fbpx

Inteligencja emocjonalna – jak ją kształtować u dziecka?

Inteligencja emocjonalna - jak ją kształtować u dziecka?
123rf.com

Co czyni nas szczęśliwszymi? Specjaliści od psychologii pozytywnej dowodzą, że wcale nie to, czy jesteśmy bogaci i robimy karierę, tylko to, czy lubimy i rozumiemy siebie oraz innych. I co z tego wynika – czy potrafimy tworzyć satysfakcjonujące związki z ludźmi. A to wszystko w dużym stopniu zależy to od poziomu inteligencji emocjonalnej.
Co się kryje za określeniem inteligencja emocjonalna? Jest to zdolność rozpoznawania, wyrażania i kontrolowania własnych oraz cudzych emocji. A także zdolność wykorzystywania wiedzy emocjonalnej w procesie myślenia.

Obserwując grupę przedszkolaków, możemy zauważyć, że na przykład do Julki dzieci lgną, a Agatka bawi się sama w kącie. Filip zawsze zauważy, że ktoś potrzebuje pomocy, a Zosia ma problemy, żeby się czymkolwiek z rówieśnikami podzielić. Są dzieci, które od razu podporządkowują się regułom panującym w grupie, a inne muszą się długo tego uczyć. Za takimi, a nie innymi reakcjami stoi właśnie emocjonalna inteligencja. Nie jest ona związana ze zdolnościami matematycznymi, muzycznymi czy innymi. Dziecko z wysokim poziomem tej inteligencji jest otwarte na uczucia swoje i innych. Zarówno pozytywne, jak i negatywne. Potrafi na nie właściwie odpowiedzieć. W życiu codziennym przejawia się to tym, że po pierwsze – umie spostrzec emocje mamy czy kolegi z podwórka, po drugie – potrafi je nazwać i ocenić ich intensywność oraz po trzecie – adekwatnie zareagować. Przykład: jeśli dziecko zauważy, że inne dziecko w przedszkolu siedzi w kącie skulone, to podejdzie do niego i powie: „Czekasz na mamę?”, usiądzie obok, obejmie ramieniem. Takie dziecko jest też świadome własnych stanów emocjonalnych i dobrze je identyfikuje. Umie spojrzeć na siebie z dystansu, udaje mu się łagodzić negatywne, a podtrzymywać pozytywne emocje. Przykład: dziecko przychodzi do domu i mówi, że jest w złym humorze, bo kolega nie chciał się z nim bawić. Widzimy tu, że maluch spostrzegł swoje emocje, nazwał je, znalazł przyczynę i opowiedział o nich. Dziecko, które ma niski poziom inteligencji emocjonalnej, może być na przykład odepchnięte, uderzone przez niechętne do wspólnej zabawy dziecko, bo nie wyczuje, że kolega jest zmęczony lub niezadowolony i uporczywie będzie namawiać go do zabawy. A później, jako dorosły człowiek, jeśli na przykład będzie chciało porozmawiać z szefem o swoich sprawach, a nie wyczuje, że to nie jest dobry moment, niczego nie załatwi. Chodzi o tak potrzebne reagowanie na subtelności ludzkiego zachowania.

Tego można się nauczyć

Nadal brak jest danych na temat, czy rodzimy się z określonym poziomem inteligencji emocjonalnej. Wyniki pewnych badań sugerują, że niemowlęta mają wrodzoną zdolność odczytywania emocji z twarzy innych oraz wyrażania swoich emocji w celu nawiązania komunikacji z otoczeniem. Niektóre cechy (np. towarzyskość), z którymi rodzi się dziecko, mogą pozytywnie wpływać na rozwój inteligencji emocjonalnej. Badania wskazują także, że wzmacniając lub tłumiąc określone predyspozycje dziecka, rodzice mogą skutecznie wpływać na jej poziom. Z reguły dzieci mają podobną inteligencję emocjonalną jak rodzice. Interesujące w tym kontekście są wyniki badań pokazujące, że poziom inteligencji emocjonalnej partnerów w parze jest najczęściej podobny. Nie wiadomo, czy ludzie tak się dobierają, czy też zmienia się to podczas trwania związku. Z pewnością inteligencję emocjonalną można ćwiczyć.

Jak możemy rozwijać w dziecku te umiejętności?

Już od urodzenia trzeba otaczać dziecko bliskością, ciepłem, radością. Ogromną rolę odgrywa także obecność mamy i taty. Warto nachylać się nad dzieckiem, mówić do niego, uśmiechać, modulować głos. A przede wszystkim być blisko. Pierwszy rok życia dziecka to fundament na całe życie.

Rozmawiać z dzieckiem o tym, co czuje i co sami czujemy. Jeśli rodzic, widząc na buźce dziecka określony grymas czy mimikę, mówi mu: „Jesteś smutny, tak?”, uczy je, że to co jest na buzi wyraża smutek. I że to jest komunikat, na który ktoś reaguje. Później, gdy mama jest smutna, zareaguje dziecko. Przyjdzie i powie: „Nie smuć się, mama.” Ważne jest uchwycenie tego, powiedzenie na przykład: „Moja kochana córeczka, mama już nie będzie smutna”. Potem warto dziecko przytulić, przekazać, że jest dla nas ważne to, co robi. Nie mówmy: „Nic się nie dzieje”, gdy nasza twarz wyraża coś zupełnie odwrotnego. Dzielmy się z dzieckiem informacją o uczuciach, bo wtedy uczy się, że można o nich rozmawiać, że nie jest to temat tabu.

Super zabawa!!! Narysujcie kilka buziek lalki czy misia z różnymi minkami. Wylosuj jedną i poproś dziecko, aby o niej opowiedziało. Możecie później pokazywać te minki w lusterku i rozmawiać, na przykład o tym, co mogło się stać misiowi, że ma taką smutną minkę, i jak mu pomóc.

W rodzinie ważna jest otwartość uczuć. Wiadomo, czasem trzeba się bardziej kontrolować, bo na pewne rzeczy nie ma społecznego przyzwolenia. Ale w rodzinie możemy pozwolić sobie i na płacz, i na okazywanie spontanicznej radości. W domu można skakać i szaleć ze szczęścia.

Nie żałujmy słowa „kocham”. Zwróćmy jednak uwagę, by to słowo było mówione odpowiednio ciepłym głosem, z dużą czułością. By razem z tym słowem dziecko otrzymywało pozytywny ładunek emocjonalny. I by mogło nauczyć się prawidłowego znaczenia słowa „kocham”.

W domu czasem też się kłócimy. Nie jest dobrze, jeśli dziecko często ma okazję obserwować kłócących się rodziców. Jeśli coś takiego się zdarzy, należy zawsze zadbać o to, by później wziąć dziecko na kolana, przytulić i wytłumaczyć co zaszło. Powiedzieć na przykład, że mama i tata pokłócili się, bo czasami mamy inne zdania na określony temat, czasami złościmy się na siebie, ale to nie znaczy że się nie kochamy. Potem warto pokazać dziecku, że się pogodziliśmy.

Pozwalajmy dziecku na wyrażenie negatywnych emocji. Nie zaprzeczajmy jego uczuciom. Gdy dziecko boleśnie rozbije sobie kolano, niemówmy: „E, nie trzeba płakać” albo „Ale jesteś mazgaj”. Maluch ma prawo płakać, bo coś go boli. Żeby nauczyć dziecko inteligencji emocjonalnej, samemu trzeba umieć popatrzeć na wydarzenie z punktu widzenia dziecka.

Dajmy dziecku szansę na samodzielne rozwiązywanie konfliktów z rówieśnikami. Przykład:Dziecko złości się i rozpacza, bo kolega z piaskownicy zabrał mu łopatkę. Nie mówmy: „Jesteś niedobry. Nie ma powodów do płaczu”. Raczej: „Zdenerwowałeś się, bo Kuba zabrał ci łopatkę, twoją łopatkę. Co zrobimy? Zobacz, tu jest żółta łopatka, którą ktoś zostawił. Może damy ją Kubie, a ty weźmiesz swoją”. W tym momencie zostawmy dziecku możliwość podjęcia takiej decyzji. Poczucie, że dziecko samo podejmuje decyzję i radzi sobie z konfliktami wpływa na rozwój inteligencji emocjonalnej.

Dziecko musi słyszeć „nie” od dorosłego. Jeśli nie ma stawianych granic, przyjmuje postawę roszczeniową, bo tego nauczyło się w domu. Nie akceptuje norm grupowych, bo wtedy nie jest już najważniejsze, nie jest w centrum, nie rządzi. Stawianie jasnych granic daje dziecku poczucie bezpieczeństwa.

Jak najczęściej chwalić, by budować silne poczucie własnej wartości. Bardzo ważne w chwaleniu dziecka jest sposób w jaki to robimy. Trzeba to robić w sposób autentyczny, zwracając uwagę na szczegóły, np. „Bardzo ładnie dobrałaś kolory drzew w parku jesiennym, są takie barwne i ciekawe”. Zamiast: „Bardzo ładny rysunek”, co może zaostać uznane wyłącznie za podlizywanie. W chwaleniu należy także okazywać dziecku uznanie za dokonane czyny. Pochwałą obdarujmy je nawet wtedy, gdy coś mu nie wychodzi. Powiedz: „Następnym razem zrobisz to jeszcze lepiej”. Taka nasza postawa bardziej motywuje do dalszego działania, niż słowa: „No znowu ci nic nie wychodzi”.