1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Podcasty
  4. >
  5. „Pamiętam taką piękną niedzielę, wyczułam zmianę i zrobiło mi się niedobrze”. Jakie mity nt. raka piersi usypiają naszą czujność? | „Jak zdrowie” odc. 23

„Pamiętam taką piękną niedzielę, wyczułam zmianę i zrobiło mi się niedobrze”. Jakie mity nt. raka piersi usypiają naszą czujność? | „Jak zdrowie” odc. 23

Dodaj w Google
Dodaj w Google
„Najczęściej zmiany wykrywają nie kobiety, a ich partnerzy” – mówi Magda Kardynał, prezeska Fundacji OmeaLife – Rak Piersi Nie Ogranicza. Dlaczego tak wiele z nas odkłada profilaktykę, choć wie, jak ważna jest dla zdrowia? W rozmowie z Anną Augustyn-Protas w podcaście „Jak zdrowie” opowiada o własnym doświadczeniu choroby, trudnych decyzjach dotyczących leczenia i wsparciu, którego naprawdę potrzebują kobiety z diagnozą raka piersi. Sponsorem odcinka jest firma odzieżowa, Taranko.

Odkładamy badania, bo zawsze jest coś ważniejszego

Na liście codziennych obowiązków badanie piersi często przegrywa z pracą, opieką nad dziećmi i sprawami, które nie mogą czekać. Paradoksalnie dotyczy to również kobiet dobrze wykształconych, świadomych i mających dostęp do opieki medycznej. Wiedzą, że profilaktyka jest ważna, ale własne zdrowie przesuwają na koniec listy. A potem na kolejny dzień, tydzień i miesiąc.

W podcaście „Jak zdrowie” Anna Augustyn-Protas pyta Magdę Kardynał, dlaczego tylko jedna trzecia kobiet chce badać się w kierunku raka piersi. Prezeska Fundacji OmeaLife zwraca uwagę, że problem nie sprowadza się do braku wiedzy. Wśród kobiet, z którymi spotyka się w swojej działalności, są również osoby zajmujące wysokie stanowiska, dysponujące środkami finansowymi i świadome znaczenia profilaktyki. Mimo to nie znajdują czasu dla siebie. Jak zauważa, o własnych potrzebach myślą dopiero wtedy, gdy uporają się z pracą, rodziną i obowiązkami.

To jeden z mechanizmów, które sprawiają, że troska o zdrowie przegrywa z codziennością. Kobiety przywykły do bycia odpowiedzialnymi za innych, ale nie zawsze potrafią przyznać sobie podobne prawo do opieki. Łatwiej zorganizować wizytę lekarską dziecku, zadbać o potrzeby partnera czy pomóc rodzicom niż zatrzymać się i sprawdzić, co dzieje się z własnym ciałem.

Nie zawsze chodzi jednak o brak czasu. Czasem przeszkodą jest lęk przed tym, co można usłyszeć w gabinecie. Niektóre kobiety wolą nie wiedzieć, bo wyobrażają sobie, że dopóki nie ma diagnozy, nie ma również choroby. Badanie staje się wówczas nie tyle elementem profilaktyki, ile konfrontacją z najgorszym scenariuszem.

Tyle że unikanie odpowiedzi nie usuwa ryzyka. Odbiera natomiast możliwość odpowiednio wczesnego rozpoznania problemu i podjęcia dalszych działań.

„Jesteś za młoda na raka”. Mity, które usypiają czujność

Wokół raka piersi wciąż funkcjonują przekonania, które mogą dawać złudne poczucie bezpieczeństwa. Jednym z nich jest przeświadczenie, że choroba dotyczy przede wszystkim starszych kobiet. Innym – że karmienie piersią chroni przed nowotworem w takim stopniu, że można przestać zwracać uwagę na profilaktykę.

Magda Kardynał zwraca uwagę, że kobiety słyszą, iż są za młode na raka albo że karmienie piersią je przed nim uchroni. Takie zapewnienia mogą skutecznie uśpić czujność. Tymczasem żaden z tych argumentów nie daje gwarancji, że choroba się nie rozwinie.

Dlatego tak ważne jest, by nie traktować wieku ani macierzyństwa jako powodów do rezygnacji z troski o piersi. Profilaktyka powinna uwzględniać wiek, indywidualną sytuację i zalecenia medyczne. Niepokojące zmiany wymagają konsultacji lekarskiej, niezależnie od tego, ile mamy lat.

Warto też pamiętać, że samobadanie i obserwowanie własnego ciała nie zastępują badań obrazowych. Mogą pomóc zauważyć zmianę, ale nie wykluczają choroby. W zależności od wieku i indywidualnego ryzyka lekarz może zalecić odpowiednie badania, w tym USG lub mammografię.

Przełamywanie tabu zaczyna się od rozmowy, która nie straszy, ale też nie bagatelizuje zagrożenia. Zamiast powtarzać, że rak na pewno nas nie dotyczy, lepiej stworzyć przestrzeń, w której można bez wstydu zapytać o badania, ryzyko i niepokojące objawy. Wiedza nie powinna być kolejnym źródłem lęku. Ma pomagać podejmować decyzje.

Jedna chwila, która zmienia wszystko

Magda Kardynał od dzieciństwa wiedziała, że zdrowie potrafi być kruche. Po jednym ze szczepień przestały prawidłowo funkcjonować jej nerki. Szybka reakcja mamy i lekarzy pozwoliła je uratować. To doświadczenie sprawiło, że w jej rodzinie szczególną wagę przywiązywano do profilaktyki i opieki medycznej. Co istotne, mimo trudnych przeżyć rodzice nie zrezygnowali ze szczepień córki.

Świadomość zdrowotna nie oznacza jednak, że można przygotować się na każdą diagnozę. Kardynał pamięta piękną niedzielę, podczas której wyczuła zmianę w piersi. W jednej chwili pojawiły się fizyczne objawy silnego stresu: zrobiło jej się niedobrze i gorąco. Następnego dnia poszła do lekarza. Rozpoczęła się diagnostyka, a wraz z nią okres niepewności i podejmowania kolejnych decyzji.

Ta historia pokazuje, jak istotne jest, by nie ignorować sygnałów wysyłanych przez ciało. Nie każda zmiana w piersi oznacza nowotwór, ale każda budząca niepokój powinna zostać oceniona przez specjalistę. Nie warto samodzielnie stawiać diagnozy ani czekać, aż objaw sam zniknie.

Kardynał podkreśla, że w trudnym czasie spotkała ludzi, którzy otoczyli ją opieką i przeprowadzili przez kolejne etapy leczenia. Ich obecność miała ogromne znaczenie. Dobra opieka medyczna to przecież nie tylko wiedza i umiejętności, lecz także zdolność do towarzyszenia pacjentce w chwili, kiedy jej dotychczasowy świat zaczyna się zmieniać.

Mastektomia. Trudna decyzja, która nie pozostawia obojętnym

W przypadku Magdy Kardynał zmiany patologiczne objęły również węzły chłonne. Zaproponowano jej mastektomię odroczoną, a chirurg onkologiczny przedstawił sytuację i konieczne działania. Jak wspomina, był człowiekiem niezwykle merytorycznym, a zarazem głęboko przeżywającym to, co musiał jej powiedzieć.

Lekarz wyjaśnił, że ze względu na przerzuty rekomendowałby również usunięcie węzłów chłonnych. Wtedy Kardynał po raz pierwszy się rozpłakała. Nie dlatego, że straciła nadzieję, lecz dlatego, że musiała zmierzyć się z realnością leczenia i jego konsekwencjami dla własnego ciała.

Zapamiętała również osobiste słowa chirurga, który z emocjami mówił o konieczności usunięcia jej piersi, a jednocześnie podkreślał, że oboje muszą podjąć tę decyzję. Ta scena odsłania jeden z najbardziej intymnych wymiarów choroby nowotworowej: moment, w którym medyczna konieczność spotyka się z kobiecą tożsamością, przywiązaniem do ciała i wyobrażeniem własnej przyszłości.

Mastektomia nie jest wyłącznie zabiegiem chirurgicznym. Dla wielu kobiet oznacza również konfrontację z lękiem przed utratą części siebie, zmianą wyglądu, seksualności czy relacji z partnerem. Każda pacjentka przeżywa tę sytuację inaczej, dlatego nie ma jednej właściwej reakcji na diagnozę ani jednego sposobu radzenia sobie z leczeniem.

Anna Augustyn-Protas pyta gościnię również o kobiety, które wolą zachować piersi, nawet jeśli wiąże się to z ryzykiem utraty życia. Kardynał przyznaje, że takie sytuacje się zdarzają, a jej własny stosunek do nich z czasem się zmienił. Dziś wie, że nie chce ich oceniać.

To ważna refleksja. Z zewnątrz łatwo mówić o tym, co ktoś powinien zrobić, szczególnie gdy decyzja dotyczy zdrowia i życia. Znacznie trudniej zrozumieć, jak wielkie emocje mogą wiązać się z leczeniem, zmianą wyglądu i poczuciem utraty kontroli. Potrzeba bezpieczeństwa, strach i przywiązanie do własnego ciała nie znikają tylko dlatego, że pojawia się medyczne uzasadnienie określonego postępowania.

Ostatecznie to rozmowa z zespołem medycznym, zrozumienie możliwych konsekwencji i świadome podejmowanie decyzji powinny stanowić podstawę leczenia. Pacjentka potrzebuje rzetelnej informacji, czasu na pytania i szacunku, a nie osądu.

„Będzie dobrze” nie zawsze pomaga. Jak wspierać kobietę chorującą na raka?

Diagnoza nowotworu zmienia nie tylko życie chorej, lecz także jej bliskich. Rodzina i przyjaciele często chcą pomóc, ale nie wiedzą, jak rozmawiać o chorobie. Z obawy przed powiedzeniem czegoś niewłaściwego uciekają w ogólniki, zapewniają, że wszystko się ułoży, albo zaczynają traktować pacjentkę tak, jakby nagle przestała być tą samą osobą.

Magda Kardynał zwraca uwagę, że kobieta z diagnozą raka nie przestaje być sobą. Nadal może chcieć ugotować obiad, załatwić codzienne sprawy czy porozmawiać o czymś zupełnie niezwiązanym z leczeniem. Choroba jest ważną częścią jej życia, ale nie musi definiować każdej rozmowy i każdej relacji.

Jednocześnie, jak podkreśla gościni podcastu, jednym z najgorszych odruchów jest automatyczne zapewnianie, że „będzie dobrze”, połączone z oszukiwaniem czy przemilczaniem trudnych kwestii. Nawet jeśli intencją jest dodanie otuchy, takie słowa mogą sprawić, że pacjentka poczuje się zobowiązana do podtrzymywania optymistycznej atmosfery. Jakby nie miała prawa do strachu, złości czy zwątpienia.

Co więc powiedzieć? Kardynał zachęca, by po prostu zapytać chorą osobę, jak sobie radzi. Nie zakładać, że znamy jej potrzeby, i nie próbować natychmiast naprawiać sytuacji. Czasami najważniejsze jest wysłuchanie, a czasami konkretna pomoc: zrobienie zakupów, podwiezienie na wizytę, przygotowanie posiłku czy przejęcie obowiązków, które w danym momencie stają się zbyt dużym obciążeniem.

Wsparcie nie musi polegać na znalezieniu rozwiązania. Wystarczy pokazać, że można powiedzieć prawdę o swoim samopoczuciu, bez konieczności pocieszania innych i udawania, że wszystko jest pod kontrolą.

Ważne jest także, by obecność bliskich nie kończyła się po pierwszych tygodniach od diagnozy. Leczenie trwa, zmęczenie się kumuluje, a codzienność nie zawsze wraca do wcześniejszego rytmu po zakończeniu najbardziej intensywnego etapu terapii. Potrzeba pomocy nie znika wraz z zainteresowaniem otoczenia.

Profilaktyka to nie tylko badanie

Rak piersi wciąż pozostaje tematem, wokół którego gromadzą się lęk, stereotypy i trudne emocje. Niektóre kobiety boją się samego słowa „nowotwór”, inne nie chcą obciążać bliskich swoimi obawami, jeszcze inne są przekonane, że choroba ich nie dotyczy. Do tego dochodzi presja codzienności, w której własne potrzeby zbyt łatwo uznać za mniej pilne niż potrzeby innych.

Rozmowa Anny Augustyn-Protas z Magdą Kardynał przypomina, że przełamywanie tabu nie polega wyłącznie na głośnym mówieniu o chorobie. Chodzi również o zmianę sposobu myślenia o profilaktyce, pacjentkach i ich decyzjach. O stworzenie przestrzeni, w której można przyznać się do strachu, poprosić o pomoc i zadać pytanie bez obawy przed oceną.

Nie trzeba czekać na niepokojący objaw, by zainteresować się swoim zdrowiem. Nie trzeba też mieć w rodzinie historii nowotworowej, żeby traktować profilaktykę poważnie. Warto znać swoje ciało, korzystać z badań zalecanych dla swojego wieku i poziomu ryzyka oraz konsultować z lekarzem zauważone zmiany.

Najtrudniejszym krokiem bywa czasem samo umówienie wizyty. Dlatego warto zrobić go teraz, zamiast czekać na spokojniejszy moment, który może nigdy nie nadejść. Troska o siebie nie jest egoizmem ani kolejnym zadaniem do perfekcyjnego wykonania. Jest częścią odpowiedzialności za własne życie.

O tym, dlaczego tak trudno nam mówić o raku piersi, co powstrzymuje kobiety przed badaniami i jak towarzyszyć osobie, która usłyszała diagnozę, Anna Augustyn-Protas rozmawia z Magdą Kardynał w podcaście „Jak zdrowie” Zwierciadła. To rozmowa o profilaktyce, trudnych wyborach i solidarności, która zaczyna się od uważności na siebie i drugiego człowieka.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email