Wybrałam pięć modeli, które nie tylko wyglądają dobrze same w sobie, ale też potrafią wpasować się w (i ulepszyć) każdą stylizację, od lnianych spodni po wieczorową sukienkę.
Wiele elementów garderoby aspiruje do miana „inwestycji w garderobę”, ale mało które załugują na to miano tak bardzo jak solidne buty – w końcu spędzamy w nich jedną trzecią doby. Co mam na myśli przez „solidne”? Takie, na których można polegać, czyli wygodne, uniwersalne i przede wszystkim trwałe. Skórzane sandały wpisują się w tę kategorię, bo dobra skóra, w przeciwieństwie do syntetyków, z każdym sezonem wygląda tylko lepiej: nabiera patyny, dopasowuje się do stopy i z czasem staje się czymś niemal osobistym. Poniżej pięć propozycji na każdą okazję – od spaceru po mieście po kolację przy świecach.
Alohas – Nalu, 616,99 zł
Płaskie sandały na skrzyżowanych paseczkach to klasyk – tym razem w wydaniu Alohas, marki cenionej za zrównoważone podejście do produkcji. Model Nalu wyróżnia lekko falista podeszwa i miękki zamsz w kolorze złamanej bieli, który współgra ze wszystkim: białymi spodniami, dżinsami w odcieniu indygo, a nawet z elegancką midi, bo odcień optycznie wydłuża nogi. Obcas ma zaledwie 1 cm, więc możesz przechodzić w nich przejść cały dzień bez wyrzutów sumienia i odcisków.
(mat. prasowe)
EMU Australia – Faye, ok. 390 zł
Większość z nas kojarzy EMU Australia z ciepłymi botkami, w których żyjemy od grudnia do marca, ale warto przyjrzeć się też letniej kolekcji marki. Model Faye jest równie komfortowy i trwały, co jego zimowe odpowiedniki, ale idealnie wpisze się w stylizację z lnianymi spodniami wide-leg, dżinsowymi bermudami albo sukienką w stylu boho.
(mat. prasowe)
L37 - Love Like Early June, 594 zł
Jeśli masz wrażenie, że w sprzedaży jest coraz więcej butów, które wyglądają tak samo – L37 to antidotum. Geometryczny, lekko kwadratowy nosek sytuuje model gdzieś między vintage a bardzo współczesnym quiet luxury, ale to ręcznie pleciona cholewka z naturalnej skóry w głębokim odcieniu brązu jest najbardziej czarująca; taki poziom detalu rzadko spotyka się poza butami za cztery cyfry.
(mat. prasowe)
Massimo Dutti – 499 zł
Przykład tego, że minimalizm może być bardzo intensywny. Kolor robi tu całą robotę – bordeaux w tym odcieniu to dziś jeden z najbardziej pożądanych akcentów w letniej garderobie. No i najlepsze na koniec: wkładka AIRFIT® dba o to, żeby nogi przetrwały cały wieczór bez bólu.
(mat. prasowe)
Camper – Dana, 525 zł
Japonki nigdy nie były tak poważną propozycją modową jak teraz. Dana to model na niewysokim, masywnym obcasie z podeszwą XL EXTRALIGHT® EVA, która tłumi każdy krok, i wkładką OrthoLite® z recyklingu, bo Camper od lat pilnuje, żeby wygoda i odpowiedzialność szły w parze. Smukły pasek między palcami i cienki pasek wokół kostki sprawiają, że but wygląda minimalistycznie i bardzo nowocześnie – i do białej sukienki, i do czarnego zestawu total look, i do wszystkiego pomiędzy.
(mat. prasowe)