Ja jestem ok!

fotochannels.com

To, jak układają się twoje stosunki z przełożonymi, współpracownikami czy klientami, zależy w dużej mierze od twojej pozycji życiowej. Ale – niespodzianka! – wyznaczają ją nie stanowisko, grubość portfela czy znajomości. Z punktu widzenia analizy transakcyjnej twoją pozycję określa to, jakie miejsce zdecydowałeś się zajmować w życiu

Stosunek do świata i ludzi wyrabiamy sobie we wczesnym dzieciństwie. Psychologowie uważają, że każdy z nas do szóstego roku życia decyduje, kim jest on sam, kim są dla niego inni ludzie i na co może, a na co nie może sobie pozwolić w relacji z otoczeniem.

– To właśnie wartość, którą przypisujemy sobie i innym, wyznacza naszą życiową pozycję – mówi Katarzyna Platowska, psycholog i terapeuta. – I wartość ta będzie determinować wiele naszych zachowań: sposób postrzegania i rozwiązywania problemów, styl podejmowania decyzji, reakcję na krytykę czy pochwałę, stosunki z innymi ludźmi.

Wartościowi czy kłamliwi

Przyjrzyj się sobie: czy masz większe zaufanie do siebie, czy do innych? Czy uważasz, że jesteś osobą kompetentną, wartościową i dającą się lubić, zdolną, godną miłości i odnoszenia sukcesów? Czy odwrotnie: wydaje ci się, że niewiele potrafisz, jesteś mało wart, nic ci się nie uda pomimo starań, a twoje możliwości są niewielkie? W pierwszym przypadku twoją postawę można przetłumaczyć jako „jestem OK”. W drugim: „jestem nie OK”.

Jeśli wierzymy, że my jesteśmy OK, a inni nie, możemy stawiać sobie nierealne cele wynikające z niewłaściwej oceny sytuacji

A co myślisz o innych? Sądzisz, że ludziom można ufać i że są dobrzy, pracowici, uczciwi? Czy raczej postrzegasz ich jako leniwych, głupich, kłamliwych, takich, na których nie można polegać i którzy wykopią pod tobą dołek, jak tylko się odwrócisz? W pierwszym przypadku uważasz, że „inni są OK”. W drugim twoje podejście można zdefiniować, że „inni są nie OK”.

– Na określenie twojej postawy składają się kombinacje powyższych stwierdzeń ustawiające ciebie na konkretnej pozycji w stosunku do innych, nazywające twoje relacje z otoczeniem – tłumaczy Platowska. – Rozróżniamy cztery postawy życiowe: „ja jestem OK – ty jesteś OK”, „ja jestem OK – ty jesteś nie OK”, „ja jestem nie OK – ty jesteś OK” i „ja jestem nie OK – ty jesteś nie OK”. W miejsce „ja” można czasem wstawić „my”, kiedy w danym momencie identyfikujesz się np. z jakąś grupą. W miejsce „ty” można wstawić „wy” lub „oni” – w zależności od tego, do kogo się akurat odnosisz.

Jestem wspaniały!

Idealną i wymarzoną postawą jest „ja jestem OK – ty jesteś OK”. Przy takim podejściu zawsze wygrywają obie strony. Wychodząc z pozycji „OK – OK”, mamy poczucie, że jesteśmy wartościową jednostką, ale też jako wartościowych postrzegamy innych ludzi. Potrafimy obiektywnie spojrzeć na sytuacje, w których się znajdujemy, i dostrzegać zarówno ich dobre, jak i złe strony. Szanujemy siebie i innych, dajemy i sobie, i innym prawo do odrębności, szczęścia, spełnienia i samorealizacji. Potrafimy ocenić możliwości swoje i współpracowników, dzięki czemu stawiamy przed sobą i innymi realistyczne cele.

– Taka osoba potrafi zdrowo rywalizować, aktywnie działać, świadomie i realnie, ale też z optymizmem patrzeć na świat. Jest ufna, obiektywna i szczera w kontaktach – mówi psycholog. – Bierze na siebie odpowiedzialność za swoje uczynki, wierzy w swoje zdolności. Innych traktuje jak równych sobie.

W pracy osoba o postawie „OK – OK” jest nastawiona na współpracę lub współzawodnictwo, ale oparte na zdrowych zasadach. Woli ujawniać konflikty, niż „zamiatać pod dywan”. Potrafi słuchać, zbierać informacje, zadawać pytania. Zwraca uwagę nie tylko na osiągnięcia, ale też na atmosferę. Problemy postrzega jako sygnał do zmian, a nie jako katastrofę. Decyzje podejmuje na podstawie faktów oraz możliwości, ma elastyczne podejście do norm. Potrafi chwalić i przyjmować pochwałę, ale też zganić i naganę przyjąć – bez obrażania.

Natomiast główną cechą osoby o postawie „OK – nie OK” jest poczucie wyższości.
– Uważa się ona za lepszą od innych, sądzi, że należą się jej szczególne przywileje – mówi Platowska. – Kładzie nacisk na zaspokojenie swoich potrzeb, nie troszcząc się o potrzeby innych. W ludziach dostrzega głównie wady, minusy, ograniczenia, słabości i porażki. Nie szanuje ich, wy-korzystuje do swoich celów. U siebie widzi same zalety, co daje jej fałszywe poczucie mocy.

Jeśli wierzymy, że my jesteśmy OK, a inni nie, możemy stawiać sobie nierealne cele wynikające z niewłaściwej oceny sytuacji. Wierzymy też, że zwycięstwo może przypaść tyko nam. Cechują nas perfekcjonizm, krytycyzm, nieufność, podejrzliwość i agresywne podejście ludzi czy rodzących się konfliktów. Mamy skłonności do spychania winy na innych. Negujemy trudności i porażki – jeśli spotykają nas. Kiedy dotyczą innych – uwypuklamy je.

– W pracy taka osoba sama podejmuje decyzje, nie konsultując ich z innymi – wyjaśnia psycholog. – Nie uzasadnia swoich ocen. Jest sztywna i mało kreatywna, a kiedy pojawiają się problemy, stara się je rozwiązać po swojemu, choć często nieskutecznie. Nie szuka kontaktu z ludźmi, często odwołuje się do procedur. I nie szczędzi nikomu krytyki, samemu oczekując tylko i wyłącznie pochwał.

Jestem do niczego

Gdy sobie przypisujemy niską wartość, a innym wysoką, prezentujemy pozycję „nie OK – OK”.
– Przyjmując taką postawę, innych uważamy za lepszych od siebie, mądrzejszych, bardziej uzdolnionych – tłumaczy psycholog. – U siebie widzimy tylko wady, czasem nawet te, których wcale nie mamy. Stawiamy sobie zaniżone cele i mimo to uważamy, że przekraczają one nasze możliwości.

Osoba o takiej pozycji życiowej nie akceptuje siebie, choć akceptuje innych. Łatwo się podporządkowuje, często ma poczucie winy albo czuje się odrzucona. W obliczu wyzwań czuje się bezsilna, w przyszłość patrzy z pesymizmem. Nie lubi być sama i bardzo tęskni, by ktoś ją zauważył, docenił – tymczasem to ona wciąż docenia innych.

 

– W pracy postawa „nie OK – OK” prowadzi do unikania podejmowania decyzji, wahania się, wielokrotnego konsultowania tego samego tematu z innymi, szukania potwierdzenia swoich racji – dodaje Platowska. – Konfliktów się unika lub im zaprzecza, są bowiem zagrażające. Osoba taka pod niewielkim nawet naciskiem zmienia zdanie i jest szczególnie wrażliwa na krytykę i naganę. Wszelkie zasady akceptuje bez zastrzeżeń i ma trudności w wyrażaniu sprzeciwu. Poproszona o ocenę cudzej pracy zrobi wszystko, by uniknąć krytyki – bo to jej zdaniem psuje stosunki z ludźmi. Pochwalona odpowiada: „No co ty, nie ma o czym mówić, każdemu by się to udało”.

Najważniejsze jest rozpoznawanie postaw, które nie dają nam korzyści lub krzywdzą innych

Osoba o postawie „nie OK – nie OK” także uważa siebie za jednostkę mało wartościową, ale odbiera też wartość innym. Widzi tylko minusy sytuacji, nie oczekuje niczego dobrego ani od innych, ani od siebie. Pozostaje bierna i zrezygnowana: nie ufa swoim umiejętnościom, nie robi planów na przyszłość, nie angażuje się w żadną aktywność. Jej główne cechy to pasywność, smutek, poczucie bezsensu, wycofanie, chaotyczność. Na krytykę reaguje złością lub agresją: „Skoro inni są bez wartości, to jakim prawem mnie krytykują?”. – W firmie osobę o takiej postawie poznasz po tym, że będzie unikać kontaktów z innymi – mówi psycholog. – Kiedy pojawiają się problemy lub konflikty, osoba znajdująca się na pozycji „nie OK – nie OK” stara się zniknąć, zrobi wszystko, by nikomu nie podpaść. Wyznacznikiem są dla niej ustalone zasady i sztywno się ich trzyma.

Na szczęście ta postawa występuje najrzadziej i z reguły wypływa tylko w sytuacjach i relacjach szczególnie trudnych.

Z teorii na praktykę

Jak postawy życiowe „działają w życiu”? Wyobraź sobie, że pani A proponuje pani B wspólną pracę nad projektem, który został jej powierzony. Niestety, pani B uznaje, że nie jest to interesująca propozycja, i odmawia. Jaka jest reakcja pani A? Jeśli uzna, że skoro pani B tak zdecydowała, to znaczy, że miała swoje powody, i stwierdza: „Nic nie szkodzi, poradzę sobie, w porządku” – to przykład reakcji „OK – OK”. Jeśli pani A poczuje się rozzłoszczona: „Beznadziejna osoba, miała szansę wziąć udział w czymś ciekawym, ale czemu tu się dziwić, przecież można liczyć tylko na siebie” – to da przykład postawie „OK – nie OK”. Gdy spotykając się z odmową, poczuje się odrzucona i pomyśli: „Nie ma się co dziwić, ja na jej miejscu też bym odmówiła komuś takiemu jak ja, że też w ogóle przyszło mi do głowy zapytać” – zaprezentuje reakcję typu „nie OK – OK”. A jeśli uzna, że bez pomocy niekoleżeńskiej pani B w ogóle tego nie zrobi, i zrezygnuje z poszukiwania innego rozwiązania – postąpi zgodnie z wzorcem „nie OK – nie OK”.

Pozycję życiową można rozpoznać też po sposobie prowadzenia negocjacji: ktoś, kto preferuje podejście „OK – OK”, będzie zwolennikiem negocjacji rzeczowych, korzystnych dla obu stron, ktoś o podejściu „OK – nie OK” wybierze negocjacje twarde, uwzględniając wyłącznie swoje dobro; osoba o podejściu „ nie OK –  OK”  wybierze negocjacje miękkie, w efekcie poddając się przeciwnikowi. Postawa „nie OK – nie OK” prowadzi do unikania jakichkolwiek negocjacji.

– Trzeba dodać, że nasza pozycja życiowa może się zmieniać w zależności od sytuacji i otaczających nas osób – podkreśla Platowska. – Możesz w pracy uważać się za osobę mało kompetentną, choć szanującą innych („nie OK – OK”), ale prywatnie, np. podczas spotkań z przyjaciółmi, przyjmować postawę „OK – OK”: sypać dowcipami, być duszą towarzystwa i dobrze się czuć w swojej skórze; a jeszcze kiedy indziej, biorąc udział w ogólnym zespołowym narzekaniu na dyrekcję firmy – prezentować postawę „OK – nie OK”.

Zmiana wzorca

Nasza życiowa postawa zazwyczaj determinuje sposób, w jaki reagujemy na sytuacje stresujące lub problemowe. Właśnie w takich okolicznościach najtrudniej jest zachować trzeźwe myślenie i obiektywnie oceniać wydarzenia. Dlatego wtedy robimy to, co najłatwiejsze – uciekamy się do utrwalonych i przećwiczonych już wzorców.

– Niestety, jeśli nasza pozycja jest inna niż „OK – OK”, nasz sposób rozwiązywania problemów najprawdopodobniej okaże się nieskuteczny – ostrzega Platowska.

– Dlatego warto uczyć się działania według tego idealnego wzorca. Najlepiej zacząć trenować nową postawę właśnie w pracy. To doskonały teren do ćwiczeń – zachodzi na nim dużo interakcji, które nie budzą aż tak wielkich emocji jak np. w relacji z bliską osobą.

Najlepiej działać według schematu: zobaczyć, zrozumieć chcieć i się nauczyć. Tak więc po pierwsze: zachowaj czujność. Najważniejsze jest rozpo-znawanie postaw, które nie dają nam korzyści lub krzywdzą innych. Przyjmując, że takie postawy do niczego dobrego nie prowadzą, należy zasta-nowić się, co trzeba by zmienić, by znaleźć się na pozycji „OK – OK”.

Zrób sobie wizualizację danej sytuacji i właściwej reakcji. Już samo wyobrażenie sobie dobrych rozwiązań często sprawia, że jesteś w stanie myśleć bardziej konstruktywnie. Wzrasta twoja świadomość ludzkich zachowań. W obliczu kolejnego problemu albo konfliktu powtarzaj powyższe kroki – w końcu trening czyni mistrza. I nie zniechęcaj się, jeśli sytuacja cię zaskoczy i znów zareagujesz nawykowo. Daj sobie czas na przyswojenie i zaadaptowanie nowego, lepszego dla ciebie i wszystkich dookoła wzorca.