1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Styl Życia
  4. >
  5. Za jednym kliknięciem „zamów” stoi znacznie większy ekosystem. Jak Wolt wspiera lokalne biznesy?

Za jednym kliknięciem „zamów” stoi znacznie większy ekosystem. Jak Wolt wspiera lokalne biznesy?

Dodaj w Google
Dodaj w Google
(Fot. Eleganza/ Getty Images)
(Fot. Eleganza/ Getty Images)
Klikamy „zamów” i właściwie na tym kończy się nasza część historii. Kilkadziesiąt minut później ktoś dzwoni do drzwi, a gorący ramen czy pizza trafiają na stół. Po drodze wydarzyło się jednak znacznie więcej: restauracja przygotowała danie, ktoś zadbał o jego zapakowanie, partner kurierski ruszył w drogę, a technologia połączyła wszystkie te elementy. Za prostotą zamówienia kryje się cały ekosystem, w którym lokalne biznesy mogą wychodzić poza własny adres i spotykać się z klientami w zupełnie innych momentach ich codzienności.

Jak zmieniły się oczekiwania klientów?

Dziś restauracja nie musi być tylko miejscem, do którego przychodzimy. Może być również miejscem, z którego zamawiamy jedzenie do domu czy biura. Ta sama marka może pojawić się w naszym życiu na kilka różnych sposobów – zależnie od tego, czego akurat potrzebujemy.

Jednego dnia chcemy usiąść przy barze i obserwować kucharzy przy pracy. Innego wracamy późno do domu i wolimy zjeść na kanapie. Czasem mamy pół godziny przerwy w pracy, a czasem po prostu nie mamy ochoty wychodzić z domu. Dostęp do tej samej restauracji może więc wyglądać zupełnie inaczej w zależności od sytuacji.

To zmienia również sposób, w jaki lokalne biznesy myślą o swojej obecności poza lokalem. Nie chodzi o rezygnację z doświadczenia stacjonarnego, ale o możliwość odpowiedzi na różne potrzeby klientów.

(Fot. Materiały prasowe) (Fot. Materiały prasowe)

Lokalny biznes poza własnym adresem

Fizyczny lokal ma swoje naturalne ograniczenia. Liczbę stolików, konkretny adres, określone godziny otwarcia. Nawet restauracja, która ma pełną salę i świetną kuchnię, nie może przyjąć więcej gości, niż pozwala jej przestrzeń. Dostawa pozwala przesunąć tę granicę.

Dobrym przykładem jest Franco – warszawska pizzeria rozwijająca własną interpretację pizzy neapolitańskiej. Jej działalność nie kończy się na tym, co dzieje się przy stolikach. Marka może być odkrywana także cyfrowo, a zamówienie złożone przez Wolt staje się dla części klientów pierwszym kontaktem z restauracją.

Podobnie działa to w przypadku ATO RAMEN. Koncept, który zaczynał od niewielkiego pawilonu w Łodzi, dziś ma lokale również we Wrocławiu i Warszawie. Restauracja zachowuje własny charakter i własną produkcję makaronu, bulionów, sosów czy dodatków, a jednocześnie może docierać do osób znajdujących się poza bezpośrednim zasięgiem lokalu.

Jak zwracają uwagę przedstawiciele ATO RAMEN, dzięki dostawie restauracja może funkcjonować także „poza swoim adresem”. Osoba kilka kilometrów dalej może zamówić jej danie, nawet jeśli tego dnia nie planowała wizyty w lokalu.

Wolt jako dodatkowy kanał sprzedaży i odkrywania marek

Obecność na platformie nie musi oznaczać wyboru między dostawą a restauracją. Dla biznesu może być po prostu kolejnym kanałem dotarcia do klienta – obok lokalu, własnych kanałów sprzedaży czy mediów społecznościowych.

W przypadku Franco dobrze widać, jak te przestrzenie mogą się uzupełniać. Social media pozwalają opowiedzieć o marce i budować jej rozpoznawalność. Lokal daje możliwość doświadczenia jej na żywo. Platforma Wolt z kolei może sprawić, że oferta pojawi się przed kimś, kto właśnie szuka pizzy w swojej okolicy.

Pierwsze zamówienie może być więc początkiem relacji, a nie jej końcem. Ktoś może odkryć restaurację w aplikacji, wrócić do niej przy kolejnym zamówieniu, a później odwiedzić ją osobiście. Albo odwrotnie – najpierw poznać miejsce stacjonarnie, a później zamawiać z niego do domu.

Dla przedsiębiorcy oznacza to więcej okazji do spotkania z klientem bez konieczności traktowania poszczególnych kanałów jako konkurujących ze sobą.

(Fot. Materiały prasowe) (Fot. Materiały prasowe)

Nie tylko obiad i kolacja

Wolt nie kończy się na jedzeniu. W aplikacji można znaleźć także produkty potrzebne w zupełnie innych momentach dnia: kosmetyki, codzienne zakupy, kwiaty, które chcemy wysłać komuś bliskiemu, czy smaczki dla psa. Czasem powód jest bardzo prozaiczny – oczko w rajstopach pojawia się akurat przed ważnym spotkaniem w biurze i zamiast szukać sklepu po drodze, można zamówić nową parę.

W takich sytuacjach dobrze widać, że platforma łączy użytkowników nie tylko z restauracjami, ale też ze sklepami i lokalnymi biznesami, które mogą odpowiadać na codzienne, czasem zupełnie nieplanowane potrzeby. Dla nich to kolejny sposób, by ich oferta była dostępna dla klienta wtedy, kiedy właśnie jej szuka.

Infrastruktura, której mały biznes nie musiałby budować sam

Stworzenie własnego kanału dostaw od podstaw wymagałoby znacznie więcej niż przygotowania strony internetowej z menu. Potrzebny byłby system przyjmowania zamówień, rozwiązania technologiczne, logistyka oraz sposób docierania do klientów.

Dla mniejszego biznesu samodzielne stworzenie i utrzymanie takiej infrastruktury może oznaczać dodatkowe koszty i obowiązki. Wolt łączy te elementy w jednym miejscu, dzięki czemu przedsiębiorca może skupić się przede wszystkim na tym, co jest jego częścią biznesu: produkcie, obsłudze klienta i codziennym prowadzeniu lokalu.

To ważna różnica. Wolt nie tworzy restauracji za przedsiębiorcę ani nie zastępuje jego własnych działań. Może natomiast dostarczyć dodatkową infrastrukturę, dzięki której oferta istniejącego biznesu może dotrzeć dalej.

(Fot. Materiały prasowe) (Fot. Materiały prasowe)

Co dzieje się po kliknięciu „zamów”?

Dla klienta kliknięcie przycisku oznacza początek oczekiwania na dostawę. Dla restauracji właśnie wtedy zaczyna się kolejny etap pracy. W przypadku ATO RAMEN jest to szczególnie interesujące, bo ramen wymaga odpowiedniego przygotowania również z myślą o transporcie. Temperatura, struktura poszczególnych składników czy sposób zapakowania mają wpływ na to, co klient otrzyma kilkadziesiąt minut później.

Danie, które w restauracji można podać niemal natychmiast, podczas dostawy musi zachować swoje właściwości mimo drogi z kuchni do domu. Restauracja musi więc pomyśleć o produkcie szerzej – także o tym, jak będzie wyglądało doświadczenie osoby, która nie siedzi przy jej stole.

To pokazuje, że obecność na Wolt nie sprowadza się do dodania menu do aplikacji. Za każdym zamówieniem stoją konkretni ludzie i ich codzienna praca: przygotowanie produktów, organizacja kuchni, pakowanie i przekazanie zamówienia dalej. Dopiero wtedy do procesu dołącza partner kurierski, który łączy restaurację z klientem. Technologia pozwala zsynchronizować te kolejne etapy, ale za każdym z nich wciąż stoją ludzie.

Cyfrowy i fizyczny świat nie konkurują – uzupełniają się

Obecność w Wolt nie musi oznaczać rezygnacji z własnych kanałów. Restauracja może rozwijać swoje media społecznościowe, zapraszać klientów do lokalu, a jednocześnie dawać im możliwość zamówienia jedzenia wtedy, gdy nie mają czasu albo ochoty wychodzić z domu.

Każdy z tych sposobów kontaktu z marką wygląda trochę inaczej. W restauracji liczy się atmosfera, spotkanie i doświadczenie miejsca. W mediach społecznościowych można pokazać, co dzieje się za kulisami i opowiedzieć więcej o marce. Zamówienie z dostawą odpowiada z kolei na bardzo konkretną potrzebę: klient chce zjeść coś dobrego, ale tym razem woli zostać tam, gdzie jest.

Dla lokalnego biznesu te sytuacje mogą się po prostu uzupełniać. Ten sam klient jednego dnia przychodzi do restauracji, a innego zamawia z niej kolację do domu. Ważne jest nie to, który kanał wybiera, ale że może spotkać markę w sposób, który pasuje do jego codzienności.

(Fot. Materiały prasowe) (Fot. Materiały prasowe)

Jeden ekosystem, wiele punktów kontaktu

Kiedy zamawiamy jedzenie przez Wolt, widzimy przede wszystkim prostą aplikację i gotowe zamówienie, które po pewnym czasie pojawia się pod naszymi drzwiami. Za tym doświadczeniem stoi jednak cały układ zależności: lokalny biznes, jego pracownicy, użytkownik, partner kurierski i technologia, która pozwala połączyć ich w jednym procesie.

Dla przedsiębiorcy platforma może być dodatkowym kanałem sprzedaży, sposobem na pokazanie się nowym odbiorcom i możliwością działania poza fizycznym adresem. Dla klienta – dostępem do oferty lokalnych biznesów w momencie, w którym jest mu ona potrzebna. Dla partnera kurierskiego – przestrzenią do realizowania dostaw pomiędzy jednym a drugim światem.

I właśnie w tej prostocie tkwi sens całego ekosystemu. Jedno kliknięcie nie tworzy biznesu od zera. Może jednak sprawić, że biznes, który już istnieje, dotrze trochę dalej – do kolejnego klienta, kolejnego zamówienia i kolejnego momentu jego codzienności.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email