1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Zwierciadło
  4. >
  5. Bożena Andrzejak - Profesjonalny Coach i Terapeuta

Bożena Andrzejak - Profesjonalny Coach i Terapeuta

Zobacz galerię 2 Zdjęć

Odkryj lepszą jakość życia, zrealizuj cele, poznaj nowe przestrzenie ze wsparciem doświadczonego coacha. Uzdrów swoje relacje. Odzyskaj spokój. Odnajdź siebie.

W efekcie procesu coachingowego, moi Klienci realizują swoje cele, a ponadto odczuwają, że ich życie staje się pełniejsze, sensowniejsze, lepsze. Otwierają się przed nimi nowe, dotychczas nie zauważane przestrzenie.

Sensem mojej pracy jest wspieranie moich Klientów w realizacji ich celów oraz rozwiązywaniu aktualnych trudności. A największą wartością i radością,jest to co mówią i czują:

„Każde spotkanie z Tobą jest dla mnie wielką lekcją. Po każdym z nich wychodzę z rewolucją w głowie. Cały proces coachingowy sprawił, że dokonałem odważnych zmian, poszedłem wielki krok naprzód i nie mogę się doczekać, co przyniesie przyszłość. Masz niewiarygodną umiejętność  wsłuchiwania się, analizowania i prowokowania.Doskonale dobierasz narzędzia pracy. W moim przypadku 100% skuteczności.Czasem mogę tylko otworzyć paszczę i powiedzieć “wow”!” – Michał, przedsiębiorca.

„Dzięki coachingowi poznałam lepiej samą siebie, doceniłam swój potencjał i rozwinęłam kompetencje w zakresie przywództwa i skutecznej komunikacji.” – dyrektor generalny urzędu administracji.

„Nasze spotkania pozwoliły mi na samodzielne znalezienie rozwiązań w sytuacjach ocenianych przeze mnie jako trudne do rozwiązania.” – HR manager w międzynarodowej firmie.

Zakres oferowanego coachingu

Business Coaching – skierowany do menadżerów oraz właścicieli firm. Podczas procesów coachingowych pracuję z Klientami nad rozwojem ich kompetencji menadżerskich, przywódczych oraz komunikacyjnych, wspieram w realizacji celów biznesowych oraz rozwoju kariery.

Life Coaching –dedykowany osobom, które chcą poprawić jakość swojego życia lub znajdują się w sytuacji zachodzącej zmiany życiowej. Dotyczy realizacji celów z różnych obszarów życia, rozwiązywania problemów oraz sytuacji konfliktowych.

Pracując z klientami indywidualnymi i biznesowymi towarzyszę im w podążaniu ścieżką osobistego rozwoju oraz świadomego stawiania i realizowania celów - zarówno biznesowych jak i życiowych - przynoszących klientom spełnienie i satysfakcję. Podczas prowadzonego procesu pomagam dotrzeć do zasobów, pokonywać pojawiające się przeszkody i wyzwalać energię do działania. W swojej pracy korzystam z wiedzy dotyczącej indywidualnej psychologii, funkcjonowania społecznego oraz własnych doświadczeń coachingowych, życiowych i biznesowych.

Sesje osobiste, telefoniczne i przez Skype’a, prowadzone w języku polskim i angielskim.

Bożena Andrzejak - Absolwentka Międzynarodowej Szkole Zarządzania przy Fundacji Polskiej i

podyplomowych studiów z Psychologii Biznesu w ALK. Odbyła staż psychoterapeutyczne w szkole Psychologii Procesu. Ukończyła akredytowany przez ICF program szkoleniowy z Co-Active Coaching w londyńskiej szkole The Coaches Training Institute oraz posiada Certyficate in Personal Coaching brytyjskiej The Coaching Academy.

Przez ponad 15 lat pracowała jako ekspert Public Relations, w tym przez blisko 8 lat prowadziła własną agencję public relations. Od ponad 7 lat zajmuje się realizacją projektów rozwojowych jako coach, trener, konsultant.

 

Dowiedz się więcej. Zadzwoń lub napisz.

Tel.: +48 501 701 334;     E-mail: bandrzejak@rsvp.com.pl

 

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
  1. Styl Życia

Ożywcze wstrząsy. Roczny horoskop dla Byka

Ilustracja: iStock
Ilustracja: iStock
Zobacz galerię 1 Zdjęć
Rok 2021 nie jest łatwy dla Byków z powodu kumulacji nieharmonijnych aspektów planet.

Wędrujące przez Wodnika planety Saturn i Jowisz tworzą do znaku Byka kwadratury. Blokujące i wymagające wysiłku działanie Saturna dotyczy osób urodzonych w pierwszej dekadzie. Jowisz zaś, który jest z natury dobroczynną planetą, ale potrafi też wyolbrzymiać negatywne skutki maleficznych planet, które są w pobliżu, na czas od maja do sierpnia przejdzie do Ryb i okresowo przestanie oddziaływać na Byki. W pozostałych miesiącach może im podarować chaos i zaskakujące sytuacje, czego przedstawiciele tego znaku nie lubią. Stabilizacja Byków jest zatem poważnie zagrożona, dzięki czemu będą zmuszone nauczyć się odpuszczania, spontaniczności, a nawet podejmowania ryzyka. Byki mogą zapomnieć o przewidywalności. Mimo swojego rozsądku, mogą jednak ulec Jowiszowi, który będzie je nakłaniał do szastania pieniędzmi czy niekorzystnych inwestycji.

Z kolei kwadratura Saturna pokaże Bykom, w jakich sferach życia możliwości, zasoby i stare sposoby funkcjonowania już się wyczerpały. Na przyniesione przez niego kryzysy powinny nastawić się Byki z początku. Działanie Saturna zwykle związane jest z koniecznością narzucenia sobie dyscypliny – finansowej czy każdej innej. Często w czasie tranzytów Saturna czyścimy różne aspekty życia, naprawiamy, wyjaśniamy, a za tym też Byki nie przepadają, bo boją się głębokich, radykalnych zmian. Pocieszające jest to, że Saturn dla znaków ziemskich jest trochę łaskawszy niż dla innych. Byk, Panna i Koziorożec potrafią się z nim dogadać, bo są z natury solidne, konkretne, porządne. Saturn może w tym roku podarować Bykom motywację do zrzucenia zbędnych kilogramów, przejścia na zdrowszą dietę czy nawet przeprowadzenia oczyszczających postów. Tym zdeklarowanym smakoszom nie będzie się to podobało, ale wyjdzie tylko na dobre.

Uran nie jest dla Byków przychylny, a jego bezpośredni tranzyt przyniesie przedstawicielom tego znaku nowe wyzwania. Co się może dziać? Wszystko to, czego Byk się wystrzega: zaskoczenia, niespodzianki, zerwania, zwroty akcji i rewolucje – tych ostatnich wyjątkowo nie cierpi. Uran wędruje przez pierwszą i drugą dekadę znaku Byka i właśnie dla nich nadszedł i nadchodzi jeszcze czas „wstrząsowy”. Ta planeta reprezentuje również kreatywność i innowacyjne podejście do życia i dlatego może otworzyć niejednego konserwatywnego Byka na bardziej nowoczesne rozwiązania. Prowokujący Uran będzie powodował napięcie, ale to stworzy okazję, aby wyjść z utartych kolein i zmienić strategie działania i sposoby myślenia. To nie zawsze będzie miłe, ale dzięki temu osoby spod tego znaku będą mogły na nowo odnaleźć się w obecnej rzeczywistości. Zatem będzie to bardziej szansa niż zagrożenie.

Na Byki urodzone między 9 a 15 maja czekają dobre informacje płynące z sekstylu Neptuna, który zadziała łagodząco na ich emocje i przyniesie wewnętrzną harmonię. Te Byki, które ostatnio się stresowały, były zapracowane, zalęknione – poczują znaczącą ulgę. Będą mogły odpocząć, zregenerować się i wyciszyć.

Osoby urodzone między 16 a 10 maja pozostaną pod wpływem trygonu Plutona. Jeśli ta dość mroczna planeta działa harmonijnie, a w tym przypadku tak jest, ma właściwości uzdrawiające i odbudowujące. Przyda się zwłaszcza tym, którzy są wypaleni zawodowo lub zmęczeni przeciwnościami losu. Pluton potrafi ponadto poprawić stan prywatnych finansów, odkrywając nowe źródła zarobków i zmuszając do wewnętrznej transformacji, żeby po nie sięgnąć.

Wszystkie Byki do kwietnia będą narażone na kwadraturę Jowisza, która współistnieje z kwadraturą Saturna, więc mogą spodziewać się, że będą mieć pod górkę. W maju planety trochę odpuszczą nacisk, ale w czerwcu oraz lipcu Mars w Lwie i powróci atmosfera napięcia i konfrontacji. Bardzo dobrze zapowiada się druga połowa wakacji i wrzesień, bo wtedy Mars wejdzie w Pannę, tworząc trygon i to będzie naprawdę miły czas w roku, którego nie powinna popsuć kwadratura Jowisza. To najlepszy moment, żeby wyjechać na urlop. Październik będzie neutralnym miesiącem, ale końcówka roku do łatwych nie będzie należeć. W listopadzie i w grudniu Mars w Skorpionie znajdzie się w opozycji, a Jowisz i Saturn ponownie zadziałają kwadraturą, co przyniesie wyczerpującą pracę, konieczność podjęcia trudnych decyzji i zrobienia szczerych podsumowań.

Na początku roku 2022 planety Bykom wreszcie odpuszczą, a już w lutym Mars będzie w przyjaznym dla Byków Koziorożcu, więc odzyskają kontrolę nad swoim życiem. Nie na długo jednak, bo już w marcu znowu czeka je kwadratura Marsa i potencjalne konflikty oraz szarpanina. Dopiero w 2025 roku, kiedy Uran wyjdzie z Byka, przedstawiciele tego znaku będą mogli znowu cieszyć się niezakłóconym spokojem w dłuższej perspektywie.

Piotr Gibaszewski, astrolog, autor corocznych prognoz dla Polski i świata. Wykładowca w Studium Psychologii Psychotronicznej, www. solarius.pl. 

  1. Kultura

Książki miesiąca [maj]

Czytanie książek na łonie natury to wyjątkowo przyjemna forma relaksu. (Fot. iStock)
Czytanie książek na łonie natury to wyjątkowo przyjemna forma relaksu. (Fot. iStock)
Zobacz galerię 6 Zdjęć
Jak co miesiąc wybraliśmy kilka książek spośród wielu nowości wydawniczych, które polecamy waszej uwadze. Dobrej lektury.

(Nie) tylko moja historia

Mocna rzecz. Bardzo osobista  książka o towarzyszu wielu polskich rodzin: alkoholu.

Aleksandra nie nazywa Mireczka ojcem, a on sam się do ojcostwa nieszczególnie poczuwał. Pił, stracił prawa rodzicielskie, alimentów nie płacił. O Mireczku przypominają córce sterta dokumentów z sądów, judasze w drzwiach, przez które odruchowo wygląda też po jego śmierci, i wspomnienia, raczej przykre, z jakimiś iskierkami nadziei. Nikt nie marzy o takim dzieciństwie. „Ja, dziecko, pragnę rodzica idealnego. Żadnych rzygów, wstydliwego darcia mordy nocą […] obitych nosów, złamanych żeber, swoich, czyichś”, pisze Zbroja. W dorosłości stawia czoła temu, co było, bo to jej osobista opowieść, której nie da się, stety, niestety, skasować. Ta intymna książka – debiut prozatorski Zbroi: dziennikarki, redaktorki, autorki reportaży – nie daje odpowiedzi, kim był jej ojciec i dlaczego pił, bo to zawsze trudno ustalić. Ale może przynieść ulgę, a przede wszystkim jest historią wielu trzydziestoparoletnich dzieci. Wreszcie opowiedzianą.

Aleksandra Zbroja „Mireczek”, Agora, s. 264. Aleksandra Zbroja „Mireczek”, Agora, s. 264.

 

Samotni czy niezależni?

Jak z samotnością radzą sobie mieszkańcy Północy, dla których dystans między ludźmi to chleb powszedni? A może to stereotyp? Katarzyna Tubylewicz, reporterka i tłumaczka, pyta o to swoich szwedzkich rozmówców: ludzi kultury, mediów, nawet tutejszą terapeutkę. Okazuje się, że Szwedzi nie są takimi indywidualistami, jak ich malują, a samotność ma niejedno oblicze. Sztuki niezgadzania się ze sobą mogliby się uczyć od nas, a my od nich spędzania czasu sam na sam z naturą i swoimi myślami. I wszyscy by zyskali.

Katarzyna Tubylewicz „Samotny jak Szwed?”, Wielka Litera, s. 272. Katarzyna Tubylewicz „Samotny jak Szwed?”, Wielka Litera, s. 272.

Wydarzyło się naprawdę

Dzięki Jennifer Croft świat czyta po angielsku między innymi książki Olgi Tokarczuk, a teraz ta wybitna tłumaczka objawia też swój talent pisarski. Z dużą wrażliwością opowiada o chorobie młodszej siostry, ich symbiotycznej relacji, która z czasem zmienia się i dojrzewa. A także o swoich głębokich rozterkach. Autorka przyznaje, że w powieści nie ma ani jednego zmyślenia, to zbiór historii przypominających polaroidy. Zdjęcia też tu są, więc ma się wrażenie, że ogląda się album. Całość robi niezwykłe wrażenie.

Jennifer Croft „Odeszło, zostało”, Wydawnictwo Literackie, s. 292. Jennifer Croft „Odeszło, zostało”, Wydawnictwo Literackie, s. 292.

Z drugiej strony

Coraz więcej przyszłych ojców towarzyszy partnerkom przy porodzie, ale i tak większość poradników kierowana jest do przyszłych mam. Stąd ta książka, przewodnik autorstwa taty trójki dzieci, który jak życzliwy kolega tłumaczy, co się dzieje przez te kluczowe dziewięć miesięcy. Począwszy od… poczęcia. Bywa dowcipnie (nie zmuszaj partnerki do jedzenia zdrowej żywności!), ale i nie brak trudnych wątków, jak poronienie. Słowem, cała proza i poezja ciąży oczami partnera, który chce być obecny na każdym jej etapie.

Mark Woods „Ciąża dla facetów”, Marginesy, s. 336. Mark Woods „Ciąża dla facetów”, Marginesy, s. 336.

  1. Seks

Zamieszanie wokół orgazmu - jak znaleźć drogę do seksualnej satysfakcji?

Zamieszanie wokół orgazmu - jak znaleźć drogę do seksualnej satysfakcji? (Fot. iStock)
Zamieszanie wokół orgazmu - jak znaleźć drogę do seksualnej satysfakcji? (Fot. iStock)
Zobacz galerię 3 Zdjęć
Syzyfowa praca – takie odnosi się wrażenie, śledząc tytuły artykułów o orgazmach. Mężczyźni zagrzewani są do boju: „Podaruj jej wielki finał w 15 minut!”, a kobiety utwierdzane w nieustannym niespełnieniu: „Osiem powodów, dla których nie możesz mieć orgazmu”. I tak będzie już do końca świata?

Niedawno portal I Fucking Love Science przeanalizował tytuły czasopism w gazetach męskich i kobiecych. W tych pierwszych natknął się na: „Dziesięć lekcji o kobiecym orgazmie”; „Jak dać jej Wielki Koniec, na który zasługuje”; „Cztery zmysłowe sposoby na przyspieszenie jej orgazmu”; „Jak ją zadowolić, ale nie stracić całej nocy?”. – Tytuły tekstów do gazet dla mężczyzn są czysto zadaniowe: damy ci instrukcję, a ty podwijaj rękawy i bierz się do roboty. Z podobnym zadaniowym nastawieniem przychodzą do mnie mężczyźni. Mówią: „Proszę pana, mam 40 lat, jestem w stałym związku. Od kilku miesięcy (może kilku lat) mam zaburzenia erekcji. Tyle o mnie. Teraz zamieniam się w słuch, a pan doktor da mi instruktaż, jak mieć stalowy wzwód na zawołanie i jak doprowadzić partnerkę do zniewalających orgazmów. Proszę mówić” – wyjaśnia Andrzej Gryżewski, seksuolog i psychoterapeuta z gabinetu CBTseksuolog.

Gazety kobiece mówią o orgazmie w zgoła innym tonie: „Osiem powodów, dla których nie jesteś w stanie osiągnąć orgazmu”; „Dziesięć faktów, których faceci nie rozumieją o orgazmie kobiecym”; „Sposoby na to, żeby osiągnąć orgazm razem”. – Tytuły dla kobiet są bardziej realne, nastawione na wsparcie. Opisują ogromne skomplikowanie kobiecej seksualności, dodają otuchy. Zachęcają do niezmuszania się, do dania sobie na spokojnie przestrzeni na seks, poznawania swoich stref erogennych. Motywują do niezniechęcania się w przypadku nikłych efektów – mówi Andrzej Gryżewski. Ale wnioski z analizy tych tytułów są jeszcze bardziej przewrotne:

Ona udaje – on myśli, że umie

Pod koniec 2017 r. roku zespół psychologów z Oakland University podał 63 (tak! tak!) przyczyny, dla których kobiety udają orgazm. Przypomnijmy, że David M. Buss, amerykański psycholog ewolucyjny, opisał 237 powodów, dla których kobiety uprawiają seks. I tylko jeden z nich mówił o orgazmie. Naukowcy z Oakland posegregowali przyczyny fałszowania orgazmu na trzy grupy:

  1. Brak zainteresowania seksem (czyli „im szybciej mam orgazm, tym szybciej skończymy”);
  2. Wsparcie partnera („nie wychodzi mu, ale przynajmniej się stara”, również: „udaję orgazm, żeby utrzymać związek”),
  3. Manipulacja i oszustwo („świetnie udany orgazm za świetne futro” albo „czuję się niepewna, a udawanie orgazmu sprawia, że jest mi lepiej”).

286 kobiet, które naukowcy poprosili o pomoc, opowiedziało, jak często w życiu stosowały (stosują) określone strategie. Psychologowie nie mają, niestety, dobrych wiadomości. Udawanych orgazmów może być coraz więcej. Dlaczego? Z powodu coraz bardziej skomplikowanych relacji i kruchości związku. Niebagatelny jest także fakt, że coraz więcej par bezskutecznie stara się o dziecko: ich seks dawno temu przestał być spontaniczny i wypełniony orgazmami. Szacuje się, że połowa kobiet na pewnym etapie życia przez dłuższy czas udaje orgazmy. Co z mężczyzną, który myśli, że potrafi dać partnerce wielki finał, a w rzeczywistości tego nie umie? Najlepiej nie mówić mu o tym po dziesięciu latach związku. Dobrze jest zacząć od pierwszej randki. – Wygląda na to, że nijak nie możemy się dogadać. Kompletnie nie interesuje nas druga strona, tak jesteśmy skupieni na własnej perspektywie. Co z tego, że mężczyzna dowie się o technikach z poradnika, a kobieta ponarzeka, że jej partner nie potrafi jej doprowadzić do orgazmu. Co z tego, jeśli oni nawzajem sobie tego nie mówią? – pyta Anna Moderska, edukatorka seksualna, ekspert Tulipan.pl.

<!--jt:related class="left" src="https://zwierciadlo.pl/js/tiny_mce/plugins/jtinfobox/img/related.png" />

Co z męskim orgazmem?

Wyobraź sobie, że role się odwracają i czytasz w gazecie kobiecej: „Jak dać mu gigantyczny wzwód”? A w męskiej: „Dlaczego ona nie umie spowodować u ciebie orgazmu”. Czy ze wstrętem odłożysz instrukcje o gigantycznym wzwodzie? Z jakich przyczyn? Ponieważ orgazm męski jest w przekonaniu wielu kobiet prosty, łatwy, a seksualność facetów zwierzęca i niskich lotów. Anna Moderska: – Nasza wiedza o kobiecej seksualności i przyjemności (choćby czysto fizycznym jej aspekcie) jest mocno do tyłu. U mężczyzn z penisem na wierzchu wydaje się to oczywiste i łatwe od setek lat: dotykanie go powoduje wzwód i wytrysk z orgazmem. Z kobietami i ich schowaną łechtaczką sprawa wydaje się bardziej zawiła – odkrycia naukowe w tej dziedzinie to nowość – przez to sądzimy, że jest to kwestia skomplikowana. Poza tym postrzeganie męskiej przyjemności jest bardziej sprymitywizowane, choć zupełnie niesłusznie. Mężczyźni mogą mieć niesamowicie rozbudowane i zróżnicowane orgazmy. Tak jak kobiety, wszystko w rękach kochanki, warunków, w jakich uprawiają seks, i tego, co między nimi seksualnie się odbywa, a więc także komunikacji. Jakie są tego konsekwencje? – Statystyczne 34 procent mężczyzn w stałych związkach nie chce uprawiać seksu. Dlaczego? Bo czują, że muszą obsługiwać kobietę w seksie. Słyszę często całą sekslitanię zażaleń mężczyzn do ich partnerek. Mówią to z mieszanką wstydu i złości, bo nie za bardzo wiedzą, czy mają do tych uczuć prawo w sferze seksualnej. Bo podobno facet w seksie bierze wszystko jak leci. Nic bardziej mylnego – mówi Andrzej Gryżewski. Kobiety z kolei łapią się w pułapkę: „Nie mogę być ekspertem od męskiej seksualności, bo to by oznaczało, że jestem puszczalska”. – Kobiety przyuczane kilkusetletnią tradycją sądzą, że mają być skromne, czekać, aż je książę na białym koniu wybudzi pocałunkiem ze snu i wprowadzi w świat piękna i cudownej zmysłowej relacji – pokpiwa Anna Moderska.

Przyjemność jako straszak

Seksuologowie obserwują w gabinecie mężczyzn zalęknionych faktem, że nie dają partnerce orgazmu, że to oni są za niego w 101 proc. odpowiedzialni. – Mają przekonanie, że niedoprowadzenie kobiety do orgazmu skutkuje „byciem nikim” również i w innych sferach. Mówią: „Odkąd mam zaburzenia erekcji, zauważyłem, że coraz gorzej jeżdżę samochodem, gdy występuję na scenie, to już nie daję z siebie tyle energii, ile przed impotencją. To mi rujnuje życie” – opowiada Andrzej Gryżewski. – Kobiety są zniechęcone do seksu z partnerem, bo on się spina, jest sztuczny. Wiele kobiet dalej ma przekonanie, że mężczyzna jest „gospodarzem balu”, a ona jest księżniczką. Mężczyźni mają szereg zarzutów do kobiet: ona leży i pachnie, nie wydaje z siebie żadnego dźwięku, nie ruszy nawet powieką. Nie dzielą się z mężczyznami swoimi fantazjami seksualnymi, ciągle zwodzą, że powiedzą później, jutro, za miesiąc, jak nabiorą większego poczucia bezpieczeństwa...

Pokutuje stereotyp, że oni mają nie zawieść, mają obowiązek znać się na „tych sprawach” i wprowadzać kobietę w świat seksualności. Bo oni są bardziej doświadczeni. Czy tak jest? – Niekoniecznie, ale tego się oczekuje. Oczekują tego zarówno kobiety, jak i sami mężczyźni. Mężczyzna niewiedzący, jak postąpić, jest w powszechnym rozumieniu ostatnią fajtłapą, niedojdą. Przyznanie się do niewiedzy czy niekompetencji jest tragedią, do której ten za wszelką cenę nie chce dopuścić – mówi Anna Moderska. – Prawda jest taka, że mężczyźni powinni uczyć się, jak rozmawiać z partnerką o seksie i jak się od niej dowiedzieć, co jej sprawia największą przyjemność, a nie zakładać, że wiedzą, co jest dla niej najważniejsze. Kobiety lepiej wychodzą na uczeniu się własnej seksualności, mówieniu o niej bez wstydu i niezakładaniu, że mężczyzna, jak ten bohater romansu, doprowadzi ją do szaleństwa.

Ale zanim tak się stanie, wciąż nie ma jasności w temacie orgazmu.

Droga do rozkoszy okiem ekspertki

Jak podkreśla Anna Golan, seksuolożka: Mam wrażenie, że cytowane media odwołują się do naszych kompleksów i stereotypów na temat płci. Przekaz dla mężczyzny brzmi: kobiety oceniają twoją sprawność (oraz wielkość członka). Dla kobiet: powinnaś sprawić mu przyjemność swoim orgazmem. Można by tu dorzucić jeszcze wciąż, niestety, popularny pogląd, że orgazm osiągany w wyniku stosunku jest bardziej wartościowy niż ten osiągany poprzez stymulację łechtaczki. I tak obie płcie zamiast cieszyć się ze spotkania dręczą się myślami: „Jak wypadam?”. Jakie ma to skutki? Ludzie są nieszczęśliwi, nieautentyczni w swoich relacjach. Oczekujemy od mężczyzn bliskości, umiejętności wyrażania emocji i reagowania na nasze, jednocześnie bezlitośnie oceniamy ich w tej sferze życia, gdzie wszyscy jesteśmy najbardziej bezbronni. Z kolei młode kobiety, które dopiero zaczynają życie seksualne, już zaczynają się czuć mniej wartościowe, ponieważ nie osiągają orgazmu. Wymagają od siebie zbyt wiele. Z moich rozmów z kobietami jasno wynika, że seks oceniamy, biorąc pod uwagę jakość relacji, uwagę, jaką poświęca nam partner. To, że inspirujemy, ekscytujemy siebie nawzajem, jest ważniejsze w ocenie kobiet niż najbardziej wyszukane techniki oferowane przez mężczyznę, który nie wzbudza emocji. Kobietom doradzałabym samodzielne poznawanie swoich ciał, tak jak to robią mężczyźni! Dzielcie się tą wiedzą w sypialni, pokazujcie, kiedy kochanek rzeczywiście dostarcza wam rozkoszy. Często przeszkodą w osiągnięciu orgazmu jest presja na to, żeby go przeżyć.

  1. Moda i uroda

10 lat to dużo czy mało? Polska marka modowa ma się świetnie i świętuje 10-te urodziny

Fot. materiał partnera
Fot. materiał partnera
Zobacz galerię 3 Zdjęć
Jak ten czas szybko leci! – dziś może krzyknąć to także Answear.com. Popularny polski sklep internetowy na rynku istnieje już 10 lat. Jak jego działalność wpłynęła na branżę mody i co zyskaliśmy dzięki jego obecności?

Niespodzianki na 10. urodziny Answear

Swoje 10. urodziny Answear.com świętuje naprawdę hucznie. Wyjątkowo, jako solenizant, to on przygotował wiele niespodzianek dla swoich fanów i klientów. Na uwagę zasługują limitowane, dostępne wyłącznie na stronie sklepu urodzinowe kolekcje marek premium. Hugo stworzył zestawy komfortowych, minimalistycznych dresowych kompletów utrzymanych w jednolitych odcieniach bieli, szarości, czerni i granatowego. W propozycjach Guess znajdziemy 7 wersji kultowego T-shirtu – na każdej z nich, oprócz rozpoznawalnego logo, umieszczono nazwę stolicy jednego z rynków, na którym jest obecny Answear.com Przez 10 lat polska firma wkroczyła do takich krajów jak: Czechy, Słowacja, Ukraina, Węgry, Rumunia i Bułgaria. Na którą wersję koszulki postawisz? Liczymy na Twoją kreatywność! Jeśli jesteś spragniona ubrań pełnych zmysłowości (lecz niepozbawionych komfortu), Twoje oczekiwania spełni trzecia urodzinowa propozycja, czyli kolekcja answear.LAB „Dare to Dream”. Ubrania i dodatki młodej polskiej marki sygnowane są przez Paulinę Krupińską – znajdziemy tu skórzane komplety, koszule oversize, spódnice podkreślające talię i kobiece sukienki wykonane z mieszanki jedwabiu i wiskozy. Wisienką na urodzinowych torcie Answear niech będzie dla Ciebie konkurs, w którym masz szanse wygrać wyjazd marzeń oraz bony na zakupy do sklepu.

 

Co zmieniło się w sklepie w ciągu dekady?

W ciągu 10 lat Answear.com przeobraził się w modowego giganta, który inspiruje i umożliwia zakupy odzieży damskiej, męskiej i dziecięcej, butów oraz dodatków w Europie Środkowo-Wschodniej. Zmieniło się wiele – od nowych lokalizacji centrali, własnego studia i centrum logistycznego, po wygląd strony, logo, sposób prezentacji produktów i opowiadania o trendach. Sklep startował w 2011 r. w innych realiach – nie byliśmy wtedy jeszcze przyzwyczajeni do zakupów internetowych, brakowało nam dostępu do różnorodnych marek. Wprowadzając do swojej oferty prawie 100 brandów, z których wiele z nich do tej pory było niedostępnych w Polsce, Answear otworzył drzwi do nieskończenie wielu modowych możliwości. Dziś, jego porfolio obejmuje ponad 350 marek, zarówno tych premium, jak casualowych, denimowych czy sportowych, a dzięki wyselekcjonowanym produktom każda z nas może szybko znaleźć rzeczy, jakich potrzebuje. Wybór stylizacji na każdą okazję nie jest już problemem – tak samo jak czas oczekiwania na dostawę czy oszczędności nie tylko czasu, ale i pieniędzy, np. poprzez udział w programie lojalnościowym Answear Club.

Jak Answear przez 10 lat wspierał i rozwijał branżę mody?

Answear zajmuje się nie tylko sprzedażą - od lat wspiera branżę mody i ludzi, którzy chcą w niej zaistnieć. Od 2012 r. marka promuje utalentowane osoby poprzez konkursy, dedykowane początkującym stylistom, fotografom, projektantom i wszystkim artystycznym duszom. Do tej pory zorganizowała 4 edycje Bitwy Stylistów, 3 edycje Projektu Packshot oraz międzynarodowy konkurs Supermodel Answear. Tego typu akcje przyczyniły się do rozwoju kariery wielu osób związanych z modą. Co więcej, Answear kieruje się nie tylko ku profesjonalistom. Wprowadza w tajniki mody także klientów. Od porad typu jak nosić szorty czy różne modele sukienek, po wskazówki dotyczące budowania własnego stylu i informacje o ważnych trendach – na blogu, profilach społecznościowych marki oraz własnym kanale YouTube każdy znajdzie mnóstwo inspiracji. Zawsze też może sięgnąć po profesjonalne poradniki. Przy wsparciu Answear ukazały się publikacje ekspertów: „Rzeczowo o modzie męskiej” Michała Kędziory, „Radzka radzi. Tobie dobrze w tym” Magdaleny Kanoniak oraz „Styl bardzo osobisty” Moniki Jurczyk.

  1. Kuchnia

Kuchnie świata – 3 przepisy na dania w wersji keto

Pad thai z krewetkami (fot. Ewelina Podrez-Siama)
Pad thai z krewetkami (fot. Ewelina Podrez-Siama)
Zobacz galerię 3 Zdjęć
Niezależnie od tego, czy interesujesz się kuchnią niskowęglowodanową i wysokotłuszczową z konieczności czy chęci zmian w codziennym odżywianiu, chcę pokazać Ci, że rezygnacja z chleba, makaronów i cukru nie musi oznaczać braku fantazji i próbowania nowych rzeczy. Wręcz przeciwnie! – pisze Ewelina Podrez-Siama w swojej książce „Kuchnie świata w wersji keto”.

Poniżej 3 wybrane z książki przepisy na niskowęglowodanowe posiłki. Książka nie jest przeznaczona tylko dla osób będących na diecie ektogenicznej. Jak zaznacza autorka: Jeśli Twoim celem są wyłącznie doznania smakowe i częściowe ograniczenie węglowodanów, możesz odrobinę obniżyć zawartość tłuszczu poprzez ograniczenie oliwy, oleju czy smalcu w wytrawnych potrawach czy wybór chudszego mięsa.

Na początek azjatyckie smaki.

Pad thai z krewetkami

Pad thai to tajski street food, dzięki któremu polubiłam krewetki. Rzadko jadam owoce morza, dlatego mało ich w moich przepisach, chociaż idealnie wpasowują się w wymogi diety keto. Całe szczęście, dzięki pomocy Przyjaciółek przygotowanie krewetek nie ma już przede mną większych tajemnic i mogę podzielić się z Tobą przepisem, który przeniesie Cię przed uliczne stragany Tajlandii. Zamiast tradycyjnego ryżowego makaronu oczywiście cukinia, która świetnie komponuje się z tajskimi smakami.

Składniki:

  • 500 g cukinii (po usunięciu części niejadalnych)
  • 300 g krewetek (ok. 18 sztuk)
  • 90 g kiełków fasoli mung
  • 3 jajka
  • 4 łyżki oleju roślinnego do smażenia
  • 4 ząbki czosnku
  • 1 łyżka pasty z tamaryndowca lub 2 łyżki soku z limonki
  • 3 łyżki sosu rybnego
  • 1 łyżka sosu sriracha lub płaska łyżeczka płatków chilli
  • 3 płaskie łyżki słodzika, erytrolu lub ksylitolu
  • 40 g orzechów ziemnych niesolonych
  • 1 pęczek szczypioru
Krewetki namocz w zimnej wodzie. Następnie je obierz – oderwij głowę i pancerz. Natnij krewetkę delikatnie z góry i z dołu i usuń przewód pokarmowy. Ogon pozostaw – nada dodatkowego aromatu i ułatwi jedzenie (odgryzanie) krewetki po podaniu. Przepłucz krewetki raz jeszcze po oporządzeniu. Cukinię zetrzyj na makaron (obieraczką lub tarką julienne) i podsmaż na łyżce oleju 2–3 minuty. Przełóż na sitko i odsącz z wody. Czosnek zetrzyj na tarce, szczypior posiekaj, orzechy ziemne rozbij w moździerzu. Pastę z tamaryndowca (lub sok z limonki) wymieszaj z sosem rybnym, słodzikiem i sosem sriracha. Spróbuj i w razie potrzeby dodaj słodkiego lub kwaśnego smaku. Wok ustaw na sporym ogniu. Na trzech łyżkach oleju podsmaż starty czosnek. Następnie dodaj krewetki i smaż razem 3 minuty. Rozbij na patelni jajka i mieszaj całość przez 4 minuty. Następnie dodaj makaron z cukinii i sos. Gotuj wszystko 3 minuty i wyłóż na talerze. Dekoruj szczypiorem i orzechami.

Amerykańskie fajitas z guacamole i naciosami

Fot. Ewelina Podrez-Siama Fot. Ewelina Podrez-Siama

Inspiracja kuchnią meksykańską, czyli pikantny kurczak podawany z sosem guacamole i moją wersją nachos – chipsów, do których przygotowania służy mi mozzarella i mąka migdałowa. Stwórz własny meksykański talerz pełen smaków.

Składniki na 3-4 porcje:

„Nachos”

  • 100 g tartej mozzarelli
  • szczypta soli
  • 2 łyżeczki mąki migdałowej
Guacamole
  • 1 dojrzałe awokado
  • ½ limonki
  • szczypta chilli
  • 1 mały ząbek czosnku
  • garść świeżej kolendry
  • sól do smaku
Fajitas
  • 2 filety z kurczaka
  • 1 łyżeczka kuminu
  • 1 łyżeczka wędzonej słodkiej papryki
  • 2 łyżki oliwy
  • ½ limonki
  • ½ łyżeczki soli i chilli do smaku
  • 2 różnokolorowe papryki
  • 1 czerwona cebula
2 filety z kurczaka pokrój na cienkie paski. Dopraw przyprawami: ½ łyżeczki kuminu, ½ łyżeczki wędzonej papryki, sól i chilli do smaku. Dodaj łyżkę oliwy oraz sok z limonki. Wymieszaj i odstaw na przynajmniej pół godziny. Tartą mozzarellę rozpuść w szklanej misce, w kąpieli wodnej. Dodaj sól, drobno mieloną mąkę migdałową i dokładnie wymieszaj. Jeśli „ciasto” zbytnio zastygnie, podgrzej je ponownie w kąpieli wodnej. Wyłóż ciasto na papier do pieczenia, przykryj drugim arkuszem papieru i cieniutko rozwałkuj na grubość ok. 1 mm. Nożem do pizzy wykrawaj trójkąty. Przełóż powstałe nachosy na blachę pokrytą arkuszem papieru do pieczenia. Opcjonalnie możesz je również posypać sezamem czy ziołami. Piecz 10 minut w 180 stopniach, a następnie pozostaw do ostygnięcia. Miąższ awokado zmiksuj z sokiem z limonki, chilli, czosnkiem i świeżą kolendrą. Dopraw solą do smaku i odstaw w miseczce, by smaki mogły się przegryźć. Paprykę i cebulę posiekaj na paski, dopraw pozostałym kuminem, wędzoną papryką, solą, chilli, oliwą. Skrop sokiem z limonki. Na dużej patelni i większym ogniu podsmaż w pierwszej kolejności kurczaka (kilka minut powinno wystarczyć). Zdejmij mięso z patelni i wrzuć paprykę i cebulę, smaż kilka minut, do miękkości. Następnie dodaj do warzyw kurczaka i podgrzewaj jeszcze minutę – dwie. Podawaj fajitas z guacamole i nachosami.

Halibut w szpinaku w greckim stylu

Fot. Ewelina Podrez-Siama Fot. Ewelina Podrez-Siama

W śródziemnomorskiej, greckiej kuchni nie brakuje szpinaku i ryb. W tym przepisie proponuję Ci filet z halibuta zapieczony na szpinaku z fetą, czosnkiem i pomidorami, który z całą pewnością zapewni Ci intensywne i przyjemne doznania smakowe.

Składniki na 2 porcje:

  • 1 filet z halibuta (400 g)
  • 1 opakowanie świeżego szpinaku (250 g)
  • 2 łyżeczki oliwy z oliwek
  • 75 g fety
  • 1 ząbek czosnku
  • sól i płatki chilli do smaku
  • cytryna
  • 1 pomidor (150 g)
  • świeży tymianek
Piekarnik rozgrzej do 180 stopni (góra–dół). Liście szpinaku umyj i dokładnie osusz. Oderwij dłuższe łodygi, dopraw pieprzem i wymieszaj z łyżeczką oliwy z oliwek oraz pokruszoną fetą. Przełóż szpinak do naczynia żaroodpornego. Filet z halibuta umyj i osusz. Wyłóż rybę na szpinak, posmaruj 1 łyżeczką oliwy lub masłem, skrop sokiem z cytryny, dopraw solą, drobno posiekanym czosnkiem i płatkami chilli. Na wierzch wyłóż plastry pomidora. Piecz w piekarniku 25 minut. Dekoruj świeżym tymiankiem.