1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Zdrowie
  4. >
  5. Wystukaj emocje - jak działa Technika Emocjonalnej Wolności?

Wystukaj emocje - jak działa Technika Emocjonalnej Wolności?

EFT nazywa się psychologiczną akupunkturą czy raczej akupresurą. Nie potrzebujemy przecież igieł, wystarczy opukiwać konkretne punkty i powtarzać odpowiedni tekst. (Fot. iStock)
Paraliżują cię fobie? Nie możesz pozbyć się głęboko zakorzenionych kompleksów, nieśmiałości? Wypowiedz swój lęk na głos, a potem opukaj określone punkty na swoim ciele. Uwolnisz emocje. Tak działa metoda EFT, czyli Techniki Emocjonalnej Wolności

Pokrótce opowiadam trenerowi o swoim problemie. On ustala tekst, który będę powtarzać, tzw. ustawienie i uczy, w który punkt mam uderzać. Pierwsza część ustawienia mrozi mnie, muszę stanąć oko w oko z lękiem, wypowiedzieć go na głos. Druga część – publiczne wyznanie miłości sobie samej też niełatwo przechodzi przez gardło.

Opukuję posłusznie wskazane punkty, ale w głowie kłębią się wątpliwości. Boję się, że mówiąc głośno coś, czego lękam się najbardziej, przyciągnę to! Zwykła ludzka wiara w przesądy. Nie opuszcza mnie też myśl, czy to cokolwiek zmieni.

Po kilku tzw. rundach opukania pojawia się dziwne uczucie. Mam wrażenie, że ukryte we mnie emocje wrą, wydostają się na powierzchnię. Coś we mnie kipi jak gotująca się zupa. Czy to możliwe? Opukałam kilka punktów, powtarzałam tekst i... uruchomiłam niemal kosmiczny bałagan emocjonalny.

EFT (Emotional Freedom Techniques), czyli Techniki Emocjonalnej Wolności w pierwszej chwili wydają się aż za prostą metodą. Tak prostą, że trudno uwierzyć w jej skuteczność. Chyba dlatego wiele osób szybko rezygnuje, twierdząc, że opukiwanie im nie pomaga. A warto ją stosować zarówno profilaktycznie, jak i leczniczo.

Joanna Chełmicka, instruktorka, trenerka i terapeutka pracująca tą techniką, w książce „Wprowadzenie do EFT”, pisze: „Polecam metodę EFT wszystkim, którzy chcą poprawić jakość swojego życia, zarówno emocjonalnego, fizycznego, materialnego, jak i duchowego. (…) To, w jakim zakresie z niego skorzystacie, zależy tylko i wyłącznie od Was samych”. Jednocześnie ostrzega: „Warto pamiętać, że w przypadku poważniejszych zaburzeń lepiej korzystać z pomocy wyszkolonych trenerów i pozostać pod dotychczasową opieką medyczną lub psychologiczną”.

Pradawne początki

Korzenie tej techniki zaliczanej do energopsychologii i energomedycyny sięgają starożytnego Wschodu, konkretnie Chin. Tam przed tysiącami lat powstała teoria meridianów, kanałów przepływu energii przez ludzki organizm. Tam też wymyślono akupunkturę.

EFT nazywa się psychologiczną akupunkturą czy raczej akupresurą. Nie potrzebujemy przecież igieł, wystarczy opukiwać konkretne punkty i powtarzać odpowiedni tekst. Cel jest jeden: przywrócenie wewnętrznej harmonii.

Początki EFT to praca twórcy kinezjologii stosowanej dr. George'a Goodhearta oraz autora Terapii Pola Myśli (Thought Field Therapy) dr. Rogera Callahana. To właśnie Callahan podczas pracy z pacjentami doszedł do wniosku, że przyczyną negatywnych emocji, a także zaburzeń somatycznych są zakłócenia w systemie energetycznym. Terapia jego autorstwa była skomplikowana: opukiwało się różne punkty, zależnie od problemu. A jeśli weźmiemy pod uwagę, że w ciele człowieka znajduje się kilkanaście głównych kanałów energetycznych (meridianów) i na każdym z nich jest wiele punktów do opukiwania lub nakłuwania, uwalnianie emocji w ten sposób wymagało specjalistycznej wiedzy! I ogromnej cierpliwości.

Wśród uczniów Callahana znalazł się Gary Craig, który znacznie uprościł procedurę leczniczą. Inżynier z wykształcenia długo szukał metody szybkiego i trwałego uwalniania się od negatywnych emocji. Wykorzystał podstawowe punkty z akupunktury i ułożył je w jedną sekwencję. Dzięki temu dziś każdy, bez odbycia specjalnych szkoleń, może poradzić sobie z wieloma chorobami, tremą lub lękiem!

Gary Craig oparł się na założeniu medycyny wschodniej, że każda choroba zaczyna się w głowie. Wszelkie zaburzenia emocjonalne po jakimś czasie przeradzają się w objawy fizyczne. Jeśli energia płynie bez przeszkód przez ciało, ono leczy się samo. Czasem wystarczy jeden seans EFT, żeby znikła fobia dręcząca pacjenta od dzieciństwa. Uzdrowienie dolegliwości fizycznych trwa, niestety, dłużej.

Podróż do źródła przeżyć

EFT może być pomocne przy problemach natury psychologicznej, które utrudniają codzienne życie, jak fobie i lęki, depresja, obsesje, uzależnienia, ADHD, trema, kompleksy czy traumatyczne wspomnienia. Radzi sobie też ze wspomaganiem działań w rozmaitych bólach, m.in. migrenach, także w cukrzycy, zaburzeniach wzroku, zapaleniu nerwów, nieprawidłowym ciśnieniu krwi, SM. Pomaga schudnąć, poprawić relacje z ludźmi, dodać wiary w siebie, osiągać sukcesy w rozmaitych dziedzinach. Opukiwanie sprawi, że na większym luzie podejdziemy do operacji albo życiowego egzaminu. A wiadomo, jak ważne jest psychiczne nastawienie – może zadziałać jak czarodziejska różdżka. Najważniejsza jest jednak systematyczność, a często też dotarcie do podstawowego problemu.

Chociaż każdy może się nauczyć tej techniki, warto skonsultować się z trenerem. Są bowiem sposoby, które pozwalają „dokopać się” do źródeł przeżyć; odkryć coś, co nami powoduje, choć skutecznie to stłumiliśmy. Potem już możemy działać samodzielnie. Podstawą jest systematyczność – nie można zrobić seansu raz na tydzień, a potem narzekać, że nie działa!

Instrukcja obsługi

Najważniejsze jest ustalenie tzw. ustawienia, czyli tekstu, który będziemy powtarzać. „Mimo, że mam problem (tu mówimy, jaki, np. napady paniki), to w pełni akceptuję siebie”. Musi być określony precyzyjnie. Przy arachnofobii mówimy: „mimo, że boję się pająków, to w pełni akceptuję siebie” lub „kocham i akceptuję siebie”. W pierwszej części opisujemy: „boli mnie tył głowy”, zamiast ogólnie „boli mnie głowa”, „boję się wody”, a nie „mam fobię”. Gdy już mamy tekst, ustalamy skalę problemu od 0 do 10. Zwykle na początku oscyluje blisko 10!

Zaczynamy od 3-krotnego powtórzenia ustawienia, jednocześnie opukując punkt karate (środek zewnętrznej krawędzi dłoni). Następnie opukujemy punkty na głowie, tułowiu i dłoniach. (kolejność poniżej). W każdy z nich uderzamy 7–8 razy, a zamiast tekstu stosujemy przypominacz: „ten ból”, „ten ucisk” czy „woda jest groźna”, „boję się utonąć”.

Punkty usytuowane symetrycznie można ostukiwać po jednej lub drugiej stronie ciała albo po obu równocześnie. Najwygodniej robi się to palcem wskazującym i środkowym, a pod pachą – całą dłonią.

Gary Craig podkreśla, że można wybierać te punkty, które najbardziej nam odpowiadają. Wiele osób rozśmiesza stukanie się po głowie, więc mogą to ominąć. Warto słuchać własnej intuicji.

Po rundzie EFT zadajemy sobie pytanie, o ile zelżał nasz problem w skali 0–10. Jeśli się nie zmniejszył, powtarzamy rundę. To jednak rzadko się zdarza. Zazwyczaj oceniamy go niżej, np. spada z 10 do 5. Wtedy powtarzamy rundę, ale zmieniając tekst: „nawet jeżeli czuję pozostałość problemu”, czyli „pozostałość lęku przed wodą”, „pozostałość bólu z tyłu głowy” albo „nawet jeśli jeszcze czuję ból z tyłu głowy, to w pełni akceptuję siebie”. Zmieniamy też przypominacz.

W poważniejszych, silnie zakorzenionych fobiach skuteczniejsza może okazać się metoda „Dotknij i weź oddech” (Gary Craig „EFT w zespole stresu pourazowego”).

Zaczynamy od dotknięcia punktu karate lub złączenia dłoni zewnętrznymi krawędziami. Wówczas te punkty stykają się. Bierzemy głęboki wdech i mówimy na głos lub w myśli ustawienie. Potem dotykamy punkty po kolei, robiąc pełen oddech. Cały czas koncentrujemy się na swoim problemie.

Jak mówi Danuta Kropiwnicka-Szulc, trenerka EFT II stopnia, autorka warsztatów „Zapukaj po spokój i rozluźnienie”, podczas EFT trudno zrobić błąd. Błędem jest tylko nie stosowanie go!

Opukuj kolejno punkty:

B – początek brwi (u nasady nosa),

BO – bok oka (lekkie wgłębienie na skroni),

PO – pod okiem (na kości jarzmowej pod środkiem oka),

PN – pod nosem (pośrodku),

Bn– broda (pośrodku, w zagłębieniu między brodą a wargą),

O – początek obojczyka (miejsce, gdzie obojczyk łączy się z mostkiem),

PP – pod pachą (bok tułowia, na wysokości brodawki sutkowej),

CG – czubek głowy.

Punkty na dłoniach:

Znajdują się z boku od strony kciuka, u nasady paznokcia:

K – kciuk (po zewnętrznej stronie kciuka u nasady paznokcia),

PW – palec wskazujący,

– palec środkowy,

PM – palec mały,

G – punkt Gama (zagłębienie na wierzchu dłoni między kostkami palców serdecznego i małego).

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze