1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Felietony
  4. >
  5. O uśmiechu

O uśmiechu

Monika Sobień-Górska i Jacek Dubois (Fot. Krzysztof Opaliński)
Monika Sobień-Górska i Jacek Dubois (Fot. Krzysztof Opaliński)
Jacek Dubois: Kilka dni temu zrobiłem prosty eksperyment społeczny. Szedłem ulicą i uśmiechałem się do mijających mnie nieznanych osób.

Monika Sobień-Górska: Odważnie. Nie wiem, czy to kwestia polskiej mentalności, w ogóle krajów zimnej Północy, czy efekt wychowania w tej konkretnej religii, ale na naszych ulicach stanem wyjściowym i podstawowym jest bycie poważnym, ponurym, zasępionym, zmartwionym. Taki uśmiechający się do obcych człowiek w pierwszej chwili może zostać uznany za wariata albo za takiego, co to strasznie obnosi się ze swoim szczęściem, żeby innym dopiec.

Rzeczywiście tylko część mijanych odpowiadała uśmiechem, co powodowało, że na ułamek sekundy nawiązywaliśmy jakąś więź. Większość była jednak zdziwiona albo przestraszona uciekała wzrokiem.

A do czego był ci potrzebny ten eksperyment?

Zastanawiałem się, dlaczego instynktownie czujemy, że do niektórych ludzi nam bliżej. Czasem nie musimy zamienić ze sobą słowa, by wiedzieć, że weszlibyśmy z kimś w jakąś relację, a niektórzy bez nawiązania kontaktu odpychają nas od siebie.

Te intuicyjne oceny mogą być często mylne, ale teraz koncentruję się na pierwszym wrażeniu. Doszedłem do wniosku, że to właśnie spontaniczny uśmiech jest istotny, może nawet najważniejszy.

Na uśmiech na ogół odpowiadamy tym samym i to skraca dystans.

Mało tego, jeśli wymienimy się z kimś uśmiechami na wstępie, po takim początku trudniej być dla siebie niemiłym. Uśmiech potrafi zneutralizować złe emocje, rozładowuje napiętą sytuację, zanim dojdzie do eskalacji emocji. No i jest wspaniałym pomocnikiem w załatwianiu wszelkich spraw. Nawet Szekspir pisał „To, czego żądasz, zdobędziesz uśmiechem raczej niż mieczem”.

No i czego dowiedziałeś się o ludzkości po tym eksperymencie?

Okazało się, że choć bliżej mi do introwertyka, to miałem dużą ochotę pogadać, poznać ludzi, którzy odpowiedzieli mi uśmiechem. Może to dlatego, że ten prosty gest jest czymś, co łączy ponad podziałami. Pozwala uświadomić sobie, że na najgłębszym i jednocześnie najprostszym poziomie człowieczeństwa wszyscy jesteśmy do siebie bardzo podobni. To niezwykle zbliża.

Zgadzam się. Żyjemy na autopilocie, z wgranym programem, który od najmłodszych lat uczy nas, że jesteśmy „my i oni”, ja kontra reszta świata. Na przykład ty jesteś mecenasem z Warszawy, z karierą, spędzasz wolny czas, słuchając jazzu albo żeglując. Powiedz z ręką na sercu, jesteś w stanie utożsamić się z kimś, kto pracuje na roli gdzieś w malutkiej wsi na końcu Polski i jeszcze, nie daj Boże, głosuje inaczej niż ty?

Wydaje mi się, że byłbym bardzo nieszczęśliwym człowiekiem, gdybym utożsamiał się jedynie z osobami podobnymi do mnie. Myślimy tak samo, robimy tak samo, zatem w jaki sposób mamy się czegoś od siebie nauczyć? Do mnie przyjeżdżają ludzie z całej Polski, z najróżniejszymi problemami i ta różnorodność jest cudownie kształcąca.

We wrześniu płynąłem w regatach morskich. Załoga liczyła 13 osób. Wszyscy z innych środowisk, miejscowości, o różnym wykształceniu. Niektórzy zawodowi żeglarze. Dogadywaliśmy się świetnie, bo ta odmienność była interesująca. I co najważniejsze – wszyscy się uśmiechali.

Wiesz, ja często lubię siadać na ławce albo w kawiarni i obserwować ludzi. To niekiedy ciekawsze i bardziej pouczające niż książka albo wizyta w muzeum. Siedzę i patrzę, jak chodzą, co mówią, jak wyglądają, jak budują relacje. W wielu z nich widzę siebie, swoje zabieganie, nieporadność, imperatyw kontroli. Widzę też, niestety, mało tego uśmiechu, za mało. Dzięki tej rozmowie może będę uśmiechać się więcej.

Ty i tak masz niezłą normę. Pamiętam, że jak się poznaliśmy, to właśnie twój uśmiech zwrócił moją uwagę. On przyciągał i to z mojej strony spowodowało, że zamiast pożegnać się po wywiadzie, umówiliśmy się na kawę. W konsekwencji przyjaźnimy się już od dziewięciu lat.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email
Autopromocja
Autopromocja

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE