1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Styl Życia
  4. >
  5. Największe organizacje walczące z wykluczeniem menstruacyjnym połączyły siły

Największe organizacje walczące z wykluczeniem menstruacyjnym połączyły siły

Jednym z najważniejszych celów  Okresowej Koalicji jest zaprzestanie ignorowania kwestii menstruacji i zwrócenie uwagi na palące problemy związane z brakiem świadomości i edukacji o miesiączce oraz ubóstwem menstruacyjnym. (Fot. iStock)
Jednym z najważniejszych celów Okresowej Koalicji jest zaprzestanie ignorowania kwestii menstruacji i zwrócenie uwagi na palące problemy związane z brakiem świadomości i edukacji o miesiączce oraz ubóstwem menstruacyjnym. (Fot. iStock)
Największe organizacje działające na rzecz walki z wykluczeniem menstruacyjnym połączyły siły. 8 marca została powołana Okresowa Koalicja, która ogłosiła manifest na rzecz przeciwdziałania problemowi ubóstwa i wykluczenia menstruacyjnego oraz okrzyknęła następne 12 miesięcy "Rokiem Menstruacji". 

W Polsce wokół miesiączki wciąż funkcjonuje wiele mitów i stereotypów. To temat wywołujący wstyd, zażenowanie, niezręczność, często powód do kpin i niewybrednych żartów. Problem stanowi też dostęp do środków higienicznych - według badań Kulczyk Foundation nawet co piątej Polce zdarza się nie mieć środków na zakup preferowanych, zapewniających komfort środków higieny. W odpowiedzi na to powstała Okresowa Koalicja. Jednym z jej najważniejszych celów jest zaprzestanie ignorowania kwestii menstruacji i zwrócenie uwagi na palące problemy związane z brakiem świadomości i edukacji o miesiączce oraz ubóstwem menstruacyjnym.

W skład Okresowej Koalicji weszły najważniejsze organizacje, które działają na rzecz walki z ubóstwem menstruacyjnym: Akcja Menstruacja, Czasopismo Szajn, Fundacja One Day, Fundacja Ja, Nauczyciel, Fundacja Pokonać Endometriozę, Grupa Ponton, Kulczyk Foundation, Moonka, Natalia Miłuńska miesiączka.com, Pani Miesiączka, Polski Czerwony Krzyż, Różowa Skrzyneczka, Stowarzyszenie „Pogotowie Społeczne”. Podczas inauguracji działania koalicji aktywistki i ekspertki przedstawiły swój manifest i ogłosiły następne 12 miesięcy "Rokiem Menstruacji". Jak piszą w manifeście: „Tylko razem możemy zmieniać rzeczywistość, która nas otacza, bo okres jest sprawą nas wszystkich”.

W związku z tym Okresowa Koalicja zamierza podjąć następujące inicjatywy:

  • umożliwienie dostępu do środków higieny menstruacyjnej osobom menstruującym przebywającym w m.in.: szkołach, domach dziecka, domach samotnej matki, ośrodkach dla osób w kryzysie bezdomności, więzieniach;
  • szerzenie wiedzy nt. miesiączki poprzez dystrybuowanie materiałów edukacyjnych dla rodziców i opiekunów mających na celu wsparcie ich w rozmowach z dziećmi na tematy związane z miesiączką;
  • przełamywanie tabu menstruacyjnego w ramach akcji uświadamiających, spotkań, debat;
  • szerzenie wiedzy o ekologicznym aspekcie środków higienicznych poprzez publikacje oraz rozmowy z producentami na rzecz wprowadzania na rynek przyjaznych zdrowiu kobiet i bezpiecznych dla środowiska artykułów higieny menstruacyjnej;
  • nagłośnienie problemu ograniczonego dostępu do opieki ginekologicznej nastolatków oraz lobbing na rzecz zmian w tym zakresie.

Czy takie działania są potrzebne? Wyniki badań wykonanych na zlecenie Kulczyk Foundation dobitnie pokazują, że tak. Jedynie 68 proc. kobiet deklaruje, że akceptuje fakt, że ma miesiączkę, prawie 25 proc. uważa, że kobiety nie powinny rozmawiać o miesiączce w obecności mężczyzn i tyle samo kobiet jest zdania, że okres jest brudny. Co piąta ankietowana wyraża opinię, że okres powinno się pozostawić sekretem kobiet i prawie tyle samo, że ważne jest, żeby nikt się o nim nie dowiedział. Mimo tego, że żyjemy w XXI wieku i w związku z tym doświadczamy postępu w niemal wszystkich dziedzinach naszego życia, co trzecia kobieta nie akceptuje swojej miesiączki. Co więcej, prawie 30 proc. uważa, że podczas miesiączki nie zajdzie w ciążę, a co piąta ankietowana jest przekonana, że przez miesiączkę nie uda jej się upiec ciasta czy zakisić ogórków.

Negatywne skutki ubóstwa menstruacyjnego zaczęły dostrzegać kolejne rządy na świecie. Darmowe podpaski pojawiły się w szkołach i na uczelniach w Szkocji, Francji, Nowej Zelandii czy Wielkiej Brytanii. Organizacje walczące z problemem wykluczenia menstruacyjnego w naszym kraju są zdania, że nadszedł czas, aby wprowadzić takie zmiany również w Polsce. Jak piszą w manifeście aktywistki i działaczki Okresowej Koalicji: Wierzymy, że ten rok będzie początkiem kompleksowych zmian w życiu publicznym i społecznym w Polsce w zakresie walki z ubóstwem i wykluczeniem menstruacyjnym, a kolejne lata przyniosą długofalowe efekty naszych działań”.

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
  1. Zdrowie

„Witaj w klubie” – pierwsza polska książka o miesiączce dla nastolatek

„Witaj w klubie” to pierwsza polska książka o miesiączce dla nastolatek. (Fot. screen Instagram @yourkaya)
„Witaj w klubie” to pierwsza polska książka o miesiączce dla nastolatek. (Fot. screen Instagram @yourkaya)
Wielu rodziców nie wie, jak przygotować córkę do pierwszej miesiączki. Przyczyny mogą być różne – brak czasu lub wiedzy, albo poczucie skrępowania. Informacje pochodzące z sieci i od rówieśniczek bywają niepełne i podane w mało przejrzysty sposób. Problemem niedostatecznej świadomości menstruacyjnej postanowili zająć się pomysłodawcy „Witaj w klubie”, pierwszej polskiej książki o miesiączce dla nastolatek, której nowa edycja trafiła właśnie do sprzedaży.

„Witaj w klubie" Pauliny Pomaskiej to bogato ilustrowany i przystępnie napisany przewodnik po okresie i dojrzewaniu. Zawiera przydatny słowniczek (pozycja obowiązkowa także dla dorosłych!), mnóstwo nieszablonowo podanej wiedzy i odpowiedzi na pytania z życia wzięte – te mniej i bardziej oczywiste. Jak zaaplikować tampon, czy swędzący biust to normalna sprawa, jak zakryć plamę krwi na spodniach – autorka nie boi pytań nurtujących młode dziewczyny. Książka to także solidna dawka wiedzy o narządach płciowych oraz powiązaniach między ciałem i emocjami w czasie dorastania. Bonusem są przepisy na naturalne maseczki i pyszne desery, pozwalające przetrwać miesiączkę w lepszym samopoczuciu.

Dużą zaletą przewodnika jest język czerpiący z naturalnych konwersacji, pozbawiony protekcjonalnego tonu i formalizmu. Paulina Pomaska pisze bez zbędnej krępacji i lukrowania, za to z poczuciem humoru i nie szczędząc czytelniczkom anegdot. Liczne ilustracje świetnie komponują się z nieformalną narracją. Ten styl to świetna lekcja dla rodziców, którym brakuje słów, by rozmawiać z córką o tak elementarnej kwestii jak okres.

– „Witaj w klubie” to książka, która otwiera przed dziewczynami drzwi do świata dorosłości. Przyda się każdej z nich – niezależnie, czy czeka na okres z niepokojem, czy wypiekami na twarzy – powiedziała Kaja Rybicka, współzałożycielka Your KAYA, polskiej marki produktów menstruacyjnych, która jest wydawcą książki. – Paulina oswaja czytelniczki ze wszystkim, co jest naturalną częścią życia – dojrzewaniem, hormonami i miesiączką. Bez rumieńca wstydu.

Nowa edycja książki nieprzypadkowo zbiega się z początkiem roku szkolnego. Większość rodziców oczekuje, że kwestie wchodzenia w okres dojrzewania omówi za nich szkoła. W wielu polskich szkołach miesiączka jednak wciąż pozostaje tematem tabu. Przekazywana wiedza bywa niekompletna, a język obarczony eufemizmami. Bywa, że dziewczyny krępują się zadać nurtujące pytania, a to z kolei pozwala trwać poczuciu wstydu, upokorzeniom i licznym przesądom. Swoboda mówienia o okresie w szkole, jak i w domu, to rzadkość.

– Przy przełamywaniu tabu narosłego wokół okresu kluczowy jest język – dodaje Kaja Rybicka. – Jeśli będziemy mówić do młodej w sposób zawoalowany, możemy tylko utwierdzić ją w przekonaniu, że okres jest czymś wstydliwym. Uznaliśmy, że pora nazwać rzeczy po imieniu – stąd wziął się pomysł na tę książkę.

Właśnie wystartowała wrześniowa akcja Your KAYA, w ramach której 5 złotych z każdego sprzedanego egzemplarza książki trafi na konto Fundacji Kosmos dla Dziewczynek, która pomaga rozwiązywać problemy, z jakimi borykają dorastające dziewczyny. Książkę „Witaj w klubie" można kupić na stronie yourkaya.com.

  1. Zdrowie

Czy da się "dogadać" z hormonami?

Cykl miesiączkowy to nie tylko jego główna bohaterka, owulacja. To też pozostałe dwa, trzy tygodnie, a zmianom poziomu hormonów płciowych w ich trakcie towarzyszą zmiany podstawowych markerów zdrowia. (Ilustracja: iStock)
Cykl miesiączkowy to nie tylko jego główna bohaterka, owulacja. To też pozostałe dwa, trzy tygodnie, a zmianom poziomu hormonów płciowych w ich trakcie towarzyszą zmiany podstawowych markerów zdrowia. (Ilustracja: iStock)
Chcesz zapanować nad swoim życiem? Zapanuj nad hormonami – mawia amerykańska terapeutka holistyczna Alisa Vitti, autorka książki „Kod kobiety”. To właśnie poziom hormonów sprawia, że każdy tydzień czy wręcz dzień z życia kobiety jest inny.

Buzują i szaleją. Wiadomo: hormony. Tymczasem to nie tylko one sterują nami. My też możemy na nie wpływać, na przykład poprzez dietę.

Wpływają na nasz nastrój, szanse na zajście w ciążę, wyniki badań laboratoryjnych, gotowość do aktywności fizycznej. A nawet umiejętność podejmowania decyzji, kreatywnego myślenia i wyrażania siebie. Cykl miesiączkowy to nie tylko jego główna bohaterka, owulacja. To też pozostałe dwa, trzy tygodnie, a zmianom poziomu hormonów płciowych w ich trakcie towarzyszą zmiany podstawowych markerów zdrowia. Mimo to niewiele jest badań poświęconych cyklowi i temu, jaki ma wpływ na ogólny stan zdrowia, optymalną dietę, styl życia. Wyjątkiem jest badanie BioCycle, które w latach 2005–2007 przeprowadzono na próbie 259 kobiet ze stanu Nowy Jork.

Sprzątanie estrogenu

Każda z uczestniczek była obserwowana przez dwa cykle, w trakcie których notowała swoją dietę, aktywność fizyczną, sen i odczuwany poziom stresu, a także ośmiokrotnie pobierano jej krew, którą poddawano analizom. Zebrano dane, z których naukowcy wyciągają wnioski do dziś. Jednym z najważniejszych celów regulacji hormonów jest redukcja poziomu estrogenów. Mamy ich zwykle za dużo, bo wątroba zbyt ospale się ich pozbywa, a ksenoestrogeny (metale ciężkie, pestycydy i inne substancje chemiczne, leki) „czytane” są przez organizm jak hormony.

Nadmiar estrogenu w stosunku do progesteronu nasila PMS i PMDD (cięższy rodzaj zespołu napięcia przedmiesiączkowego, wykazujący wiele cech depresji), a w długim okresie może zwiększać ryzyko wystąpienia nowotworów piersi. Im więcej w diecie cukru, produktów rafinowanych (np. mącznych) i tłuszczów zwierzęcych, a mniej pełnoziarnistych zbóż i warzyw, tym gorzej. Pełna gama minerałów i witamin pochodzących ze zdrowego pełnowartościowego jedzenia pomaga regulować pracę gruczołów. Błonnik zaś ułatwia „sprzątnięcie” nadmiaru estrogenów (i innych hormonów płciowych) krążących w organizmie i zabezpiecza przed ich ponownym wchłonięciem. Wyniki badania BioCycle potwierdzają tę prawidłowość, ale pojawia się jedno zastrzeżenie istotne dla kobiet pragnących zajść w ciążę. Im więcej błonnika, tym niższy poziom estradiolu i większa częstotliwość cykli bezowulacyjnych. Dotyczy to jednak tylko błonnika pochodzącego z owoców, ten z warzyw nie ma takiego wpływu.

Znachorka od hormonów

Danych i zaleceń nauka ma dla nas sporo, ale jak je wdrożyć, by wyzdrowieć i nie zwariować? Motywacji, żeby dogadać się wreszcie ze swoimi hormonami, może być wiele – od nieregularnych czy bolesnych miesiączek, przez problemy z zajściem w ciążę, zespół policystycznych jajników, po profilaktykę raka.

W planowaniu miesiąca dzień po dniu, a przynajmniej tydzień po tygodniu, pomocna okazuje się tzw. medycyna integracyjna, łącząca konwencjonalną medycynę zachodnią z naturalną. Na świecie przybywa tzw. trenerek hormonalnych. To osoby, które często same borykały się z tzw. problemami kobiecymi, niekoniecznie absolwentki uczelni medycznych, raczej specjalistycznych kursów. Wchodzą w tradycyjną rolę kobiet znachorek. O ich skuteczności świadczy grono wyleczonych pacjentek.

Mieszkająca w Australii Miranda Bond dzięki radykalnej zmianie stylu życia zaszła w ciążę mimo endometriozy, a później założyła firmę produkującą naturalne kosmetyki. Dziś dzieli się wiedzą, prowadząc seminaria dla kobiet na całym świecie, radami dzieli się na łamach „Vogue’a”, „Cosmopolitana” czy „GoodHealth”. U A we wczesnej młodości zdiagnozowano zespół policystycznych jajników. Dziś jest matką, autorką tłumaczonej na wiele języków książki „Kod kobiety”, a jej wystąpienie na TEDxFiDi obejrzało milion osób. Vitti stworzyła aplikację mobilną o nazwie MyFlo (jej cena to 1,99  dol.), która dzień po dniu przypomina kobietom, co jest dla nich dobre.

Osobistą programistkę hormonalną możemy zainstalować w swoim telefonie od zaraz. Im więcej powiemy jej o sobie, tym większa szansa, że dobrze doradzi nam np., co jeść, aby wydłużyć cykl, na kiedy zaplanować seks, a kiedy trening na siłowni zamienić na szybki marsz lub łagodną jogę. Aplikacja rejestruje też informacje o niepokojących symptomach, takich jak plamienia, bóle piersi, drażliwość, kłopoty ze snem. Użytkowniczki otrzymują od razu podstawowe porady, jak im zapobiegać, a jeśli potrzebują indywidualnej konsultacji, mogą ją zamówić przez aplikację. Pierwszy w Polsce ośrodek leczniczo-integracyjny założyła pochodząca z Indii ginekolog-położnik dr Preeti Agrawal. W swojej praktyce łączy medycynę akademicką i naturalną, ajurwedę, medycynę chińską, ziołolecznictwo. W 2009 roku za działalność na rzecz kobiet otrzymała Kryształowe Zwierciadło.

Wdrożenie wszystkich zaleceń terapeutów integracyjnych to wyzwanie. Zmian warto dokonywać powoli, pamiętając, jaką mamy motywację. Kobiety podejmujące dietę mają wyższy poziom kortyzolu we krwi, a tego dla zdrowia nie chcemy.

Cztery pory cyklu (na podstawie książki „Kod kobiety”)

Faza folikularna, czas trwania 7–10 dni Poziom energii: wysoki. Dobry moment na robienie planów na przyszłość, działalność twórczą i rozstrzyganie ważnych kwestii. Dobry moment na zbieranie nowych doświadczeń (również seksualnych) i spotkania towarzyskie. Dieta: najlepiej lekka, żeby nie obciążać organizmu, który w tym czasie jest naturalnie pobudzony. Stężenie hormonów we krwi dopiero wzrasta, więc można sięgać po produkty bogate w fitoestrogeny. Włącz do jadłospisu kiszonki, dużo warzyw, chude białka, skiełkowane strączki i pełne zboża. Wskazane gotowanie na parze i stir-fry. Ruch: dobry moment na bardziej intensywne ćwiczenia.

Owulacja i faza okołoowulacyjna, czas trwania 3–5 dni W tym czasie wzrasta poziom testosteronu, który odpowiada za apetyt na seks, więc warto go wykorzystać. Para estrogen i testosteron stymuluje też części mózgu odpowiedzialne za komunikację werbalną i szybkie podejmowanie decyzji – są one wówczas nawet o 25 proc. sprawniejsze niż przeciętnie. Dobry czas na randki, rozmowę o podwyżce i ustalanie ważnych kwestii z partnerem. Dieta: poziom energii jest naturalnie wysoki, podobnie jak stężenie estrogenu, więc nie należy przesadzać z węglowodanami. Dużo warzyw i owoców pomoże usunąć nadmiar estrogenu i zapobiegnie uczuciu pełności w następnej fazie cyklu. Ruch: każdy jest dobry. Jeśli chcemy zajść w ciążę, unikajmy większego wysiłku fizycznego, bo ten podnosi poziom hormonu stresu, kortyzolu.

Faza lutealna, czas trwania 10–14 dni Poziom estrogenu nadal rośnie, aż do zaniknięcia ciałka żółtego i zatrzymania produkcji progesteronu. Pod koniec tej fazy wzrasta też lekko poziom testosteronu. Poziom energii: spadkowy, mogą się pojawić symptomy PMS: drażliwość, bóle głowy, wahania nastroju, napady zachcianek. Dobry moment za zajęcie się sprawami domowymi, przeglądem szaf, rachunków, gotowanie. W pracy w tym czasie zamiast planować, lepiej odhaczać jedno drobne zadanie za drugim. Warto pomyśleć o przyjemnościach, takich jak masaż, kąpiel czy wieczór z książką. Dieta: czas przygotować się do menstruacji, uzupełnić zapas mikroelementów, a zwłaszcza witaminy B, wapnia, magnezu, żelaza. Skrzyp, fenkuł, czereśnie i zielona herbata jako diuretyki zapobiegną zatrzymaniu wody w organizmie. Żeby zaspokoić zapotrzebowanie na smak słodki, sięgaj po warzywa korzeniowe, zwłaszcza pieczone. Ruch: zależnie od samopoczucia, ćwiczenia bardziej wymagające lub łagodniejsze, np. joga lub spacer.

Faza menstruacyjna, czas trwania 3–7 dni Poziom energii: zmienny. Bóle i skurcze menstruacyjne wkrótce ustąpią miejsca uczuciu ulgi i ponownemu przypływowi chęci do życia. Prawa i lewa półkula mózgu dobrze się teraz ze sobą komunikują, więc warto posłuchać tego, co mówi nam intuicja. Powracające tematy, jak np. odczuwane regularnie niezadowolenie z relacji, to ważne sygnały. Dieta: warto wybierać warzywa bogate w wodę, gotować zupy i dodawać do nich bogate w mikroelementy algi. Ruch: Spacery, łagodna joga i ćwiczenia rozciągające.

  1. Zdrowie

Zespół napięcia przedmiesiączkowego – jak możemy sobie pomóc?

PMS u każdej z nas wygląda inaczej. Najczęściej wiąże się z wahaniami nastroju, drażliwością, nadmiernym apetytem, bólami głowy, zmęczeniem, problemami z koncentracją i tendencją do puchnięcia. (Ilustracja: iStock)
PMS u każdej z nas wygląda inaczej. Najczęściej wiąże się z wahaniami nastroju, drażliwością, nadmiernym apetytem, bólami głowy, zmęczeniem, problemami z koncentracją i tendencją do puchnięcia. (Ilustracja: iStock)
PMS – ten skrót zna każda kobieta. Przed miesiączką masz wahania nastroju, nadmierny apetyt, a może puchniesz jak balon? Określ swoją dolegliwość, a my podpowiemy, jakie zastosować lekarstwo.

Widziałam niedawno na ulicy dziewczynę w koszulce z napisem „Dobrze radzę: nie podchodź! Mam PMS”. Jak dobrze ją rozumiem… Premenstrual Syndrome, czyli zespół napięcia przedmiesiączkowego, potrafi skutecznie utrudnić życie. Wahania nastroju, drażliwość, nadmierny apetyt, bóle głowy, zmęczenie, problemy z koncentracją i tendencja do puchnięcia. U jednych kobiet występuje kilka z powyższych objawów, u innych – jeden dominujący. Są jeszcze szczęściary, które zdają się nie odczuwać żadnych. Wiadomo, każda z nas jest inna. Istnieją cztery główne typy „osobowości PMS” – w zależności od objawów oraz skuteczności metod, które pomagają je łagodzić.

Pani Furia

Ten typ to PMS-owa złośnica. Fizycznie nie odczuwa większych dolegliwości – ale emocjonalnie już tak. Przed miesiączką gorzej znosi stres i pośpiech. Łatwo ją rozdrażnić czy zirytować. Wybucha złością także bez istotnego powodu. Miewa huśtawki nastrojów, wszystko ją denerwuje. Przyczyn należy upatrywać w zbyt niskim poziomie serotoniny i dopaminy, neuroprzekaźników odpowiedzialnych za dobre samopoczucie.

Doskonałą bronią przeciwko PMS będzie w przypadku Furii ruch i relaks. Sprawdzi się każdy rodzaj aktywności, który lubisz, bo ruch doskonale rozładowuje napięcie. Emocje świetnie wyciszy joga. Pomogą także ciepłe, relaksujące kąpiele, najlepiej z dodatkiem olejku z melisy, lawendowego lub neroli; możesz dolać do wody także napar z chmielu. Postaraj się, by na twoim talerzu nie zabrakło wspierających układ nerwowy witamin z grupy B oraz kojącego nerwy magnezu. Przed okresem jedz więcej ryb i kup w aptece preparat zawierający wyciąg z wiesiołka. Odstaw kawę i inne zawierające kofeinę napoje. Dobrze byłoby wprowadzić zwyczaj popijania przed okresem herbatki z melisy, a w trakcie – przyjmowania ziołowego środka na nerwy.

Łasuchowa

Osoba prezentująca ten typ „osobowości PMS” ma przed okresem wzmożony apetyt – zwłaszcza na słodycze. Głód atakuje czasem jak złośliwy terrorysta: znienacka i z całą mocą. Pociąg do słodkości rośnie w momentach stresu. Łasuchowa czuje się zmęczona i pozbawiona energii, miewa tendencje do bólu, a czasem także zawrotów głowy. No i te pryszcze! Wszystkiemu winne wahania poziomu cukru we krwi.

Co robić? Przede wszystkim dbać o stały poziom cukru we krwi. Pomoże w tym jedzenie niewielkich, ale częstych i regularnych posiłków. Powinny się one składać z produktów pełnoziarnistych, chudego białka i warzyw. Zamiast po czekoladę, lepiej sięgnąć po suszone morele, sorbet, nektarynkę lub owocowy jogurt. Preparat z chromem pomoże uregulować poziom cukru i zmniejszy apetyt na słodycze, a ten z koenzymem Q10 poprawi przemianę materii i sprawi, że komórki wyprodukują więcej energii. Z bólem głowy rozprawi się dowolny środek z grupy niesterydowych przeciwzapalnych oraz akupresura. Herbatka z pokrzywy doda energii i usunie zmęczenie.

Płaczka

Na kilka dni przed okresem Płaczkę dopada głęboka melancholia. Czuje się niezrozumiana i niekochana. Ma poczucie samotności i ogólnego bezsensu, bywa smutna i zagubiona. Potrafi znienacka wybuchnąć płaczem. Do tego dręczą ją problemy z koncentracją, zdarzają się też kłopoty ze snem. Czemu? Z powodu zaburzeń w produkcji serotoniny i beta-endorfin. Można podnieść ich poziom, zażywając ruchu.

Jesteś Płaczką? Przed okresem biegaj, pływaj, tańcz zumbę, graj w tenisa… Ruch, zwłaszcza połączony z wysiłkiem, powoduje wzmożoną produkcję endorfin. Najlepiej ćwicz na świeżym powietrzu – dotleniony mózg sprawniej pracuje. Wprowadź do menu produkty zawierające tryptofan – to aminokwas, który organizm przetwarza w serotoninę. Znajdziesz go w bananach, awokado, rybach morskich, ziarnach słonecznika i dyni, jajach. Kup także preparat z kwasem foliowym, niepokój i smutek bywają objawem jego niedoboru. Na problemy ze snem pomoże ci woreczek chmielowych szyszek wsunięty pod poduszkę lub łagodne środki ziołowe ułatwiające zaśnięcie. Jeśli jednak chandra jest wyjątkowo dokuczliwa lub trwa niepokojąco długo, odwiedź psychoterapeutę.

Kobieta Gąbka

Przed okresem za małe wydają ci się pasujące na co dzień pierścionki? Kostki u nóg lub stopy czasem puchną, a wieczorami stopy wydają się „wylewać” z butów, które rano leżały idealnie? Waga pokazuje od kilograma do trzech więcej niż zwykle? Piersi stają się obrzmiałe, tkliwe i bolesne, a brzuch wzdęty i powiększony? Sprawa jest prosta: jesteś Kobietą Gąbką. Przyczyną twoich problemów jest zatrzymywanie wody przez organizm.

Możesz zminimalizować te dolegliwości na dwa sposoby. Pierwszy – zmniejsz dawkę soli, potrawy staraj się doprawiać ziołami. Odstaw zwykłą sól, sięgaj po tzw. sól potasową (kupisz w aptece), która nie daje efektu zatrzymywania wody. Drugi – pij przynajmniej półtora litra płynów dziennie. To zmusza do pracy nerki. Szybciej też „wyciśniesz” z siebie wodę, jeśli będziesz się ruszać – pomaga nawet zwykły spacer.

Wprowadź też zmiany w menu. Przyprawy, takie jak kminek, bazylia, gorczyca czy pieprz, zapobiegają wzdęciom. Natka pietruszki, truskawki i zielona herbata działają moczopędnie, a produkty zawierające witaminę B6 poprawiają przemianę materii. Pij herbatki z pokrzywy czy skrzypu. Jeśli jednak jesteś po trzydziestce, a twoje miesiączki się spóźniają, są krótsze czy niepokojąco obfite, odwiedź ginekologa. Niewykluczone, że pomoże ci zażywanie tabletek antykoncepcyjnych lub progesteronu w drugiej fazie cyklu.

Skąd te problemy?

Cykl miesięczny sterowany jest za pomocą dwóch kobiecych hormonów płciowych: estrogenu i progesteronu. Estrogen to hormon pierwszej połowy cyklu – jego zadaniem jest spowodować owulację. Ma pozytywne skutki uboczne: sprawia, że czujemy się kobiece, jesteśmy w szczytowej formie, a mężczyźni odbierają nas jako atrakcyjne i pociągające. Hormon drugiej fazy cyklu, progesteron, ma za zadanie przygotować macicę na przyjęcie zapłodnionego jajeczka, a cały organizm do ciąży. Niestety, gdy w naszej krwi krąży spora dawka progesteronu, nie czujemy się najlepiej – a szczyt kiepskiego samopoczucia osiągamy właśnie w czasie tych kilku dni przed miesiączką, kiedy to poziom estrogenu jest najniższy, a progesteronu najwyższy. Wtedy właśnie dopada nas PMS.