1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Zwierciadło
  4. >
  5. Thriller samochodowy

Thriller samochodowy

Dodaj w Google
Dodaj w Google

Chociaż odwiedzam świat rzadko, to od czasu do czasu świat przychodzi do mnie. A przyprowadzają go przyjaciele, znajomi, a czasami mężczyzna, który rozwozi paczki. Czuję się zakleszczona pomiędzy czterema ścianami w znacznym stopniu z winy własnej. Zamknęłam na kilka dobrych miesięcy poczciwe czternastoletnie twingo w garażu i wciąż nie mogę podjąć wyzwania przekręcenia kluczyka w stacyjce.

Już wiem, jak ciąża potrafi zamknąć kobietę w szczelny kombinezon lęków i oblepić pajęczyną obaw. I rozumiem, że depresja poporodowa nie jest tylko modnym stanem, o którym należy pisać w magazynach poświęconych problemom kobiet w połogu. Jest niebezpiecznym plastikowym kaftanem, czasem tak ciasnym, że pozbawiającym krążenia chwile, które powinny być najpiękniejsze. Na szczęście można go rozerwać. Potem zostają jeszcze lęki – szarości, przez które wolniej przebija się słońce. Słońce do naszego gniazda przedziera się nieśmiało, samochód w dusznym garażu prosi o odrobinę powietrza.

Za to moja przyjaciółka Irena stała się doskonałym kierowcą. Przez pół roku jeździła samochodem służbowym, teraz zamierza kupić własny. A ponieważ musi być perfekcyjnie przygotowana do każdej życiowej inwestycji, przywiozła poradnik „Jak kupić używany samochód”. Muszę przyznać, że ze względu na zadziwiającą zawartość tej książki w ostatniej chwili zmieniłam treść felietonu…

Autor, zwracając się we wstępie do odbiorców „Drogi Czytelniku”, dodaje taki oto przypis: „Skrywany we mnie szowinizm pozwala mi zakładać, że jesteś mężczyzną, jednak gdybym się mylił – witam cię tym serdeczniej i pozwól, że dla uproszczenia będę się zwracał do ciebie w tej formie”. No cóż, Irena zamierza kupić używany samochód, zatem postanowiłyśmy pogodzić się z formą i czytać dalej. Dowiedziałyśmy się jeszcze na tej samej stronie, że czeka Irenę wyzwanie niemal rodem z amerykańskich filmów. Bo „kupując używany samochód, stajesz się uczestnikiem gry o bezlitosnych, twardych regułach”. Uff… Faktycznie, wyzwanie to dla prawdziwego twardziela. Atmosfera grozy rosła, gdy okazało się, że autor jest nie tylko znawcą sekretów motoryzacji, ale i specjalistą od natury ludzkiej: „Wiem, że każdy człowiek powinien mieć sumienie bądź też inną formę samokontroli, ale… nie licz na to. Prawda jest okrutna. Niestety”. Zaczęłyśmy się już bać nie na żarty.

autopromocja
1200x300_strona glowna.webp

Okazuje się, że kupno używanego samochodu jest konfrontacją nie tylko z własnymi obawami, niewiedzą dotyczącą mechaniki, ale też z mroczną stroną człowieczeństwa. Na szczęście jest autor, który wyciąga rycerską dłoń: „Pomogę ci, przygotuję – choćby w jakimś stopniu – żeby cię nie oszukano. Ja na to nie pozwolę”.

Oto duchowy przewodnik po giełdzie samochodowej i mapie komisów. Może i dalsze strony podpowiadałyby szczerze i rozsądnie, ale śmiech nie pozwolił na kontynuowanie lektury tego thrillera motoryzacyjnego. Wygląda na to, że łatwiej wygrzebać się z zakotwiczonych w jakiejś złej emocji lęków i rozszerzyć świat za pomocą sprzęgła i gazu, niż w pełni sił duchowych zapewnić sobie przedmiot, który bezpiecznie pokona odległości.

No nic. Tak czy inaczej warto jeździć samochodem. Szczególnie gdy mieszka się w małym miasteczku i ma się malutką córeczkę. I wówczas, gdy coraz trudniej jest radzić sobie z tęsknotą za miejscami, które udomowiło się prawie tak mocno jak gniazdo. A także za tymi, które nieznane są jeszcze, ale kuszące.
 
Mój lęk podtrzymuje – paradoksalnie – jeszcze to, że jeżdżę ostrożnie. Docieram z miasteczka do miasta, nie łamiąc przepisów, i chyba jest to nietypowe, bo klaksony gryzą mnie od tyłu i po bokach. Obkleiłam się cała zielonymi listkami i rysunkami małego bobasa przypiętego do siedzenia. Na nic. Wszystkim się spieszy. Myślę, że mogą wiele nie zauważyć. Na przykład plastikowych kaftanów duszących żony albo błysku w oku nieuczciwego handlarza.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE