1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Felietony
  4. >
  5. Tu byłem 40 lat temu

Tu byłem 40 lat temu

Szymon Majewski (Fot. Krzysztof Opaliński)
Szymon Majewski (Fot. Krzysztof Opaliński)
Patrzcie go, Majewski kiedyś tu był, a teraz znowu tu jest, ale zuch, dziecko zbłąkane w czasie! Wtedy młodziak, dziś starak! I wydaje mi się, że ludzie krzykną nagle: – Boże, Szymuś, nic się nie zmieniłeś, nic a nic!

Uśmiałem się sam z siebie. Najszczerzej i najgłośniej. Pojechaliśmy w Pieniny z synem i z dwójką mojej niezłomnej byczkowej ekipy, Tulczykiem i Tadeuszem. Ostatni raz byłem tam 40 lat temu. Tak, 40! I co? Robi to na was wrażenie? Nic a nic czy choć trochę, tak może ciut-ciut? Pewnie nie bardzo, a widzicie, na mnie zrobiło, i to tak mocne wrażenie, że postanowiłem zakomunikować to całym Pieninom i okolicom. Od Szczawnicy po Sromowce, przez wąwóz Homole po Trzy Korony, wszyscy usłyszeli.

Zaczęło się w aucie, w okolicach Kielc, widząc już pagórki Gór Świętokrzyskich, odczułem przemożną chęć podzielenia się tym faktem biograficznym z załogą: – A wiecie, że w Pieninach byłem 40 lat temu?Nie wiedzieli. I tu może powinienem skończyć, jednak nie wiem, dlaczego tak mnie to zachwyciło, tak wznieciło, że postanowiłem nieść tę nowinę przez całą wędrówkę. Zacząłem od starszej piechurki w wąwozie Homole. Zdyszana górska babcia spytała, czy widzieliśmy sarnę na wzgórzach. – Sarny nie, ale wie pani, że byłem tu 40 lat temu? I musiało to przebić ową sarnę wysokogórską, bo pani, twierdząc, że to niebywałe, poszła dalej. Na samej górze siedział gazda z oscypkami, który, zanim poczęstował nas swoim wyrobem, musiał zmierzyć się z tą samą informacją. – Byłem tu równo 40 lat temu. – Oooo…To „Oooo” nie było moim zdaniem na miarę wagi informacji,więc, żeby to bardziej góralowi zobrazować, dorzuciłem na odchodnym taki news: – A wie pan, że nie było tu wtedy tych drzew? Spojrzał baca na te drzewa, co ich wtedy nie było, a teraz były, i zaniemówił, i nic nam nie sprzedał. Do dziś, myślę, tam biedak siedzi.

Po tym sukcesie nikt mnie już nie mógł zatrzymać. Do końca dnia usłyszała to jeszcze pani w Żabce, kucharz z Bacówki pod Bereśnikiem raczący nas pierogami z borówkami, a do poduszki moja byczkowa ekipa: „I pomyśleć, że byłem tu 40 lat temu”. Byłem nie do zatrzymania w misji informowania. W nocy, gdy już zasypiałem w naszym czteroosobowym pokoju, przyszedł do mnie SMS z sąsiedniej pryczy. Pisał syn: „Tato, czy możesz przestać już z tym, że byłeś tu 40 lat temu?”.„OK, synu. OK” – odpisałem i zasnąłem. Kolejnego dnia dowiedziała się jednak o tym pani w recepcji schroniska: – Szlak na Trzy Korony zaczyna się za schroniskiem, tak jak 40 lat temu?Trzy godziny później, gdy zziajani zeszliśmy z Koron, przypomniałem o tym drugiej zmianie: – Byłem u was równo 40 lat temu. Siedziałem tam, pod oknem.

Niestety, mina syna dała mi jasno do zrozumienia, że to już koniec wędrówki mojego umysłu śladami pamięci. – Tato, co ci ludzi mają zrobić z tą informacją? Klaskać? Grać na trąbce?No ma chłopak rację, bo niby co? Gdybym był Janosikiem i wracał na stare graty, to rozumiem, a tak? Co chcę tam w tych Pieninach udowodnić, patrzcie go, Majewski kiedyś tu był, a teraz znowu tu jest, ale zuch, dziecko zbłąkane w czasie! Wtedy młodziak, dziś starak! Mają tablicę wmurować w skałę o treści: „Tu dziś stał Majewski, który tu stał 40 lat temu. Rodakowi – Pieniniacy”? A może w menu w schroniskach winna się zjawić potrawa na moją cześć. „Kluski Majewskiego – wracają po 40 latach”. Silna gastropozycja kładąca się na wątrobie niczym mgła na Trzech Koronach. Co mi się stało, że jak uderzam w lata, to mi się jakimś kalendarzem odbija. Może w tym i zachwyt tkwi formą i krzepą, którą jakoś trzymam, i wydaje mi się, że ci ludzie krzykną nagle: „Boże, Szymuś, nic się nie zmieniłeś, nic a nic!”. Odpuściłem więc, wklęsłem, schowałem ten swój IPN do plecaka. Z zamyślenia wyrwała mnie pani z kuchni schroniskowej: – Pierogi pan zamawiał? Podbiegłem odebrać i już chciałem podziękować, gdy pani wykrzyknęła: – Tak, wiem, był pan tu 40 lat temu!

Share on Facebook Send on Messenger Share by email
Autopromocja
Autopromocja

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE