„Życie wygląda tak, jak je sobie urządzisz. Nie możesz od tego uciec” – śpiewał w latach 80. zespół Talk Talk. Z tym popowym cytatem wielu psychologów mogłoby się zgodzić. Specjaliści zauważają, że zbyt wiele z nas biernie poddaje się nurtowi wydarzeń wychodząc z założenia, że „tak już musi być” i możemy tylko pokornie godzić się na to, co przynosi los. To kardynalny błąd w myśleniu.
W końcu życie mamy tylko jedno. Chcesz, by za 5, 10 czy 15 lat twoje wyglądało inaczej? Lepiej? Ciekawiej? Dostatniej? Amerykański terapeuta Robert Taibbi radzi, aby zacząć od zadania sobie kilku pytań, które mogą być punktem wyjścia dla twojego nowego planu na życie.
A czy życie w ogóle można zaplanować? – pytasz. Oczywiście nie wszystko pozostaje pod naszą kontrolą, a przypadek gra często większą rolę w naszych sukcesach i porażkach, niż ktokolwiek chciałby przyznać. Mimo to zawsze warto mieć przynajmniej orientacyjną wizję tego, w jakim miejscu chcielibyśmy się znaleźć za kilka lat i do czego chcemy dążyć.
Owszem, życie jest nieprzewidywalne – jednak nie jest przecież tak, że każdemu z nas krzyżuje szyki. Większość z nas, dzięki konsekwentnemu działaniu, może zmienić swoje życie na lepsze. Nie zawsze w takim stopniu, jak byśmy sobie tego życzyli – ale wystarczającym, by czuć z niego satysfakcję i nie żałować na starość, że siedzieliśmy z założonymi rękami zamiast odważnie je kształtować.
Kształtować życie to znaczy ustalać sobie cele i priorytety, a następnie cierpliwie i konsekwentnie postępować tak, by zbliżać się do ich realizacji. To najważniejsza tajemnica sukcesu, o której mało kto chce słyszeć, bo jest banalna. Co nie znaczy, że łatwa w realizacji. Wymaga bowiem sumienności, pracy nad sobą i co najważniejsze – wiedzy, czego naprawdę pragniemy od życia.
Jak tę wiedzę posiąść? Zajrzyj w głąb siebie i odpowiedz szczerze na te 5 pytań.
Wyobraź sobie, że możesz od początku do końca, co do godziny, zaplanować, jak wyglądałby twój idealny dzień. Nie chodzi o żaden specjalny dzień, lecz powszedni, zwyczajny, jeden z wielu w roku.
Gdy głębiej się nad tym zastanowisz to spostrzeżesz, że wcale nie chciałabyś/chciałbyś tylko leżeć do góry brzuchem i wygrzewać się na Karaibach. To pytanie ma drugie dno, bo pozwala ci odkryć, jak widzisz swoje miejsce w świecie. Co byś robił/-a? Z kim się spotykał/-a? Co nadawałoby sens twojej codzienności?
Poświęcanie siebie w imię czegoś „wyższego” to warunek życiowego spełnienia. Brutalna prawda? Gdybyś od tej chwili przestał/-a pracować i żył tylko i wyłącznie dla siebie oraz własnej przyjemności, wcale nie dałoby ci to szczęścia. Trochę egoizmu przydaje się każdemu, ale na co dzień chcemy być potrzebni – chcemy czemuś służyć, coś realizować, czemuś się poświęcać. Podziwianie owoców naszej pracy daje najwięcej satysfakcji. Świadomość, że w jakiś sposób przydajemy się światu i innym ludziom jest bezcenna. Zastanów się więc: co dla ciebie warte jest poświęcenia?
Odpowiedź na to pytanie dyktuje, w jakim kierunku powinnaś/powinieneś przekierować całą swoją energię życiową. Czy uważasz, jak Nietzsche, że człowiek powinien stale doskonalić się i stawać się coraz lepszą wersją samego siebie? Czy tak dla stoików celem jest dla ciebie pielęgnowanie cnót moralnych oraz uczciwe, mądre życie? A może wzorem są dla ciebie epikurejczycy, którzy mówili o tym, że życie jest po to, żeby doświadczać przyjemności i wolności od cierpienia? A może najbliższe są ci nauki Jezusa, który mówił, by przede wszystkim służyć bliźnim?
Poświęć chwilę na taką refleksję – pozwoli ci to ustalić, jakie hasło powinno przyświecać całej twojej życiowej działalności. To z kolei umożliwi ci podejmowanie świadomych, przemyślanych wyborów zgodnych z twoją wizją człowieka.
Pochyl się też nad tym, jakie miejsce w twoim życiu mają zajmować inni ludzie. Kogo chciałbyś mieć u swojego boku? Co jest dla ciebie najważniejsze w relacjach? Jak chciałbyś/-ałabyś traktować innych i jak inni mają traktować ciebie?
Te pytania są ważne, bo od tego, z kim się zadajemy, zależy ogromna część naszego życia. Ludzie mogą być ciężarem, który ciągnie cię na dno, ale mogą być też twoimi dobrymi aniołami, które dodają ci skrzydeł oraz motywują do osiągania wyższych celów. Dlatego niezwykle istotne jest, aby świadomie decydować, z kim chcemy się trzymać, a od kogo się dystansować. Warto dobrze przemyśleć, jaki wpływ mają na nas bliscy, przyjaciel i znajomi. Czy wydobywają u nas najlepsze cechy? Którzy z nich sprawiają, że chce nam się sięgać po więcej, a którzy ściągają nas w dół?
Jak byś chciał/-a, by żegnali cię bliscy i przyjaciele na twoim pogrzebie? To trudne pytanie, ale zmusza cię do bardzo ważnej refleksji, od której wielu ludzi ucieka – co sensownego chcę uczynić z moim życiem?
Łatwiej jest żyć z dnia na dzień, bez planu i bez wyższego celu, byle tylko ominąć ewentualne przeszkody i dotrzeć do mety. Ale taka postawa, choć wygodna, nie pozwoli ci odczuwać z siebie dumy. Gdy już dotrzesz na koniec i spojrzysz wstecz, zobaczysz pustkę. Korowód takich samych dni zlewających się w jedną szarą plamę. Czy na pewno tego chcesz? Niebranie na siebie żadnego obowiązku, ryzyka ani odpowiedzialności być może pozwoli ci gładko prześlizgnąć się przez życie, ale nie da ci spełnienia.