Dzisiejszej nocy Jessie Buckley odebrała Złoty Glob dla najlepszej aktorki pierwszoplanowej za rolę w „Hamnecie”. W przemówieniu zwróciła się ze słowami uznania do swoich współpracowników, w tym do setek statystów oraz… licznej polskiej ekipy.
Sezon amerykańskich nagród filmowych trwa w najlepsze. Po Critics Choice Awards przyszła kolej na Złote Globy. W konkursowej stawce nie zabrakło głośnych filmowych tytułów, takich jak „Jedna bitwa po drugiej”, „Wartość sentymentalna” czy „Grzesznicy”, oraz streamingowych hitów na czele z „Dojrzewaniem” i „Białym Lotosem”. Ci, którzy śledzą wieści zza oceanu nie tylko po to, aby sprawdzić trafność swoich przewidywań czy ułożyć sobie repertuar na kolejne miesiące, ale również po to, aby zobaczyć, jak na arenie międzynarodowej radzi sobie polskie kino, z pozoru w tym roku nie mieli wielu powodów do ekscytacji. Wśród nominacji próżno było szukać nazwisk rodzimych twórców. Produkcje znad Wisły nie walczyły również o statuetkę dla najlepszego filmu nieanglojęzycznego, która ostatecznie trafiła do brazylijskiego thrillera „Tajny agent”. Nie oznacza to jednak, że w trakcie uroczystej ceremonii zupełnie nie pojawiły się polskie akcenty.
Aż 6 nominacji do Złotych Globów zdobył bowiem „Hamnet” – brytyjsko-amerykańska produkcja, w której swój udział miało także wielu Polaków. Członkowie ekipy byli wywoływani na scenę dwa razy – film triumfował w kategorii dla najlepszego dramatu oraz najlepszej aktorki pierwszoplanowej. Kiedy nagrodę odbierała Jessie Buckley, nie omieszkała wspomnieć o wszystkich współpracownikach, którzy przyłożyli rękę do sukcesu „Hamneta”. – To była niesamowita sytuacja, bo opowiadaliśmy historię prawdopodobnie najsłynniejszego Brytyjczyka, jaki kiedykolwiek żył, a nasza reżyserka pochodziła z Chin, w zespole mieliśmy Irlandczyków i dużą polską załogę – tłumaczyła.
Gwiazda przytoczyła także zakulisową anegdotę dotyczącą Tomasza Sternickiego, który… częstował obsadę ciepłymi posiłkami między ujęciami. – Chciałabym naprawdę podziękować naszemu oświetleniowcowi. Pewnego dnia znalazłam go przy jego ciężarówce, gdzie kroił ziemniaki, cebulę i mięso. Gotował zupę w ogromnym żeliwnych garnku, który przywiózł ze sobą z Polski. Jadaliśmy tę zupę na planie, była pyszna. Dziękuję za przyniesienie garnka na nasz stół – powiedziała Buckley.
Na planie „Hamleta” obecni byli również m.in. operator Łukasz Żal i kostiumografka Małgorzata Turzyńska, którzy niedawno zostali uwzględnieni na oscarowej shortliście. Czy mają szansę na pożądaną statuetkę złotego rycerza? Tego dowiemy się już 22 stycznia, kiedy to Amerykańska Akademia Filmowa ogłosi oficjalne nominacje.
O czym jest film „Hamnet”?
„Hamnet” jest adaptacją powieści Maggie O’Farrell o tym samym tytule. Opowiada mało znaną historię żony Williama Szekspira, Agnes, która próbuje pogodzić się ze stratą syna. Na ekranie przewijają się więc motywy takie jak żałoba, miłość i uzdrawiająca moc sztuki. Obok nagrodzonej Złotym Globem Buckley wystąpili Paul Mescal, Emily Watson i Joe Alwyn.
Film będzie można obejrzeć w polskich kinach już 23 stycznia.