fbpx

Morze wrzosów pod Warszawą

Morze wrzosów pod Warszawą
Wrzosy kwitną tylko miesiąc na przełomie sierpnia i września. (Fot. Monika Borkowska, podrozowisko.pl )

Żeby zobaczyć jedno z najbardziej niesamowitych wrzosowisk Europy, nie trzeba jechać do Szkocji czy Anglii, lecz do… Mostówki pod Warszawą. Spieszcie się, bo zaraz przekwitną.

Nigdy nie słyszeliście o tym miejscu? Nic dziwnego – Mostówka to cicha osada nieopodal Liwca i zaledwie 45 kilometrów od Warszawy, zagubiona wśród iglastych lasów.
Przecinają ją na pół tory kolejowe. Z okien pociągu niestety nie widać wrzosowiska. Żeby je zobaczyć trzeba wysiąść w Mostowce i ruszyć piaszczystą drogą wśród wydm Lucynowsko-Mostowieckich. One również decydują o uroku tego miejsca. „W końcu kiedyś było tutaj prawdziwe morze!” – śmieją się miejscowi. A teraz jest morze wrzosów…

Morze wrzosów pod Warszawą
Wrzos to roślina miododajna, dlatego pszczelarze rozstawiają na wrzosowiskach ule, aby pozyskać wyjątkowy w smaku miód. (Fot. Monika Borkowska, podrozowisko.pl )

Ocean fioletu

Przez większą część roku wydmy są szarosrebrne i raczej monochromatyczne, aż po horyzont porośnięte kocankami, macierzankami, trawami, porostami, rzadkimi storczykami, które są pod ochroną i przede wszystkim mącznicą lekarską. To tutaj jest jej największe skupisko w Polsce. Ta niska zimozielona krzewinka o pokładających się pędach i czerwonych jagodach prawie wyginęła już w Europie, a i u nas jest rzadkością.
Dopiero w połowie sierpnia, kiedy zakwitają wrzosy, okolice Mostówki przeobrażają się w falujący fioletowy ocean, zajmujący obszar około 400 hektarów. To jedno z największych wrzosowisk w Polsce, a nawet w Europie. Nic dziwnego więc, że w 2008 wydmy Lucynowsko-Mostowieckie zostały wpisane do obszaru Natura 2000.

Morze wrzosów pod Warszawą
Jesienią na wrzosowisku można podziwiać nie tylko wrzosy. (Fot. Monika Borkowska, podrozowisko.pl)

Pszczoły i młode pary

Wrzosy kwitną przez około miesiąc. Pszczelarze stawiają wówczas w okolicy ule, by pozyskać wyjątkowy w smaku miód wrzosowy. W powietrzu uwijają się tysiące owadów, a młode pary przyjeżdżają na sesje zdjęciowe.

Mostówka oddalona jest w prostej linii o około 40 kilometrów od Warszawy. Można tu dojechać ze stolicy (drogą ekspresową S8) lub pociągiem KM z dworca Wileńskiego.

Nagrzane powietrze pachnie żywicą, do wygrzewających się na słońcu roślin przylatują pszczoły, bąki, ważki. Słychać furkot tysięcy skrzydełek. Od czasu do czasu w oddali słychać turkot pociągu, z którego wciąż tak niewielu tu wysiada… Bo turystów nadal jest niewielu – wrzosowisko zdaje się być bezludną, magiczną krainą.
Wielu obrońców przyrody marzy o utworzeniu na wydmach rezerwatu. A władze lokalne upatrują we wrzosach i specyficznym miejscowym mikroklimacie szansy na rozwój turystyki. Przed wojną w Mostowce było uzdrowisko. Czemu nie miałoby powstać i dzisiaj?

Wrzosowisko to nie wszystko

Poza wrzosem prawdziwym skarbem tych terenów jest wspomniana już mącznica lekarska oraz… piasek, który Niemcy w czasie wojny wywozili stąd do Niemiec, przy okazji dewastując teren. Nie jest to bowiem pospolity piasek, lecz tzw. szklarski, o rzadkiej krystaliczności.

Morze wrzosów pod Warszawą
Mącznica lekarska, niska zimozielona krzewinka o pokładających się pędach i czerwonych jagodach, prawie wyginęła już w Europie, a i w Polsce jest rzadkością. (Fot. Wikimedia Commons)

W gminie są też inne atrakcje przyrodnicze. W XIX wieku istniał tu zwyczaj, że na każdym polu rósł jeden dąb szypułkowy. Do dzisiaj pozostało sześciu dębowych staruszków, o obwodzie pnia powyżej czterech metrów. Drzewa są zadbane i rosną na prywatnych posesjach, nie grozi im więc wycinka.
Skąd wzięły się tutaj wrzosy? Okazuje się, że 25 lat temu olbrzymi pożar zniszczył dużą część lasu. Pogorzelisko okazało się paradoksalnie idealnym środowiskiem dla wrzosów, które pojawiły się tu szybko, zaraz po mącznicy, siewkach sosen i brzóz. Drzewa wyglądają pięknie, ale to właśnie one zdają się być największym zagrożeniem dla wrzosów – za kilka lat zacienią teren, utrudniając tym kochającym słońce krzewinkom wegetację.

Morze wrzosów pod Warszawą
Kwitnące wrzosy są bardzo fotogeniczne, nic dziwnego, że wiele młodych par wybiera je jako tło do sesji ślubnych. (Fot. Monika Borkowska, podrozowisko.pl)

Jesienią wrzosy, wiosną konwalie

W okolice Mostówki warto zaglądać o każdej porze roku. Ponoć pięknie jest tu nawet zimą; biel śniegu ładnie kontrastuje z wiecznie zieloną mącznicą i zasuszonymi kwiatkami wrzosów, długo zachowującymi kolor. Wiosną kwitną konwalie, mącznica i wiele innych roślin. Późne lato to oczywiście wrzosy, jesień zaś maluje okolice na złoto, czerwono i brązowo.

  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze