Dla psychicznej odporności

fot. iStock

Zimą zwykle duży nacisk kładziemy na wzmacnianie ciała, by było bardziej odporne na wirusy. Ale wirus może też zaatakować psychikę. Dlatego w tym miesiącu trenerka Dagmara Gmitrzak proponuje rytuały i ćwiczenia na jej wzmocnienie.

Ćwiczenie 1.

Internetowy detoks

Często korzystasz z Internetu i portali społecznościowych? Sprawdź, czy nie doświadczasz objawów syndromu zwanego FOMO, czyli lękiem przed tym, że coś cię ominie (z ang. fear of missing out). Jak twierdzą psychologowie, obsesyjna potrzeba bycia połączonym z siecią może wpływać destabilizująco na relacje międzyludzkie oraz stan psychiczny. Kiedy bowiem telefon osoby doświadczającej FOMO się rozładowuje albo zwyczajnie nie ma kontaktu z Wi-Fi, może ona doświadczać lęku i obniżenia nastroju. Jeśli te symptomy dotyczą też ciebie, warto, abyś często zadawał sobie proste, urealniające pytania: Co może się wydarzyć, jeśli ominą mnie pewne informacje? Czy moje życie będzie mniej warte? Czego tak naprawdę potrzebuję, będąc w sieci kontaktów? Na co kreatywnego mógłbym poświęcić czas, który przeznaczam na bycie online? Czy z powodu lęku mam problemy z relacjach z ludźmi? Czy trudno mi się skoncentrować w pełni na rozmowie z jedną osobą? Czy moja partnerka narzeka, że jestem nieobecny psychicznie w tej relacji?

A teraz eksperyment: przez 10 dni korzystaj z Internetu tylko w sprawach związanych z pracą. Zacznij karmić siebie przyjemnymi czynnościami, np. słuchaniem ulubionej muzyki, zrobieniem kreatywnych notatek, spacerem po lesie etc. Praktykuj radość z tego, że cię coś ominie (z ang. joy of missing out), i zapisuj codziennie, jak się czujesz. Kto wie, może po tym czasie będziesz chciał przedłużyć eksperyment.

Ćwiczenie 2.

Codzienna dawka miłości

Doktor Christane Northrup, ekspertka i autorytet w kwestii zdrowia kobiet, powiedziała, że gdybyśmy mieli na świecie epidemię miłości do siebie, to koszty opieki zdrowotnej drastycznie by się zmniejszyły. Innymi słowy, przestalibyśmy chodzić do lekarzy i szpitali, ponieważ bylibyśmy zdrowi. Gdybyśmy umieli się troszczyć o swoje potrzeby i obdarzać siebie miłością, nasz układ odpornościowy byłby silniejszy. A co za tym idzie: nasze komórki NK (z ang. natural killers), które są najsilniejszymi wojownikami układu immunologicznego, dawałyby sobie radę z wirusami, bakteriami oraz wolnymi rodnikami.

Na warsztatach często przypominam, że „kochać” to czasownik, czyli oznacza działanie. A zatem jak możesz kochać siebie? Oto kilka propozycji:

  • dbaj o potrzeby ciała (pytaj ciała, czy potrzebuje przerwy, może automasażu, może spaceru),
  • odżywiaj się zdrowo (słuchaj potrzeb ciała, ale dbaj, by jedzenie było jak najmniej chemiczne, z przewagą warzyw, unikaj też białego cukru i alkoholu),
  • unikaj spotkań z ludźmi, którzy wciąż narzekają, krytykują, oczerniają innych, a za to przebywaj wśród tych, którzy cię lubią, inspirują i wspierają,
  • dbaj o własne granice, odmawiaj bez poczucia winy – masz do tego prawo,
  • więcej się przytulaj ( o aktywuje oksytocynę – hormon miłości oraz endorfiny) i śmiej (najlepiej oglądając ulubione komedie w gronie przyjaciół),
  • zrób codziennie coś przyjemnego, niech to się stanie twoim pozytywnym rytuałem,
  • wiedz, że możesz być dla siebie najlepszą matką, troszczącą się i kochającą. Mów czasami do siebie jak do dziecka: „Widzę, że jesteś bardzo zmęczony, pora na przerwę”,
  • znajdź sposób na codzienne naładowanie wewnętrznych baterii: pobieraj energię życiową z ziemi, nieba, słońca, drzew. Wystarczy, że otworzysz się na przyjmowanie. Ludzie, którzy nie potrafią czerpać energii z przyrody i z nieba, czerpią ją od innych.

Ćwiczenie 3.

Żegnanie przeszłości

Jest takie japońskie słowo, które bardzo pasuje do charakteru zimy – czasu kojarzącego się z przemijaniem, odchodzeniem, zwolnieniem i przemianą. Tym słowem jest shouganai, oznacza taki rodzaj sytuacji, na którą nie mamy żadnego wpływu. Coś się wydarzyło i nic nie da się już zrobić. Pozostaje zaakceptować to i pogodzić się z utratą: osoby, pracy, życiowej okazji. Oczywiście trzeba dać sobie czas na opłakanie tego stanu rzeczy
– wtedy nie ruszamy jeszcze do przodu, a stoimy w miejscu: pomiędzy starym a nowym. Jakby w przeciągu. Jeśli stoisz tam za długo, może cię zawiać, a to wiąże się z nieprzyjemnym bólem. Podobnie jeśli zbyt długo opłakujesz stratę, nie możesz pożegnać tego, co odeszło, i zrobić miejsca na nowe. Jeśli myślami jesteś w przeszłości, możesz nie zauważyć ciekawych okazji, które dosłownie pojawiają się przed oczami.

Oto pomocne ćwiczenie. Weź kartkę i przedziel ją pionową linią. W lewej kolumnie napisz wszystko, na co naprawdę nie masz wpływu w życiu, wszystko, co już minęło lub się zmieniło. Przeczytaj na głos swoją listę i powiedz: „Od teraz przestaję odżywiać mentalnie to, co minęło. Zamykam przeszłość i wyciągam z niej potrzebne lekcje”. W prawej kolumnie napisz to, na co możesz mieć wpływ poprzez własne działania i decyzje (np. na swoje codzienne samopoczucie, na to, jak spędzisz czas wolny w ten weekend, z kim się spotkasz, gdzie pojedziesz na wakacje, jakie kreatywne działanie rozpoczniesz). Przeczytaj swoją listę na głos i powiedz: „Na to mam wpływ, na tym będę skupiać moją energię”.

Ćwiczenie 4.

Rozpuszczenie zazdrości

Czy zdarzyło ci się złapać na tym, że zamiast cieszyć się sukcesem przyjaciela lub partnerki, w głębi duszy zazdrościsz (i być może masz w związku z tym poczucie winy). Zazdrość nie jest najbardziej pozytywną postawą, ale można ją wytłumaczyć. Podświadomie porównujemy się do bliskich osób, jeśli w danej sferze życia nie wiedzie nam się tak jakbyśmy sobie tego życzyli. Nasze Wewnętrzne Dziecko jest sfrustrowane i zdaje się pytać: „Dlaczego jemu się udało, a mnie nie?”. Warto pamiętać, że osoby, którym zazdrościmy, są naszymi lustrami. Im silniejsze uczucie zazdrości, tym więcej niewykorzystanej energii w tobie do obudzenia. Oto ćwiczenie, które pomoże ci pracować z emocją zazdrości.

Wybierz osobę, której czegoś zazdrościsz. Odpowiedz szczerze na następujące pytania: Czego dokładnie jej zazdroszczę? Czy mam do siebie pretensje, że to odczuwam? Jeśli tak, to czy mogę to sobie wybaczyć? Czy mam do siebie pretensje, że nie udało mi się osiągnąć tego co ona? Jeśli tak, to czy mogę to sobie wybaczyć? Zakładając, że pewien aspekt mnie odczuwa tę emocję (nazwijmy go Wygłodniałym Dzieckiem), co chciałaby mi powiedzieć?

Teraz usiądź na krześle i wejdź w rolę dziecięcego aspektu. Daj mu głos. Kiedy wyrazi to, co ma do powiedzenia, usiądź na innym krześle i kierując wzrok do miejsca, na którym siedziałeś, zadaj pytanie: Czego potrzebujesz? Co mogę dla ciebie zrobić? Wejdź ponownie w rolę wygłodniałego aspektu siebie. Może cię zaskoczyć to, co usłyszysz. Bardzo często ten aspekt potrzebuje naszej czułości, uwagi, przestrzeni do wyrażenia siebie. Na koniec zamknij oczy i wyobraź sobie siebie z dzieciństwa. Ze środka klatki piersiowej wyślij jasne światło do tej małej istoty. Przyjmijmy, że jest to dokładnie taki pokarm, jakiego potrzebuje. Powtórz ćwiczenie kilka razy.

Ćwiczenie 5.

Przejmij inicjatywę

Pewnego dnia przyszło mi do głowy zdanie: „Jeśli czujesz, że świat się do ciebie nie uśmiecha, ty uśmiechnij się do świata”. Innymi słowy – jeśli masz poczucie, że inni ludzie o tobie zapomnieli, że nic dobrego nie dzieje się w twoim życiu – nie popadaj w stagnację. Wykonaj ruch, przejmij inicjatywę, zrób dokładnie to, czego oczekujesz od świata. Przyjaciel dawno nie dzwonił i myślisz, że o tobie zapomniał? Sam do niego zadzwoń. Masz wrażenie, że nikt się do ciebie nie uśmiecha? Uśmiechnij się do ekspedientki w sklepie, przechodnia, a potem do kogoś bliskiego twojemu sercu. Daj innym to, czego potrzebujesz.