W tej kategorii mogło wydarzyć się wszystko. W walce o tytuł najlepszego aktora drugoplanowego łeb w łeb szli Stellan Skarsgård, Jacob Elordi, Benicio del Toro, Delroy Lindo i Sean Penn. Wygrał ten ostatni i… nie pokwapił się na scenę. Dlaczego gwiazdor „Jednej bitwy po drugiej” nie pojawił się na Oscarach?
Kieran Culkin zrobił w Dolby Theatre one man show. Wszystko przez to, że podczas przyznania nagrody dla najlepszego aktora drugoplanowego jeden z foteli w słynnym teatrze w Los Angeles pozostawał pusty. Swojego miejsca wśród hollywoodzkiej śmietanki towarzyskiej nie zajął Sean Penn, nominowany za występ w „Jednej bitwie po drugiej”. Tak się złożyło, że Amerykańska Akademia Filmowa postanowiła wyróżnić właśnie wielkiego nieobecnego, przez co zeszłoroczny zwycięzca nie miał jak przekazać złotej statuetki w ręce swojego następcy. – Sean Penn nie mógł być tutaj dziś wieczorem albo zwyczajnie nie chciał tu być, dlatego przyjmę tę nagrodę w jego imieniu – powiedział gwiazdor „Prawdziwego bólu”, schodząc ze sceny, tak jak na nią wszedł – w pojedynkę. Nie jest to pierwszy taki przypadek w dziejach Hollywood. Pozostaje jedynie pytanie, dlaczego odtwórca roli pułkownika Stevena J. Lockjawa nie pokazał się na gali wręczenia Oscarów? Oto prawdopodobne wyjaśnienie.
Dla Seana Penna jest to już trzeci Oscar w kolekcji. Pierwszego odebrał w 2003 roku za występ w thrillerze „Rzeka tajemnic”. Kolejnego przyniósł mu biograficzny film „Milk”. Warto dodać, że aktor nie jest szczególnie przywiązany do branżowych nagród i nie traktuje ich z przesadną nabożnością. Jedną ze statuetek podarował Wołodymyrowi Zełenskiemu. Zrobił to w akcie sprzeciwu wobec decyzji Akademii Filmowej, która odmówiła zaproszenia prezydentowi Ukrainy w 2022 roku.
– Zaproponował, że wystąpi podczas gali Oscarów i opowie o znaczeniu opowiadania historii oraz podziękuje światu, a szczególnie Stanom Zjednoczonym, za pomoc, jaką otrzymał do tamtej pory. Skontaktowałem się z Akademią, żeby powiedzieć, że może zrobić to za pośrednictwem nagrania albo na żywo. Gdyby pozwolono mu to zrobić, nie doszłoby do spoliczkowania Chrisa Rocka przez Willa Smitha. Być może myśleli o tym, jak ważny jest rosyjski rynek. Byłem wściekły. Powiedziałem mu przez telefon: „Mam ochotę przetopić te pieprzone statuetki, zrobić z nich kule i wysłać je do ciebie”. A potem przywiozłem mu jedną podczas podróży. W zasadzie odmówił jej przyjęcia, więc powiedziałem: „Pożyczę ci ją, dopóki nie wygrasz tej wojny”. Więc ma jedną z nich – wspominał na łamach „Newsweekiem”.
Zanim zapadła klamka, w wywiadzie dla CNN określił ewentualny brak wsparcia dla Ukrainy jako „najbardziej obsceniczny moment w całej historii Hollywood”. Niewykluczone, że nieobecność na dzisiejszej uroczystej gali jest dowodem na to, że Penn nadal podtrzymuje to stanowisko i nie chce więcej uczestniczyć w nieprzyzwoitym w jego odczuciu spektaklu.
„Świat nagród jest dla mnie piekłem” – mówi laureat Oscara
W tej samej rozmowie z „Newsweekiem” przyznał, że Oscary nie są tu niechlubnym wyjątkiem. Najchętniej nie brałby udziału w żadnej hollywoodzkiej uroczystości. I to nie tylko ze względu na wyznawane wartości, ale także... własny komfort. – Świat nagród jest dla mnie piekłem. Wolałbym nie zostać nominowany, niż być pod presją uczestniczenia w tym wszystkim. Moja droga przyjaciółka Julia Roberts mówi – a ja się tylko uśmiecham i kiwam głową – „każdy, kto mówi, że nie chce wygrać Oscara, kłamie”. To nieprawda. Nie chodzi o to, że nie chce się wygrać; chodzi o wszystko, co się z tym wiąże. Dla mnie to po prostu kwestia społecznego niepokoju. Nie czuję się w tym komfortowo – przyznał trzykrotny laureat, dodając, że w trakcie odbierania poprzednich statuetek nie towarzyszyła mu radość, a jedynie… ulga. – Ulga, bo widzisz, jak wiele nadziei i zaangażowania wkładają w to ludzie, których lubisz, którzy cię wspierali i którzy ci zapłacili. Czujesz po prostu ulgę, że nie zmarnowali czasu – tłumaczy.
Artykuł opracowany na podstawie: Jennifer Cunningham, H. Alan Scott, „Sean Penn on Oscars Anxiety, ‘One Battle After Another’ and Politics”, newsweek.com [dostęp: 16.03.2026]