1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Materiał partnera
  4. >
  5. Szybko i wygodnie. Wykup ubezpieczenie przez internet bez wychodzenia z domu

Szybko i wygodnie. Wykup ubezpieczenie przez internet bez wychodzenia z domu

Fot. materiał partnera
Fot. materiał partnera
W czasie pandemii coraz więcej spraw możemy załatwić przez telefon oraz internet. Kolejnym ułatwiającym życie sposobem na oszczędność czasu i pieniędzy jest wykupienie pakietów ubezpieczeniowych online. Dlaczego warto? Przekonaj się.

Co mogę ubezpieczyć przez internet?

Internet w dobie pandemii koronawirusa jest zbawienny. Dzięki niemu możemy załatwić niemal wszystko bez wychodzenia z domu. Jest to najbezpieczniejsza opcja, a przy tym daje dokładnie te same możliwości, co wizyta w sklepie czy w punkcie usługowym. Podobnie jest z ubezpieczeniami – wszystko możemy zrobić online. Zapoznać się z pakietami, opcjami dodatkowymi, a także – w razie wątpliwości – porozmawiać z konsultantem przez telefon, na czacie czy wideokonferencji.

Warto wybierać również ubezpieczenia przez internet. Bez problemu opłacimy w ten sposób składki za samochód, nieruchomości czy podróże. Warto pamiętać, że im więcej ubezpieczeń wykupimy u jednej firmy, tym większe będziemy mieli korzyści. Przede wszystkim finansowe – wielu ubezpieczycieli dodaje zniżki za transakcje w sieci, ale też bywają dodatkowe upusty, jeśli ubezpieczamy wszystko w pakiecie.

Aby dowiedzieć się, ile zapłacimy za konkretne ubezpieczenie, dobrze jest skorzystać z kalkulatora ubezpieczeń, który można czasem znaleźć na stronie internetowej ubezpieczyciela. Dzięki temu możemy dokładnie przewidzieć, ile wyniesie składka np. w mtu24.pl. Kalkulator daje możliwość dodawania i usuwania dodatkowych opcji ubezpieczenia, aby wybrać taki pakiet, który najbardziej nam odpowiada.

Pakiet ubezpieczeń komunikacyjnych przez internet

Ubezpieczenie komunikacyjne to nic innego jak OC. Jest to obowiązkowy zakres ochrony, który musi posiadać każdy właściciel pojazdu mechanicznego.

Ubezpieczenie OC zaczyna działać w momencie zdarzenia na drodze – kolizji lub wypadku. Wszystkie szkody powstałe na skutek stłuczki są pokrywane z ubezpieczenia komunikacyjnego sprawcy. Warto zatem jeździć bezpiecznie i odpowiedzialnie.

Do ubezpieczenia OC warto dokupić zawsze szereg pakietów wspierających. Może to być pełne AC albo ubezpieczenie pojedynczych części – szyb czy opon. Dobrze też mieć w pakiecie ubezpieczenie NNW oraz Assistance. Wszystkie formalności można załatwić przez internet, a dzięki temu właściciel pojazdu ma zagwarantowany większy spokój.

Ubezpieczenie podróżne online

Wybierając się za granicę, warto zakupić ubezpieczenie podróżne online. Pozwoli to bezstresowo cieszyć się każdą wycieczką. Natomiast w razie wypadku czy choroby, możemy spokojnie udać się na leczenie bez obawy o koszty.

Dla przykładu, ubezpieczenie podróżne w mtu24 daje możliwość leczenia na całym świecie, z wyłączeniem USA, Kanady, Japonii oraz Chin. Wygodne jest również to, że w ramach jednej polisy można ubezpieczyć do dziesięciu osób, co ułatwia sprawę, kiedy podróżujemy większą grupą. Za niewielką kwotę otrzymujemy gwarancję leczenia i Assistance nawet do 300 000 zł.

Dodatkowo można dokupić pakiety gwarantujące ubezpieczenie w przypadku choroby przewlekłej lub uprawiania sportów ryzykownych. Należy też pamiętać, że świadczenia obowiązują od następnego dnia, więc jeśli planujemy podróż, nie odkładajmy zakupu ubezpieczenia na ostatnią chwilę.

Bezpieczny dom. Zadbaj o siebie i bliskich

Przez internet ubezpieczyć możemy również nieruchomość. Ubezpieczenie domu to jeden z tych wydatków, na których nie powinniśmy oszczędzać. Oczywiście składka rocznego ubezpieczenia jest zależna od wybranego wariantu, wartości nieruchomości oraz przedmiotów, a także ewentualnych pakietów dodatkowych. Warto wcześniej skorzystać z kalkulatora na stronie ubezpieczyciela, aby wybrać najlepszą dla siebie opcję.

Ubezpieczając dom, pamiętajmy, że podstawowy pakiet chroni wyłącznie przed ogniem oraz zdarzeniami losowymi. Warto więc wybrać idealny pakiet, który zapewni dodatkową ochronę w razie kradzieży elementów stałych oraz wyposażenia nieruchomości. W ten sposób zyskujemy pełną gwarancję, niezależnie od zaistniałej sytuacji. Wiele osób decyduje się też na dodatkowe pakiety Home oraz Medical Assistance, które kosztują niewiele, a pozwalają zachować spokój nawet w najbardziej nieprzewidywalnych sytuacjach.

Dobre ubezpieczenie to bezpieczny dom. Dzięki temu możemy spać spokojnie, ponieważ w razie pożaru, przepięcia czy zalania oraz innych zdarzeń losowych, ubezpieczyciel wypłaci nam odszkodowanie. Jednak pamiętajmy, że jest ono zależne od wielu czynników i konkretna suma zostanie podana dopiero po dokładnych oględzinach i oszacowaniu kosztów.

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
  1. Psychologia

Jak odzyskać poczucie wpływu, bezpieczeństwa i dobrostanu?

Grecki filozof Epiktet mówił:„Jest tylko jedna droga do szczęścia – przestać się martwić rzeczami, na które nie mamy wpływu”. (Fot. iStock)
Grecki filozof Epiktet mówił:„Jest tylko jedna droga do szczęścia – przestać się martwić rzeczami, na które nie mamy wpływu”. (Fot. iStock)
Czarny łabędź to pojęcie z dziedziny ekonomii. Oznacza zmiany, których nie rozumiemy. Dla wielu z nas takim łabędziem była pandemia, bo pozbawiła nas kontroli nad swoim życiem. A jednak, jak twierdzi coach Piotr Bucki, możemy odzyskać utracone poczucie wpływu i bezpieczeństwa. A nawet poczucie dobrostanu…

Kiedy myślę o szczęściu odczuwanym tu i teraz, to rozumiem to jako adaptację do zmian. Tak zwana sprężystość czy elastyczność to dzisiaj droga do szczęścia? Da się tego nauczyć? Szczęście widzę podobnie jak kilka tysięcy lat temu widział to grecki filozof Epiktet, który mówił: „Jest tylko jedna droga do szczęścia – przestać się martwić rzeczami, na które nie mamy wpływu”. Dodałbym jeszcze, żeby świadomie kształtować rzeczy, na które ten wpływ mamy. A akurat nad naszą sprężystością, którą w psychologii nazywamy też „rezyliencją”, możemy pracować. Badaczka szczęścia prof. Sonja Lyubomirsky twierdzi, że 50 proc. w naszym kapitale szczęścia to geny, 10 proc. to środowisko, a reszta zależy od nas, od naszego podejścia. W tych 40 proc., które zostały, kluczowe są nasze podejście i sposób postrzegania świata. Nie zakłamywanie rzeczywistości, tylko uznanie jej taką, jaka jest, oraz praca nad tym, co faktycznie możemy w życiu zmienić.

To szczególnie istotne w naszej sytuacji, bo zupełnie nie spodziewaliśmy się tego, co nas spotkało, a co ekonomista Nassim Taleb nazywa „czarnym łabędziem” (chociaż sam Taleb nie zgodziłby się, że koronawirus jest czarnym łabędziem, bo dało się go przewidzieć). Czarne łabędzie to zmiany, których nie rozumiemy. Nagle okazuje się, że wszystko, w co wierzyliśmy i co dawało nam poczucie kontroli oraz poczucie bezpieczeństwa, jest niezwykle kruche. Że nasze rytuały, obyczaje, sposób, w jaki budujemy relacje z ludźmi, nie są trwałe.

Jedni żyją dzisiaj w lęku, co nie daje szczęścia. Drudzy w wyparciu – udają, że nie ma problemu, co już jest odrobinę lepszą strategią, tylko nadal daleko jej do akceptacji rzeczywistości. Jak to bywa w reakcji na szokującą zmianę, przechodzimy przez kolejne etapy: szoku i zaprzeczenia. Dlatego nie dziwię się ludziom, którzy wierzą w teorie spiskowe. Człowiek ma w tym momencie potężną potrzebę wyjaśnienia sobie zjawisk, których nie rozumie. Trudno jest pogodzić się nam z tym, że zarażenie się wirusem i przedostanie patogenu ze zwierzęcia na człowieka jest tak przypadkowe. Stąd pomysły, że to wszystko sprawa reptilian (humanoidalnych gadów – przyp. red.) lub Billa Gatesa. Gdy już mamy jakieś wyjaśnienie, czujemy się z tym bezpiecznie. Tyle że to niczego nie zmieni, ponieważ jest niezgodne z rzeczywistością.

W późniejszym etapie pojawia się mobilizacja i faza przystosowania, która polega na tym, że nadal dobrze funkcjonujemy, jednak nadmiernie czerpiemy z naszych zasobów psychologicznych i fizycznych, bez regeneracji. Dzisiaj weszliśmy już w fazę wyczerpania, chwilowo przerwaną letnim wytchnieniem, która charakteryzuje się całkowitym poddaniem się organizmu. To reakcja na stres.

Jak ta reakcja na stres ma się do naszego poczucia szczęścia? Ta reakcja jest powiązana z tym, że stresują nas rzeczy, na które nie mamy wpływu. Podobnie kiedy mówimy: „znowu jest kiepska pogoda”. Oczywiście można się frustrować złą pogodą (na którą i tak nie mamy wpływu) albo ubrać się odpowiednio – na co wpływ już mamy. Tak samo możemy przygotować się na zmiany i kryzys, które powodują wahnięcia naszego nastroju. Tyle że trzeba się tym zająć wtedy, kiedy jest jeszcze dobrze. Nie możemy wzmacniać kości u osoby, która już ma osteoporozę i jest po pięciu złamaniach, należy to zrobić wcześniej. Oczywiście można powiedzieć, że nigdy nie jest za późno i zawsze można poprawić naszą sprężystość. Ale głównie radziłbym zmienić to nasze podejście: „jakoś to będzie, później się pomyśli”.

To cała ja! Podobną prokrastynację stosowała Scarlett O'Hara w „Przeminęło w wiatrem“, czyli: „pomyślę o tym jutro, na razie jest fajnie, to po co się martwić?”. Tyle że „jakoś to będzie” doprowadziło już do kilku katastrof narodowych. Można to zachować jako rodzaj naszego folkloru, ale wzmocnić o praktykę „dwójmyślenia”. To strategia przebadana i zweryfikowana przez profesor Gabriele Oettingen, badaczkę postaw, takich jak optymizm i pesymizm. Twierdzi ona, że przesadny optymizm nie dopuszcza pełnego obrazu rzeczywistości, tak że cały czas łudzimy się, że wszystko będzie dobrze. Co, brutalnie mówiąc, jest w tym momencie kretyńską postawą. Rzeczywistość nie postępuje jako ciąg przyczynowo-skutkowy, w którym co chwilę wydarza się coś przyjemnego. Wręcz odwrotnie, dlatego zamiast łudzić się, że różne rzeczy się wydarzą, trzeba pomyśleć, co zrobię, gdy jednak tak się nie stanie. Przewidywać również negatywne scenariusze wydarzeń.

Tylko nie chcemy się zamartwiać, kiedy jest nam dobrze. Przewidywałam zimowy nawrót wirusa, dlatego latem na chwilę wróciłam do wcześniejszego trybu życia: spotykałam się z ludźmi, chodziłam do restauracji, podróżowałam. W tamtej chwili byłam tu i teraz, nie w przyszłości. Jasne, wspomnienia są fajne i możemy się nimi pozytywnie ładować. W swoich badaniach prof. Philip Zimbardo pokazał, że ludzie mają obsesję przechowywania swoich wspomnień w postaci historii. Chwil, które stanowią często kilka sekund z naszego życia. To może nam dawać hedonistyczną przyjemność, jednak prawdziwym szczęściem nie jest.

A może dla każdego szczęście co innego znaczy? Chodzi o to, że często uzależniamy swoje szczęście od czynników zewnętrznych. „Będę szczęśliwszy, jeśli... będę zdrowy, chudszy, będę mieć większe mieszkanie, dłuższe włosy, więcej pieniędzy na koncie etc.” To wszystko rzeczy, na które mamy pośrednio wpływ, ale po ich osiągnięciu czujemy jedynie chwilową satysfakcję. Daleko temu do szczęścia, które nie jest stanem, tylko pewnego rodzaju postawą, prowadzącą do dobrostanu i pełnego życia tu i teraz. Szczęście leży pomiędzy tym, co daje nam hedonistyczną przyjemność, a tym, co obiektywnie radosne nie jest, jednak potrafimy dać sobie z tym radę. Dlatego szczęściem nie jest brak choroby ani brak nieszczęścia. Według mnie szczęściem jest raczej umiejętne reagowanie w obliczu tego właśnie nieszczęścia.

A co to znaczy: umiejętnie reagować na nieszczęścia? Zacznijmy może od czynników, które mają znaczący wpływ na nasze poczucie szczęścia. Profesor Martin Seligman ustalił model PERMA, w którym pod każdą literą kryje się jeden czynnik istotny dla szczęścia. Pierwszy to P – czyli pozytywne emocje. Dobre chwile, o których mówiłaś wcześniej, które łączą się z przeżywaniem rzeczywistości, dają nam takie emocje, jak radość, uznanie, komfort, inspiracja, nadzieja, ciekawość. Nadzieja jest jedną z najciekawszych, ale czasem mylimy ją z ułudą, czyli iluzją kontroli i bezpieczeństwa.

Dla mnie szczęście to życie w zgodzie ze sobą. A obecnie średnio mi się to udaje, bo wszystko to, co sprawia mi radość, jest zakazane: podróże, poznawanie nowego, spotkania z ludźmi, życie kulturalne. No i muszę odnaleźć to szczęście w innych rzeczach... Ale czy powiedziałabyś, że jeżeli do końca życia nie będziesz mogła podróżować, to staniesz się nieszczęśliwa? Bo jeśli tak, to znaczy, że ładowałaś sobie próg szczęścia czymś z zewnątrz. Tymczasem możemy mieć potencjał szczęścia na jednym, tym samym poziomie i tylko czasem go trochę podładowywać.

W jednym z badań sprawdzano wpływ wysokiej wygranej na loterii na nasze poczucie szczęścia (P. Brickman, D. Coates, R. Janoff-Bulman Lottery winners and accident victims: is happiness relative?), w porównaniu z grupą kontrolną osób, które przeżyły ciężki wypadek samochodowy kończący się stałym kalectwem. I co się okazało? W jednej i drugiej grupie poziom szczęścia w podobnym czasie wracał do poziomu wyjściowego. Tak samo było u ciebie – potencjał zadowolenia i pozytywnych emocji wzrastał po każdej podróży, jednak po powrocie spadał do tego poziomu co zwykle. Nad swoim potencjałem szczęścia można pracować, ale nie za pomocą czynników zewnętrznych.

Czyli jak? Nie da się przecież zmienić swojego temperamentu. Co, jeśli ktoś jest ekstrawertykiem, napędzają go bodźce, ludzie, pęd, życie w świecie? Teraz jest lepszy czas dla introwertyków. To prawda. Ale można zająć się rzeczami, które dają nam pełne zaangażowanie i wykorzystanie naszej kompetencji, w kierunku szlifowania swojego mistrzostwa. To właśnie drugi element modelu, czyli E – zaangażowanie (engagement). Chodzi o poczucie sprawczości i kontroli tam, gdzie tę kontrolę mamy, w nauce czy pracy. O ile jeszcze tej pracy nie straciliśmy. Jednak zawsze mamy pewną autonomię w doborze środków: jak chciałbym się angażować, w co lub w kogo i w jakie zajęcie? To może być naprawdę wszystko: szybsze pisanie lub czytanie, praca z dziećmi, muzykowanie, lepsze korzystanie z Excela...

Co z kolejnymi czynnikami wpływającymi na szczęście? Dzisiaj bardzo utrudniony jest czynnik R – czyli zaangażowanie w relacje, przebywanie z innymi ludźmi i współpraca. Dlatego nie jestem zwolennikiem sformułowania „dystans społeczny”, który może być odbierany jako oddalenie społeczne, osamotnienie i wykluczenie. Wolałbym mówić „dystans fizyczny”, czyli stoimy od siebie w odległości 1,5 metra, ale nadal jesteśmy w tym razem. Warto pomyśleć, jak mówimy o sobie i otaczającym nas świecie; to ma na nas duży wpływ. Dalej w modelu PERMA jest M – poczucie sensu (meaning) i znaczenie wykonywanych przeze mnie aktywności. Czy to, co robię, ma sens? Zdaję sobie sprawę, że nie we wszystkich zawodach ludzie odnajdują sens, ale mogą spróbować to zrobić. Znam fantastyczną kobietę, która sprząta w mojej wspólnocie mieszkaniowej, i jestem przekonany o tym, że wie, po co to robi.

Można powiedzieć, że to dorabianie ideologii do zwykłej czynności, ale naprawdę łatwiej się coś wykonuje, jeżeli wiadomo, po co się to robi. A nawet najbardziej doniosłe rzeczy trudno zrealizować, jeżeli nie wiemy, jaką częścią tego jesteśmy. Uważam, że to bardzo ważne zadanie dla liderów zespołów przy pracy zdalnej, kiedy pracownicy mają poczucie oddzielności i tracą wgląd w całość projektu.

Trudno dzisiaj stawiać sobie cele, a dzięki temu czujemy się sprawczy. Mam wrażenie, że sytuacja „zamrożenia” nie sprzyja naszemu rozwojowi. Na pewno w kryzysowych momentach lepiej skupiać się na tym, co dziś, nie planować takich rzeczy jak podróż do Brazylii za pół roku. Raczej zastanowić się, jak to będzie, jeśli nie polecę i już teraz zabezpieczyć się na wszelki wypadek, żeby nie wpaść w czarną dziurę. Ostatnie w modelu – A – to osiągnięcia (accomplishment), czyli to, co jest dla mnie ważne i co daje mi satysfakcję. Jeżeli zadbamy o wszystkie elementy modelu, spojrzymy na nie obiektywnie, jak na coś, na co albo mamy wpływ, albo nie mamy, i się z tym pogodzimy – powinniśmy poczuć w życiu coś, co lubię nazywać dobrostanem.

Ale jak zadbać o ten dobrostan w obliczu kryzysu? Ktoś może powiedzieć: „będę szczęśliwy, jeśli moja rodzina będzie zdrowa”. A jeśli ktoś zachoruje, to co wtedy? Nie ma szczęścia? Dobrostan polega na tym, że jestem silny również w obliczu straty i porażki. Ze stratą wiążą się naturalne emocje, jak zaprzeczenie, gniew, frustracja, smutek i rezygnacja. Mamy prawo je odczuwać, co wcale nie wyklucza pełni szczęścia, rozumianego jako dobrostan. Chodzi o budowanie mądrego spokoju w życiu. Czyli o stoicyzm. Dla wielu to brzmi jak bardzo odległa filozofia, ale taka postawa ma dzisiaj sens. Wcale nie wyklucza odczuwania emocji i nie oznacza bezduszności. Po prostu jeśli nie mamy na coś wpływu, to nie jest to dla nas ważne.

Nie mamy problemu z określeniem tego, jak będzie, jeśli wszystko pójdzie dobrze. Najtrudniej przygotować się na najgorszy scenariusz. Bo nie lubimy myśleć o tym, co złe. W dodatku niektórzy twierdzą, że jeśli będziemy brali pod uwagę to, co najgorsze, to na pewno przyciągniemy to na zasadzie samospełniającego się proroctwa. To bzdura. Nie chodzi o to, żeby siedzieć i się zamartwiać, tylko pomyśleć: czego najbardziej się obawiam i jak mogę się na to przygotować? To ćwiczenie, które stoicy nazywają „prekontemplacją nieszczęścia”. Spisujemy to sobie na kartce, żeby lęk tam został, i rozmyślamy nad tym, co zrobimy, jeśli tak się stanie. Wiem, że na niektórych może to zadziałać paraliżująco. Ale sam pomyślałem ostatnio: „Miałem trzydzieści lat fajnego życia od upadku komunizmu do pandemii. Teraz czekają mnie inne ciekawe rzeczy, tylko będzie trochę trudniej, i wolę się na to przygotować, niż żyć ułudą, że jeszcze wróci stare. A jeśli nawet się mylę, to lepiej przygotować się na to, że jednak może nie wrócić”.

Piotr Bucki, coach, menedżer, strateg, szkoleniowiec, wykładowca. Autor popularnych książek z zakresu psychologii i zarządzania oraz fiszek wspomagających rozwijanie kompetencji komunikacyjnych, np. „Fiszki. Jak znaleźć szczęście”.

  1. Materiał partnera

Zadbaj o bezpieczeństwo swojego dziecka – sięgnij po szyte na miarę ubezpieczenie

Fot. materiał partnera
Fot. materiał partnera
Ubezpieczenie dziecka zapewnia kompleksową ochronę od skutków nieszczęśliwych wypadków i różnych urazów. Na rynku działają różni ubezpieczyciele, którzy oferują zróżnicowane ubezpieczenia. Każdy zainteresowany może wybrać coś dopasowanego do swoich indywidualnych potrzeb.

Ubezpieczenie dziecka powinno być „uszyte na miarę”, by jak najlepiej oddać indywidualną potrzebę zabezpieczenia. Przed podpisaniem umowy z ubezpieczycielem warto zwrócić uwagę na kilka podstawowych kwestii.

Urazy, które są objęte ochroną ubezpieczeniową

Pierwszą istotną kwestią jest zakres ochrony ubezpieczeniowej, a więc to, jakie przypadki są objęte umową i kiedy otrzymamy odszkodowanie. Informacja na temat zakresu ochrony jest integralną częścią Ogólnych Warunków Ubezpieczenia (OWU). Lektura OWU ułatwi podjęcie właściwej decyzji. Urazy, które są objęte zakresem, wymieniane są w kilku różnych pakietach. Dzięki temu, biorąc pod uwagę nasze możliwości finansowe oraz charakter dziecka, możemy wybrać ubezpieczenie idealnie dopasowane do naszych potrzeb.

Pakiety rozszerzające ochronę ubezpieczeniową

Ubezpieczenie „szyte na miarę” obok odszkodowania za uraz dziecka pozwala również na uzyskanie szeregu innych świadczeń. Wystarczy tylko przed podpisaniem umowy z ubezpieczycielem dokładnie przeanalizować świadczenia dostępne ramach dodatków. W takich pakietach rozszerzających powinny się znaleźć m.in.:

- wizyty lekarskie w placówce medycznej lub w miejscu pobytu dziecka,

- wizyty pielęgniarki,

- pomoc psychologiczna (szczególnie przy ciężkich urazach),

- transport medyczny dziecka oraz transport leków,

- transport artykułów spożywczych do mieszkania (po ich uprzednim opłaceniu),

- konsultacje lekarzy specjalistów różnych specjalności,

- badania laboratoryjne,

- badania radiologiczne i ultrasonograficzne,

- zabiegi ambulatoryjne,

- tomografia komputerowa i rezonans magnetyczny,

- świadczenia rehabilitacyjne.

To jednak nie wszystko, na co możemy liczyć w ramach ubezpieczenia dziecka! Ubezpieczyciele wychodząc naprzeciw oczekiwaniom klientów, coraz bardziej rozszerzają swoją ofertę w kwestii dodatkowych świadczeń, określonych w Ogólnych Warunkach Ubezpieczenia.

Ubezpieczenie z odszkodowaniem bez względu na miejsce, w którym wystąpił uraz

„Szyte na miarę” ubezpieczenie dla dziecka powinno zapewniać odszkodowanie bez względu na miejsce, w którym wystąpił wypadek. Często do złamań, skręceń, zwichnięć lub urazów innych narządów może dojść również wtedy, gdy dziecko przebywa za granicą. Z takim ubezpieczeniem, nawet gdy wycieczka szkolna do Hiszpanii lub rodzinne narty w Alpach skończą się urazami u dziecka, możemy liczyć na sprawną wypłatę odszkodowania. Wystarczy tylko wypełnić odpowiednie formularze i dokonać zgłoszenie do ubezpieczyciela w formie zdalnej.

Ubezpieczenie szyte na miarę w Nationale-Nederlanden – skuteczna ochrona, dopasowana do potrzeb rodziców i opiekunów

Dobór ubezpieczenia z dopasowanymi warunkami zapewnia skuteczne wsparcie w razie następstw wypadków dziecka, które często wymagają nakładu finansowego. Z takim ubezpieczeniem nie trzeba się martwić o to, że nie uzyskamy odszkodowania lub dodatkowych świadczeń po wystąpieniu określonego zdarzenia. Szyte na miarę ubezpieczenie dostępne jest np. w Nationale-Nederlanden TU. S.A. „Ubezpieczenie dziecka bez przerwy”, o którym mowa, oferuje 3 pakiety z różnym zakresem ubezpieczenia i ceną (Standard, Optimum i Premium). To ostanie zapewni szerokie wsparcie przy łagodzeniu skutków bardzo wielu urazów. Oprócz złamań, zwichnięć, skręceń, oparzeń i ran wymagających szycia wypłata odszkodowania następuje również przy jednoczesnych urazach wielu narządów. Ubezpieczenie w Nationale-Nederlanden TU S.A. zapewnia także szeroki zakres świadczeń w zaawansowanych pakietach. Czy wiesz, że przy skorzystaniu z zaawansowanych pakietów dostępnych w ramach ubezpieczenia dodatkowego w Nationale-Nederlanden TU S.A., uzyskasz zwrot niektórych kosztów wycieczki, w której dziecko nie mogło uczestniczyć ze względu na wypadek? Ciekawą opcją dostępną w ramach ubezpieczenia dodatkowego w Nationale-Nederlanden TU S.A. jest również organizacja imprezy urodzinowej dziecka na koszt ubezpieczyciela (obejmująca np. rezerwację pomieszczeń i ich dekorację, DJ-a, catering i transport gości), jeśli dziecko było długo hospitalizowane i w tym okresie przypadały jego urodziny.

Wymieniona umowa ubezpieczenia dostępna jest Nationale-Nederlanden Towarzystwo Ubezpieczeń S.A. Szczegółowe informacje na temat wymienionej umowy znajdują się w: Ogólnych Warunkach Ubezpieczenia Dziecka Bez przerwy. Wszystkie powyższe dokumenty dostępne są na https://www.nn.pl/dla-ciebie/ubezpieczenie-dziecka.html Nationale-Nederlanden Towarzystwo Ubezpieczeń S.A.; ul. Topiel 12, 00-342 Warszawa; tel. +48 22 522 71 24, fax +48 22 522 11 11, www.nn.pl; Sąd Rejonowy dla m.st. Warszawy; XII Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego KRS 0000647311, NIP: 525-26-85-595; Kapitał zakładowy – 28 500 000 zł, wpłacony w całości. Materiał nie stanowi oferty w rozumieniu przepisów Kodeksu cywilnego.

  1. Materiał partnera

Kalkulator ubezpieczeń i inne narzędzia – jak mogą ci pomóc?

Fot. materiał partnera
Fot. materiał partnera
Czy wiesz, jak wybrać ubezpieczenie turystyczne? Skorzystaj z praktycznych narzędzi, takich jak kalkulator ubezpieczeń.

Ubezpieczenie podróżne – niezbędne na każdy wyjazd

Krajobraz w czasie pandemii znacząco różni się od tego, do którego jesteśmy przyzwyczajeni. I choć o wiele trudniej teraz podróżować, to za jakiś czas znów beztrosko będziemy mogli wyjechać na wymarzony urlop czy spędzić weekend poza domem. Nieważne, gdzie chcesz jechać, na jak długo i co planujesz robić na miejscu – taki wypad zawsze jest przygodą i ogromną przyjemnością, której wprost nie możemy się doczekać.

Oczywiście do każdej podróży trzeba się odpowiednio przygotować. Musisz zaplanować, gdzie pojedziesz, jak się tam dostaniesz, co możesz robić na miejscu, a to przecież nie wszystko – zasadniczo przygotowań do wyjazdu jest całkiem sporo, szczególnie jeśli jesteś osobą skrupulatną i dokładną.

Niestety wiele osób na etapie przygotowań pomija zakup ubezpieczenia turystycznego. Dlaczego? Ciężko powiedzieć. Może uważają, że przecież każdemu może przydarzyć się coś złego, tylko nie im? Nieważne, jaki jest powód tego zaniechania, zawsze jest ono jednak błędem. Podczas wyjazdu, a szczególnie wyjazdu zagranicznego, ubezpieczenie turystyczne jest zawsze niezbędne.

Aby wybrać najlepsze ubezpieczenie turystyczne, dobrze skorzystać z praktycznych i użytecznych narzędzi, które pomogą ci podjąć najlepszą decyzję. Jednym z takich serwisów jest kalkulator ubezpieczeń, a przykładów jest znacznie więcej.

Co może ci pomóc znaleźć i wybrać ubezpieczenie turystyczne?

Jeśli chcesz kupić ubezpieczenie turystyczne, w pierwszej kolejności rozejrzyj się w sieci. Rozwiązanie to polecane jest nie tylko w czasie pandemii, a gdyby tego było mało, w większości przypadków wszystkie formalności możesz załatwić bez wychodzenia z domu.

Przeglądając dostępne ubezpieczenia, bardzo pomocny okaże się kalkulator ubezpieczeń. Jak działa? Otóż w ramach tego serwisu trzeba wpisać jedynie kilka podstawowych informacji dotyczących planowanego wyjazdu, tj. miejsce pobytu, termin podróży czy liczba uczestników. Po zaledwie jednym kliknięciu otrzymasz przybliżoną cenę ubezpieczenia. Możesz wybrać kilka wariantów ubezpieczenia, aby w jak najlepiej dopasować oferowane parametry do swoich potrzeb. Nie ulega wątpliwości, że kalkulator ubezpieczeń jest łatwy w obsłudze i nadzwyczaj przydatny podczas poszukiwań ubezpieczenia.

Jeśli szukasz dobrego ubezpieczenia na wyjazd, skorzystaj też z innych pomocy. Użytecznymi narzędziami są chociażby różnego typu wyszukiwarki i porównywarki. Oba rozwiązania pozwalają ci na sprawdzenie dostępnych ofert polis turystycznych, ich sortowanie, a także porównywanie pod kątem danych elementów. Dzięki temu o wiele łatwiej sprawdzisz, która z propozycji jest najkorzystniejsza i którą z nich lepiej wybrać.

Cena zakupu ubezpieczenia turystycznego może być znacząco różna zależnie od tego, jaki pakiet wybierzesz lub na które biuro się zdecydujesz. Zazwyczaj koszt zakupu jest uzależniony od takich czynników jak okres obowiązywania, miejsce wyjazdu oraz zakres polisy. Podstawowa polisa podróżna powinna natomiast zawierać:

  • ubezpieczenie kosztów leczenia,
  • ubezpieczenie assistance,
  • ubezpieczenie NNW, czyli następstw nieszczęśliwych wypadków.
Jeśli masz taką potrzebę, ubezpieczenie możesz rozszerzyć o kolejne warianty polisy, dzięki czemu zapewnisz sobie i bliskim lepszą ochronę. Przykładem dodatkowych polis jest np. ubezpieczenie od uprawiania sportów ekstremalnych czy ubezpieczenie kosztów rezygnacji z wyjazdu. Zanim podejmiesz decyzję, zapoznaj się ze wszystkimi ofertami i wybierz tę, która w największej mierze odpowiada na twoje potrzeby.

  1. Materiał partnera

Jak odbudować poczucie bezpieczeństwa?

Edyta Dziankowska (fot. materiał partnera)
Edyta Dziankowska (fot. materiał partnera)
Rozmowa z Edytą Dziankowską, doradcą ubezpieczeniowym firmy Aviva.

Twoja praca doradcy ubezpieczeniowego polega w dużym stopniu na rozmowach z ludźmi o ważnych sprawach życiowych. Co się zmieniło w tych rozmowach, odkąd żyjemy w cieniu pandemii? Znacznie wzrosła rola naszych najbliższych, rola rodziny, naszego domu. Dom zawsze był i jest ostoją bezpieczeństwa. Teraz też stał się miejscem pracy i nauki dla naszych dzieci, a nie tylko miejscem  odpoczynku. Martwimy się o przyszłość, która nie jest pewna, dlatego szczególnie teraz wzrasta rola ubezpieczeń.

Od kilku lat pracuję jako doradca ubezpieczeniowy, obsługuję dużą grupę klientów. Z doświadczenia wiem, że pierwszym tematem podczas każdej rozmowy z doradcą powinno być zabezpieczenie finansów naszej rodziny. Przede wszystkim dlatego, że rodzina to nasze bezterminowe i najważniejsze zobowiązanie finansowe. Każdy majątek można odbudować, rozbity samochód wymienić na nowy, ale skutków wypadku, chorób czy śmierci nie jesteśmy w stanie już sami odwrócić. Możemy jednak zapewnić środki na leczenie, rehabilitację i utrzymanie osób najbliższych oraz na spłatę kredytów i innych zobowiązań finansowych.

Czego teraz ludzie bardziej obawiają się niż jeszcze rok temu? Obawy ludzi w czasie pandemii są związane z utratą pracy, poważną chorobą w najbliższej rodzinie, utratą najbliższej osoby. Coraz ciężej dostać się do lekarza i trzeba korzystać z prywatnych placówek. Klienci chcą mieć gwarancję wypłaty środków, zarówno w drobnych przypadkach, jak wycięcie wyrostka, jak i w razie bardzo ciężkiej choroby, takiej jak wylew, zawał, nowotwór, czy niewydolność oddechowa, która może być powikłaniem po przebytym zakażeniu SARS-Cov-2. Najważniejsze, by mieć kompleksowe ubezpieczenie, które daje gwarancję wypłaty w momencie diagnozy, pokrywa koszty leczenia, a także rekompensuje utratę dochodów w momencie niezdolności do pracy.

A co w tym czasie daje ludziom poczucie bezpieczeństwa? Poczucie bezpieczeństwa daje przede wszystkim świadomość, że rodzina jest zabezpieczona finansowo na wypadek choroby lub śmierci; że nie zostanie sama z problemami. To jest możliwe właśnie dzięki ubezpieczeniom. Co ciekawe, większe znaczenie ma teraz dla ludzi ich sąsiedztwo, społeczność lokalna. Bardziej doceniają zalety natury w swoim otoczeniu czy regionie. Dalekie podróże zeszły na dalszy plan. To daje do myślenia, że warto zwiększyć poziom bezpieczeństwa tego, co podstawowe – czyli zdrowia i życia najbliższych, domu, czy swojego biznesu narażonego na nadzwyczajne turbulencje.

Czy chcemy zrobić coś konkretnego dla siebie, rodziny, żeby czuć się spokojniej, pewniej? Żeby nie zostać bez wsparcia w razie problemów zdrowotnych, finansowych? Zdecydowanie tak – zauważam dużo większe zainteresowanie rozwiązaniami proponowanymi przez firmy ubezpieczeniowe. Mam więcej spotkań i zawieram więcej umów. Klienci są bardziej świadomi.

Jakie argumenty, przeżycia czy też emocje skłaniają ludzi teraz do ubezpieczenia się? Powiem wprost: motywuje obawa o siebie, o rodzinę, o zdrowie, czy wręcz o życie. Dystans społeczny i konieczność izolacji potęgują poczucie samotności, strach o przyszłość. Nie wiadomo, kiedy dzieci i młodzież wrócą do szkół, na ile ucierpią firmy, czy uda się zrealizować rodzinne plany. Tak już jest, że trudne doświadczenia dotykające nas lub osoby bliskie skłaniają do ubezpieczania się. Ważna jest też ogólna świadomość zdrowotna, finansowa – a ta ostatnio wzrosła.

A gdy klienta jednak spotka coś niedobrego, jaka jest wtedy Twoja rola? To są najważniejsze, a zarazem najtrudniejsze chwile w pracy doradcy. Moją rolą jest konkretna pomoc klientowi i jego bliskim, a także dodanie otuchy, że nie jest sam. Pomagam załatwić formalności ubezpieczeniowe, czyli skompletować i złożyć dokumentację medyczną z wnioskiem. Kilka miesięcy temu klientka zadzwoniła, że ma diagnozę choroby nowotworowej i zaczyna leczenie w szpitalu w Wieliszewie – pojechałam do niej, odebrałam dokumentację medyczną i przekazałam do firmy. Po 3 dniach klientka miała już pieniądze na koncie. Pomogły jej na dalszym etapie leczenia, a także na bieżące rachunki i spłatę zobowiązań. Ma wolny zawód, czyli jak nie pracuje, to nie zarabia. Takie sytuacje dla mnie są priorytetem, to wtedy sprawdza mnie klient – sprawdza, czy wcześniej dobrze wykonałam swoją pracę, która pomaga ludziom, gdy najbardziej tego potrzebują.

Kobieta żyjąca samodzielnie – czy potrzebuje ubezpieczeń i jakich? Kobiety singielki, jak wszyscy, mają kredyty i zobowiązania – i jak wszyscy potrzebują ubezpieczenia, szczególnie, jeżeli nie chcą w razie swojej choroby obciążać najbliższych kosztami leczenia. Ubezpieczenie dla nich powinno działać dwutorowo – z jednej strony dawać gwarancje finansowe osobie ubezpieczonej na wypadek zdarzeń losowych, z drugiej strony zabezpieczać najbliższych. Taka polisa powoduje, że w razie choroby czy wypadku dostaniemy konkretne pieniądze na leczenie, na jego organizację i na leki. Gdy nie mamy wokół nas osób, które wezmą za nas odpowiedzialność, kiedy żyjemy na własny rachunek, to też same musimy polegać na sobie. Taka kobieta powinna wybrać rozwiązanie ubezpieczeniowe, które zadziała w każdej sytuacji, zagrażającej zdrowiu – takiej jak wypadek, poważna choroba, uszczerbek, operacje, pobyt w szpitalu, a nawet opieka pielęgniarki czy organizacja rehabilitacji. Poczucie bezpieczeństwa daje kobiecie możliwość podjęcia leczenia w najlepszych klinikach świata. Nie musi czekać w kolejkach na rehabilitacje czy operację, a dzięki temu będzie mogła szybciej wrócić do zdrowia, do aktywności zawodowej i być nadal samodzielna i niezależna. Warto też rozważyć ubezpieczenie niezdolności do pracy, bo gdyby do takiej sytuacji doszło, renta z ZUS absolutnie nie wystarczy i dodatkowe pieniądze będą na wagę złota.

Edyta Dziankowska – od 5 lat pracuje jako doradca ubezpieczeniowy firmy Aviva. Czuje się spełniona zarówno jako przedsiębiorca, jak i kobieta. Wie, w jaki sposób pomóc ludziom, rodzinom i firmom zaplanować i osiągnąć cele i marzenia poprzez odpowiednie rozwiązania finansowe. Żona i matka trójki dzieci. Autorka wielu artykułów, prelegentka, mentorka. Wielokrotnie nagradzana za wybitne osiągnięcia w sprzedaży i obsłudze klientów. Kontakt: 501 033 977; dziankowska.edyta@aviva.com.pl.

  1. Psychologia

Rozwód - co zrobić, żeby dziecko nie stało się jego ofiarą?

Rozstanie rodziców jest dla psychiki dziecka dużym obciążeniem, dlatego ważne, żeby nie zatruwać go dodatkowo swoimi emocjami. (Ilustracja Getty Images))
Rozstanie rodziców jest dla psychiki dziecka dużym obciążeniem, dlatego ważne, żeby nie zatruwać go dodatkowo swoimi emocjami. (Ilustracja Getty Images))
Zobacz galerię 3 Zdjęcia
Decyzja zapadła – rozwodzicie się. Jak o tym rozmawiać z dzieckiem? Jak je wspierać? Jak zrobić mu możliwie najmniejszą krzywdę?

Przez wiele lat mówiło się o tym, jak destrukcyjne skutki dla psychiki dziecka wywołuje rozwód. Były to czasy, gdy jako społeczeństwo stosowaliśmy tę metodę, by odstraszyć ludzi od rozwodu. Dla dobra dziecka i w obawie przed destrukcyjną traumą psychiczną wiele rodzin przeżyło kryzys i nie zdecydowało się na roz-stanie. Dziś, gdy dorosły dwa pokolenia dzieci z rozbitych rodzin, wiemy już, że sam rozwód nie przynosi tak wielkich strat w psychice dziecka jak to, co w tej sytuacji potrafią zrobić swoim pociechom rodzice. Pierwsza pomoc dla dziecka, gdy musicie się rozstać, to nieobarczanie go nadmiernie tą sytuacją.

Nie zrób dziecku krzywdy „dla jego dobra”

Rozwód, zwłaszcza dla matki, jest bardzo obciążający. Obarczasz się winą za to, że nie stworzysz swojemu dziecku pełnej rodziny. To prawda. Nie stworzysz, ale najgorsze, co możesz zrobić, to dla wynagrodzenia „krzywdy” zrobić mu inną, znacznie gorszą – nadmiernie je wspierać.

Dzieci podczas rozwodu często zachowują się nieznośnie. Uważamy, że to dlatego, że są rozbite emocjonal-nie, sfrustrowane, odebrano im poczucie bezpieczeństwa, muszą więc odreagować gniew i poczucie winy. Na pewno tak, ale inną ważną przyczyną jest nadmierne nimi zainteresowanie. Dorośli „wiszą” na swoich dzie-ciach, bo one im zostały. To nie dziecko, ale dorosły ma ogromną potrzebę nieustannego bycia blisko, rozmów, zwierzania się, zapewniania, że bardzo dziecko kocha. Dzieci są przeciążane potrzebami emocjonalnymi dorosłych; natychmiast orientują się, że teraz nagle wszystko im wolno, mogą zażyczyć sobie czego tylko chcą i zachowywać się jak im się podoba. Zachowania pozytywne, które mają z założenia neutralizować skutki rozwodu, często przynoszą znacznie gorsze konsekwencje – podczas rozwodu dziecko uczy się czerpać z tej sytuacji rozmaite korzyści. Dlatego najważniejsze, co możesz zrobić dla swojego dziecka, to nie demonizować skutków rozwodu.

Zastanów się: co i jak mu powiedzieć?

Po pierwsze, nigdy nie realizuj rad w rodzaju „musisz z nim przeprowadzić poważną rozmowę”. To tobie taka rozmowa jest potrzebna, a nie dziecku. Jeśli posadzisz kilkuletnie czy nawet nastoletnie dziecko przy stole, wyłączysz komórkę i zarezerwujesz sobie dwie godziny (albo więcej), to pokażesz mu, że stało się coś najstraszniejszego.

Zamiast prowadzić poważne rozmowy, po prostu nie okłamuj dziecka. Odpowiadaj na pytania. Podążaj za pytaniami. Mów prawdę, ale zwyczajnie – tak jak informujesz je o innych sprawach.

Nie używaj słowa „rozwód”, bo gdy je wymawiasz, twarz ci tężeje, a głos drży. Natychmiast przekażesz więc dziecku, że rozwód to coś tragicznego. Zamiast tego powiedz: tak się czasem zdarza, że tata i mama mieszkają osobno. „Tak się czasem zdarza” – to dobra, nieobciążająca dziecka poczuciem winy forma rozmowy o rozwodzie.

Jak myślisz, czym martwi się twoje dziecko?

Konkretami. Na swoim poziomie wiekowym dziecko zawsze martwi się o swoje własne sprawy, na przykład:
  • Czy to moja wina? Czy to przeze mnie?
  • Gdzie ja teraz będę mieszkać?
  • Czy teraz tata już mnie nie kocha?
  • Kto będzie odbierał mnie z przedszkola? A jak będę chciał iść do Antka, to kto mnie zawiezie?
  • Czy babcia o tym wie?
  • Nastolatka zmartwi, czy teraz pogorszy się sytuacja finansowa i czy straci kontakt z drugim rodzicem.
Dziecko to odrębny człowiek z odrębnymi lękami. Nie mów mu więc, czym ma się zamartwiać, pozwól na jego własne obawy.

Odpowiadaj normalnie na pytania

Czy tatuś już mnie nie kocha? Takie pytanie dziecka stwarza ci fantastyczną okazję do wylania z siebie całej frustracji. Jesteś jednak dorosła, więc jak dorosła osoba mówisz: „No, coś ty! Jasne, że cię kocha”. Błędem są łzy w oczach i deklaracja: „Kochanie, tatuś bardzo cię kocha i nigdy nie przestanie”. Twoje dziecko od razu wyczuje minorowy ton i zrozumie, że coś jest nie tak, skoro mówisz to aż tak poważnie. Dlatego o rozwodzie rozmawiajmy jak o wszystkich innych sprawach.

Zminimalizuj skutki

Traumą nie jest sam rozwód, rozejście się rodziców, tylko to, co z tą sytuacją zrobią jego rodzice, dziadkowie, ciocia i inni zaangażowani emocjonalnie w sprawę dorośli. Dlatego z wielkim dystansem czytaj rady dotyczące traktowania dziecka w tym czasie i „przeprowadzania go przez wasz rozwód”. Jesteś rozedrgana emocjonalnie i łatwo popadasz w przesadę.

Kontakt fizyczny, o którym na pewno już czytałaś, jest w tym okresie ważny, ale on też nie może być przesadny. Dość często mamy robią projekcje swoich emocji i potrzeb, również w obszarze kontaktu fizycznego. Kontakt fizyczny tak, ale bez nadmiaru i nie w postaci pełnego smutku i rozpaczy tulenia dziecka do siebie, kołysania w ramionach przy każdej okazji. Wręcz przeciwnie – dziecko potrzebuje teraz optymizmu, radości, wygłupów, łaskotek, śpiewów i dynamicznych zabaw, żeby mieć jak odreagować gęstą atmosferę i przekonać się, że nie będziesz smutna do końca życia.

Zadbaj o zmęczenie fizyczne – skupianie się tylko na potrzebach emocjonalnych dziecka jest wielkim błędem. Dzieci potrzebują ruchu, solidnego zmęczenia, spocenia się, wyżycia. Wbrew twoim potrzebom powinnaś zadbać, żeby twoje dziecko miało się z kim i gdzie wyszaleć. W okresie rozwodu dzieci mają problemy z zasypianiem – między innymi dlatego, że najczęściej nie bywają zmęczone.

Otwórz się na nowe możliwości (inni ludzie, nowe zajęcia) – nie zamykaj się z dzieckiem w domu lub w kręgu twoich rodziców i znajomych, którzy są „po twojej stronie”. Daj mu odetchnąć od twojego problemu.

Zdjęcie taty postaw w jego pokoju, będzie to jednoznaczny sygnał, że wolno mu nadal go kochać. Pamiętaj, że dziecko ma potrzebę kochania obojga rodziców. Ty mu nie wystarczysz.

Warto wspomóc się bajką terapeutyczną – pokazać inne dzieci, które nie mieszkają z obojgiem rodziców. Taka bajka przyda się także tobie.

Nie ulegaj toksycznym pokusom

Jakie pokusy są surowo zabronione?

1. Zadręczanie się poczuciem winy, że rozbijając rodzinę, zniszczyłaś własnemu dziecku dzieciństwo. Nic podobnego, ale zniszczysz je, jeśli będziesz tak myśleć. Nie demonizuj skutków rozwodu. 2. Chęć kompensacji „utraty kontaktu z ojcem” za pomocą spędzania z dzieckiem całego swojego wolnego czasu. Nie zbliżaj się nadmiernie z dzieckiem, bo robisz to dla siebie, a nie dla niego. 3. Folgowanie mu we wszystkim, żeby przestało czuć się gorsze. Ono się nie czuje gorsze. To twoje myślenie. Nie rozpieszczaj i nie spełniaj wszystkich jego zachcianek, tylko dlatego, że się rozwodzicie.