1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Moda i uroda
  4. >
  5. Regencycore - nowy trend po serialu Netflixa

Regencycore - nowy trend po serialu Netflixa

Kadr z filmu
Kadr z filmu "Bridgertonowie" (Fot. materiały prasowe)
Zobacz galerię 4 Zdjęcia
Hit Netflixa – serial „Bridgertonowie” – przyczynił się do powstania nowego trendu, w którym moda regencji łączy się ze współczesnymi rozwiązaniami. Regencycore jest pełne romantyzmu, kolorów, piór i pereł. W nowym świetle pokazuje styl znany nam choćby z powieści Jane Austen. I sprawia, że tym bardziej tęsknimy za możliwością „wielkiego wyjścia”.

Czasy regencji – uznawane za jedne z najbardziej eleganckich, stylowych i dekadenckich. Na ulicach wielkich miast spacerowali dandysi, dla których codzienne ubieranie było normą performance’u. Biżuteria i ozdoby błyszczały w blasku słońca, a na salony wkraczał walc. Nowy, kontrowersyjny taniec, początkowo, przez publiczne obejmowanie, uznany za niemoralny. Gdy odtańczono go w Wiedniu po raz pierwszy, urażone damy ostentacyjnie opuściły salę balową, sugerując, że tak bliskie przytulanie może wywołać różnego rodzaju choroby. Ale młodzi go pokochali i wkrótce stał się nieodłączną częścią europejskich przyjęć. W tym samym takcie wirują bohaterowie jednej z najgłośniejszych produkcji Netflixa, serialu „Bridgertonowie”, który zaraz po premierze na całym świecie zebrał widownię liczącą ponad 60 milionów. Mariaż ulubionych kostiumowych filmów z intrygą przypominającą tą ze słynnej „Plotkary” okazał się przepisem na sukces, a styl w nim prezentowany przyczynił się do powstania nowego trendu 2021 roku, który otrzymał nazwę regencycore.

Tajemnice arystokracji

Oparty na popularnej serii książek Julii Quinn serial to pełna dramatów historia szlacheckich rodzin rozgrywająca się w 1813 roku. Londyńskie czasy regencji pokazane są jako pełne skandali i tajemnic (rozgrywających się wśród arystokratów, monarchii, debiutantek i ich zalotników), które regularnie w swoich felietonach ujawnia anonimowa Lady Whistledown. Ale co tam fabuła – spójrzcie na ich stroje! Kolorowe i pełne fantazji, ukazujące modę czasów georgiańskich w nowym świetle. To właśnie za ich sprawą na popularności zyskują dziś empirowe, odcięte przy biuście kreacje, bufiaste rękawy, pełne barw i wzorów, czy mieniące się muśliny. Potwierdza to raport analityków Lyst, zgodnie z którym od czasu premiery serialu liczba wyszukiwań frazy „gorsety” wzrosła o 123 proc. O 93 proc. wzrosło zainteresowanie sukniami empirowymi, o 49 proc. – opaskami z pereł i piór. Długie rękawiczki w stylu Daphne Bridgerton wyszukujemy o 23 proc. częściej. Podobnie dzieje się z kolorami. Zgodnie z badaniami Lyst pod względem barw dominują popularne w czasach regencji róż i żółć.

Veronique Heilbrunner na paryskim tygodniu mody (2020) (Fot. Imaxtree) Veronique Heilbrunner na paryskim tygodniu mody (2020) (Fot. Imaxtree)

Blichtr i piękno

Moda czasów regencji odcinała się od nienaturalnych sylwetek stylu rokoko. Choć wciąż obowiązywały w niej gorsety, brak sztywnej krynoliny sprawiał, że była o wiele bardziej nowoczesna. Idealna na zmiany, jakie niosła za sobą nowa era. A było ich sporo, bowiem od 1811 roku nastąpił moment wielkich przemian obyczajowo-kulturalnych, często porównywanych do rewolucji lat 60. XX wieku. Dokładnie w tym roku w Wielkiej Brytanii król Jerzy III, przez chorobę, został uznany za niezdolnego do rządzenia, a tron jako regent przejął jego syn, książę Walii. Jerzy (później koronowany jako Jerzy IV) dał się poznać jako niegrzeczny, lubiący zabawę książę, który choć nigdy nie postawił stopy na polu bitwy, pokonał najsłynniejszego człowieka ówczesnej Europy, Napoleona Bonapartego. Paradoksem jest, że określany mianem grubego głupca regent rozpoczął erę wznoszącą Wielką Brytanię na szczyty wyrafinowania. Jak tylko uwolnił się spod kontroli rodzicielskiej, zaczął prawdziwie szaleńcze życie – niezliczone kochanki (mówi się, że szantażował kobiety samobójstwem), nielegalny ślub i gigantyczne sumy przeznaczane na stroje. To wszystko sprawiło, że ówcześni twórcy karykatur zyskali nową muzę i doskonałą ofiarę swoich prześmiewczych szkiców. Na jednym z nich umieszczono scenę z głośnego przyjęcia, które książę regent wyprawił w 1811 roku z okazji otrzymania nowej funkcji. W sali próbowało się zmieścić 30 tysięcy osób, przez co część została poturbowana i wyszła ze złamaniami, inni – z poszarpanymi ubraniami. A te były przecież nie tylko piękne, lecz także szalenie drogie.

Powrót do natury

By znaleźć początki romantycznego stylu regencji, musimy cofnąć się o parę lat i przenieść na drugą stronę kanału La Manche, gdzie królowa Francji Maria Antonina z fascynacją słucha o naturalistach pokroju Jeana-Jacques’a Rousseau. Postanawia więc wydać majątek na sztucznie wykreowaną niedaleko Wersalu wioskę, przypominającą normandzką wieś. Tuż przed rewolucją francuską spędzała tam całe dnie, zrzucając przy tym mało wygodne warstwy tafty i zastępując je delikatnymi, bawełnianymi białymi sukienkami przypominającymi halki. Na cześć królowej nazwano je chemise à la reine. Ku zaskoczeniu dworu w takiej kreacji pozowała także do portretu pędzla Élisabeth Vigée-Lebrun, który wywołał we Francji niemałe oburzenie. Nie zmienia to faktu, że fason chemise à la reine stał się niezwykle popularny, po latach także w Wielkiej Brytanii czasów regencji.

Moda regencji a Bridgertonowie

Choć kostiumy z serialu „Bridgertonowie” niewątpliwie czerpią z mody czasów regencji, to przez wprowadzone unowocześ­nienia różnią się od tych z filmów „Duma i uprzedzenie” czy nawet z najnowszej ekranizacji słynnej powieści „Emma”. Może właśnie dlatego pokochał je Internet XXI wieku?

Anya Taylor-Joy w filmie „Emma” (2020). (Fot. BEW) Anya Taylor-Joy w filmie „Emma” (2020). (Fot. BEW)

Regencycore, zgodnie z XIX-wieczną modą, skupia się na sylwetce z wysoko odciętą talią i głębokim, kwadratowym dekoltem. Choć wciąż korzystano z gorsetów, nie musiały być one tak ciasno wiązane, bowiem nowe kroje nie podkreślały talii. Suknie wciąż sięgały ziemi, czasem doszywano do nich sunący po ziemi tren. Arystokracja kochała biżuterię, dodatki w rodzaju eleganckich rękawiczek czy charakterystycznych zdobionych czapek oraz kolory, które świadczyły o ich bogactwie. Intensywne pigmenty były przecież bardzo drogie. Ale też barwy przez nie uzyskane nie były tak intensywne jak w serialu Netflixa. Dla przykładu ostrą magentę udało się uzyskać dopiero dekady później, w 1859 roku. Podobnie sprawa wygląda z dekoracyjnością kreacji Bridgertonów i Featheringtonów – choć hafty i zdobienia były w czasach regencji niezwykle popularne, w rzeczywistości nie były aż tak strojne. Wszystkie tkaniny zdobiono wówczas ręcznie, więc by ceny materiałów nie sięgały kosmosu, trzeba było się ograniczyć. W regencycore nie ma tego problemu. Kreacje są zdobne, mieniące i pełne nasyconych kolorów, co było celem Ellen Mirojnick, kostiumografki serialu, która nadzorowała ręczne szycie 7500 strojów. Nowoczesności dodają im mocno uwspółcześnione makijaże, fryzury, brokat, a także akcesoria – sztuczna biżuteria, perły, pióra, spinki, kolie. Nowa wizja mody regencyjnej jest więc mieszanką obecnych trendów z tymi z epoki georgiańskiej, przez co łatwiej nam je przetłumaczyć na język współczesnej ulicy. Współcześni projektanci już od kilku sezonów czerpią z mody czasów georgiańskich i wiktoriańskich, chętnie bawiąc się historycznymi rozwiązaniami, typu: romantyczne falbany, bufki, kryzy, stójki, a nawet podkreślając talię gorsetami. Takie rozwiązania dodają nowoczesnym kreacjom romantyzmu i kobiecości. Często korzystają z nich: Simone Rocha, Sarah Burton z Alexander McQueen, Giambattista Valli, Alessandro Michele z Gucci, Julien Dossena z Paco Rabanne czy Kate i Laura Mulleavy z Rodarte. Regencycore doskonale się w te tendencje wpisuje, bo choć sama regencja księcia Walii trwała dziewięć lat, to o modzie regencyjnej często mówi się jako o tej panującej do czasów wiktoriańskich.

Inna rzeczywistość

Jest jeszcze jeden aspekt obecnej mody na historię. Według ekspertek psychologii mediów, dr Pameli B. Rutledge i dr Shiry Gabriel, oglądanie filmów kostiumowych przynosi pozytywne korzyści, w tym poprawę zdrowia psychicznego. Nic więc dziwnego, że w tak trudnym roku, jakim był 2020, jeszcze chętniej wracamy do ulubionych historycznych dramatów, a nowe produkcje, jak „Małe kobietki”, „Emma” czy właśnie „Bridgertonowie”, biją rekordy popularności. „Oglądając kolejny odcinek serialu kostiumowego, na błogie 40 minut przenosimy się do świata niezwykle oddalonego i różnego od tego, w którym obecnie żyjemy. Łatwiej jest zapomnieć o swoich problemach, gdy zastanawiasz się, jak do licha żyli ludzie, którzy musieli borykać się z koniecznością korzystania z nocnika, nie wspominając już o niepraktycznych ubraniach”, czytamy w magazynie wydawanym przez British Council. Przenosząc się do czasów bez prądu, bieżącej wody i zwyczajnych dla nas wygód, zdajemy sobie sprawę z tego, w jak komfortowych czasach żyjemy. Obserwujemy świat bez telefonów, Inter­netu i aplikacji, w którym rozrywką byli inni ludzie, a życie toczyło się wolniej. Na listy czekało się tygodnie lub miesiące, podczas gdy dzisiaj na wysłane wiadomości spodziewamy się natychmiastowej odpowiedzi.

Keira Knightley w filmie „Duma i uprzedzenie” (2005). (Fot. BEW) Keira Knightley w filmie „Duma i uprzedzenie” (2005). (Fot. BEW)

W czasach rozszalałego konsumpcjonizmu i świata instant mamy wyrzuty sumienia, gdy się nie rozwijamy albo nie jesteśmy produktywni, co przy lockdownie może być szczególnie uciążliwe. Podróże po przeszłości pozwalają więc nie tylko oderwać się na chwilę od tego, co wokół, lecz także utwierdzają w przekonaniu, że wolniejszy i niezależny od Internetu tryb życia też może być fascynujący. Załóżmy więc suknię z wysokim stanem, perły i biżuterię w stylu regencycore i wirujmy w rytm walca. Nawet jeśli na razie tylko we własnym domu. 

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
  1. Moda i uroda

Kosmetyki na wakacyjny wyjazd

Fot. Imaxtree (Alberta Ferretti)
Fot. Imaxtree (Alberta Ferretti)
Podczas wyjazdów potrzebne są nam konkretne, sprawdzone produkty, które odpowiednio nawilżą, odmłodzą i ochronią przed szkodliwym działaniem słońca. Oto lista kosmetyków, które na pewno weźmiemy ze sobą.

Odpowiednia pielęgnacja włosów podczas lata to podstawa. Ochrona przed słońcem, stosowanie sprawdzonych kosmetyków i unikanie zbyt dużej ingerencji w strukturę włosa stanowią trzon odpowiedniej dbałości o letnią fryzurę. Warto pamiętać również o nawilżeniu i stosowaniu kosmetyków, które zapewnią włosom ochronę przed utratą wody. Wśród najciekawszych poleceń znalazłyśmy szampon Sos Nutrition od Be Eco, dokładnie myjący włosy na całej długości, zapewniający odpowiednie nawilżenie, zdrowy wygląd i blask. W ofercie marki znajduje się także odżywka dopełniająca pielęgnację włosów zawierająca m.in. olej ze słodkich migdałów, masło mango i masło shea, a także mleczko zapobiegające rozdwajającym się końcówkom. Linia warta uwagi szczególnie, gdy włosy są zniszczone i potrzebują silnej regerenacji.

Fot. materiały prasowe Be EcoFot. materiały prasowe Be Eco

Natychmiastowy efekt i wysokie stężenia pożądanych składników zapewniają coraz chętniej stosowane kuracje ampułkowe. Jedną z nich, która zainteresowała nas szczególnie jest 7-dniowa kuracja rewitalizująco-rozświetlająca od firmy Babor. Ampułka Phyto AHA z naturalnym kompleksem kwasów owocowych, przeznaczona jest do pielęgnacji poszarzałej, pozbawionej witalności skóry, także wrażliwej. Delikatny efekt złuszczenia pobudza procesy odnowy skóry, pozwala zredukować drobne zmarszczki i przebarwienia oraz wygładza skórę. Ekstrakt z kory wierzby z naturalnym kwasem salicylowym zapobiega powstawaniu zanieczyszczeń, a alantoina działa kojąco i nawilżająco. W limitowanej edycji kosmetyków znalazły się także inne kuracje ampułkowe, które z powodzeniem zastąpią nam profesjonalne zabiegi podjęte w salonach kosmetycznych.

Fot. materiały prasowe BaborFot. materiały prasowe Babor

Wegańskie kosmetyki do pielęgnacji ciała od Aura Naturals to ogromna siła ukryta w nasionach chia i ich właściwościach korzystnie wpływających na kondycję skóry. Żel, masło i mleczko do ciała składające się na linię Chia&Goja wykorzystują olej z nasion chia, bogaty w nienasycone kwasy tłuszczowe, białka, przeciwutleniacze, flawonoidy, witaminy A i E oraz minerały takie jak: fosfor czy magnez. Drugim ważnym składnikiem jest ekstrakt z owoców goji. Ten z kolei zawiera antyoksydanty, witaminy B1, B2, B6 oraz C, aminokwasy i minerały. Wzmacnia, rewitalizuje i pobudza skórę.

Fot. materiały prasowe Aura NaturalsFot. materiały prasowe Aura Naturals

Intensywnie nawilża, długotrwale matuje, skutecznie zmniejsza zaczerwienienia i nadmiar sebum. Curcumin Cream od Dermash Cosmetics redukuje niedoskonałości, długotrwale matuje i nawilża w celu zmniejszenia defektów na skórze. Jest idealny dla skóry wrażliwej, mieszanej, tłustej, z trądzikiem lub przebarwieniami. Zawierający kurkuminę krem dociera do głębszych warstw skóry wykazując silne działanie antyoksydacyjne i przeciwzmarszczkowe. Efekt gwarantowany.

Fot. materiały prasowe Dermash CosmeticsFot. materiały prasowe Dermash Cosmetics

Pamiętając o letnim makijażu warto decydować się na kosmetyki, które zapewniają wysoką ochronę przed promieniowaniem UVA i UVB. Jednym z hitów makijażowych lata jest mineralny podkład ochronny od marki Eau thermale Avène opracowany z myślą o skórze nadwrażliwej i alergicznej, a także osób uczulonych na filtry chemiczne lub substancje zapachowe. Kompakt mineralny SPF50 zawiera wyłącznie filtry mineralne, zapobiega uszkodzeniom DNA oraz działa łagodząco na skórę. Zastosowane pigmenty pozwalają zamaskować wszelkie niedoskonałości i wyrównują koloryt cery, dlatego też kosmetyk sprawdzi się idealnie nie tylko podczas upalnych dni, ale również w codziennej pielęgnacji. Polecamy.

Fot. materiały prasowe Eau Thermale AveneFot. materiały prasowe Eau Thermale Avene

Wśród makijażowych nowości, godny polecenia jest również transparentny puder od marki Note. Puder nie tylko utrwala makijaż i pomaga złagodzić wygląd drobnych zmarszczek, ale także chroni skórę przed wolnymi rodnikami wywołanymi przez niebieskie światło i zapewnia silne nawilżenie skóry. Delikatny i przyjemny dla skóry idealny do przetestowania na lato.

Fot. materiały prasowe NoteFot. materiały prasowe Note

Marka Yumi znana z żeli pod prysznic i mydeł w płynie dołączyła do swojej oferty trzy nowe linie dedykowane twarzy. W każdej z nich znalazły się cztery produkty, dobrane do konkretnych potrzeb skóry, które pozwolą szybko i skutecznie zadbać o codzienną rutynę na każdym etapie. Produkty z każdej linii zawierają m.in. nawilżającą betainę, wygładzający kwas mlekowy, regulujący mikrobiom skóry prebiotyk i flagowy aloes. Ich działanie uzupełniają odżywcze oleje i bogate w witaminy soki. W intensywnie nawilżającej serii czerwonej są to oleje: sojowy, z pestek malin i masło shea oraz soki z maliny i granatu. Osoby ze skórą wrażliwą i skłonną do podrażnień docenią zaś linię żółtą. Wykorzystano w niej witaminę C, która jest silnym antyoksydantem, wymiatającym przyspieszające starzenie wolne rodniki. Z kolei przy cerze problematycznej, ze skłonnością do trądziku i niedoskonałości idealnym wyborem będzie seria zielona. Kosmetyki z tej linii zostały wzbogacone o super modny ostatnio składnik - niacynamid,
który pomaga utrzymać równowagę wydzielania sebum, zwęża pory, delikatnie ujędrnia, matuje i sprawia, że zmiany trądzikowe są mniej widoczne. Każdy znajdzie coś dla siebie.

Fot. materiały prasowe YumiFot. materiały prasowe Yumi

Receptura tego kremu oparta jest na przeciwutleniaczach i kompleksie nawilżającym, który zapewnia odżywienie, jednocześnie wygładzając, ujędrniając i wyrównując koloryt skóry. Krem przeciwzmarszczkowy Perricone MD Cold Plasma + Moisturizer Intensive Hydrating Complex (dostępny w sklepie pell.pl) to inwestycja w skórę. Marka tą pozycją weszła na wyższy poziom pielęgnacji skóry i już po krótkim czasie stosowania pozostawia ją jędrną, ożywioną i odmłodzoną. Zdziała cuda i sprawdzi się także w szczególnych zadaniach.

Fot. materiały prasowe Perricone (dostępny na pell.pl)Fot. materiały prasowe Perricone (dostępny na pell.pl)

Cienie do powiek od Eveline Cosmetics wprowadzą tegoroczny makijaż na inny poziom. Intensywne, żywe kolory zamknięte w palecie 12 kolorów zachwycają pigmentacją i sprawdzą się do różnego rodzaju make-up'u - mono, kolorowego smokey i do rysowania kresek. Koniecznie zabierzcie je ze sobą w dalekie i bliskie podróże - urozmaicą niejedną stylizację.

Fot. materiały prasowe Eveline CosmeticsFot. materiały prasowe Eveline Cosmetics

Zadbane włosy to nie tylko dbałość o strukturę, ale także dobra kondycja skóry głowy. Regularne i prawidłowe oczyszczanie skóry głowy nie tylko pomaga na dłużej zachować świeżość włosów, ale również skutkuje odrostem zdrowych i wzmocnionych włosów. Właściwe oczyszczanie zapewnią m.in. delikatne szampony o niskim potencjale drażniącym oraz peelingi dokładnie czyszczące skórę głowy. Marka Only Bio w linii przeznaczonej do pielęgnacji włosów zawiera szereg kosmetyków, które sprawdzą się na wszystkie potrzeby, i które przywrócą włosom blask oraz zdrowy wygląd.

Fot. materiały prasowe Only BioFot. materiały prasowe Only Bio

Dbałość o zęby i dziąsła to podstawa niezależnie od pory roku i okoliczności. Właściwa higiena jamy ustnej to nie tylko mycie zębów, ale również systematyczne używanie nici dentystycznych lub alternatywy dla nich, czyli tzw. flosserów. Niestety, szczoteczka czyści tylko 65% powierzchni zębów, pozostałe 35% stanowią wąskie przestrzenie międzyzębowe. I to właśnie tam gromadzą się zanieczyszczenia, które mogą sprzyjać rozwojowi kamienia nazębnego. Do czyszczenia przestrzeni międzyzębowych, w zależności od indywidualnych preferencji, możemy wykorzystać klasyczną nitkę dentystyczną lub jej bardziej poręczną „odmianę” czyli flosser. Flosser od marki Jordan z wymiennymi końcówkami z serii Green Clean jest przyjazny nie tylko dla naszego zdrowia, ale i dla planety. Został wykonany z bezpiecznego, zatwierdzonego przez FDA tworzywa z recyklingu, pochodzącego m. in. z kubeczków po jogurtach. Dostępny w trzech kolorach: zielonym, niebieskim i różowym, w zestawie z sześcioma wymiennymi wkładami, ułatwi nam codzienną higienę jamy ustnej.

Fot. materiały prasowe JordanFot. materiały prasowe Jordan

O zdrowe zęby pomogą zadbać nam również produkty marki Sunstar, które warto mieć przy sobie codziennie. W skład kompleksowej linii Gum Sensivital wchodzi m.in. pasta, płyn i szczoteczka, które pomogą nie tylko utrzymać świeżość w jamie ustnej, ale również walczyć z różnego rodzaju problemami, takimi jak próchnica, czy nadwrażliwość zębów.

Fot. materiały prasowe SunstarFot. materiały prasowe Sunstar
  1. Moda i uroda

Jaki kolor sukienki na wesele? Kilka sprawdzonych propozycji

Fot. materiał partnera
Fot. materiał partnera
Wesele to część formalnego wydarzenia, czyli ślubu. Oznacza to, że wybrana sukienka powinna pasować do charakteru przyjęcia. Dodatkowo podczas wyboru kreacji trzeba kierować się kilkoma zasadami. Jakie kolory sukienek są bezpieczne, a jakich lepiej unikać?

Jak się ubrać na wesele?

Gość weselny ma kilka opcji do wyboru, ale panie najczęściej decydują się na sukienki. To element garderoby o ponadczasowym, eleganckim charakterze, więc na ślub i wesele pasuje idealnie. Warto jednak wspomnieć, że istnieją również inne opcje np. gotowe komplety lub eleganckie kombinezony. Są to mniej popularne rozwiązania, ale niektóre panie wprost je uwielbiają.

Niemniej, ze względu na powszechność sukienek skupimy się właśnie na nich. Kreacje te powinny spełniać kilka wymogów weselnego ubioru. Większość z nich dotyczy koloru, jednak istnieją też pewne ograniczenia ze względu na fason. Faux pas może być np. założenie sukienki zbyt krótkiej lub z odkrytymi ramionami. Należy przecież pamiętać, że przed weselem odbywa się ślub w urzędzie lub w kościele. W obu tych miejscach nie wypada pokazać zbyt wiele – strój musi być elegancki i stosowny.

Natomiast w przypadku kolorów należy zachować szczególną ostrożność. Nie każda barwa jest dozwolona, chociaż od niektórych zasad istnieją wyjątki.

Jakich kolorów nie wybierać?

Istnieją dwa kolory, które są odradzane: biały i czarny.

Biel to kolor sukienki panny młodej, dlatego goście powinni go unikać. Natomiast czarny jest kolorem żałoby, więc podczas tak radosnego wydarzenia warto z niego zrezygnować. Należy jednak podkreślić, że kategorycznie zakazane są sukienki całe białe lub całe czarne. Co to oznacza? Kreacje na bazie tych kolorów, ale połączone z innymi barwami są w porządku. Możesz więc założyć np. białą sukienkę w wielobarwny wzór.

Fot. materiał partneraFot. materiał partnera

Uważaj jednak! Kolorowe desenie na sukience powinny być zauważalne. Zbyt drobne akcenty sprawią, że sukienka będzie bardziej biała niż kolorowa, a to może wywołać pewne kontrowersje.

Sprawdzone sukienki wzorzyste na wesele znajdziesz np. na https://ptakmoda.com/398-sukienki-na-wesele.

Kolory, które warto rozważyć

Poza wspomnianymi wyjątkami dozwolone są właściwie wszystkie kolory, chociaż niektóre są bardziej lub mniej pewne. Od wielu lat do najpopularniejszych należą sukienki w kolorach pastelowych, bardzo dziewczęcych. Zaliczyć można do nich róże, błękity, biele czy fiolety.

Fot. materiał partneraFot. materiał partnera

Pastelowe sukienki są idealną opcją dla kobiet o jasnej karnacji i delikatnej urodzie. Warto jednak pamiętać, by nie wybrać zbyt jasnych tonów. Styliści są zdania, że pastelowy kolor nie może być jaśniejszy od skóry, bo wtedy cała stylizacja będzie bez wyrazu.

Fot. materiał partneraFot. materiał partnera

A co z barwami nasyconymi? Jak najbardziej można je wybrać. Weselnymi klasykami są np. sukienki granatowe i czerwone, ale jak już wspomnieliśmy – dowolność jest duża. Warto jednak skupić się na tym, by wybrany kolor pasował do Twojej urody. Poza tym ważne są także okoliczności.

Kolor sukienki a rodzaj wesela

Kolor sukienki warto dopasować także do rodzaju wesela – jego motywu przewodniego oraz okoliczności, w jakich się odbywa. Przykładowo, na wystawnym weselu w pałacu lepiej sprawdzi się odważny, mocno nasycony kolor niż pastelowy. Natomiast latem w plenerze pastele będą doskonałym wyborem. Warto zresztą podkreślić, że pora roku ma duże znaczenie. W sezonie wiosenno-letnim polecane są sukienki jasne, natomiast w jesienno-zimowym nieco ciemniejsze oraz te w kolorach balowych np. odcieniach złota czy srebra. Czasami o wybór konkretnych kolorów może też poprosić para młoda.

  1. Moda i uroda

Niezastąpione stylizacje na garden party!

Molton
Molton
Przyjęcia w ogrodzie to nie tylko przywilej amerykańskich filmów. W Polsce coraz częściej spotykamy taką formę podejmowania gości. Czy spotkanie pod chmurką ma swój dress code?

Spędzanie czasu na świeżym powietrzu to przywilej letnich miesięcy. Ten rodzaj wypoczynku nie jest zarezerwowany wyłącznie na spacery. Wielu z nas decyduje się na organizację imprez we własnych ogrodach lub tych przeznaczonych właśnie na takie cele. Nie musisz się martwić o deszcz czy chłodniejszy wieczór. Znajdziesz ogrom firm, które zajmują się wszystkim od A do Z, łącznie z zapewnieniem gościom komfortu. Jedyne, co Ci pozostaje to wybranie odpowiedniej stylizacji. Garden Party rządzi się swoimi prawami. Nie założysz na takie przyjęcie balowej sukni czy szpilek na bardzo wysokim obcasie. W dobrym tonie jest lekka stylistyka, zwiewne materiały oraz obuwie w postaci sandałów na płaskim obcasie lub na koturnie. Zasada jest jedna - musi być po prostu wygodnie!

Niezawodna sukienka

Zwiewna sukienka Molton w kwiaty to klasyk, który zawsze będzie na czasie. Dodaj sobie uroku drapowanymi rękawami i kolorystyką w delikatnym odcieniu pastelowego różu. Propozycja z klasycznym półokrągłym dekoltem, obniżoną talią, wykończona na dole podwójną falbaną. A może sukienka kopertowa, którą możesz dopasować do swojej figury tak, byś czuła się dobrze? W kolekcji Molton znajdziesz delikatną, zwiewną i romantyczną propozycję w pięknym odcieniu fioletu. Warstwowa tkanina pięknie prezentuje się podczas ruchu. Model o wyjątkowym i wyrazistym kolorze, który warto podkreślić delikatnymi dodatkami.

Gipiura z perełkami

Na wystawnym, eleganckim przyjęciu masz szansę zadać szyku w sukience Molton z gipiury z perełkami, która zachwyca misternością wykonania. Propozycja w delikatnym odcieniu beżu, bieli lub srebra skupia całą uwagę na drobiazgowym wykonaniu z setek identycznych kwiatuszków, z których każdy został uwieńczony białym, perłowym koralikiem. Ażurowa propozycja o długości przed kolano z rękawami sięgającymi łokci. Dekolt w kształcie delikatnego karo. Sukienka posiada dopasowaną kolorystycznie halkę. Doskonała propozycja zarówno dla Pań szczupłych, jak i dla tych o bujniejszych kształtach oraz tych, które lubią proste, lecz niebanalne i zachwycające kreacje. Dzięki prostemu fasonowi z łatwością ukryje wszelkie niedoskonałości sylwetki.

MOltonMOlton

Zwiewna spódnica

Marszczona spódnica midi Molton to jedna z tych propozycji, które pasują prawie do wszystkiego. Absolutny niezbędnik nadchodzącego sezonu, którym będziesz cieszyła się bardzo długo i podczas wielu okazji. Model delikatny, zwiewny i kobiecy. Krój zapewnia swobodę ruchów i ukrycie drobnych niedoskonałości sylwetki przy zachowaniu maksimum dziewczęcego uroku. Spódnica, która sprawdzi się zarówno zestawiona ze sportowym t-shirtem, ramoneską, jak i z elegancką bluzką. Z powodzeniem stworzysz niepowtarzalny zestaw zarówno z trampkami jak i szpilkami na wieczór. Model dostępny jest w dwóch delikatnych kolorach: beżu i w pudrowym różu, które dają wiele możliwości stylizacyjnych.

W tenisówkach

Jeśli wybierasz się na spotkanie w gronie znajomych, gdzie swoboda ma pierwszeństwo to niezawodne będą mało zobowiązujące kreacje na luzie. Sukienka Molton z transparentnym liściastym wzorem to wyjątkowa propozycja dla miłośniczek klasyki ceniących oryginalne akcenty. Klasyczna propozycja bez rękawów to idealne rozwiązanie na upalne dni. Ten piękny model jest dostępny także w nieco krótszej wersji, bez podkreślonej talii. Łączenie sukienek z tenisówkami czy sneakersami to trend, który zagościł w modzie na dobre. Molton idzie z duchem czasu wprowadzając do swoich stylizacji odrobinę nonszalancji i powiewu świeżości.

MoltonMolton

Ponadczasowa elegancja w stylu Coco Chanel

Dzianinowa bluzka o krótszym kroju to nowoczesna wariacja na temat klasycznych pudełkowych żakietów z lat 60-tych. Model z krótkim rękawem, posiada wykończenie w postaci szerokiego ściągacza, który sprawia, że bluzka ładnie się układa i dyskretnie akcentuje talię. Węższe czarne ściągacze wieńczą także pozostałe elementy, tym samym nadając bluzce wrażenia proporcji w klasycznej ramie. Ponadczasowe zestawienie kolorystyczne oraz wykończenie elementami złota podkreślają inspirację i dodają blasku. W ofercie Molton dostępna jest także dedykowana spódnica z dzianiny, która wraz z bluzką tworzy wyjątkowy komplet. Ołówkowy krój to najlepszy sposób na podkreślenie atutów kobiecej sylwetki. Dzianina jest mocnym akcentem w wiosenno-letniej kolekcji marki. Jej największą zaletą jest możliwość połączenia wygody i elegancji.

MoltonMolton


Ubrania marki Molton znajdziesz w salonach firmowych na terenie Polski oraz online na stronie molton.pl

  1. Kultura

Serial "Cień i kość" powróci z drugim sezonem

Archie Renaux jako Malyen Oretsev i Jessie Mei Li jako Alina Starkov w serialu
Archie Renaux jako Malyen Oretsev i Jessie Mei Li jako Alina Starkov w serialu "Cień i kość". (Fot. materiały prasowe Netflix)
Gratka dla miłośników fantasy, których tej wiosny zachwycił nowy serial Netflixa "Cień i kość". Produkcja, oparta na bestsellerowych powieściach Leigh Bardugo o uniwersum Griszów, doczeka się drugiego sezonu.

Pierwsza część opowieści o uniwersum Griszów w ciągu 28 dni od premiery została obejrzana w ponad 55 milionach gospodarstw domowych. Serial znalazł się w zestawieniu TOP 10 w 93 krajach na całym świecie i zajął pierwsze miejsce w 79 krajach, w tym w Australii, Brazylii, Niemczech, Rosji, Hiszpanii, RPA i USA. Po jego premierze trylogia "Cień i kość" oraz składająca się z dwóch części powieść "Szóstka wron" powróciły na listy bestsellerów na całym świecie i przez ponad miesiąc utrzymywały się na pierwszym miejscu listy bestsellerów "New York Timesa". Niewątpliwy sukces wróżył kontynuację serialu - teraz jest to już oficjalne. „Cień i kość” doczeka się drugiego sezonu, a poinformowali o tym członkowie jego obsady.

- Piszę o uniwersum Griszów już od prawie dziesięciu lat, więc jestem zachwycona, że będziemy mogli kontynuować tę przygodę. Jest tak wiele miejsc, które ledwo zdążyliśmy odwiedzić i nie mogę się doczekać, aby przedstawić widzom więcej świętych, żołnierzy, bandytów, złodziei, książąt i szeregowców, którzy sprawiają, że ten świat jest tak zabawny do odkrywania. To będzie prawdziwa magia widzieć, jak nasza genialna, utalentowana obsada się powiększa - mówi autorka książek i producentka wykonawcza serialu Leigh Bardugo.

Drugi sezon serialu „Cień i kość” ma składać się z ośmiu godzinnych odcinków. Jessie Mei Li (Alina Starkov), Archie Renaux (Malyen Oretsev), Freddy Carter (Kaz Brekker), Amita Suman (Inej), Kit Young (Jesper Fahey), Ben Barnes (Generał Kirigan), Danielle Galligan (Nina Zenik) i Calahan Skogman (Matthias Helvar) ponownie wcielą się w swoje role. Dodatkowe szczegóły dotyczące castingu zostaną podane w późniejszym terminie.

"Cień i kość" miał swoją premierę na platformie Netflix w kwietniu tego roku. Serial jest osadzony w rozdartym wojną świecie, a jego główną bohaterką jest osierocona w dzieciństwie Alina Starkov, szeregowa żołnierka, która odkrywa w sobie nadzwyczajną moc mogącą być kluczem do wyzwolenia jej kraju. Ogromne zagrożenie ze strony Fałdy Cienia wisi nad krajem, a Alina zostaje odcięta od wszystkiego, co znała do tej pory, aby odbyć szkolenie wojskowe jako żołnierka elitarnej armii władających magią Griszów. Opanowanie nowych zdolności przychodzi jej z trudem i stopniowo zdaje sobie sprawę, że sojusznicy i wrogowie są dwiema stronami tej samej monety i nic nie jest tym, na co wygląda w tym niezwykłym świecie. Toczy się konflikt między niebezpiecznymi przeciwnikami, wśród których znajduje się także szajka charyzmatycznych przestępców. Przetrwanie będzie wymagało czegoś więcej niż tylko magii.

  1. Kultura

„Łasuch” – recenzja serialu

Kadr z serialu
Kadr z serialu "Łasuch". Premiera 4 czerwca na platformie Netflix. (Fot. materiały prasowe)
Bajka, której akcja dzieje się w postapokaliptycznym świecie? Czemu nie, dorośli mają swojego „Mad Maxa”, teraz czas na młodszych widzów.

Świat opanowała pandemia, tym razem jednak nie wystarcza noszenie maseczek, a na horyzoncie nie widać skutecznych szczepionek. Choroba jest śmiertelna i zaraźliwa, więc wybucha chaos. Jedyne obowiązujące teraz prawo, to prawo silniejszego. Niemal w tym samym czasie przydarza się zagadkowy fenomen. Dzieci przychodzące na świat z nieznanych powodów okazują się hybrydami, częściowo ludźmi, a częściowo zwierzętami. Taki jest właśnie bohater tej historii Gus, pół chłopiec, pół jeleń. Wygląda, jak zwykły 10-latek, ale ma jelenie rogi i uszy oraz wyjątkowy węch. Przez pierwsze lata żył z ojcem w głębokiej głuszy, z dala od ludzi i cywilizacji. Teraz jest zmuszony wyruszyć w świat, żeby odnaleźć swoją mamę. A zadanie to niełatwe, bo hybrydy nie cieszą się wśród ludzi popularnością.

Kadr z serialu 'Łasuch'. Premiera 4 czerwca na platformie Netflix. (Fot. materiały prasowe)Kadr z serialu "Łasuch". Premiera 4 czerwca na platformie Netflix. (Fot. materiały prasowe)

„Łasuch” to kolejna po „The End of the Fucking World” frapująca adaptacja komiksu. Choć jego wydawca sugeruje, że lepiej, żeby czytali go dorośli, serial sprawdzi się jako kino familijne, choć w wypadku dzieci w wieku 12 lat i starszych. Odcinki trzymają w napięciu, są świetnie zrealizowane i poruszają aktualnym, ekologicznym przesłaniem.

8-odcinkowy serial „Łasuch” można oglądać na platformie Netflix od 4 czerwca.