fbpx

Groza? Ja poproszę! – Dlaczego lubimy się bać?

Groza? Ja poproszę! - Dlaczego lubimy się bać?
fot.123rf

Często chodzisz do kina, wybierasz thrillery, horrory. W czasie weekendu stawiasz się na krótkim kursie przetrwania. Żyjesz tam w spartańskich warunkach, wspinasz się po linie na skały, przepływasz rwący nurt rzeki w małej tratwie. Czujesz lęk, strach, podekscytowanie. I wtedy dopiero wiesz, że żyjesz.
Każdy z nas odczuwa strach, to naturalny proces fizjologiczny. Jeśli działanie bodźca szybko ustaje, dla niektórych z nas może to być stymulujące. Stąd nasze zamiłowanie do oglądania filmów grozy, czy skoków na bungee. Choć to paradoksalne, ale czasem strach pozwala się zrelaksować. Gdy oglądamy horror, następuje nagły wzrost poziomu adrenaliny. Zastygamy w fotelu, zapominając o rzeczywistości, nasz organizm jest w pełnej gotowości. Wkrótce do mózgu dociera informacja, że to tylko film. Ciało się rozluźnia, emocje opadają. Wydaje się, że problemy, z którymi przyszliśmy do kina, nie mają już większego znaczenia. Dlaczego lubimy się bać i czy każdy bez ograniczeń może oglądać krwawe horrory rozmawiamy z psychologiem Piotrem Mosakiem z Centrum Doradztwa i Terapii – Psycholg.com.pl

Joanna Bartoszewicka: Wydawać by się mogło, że najlepiej czujemy się, gdy jesteśmy bezpieczni, a jednak od czasu do czasu potrzebujemy silniejszych emocji: strachu, lęku…

Piotr Mosak: Nie wszyscy, a ci, którzy deklarują takie potrzeby też nie zawsze dobrze umieją rozpoznać swoje stany. Najczęściej dzieje się tak, gdy żyjemy w ciągłym napięciu, przeżywamy permanentny stres w pracy, mamy problemy z nierozwiązanymi i niewyjaśnionymi emocjami. Wtedy szukamy możliwości dostarczenia sobie dawki kontrolowanego strachu, np. oglądając horrory, czy skacząc na bungee. Gdy lądujemy bezpiecznie na ziemi czujemy ulgę. Ten stan jest często planowany i wyczekiwany przez wiele tygodni.

J.B.: Kto szczególnie szuka takiej stymulacji?

P.M.: Są osoby, które mają wrodzoną potrzebę poszukiwania doznań. To właśnie oni wybierają nie tylko takie rozrywki, ale i zawody dostarczające silnych emocji. Wtedy czują, że żyją w pełni i są w zgodzie ze swoim organizmem.

J.B.: Jakie emocje może zaspokajać oglądanie horrorów ociekających krwią, sceny cięcia piłą, odrywania kończyn, którymi są naszpikowane hollywoodzkie komercyjne produkcje?

P.M.: Osoby, które szukają takich przeżyć mają podwyższoną potrzebę agresywnych doznań. Pół biedy, kiedy dzięki zabiegom społecznym i wychowawczym, ze zwolenników krwistych doznać wyrosną rzeźnicy, czy chirurdzy, gorzej jeśli przestępcy i mordercy. Nikt mnie nie przekona, że osoba, która z wypiekami na twarzy, zajadając się chipsami, patrzy na odcinaną piłą łańcuchową kończynę, jest w pełni szczęśliwa, spokojna, czy nawet zdrowa. To według mnie dotyczy również twórców takich filmów.

J.B.: Czy wobec tego istnieje wiek, od którego można oglądać takie filmy?

P.M.: Niestety dojrzewamy coraz później, a nasze płaty czołowe, które związane są z rozpoznawaniem związków przyczynowo-skutkowych rozwijają się w pełni nawet około 25 roku życia. To wyznacza pewną przerażającą granicę. Potwierdzają ją statystyki policyjne. Uważam, że epatowanie krwawymi scenami w filmach wcale nam nie służy, niezależnie od wieku. Życie i tak dostarcza nam na co dzień wielu nieprzyjemnych emocji, więc doświadczanie dodatkowych, może zaburzyć wewnętrzną równowagę emocjonalną i w najlżejszym przypadku skończyć się pokrzykiwaniem na dzieci, rzucaniem talerzami czy wiecznym narzekaniem na wszystko dookoła.

J.B.: Często lubimy horrory oglądać we dwoje, dlaczego?

P.M.: Człowiek jest istotą społeczną. Lubi z bliską osobą doświadczać wszelkich przeżyć. Jeśli do tego ma silną potrzebę poszukiwania doznań lub odreagowania emocjonalnego, to wspólne oglądanie pozwala w bezpiecznym towarzystwie doświadczyć takich stanów. Poczucie bliskości, przytulanie, mogą w konsekwencji doprowadzić do kolejnych przyjemniejszych doznań .

J.B.: Jeden z twórców horrorów i fantasy, autor powieści Amerykanin H.P. Lovecraft uważał, że groza kosmiczna – jak ją określał – łączy się z pierwotną, zakorzenioną w ludzkiej psychice fascynacją tym, co nadludzkie, nadnaturalne, cudowne. Stawiał tezę, że człowiek czytając literaturę, która odnosi się do zjawisk nadprzyrodzonych, odczuwa coś na kształt religijnego przeżycia. Co pan o tym sądzi?

P.M.: Człowiek czując swoją samotność i miałkość w kosmosie poszukuje często czegoś lub kogoś, kto jest ponad to wszystko. Potrafi wyjaśnić, zaopiekować się, zrozumieć. Religie, mistycyzm, wróżby służą zaspokojeniu tych potrzeb. Literatura trafiająca swymi treściami w taką wizję świata jest przez tych ludzi natychmiast pochłaniana. Czują się wtedy tak, jakby przeżywali te treści w swym życiu. Nie przesadzajmy jednak z takimi uczuciami. Dla wielu wiara, to jednak coś więcej niż tylko lęk przed kometą.

Strach, czyli, co się z Tobą dzieje?

Na ekranie wampir wysysa krew z szyi pięknej dziewczyny. Ty w wygodnym fotelu, wciskasz się mocniej w siedzenie. Drżysz. Twój organizm reaguje tak, jak w przypadku stresu. Kiedyś przed tysiącami lat zdolność odczuwania strachu była nam przydatna, szczególnie, że na każdym kroku mógł czaić się drapieżnik. Jesteśmy tak genetycznie zaprogramowani, aby reagować emocjami na określone cechy bodźców. Wszystko to przetwarza i identyfikuje nasz mózg, a konkretnie część układu limbicznego – ciało migdałowate. Reakcja emocjonalna zaczyna się od zmian stanu ciała: szybciej bije serce, masz spłycony oddech, drżą ręce, na skórze czujesz gęsią skórkę, skurcz jelit.

W krytycznej sytuacji układ nerwowy i hormonalny są w stanie błyskawicznie zareagować. Nerwami współczulnymi biegną alarmujące sygnały, a do krążącej krwi uwalnia się adrenalina i inne hormony. Natychmiast przyspiesza rytm serca i oddech, wzrasta ciśnienie krwi, źrenice ulegają rozszerzeniu, a krew ze skóry, przewodu pokarmowego i układu moczowego zostaje skierowana do mięśni. Zmiany te powodują lepsze ukrwienie mózgu i mięśni, co jest niezbędne do skutecznej ucieczki lub obrony. Strach czyli to, co odbieramy w chwili jego działania, jak i sam proces zachodzący w mózgu, jest bardzo podobny do stanu podniecenia. I tak, jak ono stanowi ważny bodziec wpływający na poprawny rozwój organizmu. Dzięki temu uczuciu wiemy, kiedy znajdujemy się w niebezpieczeństwie i jesteśmy w stanie stawić mu czoła. Reagujemy strachem, gdy coś nam zagraża. Wiemy, że skoro się boimy, musimy zacząć działać. To sygnał, że trzeba albo uciekać, chować się albo walczyć.

  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze