1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Moda i uroda
  4. >
  5. Czytanie etykiet kosmetyków podstawą świadomej pielęgnacji

Czytanie etykiet kosmetyków podstawą świadomej pielęgnacji

Ważnym aspektem filozofii slow beauty jest umiejętność dobierania kosmetyków dostosowanych do naszych potrzeb. (Fot. Getty Images)
Ważnym aspektem filozofii slow beauty jest umiejętność dobierania kosmetyków dostosowanych do naszych potrzeb. (Fot. Getty Images)
Zobacz galerię 3 Zdjęcia
Nadeszła jesień, a więc idealny czas na zmiany. Może warto pomyśleć o sobie? Chcesz zmienić swoje nawyki pielęgnacyjne, ale nie wiesz od czego zacząć? Agnieszka Pocztarska, założycielka serwisu czytamyetykiety.pl, pomoże wam świadomie zadbać o siebie i odkryć swoje prawdziwe piękno.  

Nadeszła jesień, a więc idealny czas na zmiany. Może warto pomyśleć o sobie? Chcesz zmienić swoje nawyki pielęgnacyjne, ale nie wiesz od czego zacząć? Agnieszka Pocztarska, założycielka serwisu czytamyetykiety.pl, pomoże ci świadomie zadbać o siebie i odkryć swoje prawdziwe piękno.  

Chcesz dobierać odpowiednie dla siebie kosmetyki, ale od nadmiaru składników na etykiecie kręci ci się w głowie? Czujesz się zagubiona w gąszczu porad dotyczących pielęgnacji? Myślisz, że dbasz o siebie, a tak naprawdę ignorujesz prawdziwe potrzeby swojego ciała? Wiedza o właściwej pielęgnacji i naturalnym pięknie może być przed nami ukryta... Zacznijmy od podstaw.

Piękna skóra i promienny wygląd zależą w głównej mierze od szeroko rozumianego stylu życia - zdrowego odżywiania, mądrej pielęgnacji, aktywności fizycznej, odpowiedniej ilości odpoczynku, a przede wszystkim – akceptacji siebie. Jest to tzw. holistyczne podeście do życia, które w dużej mierze składa się na filozofię slow beauty, której zwolenniczką i propagatorką jest Agnieszka Pocztarska, wydawczyni serwisu czytamyetykiety.pl i autorka książki "Slow beauty. Recepta na piękno" (wyd. Znak). Agnieszka jest również żywym dowodem na to, że da się zmienić złe nawyki i zacząć żyć świadomie i w zgodzie ze sobą. Świadomie, czyli zdrowo, naturalnie i ekologicznie.

Agnieszka Pocztarska (Fot. materiały prasowe) Agnieszka Pocztarska (Fot. materiały prasowe)

Czym slow beauty jest według Agnieszki Pocztarskiej? Z książki jej autorstwa dowiadujemy się, że chodzi tu przede wszystkim o naturalną pielęgnację opartą na świadomym wyborze kosmetyków dostosowanych do indywidualnych potrzeb naszej skóry, włosów i ciała (w tym umiejętność czytania etykiet!), właściwe odżywianie, czyli dieta, która dostarcza nam wszystkim potrzebnych składników i sprawia, że po prostu czujemy się dobrze, a także dobroczynne rytuały składające się na indywidualny schemat pielęgnacji. Na filozofię slow beauty składają się również: troska o siebie, umiejętność dostrzeżenia swoich potrzeb, radość z życia i piękno wewnętrzne.

Książka "Slow beauty. Recepta na piękno" powstała na podstawie wieloletniego doświadczenia popartego rozmowami z ekspertami, w odpowiedzi na rosnącą potrzebę dbania o siebie świadomie oraz w zgodzie ze sobą. "Chcę pomóc kobietom dotrzeć do swojego prawdziwego piękna" - mówi Agnieszka i sama wspomina swoje zmagania na tym polu. We wstępie do książki autorka wraca myślami do okresu liceum: "(...) wiele moich koleżanek zwracało ogromną uwagę na swój wygląd. Wspominając siebie z tamtych czasów, mogę powiedzieć jedno: nigdy wcześniej ani później nie malowałam się tak mocno, nie upiększałam się w takim stopniu jak wtedy. Podkłady, kremy, kreski, róże, peelingi... Wymieniać mogłabym jeszcze długo. Codziennie rano po przyjściu do szkoły patrzyłyśmy na siebie - bardzo krytycznym wzrokiem". Wyznaje też, że jako nastolatka nie miała zbyt dużej wiedzy o właściwej pielęgnacji skóry, co powodowało nie tylko ogromne problemy z cerą, ale przekładało się również na zaniżone poczucie własnej wartości. "Dzisiaj jestem dumna, że poranki poświęcam na rytuał pielęgnacyjny - czynności, które już weszły mi w krew - ale nie robię pełnego makijażu" - wyjaśnia. Na tym właśnie polega idea slow beauty. "Często chcemy wyglądać jak prezenterki, dziennikarki, celebrytki czy modelki. Skupiamy się na tym, co widać na zewnątrz, zamiast na tym jak się czujemy lub jakimi jesteśmy ludźmi" - dodaje.

Dla mnie piękno to nie glow, czyli wygląd, blask zewnętrzny. (...) W moich oczach uroda to wszystko to, co kryje się pod warstwą makijażu. Wierzę mocno, że każda z nas jest piękna, a prawdziwe piękno - prawdziwy blask - kryje się wewnątrz. Piękno jest dla mnie slow.
Jak zatem dbać o siebie świadomie i w zgodzie z samą sobą? Jak rozpoznać potrzeby naszego ciała? Jak nauczyć się samoakceptacji? Na te i wiele innych pytań odpowiada książka "Slow beauty. Recepta na piękno".

'Slow beauty. Recepta na piękno', Agnieszka Pocztarska, wyd. Znak (2020) "Slow beauty. Recepta na piękno", Agnieszka Pocztarska, wyd. Znak (2020)

Czytanie etykiet - klucz do świadomej pielęgnacji

Ważnym aspektem filozofii slow beauty jest umiejętność dobierania kosmetyków dostosowanych do naszych potrzeb. Na co dzień Agnieszka sprawuje opiekę nad edukacyjnymi serwisami internetowymi: Czytamy Etykiety i Czytamy Etykiety Kosmetyków, na łamach których analizuje składy i przegląda zawartość produktów dostępnych na polskim rynku. Tłumaczy trudne pojęcia, rozszyfrowuje skróty, a także wskazuje, które produkty warte są uwagi. "Każdego dnia uczę czytelników, jak wybierać zdrowe produkty spożywcze i kosmetyczne oraz jak żyć świadomie i odpowiedzialnie na naszej planecie - Ziemi" - pisze w swojej książce, której sporą część poświęciła właśnie czytaniu etykiet.

Każdy z nas znalazł się kiedyś w takiej sytuacji: sięgamy po kosmetyk, znajdujemy skład i... no właśnie, co dalej? Czytanie etykiet produktów na pierwszy rzut oka może wydawać się niesamowicie skomplikowane. Ponadto mnogość produktów na sklepowych półkach i substancji na etykietach przyprawia o zawrót głowy. Mało tego, niektóre z nich nadal mają przed nami dużo tajemnic. Książka Agnieszki pokazuje, że nie taki wilk straszny, jak go malują. Autorka tłumaczy w niej m.in. czym jest zapis INCI i wyjaśnia podstawowe zasady odczytywania składów produktów. "Z czytaniem etykiet jest jak z nauką nowego języka – początki nie należy do najłatwiejszych, jednak lata praktyki mogą uczynić z nas prawdziwych poliglotów. Wystarczy tylko spokojnie podejść do tematu i uzbroić się w cierpliwość".

Jak zatem czytać etykiety, aby wybierać kosmetyki najwyższej jakości - takie, które zaszkodzą ani naszej skórze, ani organizmowi, ani środowisku? Co należy wiedzieć, zanim zaczniemy analizować skład produktu?

Zapoznaj się z terminem INCI. International Nomenclature of Cosmetic Ingredients, czyli Międzynarodowe Nazewnictwo Składników Kosmetycznych to nic innego, jak zapis składów produktów kosmetycznych, który w Europie jest ściśle uregulowany przez prawo. Oznacza to, że każdy kosmetyk na opakowaniu lub ulotce musi mieć podany skład, a producenci mają obowiązek wymieniać poszczególne składniki w odpowiedniej kolejności. Ponadto producenci nie mogą pomijać niewygodnych dla siebie składników. System ten obowiązuje w UE i powstał, aby ujednolicić nazewnictwo stosowanego przez wytwórców kosmetyków oraz ułatwić klientom zapoznawanie się ze składami produktów.

Zawsze czytaj pełny skład. Producenci niektórych kosmetyków często stosują całą gamę sztuczek, aby oszukać swojego klienta. Pełen skład zapisują małymi literami i najmniej widocznym miejscu, natomiast w miejscu rzucającym się w oczy (zwykle na górze i na środku etykiety) zapisują tylko część składników używając określeń typu key ingredients (składniki kluczowe) lub active ingredients (składniki aktywne). Zwykle są to składniki, które brzmią „ekologicznie”, „zdrowo” lub „naturalnie”. Nie daj się na to nabrać.

Zwracaj uwagę na kolejność składników. Nie jest ona przypadkowa. Składniki zawsze są podane w kolejności malejącej i tyczy się to nie tylko kosmetyków, ale też produktów spożywczych. Oznacza to zatem, że substancje, których jest najwięcej będą się więc znajdować na samym początku listy, a te których jest najmniej – na końcu. Producent nie ma jednak obowiązku podawać zawartości procentowej danego składnika, dzięki czemu receptura składniku pozostaje tajemnicą handlową.

Pamiętaj, że "mniej" nie zawsze znaczy "lepiej". Często wychodzimy z założenia, że im krótszy skład, tym mniejsze ryzyko, że kosmetyk będzie zawierał szkodliwe lub uczulające substancje. Niepożądane składniki zdarzają się jednak również w kosmetykach z krótkim składem. Plus jest taki, że wtedy łatwiej jest je wyśledzić. Produkty z małą liczbą składników są również dobre, gdy dopiero zaczynamy przygodę z czytaniem etykiet. Nie należy jednak zamykać się na kosmetyki z bogatszym składem.

Wiedz, że nie wszystko znajdziesz na etykiecie. Są takie informacje np. dane dotyczące dokładnego stężenia, których producent nie ma obowiązku umieszczać na opakowaniu produktu. To kolejny argument, aby przy czytaniu etykiet wzmocnić czujność. To, że na kosmetyku widnieje napis "produkt naturalny", wcale nie oznacza, że jest on wysokiej jakości (surowce mogą być pozyskiwane z niekontrolowanych źródeł, a użyte oleje poddawane procesowi oczyszczania, który przedłuża świeżość, lecz powoduje też utratę części właściwości odżywczych).

Zwracaj uwagę na kompleks kosmetyczny. Może czaić się on nawet pośród zwykłych składników. Kompleks kosmetyczny to zbiór starannie wyselekcjonowanych substancji aktywnych, których skład jest zgodny ze standardami, a skuteczność dokładnie przebadana. Dobiera się go w taki sposób, aby jego składowe wzajemnie się uzupełniały i wzmacniały swoje działanie. Warto tu również zaznaczyć, że działanie kompleksu jest dużo mocniejsze niż działanie każdego z pojedynczych składników. Na liście składników substancje wchodzące w skład kompleksu mogą wyglądać całkiem niepozornie (nie muszą nawet występować obok siebie).

Pamiętaj o tym, że praktyka czyni mistrza. Bądź czujna, czytaj skład do końca i pamiętaj o wyjątkach. Rób notatki, nie kupuj w ciemno, nie zrażaj się, czytaj analizy zaufanych serwisów, oceniaj całokształt i porządkuj wiedzę. To z pewnością pozwoli ci szybko opanować sztukę czytania etykiet, a tajemnicze listy składników kosmetyków wreszcie przestaną być dla ciebie zagadką. Więcej dowiesz się sięgając po lekturę "Slow beauty. Recepta na piękno".

Agnieszka Pocztarska, wydawczyni portalu czytamyetykiety.pl, najlepiej rozwiniętego polskiego serwisu zajmującego się tematyką świadomych wyborów konsumenckich. Autorka książki "Slow beauty. Recepta na piękno". 

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
  1. Zdrowie

Alergie - podstawowe informacje

Najczęstsze objawy reakcji alergicznej to łzawienie oczu, kichanie, katar sienny i kaszel, zmiany skórne, bóle brzucha, wzdęcia, biegunki i zaparcia oraz duszności. (Fot. iStock)
Najczęstsze objawy reakcji alergicznej to łzawienie oczu, kichanie, katar sienny i kaszel, zmiany skórne, bóle brzucha, wzdęcia, biegunki i zaparcia oraz duszności. (Fot. iStock)
Nie taki diabeł straszny, jak go malują. Fakt, alergia potrafi zatruć życie, ale radzimy sobie z nią coraz lepiej. Alergia nie jest, jak wielu sądzi, chorobą nową: wspominają o niej już inskrypcje egipskie liczące sobie z górą pięć tysięcy lat. Dziś na alergię cierpi już – według różnych źródeł – 20–30 proc. ludzi i odsetek ten szybko rośnie. Naukowcy przyczyn alergii upatrują w coraz bardziej sterylnych warunkach, w jakich żyjemy.

Dawniej nasz układ odpornościowy stale walczył z drobnoustrojami i pasożytami, przed którymi obecnie chronią nas środki dezynfekujące, szczepienia profilaktyczne oraz leki. Rozregulowuje to jednak system odpornościowy, czyni go nadwrażliwym na substancje normalnie nieszkodliwe. Organizm reaguje jak w wypadku ataku prawdziwych agresorów – stanem zapalnym, który w zwykłych warunkach przyspiesza powrót do zdrowia. U alergików staje się problemem samym w sobie. Sytuację komplikuje to, że skłonność do stanów zapalnych zwiększa stres, nieodłączny składnik naszego życia... Nikt przy zdrowym zmysłach nie zrezygnuje z dobrodziejstw nowoczesnej higieny i medycyny, nie sposób też wyeliminować z naszego życia stresu. Ale nie jesteśmy wobec alergii bezbronni.

Skąd się bierze alergia?

Objawy reakcji alergicznej to przekrwienie, obrzęk, łzawienie oczu, kichanie, katar sienny i kaszel, zmiany skórne (pokrzywka, atopowe zapalenie skóry, zwane też egzemą), bóle brzucha, wzdęcia, biegunki i zaparcia oraz duszności. Bezpośrednim ich sprawcą jest histamina i inne związki, zwane mediatorami reakcji alergicznej, pojawiające się wskutek obecności alergenu. Uczulająco działają na organizm przede wszystkim obce białka. Układ odpornościowy alergika traktuje je jako szkodliwe i w kontakcie z nimi wytwarza specyficzne przeciwciała (immunoglobuliny) zwane IgE, te zaś uwalniają zmagazynowaną w określonych komórkach (mastocytach i bazofilach) histaminę. Wtedy się zaczyna! U osób wyjątkowo wrażliwych nagły obrzęk obrzęk nosa i krtani może nawet zagrozić życiu! Do wylewu histaminy dojść może także, gdy magazynujące ją komórki ulegną zniszczeniu, pod wpływem temperatury lub czynników mechanicznych (np. ucisku).

Alergeny

Pod tym pojęciem kryją się wszystkie substancje wywołujące reakcję uczuleniową. Rozpoznano ich już ponad 20 tys., ale najczęściej alergie wywołują:

  • odchody roztoczy, mikroskopijnych pajęczaków żywiących się złuszczonym naskórkiem (mnożą się głównie w łóżkach i pościeli, tapicerowanych meblach, dywanach);
  • pyłki kwitnących roślin wiatropylnych (drzew, traw i zbóż, chwastów);
  • wydzieliny zwierząt obecne na ich skórze, sierści i piórach, w ślinie i odchodach oraz jady produkowane przez niektóre zwierzęta (np. owady, stworzenia morskie);
  • produkty spożywcze (najczęściej mleko, pszenica, jaja kurze, ryby, cytrusy i orzechy) oraz leki (np. antybiotyki, leki znieczulające);
  • zarodniki grzybów mikroskopowych (zarówno tych obecnych w środowisku, jak i zamieszkujących nasze ciała);
  • substancje wchodzące w skład kosmetyków (głównie wyciągi roślinne i barwniki) oraz w środkach czystości;
  • lateks (zrobione są z niego np. kondomy i rękawiczki chirurgiczne);
  • nikiel (ten metal można znaleźć m.in. w suwakach, zegarkach, biżuterii, telefonach komórkowych).

Kto ma skłonność do alergii?

Co sprawia, że jedni ludzie cierpią z powodu alergii, inni zaś nie? Istotne są uwarunkowania genetycznie: gdy jedno z rodziców cierpi na alergię, prawdopodobieństwo wystąpienia jej u dzieci wynosi 30–40 proc., a jeśli uczuleniowcami są oboje rodzice, wzrasta ono do 60–80 proc. Dziedziczy się jednak nie chorobę, lecz skłonność do niej, zwaną atopią. Na to, czy alergia ujawni się u konkretnej osoby, duży wpływ mają czynniki środowiskowe. Ryzyko, że tak się stanie, zwiększa szczególnie:

  • sposób karmienia we wczesnym dzieciństwie (np. podawanie niemowlętom sztucznych mieszanek);
  • niezdrowa dieta, niedobór witamin i minerałów oraz nadmiar chemicznych dodatków do żywności;
  • kontakt ze związkami toksycznymi, m.in. używkami (papierosy!), spalinami samochodowymi, zanieczyszczeniami przemysłowymi;
  • częste infekcje oraz stosowane leków (na receptę i bez), gdy nie są bezwzględnie konieczne, bez kontroli lekarza.

Marsz alergiczny

Z alergią jest jak z miłością: można jej ulec w każdym wieku, choć ze statystyk wynika, że po 40. roku życia ujawnia się rzadko. W przeciwieństwie do miłości nie ma mowy o tym, by choroba ta znikła. Typowy scenariusz alergii wygląda tak: najpierw dają o sobie znać zaburzenia trawienne i zmiany skórne, potem dolegliwości ze strony układu oddechowego. To tzw. marsz alergiczny, który może doprowadzić do ciężkiej choroby, astmy oskrzelowej. Pokonanie tej drogi czasem zajmuje kilka lat, a czasem dekady. Zdarza się, że alergia pozostaje w stanie utajonym przez lata, by w pewnej chwili – gdy odporność organizmu osłabnie – zaatakować ze zdwojoną siłą.

Jak rozpoznać alergię?

Alergia jest często mylona z innych schorzeniami, m.in. z infekcjami (drogi oddechowe, oczy), trądzikiem różowatym lub zaburzeniami trawiennymi. Decydujące znaczenie w postawieniu diagnozy ma wywiad lekarski, bo choć istnieją badania mogące potwierdzić alergię, to ich wyniki nie zawsze są jednoznaczne. Mimo że pacjenci przywiązują do nich wielką wagę, lekarze mawiają, iż leczą nie wyniki badań, lecz konkretnego człowieka trapionego określonymi dolegliwościami. Bezcenne dla alergologa są notatki pacjenta opisujące, w jakich okolicznościach pojawiły się niepokojące objawy, jaki był ich charakter, jak długo trwały itd. Z badań najczęściej zleca się testy skórne: na wewnętrzną stronę przedramienia lub plecy nanosi się próbki alergenów, które lekarz podejrzewa o wywoływanie uczulenia, i po reakcji skóry (zaczerwienienie, bąble, obrzęk) ocenia się prawdopodobieństwo alergii. Wykonuje się też analizę krwi na obecność przeciwciał IgE, ale ponieważ ich poziom rośnie nie tylko w efekcie alergii, oznacza tzw. swoiste IgE, skierowane przeciwko konkretnym alergenom (metoda RAST). W pewnych wypadkach (np. podejrzenie uczulenia na produkty spożywcze lub lateks) przeprowadza się również tzw. testy prowokacyjne: w warunkach szpitalnych poddaje się alergika bezpośrednio działaniu substancji prawdopodobnie go uczulającej.

Leczenie

Kluczowa jest profilaktyka: unikanie alergenów (jeśli to tylko możliwe), odpowiednia dieta (np. eliminacyjna) czy pielęgnacja skóry (jej podstawą powinny być tzw. emolienty – maści i kremy nawilżające i natłuszczające skórę) oraz kontrolowanie stresu. Większość alergików musi jednak, choćby okresowo, zażywać przepisane przez lekarza specyfiki. Alergicy ostro reagujący np. na jad owadów lub pokarmy powinni zawsze mieć w zasięgu ręki ampułkostrzykawkę z ratującą życie adrenaliną (hormon szybko gaszący reakcję zapalną).

Konsultacja: lek. med. Małgorzata Zaława-Dąbrowska, alergolog

  1. Moda i uroda

Ekspresowy lifting skóry. Odmładzanie przez nakłuwanie

Nowoczesne zabiegi gabinetowe pozwalaja w krótkim czasie i w mało inwazyjny sposób pięknie odświeżyć skórę, przywrócić jej naturalną promienność.  (Fot. iStock)
Nowoczesne zabiegi gabinetowe pozwalaja w krótkim czasie i w mało inwazyjny sposób pięknie odświeżyć skórę, przywrócić jej naturalną promienność. (Fot. iStock)
Hitem ostatnich miesięcy wśród zabiegów gabinetowych jest Dermapen. Czy jest lepszy od klasycznej mezoterapii? Co dla kogo? Pytamy dr. Franciszka Strzałkowskiego z Kliniki Strzałkowski.

Hitem ostatnich miesięcy wśród zabiegów gabinetowych jest Dermapen. Czy jest lepszy od klasycznej mezoterapii? Co dla kogo? Pytamy dr. Franciszka Strzałkowskiego z Kliniki Strzałkowski.

Dermapen to dobra propozycja dla osób, które boją się zabiegów z użyciem igły. Dlaczego? Bo zamiast strzykawki z igłą tu używa się malutkiego urządzenia z głowicą, w której znajdują się mikroigiełki - nie widać ich, i nie czuć. Wędrująca po skórze główka z mikroigiełkami pulsuje, tworząc równomierną i bezpieczną sieć mikronakłuć. Dermapen 4 generuje aż 1920 ukłuć na sekundę. Cieniutkie jednorazowe igiełki molibdenowe nie dają reakcji alergicznych, bo nie zawierają chromu ani niklu. Wbijają się na głębokość od 0,5 mm do 3 mm według wskazań określonych przez specjalistę. Zabieg wykonuje się po wcześniejszym miejscowym znieczuleniu twarzy, albo innego obszaru ciała, który poddawany jest zabiegowi. Podczas zabiegu na skórę aplikowane są wybrane wcześniej preparaty ze składnikami aktywnymi.

Na czym polega sekret skuteczności Dermapenu?

- To zabieg, który działa na dwa sposoby: po pierwsze przez mikrourazy wywołane nakłuwaniem, w mechaniczny sposób stymuluje fibroblasty do produkcji kolagenu - mówi dr  Franciszek Strzałkowski z Kliniki Strzałkowski. Nasilają się w ten sposób czynniki wzrostu, które prowadzą do przebudowy skóry. Inicjowane są procesy naprawcze: tworzą się nowe naczynia krwionośne, wzmożona jest synteza kolagenu, elastyny i kwasu hialuronowego. W efekcie skóra staje się gęstsza, bardziej jędrna, lepiej odżywiona, ukrwiona i nawilżona. Po drugie mikronakłuciami „otwieramy” drogę do wniknięcia substancji czynnych do naskórka i skóry właściwej - dodaje dr Strzałkowski.

W trakcie zabiegu nakładane są na skórę aktywne preparaty bądź pozyskane z krwi pacjenta osocze bogatopłytkowe. W zależności od potrzeb skóry, w poszczególnych obszarach, można precyzyjnie dopasować składniki, których najbardziej skóra potrzebuje - np. co innego zaaplikować pod oczy, co innego na czoło, na którym występują przebarwienia.

Po zabiegu skóra jest lekko zaczerwieniona, w delikatnych obszarach np. pod oczami mogą pojawić się lekkie wybroczyny, ale przez to, że są to mikonakłucia, szybko znikają. Po Dermapenie nie występują siniaki ani krwiaki. Skóra goi się szybko i już następnego dnia można wrócić do normalnego funkcjonowania, a ewentualne niedoskonałości da się zamaskować makijażem. Po 3-4 dniach może pojawić się delikatne złuszczanie naskórka. Po 5-7 dniach od zabiegu skóra zyskuje „nowy wygląd”: jest bardziej jędrna i elastyczna. Nawet jeden zabieg przynosi widoczne efekty, ale najlepsze rezultaty uzyskuje się po serii 3-4 zabiegów.

Czy nowy Dermapen wyprze klasyczną mezoterapię?

Przypomnijmy - mezoterapia to zabieg, do wykonania którego używa się igły i strzykawki z przygotowanymi wcześniej i dobranym indywidualnie preparatami tzw. mezokoktajlami. Przed nakłuwaniem, wybrane miejsce zostają znieczulone. Nakłuć śródskórnych dokonuje lekarz. Po nakłuciach tworzą się małe depozyty, które w ciągu kilkudziesięciu godzin znikają. Zabiegu zwykle wywołuje delikatny obrzęk skóry, zaczerwienienie, mogą też pojawić się drobne siniaczki a nawet krwiaczki. Już po jednym zabiegu widać poprawę wyglądu skóry, ale najlepsze efekty daje seria.

- W tym sezonie obserwujemy, że wiele naszych klientek nie chce innego zabiegu, chcą tylko Dermapen, bo widzą błyskawiczne efekty, doceniają szybki czas rekonwalescencji po i dlatego zabieg ten w ich ocenie jest najlepszy. Buzia po serii zabiegów jest nie tylko zliftingowana, czy „wyczyszczona” z przebarwień”, ale też wyraźnie odżywiona i rozświetlona. Jest to też dobry zabieg dla początkujących i odpowiedni dla każdej cery.  Ponadto Dermapen można robic przez 12 miesiecy w roku. Jednak przewagą mezoterapii igłowej jest możliwość podania większej ilości preparatu w miejscach, które szczególnie tego wymagają - mówi dr Strzałkowski.

  1. Moda i uroda

Wiosenny beauty alert! Poznaj zabiegi i kosmetyki do codziennej pielęgnacji, które pokochasz

(Fot. materiały partnera)
(Fot. materiały partnera)
Zobacz galerię 8 Zdjęć
Przez nasze okna wpada już coraz więcej nieśmiałych promieni słońca. Coraz więcej czasu spędzamy na świeżym powietrzu i decydujemy się na lżejsze ubrania. Przyroda budzi się w pełni do życia, dlatego to również idealny czas na rewitalizację i odświeżenie naszej skóry! Podaruj jej prawdziwy zastrzyk energii!

Po długich miesiącach, które cechowała zmienna temperatura, zimny wiatr i przede wszystkim brak słońca nasza skóra jest poszarzała, niedotleniona, zmęczona i przesuszona. Dlatego szczególnie wiosenną porą potrzebuje prawdziwej regeneracji, bez udziału silnych składników aktywnych. Niezmiennie aby uzyskać wymarzone efekty, należy zacząć od określenia indywidualnych potrzeb naszej skóry.

Które zabiegi i kosmetyki do domowej pielęgnacji są godne uwagi? Koniecznie przeczytajcie!

O wiosennych hitach zabiegowych opowiada dr Łukasz Preibisz z warszawskiej kliniki Preibisz SkinDoctors!

dr Łukasz Preibisz dr Łukasz Preibisz

Naturalny lifting i efekt rozświetlenia z Nucleofill

Nucleofill jest preparatem dedykowanym do głębokiej odnowy i bioresktukturyzacji skóry, opartym na naturalnych składnikach. Działa aż na trzech poziomach: liftingu, antyoksydacji i nawilżenia. Zabieg można wykonać niezależnie od wieku i rodzaju skóry, dlatego cieszy się ogromną popularnością wśród Pacjentów. Efekty widać już po jednym zabiegu! – Szczególnie polecam go osobom z wyraźną utratą elastyczności skóry oraz widocznymi oznakami starzenia oraz tym, u których występuje alergia na inne preparaty, stosowane przy zabiegach liftingujących. Wiosną idealnie sprawdzi się w celu silnego odżywienia, nawilżenia i rozświetlenia skóry – wspomina dr Łukasz Preibisz.

Bezpieczne pobudzanie skóry do pracy z peelingiem PQ Age

Peelingi są zabiegami, których generalnie nie stosuje się w okresach mocniejszego nasłonecznienia, ale są od tego wyjątki, czyli peelingi przeznaczone do bardzo powierzchownego złuszczania naskórka. Jednym z nich jest PQ Age oraz te o małych stężeniach substancji złuszczających i niewielkiej penetracji w skórę. PQ Age to bardzo skuteczne narzędzie w walce z bliznami, trądzikiem, zaskórnikami, bliznami, zmarszczkami oraz przebarwieniami. Peeling swoimi właściwościami doskonale rewitalizuje skórę, zapewniając jej zdrowy i młody wygląd. – Należy zwrócić uwagę, że mogą peelingi  powinny być stosowane jedynie przez bardzo doświadczonego kosmetologa lub lekarza – mówi dr Preibisz.

Smukłe ciało z Accent SPADEEP

W celu poprawy kondycji naszej sylwetki niezbędna jest regularna aktywność fizyczna oraz zbilansowana dieta. Efekty codziennego, zdrowego stylu życia, można wspomóc zabiegami w gabinecie. SPADEEP jest nieinwazyjnym systemem, który wykorzystuje skoncentrowaną energię fal radiowych do ujędrniania i modelowania ciała. Zabieg szczególnie polecany jest tam, gdzie spalanie tkanki tłuszczowej jest bardzo trudne – np. w okolicach brzucha, boczków, bryczesów, ramion czy wewnętrznej strony ud. Jego działanie docenimy już po pierwszym zabiegu. – SPADEEP skutecznie poprawia kształt i kontury różnych obszarów twarzy i ciała. Urządzenie ma szerokie zastosowanie, z powodzeniem uwolni nas od niechcianego cellulitu, sprawi, że skóra będzie jędrna i odmłodzona. To również świetne rozwiązanie do radzenia sobie z tkanką tłuszczową i zwiotczałą skórą po wewnętrznej stronie ud – wymienia dr Łukasz Preibisz z kliniki Preibisz SkinDoctors. Co więcej, zmniejszając objętość komórek tłuszczowych, pozbywamy się cellulitu.

Nieinwazyjny efekt ujędrnienia z Hifu Ultraskin II

Technologia HIFU stanowi prawdziwą rewolucję w medycynie estetycznej! To zabieg nie tylko na twarz, ale również na trudne obszary ciała. – Działanie Hifu UltraSkin II opiera się na wywołaniu kontrolowanego, bezpiecznego stanu zapalnego w okolicy zabiegowej na dużej głębokości, w wyniku czego struktury skóry i tkanki podskórnej mobilizowane są do przebudowy. W konsekwencji dochodzi do wywołania efektu liftingu porównywalnego do tego, który osiągany jest w trakcie działań chirurgicznych. Wykonując zabieg Hifu Ultraskin II osiągamy lifting bez  bólu i bez konieczności wykonania nakłuć – tłumaczy dr Preibisz. Zabieg idealnie sprawdza się u kobiet po ciąży lub po dużej utracie wagi, po których często dochodzi do znacznej utraty elastyczności skóry. Rezultatem zabiegu jest natychmiastowe napięcie oraz pobudzenie organizmu do naturalnych procesów regeneracji, gojenia i przebudowy tkanek oraz likwidacji tkanki tłuszczowej. Pierwsze efekty widoczne są natychmiast, ostateczny efekt widoczny jest po 2-3 miesiącach i utrzymuje się do 2 lat!

Porządki w wiosennej kosmetyczce

Zabiegi wykonywane pod okiem profesjonalistów idealnie uzupełnia prawidłowo dobrana pielęgnacja domowa. Aby wiosenna regeneracja była skuteczna, nie należy zapominać o codziennym, dokładnym oczyszczaniu skóry. Podstawą w każdej kosmetyczce powinien być krem z wysokim filtrem SPF, najlepiej z czynnikami ochrony UVA/UVB, który określa się podstawowym kosmetykiem anti-aging. Regularnie używaj produktów nawilżających, a w trakcie ciepłych dni rutynę pielęgnacyjną uzupełnij o antyoksydanty, zapewniające promienny wygląd.  Wiosną nie zapominajmy również o kondycji naszej skóry ciała, która zasługuje na prawdziwą regenerację!

RHA® Micellar Solution (200 ml) Teoxane

Wiosenny beauty alert! Poznaj zabiegi i kosmetyki do codziennej pielęgnacji, które pokochaszWiosenny beauty alert! Poznaj zabiegi i kosmetyki do codziennej pielęgnacji, które pokochasz

Woda micelarna 3 w 1: oczyszcza, tonizuje i delikatnie usuwa makijaż. Unikalny kompleks starannie dobranych składników, które delikatnie oczyszczają i przygotowują skórę do kolejnych etapów pielęgnacji. Do skóry twarzy i oczu. Formuła bez detergentów, nie narusza naturalnej, ochronnej bariery lipidowej skóry. Efekt ukojenia gwarantowany!

RHA® SERUM (30 ml) Teoxane

Wiosenny beauty alert! Poznaj zabiegi i kosmetyki do codziennej pielęgnacji, które pokochaszWiosenny beauty alert! Poznaj zabiegi i kosmetyki do codziennej pielęgnacji, które pokochasz

Zaawansowane serum o precyzyjnie opracowanej formule, poprawiające wygląd odwodnionej, ziemistej i starzejącej się skóry. Ta przeznaczona do wszystkich rodzajów skóry mieszanka silnie działających przeciwutleniaczy i składników przeciwdziałających starzeniu pomaga w reaktywacji naturalnych mechanizmów zapewniających głęboką regenerację skóry. Od 14. dnia skóra staje się gładsza, jaśniejsza i wyraźnie poprawia się jej nawilżenie.

Advanced Perfecting  Shield SPF30 (50 ml) Teoxane

Wiosenny beauty alert! Poznaj zabiegi i kosmetyki do codziennej pielęgnacji, które pokochaszWiosenny beauty alert! Poznaj zabiegi i kosmetyki do codziennej pielęgnacji, które pokochasz

Ten zawierający przeciwutleniacze  preparat chroniący skórę w środowisku miejskim to idealne rozwiązanie zapewniające doskonałą kondycję skóry i jej ochronę. Połączenie RHA®, aktywnych czynników przeciwdziałających starzeniu oraz zestawu przeciwutleniaczy o silnym działaniu zapobiega pojawianiu się wyraźnych oznak starzenia oraz ziemistości i zmęczeniu, jednocześnie wzmacniając naturalną ochronę skóry. Lekko barwiona formuła produktu oraz jego struktura przypominająca drugą skórę zwiększają promienistość w przypadku cery o każdym kolorycie, nadając jej doskonały wygląd przez cały dzień. Możesz zrezygnować z podkładu!

Advanced Filler, wariant do skóry suchej lub normalnej/mieszanej (50 ml) Teoxane

Wiosenny beauty alert! Poznaj zabiegi i kosmetyki do codziennej pielęgnacji, które pokochaszWiosenny beauty alert! Poznaj zabiegi i kosmetyki do codziennej pielęgnacji, które pokochasz

Wyjątkowe połączenie RHA® i składników odbudowujących pomaga w utrzymaniu długofalowego nawilżenia, jednocześnie stymulując produkcję kwasu hialuronowego i kolagenu w skórze, wygładza drobne i głębokie zmarszczki. Krem dzienny sprawdza się doskonale w przypadku osób pragnących poprawić wygląd ziemistej, suchej i starzejącej się suchej skóry.

Kosmetyki Teoxane są dostępne na eshopie z rabatem -25% na wszystko oraz ofertą 1+1 – do każdego pełnowartościowego produktu, mini bestseller w prezencie!

Celulex, żel antycellulitowy (200 ml), Sesderma

Celulex to intensywnie działający preparat do stosowania w walce z cellulitem. Wygładza, ujędrnia i poprawia elastyczność skóry. Wspomaga działanie eliminujące nadmierne gromadzenie się tkanki tłuszczowej. Wysoką skuteczność zawdzięcza specjalnie dobranym składnikom – m.in. kofeinie i karnitynie.

Estryses, serum na rozstępy (50 ml), Sesderma

Rozstępy to jeden z najczęstszych problemów skórnych, z którym zmagają się nie tylko kobiety. Serum idealnie sprawdza się do „terapii szokowej” w walce z rozstępami – ma bardzo silne działanie regenerujące i restrukturyzujące. W składzie linii ESTRYSES znajdziemy m.in. retinol zamknięty w liposomach, witaminę C oraz witaminę E.

Sesnatura, krem ujędrniający biust i ciało (250 ml), Sesderma

Linia Sesnatura została stworzona, aby przywrócić skórze ciała elastyczność i odmłodzić jej wygląd. Sesnatura stosuje się miejscowo, m.in. na biust, brzuch czy na tzw. „motylkach”. Zawartość DMAE powoduje szybki efekt liftingu.

Linia Sesnatura, Sesderma Linia Sesnatura, Sesderma

  1. Styl Życia

Umiar, prostota i... mała miseczka. Sekrety diety Japończyków

Jeśli chcemy się dobrze czuć w swoim ciele, cieszyć się zdrowiem i ładną sylwetką, powinniśmy ćwiczyć samodyscyplinę. (Fot. iStock)
Jeśli chcemy się dobrze czuć w swoim ciele, cieszyć się zdrowiem i ładną sylwetką, powinniśmy ćwiczyć samodyscyplinę. (Fot. iStock)
Jak to robią w Kraju Kwitnącej Wiśni? Zamiast pizzy w rozmiarze XXL – miseczka ryżu z dodatkami.  Zamiast zgagi i nadwagi – równowaga. Proste?

Jak to robią w Kraju Kwitnącej Wiśni? Zamiast pizzy w rozmiarze XXL – miseczka ryżu z dodatkami. Zamiast zgagi i nadwagi – równowaga. Proste?

Nadmiar dóbr zazwyczaj nie prowadzi do dostatku, lecz do przesytu. Zwłaszcza na talerzu. Za dużo, za rzadko, niezdrowo i o nieregularnych porach – to kulinarne grzechy główne typowego człowieka Zachodu – twierdzi francuska pisarka Dominique Loreau. Od lat mieszka w Japonii i jest zafascynowana zwyczajami i zasadami codziennego życia swojej nowej ojczyzny. W książce „Sztuka umiaru” stawia nas do pionu.

Żołądek VIP

Zaciśnij pięść i przyjrzyj się jej. Takiej mniej więcej wielkości jest twój żołądek. Można go też porównać do małego grejpfruta (w przypadku kobiet) lub dużego (w przypadku mężczyzn).

– Ale żołądek jest rozciągliwym workiem, który pięciokrotnie może zwiększyć swój rozmiar. Dostosowuje się do naszych żywieniowych przyzwyczajeń i w związku z tym nie sygnalizuje, kiedy jest pełny. Należy więc, przede wszystkim, sprowadzić go do jego naturalnego rozmiaru – mówi Loreau.

Jak to zrobić? Zacznij od obserwowania swojego głodu. Czy zdarza ci się, że pomimo poczucia sytości, sięgasz po dokładkę albo deser, choć potem nie czujesz się dobrze? Może nawet nie dajesz sobie okazji, by poczuć głód, bo zanim nadejdzie, zawsze zdążysz go ubiec, podjadając małe przekąski? Jeśli tak – nadwaga pewna. Powinieneś traktować swój żołądek jak luksusowe wnętrze, lożę VIP-ów, do której wstęp mają tylko niektórzy – gdy już się tam znajdą, nie mogą czuć zbyt wielkiego tłoku – radzi Loreau. Delektuj się pokarmem i przestań jeść bez zastanowienia to, co akurat masz w zasięgu ręki.

Po pierwsze: jedz mniej

Dominique Loreau sprawdziła, jakie porcje spożywano pół wieku temu, a ile jemy teraz. I otrzymała szokujące dane. Pięćdziesiąt lat temu nie tylko porcje były o połowę mniejsze, ale też lodówki, szafki kuchenne, talerze, szklanki, sztućce i… ludzkie pupy! Z dekady na dekadę wszystko niepostrzeżenie rosło. „Kiedyś banan stanowił podwieczorek dla dzieci. Dzisiaj zestaw Big Mac, kanapka, mrożone danie, baton czekoladowy, puszka słodzonego napoju… są uważane za normalny posiłek. Pożywienie, które występuje w postaci pojedynczej porcji, jest przez większość z nas zjadane w całości. Pozwalamy w ten sposób decydować o naszych potrzebach producentom żywności, którzy nie troszczą się w najmniejszym stopniu o to, co może pomieścić nasz żołądek” – pisze Loreau w „Sztuce umiaru”.

Tymczasem natura proponuje idealne porcje: jedno jajko, jedno jabłko, jeden ziemniak… Azjaci przeżywają szok kulturowy, gdy po raz pierwszy przyjadą na Zachód i w restauracji podaje im się np. pastę czy sałatkę takiej wielkości, że w ich kraju mogłyby się nią najeść cztery osoby. A my się do takich przyzwyczailiśmy. Do tego duże porcje działają jak narkotyk: na widok wypełnionego po brzegi talerza wyimaginowany głód narasta. Najadamy się do syta i dopiero potem zaczynamy liczyć kalorie.

Kalorie wymyślono pół wieku temu. Można się obyć bez ich liczenia i chudnąć. Wystarczy posłużyć się wyobraźnią. „Im większa jest porcja, tym więcej zawiera kalorii. To aż tak proste! Jeśli masz trochę nadwagi, nie musisz radykalnie zmieniać sposobu odżywiania się. Wystarczy, że będziesz jadł te same pokarmy, zmniejszając ich ilość o połowę. Pozostawienie każdego dnia resztek na talerzu może sprawić, że schudniemy dziesięć kilo w ciągu roku. Takie małe, codzienne zmiany jest bardzo łatwo wprowadzić, a mogą w efekcie przenosić góry (tłuszczu!)” – pisze Dominique Loreau.

Po drugie: jedz prosto

Nawet jeśli do tej pory nie lubiłeś gotować albo szkoda było ci na to czasu, spróbuj potraktować przyrządzanie posiłków jak praktykę duchową, rodzaj medytacji. To świetny czas, by oderwać się od codziennych spraw i wyciszyć. Skupić uwagę na „tu i teraz”. Jeśli sama/sam lub wspólnie z partnerem/partnerką robicie zakupy i przyrządzacie posiłki, to dokonujecie wyboru, co ma się znaleźć w waszych miskach i na talerzach. W ten sposób dbacie o zdrowie swoje i najbliższych. Do tego dzielicie się z rodziną dobrą energią. Smak domowej potrawy zawsze będzie lepszy od kupionego gotowego obiadu.

Jeśli w ciągu tygodnia nie znajdujesz czasu na przygotowywanie wyrafinowanych dań, możesz ograniczyć się do zasady trzech składników: zboża, proteiny i warzywa. Liczba ich wariantów jest nieograniczona!

Zadowalaj się tylko kilkoma świeżymi, sezonowymi produktami, za to o doskonałym smaku i najlepszej jakości. Budżet domowy na pewno nie ucierpi, a może nawet zaoszczędzisz na butelkę dobrego wina. Proste dania mają tę zaletę, że można delektować się ich naturalnym smakiem. Na przykład makaron z łyżką oliwy, parmezanem pokrojonym na plastry cienkie niczym płatki i kilkoma listkami bazylii, omlet ze szczypiorkiem czy filet z ryby usmażony bez soli, z odrobiną cytryny, podany z ziemniakiem na parze – będą smakować o niebo lepiej niż odgrzana pizza w mikrofalówce. I pamiętaj! Jedz powoli, kęs po kęsie. Uczyń ze swojego ciała świątynię!

Złote reguły

Samodyscyplina to rzadka cecha wśród ludzi Zachodu. Często odstępujemy od swoich zasad, tłumacząc sobie to wyjątkową sytuacją. Jednak jeśli chcemy się dobrze czuć w swoim ciele, cieszyć się zdrowiem i ładną sylwetką, powinniśmy ćwiczyć tę cenną cechę i nie ulegać presji otoczenia czy łakomstwu. Dążąc do doskonałości, ustal złote reguły, których będziesz w stanie zawsze przestrzegać.

W domu:

  • nie jedz ani nie pij niczego podczas przygotowywania posiłku,
  • nigdy nie jedz od razu tego, co wyciągasz z lodówki lub szafki: zawsze wyłóż jedzenie na talerz, do miseczki,
  • nawet jeśli chodzi tylko o przekąskę, usiądź, żeby zjeść ją spokojnie,
  • rozpoczynaj wszystkie posiłki od zupy lub surówki czy sałatki,
  • po posiłku, przed sprzątnięciem ze stołu, zawiń od razu resztki jedzenia w plastikową folię, żeby nie zacząć ich podjadać,
  • zawsze miej w torebce jakąś małą przekąskę – suszone owoce, baton proteinowy, żeby nie ulec pokusie zjedzenia czegoś w ulicznych barach.
W restauracji:
  • poproś o podanie sosu osobno,
  • poproś o zapakowanie resztek posiłku,
  • nie jedz chleba,
  • podziel się z towarzyszem przekąską, deserem (zamów 1 porcję na 2 osoby)
Każdego dnia:
  • wypijaj szklankę wody po wstaniu rano i przed położeniem się wieczorem spać,
  • jedz trzy lekkie posiłki,
  • nigdy nie dokładaj sobie jedzenia, z wyjątkiem warzyw,
  • zjadaj tylko jedną kostkę czekolady za jednym razem,
  • po dwóch dniach odstępstw od diety jedz mniej przez kolejne dwa dni,
  • w towarzystwie innych jedz dla przyjemności, kiedy jesteś sam – dla zdrowia,
  • zimą jedz zupy, latem – surówki i sałatki z warzyw,
  • jadaj tylko w dobrych restauracjach lub zabieraj ze sobą do pracy kanapkę

Stała miarka

Najlepszym sposobem na zjadanie mniejszych porcji na co dzień, jest spożywanie ich z małej miseczki. Dlatego zaopatrz się w miseczkę o pojemności 600 ml – najlepiej z laki, bo jest lekka, elegancka, doskonale przewodzi ciepło i się nie tłucze.

Możesz wypełnić ją zupą, warzywami, sałatką, ryżem z rybą. To idealna miarka. Jeden posiłek – jedna miseczka. Tak na co dzień jedzą mnisi zen, ale i miliony Chińczyków i Japończyków. Przed włożeniem dania do miseczki, pokrój składniki na małe kawałki, by móc zjeść je łyżką czy pałeczkami. „Spożywany z czarki pokarm nabiera niemalże smaku zen… A jak przyjemnie jest przenosić naszą miseczkę tam, gdzie mamy ochotę spożyć posiłek – na kanapę, na werandę bądź po prostu na dywan!” – zapewnia Dominique Loreau.

  1. Moda i uroda

Kolagen: doustna suplementacja - hit czy kit?

<strong><span class=Oslo Skin Lab, The Solution Beauty Collagen 256 zł /28 saszetek po 2,5 g (cena członkowska w Oslo Skin Lab 179 zł)" mmid="259617" />
Oslo Skin Lab, The Solution Beauty Collagen 256 zł /28 saszetek po 2,5 g (cena członkowska w Oslo Skin Lab 179 zł)
Zobacz galerię 7 Zdjęć
Suplementowanie kolagenu i kwasu hialuronowego to kolejna moda, która przyszła do nas z Azji. Rynek preparatów jest ogromy i stale rośnie. Czy stosowanie ich ma sens? Sprawa jest jak zwykle bardziej skomplikowana niż hasła reklamujące "odmładzające" preparaty.

Przypomnijmy - kolagen to białko, które stanowi podstawowy budulec naszych kości, stawów i ścięgien. `Słowo pochodzi od greckiego „kolla”, co oznacza klej, i tłumaczenie to dobrze oddaje rolę jaką pełnią te proteiny w ciele człowieka. Ich głównym zadaniem jest „sklejanie” komórek skóry, zapewnienie właściwych połączeń między tkankami, pokrycie narządów i naczyń krwionośnych.

Kolagen jest też głównym białkiem podporowym skóry - stanowi ok. 72 proc. jej suchej masy i decyduje o jej jędrności.

Warto wiedzieć, że kolagen w 53 proc. wypełnia tkanki chrzęstne, dlatego jego niedobory mogą powodować bóle stawów, spowodowane przez ocieranie się kości bezpośrednio o siebie. Również dziąsła w większości (60 proc.) wypełnione są właśnie tym białkiem. To ono stanowi o ich sprężystości oraz zapobiega chorobom przyzębia. Odgrywa też ważną rolę w procesie gojenia się i powstawania blizn w całym organizmie.

Kolagen powstaje głównie w tkance łącznej. Jest produkowany przez fibroblasty. W ciągu dnia u zdrowego człowieka powstaje ok. 10 gramów tego białka. I tu cenna uwaga - aby kolagen mógł być właściwie syntezowany, konieczna jest obecność witaminy C. Dlatego tak ważne jest utrzymanie odpowiednio zbilansowanej diety - bogatej w wartościowe białko (mięso, ryby, jaja, rośliny strączkowe) oraz owoce i warzywa.

Niestety z wiekiem produkcja kolagenu zanika. Już od 25. roku życia ilość tego białka zmniejsza się – w skórze średnio o ok. 1,5% rocznie, co powoduje utratę jej jędrności. Dodatkowo im człowiek starszy, tym produkowane włókna kolagenowe są coraz gorszej jakości – stają się krótsze, bardziej skręcone i słabsze, co wpływa na gorszą kondycję wszystkich narządów, w których występują - na tym między innymi polega proces starzenia się. Nie da się go zatrzymać, ale w pewnym stopniu można na niego wpłynąć m.in. zdrową dietą, aktywnością fizyczną, czy odpowiednio dobraną pielęgnacją.

Kolagen w służbie urody

Nie łudźmy się, suplementacja kolagenu czy kwasu hialuronowego nie wypełni od wewnątrz głębokich zmarszczek. Kolagen przyjmowany doustnie, jest trawiony. Nie trafi w czystej postaci do krwi, a tym samym nie przedostanie się do skóry. W procesie metabolizowania rozpadnie się do postaci aminokwasów, które zostaną rozdystrybuowane, w zależności od najpilniejszych potrzeb, po całym organizmie.

Jednak dostarczenie odpowiedniej ilości jakościowego białka do organizmu jest niezwykle ważne, ze względu na podtrzymanie napięcia mięśniowego, utrzymanie elastyczności ścięgien, spoistości kości, wsparcie procesów gojenia się i regeneracji organizmu. Dodatkowo niektóre innowacyjne suplementy zawierają składniki, które stymulują mitochondria w fibroblastach do produkcji kolagenu - tak ważnego dla zdrowia i urody.

Kolagen to białko podporowe skóry, które zapewnia jej odpowiednie napięcie, sprężystość i elastyczność.

Suplementy z kolagenem. Nowości

Oslo Skin Lab, The Solution Beauty Collagen

Kolagen doustnie - buduj wewnętrzne rusztowanieKolagen doustnie - buduj wewnętrzne rusztowanie

Suplement zawiera bioaktywne peptydy kolagenowe. Regularne przyjmowanie preparatu ma pobudzić organizm do zwiększenia produkcji nowego kolagenu, który jest ważnym elementem budulcowym wprowadzanym do pośredniej warstwy skóry (skóry właściwej). To z kolei pomaga wygładzić górną warstwę skóry (naskórek), dzięki czemu zmarszczki i drobne linie stają się mniej głębokie i widoczne. W orocesie tym poprawia się elastyczność skóry, spłyca się cellulit. Potwierdza to badanie satysfakcji klientów, w którym od października 2020 r. wzięło udział 658 uczestników. 67 proc. badanych było zadowolonych z efektów po spożywaniu produktu przez ponad 4 miesiące. (Badania były randomizowan, wykonano przy użyciu podwójnie ślepej próby, kontrolowane placebo oraz zweryfikowane przez niezależnych ekspertów przed ich publikacją). Proszek The Solution Beauty Collagen ma neutralny smak i można go mieszać z dowolnym jedzeniem lub napojem. Nie zawiera żadnych dodatków, nie zarejestrowano też żadnych skutków ubocznych.

Kolagen doustnie - buduj wewnętrzne rusztowanieKolagen doustnie - buduj wewnętrzne rusztowanie

Dr.Ohhira, Płynny kolagen do picia

Zawiera naturalne składniki: rozpuszczalny w wodzie kolagen rybi, kwas hialuronowy, koenzym Q-10, elastynę rybią, mleczko pszczele oraz 5-letni fermentowany ekstrakt z naturalnymi składnikami pochodzenia roślinnego i 12 szczepów probiotycznych. Koenzym Q10 aktywuje mitochondria w fibroblastach, które produkują kolagen.Wyzwala syntezę nowych włókien kolagenowych, dbając o strukturę i wytrzymałość mechaniczną tkanek i narządów. Kolagen w preparacie Dr.Ohhira występuje w postaci tripeptydów pozwalających na maksymalne wchłanianie przez organizm. Otrzymywany jest z ryb, ale nie ma rybnego a owocowy smak. Dzięki niskiej masie cząsteczkowej szybciej się wchłania. Wzbogacony o 5-letni fermentowany ekstrakt z naturalnych składników pochodzenia roślinnego i probiotyki.

Dr.Ohhira, płynny kolagen do picia 359 zł/10 fiolek po 20 mlDr.Ohhira, płynny kolagen do picia 359 zł/10 fiolek po 20 ml

Truvivity, OxiBeauty

Ten beauty drink jest silnym antyoksydacyjnym koktajlem, który chroni kolagen przez niszczycielskiem działaniem wolnych rodników. Zawiera witaminę E oraz PhytoBeauty Complex z rumiankiem i czarną porzeczką. Rośliny uprawiane są na farmach z certyfikatami NutriCert, na których nie stosuje się toksycznych pestycydów. Suplement nie zawiera sztucznych aromatów ani konserwantów – działa od wewnątrz za sprawą witaminy E, która pomaga stworzyć bufor chroniący komórki skóry przed stresem oksydacyjnym. Pojedyncze saszetki są łatwe do noszenia i użycia. Wystarczy wsypać zawartość saszetki do szklanki wody i delektować się napojem o smaku aronii przy głównym posiłku.

Większość zabiegów regeneracyjnych w medycynie estetycznej ma na celu pobudzenie tworzenia kolagenu. Dlaczego? Bo jeśli pobudzimy komórki do zwiększenia produkcji nowego kolagenu, to w naturalny sposób odmłodzimy skórę. (Fot. iStock)Większość zabiegów regeneracyjnych w medycynie estetycznej ma na celu pobudzenie tworzenia kolagenu. Dlaczego? Bo jeśli pobudzimy komórki do zwiększenia produkcji nowego kolagenu, to w naturalny sposób odmłodzimy skórę. (Fot. iStock)

Truvivity, OxiBeauty, 180 zł/30 saszetek po 2,73 g

Herbapol Polana

W ofercie marki Herbapol pojawiły się trzy esencje ze składnikami wspomagającymi produkcję kolagenu, wzmacniającymi skórę i jej przydatki. Esencja z kwasem hialuronowym o smaku malinowym zawiera m.in. cynk i biotynę. Regularnie stosowana, nawilża organizm od wewnątrz, wzmacnia kondycję skóry, włosów i paznokci. Z kolei esencja z koenzymem Q10, cynkiem, liściem pokrzywy i niacyną ma smak czarnej porzeczki. Wzmacnia skórę, włosy i paznokcie, a także stymuluje metabolizm i pomaga naturalnie oczyszczać organizm. Esencja z kolagenem, witaminą C i B oraz cynkiem, ma gruszkowy smak a zawarte w niej składniki dbają o kondycję skóry, wspomagają produkcję kolagenu i wspierają regulację gospodarki hormonalnej organizmu.

Esencja z kwasem hialuronowym – 32,99 zł/25 saszetet; Esencja z koenzymem Q10 – 36,99 zł/25 saszetek; Esencja z kolagenem i witaminą C – 39,99 zł/25 saszetekEsencja z kwasem hialuronowym – 32,99 zł/25 saszetet; Esencja z koenzymem Q10 – 36,99 zł/25 saszetek; Esencja z kolagenem i witaminą C – 39,99 zł/25 saszetek