1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Styl Życia
  4. >
  5. Baran - żywioł ognia 21.03 – 20.04

Baran - żywioł ognia 21.03 – 20.04

Figury znaków zodiaku z kolekcji Tom’s Drag dostępne są w wybranych salonach Rosenthal i na www.rosenthal-gallery.com
Figury znaków zodiaku z kolekcji Tom’s Drag dostępne są w wybranych salonach Rosenthal i na www.rosenthal-gallery.com
Witaj w swoim roku przedsiębiorczości! Powiedzmy wprost – to od ciebie zależy, czy niepowodzenia roku 2020 zdołasz przekuć w sukces.

Nikt nie spełni za ciebie twoich marzeń. Barany to wojownicy zodiaku, więc poczuj się zwycięzcą, a osiągniesz cel. Zmiany w twoim życiu zaczną się 17 stycznia, pod wpływem Jowisza w strefie kreatywności i Urana w strefie pieniędzy – a także poczucia własnej wartości – a pierwszy sukces osiągnięty pod koniec miesiąca powinien ożywić w tobie nadzieje i ambicje. Przewodnim motywem tego roku jest docieranie do innych ze swoim przesłaniem i nawiązywanie ważnych kontaktów z osobami z zagranicy, bez względu na to, czy chodzi o miłość, pieniądze czy życiowe aspiracje. Prawo i edukacja również widnieją w twoich gwiazdach, tak jak nagroda lub uznanie dla twojej pracy. Zalecane jest angażowanie się w działalność charytatywną lub społeczną. Nie będzie szybkich rozwiązań ani łatwych pieniędzy: wszystko zależy od pozytywnego myślenia, wytrwałości i zdolności do adaptacji. Pomyśl o tym zwłaszcza w dniach 5–12 czerwca i 20 października.

Miłość i związki

Zapomnij o dzikich, namiętnych nocach – a raczej nie zapominaj, lecz nie traktuj ich priorytetowo, bo prawdziwą miłość znajduje się w przyjaźni. Rozejrzyj się za dobrym przyjacielem, a znajdziesz „tego jedynego”, a jeśli jesteś w związku, który stracił nieco ze świeżości, znajdź wspólny cel, do którego będziecie dążyć z partnerem, zwiąże to was tak mocno jak nigdy dotąd. Tranzyt Marsa (w drugiej połowie 2020 roku) wystawił na próbę wiele małżeństw Baranów, co w roku 2021 może skutkować rozwodami, jednak z ostateczną decyzją mądrze będzie poczekać do pierwszej połowy kwietnia. Koniec marca to dobry czas, aby przypieczętować związek, zwłaszcza ten, który zaczął się w połowie października zeszłego roku. Ponadto istnieje zależność między wydarzeniami w dniach 26–28 marca a tym, co się działo w tym samym okresie 2020 roku. Połowa sierpnia to idealny czas na ślub, a jeśli na przełomie listopada i grudnia poznasz kogoś, kto sprawi, że twoje serce mocniej zabije, będzie to przeznaczenie.

Praca, życiowe cele i pieniądze

Perspektywy dotyczące pracy i finansów są zróżnicowane. Podczas gdy Jowisz i Saturn wspierają przedsiębiorczość – na przykład start-upy, przedsięwzięcia społeczne, działalność charytatywną – rok 2021 to czas, by opuścić korporację i zacząć budować własne imperium. Ponieważ jednak Saturn będzie okresowo oddziaływał wraz z Uranem na twoją strefę pieniędzy (17 lutego, 14 czerwca, 24 grudnia), dochody okażą się niepewne, a kredyty trudne do uzyskania i do spłacania. Kolejne wielkie spółki upadną w 2021 roku, więc nie zakładaj, że twoja posada jest bezpieczna tylko dlatego, że pracujesz dla znanej marki. Miej alternatywne źródło dochodu. Poszerzenie praktycznych umiejętności i wejście do branż, które świadczą podstawowe usługi, może być nową, lepszą drogą dla białych kołnierzyków. Aby odnieść sukces, niezbędne są dziś media społecznościowe, Internet oraz nowoczesna technologia i wiele Baranów znajdzie pracę na nowym polu. Jeśli zdołasz się teraz utrzymać na powierzchni, znajdziesz się w gronie zwycięzców: to rok wielkich zmian zarówno w skali globalnej, jak i osobistej.

Wskazówki gwiazd

Nie poddawaj się przy pierwszej przeszkodzie. Zmień taktykę; opracuj na nowo swój plan i zacznij jeszcze raz. Wytrwałość nie jest najmocniejszą stroną Barana. Lubisz szybkie rezultaty i bolejesz nad porażką. Jednak czasami nieotrzymanie tego, czego chcesz, bywa nie porażką, ale zachętą, by dalej próbować. To nie znaczy, że masz walić głową w mur, po prostu przygotuj nowe strategie, badaj swoje cele i pole działania, zanim wykonasz wielki ruch.

Sprawdź horoskop innych znaków zodiaku:

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
  1. Styl Życia

Baran - zdobywca pełen ognia i energii

Baran to urodzony przywódca, niezwykle wytrzymały. (Ilustracja: iStock)
Baran to urodzony przywódca, niezwykle wytrzymały. (Ilustracja: iStock)
Zobacz galerię 3 Zdjęcia
21 marca Słońce wchodzi w znak Barana. Baran rozpoczyna Zodiak w stylu gwałtownym, bezkompromisowym, niepohamowanym. To zasada, która lubi wdzierać się tam, gdzie jeszcze nikogo nie było. I czyni to z ogromną siłą.

Baran rządzi Marsem, rozgrzaną do czerwoności planetą żelaza i walki. Jest męski, wiadomo, to nawet typ macho. Reprezentuje energie agresywne potrzebne do podboju. Baran istnieje po to, żeby zdobywać to, co dziewicze, kuszące niebezpieczeństwem nieznanego. Jest jak wschód słońca, jak kiełkowanie, wszystko ma jeszcze przed sobą, nietknięte rutyną, wynikającą z potrzeby poczucia bezpieczeństwa. Baran nigdy się nie asekuruje, jest w 100 procentach ryzykantem. Biegnie na oślep. Odważnie przebija się, nie oglądając się na okoliczności czy innych ludzi. Co więcej – opór i przeszkody poprawiają mu humor i motywację. On ma działać, uosabia aktywność i to pionierską, inicjującą. Jest zawsze niezaprzeczalnym numerem jeden. Kocha wyzwania i kocha wygrywać. Baran – urodzony przywódca. Wojownik, zdobywca, żołnierz, rycerz, kowboj. Niezwykle wytrzymały sportowiec. Uosabia atak sił w przestrzeni. Kroczy szlakiem pogorzelisk, to archetyp należący do żywiołu ognia. Do życia podchodzi walecznie i z męstwem. Naturalne dla niego jest bycie w ruchu i bycie ambitnym. Dąży do tego, żeby zwyciężać i postawić na swoim. Baran sprawdza się w boju, wtedy czuje, że żyje. Jego styl walki i jednocześnie życia jest porywczy, on nie naciska na hamulec. Spokój, ześrodkowanie, harmonia nie należą do jego świata. Baran to zasada kierowania się impulsem. Czy Baran coś sobie dobrze przemyśli, pomedytuje nad problemem? Nie! On po prostu wkroczy do akcji i zrobi swoje. Siłą, a nawet gwałtem. Bo Baran nikogo nie pyta o zdanie czy samopoczucie. Można się przerazić siłą jego impetu, bezwzględności, arogancji.

Jednocześnie jednak Baran pod wieloma względami jest jak dziecko. Jest przecież noworodkiem Zodiaku. Swoje potrzeby komunikuje wierzganiem, krzykiem, wściekłością. O tak, Baran potrafi się zezłościć, gdy nie może postawić na swoim. Jest głośny. Przyszedł na świat po to, żeby go z nieokiełznaną ciekawością odkryć i podporządkować sobie. Jego podejście do życia jest bardzo bezpośrednie i prostolinijne. I przebojowe. Trzeba mu oddać, że potrafi żyć z pasją. Baran nie bawi się w niuanse jak Ryby, nie zagłębia w psychikę jak Skorpion, nie zatrzymuje się, by napawać się chwilą jak Byk. Żyje, przede wszystkim działając. Zuchwale i szybko, on nie patrzy do tyłu, nie jest więźniem przeszłości, nie ogląda zżółkniętych fotografii, nie czuje bólu stłumień. Żeby ich dotknąć, musiałby chwilę pobyć w bezruchu, tymczasem legendarna jest jego niecierpliwość. Chce teraz i już. Chce być na przedzie, wygrać bójkę, zwyciężyć w rywalizacji, zadać jakiś gwałt rzeczywistości. Konfrontuje się z siłami fizycznymi, z tym, co jest na zewnątrz. Dobrze się czuje, jak wywoła jakąś awanturę, twierdzi że w ten sposób oczyszcza się atmosfera. Kłócąc się lub zaciekle dyskutując, uwalnia energie, które w nim się „gotują”. Jest buńczuczny, jest odwrotnością nieśmiałości i wycofania.

Ogień w sypialni

Baran jest jak gorączka, jak ładunek wybuchowy. Kojarzy się ze stanem zapalnym, zaczerwienieniem, krwią, pulsującym bólem głowy. I seksem. Mars to planeta odpowiadająca za sferę seksualną. W Baranie "czuje się" dobrze, energie Marsa mogą się wtedy wyżyć. A Baran dobrze czuje się w łóżku. Można się domyślić, że i tu jest wyczynowcem. Sypialnia jest dla niego kolejnym obszarem podboju. On sam jest zasadą wdzierania się, zdobywania. Nie ma tu zbyt wiele przestrzeni na czułość czy wysublimowanie, jest za to akcja i sporo ognia. Zwłaszcza Mars w Baranie ma predyspozycje, żeby w ten sposób wykazywać się w seksie. Baran nie jest mistrzem ludzkich relacji jak na przykład zodiakalna partnerska Waga. Słynie z braku taktu. W związki angażuje się, owszem, jak we wszystko, ale niewiele ma szacunku i uważności dla drugiej strony. Zauważa ją, kiedy jest jeszcze łupem do zdobycia. Potem, jeśli nie będzie ogniście i awanturniczo, może stracić zainteresowanie i pobiec na inny dziewiczy teren, podążając za swoimi niemożliwymi do skontrolowania impulsami. Ma na względzie przede wszystkim swoją potrzebę doświadczania życia na maksa. Ma mieć wstrząsającą ilość przygód, by wyżył się jego pionierski ryzykancki duch. I o to Baran dba.

Numer jeden

Baran uważa, że jest pępkiem świata. Jemu przypisywany jest pierwszy dom astrologiczny z hasłem „ja”, symbolizującym naszą ekspresję, wyrażanie się w świecie oraz świadomość siebie. Pierwszy dom siłą rzeczy jest egoistyczny. Baran również. Ona sam jest tematem swojego życia. Wyobrażenie o sobie ma szlachetne i bohaterskie. Ma silną wolę. Niczym zwierz kontaktuje się ze swoimi instynktami. Wola i instynkt służą mu, by działać. Żyje w krajobrazie czynu, kroczy naprzód. Pierwszy dom w horoskopie urodzeniowym jest jakby naszą maską. To jest nasz sposób na poradzenie sobie z życiem rozumianym, jako coś, co nas otacza. Taki jest Baran, zupełnie nie ma wglądów w siebie jak ognisty również Strzelec. Jego wzrok, uwaga, zachowania obliczone są na to, co jest dookoła niego. To trzeba podbić. Baran skupia się na tym, co widoczne, co namacalne, co świadome. Lęka się nieświadomości, skomplikowania, złożoności. Co stanie się, gdy Baran się zatrzyma, spojrzy w głąb. Jego gorące energie przeistoczą go w prawdziwego bohatera, lojalnego i oddanego. Jego moc zostanie skierowana na właściwy tor. Życie zostanie wreszcie przeżyte. Do dna tak jak lubi, jednak nie w powierzchownej obliczonej na efekt akcji.

  1. Styl Życia

Czy naprawdę wierzymy w horoskopy?

Horoskopy czytamy, żeby znaleźć okruch nadziei. Bo dziś jest szaro i ponuro, ale może jutro uśmiechnie się do mnie słońce. (Ilustracja: iStock)
Horoskopy czytamy, żeby znaleźć okruch nadziei. Bo dziś jest szaro i ponuro, ale może jutro uśmiechnie się do mnie słońce. (Ilustracja: iStock)
Chętnie kupujemy to, co nam w nich pasuje, a jeśli wyrocznia na weekend nie w smak i jeszcze napisane, że nasz znak zodiaku jest zarozumiały, to… wtedy nie wierzymy.

Przyznaję się bez bicia, czytam horoskopy. Wy pewnie też. Nawet jeśli ukradkiem. No bo w końcu, czy w czasach rozumu można oficjalnie przyznawać, że wierzy się w los, a może nawet i charakter zapisany w gwiazdach?! Mimo to wszyscy potrafimy wymienić 12 podstawowych znaków zodiaku i wskazać miesiąc, którego dotyczą. Co więcej, często według nich kategoryzujemy znajomych. Ostatnio podsłuchałam nawet rozmowę parkowych pijaczków o tym, że jeden jest spod znaku Barana, a drugi Raka, i jak to ma się do siebie (ostatecznie doszli do wniosku, że nawet jeśli się ma nijak, nie stanie to na drodze ich znajomości). O horoskopach wszyscy wiemy zatem dużo, ale czy każdy w nie wierzy? Zapewne część tak, cześć wcale, a cała reszta – tylko w pozytywne przekazy. Lubimy sobie ubarwiać nimi życie.

Na ile są prawdziwe? Astrologowie twierdzą, że w 100 procentach – zwłaszcza te tworzone na indywidualne zamówienie, przez profesjonalistów. Naukowcy za to nie zostawiają na nich suchej nitki. Richard Wiseman w książce „Dziwnologia” pisze: „Ludzie zgadzają się z wieloma zawartymi w horoskopach stwierdzeniami, ponieważ są one prawdziwe w odniesieniu do zdecydowanej większości populacji. Kto nie przeżywa rozterek związanych z ważną decyzją? Kto nie chciałby, by inni go podziwiali, albo nie chce czuć się bezpiecznie?”. Poza tym podobno to nie horoskop określa osobowość, ale to ty się do niego dostosowujesz. A jak jest naprawdę?

Neurotyczny Rak

Hansowi Eysenckowi popularność przyniosły prace poświęcone analizie ludzkiej osobowości. Odkrył, że tak naprawdę mamy do czynienia z kilkoma podstawowymi jej wymiarami, z czego dwa najważniejsze to ekstrawertyczność i neurotyczność. Pierwszy określa poziom energii, z jaką angażujemy się w życie (na szczycie skali są ekstrawertycy, na dole – introwertycy), drugi opisuje poziom równowagi emocjonalnej. A jaki to ma związek z astrologią?

Otóż, według tradycji, połowa znaków zodiaku łączy się z ekstrawertycznością (Baran, Bliźnięta, Lew, Waga, Strzelec, Wodnik), pozostałe z introwertycznością. Trzy znaki ziemne (Byk, Koziorożec, Panna) uznaje się za zrównoważone emocjonalnie, a trzy wodne (Skorpion, Rak, Ryby) za wysoce neurotyczne. Eysenck postanowił to sprawdzić. Około 2 tysiącom studentów i klientów Jeffa Mayo, założyciela szkoły astrologii, polecono wypełnić „Inwentarz osobowości Eysencka” i podać swoją datę urodzenia. Rezultaty eksperymentu idealnie pokrywały się z przewidywaniami astrologicznymi. Ludzie spod znaków kojarzonych z introwertycznością uzyskiwali niższe wyniki na skali ekstrawertyczności, a ci spod znaków wodnych plasowali się wysoko na podziałce neurotyczności. Eysenck szybko jednak nabrał podejrzeń. Zdał sobie sprawę, że uczestnicy badań głęboko wierzyli w astrologię i dokładnie wiedzieli, jakiego typu osobowość jest charakterystyczna dla danego znaku. Czy to mogło wpłynąć na ich wynik?

Uczony przeprowadził kolejne dwa eksperymenty. Pierwszy wykazał, że poziomy ekstrawertyczności i neurotyczności badanych dzieci, które nie mają pojęcia o znakach zodiaku, miały się nijak do wskazań astrologicznych. Drugi – że osoby obeznane z horoskopami odpowiadały zgodnie ze wskazaniami. Natomiast w wynikach kompletnych laików w tej dziedzinie nie ma żadnych prawidłowości. Teza, jaką wysnuł ze swoich badań: znaki zodiaku nie tyle opisują nasz charakter, co powodują, że wiedzę o sobie i innych dostosowujemy do tego, co sugeruje astrologia.

Według daty urodzenia

Umysły ścisłe interesowała również zależność między osobowością a chwilą narodzin. Francuski uczony Michel Gauquelin zlecił firmie, opracowującej za pomocą najnowocześniejszych komputerów profesjonalne horoskopy, określenie osobowości tylko na podstawie daty, godziny i miejsca urodzenia. Gauqelin podał dane Marcela Petiota, mordercy i zbrodniarza wojennego. Komputer pominął wszystkie makabryczne aspekty życia Petiota, ograniczając się do kilku ogólników stawiających go w pozytywnym świetle, ale też na tyle uniwersalnych, że mogłyby się odnosić do… w sumie każdego. Idąc tym tropem, uczony zamieścił w gazecie ogłoszenie, w którym oferował darmowy komputerowy horoskop. Pięćdziesięciu osobom, które na nie odpowiedziało, przesłał stworzony przez wspomnianą firmę opis osobowości Petiota, prosząc o informację zwrotną. 94 procent osób określiło go jako trafny. W ten sposób potwierdził opinie Wisemana, że informacje z horoskopów cechuje wysoki stopień ogólności.

Potwierdził to jeszcze jeden słynny badacz – Bertram Forer. Swoim studentom rozdał do wypełnienia test osobowości. Tydzień później każdemu z nich wręczył kartkę, na której znajdowała się krótka indywidualna charakterystyka. Poprosił wszystkich o uważne przeczytanie swoich opisów, zakreślenie ich trafności w skali od 0 do 5 i podniesienie ręki, jeśli uważają, że test opisał wiernie ich osobowość. Ku swojemu zaskoczeniu zauważył, że zrobili to niemal wszyscy, mimo że... każdy ze studentów dostał ten sam tekst. Forer przygotował go na podstawie książki z horoskopami, wyjmując po jednym zdaniu z opisu każdego znaku zodiaku. Oto fragment: „Chcesz, aby inni ludzie cię lubili i podziwiali. Bywasz wobec siebie krytyczny. Dysponujesz zdolnościami, których jeszcze nie wykorzystałeś. Choć masz kilka słabości charakteru, zazwyczaj potrafisz je zrównoważyć zaletami. Na zewnątrz wydajesz się zdyscyplinowany i opanowany, ale wewnątrz często odczuwasz niepokój i niepewność. Do pewnego stopnia lubisz zmiany i różnorodność i czujesz się nieszczęśliwy, gdy coś ogranicza twoją swobodę”. I jak? Do Was też pasuje?

Tylko czy powyższe eksperymenty stawiają pod znakiem zapytania astrologię jako pewnego rodzaju naukę, obnażając kulisy tworzenia horoskopów? Jakby się głębiej zastanowić – nie. Mówią raczej o profesjonalizmie niektórych osób nazywających się „astrologami”, ale przede wszystkim o naszym sposobie myślenia i postępowania. Bo czy to w kwestii horoskopów, przepowiedni czy po prostu naszego powodzenia w życiu – wierzymy, w co chcemy wierzyć. I to chyba cała prawda o horoskopach.

Ewa Kamińska: numerolożka, astrolożka, tarocistka

Horoskopów nie czytają osoby, które nie mają marzeń, a w życiu kierują się tylko szkiełkiem i okiem.

Horoskopy czytuję zarówno pod kątem wskazówek, jak i też tego, jak są napisane. Niektóre są mniej interesujące albo podane w złej formie – niczym z kącika „pytania czytelników“. Prawdziwa astrologia nie daje rad typu: „powinnaś przypilnować szefa“ czy „zbliż się do partnera“. To można powiedzieć przecież każdemu, niezależnie od sytuacji. Horoskop gazetowy nigdy nie będzie precyzyjny, ani nie przepowie naszej przyszłości, może tylko dać opis tendencji dla danego znaku w danym okresie. Ale potrafi też trafić w dziesiątkę.

Profesjonalny horoskop astrologiczny jest jak zdjęcie zatrzymujące w kadrze układ planet w momencie urodzin człowieka. Określa predyspozycje, z jakimi przychodzimy na świat. A w trakcie naszego dalszego rozwoju, porównując tamten układ z tym, który jest w danym momencie, może dać cenną wskazówkę, nad czym popracować, w którym kierunku iść, żeby nie przejść biernie przez życie. Każdy człowiek jest inny, a jednocześnie wszyscy dążą do jednego – szczęścia. Horoskop może pomóc zrozumieć siebie, czemu taki jestem, do czego mam talent, a do czego się nie nadaję.

Horoskopy czytamy, żeby znaleźć okruch nadziei. Bo dziś jest szaro i ponuro, ale może jutro uśmiechnie się do mnie słońce. Jeśli ktoś na podstawie jakiejś informacji w rubryce „horoskop“ uwierzy w to, że może zmienić swoje życie, że szansa czeka za progiem – to rzeczywiście mogą się zdarzyć cuda. To działa na naszą podświadomość. Poza tym to poprawia humor. Nie powinniśmy jednak traktować ich jak wyroczni, raczej źródła wiedzy o nas oraz inspiracji.

Tomasz Łysakowski: specjalista ds. komunikacji i wizerunku, trener technik sprzedaży

Wierzymy w horoskopy, bo lubimy chodzić na skróty

Ludzie od zawsze chcieli mieć poczucie kontroli nad światem. Im bardziej nieprzewidywalna była pogoda (lub jakikolwiek inny z otaczających czynników), tym mocniej próbowano na nią wpłynąć, wykonując rozmaite zaklinające deszcz rytuały lub po prostu oddając się modlitwom. Podobnie dzisiaj – badania i historia pokazują, że w czasach niestabilnych ekonomicznie ludzie nie tylko pokładają większą wiarę w magię czy horoskopy, ale też oddają się najróżniejszym praktykom religijnym i są częściej podatni na różnego rodzaju populizmy.

Odróżniłbym jednak czytanie horoskopów jedynie dla poprawy samopoczucia od sytuacji, w której podejmujemy życiowe decyzje zgodnie z tym, co powie nam wróżka. To pierwsze to na ogół mimo wszystko niewinna rozrywka, ale drugie może przerodzić się w niebezpieczne uzależnienie.

Jak to działa? Jeżeli w gazecie kobieta przeczyta: „W tym tygodniu poznasz ciekawego mężczyznę“, mamy do czynienia z przepowiednią, która nie może się nie sprawdzić. Bo zwykle tygodniowo większość z nas poznaje dziś kilka-kilkanaście nowych osób, z czego średnio połowa to mężczyźni.

Czasami obietnica idzie jednak dalej: „W nadchodzącym miesiącu spotkasz mężczyznę, w którym się zakochasz“. Taki przekaz może właściwie zmienić rzeczywistość, działając jako samosprawdzająca się przepowiednia.

Innym powodem przeświadczenia, że wróżby czy horoskopy działają, jest wybiórczość naszej pamięci. Na przykład babcia powiedziałaby mi, że jak się śnią grzyby lub zęby, to ktoś wkrótce umrze. Więc gdy kiedyś mi się przyśnią i w ciągu tygodnia od snu nic poważnego się nikomu nie wydarzy, to o tym zapomnę. Jeśli jednak w tym tygodniu ktoś rzeczywiście zginie – niekoniecznie osoba mi najbliższa, może to być nawet prezenter telewizyjny – to zacznę wszystkim powtarzać, że babcia miała rację. Każdy z nas podświadomie pragnie, żeby w jego życiu nastąpiło coś nie z tej ziemi.

Czy horoskop może określić czyjąś osobowość? Dziś wiadomo, że nasz charakter jest w niemal 70 proc. dziedziczny, a jeśli cokolwiek w otoczeniu ma na niego wpływ, to bliskie grupy rówieśnicze, a nie odległe gwiazdy. Dobra wróżka potrafi powiedzieć, jacy jesteśmy – nie za sprawą znajomości ascendentu: wystarczy, że z nami rozmawia. Z zachowania i sygnałów niewerbalnych jest w stanie wyczytać prawie wszystko. To żadna magia.

  1. Styl Życia

Horoskop na marzec. Co przewiduje Penny Thornton?

Fot. iStock
Fot. iStock
Zobacz galerię 13 Zdjęć
Doświadczona astrolożka, wykładowczyni i autorka książek co miesiąc czyta dla nas z gwiazd i układów planet. Penny Thornton pisze horoskopy dotyczące wydarzeń na świecie, a także poświęcone ludziom. Jej klientką była m.in. księżna Diana.

Czego możemy spodziewać się w marcu? Zobaczcie, jakie zdarzenia mogą się przytrafić poszczególnym znakom zodiaku.

Nie minął jeszcze pierwszy kwartał, więc warto przypomnieć sobie horoskop na cały rok:

  1. Styl Życia

Pozytywny flow. Roczny horoskop dla Ryb

W 2021 roku Ryby poczują, że nie muszą już być szarpane jak liść na wietrze. Jowisz sprawi, że odczują pozytywny przypływ i będą mogły powetować sobie straty oraz rozczarowania minionych lat. (Ilustracja: iStock)
W 2021 roku Ryby poczują, że nie muszą już być szarpane jak liść na wietrze. Jowisz sprawi, że odczują pozytywny przypływ i będą mogły powetować sobie straty oraz rozczarowania minionych lat. (Ilustracja: iStock)
Ryby w 2021 roku mogą sobie wiele spraw zaplanować, ale też postawić na działanie. Poczują, że nie muszą już być szarpane jak liść na wietrze. Jowisz sprawi, że odczują pozytywny przypływ i będą mogły powetować sobie straty oraz rozczarowania minionych lat. To stanie się zachętą motywacyjną do roku 2022.

Ryby urodzone między 8 a 15 marca będą w roku 2021 doświadczać koniunkcji swojego patrona Neptuna, który w ich znaku przebywa już od 2012 roku, przemierzając kolejne dekady. Za jego sprawą mogą jeszcze mocniej (i bardziej dotkliwie) niż zwykle utracić kontakt z rzeczywistością, ale mogą też otworzyć się na mistyczne przeżycia, rozwój duchowy, artystyczną kreatywność. Neptun uruchamia zwykle silne głębokie psychiczne procesy, ale niekoniecznie widoczne w zewnętrznych wydarzeniach. Przemienia od wewnątrz, ale to sprawia, że rodzi się ryzyko zapomnienia o ziemskim wymiarze egzystencji. Tym osobom warto poradzić, by zadbały o prozę życia oraz swoją formę fizyczną.

Do Ryb z początku znaku od połowy maja do końca lipca zawita ich dawny władca Jowisz. I to jest bardzo dobra wiadomość. Gorący i ekspansywny z natury, pobudzi je do działania, doda wiary we własne siły i wiele ułatwi. Sprawi, że ich konsekwencja, decyzyjność i skuteczność wzrosną. Ponadto Jowisz wyrwie je z melancholii, obdarzając optymizmem, i podaruje okoliczności sprzyjające zabawie. Będą mogły wreszcie czerpać z życia garściami.

Ryby urodzone między 15 a 19 marca, czyli w końcówce znaku, będą w 2021 roku pod wpływem sekstylu z Plutonem. To harmonijny mocno oddziałujący aspekt, który doda im mocy wewnętrznej (a tej zwykle im brakuje). To może czas, kiedy wreszcie poczują, kim są i czego chcą, a także znajdą w sobie siły, żeby to zrealizować. Pluton obdarzy je charyzmą i skorpionicznym magnetyzmem, by sięgnęły po swoje. Zaczną z sukcesem kreować swoje życie.

Dla wszystkich Ryb początek roku zapowiada się spokojnie. W marcu i kwietniu czeka je kwadratura Marsa, który wtedy będzie przebywał w znaku Bliźniąt. Może to być czas napięcia, niepotrzebnych konfliktów i straty energii. Ale zaraz potem, w maju – razem z koniunkcją Jowisza – Mars znajdzie się w trygonie do ich Słońca, co wróży bajeczną wiosnę. Wyjątkowo szczęśliwy zwłaszcza dla Ryb z pierwszej dekady zapowiada się maj. Planety dają im szansę na miłość i odreagowanie roku izolacji. Najtrudniejszym momentem w roku będzie sierpień i wrzesień, kiedy Mars utworzy do Słońca Ryb opozycję. Trzeba wówczas będzie liczyć się z najmniej produktywnym czasem i osłabieniem witalności oraz dynamizmu. Końcówka roku: listopad i grudzień – znowu zapowiada się znakomicie, bo Mars w Skorpionie przyniesie Rybom dużo przyjemnych emocji i satysfakcjonującego seksu.

Ryby w 2021 roku mogą sobie wiele spraw zaplanować, ale też postawić na działanie. Poczują, że nie muszą już być szarpane jak liść na wietrze. Jowisz sprawi, że odczują pozytywny przypływ i będą mogły powetować sobie straty oraz rozczarowania minionych lat. To stanie się zachętą motywacyjną do roku 2022, kiedy Jowisz będzie przemierzał ich znak przez 12 miesięcy. Wtedy dla Ryb zacznie się czas ekspansji i odmiany życia na lepsze.

Piotr Gibaszewski, astrolog, autor corocznych prognoz dla Polski i świata. Wykładowca w Studium Psychologii Psychotronicznej.

  1. Styl Życia

Zodiakalne Ryby - wolne jak ptaki

Ryby. Często trafiają na mielizny, ale są mistrzyniami odpuszczania, więc to, czego potrzebują, przypływa do nich samo. (Ilustracja: iStock)
Ryby. Często trafiają na mielizny, ale są mistrzyniami odpuszczania, więc to, czego potrzebują, przypływa do nich samo. (Ilustracja: iStock)
Ostatnim miesiącem zimy rządzą zodiakalne Ryby. Często trafiają na mielizny, ale są mistrzyniami odpuszczania, więc to, czego potrzebują, przypływa do nich samo. Dziennikarka Aleksandra Nowakowska wspierana przez astrologa Piotra Gibaszewskiego kreśli ich portret i rokowania na najbliższy rok.

Znakiem Ryb włada Neptun, specjalista od transcendencji, król mórz i oceanów. Jego symbol przywodzi na myśl człowieka wznoszącego ręce ku górze, może też kojarzyć się z aniołem. To dobre skojarzenie – Ryby nie pragną ziemskich uciech, wolą myśleć o niebie i sprawach ducha. Można powiedzieć, że nie należą do tego świata. Rzeczywiście: urodzeni w tym okresie nie są zainteresowani płaceniem rachunków, osiąganiem pozycji społecznej, gromadzeniem dóbr materialnych.

Archetypy i metafory

Carl Gustav Jung pisał, że ryba jako symbol alchemiczny pojawiła się w XI wieku. Przedstawia ona substancję arcanum, czyli tajemną, a na skutek jej przemiany powstaje lapis philosophorum – kamień filozoficzny.

Starogreckie słowo ichthys, oznaczające rybę, jest rozwijane jako: Iesous Christos Theou Hyios Soter – Jezus Chrystus Syn Boży Zbawiciel. Piotr Gibaszewski przypomina, że wśród astrologów od wieków trwa dyskusja na temat horoskopu Chrystusa, który prawdopodobnie nie urodził się 25 grudnia, tylko w marcu, w znaku Ryb. Dla pierwszych chrześcijan, którzy spotykali się potajemnie w rzymskich katakumbach, ryby były znakiem rozpoznawczym. Rysowali na piasku symbol składający się z dwóch półksiężyców.

Jeśli popatrzymy na koło zodiaku jak na metaforę rozwoju człowieka, Ryby są jego ostatnim etapem. Reprezentują wolność od rzeczy, ograniczeń tkwiących w umyśle. Znoszą to, co widzialne – gęstość materii i złudzenie czasu. Życie tu na ziemi to dla osób urodzonych w tym znaku film, iluzja. Są świadome tego, że ludzka egzystencja jest jak żywioł, do którego należą, czyli woda: zmienna, niepodlegająca limitom, bezkształtna. A skoro tak, to nie ma się do czego przywiązywać.

Archetyp Ryb mieści w sobie płynność, absorpcyjność, przyzwalanie. Ma dar rozpuszczania, rozpływania się. Nie honoruje racjonalnych argumentów, logiki, nie wie, co to zapobiegliwość, koncentracja, nie stawia kropki nad „i”. Ryby nie odwołują się do rozumu, są nadwrażliwe, a nawet słabe, ufne w siłę większą niż one same, wsłuchane w podszepty intuicji. Śnią na jawie, lubią być otoczone tajemnicą, magnetyzują subtelnością, są na wskroś romantyczne.

– Osoby, które mają w horoskopie urodzeniowym silny wpływ Ryb, zawsze ciągnie do czegoś więcej, przepełnia je nieodgadniona tęsknota. Może dlatego często bywają melancholijne, a ich spojrzenie jest zamglone – mówi Piotr Gibaszewski. – Tak działa wpływ Neptuna, planety, która nie zajmuje się doczesnością, tylko pyta, po co przyszliśmy na ten świat. Zodiakalnym Rybom bliski jest pogląd ludzi Wschodu, którzy naszą rzeczywistość nazywają „mają”, czyli czymś, czego nie ma, ułudą. A zatem po co się nią przejmować? Tylko to, co w duszy, jest prawdziwe.

Według Junga ryba symbolizuje życie psychiczne. Reprezentuje coś bardzo małego, co jest zanurzone w olbrzymim morzu, przedstawia ludzką jaźń jako treść nieświadomą. To znak, który z całego zodiaku ma najsłabsze ego rozumiane jako świadomość tego, kim się jest i czego się chce. Skąd ma to wiedzieć, skoro mało go to zajmuje? Ryby są w pewnym sensie niewidzialne, jak mgła, wymykają się życiu, robią uniki tak jak ich władca Neptun. A to planeta, którą odkryto nie podczas obserwacji nieba, tylko na skutek matematycznej analizy orbity! – Obliczono, że prawdopodobnie istnieje jakieś ciało niebieskie, które zakłóca orbitę Urana, ale nikt go nie zobaczył. Wpadli na to niezależnie dwaj naukowcy i do końca nie jest wiadomo, kto zrobił to pierwszy – wyjaśnia astrolog.

Ciężar dualizmu

Ryby, podobnie jak Bliźnięta, Waga i Wodnik, należą do znaków podwójnych.

Piotr Gibaszewski podkreśla, że żyjemy w świecie dualnym, taki jest też nasz umysł, jednak u Ryb ten dualizm jest rozwinięty w skrajny sposób. I dodaje, że archetypem literackim Ryb jest rozbity i pełen dylematów Hamlet, a słynne „Być albo nie być” dobrze obrazuje ich rozdarcie wewnętrzne.

Symbolem znaku są dwie ryby, które płyną w dwóch różnych kierunkach. Jedna jest martwa i unosi się z nurtem, druga walczy, płynąc pod prąd. – Osoby spod znaku Ryb żyją, jakby jedną nogą były w niebie, a drugą w piekle. Ich życie wygląda jak amplituda – od uniesień, kontaktu z absolutem po cierpienie, odczuwanie bezsensu życia, depresję – mówi ekspert. – Często błądzą jak wracający z wojny trojańskiej do Itaki Odyseusz, który pływał po morzach przez 10 lat zwodzony przez Posejdona, greckiego boga mórz, odpowiednika rzymskiego Neptuna.

Skuteczne osiąganie celu nie jest atutem Ryb. Ich działania charakteryzuje utrata kontaktu z rzeczywistością, Neptun często prowadzi je na manowce. Namawia do ucieczki od rzeczywistości. Ich zodiakalny archetyp ma silne tendencje do popadania w nałogi. A także psychozy, stany lękowe, nerwice. Zdaniem astrologa pijackie powiedzenie „Rybka lubi pływać” jest w tym kontekście na miejscu.

Ryby nie boją się już niczego, bo przejrzały iluzję mai i przekroczyły ograniczenia umysłu, albo boją się wszystkiego, desperacko pragnąc wyzwolić się z więzienia materii. Nie radzą sobie z życiem, wymykają się w fantazje, narkotyczny trans, artystyczne wizje. Mają tendencje do eskapizmu, a ich wycieczki mogą dążyć do rozwiązania ostatecznego – takiego, które wybrał bohater książki „Cierpienia młodego Wertera” Goethego, najbardziej znanego przedstawiciela niemieckiego romantyzmu. Samobójstwo jest dla nich ulgą. Mają problemy z obrazem siebie, z tożsamością. Dlatego łatwo wtargnąć w ich granice. Potrafią dostosować się, spełnić czyjś sen, niepostrzeżenie dopasowują się do cudzych życzeń. Brakuje im dystansu, umiejętności stanowczego powiedzenia „nie”.

Na marginesie

Zodiakalne ryby reprezentują jakość zmienną w skrajnej postaci, więc w ich życiu rządzi niestałość. Ich wewnętrzny kompas wariuje. (Teorię względności zresztą opracował Einstein, który był zodiakalnymi Rybami). Nie prowadzą usystematyzowanego, higienicznego życia. Potrafią żyć swoją wyśnioną wizją, która istnieje tylko w ich wyobraźni; do czasu, kiedy różowe okulary w końcu się rozbiją.

Często słyszą, że powinny „wziąć się w garść” i wreszcie „się ogarnąć”. Trudno im to zrobić z jednego powodu – im nie zależy, wystarczy im dmuchany materac i miska ryżu, żeby przeżyć dzień. Co będzie jutro? Nad tym się nie zastanawiają. Skąd mają brać motywację do tego, żeby się wysilać? Są wyczerpane samym faktem, że tu są i oddychają.

– Ryby z założenia to wolne ptaki – mówi Piotr Gibaszewski. – Nie pasują do rzeczywistości ludzi produktywnych, dlatego czują się samotne i odcięte od świata. Chętnie się izolują, dobrze im z dala od zgiełku, w komunach, wspólnotach, melinach. Szukają oparcia w wierze, w drugim człowieku, w altruizmie...

Przynależny Rybom 12. dom astrologiczny wskazywał kiedyś na więzienia, klasztory, przytułki dla trędowatych – miejsca położone z dala od miast, zamknięte i wyłączone z nurtu życia. Osoby urodzone pod ich zodiakalym wpłwem często czują się wykluczone, wybierają margines i peryferie, a nie centrum. Szukają ciszy i spokoju, żeby ukoić znękaną duszę.

– Kontestują, ale nie tak jak Wodnik, ich poprzednik w zodiaku, który chce zmieniać rzeczywistość, by wprowadzać nowy porządek – wyjaśnia Piotr Gibaszewski. – On przeciwstawia się zasadom, Ryby w ogóle się nimi nie zajmują. Chrystus nie chciał dokonywać rewolucji, nie interesował się polityką, zalecał oddawać cesarzowi co cesarskie; głosił, że jego królestwo nie jest z tego świata. Ryby pochodzą z alternatywnej rzeczywistości i samym swoim jestestwem negują tę powszechnie panującą.

Ubogie w duchu

Ryby mogłyby nauczyć się obrony swoich granic, przestać tylko dawać, a zacząć brać, popracować nad miłością własną, nauczyć się wyrównywać rachunki, zejść na ziemię. To osoby, które żyją w poczuciu krzywdy, zranienia, bywa, że wchodzą w rolę ofiary, manipulują, kłamią, żeby przetrwać, bo życie je tak przytłacza. Są nim niewypowiedzianie rozczarowane. Kombinują na skróty, kochają bez granic, zatracają się w fuzyjnych relacjach, czują się na tej ziemi żebrakami. Nie grozi im za to perfekcjonizm ani nadmierna kontrola. Nie zauważają szczegółów, więc nie są małostkowe, za to hojne. Są mistrzyniami sztuki odpuszczania. Właśnie Ryby uosabiają najwyższą formę miłości – miłość bezwarunkową.

Chrystus mówił, żeby przebaczać nie 7, ale 77 razy – tłumaczy astrolog Piotr Gibaszewski. – Ryby są świadome, że nie ma sensu się obrażać, bo przyszliśmy na ziemię, żeby odegrać pewien teatr. Wchodzimy w określone role, których nie warto traktować poważnie. Ryby – tak jak nie są przywiązane do przedmiotów, koncepcji, przekonań – tak również do krzywd i do zranień. Wiedzą, że tylko pustkę można czymś zapełnić. Ubogi w buddyzmie to ten, który jest jak czysta kartka. I ten właśnie dozna oświecenia.

Ryby reprezentują ideę urzeczywistniania się, stawania się człowiekiem, istotą czującą siebie i innych. Dlatego właśnie Ryby kończą zodiak rozumiany jako cykl rozwoju. Przed odkryciem Neptuna patronował im Jowisz – planeta bogactwa i obfitości, dlatego twierdzą, że przydarzają się im cuda. Czasem spada manna z nieba, ponieważ niczego nie pragną. Cechująca je prostota i lekkość to recepta na odmianę losu.

– Baśnie i przypowieści pełne są opowieści o głupim Jasiu, który zdobył królestwo i pojął księżniczkę za żonę. Kto pokonał komunę w Polsce? Mędrzec, filozof? Nie, elektryk. W rozwoju osobistym musimy pozbyć się nawyków i schematów, żeby pójść do przodu – puentuje astrolog.

I Ryby to właśnie świetnie potrafią – pozwalają, żeby wiele od nich odchodziło, co przynosi nieoczekiwany efekt uboczny: bezwysiłkowe przyciąganie tego, czego potrzebują. Zgodnie z taoistyczną maksymą wuwei – działaj, nie działając.

Archetypowym Rybom raczej nie powierzylibyśmy funkcji prezesa banku centralnego ani zarządzania infrastrukturą drogową czy przemysłem o dużym znaczeniu strategicznym. Nie znajdziemy wśród nich również wielu polityków czy mężów stanu, one mają inne zadania, na przykład bycie artystą jak Witkacy, nazywany „wariatem z Krupówek”.

Ale Rybom wybaczamy różne dziwactwa, bo dzięki nim choć na chwilę możemy oderwać się od rzeczywistości.

Ryby (20 lutego – 20 marca)

  • żywioł: woda
  • jakość: zmienna
  • rodzaj: żeński
  • prajakość: zimna i wilgotna
  • pora roku: czas postu
  • archetyp: wizjoner, samarytanin
  • cień: nałogowiec, oszust
  • pułapka: mylenie spirytualizmu ze spirytualiami
  • ideał: przewodnicy duchowi, artyści
  • dewiza: przeczuwam, kocham
  • korespondencje w organizmie: stopy
Piotr Gibaszewski, astrolog, autor corocznych prognoz dla Polski i świata. Wykładowca w Studium Psychologii Psychotronicznej.