1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Kultura
  4. >
  5. Znamy nominacje do Nagrody Literackiej Nike 2020

Znamy nominacje do Nagrody Literackiej Nike 2020

Nagroda Literacka Nike przyznawana jest corocznie, od 1997 roku, za najlepszą książkę roku poprzedniego. (Fot. BEW PHOTO)
Nagroda Literacka Nike przyznawana jest corocznie, od 1997 roku, za najlepszą książkę roku poprzedniego. (Fot. BEW PHOTO)
Zobacz galerię 1 Zdjęć
Zostały ogłoszone tytuły 20 książek, które powalczą o Nagrodę Literacką Nike 2020. Po raz pierwszy listę nominowanych poznaliśmy jedynie za pomocą mediów - zwykle lista była podawana podczas Warszawskich Targów Książki, które w tym roku zostały odwołane. Finalistów poznamy we wrześniu, a laureata 4 października.

 

Nagroda Literacka Nike to nagroda za książkę roku. Przyznawana jest corocznie, od 1997 roku, za najlepszą książkę roku poprzedniego, a jej pierwszym laureatem był Wiesław Myśliwski. Celem nagrody jest promocja literatury polskiej, ze szczególnym zwróceniem uwagi na powieść, choć w konkursie startować mogą wszystkie gatunki literackie (w tym autobiografie, eseje, pamiętniki) i humanistyka o wybitnych wartościach literackich. Zwycięzca otrzymuje nagrodę pieniężną w wysokości 100 tys. złotych i statuetkę zaprojektowaną przez Gustawa Zemłę. Wśród laureatów poprzedniej edycji byli między innymi: Czesław Miłosz, Tadeusz Różewicz, Jerzy Pilch, Dorota Masłowska, Olga Tokarczuk i Mariusz Szczygieł.

Nagroda Literacka Nike 2020 - nominacje

W tym roku 20 nominowanych tytułów do Nagrody Literackiej Nike to:
  • "Jaremianka" Agnieszka Dauksza,
  • "27 śmierci Toby’ego Obeda", Joanna Gierak-Onoszko,
  • "Kalendarz majów", Konrad Góra,
  • "W czasach szaleństwa", Magdalena Grochowska,
  • "Potop", Salcia Hałas,
  • "Tancerka i zagłada. Historia Poli Nireńskiej", Weronika Kostyrko,
  • "Feluni", Ewa Kuryluk,
  • "Miłość w trybie awaryjnym", Ewa Lipska,
  • "Stramer", Mikołaj Łoziński,
  • "Kiedy wybuchnie wojna? 1938. Studium kryzysu", Piotr M. Majewski,
  • "Znikanie", Izabela Morska,
  • "Baśń o wężowym sercu albo wtóre słowo o Jakóbie Szeli", Radek Rak,
  • "Płuczki", Paweł Piotr Reszka,
  • "Kafka. Życie w przestrzeni bez rozstrzygnięć", Tadeusz Sławek,
  • "Dziennik. Jeszcze jedno zdanie", Tadeusz Sobolewski,
  • "Pusty las", Monika Sznajderman,
  • "Srebro ryb", Krzysztof Środa,
  • "Pianie kogutów, płacz psów", Wojciech Tochman,
  • "Substancja nieuporządkowana", Adam Zagajewski,
  • "Rozdeptałem czarnego kota przez przypadek", Filip Zawada.
W jury tegorocznej edycji konkursu zasiądą: Teresa Bogucka, Agata Dowgird, Maryla Hopfinger, Dariusz Kosiński, Iwona Kurz, Anna Nasiłowska, Magdalena Piekara, Paweł Próchniak, Szymon Rudnicki.

Zwycięzca wyłaniany jest w trzyetapowym konkursie. Pierwszy etap to przyznanie przez jury 20 nominacji, drugi to wybór siedmiu finalistów podawany do wiadomości we wrześniu. Decyzję o przyznaniu nagrody jury podejmuje w dniu jej ogłoszenia i wręczenia. Laureata tegorocznej edycji konkursu Nike poznamy 4 października. Fundatorami nagrody są „Gazeta Wyborcza” i Fundacja Agory.

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
  1. Kultura

Mężczyźni Agnieszki Osieckiej

Agnieszka Osiecka w Warszawie w 1984 roku. (Fot. Jerzy Łapinski/Fotonova/East News)
Agnieszka Osiecka w Warszawie w 1984 roku. (Fot. Jerzy Łapinski/Fotonova/East News)
Zobacz galerię 1 Zdjęć
Żyła dla miłości, choć nie umiała kochać. Piękna, niezależna, o krok wyprzedająca swoje czasy. Szalenie inteligentna i jeszcze bardziej uzdolniona poetka, do której mężczyźni wprost lgnęli, choć nie była klasycznym typem uwodzicielki. A może to ona lgnęła do nich? Permanentnie nieszczęśliwie zakochana, a przecież pisała najpiękniejsze teksty o miłości. 

Żyła dla miłości, choć nie umiała kochać. Piękna, niezależna, o krok wyprzedająca swoje czasy. Szalenie inteligentna i jeszcze bardziej uzdolniona poetka, do której mężczyźni wprost lgnęli, choć nie była klasycznym typem uwodzicielki. A może to ona lgnęła do nich? Permanentnie nieszczęśliwie zakochana, a przecież pisała najpiękniejsze teksty o miłości.

Ja nie chcę znów za dużo mieć, za mało - też. W małżeństwie mi wystarczysz ty, parasol - w deszcz, i modny strój, i dobry but, i jeszcze żeby stał się cud... Oddałabym sukienki te i pończoch sto, by z tobą hen, do nieba biec i znów na dno... Bo kiedy w nas przygaśnie blask, ty dla mnie skradniesz jedną z gwiazd...
(fragment „Kto tak ładnie kradnie?” z tomiku „Najpiękniejsze wiersze i piosenki”, wyd. Prószyński i S-ka, 2016)
W swoim życiu miała wiele miłości, miłostek, zauroczeń i zakochań, a pośród nich były dwie najważniejsze - miłość do pisania i miłość do ludzi. Agnieszka Osiecka była bowiem duszą towarzystwa, uwielbiała dywagować, podnosić poważne tematy, ale też plotkować i powtarzać w kółko te same historie. Inspiracje do tekstów czerpała właśnie z kontaktów z ludźmi. Nieustannie wchodziła w przeróżne relacje – koleżeńskie, przyjacielskie i wreszcie miłosne, bez których z pewnością nie powstałyby jej najpiękniejsze teksty o miłości.

Bez przerwy goniła za miłością. Od najmłodszych lat otaczała się mężczyznami. Każdy z nich zupełnie się od siebie różnił. Rozkochiwała w sobie mężczyzn inteligentnych, kulturalnych, wybitnie utalentowanych, ale też chuliganów. Liczyło się olśnienie, zachwyt, coś nietypowego, czego w danym momencie życia potrzebowała.

Walka o szczęście

Jej pierwszą, prawdziwą miłością był Witold Dąbrowski, poeta, absolwent polonistyki i filozofii. Poznali się podczas Światowego Festiwalu Młodzieży i Studentów, pracowali razem w Studenckim Teatrze Satyryków i przez kolejne dwa lata byli niemal nierozłączni. Osiecka w "Testamencie" pisała o ich związku: "W wielkim jarmarku warszawskiego festiwalu spotkałam Witolda i odbyłam tę jedyną w swoim życiu walkę o szczęście: ten jeden jedyny raz nie prześladowało mnie poczucie winy, ten jeden jedyny raz nie ono decydowało, ten jeden jedyny raz kochałam naprawdę".

Dąbrowski imponował Agnieszce swoją wiedzą literacką, poetyckimi ambicjami, intrygował sposobem bycia, pisała o nim, że miał „najpiękniejszą ze wszystkich twarzy”. Mieli diametralnie różne poglądy, Osiecka nie podzielała jego fanatycznych manier i nastawienia, jak u młodego buntownika walczącego o socjalistyczną przyszłość. Mimo to silne uczucie pierwszej, poważnej miłości trwało przez kilka lat, przerywane rozłąkami, kłótniami, zazdrością i romansami. Rozstali się, bo uznali, że oboje muszą poszukać swojej własnej drogi.

Panna Czaczkes

Związek Agnieszki z Markiem Hłasko urósł już do rangi legendy. On – znany już wtedy w środowisku literackim, uważany za najważniejszy głos młodego pokolenia, ona – niespełna 20-letnia pisarka, zafascynowana STS-em, na początku swojej pisarskiej kariery. Nieoczywisty, przystojny, niebieskooki, z postawą „na chuligana” uwiódł ją i nazwał swoją „Panną Czaczkes”. Widziała w nim prawdziwego mężczyznę, takiego, który zawsze robi co chce, kokietuje ludzi, uwodzi ich i rzuca, a do tego ma romantyczną naturę i niezwykłą umiejętność pisania. W ich historii jest wiele niedomówień i znaków zapytania. Symbolem ich miłości stał się kożuch, w którym Agnieszka fotografowała Marka w Kazimierzu, by później dostać go od niego w paczce z Izraela z dopiskiem: "Noś mój kożuch, wyglądaj w nim ładnie".

Zaręczyli się w 1958 roku, tradycyjnie – Marek poprosił o rękę Agnieszki jej matkę. Niedługo po tym wyjechał z kraju i już nigdy do niego nie wrócił. "Gdybyś ty była, gdybym mógł od czasu do czasu  spojrzeć na Twoje zwężenie na móżdżek i rozszerzenie na móżdżek - wiele by się zmieniło, jestem tego pewien" - pisał do niej z Paryża. Po kilku latach ich związek okazał się fikcją. Agnieszka zrezygnowała z ciągłego czekania, a Hłasko stracił już resztki nadziei na powrót do Polski.

Coś Ty zrobił, Jeremi

O romansie Osieckiej z Jeremim Przyborą nie mówiło się głośno, wielu dowiedziało się o nim dopiero w 2010 roku, po wydaniu książki „Agnieszki Osieckiej i Jeremiego Przybory listy na wyczerpanym papierze” – jednej z najpiękniejszych miłosnych korespondencji w polskiej literaturze.
(fragment „Agnieszki Osieckiej i Jeremiego Przybory listy na wyczerpanym papierze”, Magda Umer, wyd. Agora)
Ich piosenki w latach 60. znała cała Polska, oboje byli już znani z radia, teatru, telewizji, kabaretu. Jeremi był wtedy żonaty, nic więc dziwnego, że postanowili trzymać swoją relację w tajemnicy, nawet przed najbliższymi przyjaciółmi. Ich związek, choć krótki i bogaty w rozstania i powroty związane z ich licznymi podróżami, był niezwykle intensywny. Gdy Przybora, jeszcze na początku ich związku, wyjechał na kilka tygodni do Paryża, Agnieszka z tęsknotą pisała do niego: "Coś ty zrobił, Jeremi. Zostawiłeś mnie samą w pustym mieście, w którym pełno jest tylko Twojej nieobecności". Pisali do siebie tysiące zdań, a ich miłosne wiersze i piosenki są równie piękne, co burzliwe, dramatyczne i wzruszające. Zupełnie tak, jak ich związek. To właśnie dla Jeremiego Przybory Osiecka napisała jedną ze swoich piękniejszych ballad - "Na całych jeziorach - ty".
Na całych jeziorach - ty, o wszystkich dnia porach - ty, w marchewce i w naci - ty, od Mazur do Francji - ty...

Na co dzień, od święta - ty, i w leśnych zwierzętach - ty, i w ziołach, i w grzybach, w nadziejach, że to chyba - ty...

We wróżbach i w kartach - ty, na serio i w żartach - ty, w sezonie i potem, przed ptaków odlotem na wielka tęsknotę - ty, zawsze ty...

(fragment „Na całych jeziorach - ty” z tomiku „Najpiękniejsze wiersze i piosenki”, wyd. Prószyński i S-ka, 2016)

Nie mów do mnie jak do żony

Agnieszka doskonale zdawała sobie sprawę z tego, że nie nadaje się do stworzenia prawdziwego, tradycyjnego domu. Zwykła mówić, że nie widzi się w roli żony, a codzienność i domowa rutyna ją zwyczajnie nudzi. Mimo tego wydawało jej się, że związek z mężczyzną da jej upragnione szczęście. Dwukrotnie wychodziła za mąż. Jej pierwszym mężem był Wojciech Frykowski, człowiek-legenda, który w sierpniu 1969 roku, wraz z Sharon Tate, Jayem Sebringiel i Abigail Folger, został brutalnie zamordowany przez bandę Charlesa Mansona. Ślub Osieckiej i Frykowskiego odbył się w 1963 roku w Zakopanem. Był smoking, biała suknia, limuzyna i tylko panna młoda była jakby zupełnie w innej bajce. Agnieszka już wtedy wiedziała, że popełniła błąd. Ich małżeństwo trwało kilka miesięcy. Agnieszka przyznała później, że była to impulsywna decyzja, że ich związek to tak naprawdę nie była miłość, a jedynie niedojrzały flirt.

O jej drugim mężu, Wojciechu Jesionce, pisała niewiele. Poznali się w Piwnicy pod Baranami, Agnieszka chciała się nim zaopiekować, pomóc mu w karierze reżyserskiej, on jednak, z wykształcenia archeolog, nie wykorzystał tej szansy. Osiecka nie traktowała małżeństwa na poważnie, skutkiem czego po raz kolejny jej związek okazał się wielkim nieporozumieniem.

Jak dwa żywioły

Najtrwalszy, choć niezapieczętowany małżeństwem związek stworzyła dopiero z Danielem Passentem. Byli całkowitym przeciwieństwem. Daniel cenił spokój, harmonię i uporządkowane życie. Agnieszka żyła chwilą, niczego nie planowała, nie przejmowały jej dobra materialne. Mimo tego oczarowała go, zostawił dla niej żonę i zamieszkali razem na jej ukochanych Mazurach. Tam, przez chwilę, byli szczęśliwi. Daniel był jedynym mężczyzną, z którym próbowała stworzyć rodzinę, pragnęła mieć z nim dziecko.

Swoją jedyną córkę, Agatę Passent, urodziła w 1973 roku. Macierzyństwo ją przytłoczyło, niemal wszystkie obowiązki związane z córką przejął Passent. Agnieszka, choć tak bardzo chciała mieć dziecko, nie umiała udźwignąć roli matki. Zostawiła Daniela z ich kilkuletnią córką i uciekła do nowej miłości, Zbigniewa Mentzla. Kochała Agatę, w towarzystwie potrafiła opowiadać o niej godzinami, starała się utrzymywać z nią jak najlepszy kontakt, pokazywać jej swój światopogląd, chciała, żeby była ciągle obecna w jej życiu. W szkolnym wypracowaniu dziewięcioletnia Agata napisała „Moja matka ma oczy niebieskie, a włosy koloru ciemnego blondu. Z tyłu jest dość gruba, ale jest dosyć ładna. Nie umie prawie wcale gotować. […] Moja matka wcale na mnie nie krzyczy, tylko każe mi nosić skarpetki. […] Taka jest ona. Moja matka jest poetką, ale wolałabym, żeby była farmaceutką”.

Satyryk i współtwórca STS-u Andrzej Jarecki, redaktor paryskiej "Kultury", starszy od niej o 30 lat Jerzy Giedroyc, założyciel i dyrektor Teatru Atelier w Sopocie André Hübner-Ochodlo - z nimi również Agnieszka Osiecka próbowała pisać miłosne historie ze szczęśliwym zakończeniem. Bezskutecznie. Czy to właśnie przez nieustanną tęsknotę za prawdziwą miłością jej oczy przepełniał smutek?

Korzystałam z książek: "Zdradziecka Osiecka" Piotra Derlatki (Wydawnictwo Instytut Wydawniczy Latarnik im. Zygmunta Kałużyńskiego) i "Agnieszki. Pejzaże z Agnieszką Osiecką" Zofii Turowskiej (Wydawnictwo Prószyński i S-ka). 

  1. Kultura

Amerykańska poetka Louise Glück z Literacką Nagrodą Nobla 2020

Literacka nagroda Nobla 2020 trafiła do amerykańskiej poetki  Louise Glück. (Fot. screen Instagram @apeksha.news)
Literacka nagroda Nobla 2020 trafiła do amerykańskiej poetki Louise Glück. (Fot. screen Instagram @apeksha.news)
Zobacz galerię 1 Zdjęć
W tym roku Nagrodę Nobla w dziedzinie literatury otrzymała amerykańska poetka Louise Glück. Akademia Szwedzka wyróżniła ją za "niemożliwy do pomylenia poetycki głos, którego surowe piękno przekształca indywidualną egzystencję w uniwersalne doświadczenie". 

Louise Glück to amerykańska poetka i eseistka. Jest laureatką wielu najważniejszych nagród literackich w Stanach Zjednoczonych, m.in.: National Humanities Medal, Pulitzer Prize, National Book Award, National Book Critics Circle Award i Bollingen Prize. Dziś do jej kolekcji dołączyła ta najważniejsza - Literacka Nagroda Nobla.

https://www.facebook.com/nobelprize/posts/10157747426519103

Louise Glück urodziła się w Nowym Jorku, obecnie mieszka w Cambridge w stanie Massachusetts. Oprócz pisania, jest adiunktem na Uniwersytecie Yale w New Haven w Connecticut. Literacko debiutowała w 1968 roku tomem "Firstborn" i wkrótce została uznana za jedną z najwybitniejszych poetek amerykańskiej literatury współczesnej. W Polsce jej wiersze ukazały się w antologii "Dzikie brzoskwinie" (2003, Wydawnictwo Sic!), pierwszej w naszym kraju antologii poezji amerykańskiej pisanej przez kobiety.

77-letnia amerykańska poetka opublikowała dotąd dwanaście zbiorów poezji i kilka tomów esejów o poezji. W swojej twórczości podnosi ważne tematy związane z wsłuchiwaniem się w samego siebie, wpływem dzieciństwa na dorosłe życie, życiem rodzinnym, samoakceptacją. Inspiracje czerpie z mitów i motywów klasycznych. Jej poezja jest szczera, bezkompromisowa, bez zbędnego koloryzowania rzeczywistości, a „komizm łączy z kąśliwym dowcipem”. Louise Glück odbierze nagrodę Nobla jako 16 kobieta oraz druga, po nagrodzonej w 1993 roku Toni Morrison, amerykanka.

W ubiegłym roku literacką nagrodę Nobla dzieliło dwoje laureatów. Za 2018 rok otrzymała ją Olga Tokarczuk za „narracyjną wyobraźnię, która z encyklopedyczną pasją ujawnia przekraczanie granic jako formę życia”. Natomiast za rok 2019 uhonorowano Austriaka Petera Handke „za wpływową pracę, która z językową pomysłowością badała peryferie i specyfikę ludzkiego doświadczenia”.

  1. Kultura

Olga Tokarczuk założyła swoją fundację

Olga Tokarczuk na oficjalnej inauguracji działalności swojej fundacji. (Fot. Krzysztof Zatycki/Forum)
Olga Tokarczuk na oficjalnej inauguracji działalności swojej fundacji. (Fot. Krzysztof Zatycki/Forum)
Zobacz galerię 1 Zdjęć
Olga Tokarczuk zainaugurowała działalność swojej fundacji. Jej głównym celem będzie wspieranie twórczości kobiet, a także ochrona podstawowych praw człowieka i praw zwierząt. Noblistka zdradziła również datę premiery swojej najnowszej książki. 

"Fundacja Olgi Tokarczuk powstaje w niespokojnych i zaskakujących czasach, w których na naszych oczach zmienia się rzeczywistość: znikają znane drogowskazy i stałe punkty orientacyjne, ale też otwierają się inne perspektywy i możliwości. Potrzebne stają się nowe pomysły i idee. Chcemy stworzyć przestrzeń do międzynarodowej rozmowy o nadchodzących latach; miejsce umożliwiające łączenie tych dziedzin i energii życia, które na pozór wydają się być od siebie niezależne i odległe. Będziemy wspierać takie inicjatywy kulturalne, artystyczne, naukowe i obywatelskie, które pokazują odmienne punkty widzenia, szukają nowych formuł dla życia społecznego, tworzą pionierskie rozwiązania" - czytamy na stronie Fundacji Olgi Tokarczuk.

Działanie fundacji zainaugurowała sama Olga Tokarczuk w sobotę, 4 października, podczas konferencji prasowej we Wrocławiu. Noblistka przedstawiła członków zarządu oraz główne cele fundacji i jej pierwsze inicjatywy.

Do zarządu Tokarczuk wybrała "ludzi, którym ufa, których szanuje i których kocha". Zatem prezesem został Grzegorz Zygadło, prywatnie mąż noblistki. Funkcję wiceprezeski objęła jej przyjaciółka, Izabella Kaluta. Członkiem zarządu jest także syn Olgi Tokarczuk, Zbyszko Fingas. Natomiast w radzie fundacji zasiadają m.in. Agnieszka Holland i Irek Grin, dyrektor Wrocławskiego Domu Literatury. Przyszła siedziba fundacji będzie mieściła się we Wrocławiu, w willi przy ulicy Krzyckiej 29.

https://www.instagram.com/p/CF6hezqH02C/?utm_source=ig_web_copy_link

Działalność fundacji Olgi Tokarczuk ma opierać się na czterech filarach: „Przyszłość”, „Równość”, „Twórczość” i „Czułość”. Szczególnie ważne dla noblistki kwestie to otwartość myślenia i działania, dlatego polityka kulturalna fundacji jest nieodłącznie związana z zasadami demokracji, wolności słowa, swobodnej wymiany myśli i solidarności społecznej. Dlatego też fundacja w szczególny sposób wspiera twórczość kobiet, m.in. poprzez programy stypendialne: „Kosmiczna odyseja” – wspierający przyszłość artystyczną, naukową, zawodową młodych dziewcząt oraz „What if women made films…”– program rezydencji dla scenarzystek 40+.

Inne inicjatywy Fundacji to m.in. projekt "Ex-centrum", w którym Agnieszka Holland, Marian Turski, Anda Rottenberg, Ewa Bińczyk, Urszula Zajączkowska i Zbigniew Mikołejko zaproponują – zgodnie z najlepszymi tradycjami futurologii - nowe pojęcia dla opisania zbliżającej się zmiany. Ich teksty są publikowane na łamach tygodnika „Polityka”, a rozmowy z nimi można obejrzeć w Internecie. W przyszłej siedzibie Fundacji wystartuje „Własny pokój”, program międzynarodowych rezydencji dla ludzi pióra, w tym pisarzy, scenarzystów, reporterów, tłumaczy czy naukowców. „Jak zdobyć Nagrodę Nobla?” to projekt, na który złożą się m.in: konkursy dla uczniów, scenariusze lekcji i materiały dydaktyczne dla nauczycieli, a także poradnik z dobrymi praktykami czytelniczymi. Pod hasłem „Zezwierzęcej” odbędzie się cykl debat poświęconych prawom zwierząt – pierwsza pt. "Prawo ludzi/prawa zwierząt".

https://www.instagram.com/p/CF4Q5GnHt2p/?utm_source=ig_web_copy_link

Podczas spotkania we Wrocławiu Olga Tokarczuk poinformowała również, że 12 listopada ukaże się jej pierwsza książka po otrzymaniu literackiej Nagrody Nobla. "Czuły narrator" ukaże się nakładem Wydawnictwa Literackiego. Na książkę składa się 12 esejów i wykładów, m.in. mowa noblowska Tokarczuk, które mają być pewnego rodzaju zaproszeniem za kulisy twórczości noblistki.

  1. Kultura

Radek Rak laureatem Nagrody Literackiej Nike

Radek Rak został laureatem Nagrody Literackiej Nike 2020 za książkę
Radek Rak został laureatem Nagrody Literackiej Nike 2020 za książkę "Baśń o wężowym sercu albo wtóre słowo o Jakóbie Szeli". (Fot. screen Instagram @radek_rak_/materiały prasowe)
Zobacz galerię 1 Zdjęć
Radek Rak został laureatem Nagrody Literackiej Nike 2020 za książkę "Baśń o wężowym sercu albo wtóre słowo o Jakóbie Szeli". W poprzednich edycjach tę nagrodę dostali m.in.: Czesław Miłosz, Tadeusz Różewicz, Jerzy Pilch, Olga Tokarczuk i Mariusz Szczygieł.

- Ta książka to klechda. Jak każda klechda jest triumfem wyobraźni i dotyka twardej rzeczywistości, prawdziwego świata. Snuje historie nie z tej ziemi i jednocześnie opowiada coś, co drzemie w realnej historii. W naszej wspólnej podświadomości, w podglebiu języka, którym mówimy. W tym paśmie realności, z którym mierzy się "Baśń o wężowym sercu", jest coś poruszającego i okrutnego zarazem. Coś co powinno zostać opowiedziane - mówił podczas wręczania Nagrody Literackiej Nike przewodniczący jury profesor Paweł Próchniak.

„Baśń o wężowym sercu” to książka, która powstała wskutek inspiracji Radka Raka postacią Kóby Szeli, znaną ze "Słowa o Jakóbie Szeli" Brunona Jasieńskiego. Jak czytamy w opisie od wydawcy, „Baśń” jest próbą stworzenia na nowo mitologii Galicji. Nie jest powieścią historyczną, i choć napisana z dużym szacunkiem dla ówczesnych realiów społecznych, obyczajowych i politycznych, to zawieszona pozostaje między historią a mitem. Wyrasta z legend, w które obrosła postać chłopskiego przywódcy – tych prawdziwych i tych stworzonych przez Radka Raka. Śledzimy losy młodego Kóby Szeli, wzrusza nas miłość, jaką obdarzyła go Żydówka Chana, czujemy razy pańskiego bata, przeżywamy zauroczenie zmysłową Malwą, wędrujemy przez krainę baśni, żeby zamieszkać we dworze i poczuć zapach krwi rabacji 1846 roku. To powieść o dobru i złu, które czają się w każdym z nas, o nierównych szansach, o Galicji i o Polsce. Powieść pełną rozbuchanego erotyzmu, ironii i humoru, nakarmioną mrokiem ludzkich serc.

https://www.facebook.com/radoslav.rak/posts/4428545703883210

33-letni Radek Rak dzieli pracę pisarza i weterynarza. Jako autor debiutował w 2014 roku książką "Kocham cię, Lilith", która ukazała się nakładem wydawnictwa Prószyński i S-ka. Później związał się z Wydawnictwem Powergraph, gdzie wydał dwa kolejne tytuły: "Puste niebo" (2016) i "Baśń o wężowym sercu albo wtóre słowo o Jakóbie Szeli" (2019). Za "Puste niebo" został nagrodzony Złotym Wyróżnieniem w Nagrodzie Literackiej im. Jerzego Żuławskiego i nominowany do Nagrody im. Janusza A. Zajdla. Jego "Baśń o wężowym sercu albo wtóre słowo o Jakóbie Szeli" była też nominowana m.in. do Nagrody Literackiej "Gdynia".

- Jestem zaskoczony, nie przygotowałem sobie niczego mądrego, co mógłbym powiedzieć, bo trochę lepiej piszę, niż mówię. Jestem zaszczycony i cieszę się bardzo - mówił Radek Rak, odbierając najważniejszą nagrodę literacką w Polsce.

Nagrodę Nike Czytelników dostała natomiast Joanna Gierak-Onoszko, za reportaż "27 śmierci Toby'ego Obeda". Autorka spędziła w Kanadzie dwa lata, sprawdzając, co ukryto pod tamtejszą kulturową mozaiką, by opowiedzieć to w formie reportażu. Joanna Gierak-Onoszko kreśli obraz Kanady, który burzy nasze wyobrażenia o tym kraju. To opowieść o winie i pojednaniu, zbrodni bez kary i ludziach, którzy wymykają się przeznaczeniu.

Nagroda Literacka Nike to nagroda za książkę roku. Przyznawana jest corocznie, od 1997 roku, za najlepszą książkę roku poprzedniego, a jej pierwszym laureatem był Wiesław Myśliwski. Zwycięzca wyłaniany jest w trzyetapowym konkursie. Pierwszy etap to przyznanie przez jury 20 nominacji, drugi to wybór siedmiu finalistów. Decyzję o przyznaniu nagrody jury podejmuje w dniu jej ogłoszenia i wręczenia, czyli podczas ostatniego etapu konkursu. Zwycięzca otrzymuje nagrodę pieniężną w wysokości 100 tys. złotych i statuetkę zaprojektowaną przez Gustawa Zemłę. Fundatorami nagrody są „Gazeta Wyborcza” i Fundacja Agory.

  1. Styl Życia

Ekomisja Julii Fiedorczuk

Julia Fiedroczuk (Fot. Albert Zawada/WL)
Julia Fiedroczuk (Fot. Albert Zawada/WL)
Zobacz galerię 1 Zdjęć
Aktywizm musi być przekonujący, radosny, piękny. Inaczej jest to tylko bezproduktywne czarnowidztwo − mówi Julia Fiedorczuk, i przekonuje, żeby potrzebny do działania zachwyt czerpać z poezji.

Pięć lat temu wspólnie z meksykańskim poetą i tłumaczem mieszkającym w Warszawie, Gerardem Beltránem napisaliśmy trójjęzyczny (po polsku, hiszpańsku i angielsku) esej pt. „Ekopoetyka. Ekologiczna obrona poezji”, w którym staraliśmy się przyjrzeć temu pojęciu od strony etymologicznej. Ma ono źródłosłów grecki, gdzie eko, czyli oikos oznacza dom, gospodarstwo domowe, społeczność, a poiesis − tworzenie, tak jak robi to rzemieślnik: z elementów. Zatem chodzi o głęboki namysł, ale i pewien rodzaj życiowych praktyk nakierowanych na budowanie świata jako wspólnego domu wszystkich istot, nie tylko ludzi, na Ziemi.

Zawsze ciekawiło mnie, jak życie ludzkie splecione jest z życiem innych istot i procesów, które zachodzą na Ziemi, i moje pisanie od początku jest zanurzone w tych tematach. Im bardziej się nimi interesowałam, tym bardziej docierała do mnie świadomość straty, jakiej dziś doświadczamy w związku z wielkim wymieraniem gatunków. Ta strata jest faktem, więc musimy przeżyć żałobę, żeby móc odzyskać pewien rodzaj sprawczości. A poezja jest przestrzenią, która pomaga przejść przez proces żałoby ekologicznej. Nie tylko jako źródło narzędzi, ale też miejsce do zbudowania pewnego rodzaju zachwytu, który da nam energię do działania. Poezja daje także silniejsze odczuwanie życia i świata, a to jest ważne, bo aktywizm musi być przekonujący, radosny, piękny. Inaczej jest to tylko bezproduktywne czarnowidztwo.

Niezbyt interesują mnie tzw. wiersze o przyrodzie, bo uważam, że są nieprzekonujące i nieadekwatne do współczesnego świata. Interesuje mnie za to poezja, która za pomocą swojej formy, metafory i głębokiej pracy z wyobraźnią, z dźwiękiem, głosem i oddechem – reaguje na to, jak nasza planeta zmieniła się w ciągu ostatnich 20 lat. Jako amerykanistka uważnie obserwuję, co dzieje się w poezji w tamtejszym obszarze językowym, i zauważam, że jest to coś w rodzaju laboratorium metafory, sposobów mówienia. Z moich zainteresowań literaturoznawszych wyrosła właśnie ekopoetyka.

Szkoła rzemiosła

Razem z Filipem Springerem otworzyliśmy Szkołę Ekopoetyki, w której chcemy przekuć koncepcję w praktykę. Rozszerzyliśmy ją do przestrzeni namysłu także nad tym, w jaki sposób nasze praktyki językowe wpływają na kształtowanie relacji z więcej niż ludzkimi istotami i w jaki sposób odnieść się do faktu, że kryzys planetarny jest w pierwszym rzędzie kryzysem wyobraźni. Zaprosiliśmy osoby, które pracują z wyobraźnią – pisarzy, dziennikarzy, artystów – i które są zainteresowane budowaniem tego domu w sposób adekwatny do tego, jak działa przyroda, i wyzwaniami, które stawia przed nami epoka antropocenu. Przez rok podczas dziewięciu zjazdów będziemy czytać teksty i wspólnie je analizować, ale będziemy też wędrować po Polsce, spotykać się z różnymi ludźmi, począwszy od artystów, kulturoznawców, poprzez specjalistów od klimatu, po przyrodników. Pojedziemy na przykład zobaczyć krajobraz zniszczony przez kopalnię odkrywkową, ale też zobaczymy piękne miejsca, niektknięte przez ludzką działalność; będziemy słuchać i milczeć.

Zależy nam na zbudowaniu wrażliwości i języka, który nie będzie powtarzał szkodliwych klisz, używanych czasami także przez ludzi szczerze zaangażowanych w przyrodę. Często używamy na przykład słowa „natura”, a co ono właściwie dla nas znaczy? Bardzo liczymy na to, że nasi słuchacze będą zaszczepiać ten rodzaj wrażliwości tam, gdzie funkcjonują.

Julia Fiedorczuk, pisarka, poetka, tłumaczka i krytyczka literacka, adiunkt w Zakładzie Literatury Amerykańskiej Instytutu Anglistyki UW, współtwórczyni pierwszej w Polsce rocznej Szkoły Ekopoetyki, której pierwsza edycja właśnie się rozpoczęła.