Marek Aureliusz kojarzy się ze statecznym mędrcem – w końcu był nie tylko cesarzem rzymskim, ale i stoikiem. Jednak nawet jego nie ominęły trudne rozważania związane z koniecznością wczesnej pobudki. Jego „Rozmyślania" nigdy nie miały trafić do naszych rąk. Dziś można by powiedzieć, że stanowiły prywatny morning journal władcy, w którym nie tylko narzekał na poranne wstawanie, ale i motywował się do działania. Oto więc 4 życiowe lekcje od Marka Aureliusza – sprzed wieków, a nadal bardzo aktualne.
Jest ciemny, chłodny poranek w Rzymie. Jeden z najpotężniejszych ludzi ówczesnego świata, Marek Aureliusz, budzi się zdecydowanie wcześniej, niż by chciał. Zmusza się jednak do wyjścia spod ciepłego koca i postawienia stóp na zimnej podłodze. Nie wstaje jednak od razu, a sięga... po notes. I pisze. Nie skupia się do niechęci do zmierzenia się z kolejnym dniem, wręcz przeciwnie – formułuje argumenty, którymi chce zmotywować siebie samego do aktywności. Z tymi argumentami możemy się zapoznać i dzisiaj, niemal 2000 lat później, bo tak właśnie powstawały słynne „Rozmyślania”. Co prawda, tworzył je nie tylko o poranku, bo i w środku nocy, jednak odpowiedniemu porannemu nastawieniu psychicznemu poświęcił w nich niemało uwagi.
Te prywatne zapiski pokazują, w jaki sposób władca Rzymu dyscyplinował swoje myśli w obliczu wojny, politycznych rozgrywek, choroby, straty czy właśnie... konieczności porannego wstania z łóżka. Oto więc 4 sposoby, które działały w przypadku Marka Aureliusza i jest duża szansa, że sprawdzą się i u ciebie.
Tu porada Marka Aureliusza brzmi następująco: „Rankiem, gdy się niechętnie budzisz, pomyśl sobie: Budzę się do trudu człowieka. Czyż więc czuć się mam niezadowolonym, że idę do pracy, dla której się zrodziłem (...)? Czy na tom stworzony, bym się wygrzewał, wylegując się w łóżku?”.
Słynny stoik wyrażał też – jakże i dzisiaj zrozumiałe – wątpliwości, czy czasem nie został stworzony do leżenia pod kocem, zamiast do wspomnianej pracy. Dochodził jednak do wniosku, że nie. Że odpowiada za konkretnych ludzi, że są dni, w których po prostu powinien się gdzieś pojawić. Mimo zmęczenia. Nie pisał jednak tego w duchu wypominania sobie lenistwa, ale bardziej przypomnienia o obowiązku, który warto wykonać ze starannością. Bo wcześniej podjęło się takie właśnie zobowiązanie.
Marek Aureliusz budził się z myślą, że danego dnia może spotkać na swojej drodze ludzi aroganckich, wścibskich, zazdrosnych czy opryskliwych. Za chwilę dodawał jednak, że urodziliśmy się, by współpracować, jak „rzędy zębów górnych i dolnych”. Możesz więc wyobrazić sobie ewentualne niepowodzenie, trudną sytuację, by potem mniej się zaskoczyć, spokojniej zareagować. Z jednej więc strony: przygotuj się, ale jednocześnie nie trać nadziei. Nie traktuj ludzi jak wrogów, ale nie pozwól też, by ci bardziej irytujący czy wścibscy zepsuli ci poranek/dzień.
„Tak należy wszystko czynić i mówić i o wszystkim myśleć, jakby się już miało odejść z życia” – pisał również Marek Aureliusz. Podkreślał tym samym, że nie liczy się wczoraj i jutro, tylko teraz, ta krótka chwila. Bo nie wiadomo, czy kolejna w ogóle się pojawi. Śmierć jest nieunikniona, ale nie oznacza to dla Rzymianina powodu do rozpaczy, a wręcz przeciwnie: to bardzo ważny argument za pełnym życiem w teraźniejszości.
I współcześni psychologowie podkreślają, że mózg jest neuroplastyczny, że to o nas w dużej mierze zależy, na czym będzie się skupiał. Podobnie już wieki temu twierdził autor „Rozmyślań”. Pamiętaj więc, że „jakimi myślami najczęściej się bawisz, taki będzie i twój umysł. Dusza bowiem od myśli nabiera barwy”.
Ludzkie samopoczucie zależy bowiem w znacznie mniejszym stopniu od zewnętrznych okoliczności, niż nam się wydaje. Ważniejsze jest, jak te okoliczności interpretujesz i jakimi myślami „karmisz” umysł na co dzień. Marek Aureliusz wiedział, że im częściej powtarzasz daną myśl, działanie, tym skuteczniej zamienisz je w nawyk. Jeśli codziennie podchodzisz do życia negatywnie i tak się nastawiasz od rana, nic dziwnego, że potem trudno ci się „przełączyć” na bardziej pozytywne podejście. Warto więc spróbować przekierować swoje myśli.
Artykuł napisany z wykorzystaniem: Kat Hong, Marcus Aurelius dreaded getting out of bed. Here’s the pep talk he wrote himself, upworthy.com [dostęp 23.09.2026].