1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Styl Życia
  4. >
  5. Najlepiej słucha się w samochodzie. Jak auto stało się naszą prywatną strefą muzyki i podcastów

Najlepiej słucha się w samochodzie. Jak auto stało się naszą prywatną strefą muzyki i podcastów

(Nowa stylistyka Renault Clio. Fot. materiał prasowy)
(Nowa stylistyka Renault Clio. Fot. materiał prasowy)
Wsiadasz, zamykasz drzwi, odpalasz silnik. Telefon na chwilę milknie. Przez kilkanaście minut tylko ty, droga, głos lub dźwięk, który wybierasz. To jedna z niewielu chwil w ciągu dnia, kiedy masz czas na słuchanie. Samochód od dawna nie jest już tylko środkiem transportu. Coraz częściej staje się naszą prywatną strefą audio.

Nie pamiętam, kiedy ostatnio przesłuchałem album w domu od początku do końca. Zawsze coś przerywa: zmywarka, telefon, dzwonek do drzwi i wizyta kuriera z kolejną paczką. Z podcastami jest podobnie. Włączam, słucham trzy minuty, odkładam, wracam za godzinę i wpadam w środek innego wątku. Słuchanie zrobiło się fragmentaryczne – jak całe nasze życie. Dlatego coraz częściej myślę o samochodzie jako o miejscu, w którym mogę sobie pozwolić na uważność. Wsiadam, zamykam drzwi i wszystko, co dotąd brzęczało, zostaje na zewnątrz. Mam piętnaście minut do pracy, pół godziny na drugi koniec miasta, godzinę na weekendowy wypad. Tyle akurat trzeba, żeby usłyszeć płytę. Albo skończyć odcinek, którego od dwóch tygodni nie umiem domknąć.

Twoja codzienna strefa audio

W mieszkaniu zawsze coś dzwoni. W metrze ktoś rozmawia. Na biurku świecą się powiadomienia. W samochodzie, jeśli sami sobie na to pozwolimy, telefon zostaje w kieszeni. Asystent głosowy wystarczy, żeby zmienić utwór, odebrać telefon lub zmienić punkt docelowy w nawigacji.
Coraz więcej znajomych mówi, że robi „dłuższą trasę”, żeby dosłuchać podcastu do końca albo zatrzymuje się na parkingu pod domem i siedzi jeszcze pięć minut, bo akurat zaczyna się kawałek z ulubionej playlisty. To brzmi jak drobna przyjemność, ale może w tym być coś więcej. Decyduję się, że poświęcam czemuś całą uwagę, w dopaminowym świecie, który rozdrabnia każdą minutę na powiadomienia, brzmi to prawie jak coś nieosiągalnego.

Melodie z lat nastoletnich

Millenialsi wracają dziś do lat 90. i 00. nie z czystej nostalgii. To była epoka, w której piosenek uczyło się z radia lub płyt CD. W której „Opowieść” Edyty Bartosiewicz była pierwszą piosenką o intymnej miłości, „I wszystko się może zdarzyć” Anity Lipnickiej leciała z każdego okna, a „Cisza, ja i czas” Hey dudnił z magnetofonu starszej siostry. Każda z tych piosenek ma w sobie konkretne wspomnienie: pierwsza dyskoteka, zakłócenia w wyjmowanym radiu w Polonezie dziadka, dłużący się powrót z wakacji nad Bałtykiem.
Wracając do tych utworów dziś, wracamy też pamięcią do tamtych czasów. Do ludzi, których wtedy znaliśmy, do miast, które wyglądały inaczej. Muzyka działa jak bardzo osobisty wehikuł czasu. Nie wymaga ekranu, nie potrzebuje uwagi, wystarczą cztery takty i już nostalgia powraca.
Z tego założenia wyszli też autorzy Podcastexu, którzy nagrali odcinek we współpracy z Renault, jeżdżąc Clio po Warszawie. Każda piosenka z autorskiej playlisty „Muzyka do samochodu” staje się w nim pretekstem do opowieści: o kulisach polskiej popkultury, o transformacji, o tym, jak słucha się muzyki, kiedy za szybą przesuwa się Most Poniatowskiego. To nie jest podcast o muzyce tylko rozmowa, którą chciałoby się odbyć z kimś bliskim podczas wspólnej trasy.

Podcastex x Renault - zobacz podcast i sprawdź playlistę

(Dwa 10-calowe ekrany pozwolą Ci w pełni korzystać z zalet jazdy z usługami online. Intuicyjny, responsywny, w 100% konfigurowalny system multimedialny openR link z wieloma funkcjami, w tym wbudowanymi usługami Google. Fot. materiał prasowy) (Dwa 10-calowe ekrany pozwolą Ci w pełni korzystać z zalet jazdy z usługami online. Intuicyjny, responsywny, w 100% konfigurowalny system multimedialny openR link z wieloma funkcjami, w tym wbudowanymi usługami Google. Fot. materiał prasowy)

Samochód twoją prywatną przestrzenią

Żeby samochód mógł być naprawdę prywatną sceną, musi spełnić dwa warunki: jego system audio powinien dobrze brzmieć, a pozostałe dźwięki nie powinny przeszkadzać. Nowe Renault Clio próbuje to pogodzić. System multimedialny openR link z dwoma 10-calowymi ekranami ma wbudowane usługi Google - nawigację, asystenta głosowego, dostęp do ponad stu aplikacji. Spotify, podcasty, audiobooki włącza się jednym poleceniem; nie trzeba szukać kabla ani parować telefonu. Brzmi to, jak drobiazg, ale każdy, kto kiedyś próbował znaleźć odcinek na ekranie w korku, wie, jaką to ma wartość.

(System audio Harman Kardon® wysoka jakość dźwięku: 9 głośników i 5 nastrojowych aranżacji muzycznych autorstwa Jean-Michel Jarre'a. Fot. materiał prasowy) (System audio Harman Kardon® wysoka jakość dźwięku: 9 głośników i 5 nastrojowych aranżacji muzycznych autorstwa Jean-Michel Jarre'a. Fot. materiał prasowy)

Drugi warunek to nagłośnienie. Clio wyposażone jest w system audio Harman Kardon® z dziewięcioma głośnikami, którego brzmienie zaaranżował Jean-Michel Jarre. Jego wkład obejmuje dostrajanie akustyki, aby zapewnić unikalne doznania muzyczne, co często wiąże się z zaawansowanymi konfiguracjami tego nagłośnienia. Trudno o lepszą rekomendację. W praktyce słychać warstwy, które w domowych głośnikach zwykle giną: oddech wokalisty, drugi plan w produkcji podcastu, basy i przejrzystość dźwięku.

Pomaga też napęd full hybrid E-Tech 160 KM, który przez nawet do 80% czasu jazdy w mieście pracuje w trybie elektrycznym - cicho, dynamicznie i bez wibracji. Między utworami nie ma szumu silnika, a podcast nie konkuruje z dźwiękiem przyspieszania.

Sprawdź nowe Renault Clio

(Nowe Renault Clio na nowo definiuje przyjemność z jazdy miejskim samochodem. Elegancki design, 3 oszczędne silniki: full hybrid E-Tech 160 KM, benzynowy TCe 115 KM oraz Eco-G 120 KM z fabryczną instalacją LPG Fot. materiał prasowy) (Nowe Renault Clio na nowo definiuje przyjemność z jazdy miejskim samochodem. Elegancki design, 3 oszczędne silniki: full hybrid E-Tech 160 KM, benzynowy TCe 115 KM oraz Eco-G 120 KM z fabryczną instalacją LPG Fot. materiał prasowy)

Miejsce, do którego chce się wracać

Nie da się też pominąć tego, jak Clio wygląda. Nowa generacja jest najodważniejsza w historii tego modelu – ostre światła LED, wyraźna linia boku, wnętrze, w którym dominuje minimalizm. Auto jest kompaktowe, ale w środku ma się wrażenie przestronności.
I może o to chodzi najbardziej, że samochód przestał być wyłącznie środkiem transportu i przestał być statusowym gadżetem. Stał się czymś prywatnym i prozaicznym jednocześnie. Małym azylem na kółkach, w którym można pobyć ze sobą. Włączyć ulubioną playlistę, posłuchać rozmowy, pomilczeć lub też pośpiewać.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email