1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Moda i uroda
  4. >
  5. Jak dobrać makijaż do koloru oczu?

Jak dobrać makijaż do koloru oczu?

123rf.com
123rf.com
Dobrze wykonany makijaż oka może w zależności od potrzeb optycznie zmniejszyć lub powiększyć oko. A co z kolorem cienia? Jaki kolor dobrać do barwy tęczówki?

Dzięki dobrze dobranemu cieniu do powiek spojrzenie będzie wyglądało świeżo i promiennie. Co więcej, dobrze wykonany makijaż oka może w zależności od potrzeb optycznie zmniejszyć lub powiększyć oko. A co z kolorem cienia? Czy on także ma znaczenie?  Specjalista ds. kolorów, doradzi jaki kolor dobrać do barwy tęczówki.

Oczy zielone

Specyfiką tęczówki w tym kolorze jest szeroki wachlarz odcieni: jasnozielony, niemal szary, oliwkowy lub intensywnie zielony. Do wszystkich odcieni tęczówki w tym wiosennym kolorze idealnie sprawdzą się cienie w barwach kontrastującym z zielenią. Doskonale będą wyglądały różne odcienie brązu, granatu czy oranżu, które wydobędą głębię zielonej barwy. W przypadku zielonej tęczówki można spróbować uzyskać efekt drapieżności używając cień w bardzo ciemnym odcieniu, a także robiąc popularne smoky eyes. Można też po prostu uwydatnić jego głębię używając tak modnego ostatnio fioletu. Posiadanie zielonych oczu nie zmusza do rezygnacji z zielonych cieni, należy tylko wybrać takie, które są w innym odcieniu.

Zobacz również cienie do powiek paletka

Oczy niebieskie

Oczy niebieskie, jasnobłękitne, a także szare kojarzone są z delikatnością i łagodnością. Zdarzają się jednak tęczówki w bardzo przenikliwym, chłodnym odcieniu. Dobrze jest podkreślić naturalne piękno takich oczu, bez względu na ich odcień. Idealnie będzie się prezentował w tym przypadku jasny róż, grafit oraz kolor srebrny. Dla nieco odważniejszych doskonale sprawdzi się ciemny róż.  Chociaż może się to wydawać zaskakujące, to do niebieskich oczu idealne sprawdzi się… pomarańcz, a dokładnie jego wszystkie delikatne odcienie, które pięknie skontrastują błękit oczu. Przy niebieskiej tęczówce nie należy przesadzać z ilością cienia, który może przytłoczyć oraz optycznie zmniejszyć oko.

Zobacz cienie do powiek matowe

Oczy piwne

W przypadku tego odcienia tęczówki barwy cieni do powiek powinny być nieco mniej nasycone, aby nieco ożywić spojrzenie. Sprawdzą się kolory zieleni, brązu czy szarości. Najbezpieczniej w przypadku takiej tęczówki wybrać cienie z palety miedzi oraz fioletu, który będzie idealny na mniej formalne wyjścia. Idealnie pasują również barwy naturalne, jasne brązy lub beże, gdyż dodadzą spojrzeniu głębi oraz miękkości.

Wejdź kosmetyki do makijażu naturalne

Oczy czarne

Posiadaczki ciemnych, a wręcz czarnych oczu mają największe możliwości w przypadku makijażu. Ciemne tęczówki prezentują się dobrze w przypadku każdego koloru cieni do powiek. Idealnie sprawdzą się zarówno cienie mocne i wyraziste, takie jak fiolet, grafit, ciemny róż albo granatowy, jak i delikatne kolory, czyli na przykład złoty, pistacjowy i oliwkowy także podkreślą głębię ciemnego spojrzenia.

Przede wszystkim należy pamiętać, że kolor cienia do powiek nie może być bardziej nasycony niż kolor tęczówki, gdyż może wywołać efekt  zmęczonego, „zgaszonego” oka, które utraciło cały blask.  Istotne jest, aby cienia nie nakładać za dużo oraz rozcierać go od zewnętrznego kącika w kierunku łuku brwiowego. - Mimo wszystko najważniejsze jest także dopasowanie kolorów używanych cieni do powiek do naszych osobistych preferencji oraz sytuacji. Do biura użyjemy cieni w nieco bardziej stonowanych kolorach, a w przypadku wyjścia na imprezę będziemy mogli pozwolić sobie na odrobinę szaleństwa – radzi dr Marek Borowiński, znany specjalista od psychologii koloru.

Sprawdź także eyelinery w żelu

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
  1. Moda i uroda

Metody przedłużania rzęs

Fot. materiał partnera
Fot. materiał partnera
Zabiegi przedłużania rzęs w przeciągu ostatnich kilku stały się bardzo popularne, ponieważ niewiele kobiet natura obdarzyła zarówno ciemną, jak i bujną oprawą oka. Na szczęście dzięki wspomnianemu zabiegowi możemy w widoczny sposób poprawić ten mankament, ciesząc się idealnie podkreślonym spojrzeniem i to bez konieczności stosowania takich produktów kosmetycznych jak eyeliner, czy też tusz do rzęs. Jakie jednak metody przedłużania rzęs możemy zastosować, aby cieszyć się przepięknym spojrzeniem?

Metody przedłużania rzęs

Przedłużanie rzęs to zabieg, dzięki któremu możemy cieszyć się wyrazistym spojrzeniem nawet przez kilka tygodni, bez konieczności sięgania w tym czasie po tusze do rzęs, kredki do malowania oczu oraz eyelinery. W zależności od tego, jaki efekt chciałybyśmy osiągnąć, to mamy do wyboru kilka metod przedłużania rzęs, które mogą nam zapewnić spektakularny lub w pełni naturalny efekt.

Przedłużanie rzęs metodą 1:1

Przedłużanie rzęs metodą 1 do 1 polega na doklejeniu do rzęsy naturalnej jednej sztucznej rzęsy, przy czym nie ma ona w ogóle kontaktu z naszą skórą, ponieważ przykleja się ją w odległości ok. 1 mm od jej krawędzi. Dzięki temu możemy uniknąć wystąpienia reakcji alergicznej na klej, który stosowany jest podczas zabiegu. Dzięki metodzie 1:1 możemy zapewnić sobie efekt zagęszczenia, wydłużenia oraz przyciemnienia rzęs (bez efektu ich sklejenia), a także optycznego wydłużenia kącików oczu, co prezentuje się bardzo naturalnie.

Przedłużanie rzęs metodą 2:1

Przedłużanie rzęs metodą 2:1 zaliczane jest do tzw. metod objętościowych i polega ono na przyklejeniu do jednej naturalnej rzęsy dwóch sztucznych rzęs, przy czym podczas zabiegu najczęściej wykorzystuje się rzęsy produkowane z futra norki, ponieważ są one dosyć lekkie, dzięki czemu nie obciążają naszych naturalnych rzęs. Przy tej metodzie jedną rzęsę przykleja się tak samo, jak w metodzie 1:1, natomiast drugą rzęsę przykleja się u podstawy, co daje efekt zagęszczenia oraz podwójnego pogrubienia.

Przedłużanie rzęs metodą 3:1

Jak można łatwo się domyślić, przedłużanie rzęs tą metodą polega na przyklejeniu do każdej naturalnej rzęsy aż trzech syntetycznych rzęs, przy czym w celu uniknięcia ryzyka wypadnięcia naturalnego włosia konieczne jest zastosowanie rzęs z futra norki. Przedłużanie rzęs wspomnianą metodą polecane jest w szczególności posiadaczkom rzadkich rzęs, ponieważ w ten sposób można w widoczny sposób zwiększyć ich objętość.

Przedłużanie rzęs metodami 4D-8D

Przedłużanie rzęs metodami 4D-8D, czyli tzw. Russian Volume oraz Hollywood Effect to najmocniejsze sposoby zagęszczania rzęs, które gwarantują spektakularne efekty poprzez nadanie rzęsom maksymalnej objętości. Podczas zabiegu do każdej naturalnej rzęsy przykleja się kępkę kilku sztucznych rzęs (od 4 do 8), co daje piorunujący efekt, dlatego też metoda ta polecana jest w szczególności modelkom, a także kobietom, które lubią zdecydowany i mocny efekt.

Przedłużanie rzęs metodą Blink&Go

Blank&Go to stosunkowo szybka i tania metoda przedłużania rzęs, która polega na doklejeniu pojedynczych syntetycznych rzęs do rzęs naturalnych, co może nieco przypominać metodę 1:1, jednak w tym przypadku wygląda to zupełnie inaczej. W trakcie zabiegu kosmetyczka nie dokleja się sztucznej rzęsy do każdego naturalnego włoska. Metoda ta polecana jest w szczególności paniom, które nie chcą przedłużać rzęs na dłuższy okres, czyli np. wtedy, gdy wybierają się na ważną uroczystość, na której chcą po prostu ładnie wyglądać.

Przedłużanie rzęs metodą Kocie Oko

Metoda "Kocie Oko" polega na przedłużeniu tylko tych rzęs, które znajdują się w zewnętrznym kąciku naszego oka, co pozwala optycznie zmienić jego kształt, uzyskując tym samym, jak sama nazwa wskazuje, efekt kociego oka. Niestety nie każda z nas może sobie pozwolić na zastosowanie wspomnianej metody przedłużania rzęs, ponieważ sprawdza się ona wyłącznie w przypadku pań, które mają stosunkowo długie rzęsy. Jeśli chodzi natomiast o panie z krótkimi rzęsami, to przypadku tej metody nie jest możliwe uzyskanie dobrego efektu.

  1. Zdrowie

Zapalenie spojówek - objawy, leczenie. Czy zapalenie spojówek jest zaraźliwe?

Na zapalenie spojówek wiele osób stosuje domowe sposoby. Jednak w większości przypadków wskazana jest wizyta u okulisty. (fot. iStock)
Na zapalenie spojówek wiele osób stosuje domowe sposoby. Jednak w większości przypadków wskazana jest wizyta u okulisty. (fot. iStock)
Niezależnie, czy mamy do czynienia z wirusowym zapaleniem spojówek, czy dopada nas bakteryjne zapalenie spojówek – w każdym wypadku infekcja utrudnia nam codzienne funkcjonowanie i powoduje spory dyskomfort. To, ile trwa zapalenie spojówek, i czy jest zakaźne, zależy przede wszystkim od rodzaju patogenów.

Spojówka to błona śluzowa, która ochrania oko i odpowiada za odżywianie rogówki. Pokrywa ona wewnętrzną część powiek, a także przednią, znajdującą się na zewnątrz (białą) część gałki ocznej - twardówkę. Całość tworzy tak zwany worek spojówkowy.

Większość wirusów, bakterii, czy alergenów, infekuje przede wszystkim tę ochraniającą oko błonę. Dlatego ważne jest, aby dbać o nią jak najlepiej: nawilżać, unikać podrażnień, a przede wszystkim nie dotykać oka brudnymi rękami.

Zapalenie spojówek – objawy

Kiedy nasze spojówki zachorują, zwykle odczuwamy duży dyskomfort związany z pieczeniem, swędzeniem, kłuciem czy łzawieniem oka. Objawy mogą utrzymywać się od 1 do 3 tygodni – w zależności od rodzaju zapalenia. Charakterystycznym symptomem jest zaczerwienienie, a także nadmierna wydzielina. Zapalenie spojówek daje też inne objawy, takie jak grudki lub obrzęk. Przy alergicznym zapaleniu spojówek u pacjenta pojawia się też katar oraz inne objawy związane z uczuleniem.

Bakteryjne zapalenie spojówek

Ropna wydzielina to typowy objaw bakteryjnego zapalenia spojówek. U chorego może też wystąpić zaczerwienienie i obrzęk - wszystko zależy jednak od rodzaju bakterii. Zwykle przebieg infekcji jest dość łagodny i nie powoduje większych powikłań. Co ciekawe, wiele infekcji bakteryjnych w oku to tzw. choroby samoograniczające się, dlatego bakteryjne zapalenie spojówek potrafi samo ustąpić. Zapalenie trwa około tygodnia. W części przypadków, gdy dochodzi jednak do silnego zaczerwienienia oraz znacznej ilości ropnej wydzieliny, konieczna jest antybiotykoterapia.

Wirusowe zapalenie spojówek

Wirusowe zapalenie spojówek wywołują najczęściej adenowirusy. Dlatego bywa tak, że infekcje oczu towarzyszą ogólnemu przeziębieniu, chorobom górnych dróg oddechowych lub grypie. Do najczęstszych objawów wirusowego zapalenia spojówek należą widoczne przekrwienie, obrzęk i łzawienie. Pacjent może mieć też uczucie ciała obcego w oku. Przy tym rodzaju zapalenia lekarze okuliści zalecają jednak ostrożność. – Wirusowe zapalenie spojówek może być niebezpieczne dla widzenia, jeśli przeniesie się na rogówkę. Po pięciu -siedmiu dniach mogą pojawić się zmiany w rogówce. – tłumaczy lek. okulista Joanna Jędrzejczak-Młodziejewska. Dlatego przy wirusowym zapaleniu spojówek często nieodzowna jest konsultacja okulistyczna, tym bardziej, że objawy mogą utrzymywać się do trzech tygodni.

Wirusowe zapalenie spojówek, a Covid-19

Ostatnio coraz częściej mówi się o powiązaniach pomiędzy zapaleniem spojówek a Covid-19. Zapalenie spojówek wymienia się nawet jako jeden z objawów Covid-19. Wiadomo, że u osoby chorej na Covid-19 wirus może być  obecny we wszystkich wydzielinach organizmu, także w filmie łzowym oraz wydzielinie spojówkowej. Nie musi on jednak powodować zapalenia spojówek, chociaż może ono wystąpić jako jeden z objawów. W tych przypadkach nie zaleca się specjalnego leczenia. Niezwykle ważna jest jednak higiena rąk i powstrzymywanie się przed dotykaniem twarzy i okolicy oczu.

Czy zapalenie spojówek jest zaraźliwe?

Zapaleniem spojówek zarażamy się kontaktowo. Wirus lub bakteria muszą więc, w jakiś sposób, zostać do oka przeniesione (najczęściej przez dotyk). O ile w przypadku bakterii ta zaraźliwość jest dość niewielka (infekcje bakteryjne oka nie są aż tak bardzo zakaźne), o tyle sprawa z wirusem wygląda już zupełnie inaczej. Epidemiczne zapalenie spojówek, wywołane przez adenowirusy, zalicza się do chorób wysoce zakaźnych. Może ono skutkować wieloma zakażeniami w miejscu pracy, tym bardziej, że adenowirusy są bardzo odporne na warunki środowiskowe i łatwo przenoszą się poprzez przedmioty. – Pacjent może zakażać nawet przez dwa tygodnie – podkreśla dr Jędrzejczak-Młodziejewska.

To, o czym powinniśmy pamiętać, to nieużywanie kosmetyków (tuszy do rzęs, cieni do powiek, kredek), które były stosowane podczas inkubowania się wirusa. Niestety, trzeba je wyrzucić. Osoby, które często zapadają na zapalenia spojówek, w ogóle nie powinny takich kosmetyków pożyczać.

Zapalenie spojówek – leczenie

Leczenie zapalenia spojówek polega przede wszystkim na odpowiednio dobranej farmakoterapii. Utrzymujące się dłużej niż kilka dni bakteryjne zapalenie spojówek leczy się kroplami lub maścią z antybiotykiem. Czasem, przy małej infekcji, wystarczy regularne przemywanie oka. Poza tym, żeby leczyć bakteryjne zapalenie spojówek nie musimy iść koniecznie do okulisty. Możemy je leczyć u każdego lekarza ogólnego. W wielu przypadkach wystarczy teleporada.

- W przypadku  gdy zaczerwienieniu oka towarzyszy ból lub  pogorszenie ostrości wzroku  - zaleca się konsultację u okulisty. Szczególnie, gdy dotyczy to osoby noszącej soczewki kontaktowe - musi iść od razu. U pacjentów noszących soczewki częściej pojawiają się problemy z rogówką. – wyjaśnia lek. okulista Joanna Jędrzejczak-Młodziejewska – Pacjenci z zaczerwienionymi oczami, którzy nie mają objawów alergicznych typu łzawienie, swędzenie lub towarzyszący alergiom katar, ani ropnej wydzieliny - też wymagają konsultacji okulistycznej.

Wirusowe zapalenie spojówek również leczy się farmakologicznie, podając leki przeciwwirusowe (np. Gancyklowir), a także środki nawilżające oko i w niektórych wypadkach leki przeciwbólowe (szczególnie, gdy infekcja atakuje rogówkę).

Zapalenie spojówek – domowe sposoby

Na zapalenie spojówek czasem działają domowe sposoby. Mogą one sprawdzić się przy lekkich infekcjach bakteryjnych. Wówczas wystarczy płukanie oczu solą fizjologiczną w celu usunięcia wydzieliny. To, o czym powinniśmy pamiętać to odpowiednie nawilżenie powierzchni oka (szczególnie gdy cierpimy na zespół suchego oka i mamy skłonność do częstych infekcji). W celu nawilżenia najlepiej stosować odpowiednie krople bez dodatku konserwantów. Warto też zrezygnować z makijażu do czasu ustąpienia objawów.

U niektórych osób, ceniących domowe sposoby, dobre efekty przy zapaleniu spojówek przynoszą okłady ziołowe. Jednak nie sprawdzą się one u każdego. – Świetlik, rumianek, czy herbata działają ściągająco, czasem też  potrafią silnie uczulać – podkreśla dr Jędrzejczak-Młodziejewska – Zdarza się oczywiście, że niektórym pomagają. Jednak obecnie większość okulistów ich nie zaleca.

Zapalenie spojówek – ile trwa?

Czas dolegliwości jest bardzo różny. Mogą to być 1-2 dni przy infekcjach alergicznych czy lekkich bakteryjnych, ale niektórzy cierpią miesiącami – szczególnie gdy zapalenie spojówek przechodzi w formę przewlekłą. Infekcja może się ciągnąć nawet przez lata, z różnym natężeniem – są to oczywiście rzadkie przypadki i najczęściej powiązane z predyspozycjami genetycznymi (np. przy atopowym zapaleniu spojówek). Zwykle jednak, u większości ludzi, objawy ustępują po 2 – 3 tygodniach.

  1. Psychologia

Oczy mówią o nas najwięcej, niczego nie ukryją – przekonuje Wojciech Eichelberger

Każdy zna powiedzenie, że oczy są zwierciadłem duszy. Dlatego warto nauczyć się jak w nie patrzeć. (fot. iStock)
Każdy zna powiedzenie, że oczy są zwierciadłem duszy. Dlatego warto nauczyć się jak w nie patrzeć. (fot. iStock)
Ze spojrzenia można wyczytać naszą przeszłość i przepowiedzieć przyszłość. A to dlatego, że to, co przeżyliśmy, ukształtowało wyraz naszych oczu, ale też wpływa na to, co nas spotka w przyszłości. Z tego determinizmu możemy się wydostać, pod warunkiem jednak, że spojrzymy prawdzie o sobie prosto w oczy. Jeśli chcemy być szczęśliwi, warto też, byśmy wiedzieli, dlaczego nikt nie jest tak samotny jak Narcyz i dlaczego nie warto się wstydzić – mówi psychoterapeuta Wojciech Eichelberger.

Można czytać z naszych oczu jak z otwartej książki czy to tylko poetycka metafora? Tak, można, bo trudno oczy zmusić do udawania. Choć gdy w dzieciństwie jesteśmy nadmiernie kontrolowani i zmuszani do konspiracji, ukrywania prawdy, to jako dorośli potrafimy kłamać w żywe oczy. Jeśli najbliżsi nas zawiedli i sprawili masę bólu, nasze oczy stają się puste i milczące. Jeśli nas zawstydzano i upokarzano, oczy stają się ciężkie jak kule bilardowe, wiecznie spadają w dół, nie sposób ich podnieść. Uciekają przed wejrzeniem innych oczu, by skryć wmówioną nam winę czy hańbę. Gdy w dzieciństwie nie dostaliśmy miłości, która nam się z urodzenia należy, to oczy wyrażają głód i bolesne oczekiwanie. Jeśli doznaliśmy wiele przemocy, oczy staną się twarde i nieobecne, znieruchomieją w wyrazie gniewu i pogardy – i już nigdy nie zapłaczą. Jeśli dojrzewaliśmy pod nadopiekuńczym kloszem, doświadczając jedynie jasnej, różowej i łagodnej warstwy życia, to nasze oczy nabiorą wyrazu zdezorientowanego dziecka. Jeśli mamy powody, by wycofać się z tego świata do bezpiecznej przestrzeni myśli i marzeń – oczy staną się mętne i nieobecne, jakby zwrócone do wewnątrz. Oczy wyrażają najmocniej emocjonalnie przeżyte, formatywne wątki i epizody naszej biografii. Dlatego nazywamy je zwierciadłem duszy.

Jest w nich coś więcej. Zakochałam się w moim przyszłym mężu, kiedy tylko zobaczyłam jego zielone oczy. Zakochałaś się więc od pierwszego wejrzenia. Zapewne wejrzałaś, czyli głęboko zajrzałaś w głąb jego duszy przez te zielone oczy. Najwidoczniej wejrzenie to obiecywało coś, czego, nie wiedząc o tym, długo szukałaś. Czy kolor oczu odegrał w tym jakąś rolę – trudno powiedzieć. Wyraz oczu wydaje się w tych sprawach ważniejszy. Barwa tęczówki to tylko kolor drzwi wejściowych. On może nam, oczywiście, coś mówić o mieszkańcu domu – ale może też zmylić. Najprawdopodobniej jednak zdecydowała jakaś twoja nieświadoma asocjacja związana z tym kolorem. Pewnie kiedyś, dawno, jeszcze w kołysce albo w poprzednim życiu, zobaczyłaś takie oczy patrzące na ciebie z radością, miłością i zachwytem. Lub też zobaczyłaś w jakichś ważnych dla ciebie zielonych oczach rezerwę, dystans i chłód. Może podjęłaś wtedy decyzję – o której później całkowicie zapomniałaś – że kiedyś jeszcze rozkochasz w sobie takie zielone oczy.

A może właśnie zielony kolor kojarzy się nam z miłością? Na pewno z rodzącym się życiem, a życie rodzi się przecież z miłości. Jak już powiedziałem, najistotniejszy jest wyraz oczu i coś, co odbieramy w kategoriach jasne – ciemne. Dla większości ludzi to, co niezależnie od koloru oczu nazywamy jasnym spojrzeniem, jest pociągające, bo pozwala przeczuwać, że ta osoba ma jasno w duszy, że jest wewnętrznie rozświetloną istotą, która z zachwytem patrzy na świat. Jasne, szeroko otwarte, zachwycone i zadziwione światem, nieznające krzywdy ani straty to wzruszające nas oczy niemowlęcia. Żeby dorosły człowiek mógł tak patrzeć na świat, musi uwolnić serce i umysł od gniewu, chciwości, lęku i wstydu, od fałszywych przekonań na temat świata i siebie. Bo jasne oczy ma ten, kto ma otwarty, niedogmatyczny, czysty umysł – w żaden sposób do świata nienastawiony, który każdą chwilę odbiera jako nową i jedyną w swoim rodzaju, cudowną. No ale takich ludzi jest na świecie niewielu. Więc jeśli ktoś nie jest w takim stanie umysłu, ale ma jasny kolor oczu, to nas może nieźle...

...nabrać! Całkiem niechcący. Analogicznie i stereotypowo uważa się, że ciemny kolor oczu wiąże się z depresyjną, czarną wizją świata. Ale tu znowu nie chodzi o kolor, lecz o trudno uchwytną jakość spojrzenia: jasność versus ciemność. Gdyby kolor miał świadczyć o depresji, to ciemnookie, ale przecież jakże radosne, ludy południowej półkuli gremialnie cierpiałyby na depresję. Chyba większość Polaków też ma ciemne oczy, lecz raczej nie ma ciemnego spojrzenia. Przecież większe kłopoty z depresją mają jasnoocy nordycy. Ale poza – a raczej ponad – różnicami w kolorze oczu oraz w ich kształcie mamy coś wspólnego wszystkim, coś łączącego nas ze wszystkimi ludźmi i innymi istotami posiadającymi oczy. Chodzi o źrenicę – czarną, intrygującą, nieodgadnioną. To przez nią tak naprawdę zaglądamy do wnętrz naszych dusz, a być może do przeczuwanej wspólnej duszy.

Jak się ten wgląd w duszę poprzez oczy odbywa? W większości wypadków zupełnie podświadomie. Każdy z nas ma doświadczenie z tysiącem oczu. Bo wszędzie tam, gdzie są ludzie – kiedy wsiadamy do autobusu, wchodzimy do biura, do sklepu, na imprezę – pierwszą rzeczą, jaką odruchowo potrzebujemy zrobić, jest spenetrowanie stanu oczu obecnych tam ludzi. To superważna informacja o intencjach i emocjach grupy, do której wchodzimy: czy są spokojni, czy są agresywni, czy są zdystansowani, czy są otwarci. Ponieważ w naszych mózgach mamy fantastyczną bazę danych na temat wszystkich napotkanych w życiu oczu, więc wynik wyświetla się w ułamku sekundy. Często nie rejestrujemy go świadomie. Mamy tylko niejasne wrażenie lub przeczucie.

Psychoterapeutów uczy się czytania z oczu? Nie trzeba się tego uczyć. To nasze dziedziczone od milionów lat wyposażenie. Praca terapeuty tylko wyostrza i usprawnia to szczególne narzędzie. Po wielu latach takiej pracy, polegającej w dużej mierze na byciu w dobrym kontakcie z ludźmi, na pewno uważniej obserwuję ludzkie oczy i więcej informacji z tego czerpię.

Podobno reakcja źrenic jest nie do zakłamania. Z wielu badań wynika, że źrenice zwężają się, kiedy nie lubimy tego, na co patrzymy, albo kiedy weźmiemy narkotyki itp. środki. Rozszerzają się, kiedy widzimy to, co nam się podoba, jesteśmy szczęśliwi albo podnieceni. I dlatego kobiety kiedyś zakrapiały oczy belladonną, by mieć „sympatyczniejsze” źrenice. „Sympatyczniejsze”, czyli nadające komunikat: otwieram się na ciebie, fascynujesz mnie, zachwycasz, proszę, jeszcze, jeszcze więcej ciebie! Jedna para takich oczu w audytorium pełnym słuchaczy może dodać wykładowcy skrzydeł. W innych sytuacjach patrzenie drugiej osobie uważnie i głęboko w oczy może się okazać spotkaniem bardziej intymnym i pochłaniającym niż seks. Tylko trzeba wytrzymać, przekroczyć granicę układności i zdecydować się na jazdę bez trzymanki. Polecam. Bo ani słowa, ani gesty nie wyrażą złożoności i intensywności naszych uczuć i pragnień lepiej niż oczy. Nawet najlepsi poeci nie są w stanie znaleźć odpowiednich wyrazów.

Zostać zobaczonym to w dzisiejszych czasach pragnienie coraz większej liczby ludzi.
Niestety, rzadko dane jest nam spotkać ludzi, którzy, gdy patrzą, to widzą. Spotkanie z kimś takim jest poruszające. Zostać zobaczonym i usłyszanym to w dzisiejszych czasach pragnienie coraz większej liczby ludzi. Nazbyt często dorastamy w klimacie chaotycznych, pospiesznych, powierzchownych kontaktów z ważnymi dla nas osobami. Zabiegani, przepracowani i zestresowani bliscy nie są w stanie dać nam wystarczająco dużo czasu i uwagi. Więc gdy w gabinecie psychoterapeuty siadamy naprzeciwko kogoś, kto się nie spieszy, widzi nas i słyszy, to czasami niewiele więcej trzeba, byśmy odzyskali poczucie wartości i spokoju. Przecież: „Mamo! Tato! Popatrz! Popatrz!” – to chyba najczęściej wypowiadana przez dzieci prośba. Warto pamiętać, że tam, gdzie spoczną choćby na parę chwil nasze jasno patrzące, rozszerzone, zachwycone źrenice, tam rodzi się miłość i spokój.

Czyli kiedy nie jesteśmy widziani, czujemy się tak, jakby nas nie było? Gdy dorastamy, potrzebujemy dobrych oczu innych ludzi, by odbijać się w nich jak w lustrze. By dowiadywać się, że jesteśmy i że jesteśmy na tyle ważni, aby inni chcieli kierować na nas od czasu do czasu uważne spojrzenie. Bo tylko oczyma możemy coś/kogoś zauważyć, czyli uznać za ważnego i zarazem uczynić ważnym.

Dlaczego to takie trudne i takie rzadkie patrzeć na kogoś tak, żeby go widzieć? Przecież wszyscy na siebie wciąż patrzymy. Patrzymy, ale byle jak. A najbardziej byle jak patrzymy na ludzi, których znamy. By naprawdę widzieć innych, niezbędna jest postawa otwartej życzliwości i uważności, świadomość, że dwa razy nie wchodzi się do tej samej rzeki. Więc także osoba, którą znamy i spotykamy codziennie, każdego dnia jest inną rzeką, inną osobą. Wszystko się nieustannie zmienia: nasze twarze, nasze ciała, nasze umysły, nasze uczucia i pragnienia. Najmniej zmieniają się oczy. Ale nigdy dość uwagi, by na zawsze nie zamrozić bliskiego człowieka w postaci sprzed lat.

„Patrzycie, a nie widzicie” – te słowa Jezusa dotyczą więc także naszych relacji z drugim człowiekiem. A oczy służą do tego, by widzieć. Ale też do tego, aby nie widzieć, by widzieć tylko to, co chcemy lub spodziewamy się zobaczyć. Jezus zwraca uwagę na to, że nie wystarczy patrzeć, aby widzieć, że aby zobaczyć świat, tak jak On go widział, trzeba spojrzeć oczyma niewinnego, czyli niezaprogramowanego, zachwyconego dziecka. A to znaczy wywalić z umysłu stare, dziedziczone od niezliczonych pokoleń emocjonalne klisze, racjonalne filtry i przyjęte na wiarę przekonania, które interpretują nam wszystko, na co patrzymy, jeszcze zanim skierujemy tam oczy. Oczy widzą to, co jest, ale nasze zaprogramowane mózgi selekcjonują i zniekształcają te dane. Trzeba dużo odwagi i determinacji, aby się przez to przebić, a potem utrzymać mózg na wodzy. Budzimy się wtedy w raju, odkrywając z ulgą i wzruszeniem, że nikt nas z niego nigdy nie wypędził, lecz to my tylko zapadliśmy w długi koszmarny sen.

Przekonuje się nas dzisiaj, że mamy być ważni i uważni tylko sami dla siebie. Że nie liczy się to, czy inni nas widzą i jak nas widzą. Ale z tego, co mówisz, wynika, że bycie zauważonym przez ważnego innego to podstawa naszego poczucia istnienia i poczucia bycia kimś ważnym. Tak. To bardzo istotny wymiar naszego dorastania i dojrzewania. Ale gdy jesteśmy już dorośli i jakoś ukształtowani, to warto się zmierzyć z tym, że nikt nas nie będzie zauważał. Dzięki temu uzyskamy wiarygodne świadectwo autonomii, niezależności i dojrzałości, odkryjemy bowiem, że nasza wartość jest niezależna od tego, jak odbijamy się w umysłach innych ludzi, a także we własnym – że jest immanentna, nierozłączna z naszym istnieniem. Jeśli jednak w dzieciństwie potrzeba bycia zauważonym została kompletnie stłumiona, to będziemy starać się ją zaspokoić w naszym dorosłym życiu – co stanie się powodem wielu rozczarowań, konfliktów z otoczeniem i cierpień. Bo nieustannie będziemy domagać się uwagi innych dorosłych. A dorośli innym dorosłym nie mogą i nie chcą dostarczać tego, czego nie byli skłonni ofiarować nawet własnym dzieciom, tym bardziej że w świecie dorosłych obowiązuje zasada partnerstwa i symetrii.

Kim tak naprawdę są zapatrzeni w siebie ludzie? Kim jest narcyz? Narcyz tylko śni sen narcyza. W istocie niczego mu nie brakuje. Zapatrzył się na siebie, ponieważ nie patrzono na niego wtedy, gdy było to dla niego bardzo ważne. Albo patrzono w sposób, który dawał mu fałszywe odbicie – zbyt dobre albo zbyt złe. Więc nie miał wyjścia – aby zdobyć pozycję w ludzkim stadzie, musiał wynieść siebie najwyżej, jak się dało. Z braku innych, którzy winni mu byli pełne niekłamanego zachwytu zauważenie, zakochuje się sam w sobie, w stworzonym przez siebie wizerunku, i rozpaczliwie usiłuje przekonać do niego innych, a nawet wzbudzić ich zachwyt. W głębi serca boleśnie tęskni za spotkaniem z pozbawionym założeń, nastawień, oczekiwań oraz przeniesionych skądinąd emocji, rzetelnym lustrem, czyli za spokojnymi, uważnymi, cierpliwymi, kochającymi oczami o lekko poszerzonych źrenicach. Nie znajdzie ich już w świecie dorosłych. Zaś wypracowanym w pocie czoła zachwytem i poklaskiem dla swojej autokreacji nie może się nasycić, bo nie potrafi zapomnieć, że jest ona wielką ściemą. Jeśli jednak kiedyś bardzo zechce odnaleźć zapomnianego siebie, to z radością ujrzy, że jego prawdziwa twarz istniała także wtedy, gdy jego rodziców jeszcze nie było na świecie.

Wojciech Eichelberger psycholog, psychoterapeuta i trener, autor wielu książek, współtwórca i dyrektor warszawskiego Instytutu Psychoimmunologii.

  1. Moda i uroda

Wygodne kosmetyki - w torebce i w podróży

Dzięki kosmetykom w sztyfcie można zrobić wygodnie makijaż nawet w czasie podróży (Fot. Getty Images)
Dzięki kosmetykom w sztyfcie można zrobić wygodnie makijaż nawet w czasie podróży (Fot. Getty Images)
Kredka, sztyft, flamaster. W tej formie znajdziesz wszystko do makijażu – od podkładu i rozświetlacza po cień do oczu. Kosmetyki zajmują mało miejsca, nie grożą wylaniem. Więc? Piórnik spakowany?

Kredka, sztyft, flamaster. W tej formie znajdziesz wszystko do makijażu – od podkładu i rozświetlacza po cień do oczu. Kosmetyki zajmują mało miejsca, nie grożą wylaniem. Więc? Piórnik spakowany?

[caption id="attachment_223068" align="alignnone" width="1200-->

1. Piórkowy marker do brwi DELIA 29,50 zł. 2. Rozświetlacz Match Stix  Glow FENTY BEAUTY 107 zł (Sephora). 3. Długotrwała konturówka do ust Metallic z linii Hypoallergenic BELL 13,50 zł (kontigo.pl). 4. Podkład do twarzy Tinted Blur  NUDESTIX 125 zł (Douglas). 5. Ekologiczna kredka do oczu w kolorze fioletowym Kjaer Weis 116 zł (glowingspace.com). 6. Naturalna szminka pielęgnująca myLIPstick w odcieniu Miya Fuchsia MIYA cosmetics 39,99 zł. 7. Wegańska matowa pomadka Matte Passion 606 Sensual Nude SENSIQUE 14,99 zł (Drogerie Natura). 8. Ultraprecyzyjna kredka definiująca brwi Precisely, My Brow Pencil BENEFIT 132 zł (Sephora). 9. Trwała konturówka do ust La Crayon Levres 196 Rose Poudre CHANEl 125 zł. 10. Wodoodporny eyeliner Diorshow on Stage Liner dIOR 158 zł (Douglas). 11. Kohl Eye Pencil, kredka do malowania linii wodnej rzęs, LAURA MERCIER 145 zł (Douglas). 12. Lekki półprzejrzysty marker do brwi Featherlight Brow Enhancer ESTÉE LAUDER 121 zł. 13. Eyeliner Celebrities EVELINE cosmetics ok. 12 zł. 14. Transparentna konturówka Max Intense Colour, do kupienia w zestawie z pomadką w jednakowym odcieniu, EVELINE cosmetics 26 zł. 15. Pomadka Infallible Matte Lip Crayon L’orÉal Paris 59,99 zł. 16. Cień do oczu  Read-to-Shadow Vamp!, odcień Terracotta, pupa 69 zł. Kosmetyczka Imperial Heron Wouf 113 zł (glowingspace.com). (Fot. Studio Fru)[/caption]

 

  1. Moda i uroda

Bezpieczna opalenizna bez tajemnic

Wywołane przez promieniowanie UVA uszkodzenia skóry widać dopiero po latach. Chroń się przed nimi już teraz. (Fot. iStock)
Wywołane przez promieniowanie UVA uszkodzenia skóry widać dopiero po latach. Chroń się przed nimi już teraz. (Fot. iStock)
Zobacz galerię 7 Zdjęć
Bronzer i samoopalacz to najlepsi przyjaciele na lato. Opalona skóra wygląda zdrowiej, młodziej, szczuplej. Dlatego mamy dla ciebie szybką powtórkę z zasad stosowania słońca w pudrze i płynie. plus nowe kremy z filtrami chroniące przed prawdziwym żarem z nieba.

Bronzer i samoopalacz to najlepsi przyjaciele na lato. Opalona skóra wygląda zdrowiej, młodziej, szczuplej. Dlatego mamy dla ciebie szybką powtórkę z zasad stosowania słońca w pudrze i płynie. plus nowe kremy z filtrami chroniące przed prawdziwym żarem z nieba.

Jak osiągnąć efekt skóry muśniętej słońcem? Bronzer bywa zdradziecki. Żeby ustrzec się sztucznego efektu, trzeba drogą prób i błędów dobrać odcień do naszej karnacji i używać go z umiarem. W ciągu dnia bezpieczniejsze są matowe lub tylko lekko połyskujące palety. Zanim po nie sięgniesz, nałóż na twarz niewielką ilość podkładu – może być o dwa tony ciemniejszy od tego, którego zwykle używasz. Dzięki temu tonacja skóry od razu będzie cieplejsza. Żeby efekt był naturalny, użyj delikatnego podkładu, np. typu cushion (w gąbeczce) i bardzo dokładnie wprowadź go w skórę. Potem skorzystaj z korektora – rozjaśnij przede wszystkim okolice oka, bez tego przy ciemniejszym podkładzie i bronzerze twarz może wydawać się płaska.

 

1. Puder rozświetlający Éclat du Désert CHANEL 248 zł. 2. Terracotta Nude, jeden odcień pasujący do wszystkich tonacji skóry, GUERLAIN 233 zł. 3. The Bronzing Powder Soleil de LA MER 355 zł(Douglas). 4. Paleta do twarzy Cocoa Contour Palette TOO FACED 209 zł (Sephora).5. Pędzel do bronzera REAL TECHNIQUES 49 zł (Rossmann). 6. Róż do policzków Joli Blush CLARINS 155 zł. 7. Paleta Endless Summer Glow BECCA 65,90 zł. 8. Glow Stick Sunkissed BOBBI BROWN 180 zł. 9. Róż do policzków Cheeks out Freestyle Cream Blush FENTY BEAUTY 99 zł. 10. Matowy puder brązujący Hoola BENEFIT COSMETICS 172 zł. 1. Puder rozświetlający Éclat du Désert CHANEL 248 zł. 2. Terracotta Nude, jeden odcień pasujący do wszystkich tonacji skóry, GUERLAIN 233 zł. 3. The Bronzing Powder Soleil de LA MER 355 zł
(Douglas). 4. Paleta do twarzy Cocoa Contour Palette TOO FACED 209 zł (Sephora).
5. Pędzel do bronzera REAL TECHNIQUES 49 zł (Rossmann). 6. Róż do policzków Joli Blush CLARINS 155 zł. 7. Paleta Endless Summer Glow BECCA 65,90 zł. 8. Glow Stick Sunkissed BOBBI BROWN 180 zł. 9. Róż do policzków Cheeks out Freestyle Cream Blush FENTY BEAUTY 99 zł. 10. Matowy puder brązujący Hoola BENEFIT COSMETICS 172 zł.

Naturalna opalenizna zawsze wydobywa ze skóry trochę koloru – brzoskwiniowego lub różowego, dlatego na centralne punkty kości policzkowych dobrze jest nałożyć odrobinę różu w wybranym odcieniu. Ostatni punkt przygotowań to delikatne przypudrowanie twarzy. Puder sprawi, że bronzer będzie równomiernie rozkładał się na skórze.

Czas na głównego bohatera. Nabierz bronzer na pędzel, nadmiar otrzep na dłoni i nanieś na kości policzkowe, skronie, środek szyi oraz dekolt, jeśli jest odkryty. Możesz też musnąć pędzlem środek kości nosa, bo to miejsce, które zwykle szybko łapie słońce. Bronzer warto też spokojnie nałożyć na górne powieki zamiast cienia. Opis może zniechęcać, ale w rzeczywistości makijaż robi się w kilka minut.

Brąz non stop

Wolisz jednak po prostu zobaczyć rano w lustrze opaloną twarz? Pozostaje samoopalacz. Najbezpieczniejszym rozwiązaniem są produkty stopniowo opalające. Możesz sama zdecydować o intensywności opalenizny. Za to, że skóra zmienia kolor, odpowiada dihydroksyaceton, w skrócie DHA. Piękna opalenizna, nawet w butelce czy kremie, ma jednak swoją cenę. DHA wywołuje w skórze stres oksydacyjny, który przyspiesza procesy starzenia. Dodatkowo działa też na skórę wysuszająco. Dlatego warto wybierać kosmetyki, które w składzie poza DHA mają antyoksydanty i składniki nawilżające. Przykład? Nowe samoopalacze Sisleya do twarzy oraz do ciała są wzbogacone o kompleks Healthy Sunless Tan, który pielęgnuje skórę. Kompleks biosacharydów pozyskiwanych z kukurydzy i soi dba o nawilżenie cery. Ekstrakt z liści stewii i gliceryna pochodzenia roślinnego kompensuje odwodnienie spowodowane reakcją skóry na cząsteczki samoopalające, a wyciąg z róży alpejskiej działa antyoksydacyjnie. Znana z produktów samoopalających marka St. Tropez wprowadziła z kolei w tym roku mgiełki Purity do twarzy oraz ciała z kompleksem słonecznym, który imituje pozytywne działnie witaminy D na skórę. W składzie produktów są też witamina C i silne antyoksydanty pochodzenia roślinnego.

Bezpieczna opalenizna bez tajemnic Bezpieczna opalenizna bez tajemnic

Ciało jak czekoladka

Gdy mamy już pięknie opaloną twarz, białe ciało będzie wyglądało po prostu śmiesznie. W czasach drugiej wojny światowej, gdy brakowało nylonu do produkcji pończoch, kobiety w Wielkiej Brytanii używały torebek herbaty lub nawet granulowanego sosu do pieczeni, aby nadać nogom ładny kolor. Na szczęście nie musimy sięgać po tego typu domowe wynalazki. Samoopalaczy i bronzerów są pełne półki w różnych przedziałach cenowych.

Od lewej: Jedwabisty balsam samoopalający do twarzy i ciała Nuxe 100 ml/87 zł. ; Brązująca Pianka do Ciała Magic Bronze (do jasnej karnacji) Bielenda 150 ml/22 zł.; Samoopalająca pianka do ciała Body Tones 160 ml/119 zł (Nutridome). Rozświetlający Balsam Brązujący Dax sun 15 ml/ok. 39 zł. Od lewej: Jedwabisty balsam samoopalający do twarzy i ciała Nuxe 100 ml/87 zł. ; Brązująca Pianka do Ciała Magic Bronze (do jasnej karnacji) Bielenda 150 ml/22 zł.; Samoopalająca pianka do ciała Body Tones 160 ml/119 zł (Nutridome). Rozświetlający Balsam Brązujący Dax sun 15 ml/ok. 39 zł.

Kluczem do uzyskania pięknej opalenizny bez smug nie jest jednak samo nałożenie produktu. Najważniejsze to dokładny piling ciała. Samoopalacz ma tendencję do kumulowania się tam, gdzie jest więcej suchego martwego naskórka. Dlatego trzeba zadbać, by skóra była gładka i nawilżona, zanim zaczniemy aplikację słońca z butelki. Piling dobrze jest zrobić dzień wcześniej. Powinien być delikatny i najlepiej bez dodatków olejków, ponieważ na tłustej skórze samoopalacz działa mniej skutecznie. Dobrze sprawdzają się pilingi na bazie soli lub kawy. Możesz też zrobić pastę pilingującą z ciepłej wody i sody oczyszczonej lub po prostu użyć gąbki czy szczotki do ciała.

Szczotka do masażu na sucho L’Orient 54 zł (ufranciszka.pl). 2. Cukrowy Peeling do Ciała I Love Vegan Food Eveline Cosmetics 75 ml/6,99 zł. Szczotka do masażu na sucho L’Orient 54 zł (ufranciszka.pl). 2. Cukrowy Peeling do Ciała I Love Vegan Food Eveline Cosmetics 75 ml/6,99 zł.

Bez taryfy ulgowej

Samoopalacze w żadnym stopniu nie chronią skóry przed promieniowaniem UV. A po miesiącach przymusowego zamknięcia w domu marzymy o tym, żeby poczuć ciepłe promienie na skórze. Trudno będzie odmówić sobie przyjemności wygrzewania się na słońcu. Zresztą nie ma takiej potrzeby, wystarczy korzystać z niego rozsądnie. To oznacza używanie dobrej ochrony przeciwsłonecznej, a więc zaopatrzenie się w krem z wysokim filtrem SPF. Jeśli masz problemy z przebarwieniami, wybierz kosmetyk, który zawiera dodatkowe składniki aktywne korygujące zmiany pigmentacyjne jak Solecrin Lucidin marki Iwostin czy Melascreen UV Ducray. Przy skórze wrażliwej świetnie sprawdzą się produkty z filtrami fizycznymi. Najnowszy krem ochronny Dermalogica ma w składzie ultraprzezroczysty, niewidoczny na skórze tlenek cynku, który chroni przed szkodliwym promieniowaniem UV oraz widzialnym światłem niebieskim. Do tego zawiera bioaktywny kompleks z grzybów, który zmniejsza suchość i zaczerwienienie, oraz antyoksydanty z herbaty matcha zwalczające wolne rodniki.

Od lewej: Krem ochronny Invisible Physical Defense SPF 30 Dermalogica  50 ml/259 zł 
(dermalogica.pl). 2. Krem słoneczny do twarzy SPF 30 derma sun 
50 ml/54,99 zł. Specjalny krem ochronny 100 Sunbrella Dermedic 
30 ml/61,50 zł. 4. Krem mineralny do twarzy i ciała BeBio Sun 75 ml
/48,99 zł (bebiocosmetiqs.pl). 
5. Lekki krem Melascreen UV SPF 50+ Ducray 40 ml/59 zł. 6. Krem na przebarwienia Solecrin Lucidin 
SPF 50+ Iwostin 
50 ml/52 zł. Od lewej: Krem ochronny Invisible Physical Defense SPF 30 Dermalogica  50 ml/259 zł (dermalogica.pl). 2. Krem słoneczny do twarzy SPF 30 derma sun 
50 ml/54,99 zł. Specjalny krem ochronny 100 Sunbrella Dermedic 
30 ml/61,50 zł. 4. Krem mineralny do twarzy i ciała BeBio Sun 75 ml/48,99 zł (bebiocosmetiqs.pl). 5. Lekki krem Melascreen UV SPF 50+ Ducray 40 ml/59 zł. 6. Krem na przebarwienia Solecrin Lucidin 
SPF 50+ Iwostin 
50 ml/52 zł.

Masz alergię na słońce? Marka Dermedic opracowała krem, który jest produktem medycznym – 100 Sunbrella. Specjalny zestaw filtrów tworzy na skórze ekran absorbujący, rozpraszający i odbijający promienie słoneczne. Chroni przed pełnym spektrum promieniowania UVA, UVB, IR i VL. Sprawdzi się więc idealnie także po zabiegach laserowych czy pilingach.