fbpx

Jak wykorzystać nowe technologie do planowania czasu?

Jak wykorzystać nowe technologie do planowania czasu?
fot.123rf

Kiedyś wystarczał kalendarz. Potem, wraz z rosnącą liczbą obowiązków, doszły sterty żółtych karteczek, no i tabele w Excelu, a później komputerowe organizery i inne bajery. A czasu jak nie było, tak nie ma… Jak go znaleźć z pomocą nowych technologii?
Czy da się zaplanować życie? Tym pytaniem (i planowaniem) podobno można rozśmieszyć Pana Boga. Cóż… życia pewnie zaprojektować się nie da, ale to, co warto planować, to działania, dzięki którym łatwiej nam będzie wieść życie takie, jakie chcemy. I zawodowe, i prywatne. Bo jeśli pragniemy zdobyć nowy fach albo nauczyć się języka czy zdobyć fundusze na otwarcie wymarzonej firmy, a nawet wyjechać na wakacje czy wyjść za mąż, to bez dobrego planu, z uwzględnieniem etapów poszczególnych działań zbliżających nas do celu, pragnienie pozostanie jedynie pragnieniem, a plan tylko planem. Inna kwestia, że niektórzy z nas potrzebują po prostu mieć taki zewnętrzny planner, który będzie pamiętał za nich. A tym chętniej zabrałam się do przeglądu aplikacji i programów „dyscyplinujących” zarządzaniem czasem, że sama od lat otaczam się głównie karteczkami, na których zapisuję, co mam do zrobienia. Problem w tym, że co prawda zwykle leżą tam, gdzie je położyłam, ale z czasem zakrywają je kolejne żółte warstwy. Potrzebny jest mi ktoś (coś), co to ogarnie!

Zdrowy rok

Może wśród noworocznych postanowień znalazło się i to, by zadbać o siebie? Coraz częściej pojawiają się (także polskie) aplikacje pozwalające zaplanować trening sportowy czy rozsądne odżywianie. Jedną z najbardziej popularnych jest aplikacja dla biegaczy, ale także użytkowników rowerów, narciarzy i trenujących inne sporty – ENDOMONDO (aplikację można ściągnąć ze strony www.endomondo.com, ale najpierw musisz się tam zarejestrować, stając się członkiem serwisu społecznościowego). Z chwilą gdy ściągniesz aplikację, telefon stanie się twoim trenerem, będzie na głos motywował cię do pracy, podpowie trasy, zapisze wyniki, zaplanuje treningi – a jeśli chcesz, pokaże to wszystko innym użytkownikom serwisu (także Facebooka, o ile użyjesz tego konta do rejestracji).

Dla tych, którzy sportowe sukcesy i porażki chcą zachować jedynie dla siebie, pomocna może okazać się polska aplikacja RUNGURU. Trzeba się najpierw zarejestrować na www.runguru.pl i podać swoje dane, dzięki którym otrzymasz sporządzony wyłącznie dla ciebie plan treningowy, uwzględniający twój wiek, wagę, tryb życia itd. Po każdym biegu określasz, jak się czujesz, więc plan treningowy będzie na bieżąco aktualizowany. Zatem to nie ty musisz dostosować się do treningu (co może zniechęcać), ale trening do ciebie. Z programu mogą korzystać zarówno początkujący, jak i wytrawni biegacze.

Plan na wakacje

Należę do osób, które z wyprzedzeniem obmyślają wakacje – to dla mnie sposób, by mentalnie wyjechać już pół roku wcześniej. Uwielbiam czytać o nowym miejscu, wyszukiwać atrakcje turystyczne (także poza głównym szlakiem), oglądać zdjęcia i filmy, no a nade wszystko korzystać z wiedzy i doświadczenia innych turystów. Moim ulubionym narzędziem jest TRIPADVISOR – dostępny na stronie www i w aplikacjach na tablety oraz smartfony, w różnych systemach operacyjnych. Jest ukochanym plannerem wakacyjnym milionów użytkowników komputerów i telefonów na całym świecie (moim też). Dzięki temu, że ludzie lubią się tu dzielić wrażeniami, a i pochwalić jakimiś podróżniczymi odkryciami, możesz dowiedzieć się, gdzie dobrze i miło spędzisz czas w ramach budżetu, który masz do wydania, w dowolnym miejscu na świecie.

W bezpłatnej aplikacji na telefon lub tablet nie tylko wyszukasz najlepsze dla siebie restauracje i hotele, porównasz ceny przelotów, ale także, korzystając z funkcji „w pobliżu”, znajdziesz atrakcje turystyczne w okolicach miejsca, w którym akurat się znajdujesz (lub planujesz się znaleźć – wystarczy, że wpiszesz jeszcze przed wyjazdem adres planowanego noclegu, by dowiedzieć się, czego nie możesz ominąć albo jak w tamtej lokalizacji działa komunikacja). Dzięki temu, że zniesiono opłaty za roaming, nie musisz już płacić za ściąganie danych, np. map czy zdjęć, będąc poza granicami Polski. Również jeśli ty zachwycisz się miejscem, które akurat zwiedzasz, czy hotelem, w którym czujesz się jak w domu, możesz zrobić foty i wrzucać je do aplikacji, dodając tym samym swoją cegiełkę informacji dla wielomilionowej społeczności podróżników z całego świata. Czyż ta idea nie jest piękna?

Najważniejszy dzień

Wśród aplikacji ułatwiających zarządzanie czasem nie może zabraknąć programów pozwalających zaplanować ważne uroczystości, np. dnia ślubu. To dosyć sensowne, choć też nieco ryzykowne (w przypadku zgubienia telefonu czy tabletu), by mieć wszystkie najważniejsze informacje zawsze przy sobie. Ślubne plannery pomagają sporządzić wszelkie listy: zaproszonych gości (i mieć do nich kontakt), prezentów, podwykonawców i weselnego menu. Aplikacje te pozwalają też zarządzać budżetem, jaki przeznaczamy na organizację ślubu i wesela, a także odliczają dni do „tej daty”, przypominając o kolejnych punktach do realizacji i „odhaczenia” (aplikacje OUR WEDDING PLANNER oraz MOPOSA, obie w systemach dla iPhone/iPad i Android i po angielsku).

W innej aplikacji na smartfony, WEDDING PARTY, przewidziany jest też udział gości – ma to swoje zalety: zaproszeni SMS-ami lub e-mailami goście są na bieżąco informowani o postępach w przygotowaniach, zapraszani do włączenia się w organizację, zachęcani do poznania się nawzajem (np. poprzez zamieszczanie na platformie zdjęć czy informacji na swój temat), a co chyba najfajniejsze – dzięki możliwości współtworzenia albumów zdjęciowych w jednej aplikacji każdy gość wesela z poziomu swojego mobilnego urządzenia może dodawać zdjęcia, co z pewnością będzie wspaniałą pamiątką nie tylko dla młodej pary.

Jednak żółte karteczki

A jak ogarnąć tzw. wszystko? Życie składa się przecież z miliona drobnych czynności, których wykonanie albo niewykonanie przesądza w dalszej perspektywie o naszym losie. Plannery plannerami, ale wszystko zależy od siły naszej woli i motywacji. Rzeczy naprawdę dla nas ważne i tak zrobimy – może nie od razu, może nie tak, jak powinniśmy, ale nasz wewnętrzny głos zazwyczaj tego dopilnuje. Prawda jest też taka, że oprócz rzeczy ważnych są także te pilne, do zrobienia w pierwszej kolejności, a jest ich czasem tyle, że trudno spamiętać. W takich sytuacjach przyda się narzędzie, które nas przypilnuje. Niektórym wystarcza aplikacja z kalendarzem, zazwyczaj będąca elementem oprogramowania w każdym mobilnym sprzęcie – taką opcję zachwala m.in. mój mąż. Ja pozostanę przy żółtych karteczkach… ale teraz mam je na pulpicie swojego komputera jako element Windowsa.