1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Moda i uroda
  4. >
  5. Masaż tybetański

Masaż tybetański

123RF.com
123RF.com
Masaż może poprawić nie tylko nasz wygląd ale i zdrowie. Wiedziano to już w starożytności a dzisiaj tylko udoskonalamy pewne techniki. Bo przecież piękne ciało to zdrowe ciało.

Masaż ten ma tysięcioletnią  tradycję i jest połączeniem masażu klasycznego, refleksologii i bioterapii.Skupia on  energię w poszczególnych punktach ciała.

Masaż zaczyna się od oczyszczenia i wprowadzenia pacjenta w stan odprężenia i harmonii. W zależności od indywidualnych potrzeb masażysta skupia się na bardziej na działaniu  przeciwbólowym lub  relaksacyjnym.W przeciwieństwie do innych masaży ten jest niemal bezdotykowy, gdyż dominuje w nim głównie muskanie palcami. Mimo to działa bardzo silnie. Podczas masażu mogą wystąpić zawroty głowy czy mdłości,  jest to znak, że organizm właśnie zaczął się oczyszczać.

Masaż tybetański pomaga uporać się z wieloma problemami zdrowotnymi. Redukuje bóle kręgosłupa, zapalenia stawów i mięśni. Pomaga w leczeniu chorób krążenia, nadciśnienia, zapalenia zatok czy bólów głowy. Stanowi również znakomite uzupełnienie kuracji stosowanych przy bezsenności czy nerwicach.Dobrze wykonany masaż łagodzi ból, wzmaga przepływ krwi a także udrażnia kanały energetyczne w organizmie.

Sposób na stres i przemęczenie

Nawet zdrowy człowiek, ale pracujący po kilkanaście godzin na dobę, przemęczony i zestresowany nie czuje się najlepiej. Stres i zmęczenie bardzo osłabiają organizm a kilka godzin pracy przy komputerze nie działa dobrze  na kręgosłup.

Masaż ten rozluźnia, ułatwia przezwyciężenie zmęczenia i przywraca równowagę w organizmie. Przynosi on również korzyści dla skóry, poprzez eliminacje toksyn i wzmożenie przepływu krwi. Skóra staje się oczyszczona, ma ładniejszy koloryt, jest lepiej odżywiona i przede wszystkim wygląda zdrowo.

Korzyści

Efekty masażu  tybetańskiego są bardzo dobre,  ale  by osiągnąć pożądane zmiany potrzebna jest indywidualnie dobrana ilość masaży.Rezultaty są jednak naprawdę znakomite: począwszy od redukcji bólu, napięcia i stresu poprzez dodanie energii, poprawy krążenia,dotlenienia  aż do zdrowo wyglądającej skóry i pełnego relaksu.

Ponieważ masaż ten często traktowany jest jako element kuracji leczniczej, nie powinien być wykonywany przez osobę bez odpowiednich uprawnień. Należy zwrócić na to uwagę zanim zacznie się zabieg, bo źle wykonany może przynieść więcej szkód niż korzyści.

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
  1. Psychologia

Przytul mnie, mamo

Gdy dziecko doświadcza traumy, prowadzimy je do psychologa, żeby „przerobił z nim temat”. Może warto zacząć od pomocy naturalnej, czyli takiej, jaką może dać każda mama: od dotyku. (Fot. iStock)
Gdy dziecko doświadcza traumy, prowadzimy je do psychologa, żeby „przerobił z nim temat”. Może warto zacząć od pomocy naturalnej, czyli takiej, jaką może dać każda mama: od dotyku. (Fot. iStock)
Gdy dziecko przechodzi trudne chwile, jak rozwód rodziców czy problemy w szkole, dorośli zwykle szukają pomocy terapeutycznej. Zapominają, że napięcia gromadzą się też w ciele. Wtedy cuda może zdziałać dotyk.

„Moja córka chyba mnie nie lubi. Siada jak najdalej ode mnie, wrzeszczy, przeklina. Już nie pamiętam, kiedy ją pocałowałam…”.

„Mój sześcioletni syn ma do mnie pretensje, że mam nowego partnera. Dosłownie ucieka na mój widok. Nie wiem już, co robić…”.

„Odszedł od nas mąż. Mój synek zaczął się moczyć w nocy. Byłam u kilku psychologów, ale problem jest nadal…”.

To wypowiedzi zaniepokojonych mam, które chcą pomóc swoim dzieciom. Ale pomoc dla wielu rodziców oznacza działanie poprzez słowa, czyli dotarcie do umysłu dziecka. Rozmawiamy z nim, używamy racjonalnych argumentów, tłumaczymy, kierujemy do psychologa, aby „przegadać temat”, jakby umysł był jedynym kanałem oddziaływania. Kiedy chodzi o dorosłych, wszyscy mamy świadomość, że ciało i umysł są nierozerwalną jednością, że działania na ciało mają bezpośredni wpływ na psychikę. Dlaczego zapominamy, że tak jest również z dziećmi?

Deficyt czułości

Na kwestię dotyku patrzymy bardzo schematycznie. W naszej kulturze jest on zarezerwowany dla małych dzieci. Wiemy, że maluszka należy po kąpieli dotykać, pieścić, gładzić. To buduje więź, rozluźnia, pomaga na typowe problemy tego wieku, w rodzaju kolek jelitowych.

A co potem? Czy gdy dziecko ma cztery albo jedenaście lat, dotyk nagle przestaje mu być potrzebny? Przecież jesteśmy istotami społecznymi, łakniemy kontaktu z innymi, także fizycznego. Potrzeba dotyku nie zanika nigdy i dokładnie tak samo, jak w przypadku osób dorosłych, może pomóc w rozwiązaniu poważnych problemów psychologicznych. Ile osób ma kontakt z ciałem twojego dziecka? Dziś takie pytanie brzmi groźnie. Przed oczami staje nam zły dotyk. Ze strachu przed niektórymi zdeprawowanymi dorosłymi, odcięliśmy dzieci od kontaktu fizycznego. Nie pozwólmy, by zły dotyk skazał nasze dzieci na bezdotykowe dzieciństwo. Zamknęliśmy furtkę prowadzącą przez ich ciało. Gdy dziecko się przewróci i mama je przytuli, ucałuje, chwilę pokołysze, emocja, jaką jest ból, nie odłoży się w ciele dziecka. Niestety, jeśli przykrość zdarzy się w szkole albo poza wzrokiem bezpośrednich opiekunów, raczej nie możesz liczyć na to, że wychowawczyni utuli płacz twojego dziecka.

Chłopcy a kontakt fizyczny

Dotyku szczególnie brakuje chłopcom. Dziewczynki mają przyzwolenie społeczne, żeby się trzymać ze ręce, obejmować, na wyjeździe spać razem w łóżku, tańczyć z koleżankami. Wolno im się nawzajem czesać i malować. Chłopcy są w tym obszarze pokrzywdzeni. Dziś system edukacji szkolnej poświęca sporo uwagi agresji, a szczególnie piętnowana jest agresja fizyczna. Gdy twój syn często bierze udział w bójkach, zazwyczaj skupiasz się wyłącznie na jednym aspekcie: kto zaczął. Tymczasem warto sobie uświadomić, że bójka bardzo skutecznie rozładowuje napięcie emocjonalne. Siłowanie się czy poklepywanie po plecach to czasem jedyny dotyk, jakiego doświadcza chłopiec. Jeśli twój syn lubi się bić, spójrz na to jak na poszukiwanie dotyku.

Inny problem, pojawiający się w rodzinach, w których nadal, niestety, kary cielesne są na porządku dziennym, to „proszenie się o lanie”. Zdarza się, że niektóre dzieci, dotyczy to szczególnie chłopców, wręcz je prowokują. Dlaczego? Bo dzięki temu mają bliski, bardzo intensywny kontakt fizyczny ze swoim rodzicem. Może się to wydać absurdalne, ale dziecko po prostu szuka jakiegokolwiek kontaktu fizycznego, nawet bolesnego. Gdyby zamiast lania objąć syna i minutę mocno do siebie przytulać, jego zachowanie szybko by się poprawiło.

Dziewczynki i autodotyk

Kto ma w domu nastolatkę, ten wie, że dziewczynki w wieku 11–13 lat nagle przeżywają okres wzmożonego używania kosmetyków. Spędzają w łazience długie godziny. Co one tam robią? Dotykają się, ale nie w sensie seksualnym, co przeraża wiele mam. One się dotykają po prostu. Gładzą swoje włosy, masują skórę głowy, twarzy, dopieszczają swoje ciała, używając balsamów, mleczek czy pędzli do makijażu. Potrzebują kontaktu ze swoim ciałem i jest to całkowicie normalne. W tym okresie wzmożonego zainteresowania samą sobą warto pokazać córce korzyści płynące z dobrego kontaktu ze swoim ciałem. Nie wolno ośmieszać autodotyku, bo jest on często szybką formą radzenia sobie z problemami.

Gdy córka zwraca się do ciebie: „Mamuś, nie wiem, czy iść do Beaty” – wykorzystaj to jako okazję do nauczenia jej, że wiedzę można czerpać nie tylko z głowy, ale też ciała. „A co mówi twoje ciało? Wsłuchaj się w nie. Czy twoje ciało chce iść do Beaty?”. Dziecko powinno wynieść z domu odruch zainteresowania tym, co mówi jego ciało. Rozum to niejedyne źródło informacji. Ciało często krzyczy nam, czego chce, i warto, żeby dzieci ten krzyk umiały usłyszeć.

Terapeutyczna moc dotyku

Gdy dziecko doświadcza traumy, prowadzimy je do psychologa, żeby „przerobił z nim temat”. Może warto zacząć od pomocy naturalnej, czyli takiej, jaką może dać każda mama: od dotyku. Tylko jak dotknąć nastolatka, który ucieka przed każdym serdeczniejszym gestem? Jeśli twój nastoletni syn wyciera twarz po twoim buziaku i ucieka na widok wyciągniętych ramion, nie martw się. Zachowuje się typowo dla swojego wieku. Manifestuje niechęć wobec czułości, ale to nie znaczy, że jej nie potrzebuje. On już dowiedział się od społeczeństwa, że w naszej kulturze potrzeba dotyku jest „niemęska”. Dotyku łaknie jednak nawet człowiek, który uparcie go unika.

Nie zapominaj jednak o tym, że ty, jako matka, również go potrzebujesz. Gdy minie okres niemowlęcy, zostajesz drastycznie odcięta od źródła dotyku, jakim jest dziecko, podczas gdy ty nadal go potrzebujesz, żeby rozładować napięcia, także te związane z macierzyństwem. Głaskanie, przytulanie, chodzenie za rękę, całusek, tańce lub siłowanie się na ręce – potrzebne są i dziecku, i tobie. Nigdy nie wahaj się pytać swojego ciała, czego potrzebuje, i jeśli potrzebujesz bliskości fizycznej z własnym dzieckiem, nie czuj się winna odczuwaniu takiej potrzeby, nawet jeśli twoje dziecko to nastolatek. To, że chcesz mocno uściskać swoje prawie dorosłe dziecko, jest naturalne i zdrowe. A jeśli masz z dzieckiem złe relacje, pamiętaj, że o tym właśnie świadczy częstotliwość dotyku. Skorzystaj z tej zasady i za pomocą dotyku dotrzyj do swojego dziecka. Rób tak codziennie i zobacz, co się zmieni za pół roku. A zmieni się wszystko.

Jak reagować, gdy podejrzewasz, że dziecko doświadcza złego dotyku?

Jeśli dziecko wspomni, że nie lubi kogoś, to nawet jeżeli to będzie jego dziadek, bez specjalnego zainteresowania zapytaj dlaczego. Dzieci, jeśli mają z rodzicem dobre relacje i nie boją się agresywnej reakcji, powiedzą: „On mi robi tak, jak nie lubię”. Wtedy zacznij od całkowitego odcięcia dziecka od dorosłego, który wzbudza podejrzenia (nie informując go dlaczego), następnie wybierz się z dzieckiem na wizytę do psychologa, ale bez nazywania problemu. Nie należy informować dziecka, że jest „wykorzystywane”. To słowo nie jest mu potrzebne do zrozumienia sytuacji, w jakiej się znalazło.

Warto jednak pamiętać, że dzieci również odczuwają napięcie seksualne i żeby je rozładować, lubią fantazjować na tematy seksualne i je rysować. Rysunki nagich ciał, a nawet „złego dotyku”, które tak przerażają dorosłych, nie muszą od razu oznaczać, że dziecko jest wykorzystywane seksualnie.

Bardzo ważne jest, żeby obsesja złego dotyku nie zdominowała postrzegania wszelkich kontaktów z ciałem drugiego człowieka. Jeśli w ramach profilaktyki obciążymy dziecko strachem przed każdym dotykiem, wyrządzimy mu krzywdę.

Co robić, kiedy mimo prób nastolatek nie chce się przytulać?

Jeśli twoje dziecko stroni od dotyku, nie chce, żebyś je przytulała czy głaskała, wybierz mniej „podejrzaną” dla niego formę kontaktu fizycznego:
  • Masaż sportowy – taka nazwa sprawia, że zwłaszcza chłopiec nie czuje się zaniepokojony. Gdy masaż wykonuje się pod hasłem „sport”, nastolatek chętnie mu się podda.
  • Przyrządy do masażu – to sposób na dostarczenie dotyku bez bezpośredniego kontaktu z ciałem dziecka. Po jakimś czasie, gdy poczuje korzyści, pozwoli, żebyś bezpośrednio je masowała.
  • Kurs masażu – zapisz się na kurs masażu albo uczyń z masażu swoje hobby. Jeśli w domu pojawią się książki dotyczące masażu, a ty zaczniesz ćwiczyć na sobie i np. swoim partnerze, dziecko nie poczuje się przez ciebie terapeutyzowane.
  • Dotyk przez zabawę – siłowanie się, łaskotki i wygłupy, chodzenie np. z córką za rękę to także formy kontaktu.
  • Dobry przykład – pokaż, że dotyk jest znakomitą terapią naturalną. Sama proś o dotyk. „Jestem wykończona, możesz mi pomasować plecy?”. Warto dziecku pokazać, że dobry dotyk może w szybkim czasie zmienić podejście do świata.
  • Zalecenie lekarskie – jeśli jest taka możliwość, warto, żeby dziecku spiętemu, obciążonemu traumą, które odrzuca wszystko, co zaproponujesz, lekarz przepisał masaże. Gdy będzie to odgórne zalecenie, które nie wyszło od ciebie, twoje pełne urazów dziecko chętniej podda się masażowi.
  • Kołysanie – zbyt dużo emocji albo złe relacje z rodzicem mogą uniemożliwić długotrwały, bardzo emocjonalny kontakt, jakim jest masaż. Wtedy należy zacząć od formy łagodniejszej – od kołysania.

  1. Styl Życia

Ajurweda na chłody

W zależności od szkoły masaż Abhyanga może wyglądać różnie, ale jedna zasada pozostaje niezmienna: całe ciało musi być porządnie wymasowane olejem sezamowym. (Fot. iStock)
W zależności od szkoły masaż Abhyanga może wyglądać różnie, ale jedna zasada pozostaje niezmienna: całe ciało musi być porządnie wymasowane olejem sezamowym. (Fot. iStock)
Chcesz rozgrzać ciało, a jednocześnie się zrelaksować? Uwolnić od bólu i poczuć przypływ sił witalnych? Wyciszyć umysł i emocje? Wszystko to oferują zabiegi wywodzące się z ajurwedy.

Pewnie słyszałaś o trzech doszach – energiach kształtujących nasze ciała, rozróżnianych przez ajurwedę. W wielu książkach czy na stronach internetowych znajdziesz test, który pomoże ci ustalić, która z nich dominuje w twoim organizmie.  Ale niezależnie od tego, czy twoją konstytucją jest vata, pitta czy kapha, polub olej! Dlaczego? Chociażby dlatego, że równoważy doszę vata, bardzo chwiejną niemal u wszystkich. Negatywnie wpływają na nią takie czynniki, jak stres, pośpiech, nadmierny wysiłek, niedosypianie, chłód, zimne posiłki, używki, nieregularny tryb życia...

– Vata uchodzi za królową dosz. Jeśli jest w równowadze, również pozostałe uzyskują stabilny poziom – tłumaczy Elżbieta Żuk-Widmańska, nauczycielka ajurwedy. – Do tego odpowiada za starzenie się i degenerację organizmu. A krótki masaż głowy, przy użyciu minimalnych ilości oleju, działa odmładzająco.

I właśnie od takiego masażu głowy terapeutka zaczyna zwykle sesję.

Precz z amą!

– Ludzie przychodzą do mnie najczęściej zmęczeni, zestresowani, więc najpierw ułatwiam im się wyciszyć, zostawić za sobą problemy, zabieganie właśnie poprzez masaż. Pomaga też przy bezsenności, depresji, pobudzeniu nerwowym – mówi Żuk-Widmańska.

Taka „przygrywka” odbywa się na siedząco. Ruchy są energiczne, obejmują też barki. Uwaga przenosi się do ciała i można przystąpić do bardziej zaawansowanych działań, do prawdziwego rozgrzania. Choćby do sztandarowego zabiegu ajurwedyjskiego, czyli Abhyangi. Tutaj także główną rolę odgrywa olej sezamowy. I używa się go naprawdę dużo – zwłaszcza dla osób z dominującą vatą.

Ruchy terapeutki są zdecydowane, posuwiste. Do tego dochodzi rytmiczne oklepywanie ciała. W ten sposób porusza się zastałą energię i uwalnia swobodny przepływ prany. – Ten masaż nie może być delikatny, w przeciwnym razie nie spełniłby swojej funkcji – tłumaczy Żuk-Widmańska. Chodzi o oczyszczanie. – Pokarm, który trafia do naszego żołądka, zostaje w procesie trawienia przetworzony na substancje odżywcze oraz odpady. Ale według ajurwedy jest jeszcze trzecia substancja, toksyczna – ama. Podczas gdy na naturalne odpady mamy kanały wydalnicze, lepka, kleista ama odkłada się w tkankach. Dostaje się do krwi, zaczyna podróżować po ciele, gromadzi się w najbardziej osłabionych miejscach. Wywołuje nadciśnienie, bóle stawów, głowy... Żeby pozbyć się amy, trzeba ją niejako zebrać z człowieka i wtłoczyć do układu wydalniczego. Ciepły olej sezamowy, wcierany w ciało, przenika przez wszystkie siedem tkanek, rozpuszcza ją i odrywa. Oczyszczony organizm odżywa – twierdzi terapeutka.

W zależności od szkoły Abhyanga może wyglądać różnie, ale jedna zasada pozostaje niezmienna: całe ciało musi być porządnie wymasowane olejem sezamowym. – Przyjmuje się, że przez 35 minut nie powinno się go zmywać, żeby dotarł w głąb każdej tkanki – mówi Elżbieta Żuk-Widmańska. – Poza rozpuszczeniem toksyn ten masaż daje też rozluźnienie, ulgę przy różnych dolegliwościach bólowych i problemach układu nerwowego. Nawilża całe ciało, zostawia je z uczuciem przyjemnego ciepła. Jedyne przeciwwskazania to rany, nadciśnienie i ciąża.

Fosa i stemple

Rozgrzanie wcale nie musi się kończyć na Abhyandze. Chcesz pójść krok dalej? Pozwolić, by uzdrawiające ciepło popłynęło wzdłuż kręgosłupa? Oto Kati Vasti (kati – kręgosłup, vasti – fosa). Leżysz na brzuchu, już rozgrzana, a terapeuta przykleja ci na plecach wałek z ciasta orkiszowego w kształcie kółka. Do powstałej w ten sposób „miseczki” wlewa ciepły olej sezamowy, czasem z dodatkiem kamforowego.

Ten zabieg ma już inny charakter, jest z kolei bardzo statyczny. Ruch jest wręcz niewskazany – każda zmiana pozycji może zniweczyć misterną konstrukcję. Nieporuszona, kontemplujesz więc ciepło. Na początku temperatura jest wysoka – najlepiej taka na granicy wytrzymałości. Błyskawicznie jednak obniża się, więc terapeuta wybiera łyżką olej i ponownie napełnia „fosę”. – Wraz z wylewanym olejem usuwany jest nadmiar vaty – tłumaczy Elżbieta Żuk-Widmańska. – To skuteczny sposób, żeby się go pozbyć.

Zabieg ten jest świetny na bóle kręgosłupa, dyskopatię, rwę kulszową – zapewnia terapeutka. Leżysz tak 15–20 minut. Albo i 30. W zależności od tego, czego potrzebujesz i ile wytrzymasz w bezruchu. Niewykluczone, że zaśniesz. Potem masz utrzymać ciepło.  Zatem zrezygnuj z ambitnych planów – co najwyżej przygotuj sobie mleko z kurkumą albo wodę z cytryną. I idź do łóżka.

Jeszcze inne możliwości daje masaż sakiewkami (inaczej stemplami), Podi Kizhi (podi – proszek, kizhi – sakiewka). Podstawa to wspomniane (lniane) sakiewki, wypełnione ziołami plus olej sezamowy, choć w niektórych wypadkach stosuje się bardziej skomplikowany wywar, na bazie mleka. Najpierw kładziesz się na brzuch, terapeuta zaczyna masaż od nóg. Nawilża kolejne części ciała, po czym sięga po aromatyczne, ociekające olejem, ciepłe woreczki. Zaczyna stawiać nimi na skórze „stemple”. Rytmicznie, jeden przy drugim. Potem wykonuje nimi koliste ruchy, uciskając. Masaż przynosi ulgę przy bólach mięśni, sztywności stawów czy chronicznych bólach reumatycznych. Usuwa skutki stresu i napięcia. Poprawia krążenie, wspomaga przewodnictwo nerwowe.

Nie tylko ciało

Elżbieta Żuk-Widmańska podkreśla, że każdy zabieg dotyka wszystkich aspektów człowieka: – Piękno zabiegów ajurwedyjskich polega na tym, że wychodzą daleko poza działanie fizyczne.

Jak możesz sama wpłynąć na umysł, stosując zasady ajurwedy? Najprostsza rada dla wszystkich: smaruj się codziennie olejem sezamowym. – Codzienna auto-Abhyanga zapewnia zdrowie i długowieczność. Dobrze pamiętać, że stawy masuje się okrężnymi ruchami, a kości podłużnymi. Że ciało to również stopy, dłonie, twarz, uszy, szyja – wylicza Elżbieta Żuk-Widmańska. – Najlepiej rozpocząć od głowy, tam się wszystko zaczyna.

Elżbieta Żuk-Widmańska terapeutka ajurwedy. Wiedzę i umiejętności zdobywała w Instytucie Jiba Ayurveda w Indiach.

  1. Zdrowie

Kinezjologia - leczenie bez leków

(Fot. iStock)
(Fot. iStock)
Zobacz galerię 3 Zdjęcia
Leczenie bez skutków ubocznych, bez leków? Warto szukać takiej metody. Lekarz medycyny, pediatra i specjalista rehabilitacji medycznej, dr Dorota Kalwajt, poszukiwała metody, która sprostałaby tej idei. Warta poznania okazała się kinezjologia - stworzona przez amerykańskich lekarzy fizjoterapeutów, dr Thie i dr Goodheartha, na początku XX w. Lekarze ci w trakcie swojej praktyki medycznej odkryli, że dobry stan mięśni - czyli ich odpowiednie napięcie - to nie tylko dowód, ale i warunek zdrowia. Kolejnym krokiem było dostrzeżenie połączeń między konkretnymi mięśniami, a określonymi narządami: sercem, wątrobą itp. A także tego, że oddziałując terapeutycznie na mięśnie możemy poprawić funkcjonowanie tych organów.

Leczenie bez skutków ubocznych? Bez leków? Warto szukać takiej metody. Lekarka medycyny, pediatra i specjalistka rehabilitacji medycznej, dr Dorota Kalwajt, poszukiwała metody, która sprostałaby tej idei.

Warta poznania okazała się kinezjologia - stworzona przez amerykańskich lekarzy fizjoterapeutów, dr Thie i dr Goodheartha, na początku XX w. Lekarze ci w trakcie swojej praktyki medycznej odkryli, że dobry stan mięśni - czyli ich odpowiednie napięcie - to nie tylko dowód, ale i warunek zdrowia. Kolejnym krokiem było dostrzeżenie połączeń między konkretnymi mięśniami, a określonymi narządami: sercem, wątrobą itp. A także tego, że oddziałując terapeutycznie na mięśnie możemy poprawić funkcjonowanie tych organów. Twórcy kinezjologii połączyli następnie zachodnią medycynę (anatomię, fizjologię, punkty neurolimfatyczne z naczyniowymi) z medycyną chińską (przepływ energii życiowej chi, meridiany, oddziaływania punktów akupunkturowych). Udowodnili, że oddziałując pozytywnie na stan energetyczny mięśni, a poprzez nie na pracę organów wewnętrznych, wpływamy na emocje i na duchowość.

Niemożliwe? A jednak: stres, lęk, zmęczenie - zmieniają naszą sylwetkę, bo powodują napięcie lub osłabienie mięśni. To widać. Gdy nagle otrzymujesz złą wiadomość – czujesz jak nogi się pod tobą uginają. Wspaniałą wiadomość – skaczesz  z radości. Czujesz skrzydła u ramion. Kinezjologia pokazuje jak poznać i wykorzystać dla naszego zdrowia połączenie myśli, emocji, ciała z otaczającym nas światem. Zmiany w mięśniach spowodowane stresem widać, ale są też inne, te niewidoczne, związane z zablokowaniem przepływu krwi, limfy, energii życiowej. Przywrócić prawidłowa sylwetkę, to też przywrócić prawidłowe krążenie oraz przepływ limfy i chi. A więc także poprawić nastrój, wzmocnić siły i chęć życia.

- Co mnie w tej metodzie zainteresowało? – mówi dr Dorota Kalwajt. – Test mięśniowy, chciałam się go nauczyć, gdyż widziałam, jak niemieccy lekarze dzięki niemu nie tylko zdiagnozowali chorobę i jej przyczyny, ale też sprawdzali, który z możliwych, czasem koniecznych, leków będzie dla tego chorego najodpowiedniejszy? A to istotny element pracy lekarza, gdyż każdy organizm jest inny, choćby z powodu nietolerancji pokarmowych itp.

Odblokuj punkty energetyczne

Codziennie rano, zanim jeszcze wstaniesz, możesz wykonać masaż punktów na twarzy i ciele oraz parę ruchów gałkami ocznymi, by poczuć przypływ energii życiowej. Łatwiej ci będzie wstać, a wówczas warto jeszcze postymulować punkty nazywane neurolimfatycznymi. To wystarczy, by energia, dobrze znana medycynie chińskiej, oraz krew i limfa zaczęły lepiej krążyć, a więc by ci nie zabrakło sił przez cały dzień.

Jeśli nauczymy się znajdować i pobudzać te miejsca, gdzie nasza energia na skutek stresu została zablokowana, co odczuwamy jako brak sił czy możliwości skupienia się przy pracy, a nawet jako ból, będziemy mogli sami sobie pomóc. Sens kinezjologii opiera się na tym, że zablokowanie energii w jakimś miejscu, zazwyczaj związane z długotrwałym stresem, staje się powodem choroby. Zazwyczaj wszystko zaczyna się od zaburzeń pracy żołądka.

Kinezjologia, czyli ratunek dla żołądka

Jeśli żołądek boli i nie pracuje tak jak trzeba, to dokładanie mu chemicznych substancji, jakimi są leki, nie zawsze pomoże. Może nawet zaszkodzić, bo to co dzieje się z przewodem pokarmowym ma zazwyczaj źródło w emocjach – przecież obok żołądka mamy splot słoneczny, czyli ich siedlisko. Jeśli więc nie chcemy, żeby brzuch nas bolał, potrzebujemy metody, która pomoże nam pokonać stres, a więc ukoi emocje.

Jakie to są emocje? Możemy poznać je dzięki badaniu mięśni, gdyż w nich są one zapisane. Tam też możemy je „rozładować”, a dzięki temu wzmocnić organizm. Jeśli mamy problemy żołądkowe – jest to często efekt wyłączenia pracy całego systemu trawiennego. A to bywa efektem stresu, bo po co organizm ma tracić siły na trawienie, kiedy jest zagrożone jego istnienie? To mechanizm pierwotny – kształtował się, gdy stres był sygnałem realnego zagrożenia, bo oto na naszej ścieżce pojawił się tygrys. A więc cała energia kierowana jest do mięśni, by przed nim uciec, albo go pokonać. Problem polega na tym, że ten mechanizm działa nadal, choć stres ma inne źródło. Niestety, stał się też permanentny co niszczy pracę układu pokarmowego. Popatrz na swój dzień: stres za stresem. Nie masz chwili wypoczynku, czyli też czasu, by móc strawić pokarm.

Potrzebne ci sposoby, który pomogą ograniczyć niszczące skutki stresu na dany organ, sposoby, które naturalnie wzmocnią twój organizm, czyli poprawią przepływ krwi i odblokują przepływ limfy oraz energii. Dzięki medycynie chińskiej (teoria meridianów, czyli kanałów którymi płynie energia życiowa) i fizjoterapii zachodniej (połączenia między mięśniami a organami wewnętrznymi) wiemy, że  w tym celu warto wzmacniać i stymulować mięśnie.

  1. Seks

Masaż dobry na wszystko

Masaż pomaga na seks - na poziomie czysto fizycznym oraz psychicznym. (Fot. iStock)
Masaż pomaga na seks - na poziomie czysto fizycznym oraz psychicznym. (Fot. iStock)
Gdy leżę na łóżku do masażu i jestem masowana, wokół pachnie, gra muzyka, a dłonie specjalistki/specjalisty wyczyniają cuda z moimi mięśniami, w takim momencie zazwyczaj myślę o jedzeniu.

Gdy leżę na łóżku do masażu i jestem masowana, wokół pachnie, gra muzyka, wprawne  dłonie wyczyniają cuda z moimi mięśniami, w takim momencie zazwyczaj myślę o jedzeniu.

Oczywiście koncentruję się na oddychaniu, żeby wdech i wydech tworzyły jeden nieprzerwany cykl, oczywiście jestem w ciele, obecna i uważna na to, co się dzieje. Ale myślę o jedzeniu. Leżę i wyobrażam sobie, jak wyjdę z masażu i jak pojadę do domu albo do knajpy i zamówię coś pysznego. Albo leżę i wspominam, jak byłam gdzieś ostatnio i jadłam coś wspaniałego. W przypadku dzisiejszego dnia wspomnienie dotyczyło uczty z owoców morza, którą spożyłam w słoweńskiej miejscowości Portoroz. Czasem sobie wyobrażam, co ugotuję, ale to już jest wyzwanie za poważne jak na warunki bycia masowanym, więc wracam do świadomego oddychania i kulinarnych fantazji.

Dlaczego profesjonalny masaż jest taki ważny? Bo ma niezliczone, pozytywne skutki dla naszego ciała, psychiki i ułatwia osiągnięcie dobrostanu. Wymienię najważniejsze zyski z nim związane.

Masaż czyni cuda

Masaż łagodzi objawy obniżonego nastroju, pomaga w leczeniu depresji i niepokojów, ułatwia redukcję stresu. Dzieje się tak dlatego, że masowanie obniża poziom kortyzolu (hormonu stresu) w naszym ciele. Co więcej, wzmaga produkcję serotoniny i dopaminy. Wiecie, co tak jeszcze działa? Seks oczywiście. Od masażu i od seksu, nasze ciało czuje się zrelaksowane, odprężone, poprawia nam się cyrkulacja krwi, łatwiej wydalamy toksyny. Masaż na dłuższy czas obniża ciśnienie, wygładzają nam się rysy, a mięśnie dostają to, czego najbardziej potrzebują, uwolnienie od napięć.

Masaż łagodzi chroniczne bóle i wspomaga terapie kręgosłupa i stawów. Masaż medyczny może być oczywiście częścią leczenia, ale nawet relaksacyjny pozwala poczuć się lepiej. Zarówno przy przewlekłych chorobach, jak i w czasie większej zapadalności na infekcje, masaż jest bezcenny, ponieważ aktywizuje nasz system odpornościowy.

Nasz mózg też czuje się zdrowszy. W czasie masażu dajemy mu odpocząć osiągając fale Alfa, takie jak przy indukowanym relaksie. Cichnie szum w naszej głowie, nieustanny monolog słabnie. Po kwadransie masażu głowy będziemy znacznie bardziej skupieni i skoncentrowani. Badania dowodzą, że nawet zadania matematyczne idą łatwiej tym, którzy przed testem mieli zrobiony masaż głowy. Mózg w czasie masażu relaksuje się na tyle, że śpimy mocniej i głębiej.

Gra wstępna

Masaż pomaga na seks. A jakżeby inaczej. Pomaga na poziomie czysto fizycznym oraz psychicznym. Ponieważ stres (czyli nierozładowana reakcja na zagrożenie) gromadzi się w naszym ciele w postaci napięć i przykurczy, masaż ma niezliczone zasługi w uwalnianiu tego napięcia. Przywrócone do normalności mięśnie pozwalają nam naprawdę poczuć nasze ciało (spróbujcie się uszczypnąć, jak macie napięte mięśnie, sami zobaczycie, że prawie nic nie czuć). Ciało, które czujemy i z którym mamy kontakt jest gotowe na doświadczanie seksu. Jak już się rzekło, obniżenie poziomu kortyzolu, które odbywa się w czasie masażu, także dobrze działa na poprawę naszego życia seksualnego. Na poziomie psychicznym masaż przywraca emocjonalny kontakt z ciałem, wspomaga leczenie traum przez poznanie dobrego, bezpiecznego dotyku, wzmacnia odczuwanie zmysłowe i pozwala poznawać reakcje ciała w sytuacjach nieseksualnych. A nade wszystko jest rozkoszny, przyjemny i otwierający, co jest wspaniałym wstępem do nauki rozkosznego, przyjemnego i otwierającego seksu. Jeżeli wystarcza wam powodów, już dziś zapiszcie się na dobry, profesjonalny masaż.

  1. Styl Życia

Masaż w domu - sposób na wyjątkowy relaks

Fot. materiał partnera
Fot. materiał partnera
Masaż jest jedną z najlepszych form relaksowania się po ciężkim dniu. Delikatne ugniatanie i rozcieranie ciała łagodzi ból mięśni, zwiększa elastyczność stawów oraz pozwala pozbyć się napięcia emocjonalnego. Czy możliwe jest korzystanie z dobroczynnego wpływu masażu w domowym zaciszu? Tak! Wystarczy, że postawi się na fotel masujący.

  1. Bezpieczny masaż w zaciszu domowym
  2. Relaks dla umysłu i ciała
Bolące mięśnie, problemy z więzadłami i ścięgnami, stres - jest wiele powodów, dla których warto skorzystać z masażu. Masaż pozwala w pełni odprężyć się nawet w ciężkie dni, gdy miało się wiele problemów na głowie lub długo wykonywało się pracę fizyczną. Jeśli chcesz pozbyć się każdego z wymienionych problemów, sprawdź, jak pomoże Ci fotel masujący.

Bezpieczny masaż w zaciszu domowym

Fotel masujący to mebel, który służy do wypoczynku na wiele sposobów. Na fotelu można usiąść z dobrą książka w dłoni, obejrzeć z niego film w telewizji lub skorzystać z odprężającego masażu, gdy odczuwa się ból mięśni lub silne zmęczenie. Dzięki temu można wykonać masaż o każdej porze dnia i nocy. Fotel działa cicho i w przeciwieństwie do gabinetów masażu jest dostępny nawet w nocy, gdy ból kręgosłupa wybudza ze snu i uniemożliwia wypoczynek przed kolejnym dniem. Dodatkowo w ciagu dnia bez wcześniejszego umawiania się z masażystą szybko złagodzi się skutki dźwigania, naderwania mięśnia lub innej kontuzji. Taki problem może przydarzyć się niemalże każdemu bez względu na wiek i stan zdrowia, dlatego fotel zapewnia masaż dla całej rodziny. Więcej dowiesz się tutaj.

Z fotela masującego mogą korzystać dzieci i dorośli. Dzięki niemu nastolatkowie pozbędą się bóli wzrostowych, rodzice odprężą się po stresującym dniu w pracy, a dziadkowie rozprawią się z dokuczającym im bólem stawów. Wystarczy kilka minut masażu dziennie, a wiele dolegliwości tego typu odejdzie w zapomnienie raz na zawsze.

Co ważne, masaż na specjalnym fotelu jest w pełni bezpieczny dla zdrowia. W żaden sposób nie wpływa negatywnie na różne schorzenia, nie pogłębia ich i nie potęguje ich objawów. Na fotelu można masować się bez żadnych przeszkód, gdy jednocześnie korzysta się z rehabilitacji u fizjoterapeuty. Dzięki temu szybciej zwalcza się problemy ze strony mięśni i stawów, co podnosi komfort życia i umożliwia wykonywanie czynności, które wcześniej były niemożliwe do zrobienia.

Relaks dla umysłu i ciała

Zmęczenie po całym dniu nieraz bywa tak silne, że trudno jest zasnąć i zregenerować się przed kolejnym dniem. Fotel masujący sprawia, że uczucie zmęczenia staje się mniej dokuczliwe. Mięśnie rozluźniają się, a stres powoli opuszcza umysł. Krótka chwila dla siebie spędzona na masażu sprawia, że ma się o wiele lepsze samopoczucie fizyczne i psychiczne.

Fotel masujący - wyjątkowy relaks w domu (fot. materiał partnera) Fotel masujący - wyjątkowy relaks w domu (fot. materiał partnera)

 

Fotele masujące posiadają liczne programy, które dopasuje się do potrzeb konkretnego użytkownika. Szybkość i siłę wibracji dobiera się do samopoczucia użytkownika, co umożliwia zarówno energiczne rozmasowanie bolących mięśni, jak i delikatne odprężenie się przed snem.

Pamiętaj, że gdy odczuwasz częste zmęczenie z powodu codziennych problemów, kilka minut na fotelu masującym to po prostu relaks, który Ci się należy. Trudno o efektywniejszą i przyjemniejszą formę wypoczynku dla osób, które cierpią z powodu stresu i związanych z nim objawów somatycznych. Warto znaleźć 5 minut tylko dla siebie, by zapomnieć o kłopotach rodzinnych i sprzeczkach w pracy, a także o innych nieprzyjemnych sytuacjach, które zdarzają się na co dzień. Fotel z funkcją masażu sprawdzi się pod tym względem znakomicie.