1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Moda i uroda
  4. >
  5. Urodowe mity i stereotypy

Urodowe mity i stereotypy

fot. iStock
fot. iStock
Fałszywa informacja powtórzona wiele razy zaczyna być uważana za prawdę. Co z licznych teorii dotyczących pielęgnacji skóry jest prawdą, półprawdą lub całkowitym kłamstwem? O komentarz poprosiliśmy doświadczonych dermatologów.

Kremy do twarzy nie działają, bo nie penetrują wystarczająco głęboko

Dr n. med. Ewa Chlebus, dermatolog, współtwórczyni i współwłaścicielka Kliniki Nova Derm: Część kremów (zwłaszcza natłuszczających czy nawilżających) działa tylko na najbardziej zewnętrzną część naskórka, czyli warstwę rogową. I właśnie o to chodzi – bo dostarczenie akurat tam składników nawilżających czy natłuszczających daje efekty, jakich oczekujemy. Natomiast niektóre aktywne składniki funkcjonują trochę inaczej: dzięki receptorom w komórkach naskórka ich działanie przenoszone jest do głębszych warstw skóry. Dotyczy to jednak dość nielicznej grupy składników o udowodnionym działaniu – należą do nich retinoidy, płynne formy witaminy C, kwasy owocowe, kwas salicylowy. Trzeba też wziąć pod uwagę, że kremy z tymi składnikami działają z pewnym opóźnieniem, więc skutki ich stosowania są widoczne dopiero po dłuższym czasie. Na przykład na pierwsze efekty kuracji kremem z retinoidami trzeba czekać dwa–trzy tygodnie, a rok do dwóch lat na spektakularną poprawę. Natomiast kuracja kwasem azelainowym daje rezultaty po kilku miesiącach.

Skóra przyzwyczaja się do kremów

Dr Agnieszka Bliżanowska, specjalista dermatolog, ekspert medycyny estetycznej w WellDerm: Nie ma mowy o żadnym rozleniwieniu procesów regeneracyjnych pod wpływem stosowania zbyt mocnych kremów, ponieważ krem nie ma na nie aż tak silnego wpływu. Tylko nieliczne składniki są w stanie przeniknąć w głąb skóry. Krem działa przede wszystkim na naskórek. Jest potrzebny, ponieważ nawilża go, chroni przed czynnikami zewnętrznymi, wpływa na koloryt, a jeśli wygładza zmarszczki, to głównie na poziomie naskórka. Czy wobec tego przykładać się do doboru kremów? Tak, ponieważ jeśli nie będziemy używać odpowiedniego kremu, naskórek będzie przesuszony, zrogowaciały i pokryty siateczką drobnych zmarszczek.

Kremów odmładzających nie można stosować przed czterdziestką

Dr Agnieszka Bliżanowska: Raczej powiedziałabym, że problemem jest sięganie po preparaty przeciwzmarszczkowe zbyt późno. O kondycję naskórka trzeba dbać bez względu na wiek. W wieku 20+ poleca się kremy z antyoksydantami (witaminą C) oraz z kwasem hialuronowym, po trzydziestce wskazane są także retinol (na noc) oraz preparaty i zabiegi na bazie glikolu. Ze starzeniem się skóry jest tak jak ze starzeniem (czy chorowaniem) każdej innej części ciała – lepiej jest zapobiegać niż leczyć. Warto też zauważyć, że 30-latka, która lubi się opalać, ma cienką, delikatną skórę, a do tego pali papierosy, pije mało wody, za to kocha junk food, może mieć skórę 50-latki. I odwrotnie, kobieta o grubej skórze, która unika słońca, dba o dietę i stosuje odpowiednią pielęgnację, może cofnąć zegar biologiczny skóry nawet o 10–15 lat. Dlatego tak ważne są konsultacje u kosmetologa lub dermatologa, który jest w stanie dobrać pielęgnację odpowiednią do wieku biologicznego cery, a nie do metryki.

Nie można wychodzić na słońce bez filtra UV

Dr n. med. Elżbieta Podgórska, dermatolog, specjalista medycyny estetycznej z Kliniki Medycyny Estetycznej „El­esthetic Clinic”: Długotrwała ekspozycja na promieniowanie słoneczne zawsze jest szkodliwa. Dłuższe (powyżej kilkunastu minut) przebywanie na słońcu wymaga ochrony zewnętrznej. Z drugiej strony słońce jest ważnym czynnikiem dostarczającym witaminę D. Synteza skórna pod wpływem promieniowania UVB może pokryć nawet 90 proc. dziennego zapotrzebowania na tę witaminę. Największa synteza witaminy D zachodzi przy maksymalnym nasłonecznieniu, czyli między godziną 10 a 15, ale jest to jednocześnie pora, kiedy promienie UVA i UVB są najbardziej szkodliwe dla skóry. Uznaje się, że odsłonięcie około 20 proc. powierzchni skóry przez okres 15 minut dziennie w okresie pełnego nasłonecznienia zapewnia produkcję witaminy D pokrywającą minimalne zapotrzebowanie zdrowego człowieka. Zwykle jednak to zapotrzebowanie jest większe i należy witaminę D suplementować w średniej ilości wynoszącej 2 g dziennie.

Woda nawilża skórę

Dr Agnieszka Bliżanowska: Jeśli skórze chce się pić, to można to rozpoznać po przesuszonym, czasem miejscowo łuszczącym się naskórku, siateczce zmarszczek, zaczerwienieniach i silniejszej niż zwykle reakcji na czynniki zewnętrzne. Taka skóra wymaga nawilżenia, i to intensywnego, ale krem nawilżający nie będzie najlepszym rozwiązaniem, ponieważ woda i tak wyparuje z naskórka z powodu nieszczelnego płaszcza hydrolipidowego. Natomiast krem o tłustszej formule sprawia, że ochronny płaszcz skóry uszczelnia się, a naskórek nie traci tak szybko wody. Kremy nawilżające można stosować, jeśli skóra nie daje sygnałów, które mogłyby świadczyć, że mamy uszkodzony płaszcz lipidowy. Jeśli jednak jest mroźno, polecam przejść na preparaty o cięższej konsystencji, niezawierające wody lub substancji wiążących wodę (np. kwasu hialuronowego). Najlepszym sposobem na zbudowanie rezerwuaru wody głęboko w skórze jest mezoterapia. Jest tańsza niż większość kremów z wyższej półki, a daje natychmiastowe efekty. Oczywiście dla poziomu nawilżenia skóry ma znaczenie także ilość wypijanej wody.

Picie dużych ilości wody polepsza nawilżenie skóry

Dr Elżbieta Podgórska: Stosowanie kremów nawilżających jest z pewnością niewystarczające, by zachować prawidłowe nawodnienie skóry. Należy wypijać minimum 1,5–2 litrów wody dziennie i zwiększać tę ilość w razie podwyższonego zapotrzebowania organizmu na wodę, nawet do kilku litrów dziennie. Chociaż zmarszczki powstają częściej w wyniku zmian w strukturze białek skóry właściwej,  niedoboru kwasu hialuronowego, uszkodzeń posłonecznych niż w następstwie zmniejszania się zawartości wody, można powiedzieć, że niedobór wody w skórze pogłębia zmarszczki i postarza jej wygląd.

Z trądziku się wyrasta

Dr Ewa Chlebus: Tak, ale dopiero po 60. roku życia. Trądzik dotyczy prawie całej populacji młodzieży w okresie dojrzewania. Na przypadłość tę cierpi też coraz więcej osób po 25. roku życia. W ankietach dermatologów na nawracające zmiany trądzikowe skarży się prawie połowa dorosłych pacjentów. Jeszcze 20–30 lat temu tak nie było – przebyty w młodości trądzik można było uznawać za zamknięty rozdział. Dzisiaj nie wiemy dokładnie, co odpowiada za tzw. trądzik dorosłych, ale źródeł nawrotów tej choroby upatrujemy na przykład we wszechobecnym stresie. Z moich obserwacji wynika również, że dużą rolę odgrywa stres związany z dużą ilością podróży czy zmianami miejsca zamieszkania. Wpływ na pogarszanie się stanu skóry miewają również źle dobrane szampony, kolorowe i mocno pachnące żele do mycia, kryjące, obciążające skórę produkty do makijażu oraz modne dziś olejki – zwłaszcza te bardzo gęste, z dodatkiem kompozycji zapachowych.

Kosmetyki ekologiczne rzadziej podrażniają skórę niż chemia"

Dr Agnieszka Bliżanowska: Wiele kremów tzw. naturalnych, bez odpowiednich badań klinicznych i certyfikatów, może mieć nieprawidłowo wyekstrahowane składniki aktywne i działać uczulająco. To nie jest tak, że wszystko, co pochodzi z natury, można dowolnie łączyć i cieszyć się z efektów. Coraz częściej zdarzają się pacjentki z podrażnieniem po naturalnych kosmetykach, często przygotowywanych w domu, bez żadnej kontroli. Nawet brak konserwantów przy niektórych składnikach może być niebezpieczny dla skóry, jeśli dojdzie do namnożenia chorobotwórczych bakterii. Druga sprawa: wiele substancji aktywnych potrzebuje specjalnej technologii, aby przeniknąć w głąb skóry i zachować działanie. W tym sensie dermokosmetyki, za którymi stoją badania kliniczne i autorytety medyczne, są lepszym rozwiązaniem niż ekokrem np. z witaminą C, która nie jest stabilizowana.

Drogie kosmetyki są zawsze lepsze niż tańsze.

Dr Ewa Chlebus: Ujmijmy rzecz inaczej – nieprawdą jest, że da się zrobić tani kosmetyk z silnie działającymi substancjami, bo cena takich składników jest wysoka. Natomiast tani krem nawilżający czy natłuszczający może doskonale spełniać swoją funkcję. Z kolei kremy bardzo drogie nie są dramatycznie lepsze od tych ze średniej półki – często są natomiast bardzo przyjemne w stosowaniu. Najrozsądniejsze wydaje mi się szukanie kosmetyków w aptece, bo tam sprzedawane są kosmetyki w średniej cenie, zawierające czynne składniki dobrej jakości.

Zabiegi na cellulit to zawracanie głowy, a kremy wyszczuplające - wyrzucanie pieniędzy

Dr Elżbieta Podgórska: Skuteczność przeciwcellulitowej kuracji wiąże się ze stanem nasilenia tej deformacji. W zaawansowanej postaci cellulitu całkowite wyleczenie jest niemożliwe. Cellulit bywa nazywany trzeciorzędową cechą płciową, bo wiąże się z typowym dla kobiet stężeniem estrogenów. Aby pozbyć się tego defektu, nie wystarczy stosowanie kremów, których właściwości są zachwalane przez producenta. Jedyną skuteczną metodą są zmiana stylu życia oraz zabiegi wykonywane przez lekarza czy masażystę.

Kiedy wypełniacz czy toksyna botulinowa przestają działać, skóra wygląda gorzej niż przed zabiegiem

Dr Andrzej Ignaciuk, ekspert medycyny estetycznej, prezes Polskiego Towarzystwa Medycyny Estetycznej i Anti-Aging, właściciel Gabinetu Medycyny Estetycznej „Dr Andrzej Ignaciuk”: Nie ma żadnych naukowych dowodów na to, że podanie toksyny botulinowej czy wypełniacza pogarsza stan skóry. Toksyna ma wręcz działanie prewencyjne – czasowe zablokowanie niewielkich partii mięśni może bowiem oduczyć pacjentkę niepotrzebnego marszczenia się (przestajemy na przykład nieświadomie marszczyć czoło czy brwi). Nawet po wygaśnięciu działania toksyny zmarszczki w tym miejscu nie będą już więc tak wyraźne. Wypełniacze służą nie tylko do korekty zmarszczek, ale także do uzupełniania podskórnej tkanki tłuszczowej, której ilość maleje wraz z wiekiem. Po wchłonięciu się preparatu skóra wraca do poprzedniego stanu. Żeby wyglądała gorzej, trzeba by mocno i długotrwale takich wypełniaczy nadużywać – w takim wypadku jest oczywiście możliwe, że rozciągnięta skóra po wchłonięciu się wypełniacza będzie bardziej wiotka niż przed zabiegiem. Im wcześniej zaczniemy poddawać się zabiegom medycyny estetycznej, tym wolniej będziemy się starzeć.

Im wcześniej zaczniemy poddawać się zabiegom medycyny estetycznej, tym wolniej będziemy się starzeć

Dr Andrzej Ignaciuk: To akurat jest prawda, ale chodzi nie tyle o zabiegi, ile o konsultacje u lekarza medycyny estetycznej. Lekarz może bowiem nie tylko zaproponować drobne korekty (np. zmarszczek, przebarwień, popękanych naczynek), ale także zasugerować pewne zmiany stylu życia. Na przykład odradzić najmodniejszą, ale wyniszczającą skórę dietę lub zaproponować pielęgnację pomagającą zniwelować skutki stresu czy zanieczyszczonego środowiska.

Piling lekarski sprawia, że skóra staje się na stałe nadwrażliwa

Dr Andrzej Ignaciuk: Nie widzę zależności między prawidłowo wykonanym pilingiem a nadwrażliwością skóry. Natomiast jeśli w krótkim czasie po pilingu zastosujemy na skórę mocno działające substancje (na przykład krem z silnymi składnikami aktywnymi), może ona zareagować podrażnieniem. Nie można jednak powiedzieć, że piling uczy skórę nadwrażliwości.

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
  1. Moda i uroda

Nlift. Zabieg, który działa cuda

(Fot. materiały partnera)
(Fot. materiały partnera)
Nlift to procedura zabiegowa, która zdobywa coraz większą popularność wśród lekarzy i pacjentek. Spektakularne efekty odmłodzenia twarzy i poprawy jakości skóry widać gołym okiem, ale potwierdzają je też badania kliniczne – w skórze rusza produkcja fibroblastów, poprawia się więc jej jędrność, zwiększa się też poziom nawilżenia. Dla nas o tej kompleksowej, innowacyjnej procedurze opowiada dermatolog i lekarz medycyny estetycznej Anna Płatkowska-Szczerek.

Dla kogo jest przeznaczony i jakie problemy estetyczne pozwala rozwiązać?
Nlift rozwiązuje problem utraty jędrności skóry u wszystkich osób, również u tych które zauważają pierwsze oznaki starzenia. Jest doskonałym zabiegiem przeciwdziałającym starzeniu się skóry u osób młodych, które już dzisiaj chcą zadbać o zdrowie i wygląd swojej skóry.

W gabinetach jest już szeroka oferta zabiegów anti-aging. W czym kryje się wyjątkowość Nlift?
Innowacyjność polega na połączeniu różnych technik zabiegowych działających na kolejnych warstwach skóry właściwej. To spojrzenie na zabiegi medycyny estetycznej z innej perspektywy niż ta, do której przywykliśmy. Nlift to połączenie różnych terapii, od pierwszego spotkania przygotowujemy skórę do kolejnych etepów, co większa ich skuteczność. Taka procedura łączona jest o wiele bardziej efektywna. Badania kliniczne potwierdzają zarówno wzrost ilości włókien kolagenowych, jak i poprawę się parametrów bariery naskórkowej.
Poza tym szeroka oferta zabiegowa w gabinecie tak naprawdę nie gwarantuje ani skuteczności zabiegów, ani też bezpieczeństwa, nie mówiąc o nakładach kosztów w stosunku do efektywności przeprowadzanych procedur.

Kluczem dobrego programu anti-aging jest odpowiednia kwalifikacja pacjenta do zabiegu i tak jak w przypadku Nlift kolejność procedur, które są ze sobą w pełni kompatybilne dla osiągnięcia jak najlepszych rezultatów estetycznych.

Jak wygląda sam zabieg?
Procedura składa się z dwóch wizyt w gabinecie lekarskim w odstępie tygodnia. Na pierwszej wizycie oceniamy skórę i jej potrzeby oraz wykonujemy mezoterapię igłową twarzy z użyciem produktu Neauvia hydro Deluxe.

W czasie drugiej wizyty przeprowadzamy zabieg termoliftingu urządzeniem Zaffiro poprzedzony wodnym pilingiem skóry. To bezbolesna, odprężająca procedura.

Następnie wykonywany jest zabieg wypełniający i podkreślający owal twarzy przy użyciu preparatu Neauvia Intense. Na koniec na powierzchnię policzków podawany jest silnie stymulujący preparat Neauvia Stimulate. Tak więc w pierwszej sesji stawiamy na dogłębne nawilżenie i poprawę jakości skóry. W drugiej zajmujemy się remodelingiem i intensywnym pobudzeniem fibroblastów do produkcji nowych włókien kolagenowych.

(Fot. materiały partnera)(Fot. materiały partnera)

Dlaczego Pani Doktor poleca ten zabieg?
Przede wszystkim dlatego, że jest bardzo efektywny, a przy tym mało inwazyjny.
Mezoterapia odżywiająca i nawilżająca skórę, zabieg "podgrzewający”, który skraca włókna kolagenu, dając efekt liftingu, a na koniec delikatne wypełnienie i silna stymulacja. Czego chcieć więcej ;)?
Dzięki Nlift pacjentki, które zaczynają swoją przygodę z medycyną estetyczną, wiedzą, co będzie działo się w kolejnych etapach. Mogą sobie zaplanować zabieg i przygotować się do niego. Pacjentki, które już wcześniej korzystały z zabiegów medycyny estetycznej również otrzymują doskonałą kompleksową terapię anti-aging.
Nie sposób nie wspomnieć o produktach dodatkowych, jakie otrzymuje pacjent wykupujący procedurę Nlift. Są to krem Ceramidowy - dla odbudowy bariery ochronnej naskórka, Serum z Vitaminą C - dla jeszcze silniejszej stymulacji produkcji kolagenu oraz 30 dniowy program suplementacji Neauvia. To wszystko przekłada się na piękną, zdrową cerę i daje naturalne efekty.

Lek. Anna Płatkowska-Szczerek, dermatolog, lekarz medycyny estetycznej, współwłaścicielka Kliniki Anclara Health & Aesthetics w WarszawieLek. Anna Płatkowska-Szczerek, dermatolog, lekarz medycyny estetycznej, współwłaścicielka Kliniki Anclara Health & Aesthetics w Warszawie

Więcej na www.nlift.pl

  1. Moda i uroda

Niech nas stopy niosą

Dbanie o stopy to nie tylko pedicure, ale również ćwiczenia, wzmacniające mięśnie i ścięgna.(Fot. Getty Images)
Dbanie o stopy to nie tylko pedicure, ale również ćwiczenia, wzmacniające mięśnie i ścięgna.(Fot. Getty Images)
Krem do rąk większość z nas ma w torebce. Krem do stóp najlepiej postawić na nocnej szafce i wieczorem wymasować stopy. Jeśli skóra jest bardzo sucha, można na noc założyć bawełniane skarpetki. Rano stopy będą gotowe do wsunięcia na nie klapek.

Fot. materiały prasoweFot. materiały prasowe

1. Naturalny zmiękczający krem do stóp z Olejem Macadamia i Avokado bebio 75 ml/15,99 zł (bebiocosmetiqs.pl). Oleje intensywnie odżywiają, natłuszczają i chronią skórę stóp przed wysuszeniem. Zawarty w kremie ekstrakt z owoców rośliny Microcitrus australasica, rosnącej w nadmorskich obszarach Australii, działa jak naturalny piling, delikatnie wygładzając skórę.

2. Krem-maska do stóp na silne zrogowacenia Bielenda 100 ml/9,5 zł. Zawiera zmiękczający mocznik i chłodzący ekstrakt z mięty. Zmiękcza stwardniały naskórek. Szybko się wchłania.

3. Naturalny kojący krem do stóp Alladale wygładza, nawilża, regeneruje. Tworzy na skórze płaszcz ochronny zapobiegający odparowywaniu wody z naskórka. Natura siberica 75 ml/26,25 zł.

4. Foot Serum 24h Power of Minerals L’Orient 100 ml/60,80 zł (ufranciszka.pl). Działa antybakteryjnie i nawilżająco. Łączy w sobie skuteczność solanki z Morza Martwego z ekstraktami roślinnymi.

5. Thera Intensive Foot Cream – gęsty, odżywczy krem z olejami awokado, migdałowym i jojoba oraz wyciągiem z krwawnika, olejkiem mirtowym i z drzewa herbacianego. Lavido 120 ml/129 zł (lavido.pl).

6. Regenerujące serum do stóp z CBD. Olej konopny w połączeniu z olejem z drzewa herbacianego i miętą polną daje efekt regeneracji ran, podrażnień, otarć czy odcisków. Hemp king 100 ml/46,90 zł (hempking.eu).

7. Pachnący i rozgrzewający balsam do stóp Refreshing Foot Balm zawiera olejki eteryczne z grejpfruta i cyprysu, które wspomagają krążenie krwi, a wyciągi z imbiru, cyprysu i lawendy zmniejszają obrzęk. erbaviva 50 g/69 zł (galilu.pl).

8. Sztyft SOS kuracja do pięt z mocznikiem i alantoiną. Zmniejsza problem rogowacenia pięt. Balerina by Floslek 20 g/22,99 zł.

9. Baby Feet – naprawdę sprawia, że stopy są jak u dziecka. Koloidalna mąka owsiana zmiękcza naskórek i zapobiega jego pękaniu, a filtrowany śluz ślimaka nawilża i wygładza. Diego Dalla Palma 75 ml/104 zł (diegodallapalmapro.pl).

  1. Moda i uroda

Trend nadchodzącego lata: ice cream cone. Na czym polega i jak się wystylizować?

Fot. Imaxtree (Paryż)
Fot. Imaxtree (Paryż)
Stylizacje na "lodowy wafelek" to tegoroczny klucz do świata mody. Trend ice cream cone zdobywa coraz większą popularność nie tylko wśród miłośniczek minimalizmu, ale również stylu athleisure i ciekawych kolorystycznie połączeń.

Ice cream cone to trend nawiązujący do wyglądu... lodów w wafelku. Nie byle jakich zresztą, bo kolorystycznie bazujemy tu na odcieniach kawy z mlekiem. Królują tu więc klasyczne połączenia bieli i śmietanki z beżem bądź brązem. Całość przypomina śmietankowe lody w wafelku, dlatego góra utrzymana powinna być w odcieniach bieli, a dół - brązu.

Stylizacje na lód z wafelkiem królowały w tym sezonie u projektantów, a także coraz chętniej spotykamy je na ulicach i w modzie codziennej. Hitem okazał się obfotografowany od stóp do głów outfit Kendall Jenner, która w ten sposób połączyła biały, zwykły T-shirt i zwiewną koszulę z beżowymi spodniami.

Modelki i influencerki bazują jednak na różnych połączeniach zestawiając ze sobą białe crop topy, body lub koszule z beżowymi spódnicami mini, maxi bądź klasycznymi cygaretkami. Szczególnie popularnym połączeniem są eleganckie koszule i cygaretki bądź plisowane spódnice utrzymane w delikatnym brązie.

Styl na „ice cream cone” jest prosty i uniwersalny - z powodzeniem znajdziemy w swojej szafie ubrania, które idealnie wpiszą się w kolorystykę trendu. Look dobrze dopełnić przełamującymi dodatkami - masywną marynarką, ramoneską albo oversize'ową bluzą przewieszoną przez ramiona. Influencerki minimalistyczną stylizację urozmaicają również złotą, maxi biżuterią i masywnymi butami.

  1. Moda i uroda

#badajznamiona – akcja kliniki Preibisz SkinDoctors. Regularne badanie skóry to profilatyka czerniaka

(Fot. materiały partnera)
(Fot. materiały partnera)
Czy wiesz, że regularne badanie skóry jest niezwykle istotne dla wczesnego wykrycia czerniaka? Ten groźny nowotwór odpowiednio wcześnie wykryty, jest w większości wypadków całkowicie wyleczalny! Dlatego nigdy nie należy lekceważyć problemu. O tym, czym są znamiona, jak je kontrolować oraz jak ważna jest fotoprotekcja opowiedział dermatolog dr Łukasz Preibisz z Preibisz SkinDoctors, który o diagnostyce znamion barwnikowych wie wszystko!

Czym są znamiona?

Niemal każdy z nas posiada na swoim ciele choćby jedno, nawet niewielkie, znamię, które określamy mianem „pieprzyków”. Znamiona barwnikowe to nic innego, jak zmiany pigmentacyjne zbudowane z melanocytów, czyli komórek barwnikowych skóry. Poprzez ich nadmierne miejscowe nagromadzenie dochodzi do powstania znamienia. Mogą różnić się one od siebie barwą, wielkością, umiejscowieniem czy charakterem zmiany. Znamiona barwnikowe możemy podzielić na:

  • wrodzone,
  • nabyte,
  • atypowe.

Znamiona wrodzone, jak też sama nazwa wskazuje, widnieją na naszej skórze w momencie urodzenia. Najczęściej są to pojedyncze zmiany o gładkiej powierzchni, równych granicach o jednolitym kolorze. Bardzo często zdarza się, że z wiekiem rosną na nich włosy. Znamiona nabyte mogą mieć charakter łagodny. Powstają już w okresie dzieciństwa. Przybywa nam ich stopniowo w kolejnych latach naszego życia.

Znamiona, które mogą nas zaniepokoić mają charakter atypowy. Inaczej określa się je jako dysplastyczne znamię barwnikowe. Charakteryzuje je wielkość, która zwykle przekracza 0,5 cm średnicy, nieregularna powierzchnia i koloryt oraz asymetryczny kształt. Niestety atypowe znamiona barwnikowe mogą z czasem przeobrazić się w czerniaka, dlatego wymagają stałej kontroli dermatologicznej.

Wśród znamion barwnikowych wyróżnia się także:

  • znamię błękitne, znamię o charakterze łagodnym, które może być znamieniem wrodzonym, lub też pojawić się dopiero w kolejnych latach życia dziecka.
  • znamię Beckera o brunatnym kolorze z obecnymi na powierzchni włosami;
  • znamię Spitz o grudkowej powierzchni i brązowym lub brązowo-czerwonym zabarwieniu.
  • znamię Clarka, w którym komórki barwnikowe znajdują się bardzo powierzchownie na granicy naskórka.
  • znamię Suttona również o brunatnym kolorze, jednak posiadające przejaśnienie (odbarwienie) skóry wokół;

Obserwacja znamion – dlaczego to takie ważne?

Przynajmniej raz w miesiącu każdy z nas powinien poświęcić 15 min by samodzielnie zbadać swoje znamiona. Oglądajmy też dzieci i monitorujmy pojawiające się wszelkie zmiany na ich skórze. Oglądając ciało (także w trudnodostępnych miejscach, a więc na plecach, skórze głowy, w pachwinach i pod pachami) należy zwrócić uwagę na to, czy pojawiło się jakieś nowe znamię lub czy obecne nie zmieniło rozmiaru, kształtu i koloru.

Profilaktyka SPF przede wszystkim!

Samokontrola to jedno, jednak nie mniej ważna jest całoroczna fotoprotekcja, którą powinniśmy stosować przez cały dzień (nie tylko wtedy, gdy się opalamy). Ekspozycja na słońce jest jednym z czynników rozwoju czerniaka. Dzieci powinny używać kremów z filtrem o bardzo wysokiej protekcji, najlepiej kosmetyki, które są im specjalnie dedykowane (najczęściej filtry fizyczne). Obecnie zgodnie z europejskimi wytycznymi do oznaczania kremów z filtrem, najwyższe dostępne wskaźniki protekcji przeciw UV wynoszą SPF 50+. Skórę należy smarować co 2-3 godziny dość grubą warstwą. Pamiętajcie, że słońce przenika także przez szyby samochodowe i te w domu!

Kiedy należy udać się do dermatologa?

dr Łukasz Preibisz (Fot. materiały partnera)dr Łukasz Preibisz (Fot. materiały partnera)

Badać należy się w momencie, kiedy skóra nie jest opalona. Najlepiej zrobić to przed wyjazdem na wakacje, w okresie wiosennym i wczesnoletnim bądź jesienią lub zimą. Dlaczego?

- Opalenizna zmienia kolory w zmianach barwnikowych, a jednym z kryteriów, które oceniamy, są właśnie kolory – mówi dr Łukasz Preibisz.

Jeśli znamię budzi jakiekolwiek nasze wątpliwości, zawsze warto skonsultować się je z dermatologiem, który pomoże określić, czy zmiana ma charakter łagodny, czy powinna wzbudzać niepokój. W tym celu wykonuje się tzw. dermatoskopię, czyli oglądanie naskórka pod pewnym powiększeniem.

- Jest to badanie, które pomaga rozróżnić zmiany łagodne od zmian atypowych. Badanie wykonywane jest przy pomocy dermatoskopu, urządzenia łączącego powiększającą lupę ze źródłem światła. Dzięki temu można bardzo dokładnie przyjrzeć się zmianom i odróżnić te podejrzane, od tych zupełnie niegroźnych – wyjaśnia dermatolog z Preibisz SkinDoctors.

Podczas badania znamiona oceniane są przy pomocy reguły ABCDE – „A” oznacza asymetrię, „B” brzegi, „C” kolor, „D” średnicę i „E” ewolucję zmiany. Specjalista przygląda się „pieprzykom” pod kątem asymetryczności, wyglądu brzegów (czy są postrzępione i nieregularne), koloru (czy jest jednolity czy też nie), wielkości (czy znamię jest większe niż 5 mm lub czy się powiększa) oraz ewolucji (czy zaszły jakieś niepokojące zmiany w wyglądzie.

- Poza badaniem dermatoskopowym, w naszej klinice wykonujemy także USG skóry, które pozwala na jeszcze dokładniejszą analizę problemu – mówi dr Łukasz Preibisz.

Oprócz tego lekarz może też przyjrzeć się zmianom u Pacjenta w wideodermoskopie, który jest urządzeniem umożliwiającym bardzo dokładne powiększenie. Nowoczesne badanie umożliwia archiwizowanie zdjęć ze znamionami, dzięki czemu możemy porównywać je na przestrzeni czasu.

Regularnemu badaniu dermatologicznemu powinny poddawać się szczególnie osoby obciążone rodzinnym wywiadem czerniaka skóry czy zespołem znamion dysplastycznych.

Metody usuwania znamion

Przy wyborze metody usuwania wszelkich zmian w obrębie skóry dermatoskopowa ocena znamion jest decydująca. Zmiany barwnikowe, które wykazują cechy atypii muszą być usunięte metodą chirurgii tradycyjnej. - Wówczas pobrany wycinek będzie poddany badaniu histopatologicznemu w celu wykluczenia złośliwości zmiany – wyjaśnia dr Łukasz Preibisz. Nie ma wskazań do profilaktycznego usuwania znamion barwnikowych o charakterze łagodnym, chyba, że znajdują się w miejscach drażnionych lub poddanych nadmiernej ekspozycji słonecznej.

W klinice Preibisz SkinDoctors trwa akcja #badajznamiona – zapraszamy na badania do naszych dermatologów!

  1. Moda i uroda

Czego potrzebuje nasze ciało latem? Oto lista sprawdzonych kosmetyków

Fot. Imaxtree (Hermes)
Fot. Imaxtree (Hermes)
Wyróżniają się wysokiej jakości składnikami dającymi lekkość, nawilżenie i odpowiednią ochronę w upalne dni. Poznajcie kosmetyki, których potrzebuje nasze ciało, aby lepiej funkcjonować.

Nowość od marki drSkin Clinic to profesjonalna pomoc w pielęgnacji skóry. Linia kosmetyków przeznaczonych do oczyszczenia, wygładzenia i nawilżenia skóry to masło do demakijażu i mycia, krem do intensywnego nawilżenia oraz krem z intensywną ochroną zawierający filtry chroniące przed uszkodzeniami skóry wynikającymi z promieniowania UV. Odpowiedni rytuał, który możemy zapewnić skórze dzięki kosmetykom drSkin Clinic to idealny sposób na delikatny, domowy zabieg, który przywróci nam blask i świeżość. Warte wypróbowania.

Fot. materiały prasowe drSkin ClinicFot. materiały prasowe drSkin Clinic

Nasz organizm potrzebuje odrobiny spokoju i wytchnienia, co przejawia się w wielu „sygnałach” wysyłanych nam przez różne części ciała. Produkty polskiej marki Hygge Nights powstały z myślą o przyjemnych, domowych wieczorach w stylu #hygge. Mgiełka do poduszek na bazie wody i olejków eterycznych odpręża i umila zasypianie. Ma zapach drzewa sandałowego, limonki i paczuli, co powoduje, że natychmiast przenosimy się do krainy odpoczynku i myślimy o rzeczach przyjemnych. Pozwala się zrelaksować, spokojnie zasnąć i... tworzy niebywałą atmosferę. Dostępne na dostępne na pakamera.pl

Fot. materiały prasowe Hygge NightsFot. materiały prasowe Hygge Nights

Lekki skład, wiosenne kolory i naturalne, roślinne formuły. Dbać o kondycję skóry powinniśmy w każdym wieku, dlatego marka Sylveco stworzyła wyjątkową linię kosmetyków przeznaczoną dla naszych najmłodszych. Kosmetyki bogate w naturalne oleje, masła i ekstrakty roślinne to idealne wsparcie codziennej higieny i pielęgnacji kilkulatków, którzy potrzebują uważności i odpowiedzialności, jeśli chodzi o korzystanie z różnego rodzaju kosmetyków. W linii przeznaczonej dla dzieci powyżej 3. roku życia znajdziemy m.in. łagodzący krem do twarzy o działaniu silnie regenerującym i nawilżającym, skutecznie oczyszczającą piankę do mycia rąk, płyn do kąpieli zapobiegający wysuszeniu skóry oraz szampon i odżywkę, dzięki którym włosy stają się mocniejsze i zdrowsze. Polecamy ten zestaw mamom i dzieciom.

Fot. materiały prasowe SylvecoFot. materiały prasowe Sylveco

Powiemy krótko: kochamy tę linię. I jest to miłość absolutna - podziwiamy piękne opakowania wykonane z materiałów pochodzących z recyklingu, głównie szkła, białego metalu i papieru, zachwycamy się konsystencją i zapachem i przede wszystkim polegamy na właściwościach nowej linii kosmetyków Comfort Zone - Sacred Nature. Linia Sacred Nature zawiera 7 produktów do codziennej pielęgnacji skóry, w tym m.in. lekki krem nawilżająco- antyoksydacyjny, idealny dla skór normalnych, odwodnionych czy mieszanych; maska eksfoliująca z 9% glukonolaktonem - poli-hydroksykwasem, który zapewnia delikatne złuszczanie i nawilżenie; serum młodości oparte na lecytynie i maśle shea oraz odżywcze masło do ciała. Kosmetyki przywracają równowagę skóry, nadają jej blasku i elastyczności. Świetnie sprawdzą się w przygotowaniu skóry na lato i przywróceniu jej blasku po długim czasie izolacji pandemicznej.

Fot. materiały prasowe Comfort ZoneFot. materiały prasowe Comfort Zone

Fot. materiały prasowe Comfort ZoneFot. materiały prasowe Comfort Zone

Jak pozbyć się cellulitu przed wakacjami? Dla tych, które mimo uwielbienia dla swoich delikatnych (nie)doskonałości chciałyby zredukować pomarańczową skórkę na ciele polecamy naturalne, aromatyczne olejki ViaAroma. W ofercie marki znajdziemy świetny olejek z grejpfruta, który przyspiesza metabolizm i reguluje cyrkulację wody w organizmie oraz olejek z paczuli regenerujący gospodarkę hormonalną co nadaje jej jedwabistości, odżywia ją i regeneruje. Do antycellulitowego masażu ciała warto włączyć olejek z czarnego pieprzu. Wykazuje on mocne działanie rozgrzewające, pobudza krążenie i pomaga spalić tkankę tłuszczową.

Fot. materiały prasowe ViaAromaFot. materiały prasowe ViaAroma

Stara Mydlarnia słynie z kosmetyków naturalnych, delikatnych, które unoszą w powietrzu zmysłowy zapach. Tym razem pokusiłyśmy się o przetestowanie jednej z kultowych już linii - Cashmere. Wśród kosmetyków dostępnych w serii znajdziemy świetny żel do kąpieli chroniący skórę przed wysuszeniem (co przyda się zwłaszcza po przydługiej zimie), puder do kąpieli z dużą zawartością masła shea i kakaowego wzbogacony szlachetnymi olejami naturalnymi: sezamowym, kokosowym i ze słodkich migdałów (ostrzegamy - pachnie obłędnie!), masło do ciała czy krem do rąk i paznokci zmiękczający, wygładzający oraz nawilżający przesuszoną skórę dłoni oraz wzmacniający łamliwe paznokcie. Koniecznie sprawdźcie - warte grzechu.

Fot. materiały prasowe Stara MydlarniaFot. materiały prasowe Stara Mydlarnia

Jeżeli zmagasz się z problemem skóry wrażliwej, polecamy twojej uwadze nową serię kosmetyków od marki Bandi - Anti Irritate. To hypoalergiczna linia przeznaczona do pielęgnacji skór wrażliwych i z objawami podrażnień takimi jak: zaczerwienienie, szorstkość, niekomfortowe swędzenie czy napięcie naskórka wynikające z nadmiernego przesuszenia. W preparatach Anti Irritate zastosowano składniki, które wzmacniają naturalną barierę ochronną cery wrażliwej i przynoszą jej ulgę: owies kolidalny, tlenek cynku chroniący przed promieniowaniem UV, fitoceramidy, które zmniejszają objawy i przyczyny przesuszenia skóry oraz emolienty chroniące skórę przed utratą wody.

Fot. materiały prasowe BandiFot. materiały prasowe Bandi

Do cery wiotkiej i zmęczonej warto wypróbować również nowość Yonelle - krem Trifusion o dużej intensywności działania przeznaczony przede wszystkim do spłycania zmarszczek wokół oczu i nad ustami. Świetnie sprawdzi się na tzw. kurze łapki ujędrni skórę i zmniejszy „worki” pod oczami. Wśród kosmetyków nowej linii marki znalazły się również: liftingujące serum na skórę wokół oczu, krem przeciwzmarszczkowy oraz peeling migdałowy z witaminą C.

Fot. materiały prasowe YonelleFot. materiały prasowe Yonelle

Pełna blasku, odżywiona cera to marzenie większości z nas. Zwłaszcza latem potrzebujemy nie tylko obrony przed czynnikami zewnętrznymi oraz delikatnych wspomagaczy korygujących zmarszczki, ale także skutecznej ochrony przeciwsłonecznej. Nowość od marki Rodial (pell.pl) - lekkie serum SPF 50 chroni skórę przed degeneracją kolagenu i utratą elastyczności. Kosmetyk nie tylko stanowi barierę przed promieniowaniem UVA i UVB, ale również nawilża i wygładza skórę. Polecamy go szczególnie osobom, których skóra narażona jest na wiotkość i przesuszanie. Efekty widać już po kilku zastosowaniach.

Fot. materiały prasowe Rodial (pell.pl)Fot. materiały prasowe Rodial (pell.pl)

W trakcie ciąży powinnyśmy dbać o dobre samopoczucie, odpoczynek i odpowiednią pielęgnację. Naturalne kosmetyki Organic Mama poza delikatnością i bezpieczeństwem, rozwiązują problemy pielęgnacyjne z którymi borykają się kobiety w ciąży, takie jak: swędzenie skóry, rozstępy, wypadające włosy, bolące sutki. Kosmetyki wzbogacone minerałami z soli morskiej, organicznym sokiem z liści aloesu oraz masłem shea sprawdzą się idealnie jako kompleksowa pielęgnacja nie tylko w trakcie ciąży, ale również w okresie macierzyństwa.

Fot. materiały prasowe Organic MamaFot. materiały prasowe Organic Mama

Piękno zaczyna się od uśmiechu, o który trzeba dobrze dbać. Stosowanie szczoteczki sonicznej wraz z odpowiednio dobraną pastą do zębów oraz płynem do płukania to skuteczny sposób na utrzymanie perfekcyjnej czystości jamy ustnej. Szczoteczka soniczna Gum ActiVital czyści zęby skutecznie, a jednocześnie delikatnie, nie powodując podrażnień. Dodatkowo pobudza tkanki dziąseł, co sprzyja ich regeneracji. Atutem jest także wymienna główka, która daje możliwość zapewnienia właściwego poziomu higieny. Specjalna nakładka ochronna pozwala na jej przechowywanie w całkowitej czystości. Lekka konstrukcja bez konieczności stosowania kabli i ładowarek zapewnia swobodę ruchów podczas mycia zębów. Sprawdzi się także w podróży.

Fot. materiały prasowe GumFot. materiały prasowe Gum