1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Wychowanie
  4. >
  5. Tylko z synem

Tylko z synem

fot.123rf
fot.123rf
Czy samotna mama może wychować szczęśliwego i zdrowego emocjonalnie chłopca? Może, ale musi pokonać kilka trudności.

Według ostatniego powszechnego spisu ludności, samotne matki stanowią w Polsce 17 procent wszystkich Polek. Statystyki nie uwzględniają jednak płci wychowanych przez nie dzieci, a przecież to wiele zmienia – przede wszystkim samotna matka chłopca czuje się znacznie mniej pewnie w roli rodzica niż samotna matka dziewczynki. To przekłada się na styl wychowania, podejmowane decyzje oraz określenie swojej roli w życiu dziecka.

Eric Berne, autor bestsellerowych książek „W co grają ludzie” i „Dzień dobry... i co dalej”, uważa, że od rodzica tej samej płci dziecko uczy się, co robić, natomiast od rodzica płci przeciwnej – jak to robić. Samotna mama chłopca wyposaży więc dziecko w pewne umiejętności, ale nie da mu konkretnych wskazówek, jak powinno pokierować swoim życiem. Mimo to powinna obrać jasny kurs wychowania i skupić się na jednym, najważniejszym: wychowywać syna w poczuciu, że sobie bez niej doskonale poradzi, a co ważniejsze, że ona poradzi sobie bez niego.

Dlatego jeśli właśnie samotnie wychowujesz syna, niezależnie od jego wieku, powinnaś pamiętać o kilku istotnych kwestiach.

Czego nie powinnaś robić

-Informować dziecka, że znalazło się teraz w trudnej sytuacji, mówić, że to źle, że musi wychowywać się bez ojca. Dzieci nie postrzegają swojej sytuacji tak jednoznacznie, jak oceniamy to my, dorośli.

-Ograniczać jego kontaktów z ojcem. Nawet jeśli ten okazał się nieodpowiedzialny, dotkliwie cię zranił albo nie płaci alimentów. Zawiódł ciebie, ale nie może zawieść swojego dziecka.

-Izolować syna od swoich byłych teściów. Pomyśl, że im więcej osób uczestniczy w wychowaniu twojego dziecka, tym lepiej. Będzie miało więcej okazji do podpatrzenia męskich wzorców.

-Mówić źle o jego ojcu. Pamiętaj, że twój syn poprzez zgodność płci utożsamia się z tatą. Słysząc, że np. na jego tacie nie można polegać, zacznie myśleć, że jest obciążony genetycznie albo że ma prawo zachowywać się tak samo nieodpowiedzialnie jak on.

-Rozwiązywać za syna problemów w szkole lub na podwórku. Robiąc to nie tylko narażasz go na śmieszność przed kolegami, ale uczysz także bezradności.

-Mówić np.: „gdyby był z nami twój ojciec, wiedziałby, jak cię tego oduczyć”. W ten sposób pokazujesz, że nie radzisz sobie z opieką nad nim.

-Szukać na siłę zastępczego taty. Wiele samotnych matek szybko wchodzi w nowe relacje, by ich syn nie wychowywał się bez mężczyzny. Tymczasem związek powinien być dla mamy, nie dla syna.

-Zaniedbywać swoje potrzeby. Bycie wiecznie zmęczoną, kobietą nie mającą dla siebie czasu jest kuszące – „pokażę światu (w szczególności ojcu dziecka), do czego zmusiło mnie życie”. Dziecko potrzebuje uśmiechniętej, zadbanej i zadowolonej matki, a nie męczennicy.

-Oczekiwać, że syn zawsze będzie grzeczny, spokojny i cichy, tylko dlatego, że wychowujesz go sama. Ranisz go, stawiając przed nim niemożliwe do spełnienia oczekiwania.

-Straszyć, że bez niego sobie nie poradzisz, że jest całym twoim światem.

Co możesz dla niego zrobić

-Zachęcać go do kontaktu z ojcem, a ojca do kontaktu z synem. Pozwalać na wspólne wyjazdy, odwiedziny w nowym domu taty…

-„Wypychać” syna z domu. Wysyłać go na wyjazdy z kolegami, ferie, wakacje, nawet na nocleg u przyjaciela. ---Jego światem nie może być tylko wasz dom.

-Zadbać, by uprawiał jakiś sport. Tężyzna fizyczna, świadomość swojego ciała, wytrzymałość – tego potrzebuje każdy chłopiec. Wiele mam podświadomie boi się siły, jaka tkwi w młodych chłopcach, i specjalnie przekierowuje ich uwagę na sferę rozwoju intelektualnego. Jednak oni zazwyczaj określają się w grupie rówieśniczej poprzez sprawność fizyczną. Dodatkowo sport uczy przestrzegania zasad fair play, zdrowej rywalizacji, kształtuje charakter i uczy pokory.

-Uczyć syna samodzielności od najmłodszych lat. Niech sam płaci za obiady w szkole, wymienia książki w bibliotece… To naturalne, że chcesz mu oszczędzić wszelkich dodatkowych przykrości. Jednak zapominasz, że samodzielność daje poczucie pewności siebie i przekłada się na lepsze funkcjonowanie w grupie.

-Przypilnować, żeby pomagał w domu. Jeśli chłopak będzie mieć wkład w jego funkcjonowanie, poczuje się za niego także odpowiedzialny.

-Nauczyć go gotować. Nie od razu wykwintne dania, ale te, które w jego opinii są przydatne: grzanki, hamburgery, pizzę. Poznaj go też z mężczyzną, który dobrze gotuje – jeśli nie masz nikogo takiego w swoim najbliższym otoczeniu, włącz mu program Jammiego Olivera czy Pascala Brodnickiego.

-Kupić mu zwierzę. Dzieci, bez względu na płeć, mają naturalną potrzebę posiadania zwierzęcia. Jednak zazwyczaj kupno kota, psa czy chomika kończy się tym, że to ty będziesz miała dodatkowe obowiązki. Dlatego najlepiej, by syn miał zwierzaka, którego ty się boisz, a nawet brzydzisz. Patyczaki, gekony, szczury – to zwierzęta dla chłopca! Znając twoje zdanie na ich temat, sam będzie musiał się o niego troszczyć.

-Umożliwiać mu kontakt z mężczyznami z jego najbliższego otoczenia: trenerem, nauczycielem, lekarzem, wychowawcą – za każdym razem, gdy masz szansę wybrać, kto nim zostanie, stosuj kryterium płci. W ten sposób twój syn pozna jak najwięcej różnych męskich charakterów i osobowości. A kiedy w waszym wspólnym życiu pojawią się trudne chwile – a pojawią się na pewno – skorzystaj z prostego i niezawodnego koła ratunkowego. Poproś, żeby ktoś zrobił wam wspólne zdjęcie, na którym będziecie przytuleni, uśmiechnięci i szczęśliwi. Powiększ je i przypnij po wewnętrznej stronie swojej szafy.

-W trudnych momentach, gdy puszczą ci nerwy, otwórz szafę i popatrz na nie. To nie rozwiąże waszych problemów, ale szybko uspokoi emocje, przywoła dobry czas i da siłę, żeby próbować dalej.

Syndrom Gardnera

Zespół oddzielenia od drugoplanowego opiekuna, czyli PAS (Parental Alienation Syndrome), inaczej zwany syndromem Gardnera, oznacza zaburzenia w rozwoju psychicznym, emocjonalnym i społecznym. Przejawiają się poczuciem wyobcowania, niską samooceną, zachwianiem tożsamości i samoświadomości oraz problemami w nawiązywaniu trwałych i satysfakcjonujących relacji. Syndrom ten jest wywołany czynnym uczestnictwem dziecka w rozwodzie rodziców, a potem angażowaniem go w oczernianie, dyskredytowanie i wyolbrzymianie win drugiego rodzica. Poprzez szantaż emocjonalny i indoktrynację rodzic sprawujący opiekę celowo zaburza relacje dziecka z drugim rodzicem, ogranicza je, wypacza lub uniemożliwia. Takie działania prowadzą do wyraźnych problemów w obszarze emocjonalnym i społecznym, a w konsekwencji także do pogorszenia relacji dziecka z rodzicem wychowującym, gdy już jako dorosły odkryje, że było przedmiotem manipulacji. Dlatego ten termin powinien znać każdy rodzic samotnie wychowujący dziecko.

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze