Bolesne wspomnienia – jak wpływają na nasze życie?

"Emocjonalne Pułapki Przeszłości", fot. materiały prasowe GWP

Wyobraź sobie soczystą, żółtą cytrynę. Jej skórkę, zapach, miąższ i jego smak… Czujesz, jak w Twoich ustach pojawia się więcej śliny? To efekt jej kwaśnego smaku. Cytryna jest tylko wyobrażeniem, zbudowanym na bazie wspomnień innych cytryn z przeszłości. Mimo tego wywołuje konkretny efekt w fizycznym świecie, tu i teraz. Podobnie oddziałują na nas bolesne wydarzenia z przeszłości.

Pamięć ma dużo większy wpływ na nasze bieżące życie, niż jesteśmy w stanie zauważyć. Wynika to ze sposobu jej organizacji w mózgu. Tylko z części treści w niej zawartych zdajemy sobie sprawę. Dużo większa część leży poza domeną świadomości.

Przeszłość chowa się w podcieniach

W pamięci jawnej (bo tak właśnie psycholodzy nazywają dostępną świadomości część) utrwalają się zebrana w ciągu życia wiedza oraz wspomnienia nas samych w różnych chwilach i sytuacjach. To dzięki temu systemowi pamięci wiemy na przykład jak zachować się w restauracji oraz co wybrać z menu, nawet jeśli w tej konkretnej jesteśmy pierwszy raz w życiu.

Drugi system aktywizuje się poza świadomością, w odpowiedzi na różne sytuacyjne „wyzwalacze”. Psycholodzy nazywają go systemem pamięci utajonej. Pamięć utajona zawiera w sobie zapis skojarzeń i nawyków. To za jej sprawą odruchowo zatrzymujemy się na czerwonym świetle czy czujemy napływ śliny wyobrażając sobie cytrynę. Jeśli jakiś rodzaj doświadczeń powtarza się, znajdzie swoje odzwierciedlenie w systemie pamięci utajonej. Niestety dotyczy to również sytuacji, w których w przeszłości doświadczaliśmy złego traktowania czy frustracji – mózg zapisze również takie skojarzenia, by potem w późniejszym życiu aktywować je w podobnej sytuacji zalewając nas falą emocji z przeszłości. W ten sposób osoby zawstydzane w przeszłości odruchowo czują się zmieszane i zagubione, gdy znajdują się w centrum uwagi. Krzyczący rodzic nauczy dziecko spodziewać się krzyku, zaś rodzic wzbudzający poczucie winy sprawi, że w dorosłym życiu taka osoba będzie nieadekwatnie często przeżywać to właśnie uczucie.

W pamięci utajonej zapisują się również procedury pozwalające przewidzieć ciąg dalszy danej sytuacji. Jeśli ktoś miał rodziców reagujących na różne dziecięce wypadki wsparciem i spokojem, to w podobnych sytuacjach w dorosłości taka osoba łatwo będzie w stanie uspokoić się i zareagować adekwatnie do sytuacji. Rodzice reagujący krzykiem i obwinianiem nauczą czegoś zupełnie innego. Taka osoba wejdzie w dorosłość wyposażona w utrwaloną w pamięci utajonej procedurę, w której reakcją na jej błąd będzie pojawienie się emocji, które kiedyś wzbudzali rodzice, zaś w myślach pojawią się te same oceniające słowa, które kiedyś taka osoba słyszała.

Sama wiedza nie pomoże

Co zrobić w sytuacji, gdy podróżujemy przez życie z plecakiem wspomnień, w którym zamiast zdrowych narzędzi mamy bolesne skojarzenia? Najpierw potrzebujemy zidentyfikować źródła wspomnień zawartych w pamięci utajonej. Samo zastanawianie się nad tym, skąd znamy dane uczucia i gdzie nauczyliśmy się reagować w dany sposób nie jest dobrym punktem wyjścia. Tą drogą dotrzemy do wspomnień, które mamy zapisane w systemie pamięci jawnej. To nie tam mamy szukać. W wielu przypadkach nie dotrzemy w ten sposób do sedna, a czasem wręcz mózg zwiedzie nas na manowce podsuwając wspomnienia z późniejszych okresów życia, które wydadzą się logicznie wiązać z bolesnymi przeżyciami. Droga do pamięci utajonej wiedzie przez uczucia. Podstawowym narzędziem do poszukiwań jest technika budowania emocjonalnych mostów do przeszłości opisana w wydanej niedawno książce „Emocjonalne pułapki przeszłości”. Jej autorki proponują wyjść od bieżącej trudnej sytuacji, by następnie nie skupiać się na skojarzeniach, a na uczuciach – na tym co dzieje się w takiej sytuacji w ciele, w emocjach. W ten sposób zamiast po raz kolejny dochodzić do wniosków, które podsuwa nam system pamięci jawnej, jesteśmy w stanie aktywować skojarzenia zapisane w drugim, utajonym systemie pamięci. Dopiero to pozwoli odkryć prawdziwe źródła bolesnych skojarzeń.

Mając źródła możemy przystąpić do właściwej części prac: przeprogramowania mózgu. Możemy to zrobić na dwa sposoby: przepisując stare wspomnienia i szukając zdrowych sposobów radzenia sobie w bieżących problemach. Przepisywanie wspomnień to operacja polegająca na tym, by stworzyć dla siebie nowy scenariusz na trudne sytuacje. Być zdrowym dorosłym, który pojawia się w wyobrażeniu dawnej sytuacji i chroni dziecko, którym kiedyś byliśmy. Jeśli w oryginalnym scenariuszu rodzic reaguje krzykiem, w nowym nasze zdrowe dorosłe ja ma stanąć w obronie dziecka, którym kiedyś byliśmy. Odeprzeć argumenty albo zabrać dziecko z niebezpiecznej sytuacji. Jeśli w oryginalnym rodzic obraża się, a nasze małe ja zostaje samo, zalane łzami – w nowym nasz zdrowy dorosły ma za zadanie zostać z dzieckiem i je uspokoić. Ten sam sposób możemy powtórzyć w bieżących sytuacjach. Najłatwiej zrobić to wyobrażając sobie siebie chodzących za rękę z kilkuletnim dzieckiem. Teraz naszym zadaniem jest o nie zadbać. Gdy ktoś w pracy oczekuje zostania po godzinach – ja dorosły mogę, ale czy moje dziecko ma jeszcze siłę? Gdy ktoś wpycha się w kolejkę – czy chcę pozwolić, aby moje dziecko spotykało się z takim brakiem szacunku? Taka perspektywa pozwala nabrać zdrowego dystansu i pomaga budować umiejętności radzenia sobie. Reszta to tylko kwestia wprawy i czasu.

Przemysław Mućko autor bloga Psychowiedza, współzałożyciel Centrum Terapii Schematu „Integral”