fbpx

Banksy – gdy płótnem staje się miasto

Banksy - gdy płótnem staje się miasto
Kadr z filmu Banksy'ego "Exit Through the Gift Shop", który w 2011 roku dostał nominację do Oscara. (Fot. BEW Photo)

Banksy – najpopularniejszy streetartowiec, którego nikt nie zna z imienia i nazwiska. I chociaż nikt nie wie jak wygląda, każdy rozpozna jego twórczość. Czy nie o to właśnie chodzi w sztuce?

Choć wydawać by się mogło, że twórca we współczesnym świecie nie może być anonimowy, on udowadnia, że jest to możliwe nawet wtedy, gdy jego prace warte są miliony. Banksy – współczesny król sztuki ulicznej. Nieuchwytny, niewidzialny, intrygujący, bezczelnie kpiący z otaczającej nas rzeczywistości. Od 12 lutego w warszawskim centrum „Koneser” odbędzie się wystawa „The Art of Banksy. Without Limits” – pierwszy w Polsce tak duży pokaz prac brytyjskiego artysty. Pokaz pożądany przez wszystkich, z wyjątkiem samego Banksy’ego.

Grafficiarz z Bristolu

Spekulacje na temat jego prawdziwego imienia i nazwiska nie mają końca. Według gazety „The Guardian” za pseudonimem kryje się Robert Banks, według „The Mail on Sunday” – Robin Gunningham, inne źródła mówią, że to Robin Banksy, a jeszcze inne, że stoi za nim zespół siedmiu artystów. Podejrzenia wzbudziło również nazwisko niejakiego Stephena Lazaridesa, przez którego została zarejestrowana oficjalna strona internetowa Banksy’ego. Mężczyzna jednak utrzymuje, że jest jedynie menedżerem artysty. Na nic zdają się również wszelkie, pojawiające się wręcz regularnie, doniesienia brytyjskich gazet, jakoby udało się sfotografować prawdziwego Banksy’ego, bowiem żadne z owych zdjęć nie zostało oficjalnie potwierdzone. Co więcej, artysta co jakiś czas udziela wywiadów, najczęściej telefonicznych bądź mailowych, w których to wytyka i wyśmiewa zainteresowanie mediów jego osobą.

O genezie twórczości Banksy’ego wiadomo tyle, że rozpoczął pracę jako niezależny artysta graffiti w Bristolu, swoim rodzinnym mieście, na początku lat 90. Jego charakterystyczną technikę szablonu miał rozpocząć pewien incydent, kiedy to wraz z grupą ulicznych artystów został przyłapany przez policję podczas malowania graffiti na pociągach. By uniknąć starcia z mundurowymi, Banksy schował się pod jednym z wagonów i spędził tam kilka godzin, wpatrując się w numer seryjny wagonu, który został naniesiony właśnie poprzez szablon. Miało go to zainspirować do techniki, która teraz pozwala mu pozostać niezauważonym, tworzyć błyskawicznie, w praktycznie każdych okolicznościach i stać się jego wizytówką.

Podobnie jak wielu artystów ulicznych, na początku swojej artystycznej drogi przyjmował często powtarzające się motywy, takie jak małpy, policjanci, żołnierze, buntownicy, dzieci i osoby starsze, aby zaznaczyć obecność swojej twórczości w przestrzeni publicznej. Rozprzestrzeniając te ikoniczne wizerunki w okolicach Bristolu i Londynu, szybko zyskał uwagę środowiska streetartowców i… ludzi na niemal całym świecie.

Pierwsze, legalne dzieło sztuki ulicznej

Płótnem Banksy’ego jest miasto, a motywem przewodnim jego twórczości ważne wydarzenia, dziejące się w Wielkiej Brytanii i na całym świecie. Jednym z jego pierwszych, szeroko komentowanych murali był namalowany w 1997 roku nad reklamą biura prawniczego na Stokes Croft w Bristolu „The Mild Mild West”. Mural przedstawiał misia rzucającego koktajlem Mołotowa w trzech policjantów i został wykonany w odpowiedzi na bardzo głośną akcję policji przeciwko młodzieży.

Lata 2000 to ewolucja twórczości Banksy’ego. Artysta zaczął umieszczać swoje prace w coraz bardziej ryzykownych miejscach, a obok „szablonowania” ulic przeszedł do tworzenia ironicznych, zaangażowanych politycznie i społecznie projektów, dzięki którym zainteresowanie wokół niego rosło.

Wraz z każdym swoim dziełem zyskiwał coraz większe grono miłośników, co świetnie obrazuje historia wokół malunku pewnego nagiego mężczyzny zwisającego z okna. Bowiem w 2006 roku, na bocznej ścianie kliniki zdrowia seksualnego w Bristolu, Banksy stworzył graffiti, przedstawiające nagiego mężczyznę wiszącego na parapecie okna, przez które wygląda mężczyzna w garniturze i kobieta w bieliźnie. Kontrowersyjny mural sprawił, że władze miejskie przeprowadziły sondaż wśród mieszkańców, w wyniku którego 97 proc. głosujących nie chciało, by graffiti zostało usunięte. Mural otrzymał więc oficjalne pozwolenie i ochronę retrospektywną, mimo że zawiera nagość, i tym samym stał się pierwszym legalnym dziełem sztuki ulicznej w Wielkiej Brytanii.

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez Visit Bristol (@visitbristol)

Co jeszcze „zmalował” Banksy? W 2004 roku wytworzył serię dziesięciofuntowych banknotów, na których wizerunek królowej Wielkiej Brytanii zastąpił obrazem księżnej Diany. Zmienił też tekst widniejący na banknocie – z „Bank of England” na „Banksy of England”. Pieniądze te zostały rozrzucone podczas Notting Hill Carnival. Rok później ukradkiem zamieścił własne, zmodyfikowane wersje wielkich dzieł sztuki (np. obraz Warhola w puszce na zupę) w Museum of Modern Art, Metropolitan Museum of Art, American Museum of Natural History na Manhattanie i Brooklyn Museum na Brooklynie.

Innym razem umieścił 500 sztuk debiutanckiego albumu Paris Hilton w 48 różnych sklepach muzycznych w Wielkiej Brytanii, które to zawierały punkowe, sparodiowane wersje jej utworów i zmienioną okładką. Na okładce piosenkarka wyglądała na nagą, w środku były jej zdjęcia z doklejoną głową psa czy wysiadającą z luksusowego samochodu w miejscu, gdzie spali bezdomni ludzie. Do fotografii dołączony był podpis: „90% of success is just showing up” (ang. 90% sukcesu to po prostu pokazywanie się).

Ważny, streetartowy głos

Jego prace to nie tylko wyśmiewanie rzeczywistości. Banksy dobitnie wyraża swoją opinię na temat wyniszczającej siły kultury popularnej, wyśmiewa sztukę jako towar, krytykuje kapitalizm, kpi z władzy i systemu. Jednocześnie jednak apeluje o empatię i poszanowanie dla innych ludzi, porusza i chce inspirować do głębszych przemyśleń. Jest ważnym głosem społecznym, pragnie dawać dobry przykład.

W 2009 roku, podczas konferencji ONZ dotyczącej zmian klimatu, Banksy namalował cztery murale na temat globalnego ocieplenia. Jeden z nich zawierał sformułowanie: „Nie wierzę w globalne ocieplenie”, zatopiony w wodzie. Innym razem, w londyńskim ogrodzie zoologicznym, Banksy wspiął się na wybieg dla pingwinów i namalował 7-metrowymi literami napis: „Nudzą nam się ryby”. Natomiast w zagrodzie dla słoni napisał: „Chcę wyjść. To miejsce jest zbyt zimne”.

Spróbował też swoich sił w filmie. W 2010 roku zatrudnił aspirującego artystę ulicznego Thierry’ego Guettę (teraz znanego pod pseudonimem Mr. Brainwash) jako asystenta i dokumentalistę podczas kilku wizyt w Los Angeles. Podróż ta stała się głównym tematem dokumentu Banksy’ego z 2010 roku: „Exit Through the Gift Shop”, który dostał nominację do Oscara.

Natomiast najnowsze prace Banksy’ego to jego interpretacje pandemicznej rzeczywistości. Tak oto powstało graffiti, na którym szczury dewastują łazienkę, opatrzone podpisem: „Moja żona nienawidzi, kiedy pracuję z domu”. Szczury brytyjskiego artysty wkradły się również do londyńskiego metra. Tam jeden z nich unosi się na maseczce, inny kicha, a kolejny rozpyla płyn do dezynfekcji – graffiti miało zachęcić do noszenia maseczek w miejscach publicznych. Największe emocje wzbudziło jednak dzieło Banksy’ego, które stworzył w szpitalu uniwersyteckim w Southampton na południu Anglii, w podziękowaniu pracownikom medycznym. „Game Changer”, bo tak artysta nazwał obraz, to czarno-biały szkic o powierzchni metra kwadratowego. Przedstawia chłopca bawiącego się figurkami superbohaterów – Spidermana, Batmana i… pielęgniarki, która, ubrana w pelerynę, przypomina Supermana.

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez Banksy (@banksy)

Murale warte miliony

Choć sam kpi z rynku sztuki, jego prace sprzedają się za miliony. Najdobitniej pokazał to incydent z 2018 roku, podczas licytacji w brytyjskim domu aukcyjnym Sotheby’s. Do licytacji zostało tam bowiem przekazane jedno z najbardziej rozpoznawalnych dzieł artysty – „Dziewczynka z balonem”. Szablon z dziewczynką, wypuszczającą balon w kształcie serca, został sprzedany za ponad milion funtów. W momencie, gdy aukcja się zakończyła, obraz powoli zaczął zsuwać się do niszczarki, którą Banksy ukrył w ramie. „Dziewczynka z balonem” została zniszczona do połowy, a kolekcjonerka sztuki, która wygrała licytację, postanowiła zapłacić za obraz ustaloną cenę.

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez Banksy (@banksy)

Performance ten sprawił, że Banksy stał się artystą cenionym na całym świecie – zarówno przez znawców sztuki, jak i „zwykłych” ludzi. Pragnienie poznania jego tożsamości zostało zastąpione uznaniem tak ogromnym, że jego sztuka zaczęła osiągać niebotycznie ceny na aukcjach, a dzieła są kupowane zarówno przez kolekcjonerów, jak i celebrytów. Jego dzieło „Show Me the Monet”, odnoszące się do słynnego impresjonistycznego obrazu Claude’a Moneta, sprzedano na aukcji za 7,6 miliona funtów. Z kolei „Devolved Parliament”, obraz przedstawiający brytyjskich polityków jako małpy debatujące w Izbie Gmin w przeddzień brexitu, został sprzedany za 9,9 mln funtów.

Banksy stał się tym samym jednym z pierwszych artystów ulicznych, którzy są częścią komercyjnego rynku sztuki, czyli świata, którego on sam szczerze nienawidzi. „Sukces komercyjny to znak porażki grafficiarza” – mówi i, by podkreślić swój sprzeciw, sprzedaje swoje prace na ulicznym targu za symboliczne 60 dolarów i przeznacza je na aukcje charytatywne.

Nie zgadza się również na wszelkie biletowane wystawy swoich prac, a taka odbędzie się od 12 lutego w warszawskim centrum „Koneser”. Bilety na wystawę “The Art of Banksy. Without Limits” mają kosztować od 30 zł (dla dzieci) po 60 zł (dla dorosłych). Czy więc uczestnictwo w wystawie prac zbuntowanego artysty, przeciwko której opowiada się on sam, można definiować jako wyraz uznania dla jego twórczości?

  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze