fbpx

Tomasz Srebnicki – porady: Chyba nie kręcę facetów

Tomasz Srebnicki - porady: Chyba nie kręcę facetów
fot.123rf

Co robię źle, że nie mogę znaleźć partnera?
Mam 26 lat i NIGDY nie byłam w związku. Zdarzały się romanse, ale kończyły się szybciej, niż się zaczynały (najczęściej była to impreza, a na drugi dzień cisza lub randka, która okazywała się ostatnią, a ja zostawałam ze złamanym sercem). Parę razy byłam też zadurzona w kolegach, ale zawsze dostawałam kosza. Po ostatnim razie postanowiłam: „nic na siłę” i od tego czasu NIC się nie stało. Z zazdrością patrzę na koleżanki, które umawiają się z fajnymi facetami – ostatnio moja przyjaciółka zakończyła długoletni związek i zaraz potem poznała naprawdę cudownego mężczyznę! Moi znajomi żartują, że ja po prostu nie jestem dziewczyną, z którą się flirtuje (to prawda – kiedy jestem gdzieś z którąkolwiek z koleżanek, to z nimi mężczyźni flirtują, a mnie nie zauważają). Jestem zwykłą dziewczyną – ani piękną, ani brzydką; ani wyjątkowo inteligentną, ani głupią gąską. Mam poczucie humoru, wielu znajomych i kilku przyjaciół, mam pracę, ambicje, lubię podróżować i przebywać z ludźmi. Normalna zdrowa dziewczyna. Czemu więc nie jestem atrakcyjna dla mężczyzn? Ta sytuacja kosztuje mnie wiele stresu i kompleksów…

TOMASZ.SREBNICKIWitaj, Moniko! Jeżeli nie jesteś jednookim cyklopem z dwoma głowami i antenką na czole, to prawdopodobieństwo znalezienia partnera rośnie znakomicie. Ponieważ w swoim liście piszesz, że jesteś zwykła i że Twoje zwykłe koleżanki są rozrywane, a Ty nie, to może warto je poobserwować. Powiedzenie „nie jestem atrakcyjna dla mężczyzn” to bolesna generalizacja, bo mężczyźni jako grupa nie mają nic wspólnego z tym, który ma poderwać Ciebie. Przyjrzyj się ,proszę, czego oczekujesz od mężczyzny w kontekście Twojej atrakcyjności – na co ma „polecieć”. Wiele kobiet z podobnym do Twojego problemem oczekuje na przykład tego, że źródłem ich atrakcyjności dla mężczyzn powinien być intelekt. Istnieją też takie, które w kontaktach z mężczyznami wchodzą w rolę stawiającego piwa kumpla lub sygnalizują gotowość na seks już po pierwszym spotkaniu, bo „przecież nic w tym złego i ważne, żeby było miło”. Co więcej, poznają mężczyzn w miejscach niejako z góry sugerujących określony ciąg dalszy i oczywiście koniec także. Kolejną postawą jest postawa królewny, która ma być zdobywana, bo jest niezwykle wyjątkowa, a rolą mężczyzny jest zaspokojenie jej potrzeb. Zastanów się, proszę, czy nie znajdujesz w sobie którejś z tych postaw, i zaczerpnij z innych – wtedy będzie wolniej, mniej intelektualnie, bardziej uwodząco, mniej kumpelsko, innymi słowy – stworzysz samcowi przestrzeń do poczucia się samcem…

dr n. med. Tomasz Srebnicki certyfikowany psychoterapeuta poznawczo-behawioralny, asystent na WUM, dyrektor dydaktyczny, wykładowca w Centrum Psychoterapii Poznawczo-Behawioralnej www.cbt.pl

Więcej listów od czytelników znajdziesz w każdym numerze SENSu w rubryce Listy do psychoterapeuty.

Masz problem, z którym nie możesz sobie poradzić? Napisz do naszego eksperta: sens@zwierciadlo.pl

?>