1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Zwierciadło
  4. >
  5. Listopadowe „Zwierciadło” już w sprzedaży! Numer dostępny z trzema różnymi okładkami. Na każdej z nich inna polska noblistka

Listopadowe „Zwierciadło” już w sprzedaży! Numer dostępny z trzema różnymi okładkami. Na każdej z nich inna polska noblistka

Dodaj w Google
Dodaj w Google
W październikowym numerze „Zwierciadła” robimy ukłoń w stronę polskich noblistek: Olga Tokarczuk, Wisława Szymborska i Maria Skłodowska-Curie. To idolki wielu pokoleń kobiet. Z Olgą Tokarczuk rozmawia Alina Gutek. Sprawdź, o czym jeszcze przeczytasz w nowym wydaniu!

Czy w świecie, który każe nam być coraz bardziej samowystarczalnymi, jest jeszcze miejsce i czas na zależność od innych? – pyta pisarka i reporterka Katarzyna Boni. Wspólnie z kulturoznawczynią i eseistką Agatą Sikorą stawiają w Temacie miesiąca tezę, że to właśnie ona uratuje nas przed samotnością, wyczerpaniem, samoobwinianiem. Kult indywidualizmu z jednej strony wyzwala człowieka od innych ludzi, a z drugiej czyni go odpowiedzialnym za to, co mu się przytrafia. Czyli jeśli jestem zmęczona – powinnam lepiej zarządzać czasem. Jeśli jestem nieszczęśliwa – powinnam popracować nad sobą. Jeśli choruję – powinnam lepiej się odżywiać, więcej ruszać, lepiej spać. Jeśli planeta się ociepla – powinnam przerzucić się na rower. Jeśli boję się wojny – powinnam przygotować plecak ewakuacyjny. Każde z tych działań może mieć sens. Problem zaczyna się wtedy, kiedy razem składają się na przekonanie, że za wszystko odpowiadam ja. Jakby w życiu nie istniał przypadek. I świat społeczny, którego konstrukcja niektóre rzeczy umożliwia, a innych nie.

Bez nich nasz świat byłby gorszy. Każda z nich wzbogaciła go w inny sposób. Na okładkach „Zwierciadła” trzy niezwykłe kobiety. Polskie noblistki. Nasze idolki.

Czekaliśmy na jej kolejną powieść kilka lat. Ale już jest. Przy okazji premiery z Olgą Tokarczuk rozmawia Alina Gutek. Nie tylko o książce, ale także o niej. Bo to powieść inna niż wszystkie. Bohaterem „Świata jest za dużo” jest Dolny Śląsk. „Prawie całe moje życie jest z nim związane – mówi noblistka. – Piszę więc o swoim, znajomym. Nie ma jednak w tej powieści prostych autobiograficznych odniesień, żadna z historii nie jest związana z moją rodziną. Ale paradoksalnie – w sensie literackim – to też jest moja historia rodzinna. Zżyłam się z tymi postaciami, uwewnętrzniłam ich doświadczenia, stały mi się bliskie i znajome”. A co z tytułem? – Zdanie: „Świata jest za dużo” dobrze opisuje nasz stan mentalny. Po sześćdziesiątce wiele spraw, o które kiedyś zabiegałam, zupełnie się zdezaktualizowało. Mentalnie jestem w zupełnie innym miejscu, spokojniej podchodzę do trudności, staram się celebrować każdy dzień. Zachwycam się momentami nicnierobienia albo tak zwanego marnowania czasu, choć w istocie jest to niezbędny moment relaksu i regeneracji.

Maria Skłodowska-Curie. Genialna naukowczyni, pionierka, żona, matka, kochanka i… rebeliantka, która nie bała się przekraczać granic swojej epoki. Popularność jej nie cieszyła. Nie udzielała wywiadów na temat spraw prywatnych, nie rozdawała autografów. Chciała mówić wyłącznie o pracy naukowej, nie o sobie. Uważała, że „sława więcej zawstydza niż cieszy”. Jako pierwsza kobieta uczyła na Sorbonie studentów obu płci. Na jej pierwszy wykład przyszły tłumy. Studenci, naukowcy, dziennikarze, fotoreporterzy i zwykli gapie. A ona nie wygłosiła żadnej deklaracji o prawach kobiet. Nie mówiła, że kobieta może stanąć za uniwersytecką katedrą. Po prostu to zrobiła. Kiedy za-pytano ją, czy uważa, że kobiety są równe mężczyznom pod względem zdolności umysłowych, odpowiedziała spokojnie: „Dlaczego mówi pan o mężczyznach i kobietach? Dla-czego nie mówić o ludziach inteligentnych lub nie?”. Tekst Magdy Rosłaniec.


Skromna, zażenowana hałasem, jaki zrobił się wokół niej po Noblu. I nielubiąca mówić o sobie. Zaprzyjaźniona z poetką literaturoznawczyni profesor Teresa Walas powiedziała: „Była nieekshibicjonistyczna w tej ekshibicjonistycznej epoce. Powściągliwość była dla niej naturalna, nadmierna skłonność do zwierzeń, tak dziś powszechna, raczej ją zadziwiała”.
Wiemy, że kochała kicz, zupy w proszku, że urządzała dla przyjaciół kolacje połączone z loteryjkami. Jej sekretarz Michał Rusinek opowiadał: „Po Noblu Szymborska dostawała doktoraty i prace naukowe poświęcone swojej twórczości. Przeglądała je, dziękowała au-torom i odkładała na półkę. Kiedyś dostała jednak list od emerytowanego strażaka z Teksasu. Napisał, że strażacy raczej nie czytają poezji, ale on gdzieś zobaczył jej wiersz, zapamiętał nazwisko i kupił tomik. Napisał jej jedno zdanie: »Pani napisała to, co ja myślałem przez całe życie, ale nie umiałem tego wyrazić«. Zrobiło to chyba na niej większe wrażenie niż wszystkie doktoraty”. O Wisławie Szymborskiej pisze Joanna Derda.

„Dzisiaj dzień był troszkę dłuższy, było akurat trochę więcej słońca, a ja miałem trochę więcej siły, żeby wyjść na trochę dłuższy spacer. I trochę mniej się do siebie przypierdalałem. Może na ten moment, na ten dzień to już wystarczająco dobrze? Nie miałem wtedy w ogóle mocy na więcej, na spektakularia. Wiedziałem, że jedyne, na co mam siłę, to właśnie na troszki. I jak im zaufałem, to się okazało, że tych troszków jest z dnia na dzień coraz więcej”. „Troszki, czyli kroplówki z nadziei” to kolejna, po „Lowizmie”, książka Filipa Cembali. O tym, jak wychodzi się z mroku i jak odnaleźć przepis na swoje „troszkę lepiej” niż poprzedniego dnia rozmawiają z Zofią Fabjanowską.

Właśnie ukazała się książka, w której aktorka Ewa Skibińska odsłania swoją skomplikowaną historię rodzinną. Ma nadzieję, że zainspiruje nią inne kobiety do odwagi. „Dlaczego nie pyta się kobiet w związku, czy nie wolałyby być same? Tak jakby bycie w związku było szczytem szczęścia. Dla mnie szczęściem jest być singielką. Otwieram książkę, kiedy chcę, pytam tylko siebie, co chcę dzisiaj robić. Lepiej pozostawać w swoim towarzystwie i wychodzić do świata z pozytywnym przekazem” – mówi Alinie Gutek.

Ten chłopak jak mało kto wie, co znaczy dobry smak. Dosłownie i w przenośni. Od 10 lat pisze, gotuje i zachwyca się jedzeniem oraz życiem. Michał Korkosz, czyli Rozkoszny. „Jestem człowiekiem ekstremalnie solarnym – mówi Joannie Olekszyk. – Świeci słońce – rozkwitam, gaśnie – więdnę. Myślę, że wiele osób tak ma. A czy zawsze jestem uśmiechnięty? Wyznaję zasadę, że chcę się dzielić z innymi raczej dobrą energią i inspirować do czerpania przyjemności z życia. Nieważne, gdzie jestem, staram się wyciskać ją z każdej chwili”.

„Przeczytałam kiedyś wypowiedź pewnej poetki, która mówiła, że na tyle bolesnych spraw nie mamy wpływu. Czasem jedyne, co można zrobić, to napisać wiersz. Niech on będzie protestem. Wydało mi się to szalenie piękne. I może dziennikarzowi niedaleko do poety. Zadaje pytania. Nawet jeśli nie powodują one bezpośredniej zmiany w świecie, to i tak warto je zadać, bo odpowiedzi dają ludziom wiedzę, a ta przekłada się na ich działania. To jest misja”. Z Anną Kalczyńską, dziennikarką związaną z redakcją Polsat News, rozmawia Angelika Kucińska.


Trzy pokolenia pod jednym dachem. Czy to się może udać? Jakie taka sytuacja niesie zagrożenia, a jakie korzyści? – Tworzenie wielopokoleniowego domu jest decyzją ryzykowną, otwierającą pole do wiecznej walki o władzę, wpływy i terytoria. Trzeba więc zrobić wszystko, żeby od początku stworzyć demokratyczne mechanizmy, które umożliwią wszystkim branie odpowiedzialności za wspólne życie – mówi w rozmowie z Aliną Gutek psychoterapeuta Wojciech Eichelberger.

Siadała w kręgach kobiet, manifestowała, brała udział w szamańskich ceremoniach i ustawieniach hellingerowskich. Chciała sprawdzić, jak działa rynek rozwoju osobistego. I w efekcie napisała książkę „Rok, w którym szukałam sensu i ukojenia. Między wiarą, terapią a biznesem”. Nasza felietonistka Monika Sobień-Górska mówi, że kiedy zaczynała, widziała w tym świecie tylko hochsztaplerów i naciągaczy. „I potwierdziło się, że jest ich sporo. Ale przekonałam się również, że niektóre metody naprawdę pomagają – dają narzędzia, uspokajają, uczą uważności, przynoszą ulgę. Nie jestem już radykalna w ocenie tego rynku. Duchowość zepchnięta do podziemia mutuje. Im bardziej ją wyśmiewamy, tym więcej rodzi potworków w postaci rytuałów, ceremonii, kultów, guru, którzy zarabiają na tym miliony” – mówi w rozmowie z Magdą Rosłaniec.

Jedno spojrzenie, przemilczenie czy brak zaproszenia potrafią boleć bardziej niż otwarty konflikt. Czy doświadczenie odrzucenia może zmienić nas na całe życie? O tym w cyklu Wszystkie nasze pierwsze razy z psycholożką Joanną Szulc rozmawia Iza Nowakowska-Teofilak. „Odrzucenie przez rówieśników może być szczególnie dotkliwe. Zwłaszcza że często nie wiemy nawet, dlaczego zostaliśmy wykluczeni. Nagle stajemy się niewidzialni, jakby nas nie było. Wykluczenie jest formą przemocy, choć trudno ją udowodnić. A dziecko czuje się winne, gorsze, niedopasowane”.

Kultura hook-up, czyli randki, których celem jest wyłącznie przyjemność seksualna, bez przywiązania emocjonalnego, to wolność seksualnej eksploracji czy ryzykowna droga do wyjałowienia uczuć, ryzykowna szczególnie dla kobiet? Mówi o tym psycholożka i seksuolożka Laura Klimczak. „Co jest złego w poszukiwaniu przyjemności w seksie? Dziś seks bez zobowiązań nie jest powszechnie negatywnie oceniany. To pozytywna zmiana, bo nie uważam, aby w samym szukaniu radości z seksu bez perspektywy stałej relacji było coś negatywnego”. Jest jednak warunek: wejście w kulturę hook-up musi być zgodne z tym, czego naprawdę chcemy. Z naszymi wartościami. Wywiad Beaty Pawłowicz.

Czy w czasach ekranów i klawiatur potrzebny nam jeszcze długopis albo pióro? Jaki wpływ na nasz mózg ma pisanie ręczne? Tłumaczy neurobiolożka dr Asia Wojsiat. „Gdy stawiamy literę po literze, angażujemy jednocześnie wzrok, ruch i czucie, a także uwagę i przetwarzanie znaczenia. Ciało nie jest tylko wykonawcą poleceń mózgu, ale uczestniczy w procesie poznawczym. Dzięki temu informacja może zostać zakodowana na więcej niż jeden sposób. Lubię myśleć o ręcznym pisaniu jak o parzeniu mocnej kawy, kiedy woda niespiesznie przepływa przez ziarna, by wydobyć z nich esencję. Podobnie dzieje się z myślami, kiedy przelewamy je na papier, pisząc ręcznie”.

Czasem wystarczy jedno zdanie. A potem od komentarza do komentarza lawina narasta i toczy się coraz szybciej. Opinia czy lincz? Trudno odróżnić. Czy, zadowoleni, że dziś każdemu można wytknąć błąd, dopuszczamy myśl, że i my w swoich osądach potrafimy się mylić? I co może się dziać z tymi napiętnowanymi? O tym w kolejnym Niezbędniku nowoczesnej dziewczyny rozmawiają Marta Niedźwiecka i Joanna Olekszyk. „Ostracyzm nie daje możliwości resocjalizacji. Jeśli zależy nam na symbolicznym uśmierceniu kogoś w przestrzeni publicznej, a nie na pokazaniu mu, że robi źle i ma się poprawić – to znaczy, że jesteśmy pozbawieni etyki, o którą tak zaciekle walczymy. Z kolei scancelowani mogą nie dopuszczać do siebie refleksji czy wyrzutów sumienia, bo czują, że wszyscy sprzysięgli się przeciwko nim” – uważa psycholożka.

Fundacja Uniters działa na rzecz Ukrainy od 2014 roku. Halina Andruszków podporządkowała jej całe życie. Remigiusz Grzela w cyklu Mam wpływ pyta ją oczywiście o wojnę i o życie tu, w Polsce. „Czasami korzystam z Ubera – mówi Halina. – Jest sporo kierowców z Ukrainy, z Białorusi, wcześniej gadali od wejścia, teraz wybierają słowa, by nie zdradzić akcentu. Boją się. Ale nie wierzę w eskalację nienawiści. Może to zmęczenie, ta wojna trwa bardzo długo”. I dodaje: „Teraz działamy w stanie kryzysu i próbujemy przetrwać. Później trzeba będzie myśleć, jak dalej żyć”.

Rusza nowy sezon w Teatrze Wielkim – Operze Narodowej. Pierwszy sezon nowego dyrektora Borisa Kudlicki. W rozmowie z Zofią Fabjanowską zastanawia się on m.in. nad rolą opery we współczesnym świecie. „Dziś, kiedy jest tak duży nacisk, żeby sztuka była immersyjna – żeby poprzez różne technologie angażowała wszystkie nasze zmysły, pozwalała nam totalnie wejść w wykreowany świat – to właśnie opera daje twórcom naj-większe możliwości. Wystarczy pomyśleć o tym, czym jest operowy core, siła napędowa. A jest nią oczywiście muzyka. Która nas dotyka, która działa na poziomie czystych emocji. Można zamknąć oczy i spektakl operowy nadal jest przeżyciem: bez ruchu scenicznego, bez rozumienia słów, jakie padają na scenie” – mówi Kudlicka.

Poza tym rozmawiamy z Piotrem Domalewskim, dwukrotnym laureat Złotych Lwów, reżyserem filmu „Nasza rewolucja” o Grażynie i Jacku Kuroniach. Zapraszamy do Edynburga komisarza Rebusa, bohatera powieści kryminał tych Iana Rankina, i w Beskid Niski, do stuletniej chyży, która dostała drugie życie. A także na krakowski Kazimierz, do Nat Bistro Idy Malec, zdobywczyni nagrody Michelin dla Młodego Szefa Kuchni.

Uroda. Jedna twarz z wiekiem pokrywa się siateczką drobnych bruzd i załamań, ale długo zachowuje wyraźny owal. Inna pozostaje stosunkowo gładka, za to zaczyna tracić kontur. Na kolejnej najbardziej widoczne stają się ślady mimiki. Teoria mówi, że istnieją cztery typy starzenia twarzy. Który jest twoim?

Moda. Minimalizm, szafa kapsułowa, uniseks, ubrania one size… Wszystko to wyrasta z japońskiego sposobu myślenia o ubiorze. Stamtąd przyszło do nas przekonanie, że ubranie ma przede wszystkim służyć człowiekowi.

Obniża napięcie i stres, normalizuje ciśnienie, wycisza układ nerwowy, poprawia nastrój. Co? Spacer w lesie. Ale nie taki, podczas którego liczysz kroki czy kilometry. Nie. Uważny, nastawiony na odbiór wszystkich docierających do nas bodźców. Warto korzystać z tego łatwo dostępnego leku.

Endometrioza, choroba, która potrafi spustoszyć organizm i zdewastować życie. Od roku jednak łatwiej ją diagnozować i leczyć. Piszemy o życiu z endometriozą, o zmianie w podejściu do niej i lekarzy, i samych pacjentek, a także o tym, jak traktowany jest kobiecy ból.

Listopadowe Zwierciadło dostępne także z dodatkami:


1. Kalendarzykiem Zwierciadła na 2027 rok z planami podróży LogosTour w 10 wzorach do wyboru. A w nim kalendarium od października 2026 do grudnia 2027 roku, 12 programów wycieczek, praktyczne porady przydatne w podróży oraz miejsce na notatki


2. Z kosmetykiem do pielęgnacji włosów HAGI: odżywką nadającą włosom siłę i sprężystość (150 ml)


3. Z kosmetykiem do pielęgnacji skóry głowy Health Labs: serum wcierka regenerująca Balance On (50 ml)


4. Z kosmetykami pielęgnacyjnymi AFLOFARM Oxygenetic: odmładzającym serum do twarzy (50 ml) lub energetyzującym serum do twarzy (50 ml) lub normalizującym serum naprawczym (50 ml) lub odnawiającym peelingiem kwasowym (50 ml)

5. Z kosmetykiem Embryolisse: wielofunkcyjny krem odżywczo-nawilżający 6w1 Lait-Creme Concentre (15ml)


6. Z kosmetykami do makijażu HEAN: błyszczyk lub nawilżającym olejkiem do ust lub pomadką z olejkiem w płynie


7. Z liftingująco-wygładzająca maską do twarzy w płacie RESIBO Lifting Star

8. Z kosmetykiem do pielęgnacji Sesderma: C-Vit + Aglicolic Efekt Flash - serum w ampułkach (2 x 15,5 ml)


9. Perfumami mini size od Tom Taylor: zapach męski „Essence of power” i zapach dla kobiet „Perfectly me”

10. Z kosmetykami pielęgnacyjnymi BIELENDA Molecules: elektrolitowym serum nawilżającym (30 g) lub pielęgnacyjnym serum ochronnym (30 g) lub ultralekkim serum pielęgnacyjnym (30 g)

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE