1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Psychologia
  4. >
  5. 5 zdań typowych dla osoby z „mentalnością ofiary”. To mówią ci, którzy wierzą, że są sami przeciw wszystkim

5 zdań typowych dla osoby z „mentalnością ofiary”. To mówią ci, którzy wierzą, że są sami przeciw wszystkim

(Fot. Westend61/ Getty Images)
(Fot. Westend61/ Getty Images)
Nie każdy z nas jest w czepku urodzony. Niektóre biografie obfitują w tak wiele niefortunnych zdarzeń, że trudno uwierzyć, iż jedna osoba zdołała udźwignąć na swoich barkach aż tyle przeciwności losu. U części pokrzywdzonych ludzi przeżyte nieszczęścia zaczynają z czasem rzutować na całą ich osobowość i sposób postrzegania świata. Po serii niepowodzeń zwyczajnie tracą oni wszelką nadzieję na poprawę sytuacji i zaczynają bezradnie wierzyć, że wszyscy sprzymierzyli się przeciwko nim. Zamiast próbować wyjść z traumy i odzyskać sprawczość, nieświadomie utrwalają w sobie „mentalność ofiary”.

Jak pisze psycholog Scott Barry Kaufman w książce „Rise Above: Overcome a Victim Mindset, Empower Yourself, and Realize Your Full Potential” język z gabinetów terapeutycznych na dobre przeniknął do naszych prywatnych rozmów. Wprawdzie uwrażliwiło nas to na wpływ wielu opresyjnych, a jednak wcześniej bagatelizowanych zachowań na ludzką psychikę, ale niekoniecznie nauczyło, jak skutecznie radzić sobie z bólem. W efekcie – zauważa autor – dyskurs bywa dziś przesiąknięty „rezygnacją, obwinianiem i pasywnym samoograniczaniem”. Konsekwencją takiego podejścia może być skłonność do nieustannego rozpamiętywania krzywd, doszukiwania się złych intencji w działaniach innych oraz ciągłe licytowanie się, kto doznał większego cierpienia.

Jak zauważa w rozmowie z „Parade” psycholożka dr Katy McMahon, mentalność ofiary często powstaje mimowolnie na fundamencie prawdziwego bólu i zaniedbań, ale niekonicznie musi tak być. Niekiedy ludzie zaczynają celowo „odgrywać rolę ofiary”, przyjmując strategię nastawioną na wzbudzanie współczucia, unikanie odpowiedzialności za własne uchybienia i wywieranie wpływu na otoczenie. Innymi słowy oczekują, że wszyscy będą obchodzić się z nimi jak z jajkiem, kajać się i przepraszać niezależnie od okoliczności. I absolutnie nie z racji tego, że sami przez się powinniśmy traktować się nawzajem z szacunkiem i empatią, ale tylko z uwagi na ich smutne przejścia.

5 zdań, które wskazują, że ktoś ma „mentalność ofiary”

Po czym rozpoznać ten schemat? Na przykład po tych kilku zdaniach. Jeśli co rusz padają one z czyichś ust, całkiem możliwe, że człowiek ten sam przypiął sobie łatkę „ofiary” i nie potrafi, bądź nie chce, się jej pozbyć.

„To nie jest moja wina”

Osoba z mentalnością ofiary zwykle nie jest w stanie dostrzec własnych przewinień. Z tyłu głowy ma zawsze gotowe, często pokrętne usprawiedliwienia. Nawet jeśli to ona sama da plamę, i tak zrzuci winę na siłę wyższą lub innych ludzi. Gdy powie coś niewłaściwego, czym narazi się otoczeniu, będzie przekonywać, że jej słowa zostały wyrwane z kontekstu, przeinaczone albo po prostu źle zrozumiane. Każda wymówka wydaje jej się jej lepsza niż wzięcie odpowiedzialności za swoje czyny i przyznanie się do błędu.

„Nic na to nie poradzę, taka już jestem”

Oczywiście przykre doświadczenia mogą wpływać na nasze zachowanie. Nie daje to jednak nam prawa do bezterminowego ulgowego traktowania. Gdy osoba z mentalnością ofiary zrani innych swoim zachowaniem czy słowem, zwykle oczekuje wyrozumiałości: „ona tyle przeszła, trzeba ją zrozumieć”. Tymczasem osobiste doświadczenia nie powinny służyć do zwalniania nas z potrzeby zmiany na lepsze. Nawet jeśli kontekst jest istotny, nie może przesłaniać szerszego obrazu.

„Nie ma znaczenia, co zrobię. I tak nic się nie zmieni”

Człowiek z mentalnością ofiary zakłada, że rzeczy po prostu dzieją się poza nim i nie ma na nie wpływu. Nawet jeśli sto osób wyśle CV w odpowiedzi na ofertę pracy, a on znajdzie się w grupie 99 odrzuconych kandydatów, zachowuje się tak, jakby każdy poza nim znalazł zatrudnienie. Jest przekonany, że sprawy nie układają się po jego myśli wyłącznie z powodu pecha lub niechęci, jaką żywią do niego wszyscy wokół. Gdy ktoś próbuje udzielić mu dobrej rady, zazwyczaj ją odrzuca – bo i po co ma się starać? Bieg wydarzeń i tak, w jego odczuciu, pozostaje całkowicie poza jego kontrolą.

„Dlaczego tylko mnie zdarzają się złe rzeczy?”

Taka osoba jest tak silnie skoncentrowana na sobie, że momentami przypomina bohatera telewizyjnych paradokumentów, którzy ze zrezygnowanym wyrazem twarzy rzucają do kamery: „Dlaczego ja?”. Nieustannie rozpamiętuje to, co ją spotkało, i dochodzi do wniosku, że żaden wysiłek nie ma sensu, bo zwyczajnie ciąży nad nią nieubłagane fatum.

„Wszyscy się na mnie uwzięli”

Uważa również, że inni kierują się złymi intencjami: chcą ją wykorzystać, notorycznie jej nie słuchają i lekceważą jego zdanie. Przezorny zawsze ubezpieczony? Niekoniecznie. Nadmierna podejrzliwość i rzucane na oślep oskarżenia nie chronią, a wręcz przeciwnie, zamykają drogę do zdrowych relacji. Wystarczy przelotny grymas na czyjejś twarzy albo brak natychmiastowej odpowiedzi na wiadomość, by uznała to za celowe działanie. Nie bierze pod uwagę, że ktoś może być zmęczony, zajęty lub mieć gorszy dzień. W jej interpretacji to na pewno złośliwość, ignorowanie lub oznaka braku szacunku...

Artykuł ma charakter wyłącznie informacyjny i edukacyjny. Nie zastępuje konsultacji z wykwalifikowanym specjalistą. W przypadku problemów emocjonalnych, psychicznych lub trudności w codziennym funkcjonowaniu zalecamy kontakt z psychologiem, terapeutą lub lekarzem.

Artykuł opracowany na podstawie: Tara Well, „Overcoming the Victim Mindset: Insights from 'Rise Above’”, psychologytoday.com; Alani Vargas, „9 Phrases That Signal Someone Has a ‘Victim Mindset,’ According to Psychologists”, parade.com [dostęp: 24.04.2026]

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE