1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Felietony

Inni ludzie: o śmiechu

Monika Sobień-Górska i Jacek Dubois (For. Krzysztof Opaliński)
Monika Sobień-Górska i Jacek Dubois (For. Krzysztof Opaliński)

Kiedy ostatnio publicznie się z kogoś zaśmiałeś? Albo z czegoś, ale w obecności innych? I zrobiłeś to szczerze, nie bojąc się konsekwencji?
Nie mogę się powstrzymać i cały czas na moim blogu śmieję się z polityków. Odnoszę się do organizacyjnych umiejętności Sasina, intelektualnych przemyśleń Suskiego czy edukacyjnych osiągnięć Czarnka. Nie zrozumiemy współczesności, nie śmiejąc się z niej.

Ale na śmiech z polityków jest społeczne przyzwolenie. Moim zdaniem większy problem jest z pozostałymi grupami. Parę tygodni temu, kiedy Maciej Stuhr przygotowywał się do prowadzenia jubileuszowej gali Orłów, rozmawiał z moim mężem o tym, z czego jeszcze dziś tak naprawdę można bezpiecznie się zaśmiać. Każdy o wszystko się obraża, jesteśmy chorobliwie przeczuleni.
Faktycznie, z żartami coraz bardziej uważam i są obszary czy osoby, z których mógłbym już nie odważyć się zażartować. Nadużywając żartu, możemy sami stać się ofiarami publicznego linczu, ale też żartowaniem z tematów z pogranicza możemy porwać za sobą opinię publiczną. Działanie na granicy zasad poprawności jest nieprzewidywalne.

Dziś wolno się śmiać tylko z białego, heteroseksualnego, zdrowego mężczyzny. Nie chodzi mi o to, by dla zasady śmiać się też z kobiet, osób LGBT+ czy wegetarian, tylko o to, że nie możesz zażartować z zachowań tych osób, nawet jeśli naprawdę zasługują na obśmianie, ze względu na tożsamość obiektu żartu. To jest chore.
To już nie są lata 80., których Ty nie znasz, więc Ci przypomnę, że wtedy można było jechać po bandzie. Trzeba jednak odróżnić sytuację, gdy chcemy kogoś rozśmieszyć, od tej, gdy chcemy go ośmieszyć. To są zupełnie dwie różne sytuacje. Ale rozumiem, że rozmawiamy o tych, którzy żartują bez wprowadzania elementu pogardy. Pamiętasz, co napisał Dostojewski? „Śmiech jest najwierniejszym odbiciem duszy”. Może zakładamy, że jeżeli ktoś z nas żartuje, to myśli o nas źle.

Ale śmiech jest często wyrazem sympatii. Śmiejemy się życzliwie z kogoś, kogo cenimy lub lubimy.
Najlepiej ujął to Nietzsche: „Najpewniejszą oznaką pogodnej duszy jest zdolność śmiania się z samego siebie”. A Ty lubisz się śmiać z siebie?

Tak. To pozwala mi utrzymać zdrowie psychiczne, ograć swoje słabości. W ogóle humor w moim życiu zajmuje miejsce w top 5 najwartościowszych elementów. Lubię też gruby dowcip, inteligentnie podany nadaje się nawet na wielkie gale, które niestety stają się coraz nudniejsze i jałowe. Kiedyś na przykład konferansjerka Oscarów to było coś. Ostre jak brzytwa teksty, każdemu po równo, wyśmiewanie amerykańskich absurdów, nadęcia, teraz nuda i ziewanie. Ja też sama coraz częściej gryzę się w język albo ściszam głos. Widzę też, że moi znajomi często przed żartem wypowiadają formułkę: „Nie jestem rasistą”, „Nie jestem homofobem”, „Nie znoszę patriarchatu”. Bo inaczej koniec. Areszt i cancel culture.
Jesteśmy coraz bardziej spolaryzowani, i to nie tylko w kwestii polityki, lecz także płci, praw człowieka. Zatem jakiegokolwiek tematu dotkniemy, możemy spotkać się z zaskakującą reakcją. I teraz podam przykład, który może mnie pogrzebać, ale trudno, nie daję się tej poprawności. Uważam, że feministki często są tak bezkrytyczne wobec swoich działań, bo mężczyźni boją się z nich żartować. Brak żartu może zrobić danemu środowisku krzywdę, bo nie dostrzega już swoich przywar. Ja na przykład dobrze się czuję w ogniu krytyki. Mam na swoim blogu kilku hejterów, nie obrażam się na nich, bo nie używają wulgaryzmów, a jeden z nich pisze: „Szanowny Panie”, zanim przystąpi do egzekucji. Pozwalają mi dostrzec rzeczy, których nie widzę.

Coraz bardziej dzielimy świat na czarne i białe, odrzucając istniejące szarości. Śmiech pomaga nam dostrzegać różne odcienie.
No to trzeba przełamać strach i się śmiać. Nawet kiedy warunki są niesprzyjające.

Monika Sobień-Górska, dziennikarka, scenarzystka, autorka książek z gatunku literatury faktu. Założycielka magazynu WeMen.pl. O życiu może rozmawiać godzinami. Na przykład z Jackiem Dubois.

Jacek Dubois, adwokat specjalizujący się w prawie karnym. Po godzinach pisze książki, felietony i przyjaźni się z Moniką.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email
Autopromocja
Autopromocja

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze