Marta Urbaniak - Czasem wydaje ci się, że tyjesz z powietrza lub mogłabyś jeść bez końca? Poznaj 4 fenotypy otyłości. Ta wiedza może wiele zmienić
00:00
11:19
Dlaczego jedni na diecie szybko chudną, a inni, mimo tygodni redukcji, nie widzą żadnych efektów? Skąd biorą się przekonania o tyciu „z powietrza” albo genetyce, która nie pozwala utrzymać prawidłowej wagi? Czemu niektórzy bez problemu trzymają dietetyczny reżim, zaś inni, stając przed lodówką, poddają się już pierwszego dnia? Odpowiedzi na te pytania szukamy ze wsparciem obesitolożki Anny Sankowskiej-Dobrowolskiej.
Tekst pochodzi z miesięcznika „Sens” 07/2026.
Przez lata osoby chore na otyłość słyszały jedną radę: „jedz mniej, więcej się ruszaj”. Problem w tym, że choć brzmi prosto, zazwyczaj jest nieskuteczna. Nawet jeśli zadziała, to często tylko na chwilę.
– Dziś wiemy, że otyłość to przewlekła choroba metaboliczna, której mechanizmy nie do końca zostały poznane – wyjaśnia lekarka medycyny, obesitolożka Anna Sankowska-Dobrowolska.
W środowisku medycznym i dietetycznym coraz częściej mówi się o tak zwanych fenotypach otyłości. To biologiczne mechanizmy, które wpływają na odczuwanie głodu i sytości, regulację emocji czy tempo spalania kalorii. Poznanie własnego fenotypu pozwala lepiej dobrać leczenie i zrozumieć, dlaczego odchudzanie bywa tak trudne. – Gdy pacjent czy pacjentka dowiadują się od nas o istnieniu fenotypów, często czują ulgę – mówi lekarka.
– Jakbyśmy zdejmowali im z barków poczucie: „jestem leniwa, jestem beznadziejny, bo nie mogę schudnąć”, a zamiast tego pozwalali zrozumieć, że za ich stanem stoi bardzo konkretny mechanizm biologiczny.
Osoby z otyłością niosą w sobie dużo żalu do siebie i świata. Stygmatyzacja jest naprawdę ogromna, a uwolnienie pacjentów od myślenia, że to wszystko ich wina, przynosi ulgę i jest motywujące, więc leczenie – tłumaczy ekspertka – przebiega sprawniej.
W swojej nowej książce „Zmiana zaczyna się w głowie. Nowe spojrzenie na leczenie otyłości” Anna Sankowska-Dobrowolska opisuje najbardziej rozpowszechnione fenotypy.
1. Głodny mózg, czyli mogłabym jeść bez końca
Fenotyp głodnego mózgu (Hungry Brain) odnosi się do osób, które mimo obfitych, dobrze zbilansowanych posiłków nie odczuwają sytości. – Moi pacjenci mówią, że mogliby jeść i jeść. Powodem, dla którego tak się dzieje, jest leptynooporność, czyli zaburzone działanie hormonu sytości: leptyny – tłumaczy autorka książki.
Fenotyp głodnego mózgu pojawia się zazwyczaj u osób, które na otyłość chorują tak długo, że doszło do zaburzeń ośrodka sytości. Towarzyszy mu otyłość brzuszna. Jego źródłem są zaburzenia sygnalizacji w podwzgórzu, czyli strukturze mózgu odpowiadającej między innymi za regulację głodu i sytości.
2. Głodne jelito, czyli czuję głód chwilę po jedzeniu
W fenotypie głodnego jelita (Hungry Gut) problemem jest nie brak sytości, tylko bardzo krótki czas jej trwania. Godzinę po posiłku znowu chce się jeść. Oczywiście sprzyja to podjadaniu i utrudnia zmniejszenie wagi.
– W tym fenotypie układ pokarmowy pracuje zbyt szybko. Żołądek zbyt pośpiesznie przesuwa jedzenie dalej, a my czujemy głód. Pacjenci mylą często ten fenotyp z szybkim metabolizmem, jednak to zupełnie co innego. W przypadku głodnego jelita wszystko sprowadza się do motoryki układu pokarmowego, nie trawienia – zwraca uwagę ekspertka.
Dlaczego tak się dzieje? Zaburzenia w wydzielaniu hormonów jelitowych, które u zdrowej osoby wysyłają do mózgu sygnał, że jesteśmy najedzeni i nie potrzebujemy więcej pokarmu, oraz osłabiona mikroflora jelitowa.
3. Jedzenie emocjonalne, czyli zajadam stres
To jeden z najczęstszych fenotypów, szczególnie wśród kobiet. W tym wypadku jedzenie nie służy zaspokojeniu fizjologicznego głodu, ale regulowaniu emocji. Ma przynieść ulgę, wyciszyć stres, uspokoić lub poprawić nastrój.
Osoby dotknięte tym fenotypem często bez zastanowienia sięgają po niezdrowe, tłuste i słodkie przekąski, które aktywują układ nagrody w mózgu, dając tymczasową przyjemność. Często zdarza się, że robią to w tajemnicy, podczas niekończących się, wieczornych „pielgrzymek” do lodówki. Towarzyszą temu poczucie winy i wstyd po epizodzie objadania.
– Choć kojarzymy go głównie z tak zwanymi negatywnymi emocjami, to nieprawda, bo niektórzy jedzą... ze szczęścia – podkreśla obesitolożka. – Chodzi po prostu o rozładowanie napięcia. Bardzo często ten schemat kształtuje się już w dzieciństwie.
4. Wolne spalanie, czyli tyję z powietrza
Fenotyp wolnego spalania wiąże się z obniżoną podstawową przemianą materii, czyli mniejszym zapotrzebowaniem energetycznym organizmu. Dotyczy wszystkich tych osób, które mówią: „jem mało, a i tak nie chudnę”.
Czasem problemem są błędy żywieniowe – niewielka objętość jedzenia, na przykład garść orzechów, może mieć bardzo wysoką kaloryczność, a przy tym nie nasyci nas tak samo jak główka kalafiora. Jednak często ten fenotyp rozwija się po latach restrykcyjnych diet i efektów jo-jo.
– Przy okazji każdej redukcji tracimy bowiem część tkanki mięśniowej. Gdy znowu tyjemy, wraca głównie tkanka tłuszczowa. Po wielu takich cyklach organizm ma coraz mniej mięśni, a to właśnie one są głównym motorem metabolizmu – wyjaśnia Anna Sankowska-Dobrowolska.
Dodatkowo osoby z tym fenotypem często narzekają na przewlekłe zmęczenie, uczucie zimna i niskie libido.
U osoby z chorobą otyłościową często dominuje jeden fenotyp, ale to nie znaczy, że nie działają też inne. Często nakładają się one na siebie nawzajem, czyniąc każdy przypadek wyjątkowym. Poznanie mechanizmów rządzących chorobą pozwala ją dużo skuteczniej leczyć. Możemy wdrożyć metody, które mają szansę naprawdę nam pomóc, zamiast błądzić bez końca wokół myślenia: „jeść mniej, więcej się ruszać”.
Znajomość fenotypów pomaga nie tylko schudnąć, lecz także utrzymać efekty leczenia. Autorka poradnika podkreśla przy tym, że celem terapii nie zawsze musi być idealne BMI czy rozmiar S. Znacznie ważniejsze są zdrowie i poprawa jakości życia oraz dążenie do tak zwanej normowagi, czyli wagi, która jest dla nas normalna.
– Pacjentka mówi mi, że całe życie ma nadwagę. Ale teraz ma 35 lat i bolą ją kolana, łapie zadyszkę przy wejściu na drugie piętro. Uporanie się z tym jest często ważniejsze niż utrata kilogramów. Do tego jeśli ktoś waży 100 kilo, a oczekuje, że będzie ważył 50 przy 163 cm wzrostu – tu warto zastanowić się, czy utrzymanie tak niskiej wagi będzie dla niego na dłuższą metę możliwe. To, co wdroży, żeby schudnąć, będzie musiał potem robić przez całe życie, by podtrzymać efekt. Większość osób nie jest w stanie wytrwać w takim reżimie – tłumaczy ekspertka.
W tym miejscu bardzo pomaga wiedza o fenotypach, które warunkują otyłość. Dzięki niej możemy zwracać uwagę na kluczowe dla nas elementy stylu życia. Jedni potrzebują większej ilości błonnika i białka, inni regularnej siłowni, jeszcze inni pracy nad regulacją emocji. I to właśnie indywidualizacja leczenia jest przyszłością terapii otyłości. Zamiast jednej uniwersalnej diety coraz większe znaczenie ma zrozumienie mechanizmów, które stoją za naszym głodem, sytością, metabolizmem.
1. W przypadku jedzenia emocjonalnego warto zacząć od konsultacji u psychodietetyka lub, w zależności od skali problemu, zdecydować się na psychoterapię. Najlepsze efekty przynosi ta w nurcie ACT (terapia akceptacji i zaangażowania) oraz CBT (terapia poznawczo-behawioralna).
2. Choć w masowym przekazie funkcjonuje obecnie przekonanie, że leki z grupy analogów GLP-1 są rozwiązaniem na wszystko, u osoby z fenotypem jedzenia emocjonalnego mogą się nie sprawdzić.
3. Jeżeli ktoś je pod wpływem emocji i nie przepracuje tego problemu, a farmakoterapia czy operacja odbiorą mu możliwość jedzenia, to taka osoba zacznie szukać innych sposobów regulacji emocji. Istnieją badania pokazujące, że osoby z nasilonym jedzeniem emocjonalnym, które przejdą operację bariatryczną, mają dużo większe ryzyko rozwinięcia alkoholizmu, narkomanii, samookaleczeń czy innych zachowań autodestrukcyjnych.
4. Na leki z grupy analogów GLP-1 świetnie zareagują z kolei pacjenci z fenotypem głodnego mózgu. Wszystko dlatego, że przywracają one równowagę w ośrodku głodu i sytości, która u takich osób jest zaburzona.
5. Oprócz tego tacy pacjenci powinni zadbać, by w ich diecie znalazło się jak najwięcej produktów o niskiej gęstości energetycznej, warzyw czy zup, które szybciej wypełniają żołądek. Powinni też zadbać o higienę snu i regularną aktywność fizyczną, dzięki czemu poprawią wrażliwość organizmu na leptynę i tym samym zaczną prawidłowo odczuwać sytość.
6. Leczenie farmakologiczne sprawdzi się także w przypadku osób z fenotypem głodnego jelita, ponieważ spowalnia pracę układu pokarmowego i skutecznie przedłuża uczucie sytości. Duże znaczenie ma tutaj także komponowanie posiłków. Powinny być bogate w białko i błonnik, za to ubogie w produkty wysokoprzetworzone.
7. Co w przypadku fenotypu wolnego spalania? Kluczowe są regularne treningi siłowe, i to od nich należy zacząć. Dopiero zbudowanie odpowiedniej masy mięśniowej umożliwi schudnięcie. Z tego samego powodu należy zwiększyć podaż białka w diecie. I uwaga – u osób z tym fenotypem odchudzanie nie może być restrykcyjne, bo to tylko pogłębi problem.
Anna Sankowska-Dobrowolska, lekarka, specjalistka chorób wewnętrznych i obesitolożka, certyfikowana przez Polskie Towarzystwo Leczenia Otyłości oraz Polskie Towarzystwo Badań nad Otyłością. W swojej pracy łączy medycynę opartą na faktach z psychodietetyką i empatycznym, holistycznym podejściem do pacjentów. Absolwentka studiów podyplomowych z psychodietetyki na Uniwersytecie WSB Merito w Gdańsku. Autorka programu leczenia otyłości dla kobiet Femilite.