1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Moda i uroda
  4. >
  5. Trendy na 2021, które trzeba poznać

Trendy na 2021, które trzeba poznać

Erdem 2021 (fot. Imaxtree)
Erdem 2021 (fot. Imaxtree)
Zobacz galerię 51 Zdjęć
Mając nadzieję, że ten rok przyniesie nam jednak pozytywne zmiany, a sezon wiosna-lato przywitamy gdzie indziej niż zamknięci w czterech ścianach, przedstawiamy wam trendy, które zdominują nadchodzące miesiące. Na co szykuje się branża modowa w tym roku? Oto najciekawsze trendy, które musicie poznać.

W kwestii dodatków jednego możemy być pewne. Torebki half moon dalej będą modne i zyskają miano prawdziwych it-bags. Je po prostu trzeba mieć w swojej szafie. Te od polskiej marki Kulik wprowadzają także nieco ekstrawagancji do dotychczasowego trendu i urozmaicają je etnicznymi, plecionymi paskami. Takie połączenie to gwarancja stylu i świetny sposób na przełamanie stylizacji. Oprócz skórzanych półksiężyców modne będą także klasyczne, niedużych rozmiarów torebki stylizowane na vintage. W połączeniu z oryginalnymi paskami mogą stanowić alternatywę dla tych, którzy lubią torebki dziergane lub wyszywane.

Pastele

Pełno ich na wybiegach - od Agathy Ruiz De La Prady, która najnowszą kolekcję utrzymała praktycznie całościowo w pastelowych nutach, aż po Dolce&Gabbbana, gdzie pastelowe dodatki przemycane są w wielu stylizacjach. Delikatne i subtelne odcienie pasteli będą obecne w sezonie letnim zarówno w eleganckich outfitach, jak i tych na co dzień.

Na naszym podwórku modę na pastele wprowadziła także jedna z ostatnio odkrytych przez nas marek - Loriini. W ofercie Loriini znajdziemy barwne, rzucające się w oczy, ale także kobiece i ponadczasowe projekty - wszystkie szyte w Polsce, z dbałością o szczegóły i z najlepszej jakości tkanin. Nam najbardziej spodobała się sukienka maxi w pastelowym fiolecie i wygodny, lekki płaszcz utrzymany w delikatnym błękicie. Dla fanek dresów, które przyzwyczaiły się do wygody w czasie pandemii znajdą się natomiast mięsiste dresy - oversize'owa bluza z nadrukiem i luźne spodnie. Markę promuje Anna Wendzikowska, która idealnie łączy klasyczne elementy z najnowszymi trendami.

Szydełkowanie, dzianina, robótki ręczne

Zeszłoroczny trend noszenia dzianinowych ubrań pozostanie z nami na dłużej. Przyzwyczajeni do wygodnych i przyjemnych materiałów, będziemy coraz chętniej wybierać dziergane i ręcznie szyte sukienki, bluzki a nawet spodnie. Wyszywane mogą być także detale - kołnierzyki, rękawy, choć niektórzy są w stanie pokusić się także na ręcznie wykonane torebki, czy kamizelki zakładane na koszule. Podobnie z dzianiną, która jako materiał wypiera nawet najbardziej wyszukane tkaniny i gości na wybiegach u największych projektantów mody.

Prostota i wygoda

Przyzwyczajeni do pracy w domu, stawiamy na komfortowe ubrania, w których czujemy się po prostu dobrze. Minimalizm powróci w stylizacjach biurowych i na specjalne wyjścia. Królować będą zwyczajne, białe koszule (najlepiej oversize'owe), wygodne, proste garnitury, klasyczne dżinsy i zawsze modne trencze. W nowym sezonie zrywamy z przepychem i bogactwem kolorów w modzie biurowej.

Komfort dodatków

Klasyczne połączenia bieli i czerni, prostota i przede wszystkim miłość i zrozumienie swojego ciała i potrzeb. Moda w tym sezonie staje się wyjątkowo praktyczna - podobnie w przypadku dodatków. Buty - zwłaszcza te na co dzień i do pracy (jeśli do niej wrócimy) to przede wszystkim płaskie podeszwy, dobre materiały i 100% wygody. Marka Sept lansuje elegancję, wygodę i ponadczasową jakość, która sprawdzi się w tegorocznych stylizacjach. Ich projekty dość prostych, wykonanych z najlepszych materiałów butów zawładnęły naszymi sercami. Chcemy je mieć, nosić i czuć się ultrakobieco!

 

Wyświetl ten post na Instagramie.
 

Post udostępniony przez sept. (@sept.official)

Odrobina ciała

Sezon wiosna-lato zdominują stylizacje, w których... zobaczymy odrobinę ciała. Nie chodzi tu o eksponowanie nagości w nachalny sposób. Ma być subtelnie i ze smakiem. Niewielkie dziurki, maleńkie otwory przy spódnicach czy sukienkach, delikatne wycięcia, albo ubrania z małej siateczki. Tego typu trendy mocno lansuje w tym sezonie Victoria Beckham, Miuccia Prada i Hermes.

Dzwony wracają do łask

Lata 70. znów na topie. Czas Abby, Boney M., dynamiczny rozwój rocka i muzyki disco - lata 70. ubiegłego wieku to wciąż niezwykle inspirujący okres w dziejach, nie tylko na gruncie artystycznym, ale również tego, co działo się w modzie. Lansowane przez hippisów dzwony powracają w 2021 roku nie tylko w połączeniu z satynowymi koszulami i motywem kwiatowym, ale także w wersji nowoczesnej. Dzwony łączymy z eleganckimi koszulami, golfami, a nawet krótkimi topami.

Co z dresami?

W tym sezonie wciąż będą nam towarzyszyć. Dresy w nowym wydaniu to jedna z podstawowych zmian, jaką przyniosła nam pandemia. Coraz chętniej będziemy wychodzić w nich na ulicę - zwłaszcza z takimi połączeniami, jak na pokazach Miu Miu - w komplecie z eleganckimi kołnierzykami, apaszkami czy butami na obcasie.

Bielizna jako top

Braletki górą! W sezonie letnim miękkie biustonosze zastąpią nam topy. Zakładamy je pod marynarki, sportowe kurtki rodem z lat 70. albo... nosimy solo. Choć to motyw dla odważnych, braletki zawojowały tegoroczne wybiegi i pojawiły się w rozmaitym wydaniu m.in. u Versace oraz Marco Rambaldi.

Czarne sukienki maxi

Na pokazach było ich pełno - zwiewne, eleganckie, przylegające do ciała, koktajlowe - ważne, aby w wersji maxi. Każda z nas może zaszaleć tu z własną interpretacją, ale sukienki w kolorze czerni skradną tegoroczne lato. Choć królować będą też żywe kolory, czerń wcale nie schodzi na drugi plan.

Ciekawe projekty czarnych sukienek w wersji maxi znajdziemy w najnowszej kolekcji COS - jak zwykle przepełnionej klasycznymi i ponadczasowymi projektami. Kolekcja COS wiosna/lato 2021 zgłębia współczesną kulturę i podąża za otoczeniem pełnym zmian. Ikony garderoby ulegają adaptacjom i doskonaleniu - przyjmują nową postać, która odzwierciedla współczesny sposób na życie – skupiony na ponadczasowym stylu i długowieczności. W kolekcji znajdziemy też sporo oryginalnych dodatków, boskie klapki w szpic na obcasie oraz letnie garnitury.

Bardziej eko

Mówimy o tym od dawna, ale jeszcze nigdy chyba hasło bycia bardziej przyjaznym dla naszej planety nie było tak istotne. Pandemia zweryfikowała wiele naszych dotychczasowych celów i planów - dobrze byłoby, gdybyśmy jako globalne społeczeństwo wynieśli z tego jakąś naukę. Moda coraz bardziej szuka alternatywnych rozwiązań dla tego, by nie być tak szkodliwym i obciążającym Ziemię biznesem. Trend na zrównoważoną modę opartą na społecznej odpowiedzialności pochłonął biznes modowy, choć wiele na tym polu jest jeszcze do zrobienia. Trendem na nadchodzący sezon będzie więc poszukiwanie rozwiązań ekologicznych i przyjaznych dla środowiska, także jeśli chodzi o ubiór - jego ilość i jakość.

Jednym z ciekawszych ostatnio projektów, który odkryliśmy są rajstopy, pończochy i skarpetki produkowane przez markę Gabriella. Jest to pierwsza na świecie firma, która wykonała rajstopy w 100% z przędz z recyklingu, posiadających prestiżowy certyfikat Global Recycled Standard. Kolekcja now! to trzy uniwersalne modele rajstop, których cały proces powstawania, a także sposób pakowania i wysyłki jest ekologiczny. W procesie produkcyjnym nowej linii now! zużywa się 90% mniej wody i emituje do atmosfery 80% mniej CO2. Zrezygnowano także z etapu opierania przy produkcji większości rajstop, pończoch i skarpetek dotychczas produkowanych przez Gabriellę, co pozwoliło na oszczędność 40% wody zużywanej w standardowym procesie produkcyjnym. Prezentując kolekcję now! marka Gabriella daje namacalny przykład na to, że odpowiedzialność branży mody wobec środowiska staje się faktem.

 

Wyświetl ten post na Instagramie.
 

Post udostępniony przez Gabriella (@gabriella_company)

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
  1. Zdrowie

Pij wodę – 6 sprawdzonych sposobów, by nawadnianie organizmu stało się nawykiem

Światowa Organizacja Zdrowia zaleca, by każdego dnia dostarczyć do organizmu od 1,5 do 3 litrów wody. (Fot. iStock)
Światowa Organizacja Zdrowia zaleca, by każdego dnia dostarczyć do organizmu od 1,5 do 3 litrów wody. (Fot. iStock)
Woda jest niezbędna do prawidłowego funkcjonowania każdej komórki w naszym ciele. Od właściwego nawodnienia organizmu zależy nasze zdrowie, samopoczucie i to jak wyglądamy.

Organizm ludzki składa się w około 60-70 proc. z wody - to jego główny składnik. Niestety, woda nie gromadzi się w naszym ciele na zapas, musimy więc regularnie pić, by cały czas utrzymywać właściwy poziom nawodnienia.

Światowa Organizacja Zdrowia zaleca, by każdego dnia dostarczyć do organizmu od 1,5 do 3 litrów wody - w zależności od masy ciała i trybu życia (pracujący fizycznie, trenujący powinni pić więcej). Można też zastosować przelicznik 30 ml wody na każdy kilogram masy ciała.

Najlepiej jest pić kilka łyków co jakiś czas przez cały dzień. Wypicie naraz litra wody nie jest najlepszym pomysłem - w organizmie zostanie tyle ile trzeba, resztę wysiusiamy.

Woda poprawia trawienie i przemianę materii, pomaga wypłukiwać toksyny z organizmu, wspomaga prawidłowe funkcjonowanie nerek, umożliwia transport substancji odżywczych do naszych komórek, co przekłada się też na kondycję skóry.

Picie odpowiedniej ilości wody może wydawać się łatwe, ale wcale takie nie jest. Wiele osób w natłoku codziennych zajęć o regularnym piciu po prostu zapomina.

Oto kilka sprawdzonych trików, które pomogą wypracować nawyk picia wody.

  1. Postaw na karafkę. A raczej postaw na biurku karafkę, wlej do niej odpowiednią ilość wody, którą powinnaś spożyć w ciagu godzin pracy. Za każdym razem, kiedy zerkniesz na naczynie z wodą, przypomnisz sobie o tym, że warto złapać kilka łyków. Pusta karafka pod koniec dnia, da ci pewność, że wypiłaś odpowiednią ilośc wody. To naprawdę działa.
  2. Ze smakiem. Nie lubisz smaku czystej wody? Dopraw ją - dodaj do niej ulubione owoce (sprawdzone to: arbuz, truskawki, limonka) albo zioła.
  3. Zmieniaj napoje. Warto wiedzieć, że w dziennym bilansie wodnym uwzględnia się nie tylko wodę, ale też inne płyny, które dostarczamy do organizmu z pokarmami (np. zupy, owoce) czy innymi napojami (soki, lemoniady). Czysta woda jest jednak najzdrowsza - ma wysoką przyswajalność, oczyszcza organizm, usuwa zbędne produkty przemiany materii. Herbata, kawa i soki nie mają takich właściwości.
  4. Zaplanuj rutynę. Umów się ze sobą, że uzupełniasz szklankę z wodą za każdym razem, kiedy idziesz to toalety, albo zerkasz do smartfona.
  5. Śledź to. Możesz ściągnąć na telefon aplikację, które przypomni ci, w jakich ilościach i kiedy powinnaś sięgnąć po wodę. (Przykładowe aplikacje: Water Tracker, Hydro, Water Your Body, Waterbalance, Wypij wodę).
  6. Rzuć wyzwanie. Na pewno w twoim otoczeniu jest ktoś, kto tak samo jak ty wypija za mało wody w ciągu dnia. Umówcie się na wzajemne motywowanie - po prostu przypominajcie sobie o piciu. Dla niektórych skuteczniejsza będzie zdrowa rywalizacja, czyli rozliczanie się z efektów pod koniec dnia.
  1. Moda i uroda

Caroline de Maigret i jej druga młodość

Francuzki nie starają się wyglądać na dwudziestolatki, ale pragną wyglądać, jakby miały dziesięć lat mniej niż w rzeczywistości. (Fot. materiały prasowe)
Francuzki nie starają się wyglądać na dwudziestolatki, ale pragną wyglądać, jakby miały dziesięć lat mniej niż w rzeczywistości. (Fot. materiały prasowe)
Caroline de Maigret, ikona francuskiego stylu, producentka muzyczna, muza światowych projektantów. niedawno wspólnie z przyjaciółką, Sophie Mas, wydała kolejną książkę. Tym razem pisze o kobiecej dojrzałości à la française.

Wiek nie ma znaczenia, chyba że jest się serem”. Te wypowiedziane przez Luisa Buñuela słowa otwierają najnowszą książkę Caroline de Maigre­t i Sophie Mas. „Druga młodość, cóż z tego, że druga” pełna jest zabawnych anegdot, rad, wspomnień, ale też dystansu do siebie, z którego słynie Caroline. Ta jedna z najbardziej stylowych Francuzek uwielbia rozpracowywać stereotypy, bawić się kliszami. I robi to w niezwykle humorystyczny sposób. W „Drugiej młodości…” do upływających lat podchodzi ze zrozumieniem, wdzięcznością, ale też – jakżeby inaczej – francuską nonszalancją.

(Fot. Getty Images)(Fot. Getty Images)

Rock and roll i paryskie wybiegi

W latach 90. królowała na francuskich wybiegach, potem zaczęła zajmować się muzyką. W 2006 roku razem z Yarolem Poupaudem założyła wytwórnię Bonus Tracks Records, głównie zajmującą się rockiem. Ostatnio wyreżyserowała swój pierwszy wideoklip. Do modelingu wróciła zachęcona przez Karla Lagerfelda, z którym połączyła ją zresztą miłość do muzyki. Wciąż współpracuje z domem mody Chanel.
De Maigret lubi też wracać do Polski, z której nie tylko pochodzi jej rodzina – Caroline jest potomkinią księcia Poniatowskiego – ale też w której książki Francuzki są bestsellerami. Jak pisze w najnowszej, choć ma swoje lata, nigdy nie zamieniłaby się z 20-latką.
„Miałem kiedyś 20 lat i nie dam sobie wmówić, że to najlepsze lata życia”, cytuje francuskiego filozofa Paula Nizana.

(Fot. Getty Images)(Fot. Getty Images)

Cóż z tego?

„Wiesz, że pewne rzeczy zmieniły się na dobre, kiedy zauważasz, jak dobrze wyszłaś na zdjęciu zrobionym, gdy miałaś 20 lat, które do tej pory uważałaś za koszmarne”, zauważa. O swoich młodzieńczych wątpliwościach co do własnej urody pisze zresztą otwarcie. Kiedy miała 17 lat, pewien chłopak w klubie powiedział jej, że ma „niskie zawieszenie”. Od tamtej pory robiła wszystko, by ukryć ten „mankament”. Na rozpoczęcie ostatniej klasy liceum założyła więc parę brązowych, za dużych spodni brata. „Włożyłam je i mocno ścisnęłam się paskiem w talii. Pożyczyłam też białą koszulę – ostatni guzik zostawiłam niezapięty – i upodobniłam się do Katharine Hepburn, której nowoczesny szyk od zawsze podziwiałam. Stylizacja nie tylko rozwiązała problem, ale też okazała się całkiem niezła. W szkole koledzy i koleżanki z uznaniem reagowali na mój nowy wizerunek”, wyznaje. Jak mówi, wtedy narodził się jej styl.Niewątpliwym plusem dojrzewania jest dla Caroline postępujące zadowolenie z własnego wyglądu i docenianie swoich wad.

„Niedoskonałości urody, których nie cierpią nastolatki, ale które doceniają dojrzałe kobiety, uwidoczniają prawdziwą siłę charakteru. Wady otwierają nas na nowe możliwości, pozwalają przedefiniować standardy piękna – na przekór przyjętym kanonom urody, którym czasem trzeba rzucić wyzwanie”.

(Fot. Getty Images)(Fot. Getty Images)

Wino, tańce i długie noce

„Kiedy wspominasz życie seksualne, jakie wiodłaś w tym okresie, uzmysławiasz sobie, że było o wiele mniej pasjonujące, ponieważ rządził nim chaos i przypadek, bo nie znałaś siebie dobrze ani nie wiedziałaś, czego naprawdę pragniesz” – oto kolejny plus dojrzewania według Caroline. I choć kobiety powyżej czterdziestki często muszą się mierzyć z syndromem kobiety niewidzialnej, przekonuje, że warto stać się tą, która wysuwa propozycje wobec mężczyzn. „Będziesz zasypiać z uśmiechem, który jest zdecydowanie tańszy od kremu na noc, a daje identyczny efekt odmładzający”, podkreśla. Podobnych trików – naturalnych, bez ingerencji igły – jest w „Drugiej młodości…” więcej. „Francuzki nie starają się wyglądać na dwudziestolatki, ale pragną wyglądać, jakby miały dziesięć lat mniej niż w rzeczywistości”. Pomagają sobie podkreślającymi sylwetkę ubraniami, dokładną pielęgnacją cery (co noc zmywają makijaż, nawet jeśli go nie nakładają) czy kremem z SPF 50. „Szczególnie dbaj o »końce«: dłonie (paznokcie), stopy (także buty) oraz głowę (i włosy). Rzuć palenie. Skóra ci podziękuje. Uważaj na cukier w alkoholu, słodyczach czy napojach gazowanych. Wpływa na rysy twojej twarzy, sprawia, że wygląda na zmęczoną”. Przestrzega też, że ekstremalna szczupłość dodaje lat. Najważniejszą jednak kwestią jest dla niej samopoczucie. „Nie masz tyle samo lat, co twoje tętnice. Twój wiek określają bowiem pragnienia, pasje i zainteresowania” – pisze. A my się pod tym podpisujemy! 

„Druga młodość, cóż z tego, że druga” Caroline de Maigret i Sophie Mas, Wydawnictwo Muza.„Druga młodość, cóż z tego, że druga” Caroline de Maigret i Sophie Mas, Wydawnictwo Muza.

  1. Moda i uroda

#cottagecore – Maria Antonina z Instagrama 

Erdem, lato 2021 (Fot. Imaxtree)
Erdem, lato 2021 (Fot. Imaxtree)
Zobacz galerię 8 Zdjęć
Modna od kilku sezonów estetyka lat 70. XX w., inspiracja folklorem, docenianie rękodzieła oraz zwrot ku modzie odpowiedzialnej sprawiły, że niszowy cottagecore, o którym do niedawna wiedziały jedynie młode użytkowniczki mediów społecznościowych, stał się jednym z najgorętszych trendów sezonu.  

Długie sukienki z bufkami i kwadratowym dekoltem, wyplatane koszyki, kapelusze z szerokim rondem oraz drewniaki, a to wszystko na tle leśnej polany, łanów zboża, świeżo wypieczonego chleba i truskawek zebranych z przydomowego ogródka…

Cottagecore - pragnienie spokojnego i prostego życia

Cottagecore (znany również pod nazwami Farmcore i Countrycore) to prężnie rozwijający się w social mediach trend, którego estetyka została zainspirowana romantyczną interpretacją wiejskiego stylu życia, harmonią z naturą, baśniowymi podaniami i ludowymi wierzeniami. Wielu ekspertów zajmujących się analizą trendów zauważyło, że popularność cottagecore jest z jednej strony spowodowana rosnącym sprzeciwem wobec zasad kapitalistyczno-konsumpcyjnego społeczeństwa, z drugiej związana jest ze wzrostem zainteresowania zrównoważonym rozwojem i wellness. Koncepcja cottagecore odzwierciedla pragnienie spokojnego i prostego życia z dala od technologii i zgiełku wielkich miast, choć życie cottagecore toczy się przede wszystkim w mediach społecznościowych. Trend, który zachęca do powrotu do bardziej tradycyjnych aktywności i cyfrowego detoksu największą popularnością cieszy się na na platformach społecznościowych takich jak TikTok czy Instagram (tag #cottagecore został użyty ponad dwa miliony razy).

Rodarte, lato 2021 (Fot. Imaxtree)Rodarte, lato 2021 (Fot. Imaxtree)

Beccaria, lato 2021 (Fot. Imaxtree)Beccaria, lato 2021 (Fot. Imaxtree)

Wygląda na to, że cottagecore wyraża tęsknotę za prostym życiem i powrotem do korzeni, niż faktyczną chęć odcięcia się od nowoczesnej technologii i udogodnień. Nic dziwnego, że cottagecore zaczął zdobywać ogromną popularność w 2020 roku, gdy w trakcie globalnego lockdownu tempo życia nagle zwolniło, a większość chciała przenieść się do świata, w którym jedynymi obowiązkami były pielęgnacja ogrodu czy pieczenie ciasta. Wielu miłośnikom trendu spodobał się przede wszystkim ekologiczny aspekt cottagecore: popularyzowanie zakupów z drugiego obiegu, własnoręczne wytwarzanie kosmetyków, uprawa przydomowego ogródka, pieczenie chleba, wspieranie rękodzielników i rzemieślników, etyczna moda i lokalna produkcja.

Cottagecore - z Instagrama na wybiegi

Jak w przypadku każdego innego trendu, wykreowanego przez ulice, czy media społecznościowe, cottagecore został zauważony przez znane domy mody i szybko zagościł na wybiegach wiosna/lato 2021. Aby przekonać się, że cottagecore przestał być niszowym trendem popularnym wśród młodych użytkowniczek TikTok czy Instagrama, wystarczy spojrzeć na ostatnie kolekcje takich projektantów jak Ann Sui, Batsheva, Ulla Johnson, Molly Godard czy Erdem. W ostatnim czasie powstało też wiele nowych marek, które doskonale wpisują się w kategorię cottagecore i oferują sukienki - zwiewne, baśniowe, uszyte z naturalnych tkanin, z bufiastymi rękawami, marszczonymi kwadratowymi dekoltami i falbanami, inspirowane modą regencyjną i serialem “Bridgerton”. Modne są sukienki gładkie i proste, przypominające XIX-wieczne koszule nocne oraz sukienki wzorzyste (najbardziej pożądane wzory to oczywiście motywy roślinne, ale także kratka Vichy i groszki). Nieodłącznym elementem estetyki cottagecore są wyplatane dodatki - słomkowe kapelusze z szerokim rondem i koszyki w stylu Jane Birkin, barwne chusty wiązane na włosach tak, jak robiła to Michalina Wisłocka i aksamitne kokardy, wianki wyplatane z kwiatów, sznurowane trzewiki albo drewniaki. Najpopularniejszymi markami cottagecore są między innymi Hill House Home, Doen, Cia Lucia, Christy Dawn, Mie, Sea New York i Campo Collection.

Za pierwszą ikonę trendu cottagecore uważana jest dziś Maria Antonina, która pod koniec XVIII w. zleciła budowę Hameau de la Reine, rustykalnej posiadłości na terenie parku pałacowym Wersalu, inspirowanej naturalizmem w sztuce i architekturze oraz filozoficznym trendom ukształtowanym pod wpływem hasła "powrotu do natury" głoszonego przez szwajcarskiego filozofa Jean-Jacques Rousseau. Kompleks budynków inspirowanych flamandzką i normańską architekturą oraz przylegająca do niego łąka z jeziorem, zaprojektowany został przez ulubionego architekta królowej, Richarda Mique'a oraz malarza Huberta Roberta. Na terenie Hameau de la Reine znajdowały się budynek gospodarczy, (gospodarstwo miało produkować jajka dla królowej), mleczarnia, gołębnik, buduar, stodoła, młyn i wieża w kształcie latarni morskiej. Dziś brakuje dowodów, które jednoznacznie wskazywałyby, że Maria Antonina czy jej dworzanie przebywający na terenie Hameau de la Reine, przebierali się w stroje chłopów, pasterzy czy rolników. Wiadomo na pewno, że rustykalna i idylliczna posiadłość stała się ulubionym miejscem królowej, w której organizowane były kameralne przyjęcia.

  1. Moda i uroda

Jak nosić sukienki midi, by wyglądać w nich dobrze niezależnie od wzrostu?

Fot. materiał partnera
Fot. materiał partnera
Dla jednych zbyt długie, dla innych niezastąpione w kobiecej garderobie. Sukienki midi, czyli te sięgające do łydek, mają wiele krojów – od rozkloszowanej po ołówkowe. Zastanawiasz się, czy będziesz wyglądać dobrze w sukience o tej długości? Jasne, że tak! W takiej stylizacji odnajdą się kobiety każdego wzrostu i o najróżniejszych typach sylwetki. Odpowiednio dobrany rozmiar i fason potrafi zdziałać cuda. Oto dowody – 5 naszych propozycji na stylizację z sukienką midi.

Pastelowa rozkloszowana midi z wiązaniem

Zaczynamy od klasycznego fasonu midi w kształcie litery A. Wybraliśmy z niego pastelowo fioletową sukienkę z plisowanym, rozkloszowanym dołem. Taki trik pozwoli kobiecie o figurze jabłka wyrównać proporcje między ramionami a dolną połową ciała, a sylwetce gruszki – zamaskować szerokie biodra. Ciekawym elementem tej sukienki jest wiązany krawacik na dekolcie. Jakie dodatki do niej dobrać? Połącz ją z beżowymi szpilkami i klasycznym trenczem w tym samym kolorze.

Kwiatowa, warstwowa sukienka

Sukienki midi wcale nie są nudne! Dowodem na to są transparentne modele, w których podszewka jest krótsza, co nadaje całości trójwymiarowy efekt. Nasz typ to czarna sukienka w piękne różowe kwiaty. Uroku dodają jej bufiaste rękawy, a zwiewności – wykończony falbaną dół. Do tego przepisu na casualową stylizację z kwiatową sukienką midi dodaj jeszcze sportowe obuwie – trampki lub sneakersy – które przełamią jej romantyczny charakter. Odcięcie w talii sprawi, że nawet płaska podeszwa obuwia nie skróci Twojej sylwetki.

Obcisła ołówkowa midi

Nie zapominamy także o paniach, które obowiązuje oficjalny dress code. Oczywiście, że możesz założyć sukienkę midi do pracy lub na spotkanie z partnerem biznesowym! Na taką okazję wybraliśmy szarą, ołówkową sukienkę z krótkim rękawem i dekoltem w kształcie serca. Dopasowany fason z wyszczuplającymi przeszyciami – idealny dla kobiet o figurze klepsydry – podkreśli kobiece krągłości. Dobierz do niej krótką marynarkę i eleganckie, skórzane czółenka. Zimą możesz zamienić je na oficerki na obcasie.

Czarna sukienka z dekoltem w łódkę

Dopasowana, czarna sukienka midi z kusząco odsłoniętymi ramionami – w takiej stylizacji nikt Ci się nie oprze! Jej przyległy fason nie tylko podkreśli Twój biust i biodra, ale i wizualnie wydłuży całe ciało. A gdy spod dekoltu w łódkę będzie wyglądać ramiączko koronkowego stanika… Żeby nie było zbyt słodko, dodaj do sukienki botki z luźną cholewką, która uwydatni Twoje kostki, i krótką ramoneskę. Stworzysz w ten sposób drapieżną stylizację na wiele okazji!

Dzianinowa midi na chłodniejsze dni

Ostatnia propozycja to wiązana na boku sukienka midi z dzianiny w kolorze kawy z mlekiem – idealna na chłodniejsze pory roku. Jej wiązanie w talii podkreśla wcięcie, a kopertowy dekolt eksponuje biust. To świetny trik dla kobiet niższego wzrostu, które chcą dodać sobie kilka centymetrów i optycznie wydłużyć nogi. Chcesz wywołać efekt wow i jeszcze bardziej wysmuklić dolną połowę ciała? Załóż do sukienki jednolite rajstopy i buty w tym samym kolorze. Największe wrażenie zrobią te na wysokim obcasie!

Sukienka midi – efekt maxi!

Mamy nadzieję, że udało nam się przekonać Cię, że takie sukienki wyglądają zachwycająco na każdej kobiecie! Jeśli nie masz w szafie żadnej kreacji o takiej długości, możesz rozejrzeć się za nią w sieci. Sukienkę midi dla siebie znajdziesz w Primodo – sklepie internetowym pełnym najmodniejszych ubrań i dodatków.

  1. Styl Życia

Halina Mlynkova: "Nic tak nie ładuje akumulatorów jak kontakt z naturą"

Halina Mlynkova, piosenkarka, autorka tekstów i muzyki. W latach 1998–2003 wokalistka zespołu Brathanki. Od 2003 roku występuje solowo, wydała trzy albumy studyjne. (Fot. Ula Koska)
Halina Mlynkova, piosenkarka, autorka tekstów i muzyki. W latach 1998–2003 wokalistka zespołu Brathanki. Od 2003 roku występuje solowo, wydała trzy albumy studyjne. (Fot. Ula Koska)
Wokalistka Halina Mlynkova jako nastolatka zamieszkała w wielkim mieście, ale ostatnio uciekła stamtąd do domu pod lasem. Już wie, że nic innego nie daje jej więcej siły niż życie w otoczeniu zielonego.

Wychowałam się na Zaolziu, szacunek do natury miałam wdrukowany od samego początku. Choć jako nastolatka z radością „uciekłam” do szumu i gwaru miasta, potrzeba kontaktu z naturą gdzieś głęboko we mnie siedzi i właśnie się odezwała. Po latach życia w dużych miastach zatoczyłam koło – poczułam, że znów muszę „uciekać”, ale tym razem już na dobre do zielonego. Niedawno zamieszkałam na skraju lasu, z dala od zgiełku. Nic nie ładuje akumulatorów i nie koi tak jak kontakt z naturą, jak możliwość obserwowania zmieniających się pór roku. Wśród szklanych budynków nie da się tego doświadczyć. Z natury, jeśli tylko zechcemy, można czerpać na wiele nieinwazyjnych sposobów. Na przykład żeby wiedzieć, jaka będzie zima, uczę się obserwować pszczoły. Natura jest też dla mnie genialną inspiracją do tworzenia muzyki. Przecież cały gatunek muzyki etno to właśnie zapatrzenie się, wsłuchanie się w naturę, w korzenie. Pamiętam moją cudowną współpracę z Joszkiem Brodą. On na liściu, który spadł z drzewa, potrafi wyczarować dźwięki, które pobudzają wyobraźnię do kreatywności.

Ekomama

Moja mama zawsze szanowała Ziemię, długo przed tym, zanim zaczęło się mówić o ekologii. Śmieci segreguje wręcz obsesyjnie. Kiedy jestem u niej w domu, nie pozwala mi posprzątać w kuchni, mówi: „Ja to zrobię, ty mi źle powyrzucasz”. Mojego syna, który spędzał u babci każde lato, też od początku nauczyła dbałości o naturę. Pamiętam, że kiedy miał trzy–cztery lata, zgniatał wielkie dla niego wtedy plastikowe butelki z całych sił; byłam z niego dumna. Od małego oglądaliśmy też razem – być może ktoś powie, że zbyt poważne na jego wiek – dokumenty pokazujące to, co człowiek robi z planetą. Był bardzo przejęty, kiedy patrzył na ginące ryby czy ptaki. Dziś ma 17 lat i temat ekologii nie jest mu obojętny. Wie, co robić, by nie szkodzić, a to już dużo!

Na co dzień

Przestałam gromadzić ciuchy, już nie kupuję bezsensownie tego, co wpadnie mi w oko lub jest w promocji albo widziałam na koleżance i mi się spodobało… Muszę przyznać, że miałam niechlubny moment – w mojej szafie wisiało sporo rzeczy z metkami, których nigdy nie założyłam, a jednak robiłam kolejne zakupy. Ten czas dawno mam za sobą. Dziś kupuję ubrania w second-handach, a potem przekazuję je dalej.

W naszym domu nie kupuje się wody mineralnej, korzystamy z filtra. Sama piekę chleb. Nie używam oleju palmowego ani konserwantów. Owoce i warzywa, które jemy, pochodzą z ekologicznych upraw. Wspieram lokalnych rolników. Zresztą jestem genialnym testerem – mam tak silne uczulenie na pestycydy, że kiedy tylko ugryzę coś pryskanego, natychmiast to czuję. Nie mam więc problemu z odróżnieniem, czy jabłko na pewno jest ekologiczne, czy jednak spotkało się z chemią… Nie mam też problemu z tym, że ono nie wygląda ładnie albo że zamieszkiwał je robak. Jako dziecko w malinach i czereśniach zjadłam dziesiątki robaków, pamiętam, że mama wtedy mówiła: „Trochę białka ci nie zaszkodzi!”. I nie zaszkodziło.

Halina Mlynkova, piosenkarka, autorka tekstów i muzyki. W latach 1998–2003 wokalistka zespołu Brathanki. Od 2003 roku występuje solowo, wydała trzy albumy studyjne.