Klaudia Mizerska - Książki na koniec lata. 3 krótkie tytuły na ostatni weekend wakacji
00:00
04:58
Choć oficjalnie lato ustąpi jesieni dopiero 23 września, dla wielu z nas kończy się ono wraz z ostatnim dniem sierpnia. Zanim więc zacznie się wrześniowy chaos, powrót do szkoły i pracy na pełnych obrotach, pozwól sobie jeszcze na odrobinę spokoju. Najlepiej z książką – taką, którą bez problemu zdążysz przeczytać podczas ostatniego weekendu wakacji.
Samotny Marzyciel wiedzie życie bardziej w świecie własnych wyobrażeń niż realnych relacji. Pewnego wieczoru na jednym z petersburskich mostów spotyka Nastieńkę – młodą kobietę, która czeka na powrót ukochanego. Przez cztery kolejne noce rozmawiają, zwierzają się sobie i coraz bardziej się do siebie zbliżają. Dla Marzyciela zaś ta krótka znajomość staje się czymś znacznie większym – być może pierwszą prawdziwą szansą na wyrwanie się z samotności.
„Białe noce” to jeden z wczesnych utworów Fiodora Dostojewskiego, ale już tutaj widać jego niezwykłe wyczucie ludzkiej psychiki. W zaledwie kilkudziesięciu stronach autor opowiada o samotności, tęsknocie, potrzebie bliskości i cienkiej granicy między miłością a wyobrażeniem o niej. Dużym atutem jest język – mimo że to klasyka sprzed niemal dwóch stuleci, książkę czyta się zaskakująco lekko, a emocje bohaterów pozostają zadziwiająco współczesne. Jest w niej także coś z letniego snu: nocny Petersburg, długie rozmowy i poczucie, że przez chwilę wszystko może potoczyć się inaczej. To lektura krótka, ale zostająca w głowie znacznie dłużej niż sugerowałaby jej objętość.
(Fot. materiały prasowe)
Czytaj także: Literatura piękna dla zabieganych. 6 krótkich książek na jeden wieczór
Jest zima 1985 roku. Bill Furlong mieszka z żoną i pięcioma córkami w niewielkim irlandzkim miasteczku, gdzie pracuje jako handlarz węglem. Tuż przed Bożym Narodzeniem dostarcza opał do przyklasztornej pralni, którą prowadzą siostry magdalenki. To, co zastaje za murami klasztoru, zmusza go do zmierzenia się z prawdą, której mieszkańcy miasteczka od dawna wolą nie zauważać. Bill musi zdecydować, czy pozostanie obojętny, jak większość otaczających go ludzi, czy zrobi to, co uważa za słuszne – choć może to mieć konsekwencje także dla jego rodziny.
Claire Keegan stworzyła niewielką objętościowo, ale niezwykle pojemną opowieść o sumieniu, odwadze i odpowiedzialności za drugiego człowieka. Autorka nie epatuje przemocą ani nie potrzebuje dosłownych, drastycznych opisów – wiele z tego, co najważniejsze, pozostaje między słowami. I właśnie ta powściągliwość sprawia, że historia Billa Furlonga wybrzmiewa jeszcze mocniej. „Drobiazgi takie jak te” przypominają, że zło może trwać nie tylko dzięki tym, którzy je czynią, lecz także dzięki milczeniu tych, którzy odwracają wzrok. To książka trudna, ale jednocześnie pełna czułości i wiary w to, że nawet pozornie niewielki gest może mieć ogromne znaczenie.
(Fot. materiały prasowe)
Czytaj także: 7 książek z ostatnich lat, które mają mniej niż 200 stron. Krótkie – ale zostają w głowie na długo
„Strużki” to opowieść o przyjaźni dwóch dziewczyn, które na pierwszy rzut oka wiele różni. Mają inne charaktery, wygląd i pochodzenie, ale szybko stają się nierozłączne. Wspólnie przeżywają pierwsze fascynacje, zachwyty i rozczarowania, a także bolesne zderzenia z rzeczywistością, które stopniowo wystawiają ich relację na próbę. Ich drogi rozchodzą się, by po latach znów się przeciąć. Spotkanie z dorosłością zmusza bohaterki do konfrontacji nie tylko ze sobą, lecz także z tym, kim były kiedyś.
Maria Halber napisała niezwykle sugestywną historię dojrzewania – poetycką w języku, ale surową w tym, co opowiada. Dzieciństwo i dorastanie nie są tu sielankowym czasem beztroski, lecz okresem zagubienia, pierwszych trudnych decyzji i prób odnalezienia własnej tożsamości. Autorka świetnie oddaje sposób, w jaki zmienia się postrzeganie świata, gdy przestajemy być dziećmi, a jednocześnie nie jesteśmy jeszcze gotowi na dorosłość. „Strużki” zachwycają przede wszystkim językiem – kunsztownym, poetyckim, a przy tym bardzo zmysłowym. To debiut, który potrafi jednocześnie wciągnąć i zatrzymać czytelnika przy pojedynczych zdaniach. A zakończenie? Zdecydowanie jedno z tych, które długo zostają w pamięci.
(Fot. materiały prasowe)