Kochanki katastrofalne

Kochanki katastrofalne
123rf.com

Zdrobnienia niebezpiecznie kojarzą się z mamusią, która przytuli, pogłaszcze. Mężczyźnie trudno jest utrzymać erekcję w obliczu matczynej czułości. To najprostsza droga, by skutecznie zaszkodzić erotyce w związku. Pieszczotliwe zdrobnienia – tak, ale poza sypialnią!

– Pamiętajcie, drogie panie: nie przemawiacie do dzidziusia, tylko do wikinga z erekcją – apeluje Zaryczna-Pogorzelska.

Niedopieszczona

Kochanka, która wymaga godzinnej gry wstępnej i wciąż kontestuje, jak długo i w jaki sposób? To Niedopieszczona – bardzo popularny typ. Jak choćby Ela, dziewczyna Karola. „Ciągle jej mało! Za rzadko ją tulę, za krótko całuję, za mało dbam o atmosferę. Za rzadko mówię czułe słówka. Nawet świeczek, które zapalam, jest niewiele i są w złym kolorze i o złym zapachu. Po tym ocenia, czy mi na niej zależy” – skarży się Karol.

Małgorzata Zaryczna-Pogorzelska: – Niedopieszczona uwielbia być głaskana i całowana. Jeśli się jej proponuje szybki seks lub coś nietypowego, czuje się odrzucona i niekochana. Seks to jedna wielka namiętność, płatki róż i wyznania. Nigdy nie jest syta czułości. Z taką partnerką seks staje się jednowymiarowy – zatraca swój namiętny, agresywny charakter.

Co robić? Ela przede wszystkim musi zdać sobie sprawę, że jej niezaspokojona potrzeba bliskości jest wynikiem deficytów z dzieciństwa. I że choćby Karol przytulał ją 24 godziny na dobę, nie będzie w stanie nakarmić jej wiecznego głodu miłości. Dlatego trzeba skorzystać z porad terapeuty. – Ale warto też od razu wprowadzić pewne zmiany w sypialni – mówi Zaryczna-Pogorzelska. – Karol powinien udowadniać Eli, że kiedy interesuje się nią erotycznie, to nie tylko jako kochanką, ale i kobietą, którą kocha. To pomoże jej zbudować pomost między pożądaniem a emocjonalnością.

Byłoby też dobrze, gdyby para zaczęła przeplatać erotykę z czułością. Kochać się mocno, szybko i gwałtownie, a potem, tego samego wieczora, się poprzytulać. Seks może być przecież bardziej pikantny, a czułości planowane także poza nim. Trzeba nieco rozdzielić te obszary – bo jeśli seks jest w związku jedyną drogą do czułości, nienasycenie gwarantowane.

Rozczarowana

Przychodzi do seksuologa sama, by poskarżyć się na swój smutny los. Tak jak Agata – zawiedziona światem seksu ładna, smutna dziewczyna. „Często zastanawiam się: To tyle? Już? Naprawdę tylko o to chodzi?” – przyznaje. – „Oczekiwałam czegoś innego. Myślałam, że będzie fajniej…”.

„Miało być pięknie, a wyszło jak zawsze” – to częsta skarga kobiet. Ale – jak twierdzi Zaryczna-Pogorzelska – przychodzą z nią także mężczyźni. Mówią, że ich partnerki są słodkie, urocze i zależy im na związku, ale za każdym razem w powietrzu wisi: „I to już wszystko?”.

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu SENS

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »