1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Kuchnia
  4. >
  5. Rozgrzewające herbaty na stok

Rozgrzewające herbaty na stok

123rf.com
123rf.com
Wybierając się w góry, warto pamiętać o termosie z gorącą herbatą. Taka zasada obowiązuje przez cały, ale zimą jest szczególnie ważna.  Oto 3 przepisy na  aromatyczne i rozgrzewające herbaty, po które chętnie sięgniemy w przerwie od zimowych aktywności.

Herbata z imbirem i miodem

(termos 600ml) 
  • 2 torebki czarnej herbaty English Tea No.1
  • płaska łyżeczka sproszkowanego imbiru
  • sok z 1/2 cytryny
  • 4 łyżeczki miodu gryczanego
Sposób przygotowania: Zaparz 2 saszetki herbaty i przelej do termosu. Dosyp łyżeczkę sproszkowanego imbiru, dolej sok z cytryny i dodaj miód gryczany.  

Herbata z rozgrzewającymi przyprawami

(termos 600 ml)
  • 2 torebki herbaty Earl Grey Ahmad Tea London
  • szczypta cynamonu
  • szczypta kardamonu w proszku
  • 3 goździki
  • 4 łyżeczki miodu lipowego
  •  sok z połowy małej pomarańczy
Sposób przygotowania: Zaparz dwie saszetki herbaty. Po zaparzeniu napar przelej do termosu, dodaj przyprawy: kardamon, cynamon i goździki. Dolej sok z pomarańczy.

Herbata malinowo - lipowa

(termos 600 ml)
  • 2 torebki herbaty Raspberry Indulgence Ahmad Tea London
  • 6 łyżeczek malinowego soku domowej roboty
  • 2 łyżeczki suszonych kwiatów lipy
  • 2 łyżeczki brązowego cukru
Sposób przygotowania: Zaparz dwie saszetki herbaty. Po zaparzeniu napar przelej do termosu, dodaj sok malinowy, kwiaty lipy i cukier. 

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
  1. Styl Życia

Po prostu napij się herbaty

Wyrafinowany sposób parzenia herbaty, zwany gong fu cha (herbata pracochłonna), pochodzi z południowo-wschodnich Chin. (Fot. iStock)
Wyrafinowany sposób parzenia herbaty, zwany gong fu cha (herbata pracochłonna), pochodzi z południowo-wschodnich Chin. (Fot. iStock)
Ta codzienna czynność może być rytuałem, sztuką i głębokim przeżyciem. Filiżanka herbaty to świetny sposób na odnalezienie spokoju ducha.

Chińczycy parzą herbatę od tysięcy lat. Rozróżniają picie herbaty - he cha i jej kosztowanie - pin cha. Pijąc, zaspokajasz pragnienie, ale aby jej naprawdę skosztować, zatrzymaj się, poddaj temu urokowi.

Popatrz na suche liście - zauważ ich kolor, zwinięcie, potem wrzuć je do rozgrzanego czajniczka i wąchaj przed zalaniem wrzącą wodą. Zaparz kilkakrotnie. Sącząc gorący płyn, zwracaj uwagę na jego kolor, zapach i smak. Na koniec wyjmij liście na talerzyk i obejrzyj raz jeszcze. Jeden pęd herbaciany to zwykle jeden pąk xin i trzy liście ye. Xin to po chińsku także serce.

Sztuka herbaty

Wyrafinowany sposób parzenia herbaty, zwany gong fu cha (herbata pracochłonna), pochodzi z południowo-wschodnich Chin. Podstawowe przybory używane do jej przygotowania to tzw. cztery skarby: duży ceramiczny czajnik do gotowania wody, piecyk opalany węglem drzewnym, czajniczek do parzenia z purpurowej kamionki i porcelanowe lub kamionkowe czarki.

Pierwsze parzenie: jeżeli trwa krótko, zaledwie kilka sekund, nazywane jest „budzeniem herbaty”. Napar z niego można wylać, a jeśli tego nie robimy, dajmy herbacie więcej czasu (co najmniej 30 sekund). Najsilniejszym i najwartościowszym jest z reguły napar z drugiego parzenia. Kolejne powinny być dłuższe, ponieważ herbata staje się coraz słabsza.

Kosztowanie herbaty może prowadzić do cha yi (biegłości, doskonałości warsztatowej), dalej do cha dao (sztuki, tworzenia piękna), by w końcu stać się drogą do samodoskonalenia i duchowego rozwoju.

Cztery obszary tej sztuki to: mei - piękno naczyń oraz innych towarzyszących ceremonii dzieł oraz otoczenia, jian - zdrowie, zarówno duszy, jak i ciała, xing - kształtowanie charakteru i moralności, oraz lun - podtrzymywanie kontaktów międzyludzkich. Są one podstawą harmonijnego życia.

Piękno codzienności

Herbata pomaga oderwać się od trosk, doświadczyć spokoju i dostrzec piękno rzeczy małych. Ma też dobroczynny wpływ na zdrowie. Jeśli nauczymy się pić herbatę w skupieniu, będziemy umieli w skupieniu zajmować się również innymi sprawami. Wtedy nawet krótkie spotkanie przyniesie dobrą zmianę. Bo herbata mówi: „zatrzymaj się”. Przywraca naturalny porządek rzeczy, pokazując, jak niewiele potrzeba, by takim się stał. Wystarczą woda, liście, czajniczek i czarka.

Usiądź i napij się herbaty. Nie rób nic innego. Skup się na tej chwili. Zaproś przyjaciół, przygotuj ładne naczynia i nastrojową muzykę. Herbatę dobrze jest kosztować godzinę po jedzeniu lub pół godziny przed, tak, by w pełni jej posmakować. Zadbaj, by była to herbata dobrej jakości, ładne naczynia, piękne otoczenie i przyjazne osoby.

Jeśli cieszysz się taką chwilą w samotności, rozgrzej najpierw wrzątkiem czajniczek i kubek, filiżankę lub czarkę. Powąchaj suche liście, zobacz, jakie mają kolory i kształty. Potem wylej wrzątek, a do gorącego czajniczka (lub kubka z zaparzaczem) wrzuć liście. Zamknij go i po chwili sprawdź, jak się zmienił ich zapach. Następnie zalej herbatę lekko przestudzoną wodą (odpowiednio do rodzaju herbaty: zieloną - ok. 70 st. C, białą - 80, żółtą - 85, turkusową – 85-90, czerwoną - 90, czarną - 95). Odczekaj około pół minuty (czas zależy od rodzaju herbaty, ilości liści, temperatury wody i tego, jaką moc naparu chcemy otrzymać). Przelej  płyn do naczynia, zobacz, jaki przybrał kolor, poznaj jego smak i zapach. Pomyśl, z czym miłym ci się kojarzy. Gdy wypijesz, zalej tę samą herbatę ponownie wodą. Powtarzaj wszystkie czynności parzenia tak długo, jak długo będziesz mieć na nie i na smak herbaty ochotę.

 

Herbata a filozofia

Jako pierwsi herbatę zaczęli uprawiać mnisi buddyjscy. Cenili ją za to, że orzeźwiała, rozpraszała senność i pomagała wytrwać w medytacjach. Z czasem niektóre jej właściwości zaczęto traktować jako symbole wyrażające pewne myśli buddyjskiej filozofii. Jej gorzki smak kojarzył się z cierpieniem i goryczą, nierozerwalnie związanymi z ludzką egzystencją, a spokój i skupienie, towarzyszące rytuałowi picia herbaty, były podobne do stanu umysłu podczas medytacji.

Prawdziwe kosztowanie herbaty wymaga oderwania myśli od trosk codziennego życia, od przeszłości i przyszłości, od wszystkiego, co może nas rozpraszać. Istnieje nawet takie powiedzenie: „medytacja i herbata mają ten sam smak”. Bo tak jak początkowo gorzki napar zmienia się po chwili w słodki, tak i w medytacji - choć wydaje się trudna i niezrozumiała - można się po pewnym czasie rozsmakować.

Wyraźny wpływ na estetykę herbaty wywarło taoistyczne umiłowanie natury i prostego piękna. Taoiści postulowali dążenie do zatarcia różnicy między „ja” a światem zewnętrznym, co pomagało osiągnąć jedność z naturą. Ta postawa wu ji stała się jedną z najważniejszych myśli związanych ze sztuką parzenia herbaty, która jest towarzyszeniem jej w ciągłych przemianach. Uważana była przez taoistów za drogę do harmonii z naturą, a także za panaceum na wszelkie choroby, a nawet za środek zapewniający nieśmiertelność.

Sztuka parzenia herbaty jest związana z konfucjańską koncepcją „drogi środka”, szukania umiaru i niepopadania w skrajności. Była ulubioną rozrywką wielu konfucjanistów, towarzyszyła spotkaniom artystów i uczonych. Ceniono ją między innymi za to, że nie prowadziła do upojenia. Rytuał picia herbaty sprzyjał także podtrzymywaniu więzi międzyludzkich, kształtował charakter, uczył lojalności, troskliwości, przyjaźni i wzajemności.

6 rodzajów herbaty

Zielone - niefermentowane. Ich liście zachowują zielony kolor i właściwości najbardziej zbliżone do świeżych liści herbacianych. To najstarszy i najpopularniejszy rodzaj herbaty w Chinach.

Białe - lekko fermentowane. Wytwarzane przeważnie z najmłodszych liści i nierozwiniętych pąków liściowych, pokrytych drobnym, białym puszkiem, któremu zawdzięczają swoją nazwę. Ich napar ma słomkowy kolor, delikatny smak i zapach.

Żółte - lekko fermentowane w specjalnym procesie, zwanym fermentacją nieenzymatyczną. Bardzo rzadkie, produkowane wyłącznie w Chinach.

Turkusowe (nazywane też wulongami) - różnorodna grupa herbat częściowo fermentowanych: od lekko fermentowanych o właściwościach zbliżonych do herbaty zielonej, po mocno fermentowane podobne do herbaty czerwonej. Najbardziej popularne w Chinach południowo-wschodnich i na Tajwanie.

Czerwone - całkowicie fermentowane, na Zachodzie zwane czarnymi. Najpowszechniejszy obecnie na świecie rodzaj herbaty pochodzącej z Chin. Wytwarza się ją również w krajach Azji, Afryki i Ameryki Południowej.

Czarne - na Zachodzie nazywane niekiedy czerwonymi. Są to herbaty dojrzewające, poddawane procesowi fermentacji, który nadaje im bardzo ciemny, niemal czarny kolor i specyficzny ziemisty smak. Najbardziej znaną z tej grupy jest herbata Pu’er.

  1. Kuchnia

Dwa przepisy na rozgrzewające kawy

Dobrze przyrządzona kawa skutecznie zrekompensuje brak słońca. (Fot. iStock)
Dobrze przyrządzona kawa skutecznie zrekompensuje brak słońca. (Fot. iStock)
Mieszkańcy Ziemi rocznie wypijają 400 miliardów filiżanek kawy. Każdy z nas ma ulubione sposoby przyrządzania tego napoju. O jakich dodatkach do kawy warto pomyśleć, gdy na zewnątrz coraz chłodniej?

„Jesiennie i zimowe miesiące to czas, kiedy warto zaopatrzyć się w coś, co pomoże nam zrekompensować sobie brak słońca. Dobrze przyrządzona kawa jest fantastycznym sposobem na to”, mówi Jarosław Walczyk, mistrz kulinarny. „Kiedy mamy możliwość zaszycia się w domu z dobrą książką i filiżanką cudownie pachnącego wywaru polecam pokuszenie się o wypróbowanie bardziej złożonych kompozycji.”

Gingerbread Coffee

Choć aromat cynamonu i imbiru najbardziej kojarzą się z Bożym Narodzeniem, kawa piernikowa dobrze sprawdzi się w każdy chłodny dzień.

Składniki:

  • 1/4 łyżeczki cynamonu,
  •  1/8 łyżeczki mielonego imbiru,
  • 2 łyżeczki melasy,
  • 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego,
  • 3 łyżki mocnej kawy,
  • 1 szklanka mleka (do wyboru: mleko migdałowe, mleko sojowe, itp),
  •  cukier.
Wszystkie składniki należy wymieszać w garnuszku i zagotować. Po przelaniu do kubka, kawę można udekorować bitą śmietaną i lekkim piernikiem.

Chili Latte

Kawa w połączeniu z ostrym smakiem papryczki chili jest propozycją dla odważnych – błyskawicznie rozgrzewa, a jej charakterystyczny aromat przyjemnie pobudza kubki smakowe. Chili Latte można przygotować zarówno z mieloną, jak i świeżą chili, dodając kilka ziarenek albo dużą szczyptę przyprawy – w zależności od smakowych preferencji. Kawa bardzo dobrze komponuje się z gorzką czekoladą, więc osoby o delikatniejszym podniebieniu mogą złagodzić ostrość papryki, dodając kakao lub rozpuszczoną czekoladę.

Składniki:

  • 75 ml kawy (średnio mocnej),
  • kakao deserowe,
  • woda lub mleko do przygotowania kakao,
  • chili (szczypta suszonej przyprawy lub kawałek papryczki),
  • listek mięty lub miętowa posypka.
Kawę wlej do wysokiej szklanki. Przygotuj kakao według instrukcji na torebce, wlej do kawy. Dodaj chili. Napój udekoruj listkiem mięty lub miętową posypką. Chili Latte można podawać jako ciepłą kawę, ale także w wersji mrożonej – wystarczy schłodzić napój, a przed podaniem dodać do niego kruszony lód.

  1. Zdrowie

Dieta na cztery pory roku - co jeść jesienią?

Jak traktować swój organizm jesienią oraz w innych porach roku? Czym karmić, żeby czuć się dobrze? (fot. iStock)
Jak traktować swój organizm jesienią oraz w innych porach roku? Czym karmić, żeby czuć się dobrze? (fot. iStock)
Pory roku zmieniają się niezależnie od tego, czy tego chcemy, czy nie. Jeżeli współpracujemy z naturą, żyje nam się dobrze. Jeżeli przestajemy współpracować, wybijamy się z tej całości i zaczyna się choroba – radzi doradca żywieniowy Anna Krasucka.

Co wybierać chłodną jesienią?
Jesienią przygotowujemy się na najcięższą porę roku – zimę. Natura oddaje owoce, żeby za chwilę zrzucić liście, ściągnąć soki do pnia, a potem do korzenia i pójść w stan uśpienia. Ponieważ robi się mokro i chłodno, powinniśmy jeść potrawy rozgrzewające, które nie będą dodatkowo nawilżać organizmu. Odchodzimy od surowizny i jemy coraz więcej potraw gotowanych. Rano dobrze jest zjeść ciepłą owsiankę lub jaglankę z jabłkiem, gruszką, śliwką, dynią, orzechami, pestkami, odrobiną świeżego imbiru lub cynamonu. Takie śniadanie utrzyma ciepło w żołądku i rozgrzeje organizm. Obiady i kolacje też dobrze jeść na ciepło. Dodatkiem może być surówka z marchwi czy selera. Jesienią mamy obfitość wszelkich warzyw: jest papryka, dynia, cukinia, buraki, marchew, kapusta, kalafior, brokuły… Możemy gotować gulasze warzywne, zupy, piec, dusić. Taki warzywny posiłek będzie odżywczy i lekkostrawny, a po posiłku powinniśmy czuć się lekko i pełni energii.

Jesienią zaczynamy się też wyciszać.
Tak. Jesienią drzewa zrzucają liście i udają się w stan spoczynku. My też funkcjonujemy inaczej. Powinniśmy więcej przebywać w domu i dbać o ciepło organizmu. Nie trwonić energii, tylko ją kumulować. Jeżeli zimą będziemy balować, nie dojadać, nie dosypiać, forsować się fizycznie – będziemy tracić energię i za którymś cyklem rocznym zaczniemy chorować.

Wiosna i lato to eksplozja energii, a jesień i zima – czas regeneracji, żeby później na wiosnę móc się odrodzić. Jeżeli kogoś dopada przesilenie wiosenne, to znaczy, że nie ma równowagi w organizmie, że nieodpowiednio się zregenerował zimą.

Na czym polega zimowa regeneracja?
Na otulaniu się tym, co spożywamy – żeby zachować to, co najcenniejsze. Mamy prawo przybrać wtedy na wadze. Powinniśmy jeść posiłki rozgrzewające i tłustsze – nasze babki gotowały rosoły kilka godzin, a bigosy – kilka dni. Jedzmy też dużo kasz i roślin strączkowych – soczewicę, ciecierzycę, groch, fasolę. Kiedyś gotowano zawiesiste grochówki i gulasze fasolowe, i to jest najlepsze jedzenie zimą w naszym klimacie. Później przychodzi czas oczyszczenia z tłustych potraw, u nas to okres Wielkiego Postu. Brak odpowiedniego oczyszczenia organizmu powoduje choroby na wiosnę. Oczyszczenie nie musi oznaczać głodówki – to może być krótki czas na samych warzywach korzennych albo na monodiecie jaglanej czy orkiszowej.

I nadchodzi upragniona wiosna…
…zrzucamy zimowe ubranie, czujemy się lekko na ciele i duszy. W naturze też się budzi życie – pojawia się zielona trwa, liście na drzewach, a na polach – pokrzywa, mniszek lekarski, szczaw, krwawnik, szpinak. Potem pora na nowalijki i botwinkę, wreszcie – szparagi. Wiosną polecam też orkisz, który uspokaja wątrobę. Zachęcam do jedzenia na surowo lub gotowania: pokrzywy, szpinaku i szczawiu. Szparagi są moczopędne i będą ładnie oczyszczać organizm. Nie zaczynajmy tylko zbyt szybko z nowalijkami, bo te najwcześniejsze są zwykle mocno pryskane. Z początkiem wiosny możemy jeszcze jeść kiszonki i warzywa korzeniowe. Od nas zależy, co wybierzemy z tego dobrodziejstwa natury.

Problem wyboru mamy zwykle latem…
Tak, bo nagle pojawia się wszystko… Ale pamiętajmy, że lato jest najcieplejszą i najbardziej suchą porą roku. Ludzki organizm potrzebuje produktów, które będą go nawilżać i schładzać. Wtedy też pojawiają się na polach i na bazarkach owoce, które tak działają – truskawki, maliny, jagody, agrest, porzeczki, czereśnie, wiśnie… Jedzmy je na potęgę. Ja potrafię sobie zrobić np. cały dzień truskawkowy lub czereśniowy. To nawilża i oczyszcza organizm. Z kolei warzywa, takie jak sałaty, pomidory, ogórki, rzodkiewki, zioła, młode buraczki czy młoda marchewka dają dużo energii. Jedzmy sałatki, surowiznę i pijmy świeżo wyciskane soki. Do tego warzywa na parze czy krótko gotowane zupy. Trochę kwaskowych kompotów, mięty czy melisy na orzeźwienie. Latem mamy dużo energii – chodzimy później spać, krócej śpimy, chce nam się ruszać, podróżować, chce nam się żyć.

Co sprawiło, że zaczęłaś interesować się zdrowym odżywianiem?
Byłam jedyną córką w domu (mam jeszcze dwóch starszych braci) i od zawsze lubiłam przesiadywać z mamą w kuchni. Moja babcia, która wychowała siedmioro dzieci, była główną kucharką na wiejskich weselach. Piekła wielkie bochny chleba, tace drożdżówek, wymyślała zupę „nic”, bo trzeba było sobie radzić w trudnych czasach. Najlepsze ziemniaki, jakie wspominam z wakacji u babci, to te uparowane w całości dla świń. Jedliśmy jeszcze gorące z parnika – z masłem i solą. Albo taką pajdę chleba. W tym była magia prostoty i wspólnych posiłków. To wyniosłam z domu. W liceum zapragnęłam dowiedzieć się, jak funkcjonuje ludzki organizm, co trawimy, co jakie ma działanie. Wtedy przeczytałam książkę o diecie rozdzielnej i do tej pory jestem jej zwolenniczką. Później wyemigrowałam do Niemiec, gdzie przez rok jadłam surowiznę, i niestety zaczęłam mieć problemy zdrowotne, m.in. silne bóle miesiączkowe. Trafiłam do lekarza medycyny chińskiej, który zalecił mi trzy zabiegi akupunktury i wykluczył z diety miętę i surowe jedzenie, bo mnie wychładzało. Szybko odczułam różnicę. Dlatego dobrze wiem, że zmiana samopoczucia i jakości życia zaczyna się od jedzenia.

I rozbudzenia świadomości…
Właśnie, zastanówmy się, czy żyjemy świadomie. A jednym z przejawów życia jest właśnie jedzenie. Jeśli zamiast wrzucać kostkę rosołową, ugotujemy zupę na prawdziwej marchewce, to zaczniemy się może zastanawiać, skąd ona pochodzi, jak rośnie, kiedy jest dostępna. Otworzy nam to szansę, by wrócić do naturalnego cyklu, odzyskać poczucie przynależności. A to może nas wyprowadzić z choroby, samotności czy depresji. Czerpmy siłę z naszych korzeni.

Przykładowe menu zimowe:

1. Śniadanie – owsianka z orzechami, suszonymi owocami i imbirem 2. Drugie śniadanie – surowe lub pieczone jabłko z daktylami 3. Obiad – pieczona ryba w ziołach z warzywami + kiszona kapusta 4. Podwieczorek – kompot z suszonych owoców z wanilią (bez cukru) 5. Kolacja
– barszcz ukraiński

Anna Krasucka trener, doradca żywieniowy, dietetyk tradycyjnej medycyny chińskiej, założycielka Akademii Odżywiania dla Zdrowia „Pięć Smaków”, prowadzi praktyczne warsztaty zdrowego i smacznego gotowania.

  1. Zdrowie

Imbir na odporność. 5 przepisów

Imbir pomocny jest w leczeniu chorób  wirusowych, grzybiczych i bakteryjnych. (Fot. Getty Images)
Imbir pomocny jest w leczeniu chorób  wirusowych, grzybiczych i bakteryjnych. (Fot. Getty Images)
W mitologii hinduskiej imbir przedstawiany jest jako roślina, która pomaga ludziom, zwierzętom oraz innym roślinom. Rosnąc w ogrodzie wytwarza podobno pole energetyczne, wspomagające wzrost i rozwój roślin rosnących w jego pobliżu. Dla nas, w Europie, imbir jest przede wszystkim stosowany na odporność. 

Właściwości lecznicze imbiru znane są ze względu na dużą ilość różnych olejków eterycznych. Kłącze imbiru, zarówno świeże jak i suszone, odkaża, zwalcza bakterie chorobotwórcze, pobudza wydzielanie soków trawiennych i żółci, odtruwa wątrobę, poprawia ukrwienie kończyn, skóry, mózgu. Imbir działa na odporność. Ma właściwości przeciwgrzybicze, przeciwwirusowe, przeciwzapalne. Pomaga na stany zapalne zatok. Wcierany w skórę działa rozgrzewająco, i przeciwbólowo. Warto wcierać go w skórę przy przeziębieniach, zmarznięciu, reumatyzmie. Pomocny jest w leczeniu chorób  wirusowych, grzybiczych i bakteryjnych.

Imbir na odporność - jak przyrządzać, aby zachował swoje właściwości?

Świeże kłącze imbiru należy obrać, umyć i zetrzeć na drobnej tarce, tzw. małych pazurkach, przełożyć do słoiczka, dodać sok z cytryny (tyle, aby imbir był mocno mokry). Tak przygotowany zapas można przechowywać w lodówce przez 5-7 dni. Można dodawać do czarnej i zielonej herbaty lub pić jako sam napar.

Napój imbirowy na odporność: 0,5 łyżeczki imbiru z cytryną zalać gorącą lub ciepłą wodą, dodać do smaku miód. Pić ciepły na czczo oraz w ciągu dnia, najlepiej razem z wiórkami. Można też zaparzyć napój w termosie na cały dzień. Podnosi odporność organizmu, pomaga w oczyszczaniu z toksyn i złogów oraz przy odchudzaniu. Można podawać dzieciom. Trzeba zachować ostrożność przy chorobie wrzodowej oraz zagrożonej ciąży – należy skonsultować z lekarzem.

Nalewka imbirowa (przeciw reumatyzmowi) – 100ml spirytusu i 1łyżka imbiru w proszku. Imbir zalać spirytusem i odstawić na 7 dni. Odfiltrować, trzymać w ciemnej butelce (butelkę można owinąć szczelnie folią aluminiową), smarować stawy.

Do płukania nosa i gardła (przy nieżycie): 2 łyżki świeżego drobno startego imbiru, ewentualnie suszonego zalać roztworem soli fizjologicznej zagotować i odstawić do ostygnięcia, potem odcedzić. Wstrzykiwać do nosa kilka razy dziennie lub płukać gardło.

Imbir, oprócz tego, że stymuluje odporność, ma też właściwości rozgrzewające.

Rozgrzewająca herbata z imbirem wg Pięciu Przemian:

Składniki:
  • czarna herbata,
  • wrzątek,
  • liść laurowy,
  • goździk,
  • imbir starty lub w plasterku.
W tym przepisie bardzo ważna jest kolejność dodawanych składników! Zalej herbatę wrzątkiem. Następnie dodaj kolejno: liść laurowy, goździk a na końcu imbir. Odczekaj kilka minut, aż herbata się zaparzy.

Rozgrzewający napój z imbiru

Składniki:
  • sok z połowy cytryny,
  • cztery plastry świeżego korzenia imbiru,
  • miód według uznania,
  • kardamon,
  • goździki,
  • laska cynamonu.
Obrany i pokrojony w plastry imbir zalać wrzątkiem i pozostawić pod przykryciem – na tym etapie można do imbiru dodać przyprawy: goździki, cynamon lub kardamon. Dopiero po lekkim przestudzeniu napoju możemy dodać miód i cytrynę – wrzątek zabija bowiem wszystkie składniki odżywcze w tych składnikach. Jeśli zależy nam, by napój „naciągał” mocą imbiru – zostawmy korzeń w napoju, jeśli obawiamy się jego mocnego smaku – koniecznie go usuńmy. Idealny na przednówek!

  1. Zdrowie

Rozgrzewająca dieta według zasad medycyny chińskiej

Jesienią i zimą warzywa i owoce najlepiej jeść po upieczeniu lub uduszeniu. (Fot. Getty Images)
Jesienią i zimą warzywa i owoce najlepiej jeść po upieczeniu lub uduszeniu. (Fot. Getty Images)
Gdy na samą myśl o wyjściu na spacer robi nam się zimno, zmodyfikujmy naszą dietę. Rozgrzany od środka organizm będzie nie tylko lepiej znosił niższe temperatury, ale również jesienną aurę.

Jesienią i zimą organizm wydatkuje więcej energii, musi bowiem utrzymać odpowiednią temperatury naszego ciała. W tym czasie posłuży nam najlepiej dieta rozgrzewająca.

Według chińskiej filozofii wyróżniamy dwa rodzaje produktów różniących się między sobą właściwościami energetycznymi, niezwiązanymi z ilością kalorii. Według tej koncepcji siła określana jako Yang odnosi się do żywności wykazującej działanie rozgrzewające, natomiast Yin zarezerwowana jest dla produktów wywołujących efekt chłodzący. Zachowanie równowagi między tymi dwiema siłami gwarantuje prawidłową pracę wszystkich układów naszego organizmu. Nawet jeśli podział na jedzenie zimne czy ciepłe wydaje się być abstrakcyjny i trudny do zaakceptowania, zrozumienie termicznych właściwości niektórych produktów i ich wykorzystywanie w zależności od pory roku może przynieść zdumiewające efekty. Jakie więc składniki wybierać i jak komponować posiłki, aby podczas zimy zapewnić sobie odpowiedni komfort cieplny i nie spędzać całych dni pod kocem?

Odstawiamy nabiał i surowiznę

Pierwszym krokiem powinno być wyeliminowanie produktów silnie wychładzających takich jak cytrusy, twarogi i jogurty, surowe warzywa i owoce, a także biała mąka, a dokładniej to, co zostało z niej wyprodukowane. Kierując się zasadą logicznego myślenia i faktem, iż po owoce cytrusowe sięgamy głównie latem, oczywisty wydaje się być ich chłodzący charakter. Produkty mleczne, w tym jogurty pierwotnie podawano tylko z rozgrzewającą baraniną, natomiast w obecnych czasach, często silnie przetworzone, z dodatkiem cukru i owoców wykazują działanie ochładzające i nawilżające, co może dodatkowo stać się przyczyną infekcji. Termikę produktów zmienia gotowanie, dlatego w celu wzbogacenia diety w niezbędne warzywa i owoce, najlepiej spożywać je pieczone lub gotowane w postaci kompotów (niesłodzonych!), zup lub jako dodatek do dań głównych w postaci buraczków na ciepło lub pieczonej marchewki i innych warzyw korzeniowych.  Ciastka, bułki, rogale, chleb to produkty, których głównym składnikiem jest biała mąka, więc jeżeli są one stałym punktem naszego śniadania czy kolacji, nie dziwmy się, że jest nam zimno.

Śniadanie na ciepło

Jednym z ważniejszych elementów diety rozgrzewającej, w myśl filozofii Yin i Yang jest spożycie ciepłego śniadania. I nie mam na myśli kawy, która wykazuje właściwości chłodzące, lecz mieszankę zbóż lub kaszę jaglaną. Taki posiłek wzbogacamy orzechami i gotowanymi owocami, które dodatkowo dostarczą odpowiednią ilość błonnika, witamin oraz immunoskładników wzmacniających układ odpornościowy. Jeżeli jednak nie wyobrażamy sobie rozpoczęcia dnia bez filiżanki kawy, warto spróbować kawę gotowaną lub zbożową.

Kolejnym elementem diety rozgrzewającej są ciepłe napoje - herbata z goździkami czy imbirem, a nawet szczyptą cynamonu działa nie tylko rozgrzewająco, ale również odprężająco.

Żeby dostarczyć odpowiedniej ilości energii niezbędnej do ogrzania organizmu należy spożywać 4-5 posiłków dziennie.
Jeżeli te wskazówki wcielimy w życie i będziemy kierować się nimi przy przygotowaniu pierwszego posiłku nie straszne powinny być nam mrozy. Jeśli jednak wciąż będziemy cierpieć z powodu zimna proponuję jako danie główne zaserwować dziczyznę lub jagnięcinę w towarzystwie pieczonych ziemniaków, cebuli, dyni i pora.

Przyprawy na rozgrzewkę

Ciekawym dodatkiem do dań mięsnych i rybnych, które dostarczają niezbędnego białka wpływającego na produkcję ciepła w organizmie, może okazać się jeden z najbardziej ocieplających składników dodawanych do potraw, a mianowicie imbir.

Rozgrzewającą moc niektórych ziół i przypraw znają chyba wszyscy. Imbir, chilli to najlepsze przykłady podnoszące termikę potraw. Podobne działanie wykazuje kardamon, anyż, majeranek, kminek, jałowiec, rozmaryn, chrzan czy pieprz.

Potrawy powodujące rozgrzanie organizmu są zalecane nie tylko w celu zachowania odpowiedniego bilansu cieplnego, ale również dla osób cierpiących z powodu zmęczenia, depresji, wzdęć, senności, zimnych dłoni czy stóp, a nawet znacznej utraty koncentracji i skłonności do infekcji.