Modne półdługie fryzury dla kobiet po 50. roku życia wcale nie muszą być zachowawcze. Wybrałyśmy cięcia, które dodają włosom lekkości i objętości, a przy okazji mają w sobie dokładnie tyle charakteru, ile potrzeba.
Są tacy, którzy całe życie są wierni jednej fryzurze. I tacy, którzy nie potrafią powstrzymać się przed ciągłymi eksperymentami. Niezależnie od tego, do której z tych grup należysz, nie ma żadnego powodu, by wraz z wiekiem zmieniać front. Żaden oficjalny kodeks nie wymaga przecież, by kobieta po pięćdziesiątce ścięła swoje długie pukle ani zakrywała siwiznę farbą. Jest jednak coś, co rzeczywiście może skłonić do zmiany przyzwyczajeń: zmieniająca się wraz z upływem czasu kondycja włosów. Menopauza może wiązać się z przerzedzaniem pasm na głowie, co widoczne jest zwłaszcza w okolicach przedziałka. Włosy mogą też stać się wyraźnie cieńsze, matowe i bardziej łamliwe.
Oczywiście nie każda z nas ma taką samą pozycję startową. Niektórzy przyszli na świat z burzą grubych i gęstych kosmyków, inni od zawsze mieli znacznie skromniejsze czupryny. Warto też pamiętać, że wzmożone wypadanie włosów w okresie menopauzy nie zawsze jest jej bezpośrednim skutkiem. Przyczyn może być więcej, dlatego w przypadku wątpliwości warto skonsultować się z dermatologiem czy trychologiem.
Jeśli jednak czujesz, że twoje włosy są osłabione i dobrze zrobi im fryzjerska metamorfoza, dobrym wyborem dla dojrzałych kobiet mogą okazać się półdługie cięcia. To dobry kompromis między włosami do pasa a krótkimi fryzurami w stylu pixie. Są łatwe do okiełznania, a jednocześnie pozostawiają sporo możliwości stylizacji. Długość do ramion lub obojczyków można nosić prosto, w miękkich falach, z przedziałkiem na środku albo z boku, a odpowiednio rozmieszczone warstwy dodatkowo podkreślą urodę. Oto nasze propozycje, którymi warto się zainspirować przed następną wizytą w salonie.
Fryzura boyfriend bob
Od różnych wariantów boba można dostać zamieszania z poplątaniem. Jednym z mniej formalnych i bardziej nonszalanckich jest boyfriend bob. To właśnie taką nazwę nadał fryzurze Penélope Cruz fryzjer Dimitris Giannetos, prezentując na Instagramie efekty ich najnowszej współpracy. Cięcie sięga okolic brody, ma miękką, delikatnie potarganą teksturę, delikatne cieniowanie i dłuższą grzywkę zaczesaną na bok. Efekt? Fryzura sprawia wrażenie swobodnej i niewymuszonej, a przy tym pozostaje bardzo elegancka.
Fryzura typu butterfly cut
(Fot. Stephane Cardinale - Corbis/Corbis via Getty Images)
Półdługi butterfly cut to współczesna interpretacja mocno wymodelowanych fryzur, które królowały w latach 80. i 90. Nadal jest pełen warstw, ale w znacznie lżejszym wydaniu. Włosy sięgające ramion lub obojczyków są stopniowane tak, by krótsze pasma otulały twarz, a dłuższe miękko opadały na ramiona. Rezultat jest pełen ruchu, ale nie sprawia wrażenia przesadnie wystylizowanego.
Fryzura blunt lob
(Fot. Cindy Ord/Getty Images)
Dla odmiany – żadnych warstw. Blunt lob ma prostą, dość zdecydowaną linię cięcia, zwykle kończącą się tuż nad ramionami. Taka konstrukcja sprawia, że końcówki wyglądają na pełniejsze, co może być szczególnie korzystne przy cienkich włosach. Jest elegancki, nowoczesny i bardzo łatwy do wystylizowania. Jeśli butterfly cut jest fryzurą dla miłośniczek ruchu, blunt lob będzie jego bardziej zdyscyplinowaną siostrą.
Fryzura z curtain bangs
(Fot. Monica Schipper/Getty Images)
Półdługie włosy i długa, rozchodząca się na boki grzywka to duet, który wyjątkowo dobrze działa na dojrzałych twarzach. Curtain bangs płynnie wydłuża w kierunku policzków, dzięki czemu nie tworzy ostrej granicy między grzywką a resztą włosów. W połączeniu z długością do ramion lub obojczyków fryzura zyskuje lekkość i romantyczny charakter. Pięknie wygląda zarówno z gładkimi pasmami, jak i miękkimi falami.
Fryzura medium shag
(Fot. Rodin Eckenroth/Getty Images)
Podobnie jak butterfly cut, layered shag opiera się na warstwach, tyle że tutaj są one bardziej poszarpane i wyraźnie zaznaczone na całej długości włosów. Fryzura zyskuje dzięki temu sporo tekstury i niepokorny wygląd. Całość może uzupełniać klasyczna grzywka albo curtain bangs. Całość daje trochę zadziorny efekt, zdecydowanie mniej grzeczny niż w przypadku klasycznych półdługich cięć. Jest to więc idealna propozycja dla kobiet, które nie boją się fryzury z charakterem.