fbpx

Jak pogodzić uczucia, emocje i racjonalne myślenie?

Jak pogodzić uczucia, emocje i racjonalne myślenie?
Czy ciało może kłamać, a umysł się mylić? Tak, jeśli działają w oderwaniu, bez porozumienia. (Fot. iStock)

Za nami era intelektu, wiary w siłę rozumu. Przemija też kult młodego, idealnie wyrzeźbionego ciała. Nadeszła moda na podejście holistyczne. I głęboką pracę z emocjami. Bo to one są wyrazem cudownej integracji ciała, głowy i serca.

Magda sama o sobie mówi, że jest „nadwrażliwcem” i „czuciowcem”: – U mnie co w sercu, to na języku – wyznaje w moim gabinecie. I nie byłoby niczego złego w jej szczerości, gdyby nie fakt, że jej priorytetem jest, by wszyscy ją lubili. Dla dobra relacji zgadza się na wszystko: wchodzi w spółkę z osobą, na widok której dostaje gęsiej skórki, nie potrafi nikomu odmówić, choć skurcz w brzuchu mówi jasno, że nie powinna brać na siebie kolejnych zobowiązań. Naiwnie wierzy, że skoro ona jest wrażliwa i ma dobre intencje, to inni mają tak samo. Efekt: kolejna sprawa w sądzie – nie chcąc zrobić przykrości koleżance z pracy, zgodziła się poświadczyć za nią finansowo, a później okazało się, że dziewczyna jest niewypłacalna.

Agata ma przeciwnie. Jej dewiza brzmi: „wiedza to podstawa”. Na okrągło doskonali swoje umiejętności na kursach z negocjacji, NLP oraz zarządzania i, jak dumnie mówi, kontroluje swoje emocje. Efekt tego kontrolowania to przewlekła depresja i 7 lat na antydepresantach. Kiedy tłumaczę jej, że depresja to zablokowane smutek oraz złość, i proponuję ćwiczenia pozwalające jej poczuć i przeżyć te emocje, rezygnuje z terapii: „Nie chcę czuć, głowa na karku mi wystarczy”.

Myśleć czy odczuwać?

Odpowiedź na to pytanie to odwieczny dylemat każdego z nas, bez względu na wiek, kulturę, życiowe doświadczenie. Jeśli głowa mówi „tak”, a serce „nie”, albo odwrotnie, mamy wewnętrzny konflikt, co uwidacznia się w ciele w postaci napięć i bólu. Ta podwójność to jeden z aspektów najbardziej pierwotnego dylematu. Realizować własne potrzeby i pragnienia czy spełniać wymogi partnera, rodziny albo społeczeństwa? Wybrać miłość własną czy akceptację społeczeństwa?

Czy ciało może kłamać, a umysł się mylić? Tak, jeśli działają w oderwaniu, bez porozumienia. Dlatego pozytywne myślenie bez poczucia i przeżycia zamrożonych w ciele emocji, ale także samo czucie bez świadomego podejmowania decyzji są psu na budę. Kluczem do sukcesu jest zrozumienie mechanizmów, jakie nimi kierują. Umysł przechowuje rodzinne skrypty, przekonania, wiedzę, decyzje, normy, zasady… Ciało odbiera wszystkie docierające do nas bodźce. Nawet te, których świadomie nie rejestrujemy. Ono też zna odpowiedź na każdy nasz dylemat. Ciało to także geny – indywidualne wzorce odziedziczone po przodkach. Jednak zdaniem dra Bruce’a Liptona, autora książki „Biologia przekonań”, nasz kod genetyczny to jedynie zapisany w komórkach scenariusz, który może zostać aktywowany pod wpływem bodźców ze środowiska. Nie jesteśmy ofiarą naszych genów, ale panami swojego przeznaczenia, zdolnymi tworzyć życie przepełnione pokojem, szczęściem i miłością.

Ile mamy mózgów?

Teorię o mózgu trzewnym, czyli zwoju komórek nerwowych umieszczonym w naszych jelitach, który przekazuje ważne informacje do centralnego układu nerwowego, już powszechnie znamy. Mniej powszechna jest wiedza o istnieniu trzeciego mózgu – w naszym sercu, który podobno koordynuje i integruje informacje płynące z mózgu brzusznego z tym w głowie.

Lipton przekonuje, że każda komórka naszego ciała jest jak miniaturowy człowiek, posiada funkcjonalny odpowiednik systemu nerwowego, mięśniowo-szkieletowego, krążenia, rozmnażania, a nawet prymitywny system immunologiczny. Mózgiem komórki jest błona komórkowa. Z badań nad przetwarzającymi informacje receptorami ulokowanymi na błonie komórek wynika, że umysł nie jest skupiony jedynie w głowie, ale jest rozprowadzany przez molekuły sygnałowe po całym ciele. To by oznaczało, że nasze ciało nie tylko czuje, ale także myśli.

Niezależnie od tego, głównodowodzącym naszym życiem jest mózg w głowie. To on wydaje polecenia ciału, podejmuje decyzje, wysnuwa wnioski i „kontroluje” emocje. Ale mózg, ten naczelny, w większości przypadków jest nawykowcem. Umysł świadomy – część twórcza, kreatywna mózgu, generująca nasze myśli i podejmująca decyzje, ma, niestety, niewielką pojemność. To umysł podświadomy, działający na zasadzie bodziec–reakcja, rejestruje wszystkie sygnały ze środowiska (zewnętrznego oraz wewnętrznego) i generuje reakcję ze starego skryptu.

Jeśli jako dziecko wiele razy doświadczyłaś odrzucenia, w twoim ciele, w pamięci komórkowej zapisany jest lęk przed odrzuceniem. W konsekwencji w dorosłym życiu w każdej bliskiej relacji twój lęk ma szansę się ujawnić, generując nawykowe zachowanie na odrzucenie. I choć świadomy umysł podpowiada ci: ,,może nie zadzwonił, bo zepsuł mu się telefon”, prawdopodobnie poczujesz się zraniona i pierwsza go odrzucisz. Co możesz z tym zrobić? Poczuć (w ciele) lęk przed odrzuceniem (ten pierwotny, z dzieciństwa), uświadomić go sobie (w głowie), przeżyć go (w ciele) i skorygować swoje zachowanie (decyzja z głowy).

Samoświadomość to podstawa

Ludzkie ciała kierują się dwoma podstawowymi popędami: dążeniem do przyjemności i unikaniem cierpienia. Ale nas, ludzi, w przeciwieństwie do zwierząt, obowiązuje też zasada realności, czyli konfrontacji z rzeczywistością. Mózg bez czucia w ciele albo czucie bez myślenia są jak kierowca bez samochodu – daleko nie zajadą.

– Ludzie posiadają wyspecjalizowane regiony mózgu związane z myśleniem, planowaniem i podejmowaniem decyzji, nazywane korą przedczołową – twierdzi Bruce Lipton. – Ta część przedniej części mózgu wydaje się być siedliskiem „samoświadomego” przetwarzania umysłowego. Umysł samoświadomy jest autorefleksyjny – obserwuje nasze zachowania i emocje. Ma również dostęp do większości danych przechowywanych w długoterminowej pamięci. Wyposażony w zdolność autorefleksji, samoświadomy umysł może obserwować każde nasze zaprogramowane zachowanie, ocenić je i zdecydować o zmianie tego programu (nawyku). Możemy aktywnie wybrać naszą reakcję na większość sygnałów środowiskowych, a nawet to, czy w ogóle chcemy na nie reagować. To stanowi podstawę wolnej woli.

Umysł świadomy dowodzi, ale to dzięki kontaktowi z ciałem możesz odkryć, co cię boli, co zaś sprawia ci przyjemność, a przede wszystkim poznać i zmienić swoje nawyki. Praca z ciałem ma na celu dotarcie do zamrożonych w nim emocji i przeżycie ich, a w konsekwencji – lepsze poznanie samego siebie.

Emocje są reakcją ciała na umysł – odbiciem umysłu w ciele. Im bardziej identyfikujesz się z myśleniem, z osądami i interpretacjami, im mniej jesteś obecna jako obserwator świadomości – tym silniejszy będzie ładunek twojej energii emocjonalnej. Jeśli nie potrafisz odczuwać własnych emocji lub jeżeli się od nich odcinasz, doświadczasz ich w końcu na poziomie fizycznym, kiedy objawiają się jako symptomy bądź problem. Czy to nie cudowne, że stres, twój największy wróg, sprawca większości chorób duszy i ciała, może stać się twoim nauczycielem? Emocje, które uparcie starasz się „kontrolować”, tak naprawdę są, a właściwie mogą być, wyrazem cudownej integracji ciała, głowy i serca.

Identyfikowanie się z umysłem oznacza uwięzienie w czasie – przymus życia wyłącznie rozpamiętywaniem tego, co się wydarzyło, lub oczekiwaniem, że ktoś odmieni twój los. A więc nie ograniczaj się tylko do umysłu, poczuj, przeżyj i świadomie zadecyduj.

  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze