fbpx

Prokreacja a życie seksualne

prokreacja i radość z seksu
123rf.com

Na pytanie – co robić, żeby nie stracić przyjemności, starając się o dziecko, odpowiedź brzmi: nic. I tak się nie da. Najlepiej przestać się wysilać i przyjąć z otwartością nieuniknioną konsekwencję wprowadzenia w życie seksualne celu, jakim jest prokreacja. Nie ma się co oszukiwać – zadaniowość seksowi nie służy.
Jeśli naszą seksualność podporządkujemy prokreacji, co czasem jest konieczne, żeby zajść w ciążę, to seks stanie się realizacją zadania, podporządkowaną określonym wymogom czasowym, rytmowi hormonalnemu kobiety, wreszcie Wielkiemu Zadaniu. Do tego dla części osób staranie o dziecko wiąże się z dużymi trudnościami, a to zwiększa ciśnienie na stosunek, który zakończy się zapłodnieniem. Jeżeli doda się do tego presję czasu, oczekiwań, emocji, a często dramat kobiet i mężczyzn, naprawdę trudno sobie wyobrazić radosny, lekki seks w ich sypialniach.

Jak wobec tego zrealizować marzenie o posiadaniu dziecka i nie obrzydzić sobie do końca czynności, jaka do tego prowadzi? To jest dobrze zadane pytanie. Seks jest jedyną ludzką aktywnością, która spełnia wymogi prawdziwej zabawy: jest podejmowany spontanicznie, emocjonalnie, w celu osiągnięcia przyjemności; działania – nawet jeżeli jest jakiś plan – służą wyłącznie wzmocnieniu przyjemności. Zabawa dorosłych jest niecelowa, bo nawet uznanie za cel każdorazowego osiągnięcia orgazmu, samopotwierdzenia się jako kochanek/kochanka, w końcu zabije radość z seksu.

Poczucie humoru oraz maksymalny możliwy dystans, na jaki zdobędzie się para, stanowią jedyną skuteczną broń przeciwko wpadnięciu w rutynę, sprowadzeniu seksu do zadania oraz zniechęceniu do intymności w ogóle. Zdaję sobie sprawę, że to nie takie łatwe – nie traktować maksymalnie poważnie czegoś, co jest tak ważne dla przyszłości związku. Jednak jestem pewna, że właśnie poczucie humoru stanowi skuteczne narzędzie sprostania równie wielkiemu wyzwaniu. Jak to zazwyczaj bywa w życiu, im poważniejsze mamy przed sobą tematy – tym łatwiej je znieść, wprowadzając do rozmów, działań, myślenia ożywczy dystans. Kochacie się w celu poczęcia dziecka? Trzeba to planować, robić we właściwym momencie, we właściwy sposób? Wymyślcie wokół tego zabawę, która zaprzęgnie wasze fantazje seksualne, pozwoli z planu zrobić pikantny scenariusz, da szansę się przebrać, odegrać kogoś innego.

Traktowanie prokreacji jak świątyni, do której wchodzi się tylko po oczyszczeniu, na bosaka i w pokornym ukłonie stanowi zagrożenie także dla waszego życia seksualnego w ciąży i po porodzie. Za serio jest niedobrze. Co nie oznacza, że lekceważymy uczucia kobiety, która nie może zajść w ciążę, czy mężczyzny, który ma trudności z zostaniem ojcem. To oznacza tylko to, że seks ma swoje prawa. I jeżeli chcecie, żeby długo was cieszył, to warto je zrozumieć i szanować. I że warto widzieć różnicę miedzy seksem a prokreacją, bo tym pierwszym chcecie się cieszyć długie lata. Poczęcie dziecka jest czymś, do czego dążycie i co osiągniecie, realizując wytyczne. Wasze życie seksualne jest waszym zasobem, darem na całe życie i nawet tak ważna czynność jak powołanie na świat nowego człowieka nie powinna go uszczuplać.

Znalezienie własnych dróg radzenia sobie ze zmianami w życiu seksualnym będzie miało dla pary wielką wartość. Jedno, że pozwoli przejść z godnością i bez uszczerbków przez okres starania się o dziecko. Drugie, że gdy dziecko/dzieci już się na świecie pojawią, wspólnie wypracowane metody komunikacji, radzenia sobie ze stresem i obciążeniem sprawią, że wcale nieprosty okres pourodzeniowy ma szansę przebiec łatwiej i z mniejszymi stratami.

?>