1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Seriale
  4. >
  5. Ulubienice, na które nie zasługuje Ameryka. Serial Netflixa ujawnia przemocowe zachowania wobec cheerleaderek Dallas Cowboys

Ulubienice, na które nie zasługuje Ameryka. Serial Netflixa ujawnia przemocowe zachowania wobec cheerleaderek Dallas Cowboys

Kadr z serialu „Ulubienice Ameryki: Cheerleaderki Dallas Cowboys\
Kadr z serialu „Ulubienice Ameryki: Cheerleaderki Dallas Cowboys" (Fot. materiały prasowe Netflix)

Odsłuchaj artykuł

Ida Marszałek - Ulubienice, na które nie zasługuje Ameryka. Serial Netflixa ujawnia przemocowe zachowania wobec cheerleaderek Dallas Cowboys

00:00
15s
0,5 x
15s
Są olśniewająco piękne, niesamowicie utalentowane, ponadprzeciętnie inteligentne, imponująco ambitne. Pod każdym względem idealne. A jednak dla Dallas Cowboys Cheerleaders to wciąż za mało. Serial dokumentalny Netflixa „Ulubienice Ameryki” miał umożliwić nam wstęp do szatni najbardziej prestiżowej grupy cheerleaderek na świecie, pokazać ich codzienne zmagania i umocnić mit mundurka z błyszczącą gwiazdą na piersi. Zamiast tego ujawnił niepokojące nadużycia, do których dochodzi za kulisami słynnej drużyny.

Kiedy w połowie czerwca na Netflixie pojawił 3 sezon dokumentalnego serialu „Ulubienice Ameryki: Cheerleaderki Dallas Cowboys”, na reakcje w social mediach nie trzeba było długo czekać. Internet zalała fala filmików nabijających się z Kelli McGonagill Finglass, dyrektorki słynnej teksańskiej drużyny, która podczas treningów nagrywa głosówki z krytycznymi uwagami dla swoich podopiecznych oraz z tancerek, które są perfekcyjne w każdym calu i gotowe zrobić absolutnie wszystko, by zająć jedno z 36 miejsc w składzie. Nie będę kłamać, kontent jest zabawny. Ale jego pierwowzór już nie. Przedmiotem śmiechu są przecież nie fikcyjne postacie, a dziewczyny z krwi i kości, których życie zostało podporządkowane niezdrowym realiom drużyny. Przyszły z marzeniem, wyjdą z traumą.

Kadr z serialu „Ulubienice Ameryki: Cheerleaderki Dallas Cowboys\ Kadr z serialu „Ulubienice Ameryki: Cheerleaderki Dallas Cowboys" (Fot. materiały prasowe Netflix)

Jest 8:15, połowa czerwca. W jednym z budynków kompleksu sportowego The Star Frisco, światowej siedziby Dallas Cowboys, gromadzi się tłum dziewczyn. Wszystkie wysportowane, rozciągnięte i z jednym celem: zatańczyć na murawie. Każda z nich ma równe szanse, nieważne, czy to jej pierwsze podejście, czy jest tak zwaną „weteranką”. Członkinie drużyny obowiązkowo zdają swoje mundurki na koniec sezonu. Mimo że są szyte na miarę. Asystentka odznacza oddane części garderoby na liście, jedna po drugiej, żeby nic nie zostało przez pomyłkę przywłaszczone. Do pozycji w DCC nie można się przyzwyczajać, nie można poczuć się zbyt bezpiecznie. Co roku cheerleaderki od zera walczą o miejsce w drużynie.

Kadr z serialu „Ulubienice Ameryki: Cheerleaderki Dallas Cowboys\ Kadr z serialu „Ulubienice Ameryki: Cheerleaderki Dallas Cowboys" (Fot. materiały prasowe Netflix)

Do budynku, w aurze podobnej do tej, która otacza Mirandę Priestly, wchodzi Kelli McGonagill Finglass. Była cheerleaderka DCC, a od 1990 roku dyrektorka drużyny i jej najwyższa instancja. To jej chcą zaimponować wszystkie kandydatki, ale decyzji na finałowym castingu nie będzie podejmować sama. Układy godne Broadwayu, czy New York City Ballet uczestniczki wykonują przed panelem sędziowskim złożonym z profesjonalnych tancerzy oraz cheerleaderek, a także miejscowego fryzjera, lokalnego prezentera pogody, dziennikarza sportowego, producenta butów, influencera gastronomicznego. Przygotowani merytorycznie, czy też nie, to właśnie oni rozstrzygną, która dziewczyna ma „to coś”.

Jak tłumaczy Kelli: „Chodzi o nieuchwytne cechy, które nie mają nic wspólnego z tańcem”. Jury próbuje uchwycić nieuchwytne, ale nie powstrzymuje się też od komentarzy dotyczących techniki czy najmniejszych detali wyglądu. Momentami przypomina fanów futbollu, którzy siedząc na kanapie przed telewizorem, z piwskiem w ręku i miną absolutnego znawcy, krytykują wyciskających siódme poty zawodników. Mój „ulubiony przypadek” to ten dotyczący Savanny z trzeciego sezonu, której najpierw robią metamorfozę, a potem oceniają ją za to, jak po tej metamorfozie wygląda.

Kadr z serialu „Ulubienice Ameryki: Cheerleaderki Dallas Cowboys\ Kadr z serialu „Ulubienice Ameryki: Cheerleaderki Dallas Cowboys" (Fot. materiały prasowe Netflix)

Z 76 uczestniczek 45 pojedzie na obóz treningowy, w trakcie którego Kelli i choreografka Judy Trammell odrzucą kolejne 9 nazwisk. Mimo wszystko dziewczyny podejmują życiową decyzję już na tym etapie. Wiele z nich musi porzucić dotychczasowe zajęcia, dom i rodzinę i na dwa miesiące przeprowadzić się do Teksasu, bez gwarancji zatrudnienia. Oprócz uczestnictwa w oficjalnych morderczych treningach, ćwiczą w każdej wolnej chwili, na hotelowych korytarzach i salkach konferencyjnych. Jednak nawet finałowe podpisanie kontraktu wcale nie oznacza, że mogą zrezygnować ze swojej pracy zarobkowej. Jeszcze do niedawna cheerleaderki otrzymywały wynagrodzenie tylko za czas spędzony na meczach. Jak powiedziała jedna z weteranek, kwota była porównywalna z płacą w McDonaldzie.

Kowboje nie cenią swoich najbardziej zaciętych kibicek, ale z wyceną przychodów, jakie generują dziewczyny nie mają problemu. Właściciele marki, z Charlotte Jones na czele, od lat czerpią zyski ze sprzedaży ich wizerunku: kalendarzy bikini, lalek Barbie DCC, reality show „Dallas Cowboys Cheerleaders: Making the Team”, który był emitowany przez stację CMT od 2006 do 2021 roku, teraz także z dokumentu Netflixa. „One i tak nie przychodzą tu dla pieniędzy” – mówi Jones prosto do kamery i nawet nie mrugnie okiem. Tak jedna wpływowa kobieta wyraża się o 36 profesjonalistkach, bez których jej, ciesząca się ogromną popularnością, marka w zasadzie nie istnieje. Wielu kibiców przychodzi na mecze nie dla zmagań podupadającej drużyny futbollowej, a żeby zobaczyć spektakularny taniec swoich idolek z pomponami. Dla porównania, na ścianach budynku wypisane są stawki, jakie otrzymują gracze NFL. Dobrze, że korytarze są długie, bo na 7-cyfrowe kwoty nie starczyłoby miejsca. Dla mężczyzn właściciele Dallas Cowboys znajdują pieniądze, kobietom musi wystarczyć wolontariat pod płaszczykiem utkanym z pasji i siostrzeństwa.

Kadr z serialu „Ulubienice Ameryki: Cheerleaderki Dallas Cowboys\ Kadr z serialu „Ulubienice Ameryki: Cheerleaderki Dallas Cowboys" (Fot. materiały prasowe Netflix)

Do słusznego buntu dochodzi późno, ale lepiej późno niż wcale. W drugim sezonie „Ulubienic Ameryki” Netflix zarejestrował walkę cheerleaderek o sprawiedliwą płacę. Członkinie drużyny wynegocjowały z zarządem podwyżkę rzędu 400%, co daje 75 dolarów za godzinę na próbach i 2500 dolarów za mecz. Łatwo obliczyć, ile dostawały wcześniej.

Zespół DCC imponuje nie tylko na murawie. Kelcey jest pielęgniarką, Anisha ortodontką, Anna Kate to doradczyni inwestycyjna, a Darian to techniczka weterynarii. Ale na sali treningowej te silne, odnoszące sukcesy zawodowe, kobiety zmieniają się w zastraszone, nieopierzone pensjonarki. Pokorne „tak, proszę pani” wybrzmiewa po każdej karcącej uwadze, a tych jest sporo. Kelli i Judy od razu dostrzegają, gdy któraś z dziewczyn podniesie nogę centymetr za nisko w popisowym numerze do kawałka „Thunderstruck” AC/DC, kiedy linia zostanie minimalnie zaburzona, kiedy któraś z dziewczyn zyska dodatkowy kilogram. „Ma nieco za pulchną twarz” – to zdanie pada naprawdę, podczas oceny kandydatek na panelu sędziowskim.

W konsekwencji, część dziewczyn z zespołu mierzy się z zaburzeniami odżywiania. W pierwszym sezonie problem fat shamingu w organizacji eksplorowany jest na przykładzie profesjonalnej tancerki baletowej i córki emerytowanej cheerleaderki DCC, Victorii, której nadmierna krytyka zaburza samoocenę i odbiera całą radość z tańca. Pozytywny feedback Kelli postanawia wdrożyć dopiero w trzecim sezonie, po tym jak z wyników ankiety nieoczekiwanie dowiaduje się, że jej podopieczne lubią być chwalone.

Kadr z serialu „Ulubienice Ameryki: Cheerleaderki Dallas Cowboys\ Kadr z serialu „Ulubienice Ameryki: Cheerleaderki Dallas Cowboys" (Fot. materiały prasowe Netflix)

Kandydatki mają przed sobą niemożliwe zadanie: muszą wyróżniać się z tłumu, a zarazem tworzyć nierozerwalną całość z resztą drużyny. Jedna z nich wylatuje przez wzrost. Wówczas Kelli smutno rozkłada ręce, w jej oczach lśnią nawet łzy. Sama też podlega rygorom tej machiny. Choć miewa chwile słabości i ludzkich odruchów, nie może sobie pozwolić na sentymenty. Nie jestem w stanie jej współczuć. Ma trudne zadanie, ale członkinie DCC pod jej kierownictwem mają nieporównywalnie trudniejsze.

„Yes Ma'am” – to fraza, która podczas treningów pada najczęściej, tylko że cheerleaderki i tak nie mają nic innego do gadania. Przekonujemy się o tym na przykładzie Kleine, wygadanej członkini składu, której radosne usposobienie skutecznie poprawia morale drużyny, a jej upór pomaga uzyskać podwyżkę płac w drugim sezonie. Kelli i Judy nie są jednak fankami prostolinijność dziewczyny i jej szczerych ripost. W wymaganiu bezwzględnego posłuszeństwa pobrzemiewają echa teksańskich konserwatywnych wartości.

Cheerleaderki są wizytówką Dallas Cowboys i sprowadzane są do roli wizytówki. Podróżują po domach opieki, szpitalach, reprezentują organizację na spędach, ich nienaganny wizerunek jest eksploatowany do granic komfortu. Uprzedmiotowienie prowadzi w niebezpieczne rejony. Dziewczyny otrzymują niepokojące wiadomości od psychofanów, w tym realne groźby. Są śledzone, dotykane wbrew swojej woli, do ich szatni wchodzą grupy wycieczkowe z obleśnym przewodnikiem na czele. Całe szczęście dzieje się to pod ich nieobecność, ale i tak prywatność zostaje skandalicznie naruszona. Na wsparcie opiekunów drużyny niestety nie mogą liczyć. W trzecim sezonie, gdy trenerki otrzymują od anonimowego prześladowcy kompromitujące zdjęcia jednej z uczestniczek, zamiast stanąć po jej stronie, oskarżają ją o niszczenie wizerunku DCC. W szóstym odcinku pierwszej serii cheerleaderka Sophy pada ofiarą molestowania podczas meczu. Kamerzysta dotyka ją w trakcie tańca, w świetle reflektorów, na oczach tysięcy kibiców. Na nic zdają się ochroniarze. Żadna z nich nie może czuć się bezpiecznie.

Kadr z serialu „Ulubienice Ameryki: Cheerleaderki Dallas Cowboys\ Kadr z serialu „Ulubienice Ameryki: Cheerleaderki Dallas Cowboys" (Fot. materiały prasowe Netflix)

Ekspozycja medialna ulubienic Ameryki jest coraz większa. Wraz z dokumentem Netflixa drużynie przybyło wielu fanów z różnych części świata, ale zwiększył się też hejt. W trzecim sezonie dziewczyny muszą znosić nie tylko krytykę ze strony swoich trenerek, ale również ze strony internetowych „znawców”, którzy z przyjemnością wytykają każde potknięcie. Presja jest silniejsza, dziewczyny pracują – o ile to możliwe – coraz ciężej. Są wystawione na jeszcze więcej bodźców. W końcu któraś nie wytrzymuje. Anioł wcielony, absolutna faworytka tłumów, Reece, dla której cheerleading jest misją od Boga, rezygnuje ze swojej posługi.

Jest to jednak poświęcenie, na które właściciele DCC są gotowi. Z onlineowej sławy swoich reprezentantek czerpią ogromne korzyści. Zaczynają nawet skautować dziewczyny w social mediach. Tak do drużyny dostaje się Australijka Faith, znana w sieci ze swojej niezwykłej gibkości i pokaźnej liczby obserwujących. Zarządowi zespołu nie podoba się jednak, że z internetowej sławy cheerleaderki chcą uszczknąć coś dla siebie. Pojawia się nawet podejrzenie, że bardziej niż na tańcu zależy im na rozgłosie. Tymczasem kampanie social mediowe i ambasadorstwo dla marek pozwala dziewczynom pierwszy raz w historii utrzymać się bez konieczności dodatkowej pracy na etacie. Możliwe, że to, co naprawdę irytuje „górę”, to ich rosnąca niezależność.

Kadr z serialu „Ulubienice Ameryki: Cheerleaderki Dallas Cowboys\ Kadr z serialu „Ulubienice Ameryki: Cheerleaderki Dallas Cowboys" (Fot. materiały prasowe Netflix)

W opozycji do systemowych nadużyć, pod tapirem, skąpymi strojami, ciężkim makijażem i (wciąż) zbyt małą płacą, jest bijące serce drużyny – najprawdziwsze siostrzeństwo. Na murawie dziewczyny znajdują przyjaciółki, które są w stanie skoczyć za nimi w ogień. Każda z nich powtarza, że robi to przede wszystkim dla tych, które tańczą obok. I ja im wierzę. Są tak dobre, że mogłyby być w dowolnym miejscu na świecie, a jednak cały rok swojego życia spędzają w kompleksie sportowym, pod Dallas, w Teksasie. Każda z tych dziewczyn zasługuje, żeby być ulubienicą Ameryki. To Ameryka nie zasługuje na swoje ulubienice.

3 sezony serialu dokumentalnego „Ulubienice Ameryki: Cheerleaderki Dallas Cowboys" są dostępne na Netflixie.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE