1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Styl Życia
  4. >
  5. Motocykl uczy pokory

Motocykl uczy pokory

Fot. Materiały partnera
Fot. Materiały partnera
Człowiek siada na motocykl i nagle świat staje się bardziej intensywny. Zapach lasu przy drodze, chłód powietrza o poranku, dźwięk silnika odbijający się od barier. Motocykl daje poczucie wolności, ale wymaga też pełnej uważności. Tu nie da się jechać „półprzytomnie”, myślami będąc już w pracy czy na weekendowych zakupach. I właśnie dlatego szkolenia motocyklowe na Torze Modlin nie są o prędkości. Są o świadomości, technice i o tym szczególnym momencie, w którym motocyklista zaczyna naprawdę rozumieć swoją maszynę i samego siebie.

Motocykliści często mówią, że jazda motocyklem nie jest hobby, tylko sposobem myślenia. Jest w tym coś prawdziwego. Motocykl wymaga od kierowcy znacznie więcej niż samochód. Nie wybacza napięcia, chaosu ruchów ani złych nawyków. Każdy zakręt, każdy manewr, każde hamowanie natychmiast pokazują, czy ciało współpracuje z maszyną. Kasia Gościcka rozumie to bardzo dobrze. Jej przygoda z motocyklami zaczęła się jeszcze w dzieciństwie - od motorynek i skuterów. Potem przyszły większe pojemności, prawo jazdy i naturalna potrzeba rozwijania umiejętności. 
Dlatego trafiła na szkolenia motocyklowe organizowane na Torze Modlin. 
- Zawsze czułam, że chcę się uczyć. A gdzie najlepiej to robić? Nie na drodze, tylko właśnie na torze, pod okiem instruktorów. Tam ktoś patrzy, tłumaczy, pokazuje błędy. Człowiek zaczyna rozumieć, jak naprawdę działa motocykl - mówi. 



Tor, który uczy myśleć

W powszechnym wyobrażeniu tor motocyklowy kojarzy się z wyścigami, ryzykiem i prędkością. Tymczasem szkolenia na Torze Modlin mają z tym stereotypem niewiele wspólnego. Chodzi raczej o stworzenie bezpiecznych, kontrolowanych warunków, w których można popełniać błędy, analizować je i poprawiać technikę bez stresu związanego z ruchem ulicznym. To właśnie dlatego instruktorzy zaczynają od podstaw: pozycji na motocyklu, pracy wzrokiem, balansowania ciałem, świadomego przeciwskrętu czy awaryjnego hamowania. Ćwiczenia bywają zaskakująco trudne, bo wiele rzeczy robimy intuicyjnie - i właśnie dlatego źle.

- Byłam przekonana, że mocne trzymanie kierownicy daje większą kontrolę nad motocyklem. A okazało się, że jest dokładnie odwrotnie. Instruktorzy uświadomili mi, że kierownica służy do sterowania, a nie do trzymania się, zaciskania dłoni ze stresu. Na początku po każdym zjeździe z toru bolały mnie barki i ręce, bo byłam strasznie spięta - opowiada Kasia. To doświadczenie powtarza się u wielu uczestników. Motocykliści często odkrywają, że problemem nie jest brak odwagi, ale nadmierne napięcie ciała. Sztywne barki, źle ustawione nogi czy nieprawidłowa pozycja w zakręcie sprawiają, że motocykl staje się mniej stabilny i trudniejszy do prowadzenia. Dlatego szkolenia na Torze Modlin koncentrują się nie tylko na technice, ale też na budowaniu płynności ruchu i świadomości własnego ciała. Motocyklista uczy się, że motocykl prowadzi się nie siłą, ale precyzją.

Zakręt to nie walka

Jednym z najbardziej stresujących momentów dla wielu motocyklistów są zakręty. Szczególnie na początku jazdy pojawia się charakterystyczny lęk: kiedy zacząć hamować, jak mocno złożyć motocykl, co zrobić z ciałem. Na szkoleniach uczestnicy ćwiczą to wielokrotnie - najpierw wolno, potem coraz płynniej. Uczą się prowadzenia wzrokiem, odpowiedniego toru jazdy i świadomej pracy gazem. Dopiero wtedy zaczynają rozumieć, że zakręt nie jest walką z motocyklem. - Przed szkoleniem bardzo bałam się zakrętów. Kiedy droga zaczynała się zawijać, pojawiał się stres: czy dobrze hamuję, czy nie jadę za szybko, jak mam się złożyć. Po kursie poczułam ogromną różnicę. Nie chodzi o brawurę, tylko o spokój. Człowiek zaczyna rozumieć, co robi - mówi Kasia. Instruktorzy zwracają uwagę, że właśnie w zakrętach najczęściej wychodzą błędy motocyklistów.

Hamowanie, które otwiera oczy

Jednym z najmocniejszych momentów szkolenia są ćwiczenia z hamowania awaryjnego. Wielu motocyklistów dopiero wtedy naprawdę uświadamia sobie, jak długa jest droga zatrzymania motocykla i jak ogromne znaczenie mają ułamki sekund. - Na szkoleniu mieliśmy ćwiczenia z hamowania przy różnych prędkościach. Instruktor pokazywał nam punkt, od którego trzeba zacząć hamować. I nagle człowiek widzi, ile metrów naprawdę potrzeba, żeby się zatrzymać. Na drodze często wydaje nam się, że zdążymy. A później okazuje się, że to nie działa tak, jak myśleliśmy - wspomina Kasia. To właśnie świadomość jest jednym z najważniejszych elementów takich kursów. Nie chodzi o to, by jeździć szybciej. Wręcz przeciwnie - żeby lepiej rozumieć konsekwencje prędkości, zmęczenia, napięcia czy złej pozycji. Współczesne szkolenia motocyklowe coraz mocniej koncentrują się właśnie na bezpieczeństwie i przewidywaniu zagrożeń. Instruktorzy podkreślają, że dobry motocyklista to nie ten, który jedzie najbardziej efektownie, ale ten, który potrafi zachować płynność, przewidywać sytuacje 
i reagować bez paniki.

Katarzyna Gościcka, uczestniczka szkoleń i track dans na Torze Modlin. Katarzyna Gościcka, uczestniczka szkoleń i track dans na Torze Modlin.

Praktyka czyni mistrza

Wielu uczestników przyznaje, że po szkoleniu zmienia się nie tylko ich technika jazdy, ale też sposób myślenia o motocyklu. Pojawia się większa uważność, pokora i świadomość własnych ograniczeń. - To daje ogromną pewność, ale nie w takim sensie, że człowiek zaczyna kozaczyć. 
Raczej odwrotnie. Czuję się spokojniejsza i bardziej świadoma tego, co robię. Wiem też, ile rzeczy wcześniej robiłam źle, chociaż wydawało mi się, że wszystko mam pod kontrolą - mówi Kasia.

Na Torze Modlin szkolą się zarówno początkujący motocykliści, jak i osoby z wieloletnim doświadczeniem. I właśnie ci drudzy często bywają najbardziej zaskoczeni. Bo po latach jazdy okazuje się nagle, że ręce były zbyt spięte, wzrok prowadzony za blisko, a hamowanie wykonywane bardziej intuicyjnie niż świadomie. Motocykl szybko obnaża złe nawyki.
Ale równie szybko potrafi nagrodzić tych, którzy chcą się uczyć.

Wolność potrzebuje techniki

Na Torze Modlin szkolenia motocyklowe mają różne formy - od kursów bezpiecznego motocyklisty po treningi torowe i indywidualne zajęcia z instruktorem. Ćwiczenia obejmują między innymi jazdę precyzyjną przy małych prędkościach, świadomy przeciwskręt, pracę ciałem, awaryjne hamowanie czy technikę pokonywania zakrętów. Ważne jest jednak coś jeszcze: atmosfera. Bez rywalizacji, bez oceniania, bez presji udowadniania czegokolwiek. - Namówiłam na szkolenia kilka osób z naszej grupy motocyklowej. Dziewczyny były zachwycone. Każdy wracał z poczuciem, że nauczył się czegoś naprawdę praktycznego. I nie spotkałam jeszcze nikogo, kto powiedziałby, że to był stracony czas - mówi Kasia. Bo motocyklista bardzo szybko odkrywa jedną rzecz: wolność, którą daje motocykl, wcale nie bierze się z odwagi. Bierze się z techniki, świadomości i spokoju. A te najlepiej buduje się właśnie tam, gdzie można bezpiecznie popełniać błędy. Czterdzieści minut od Warszawy. Na torze, który zamiast uczyć brawury, uczy myślenia.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email