1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Moda i uroda
  4. >
  5. Niech nas stopy niosą

Niech nas stopy niosą

Dbanie o stopy to nie tylko pedicure, ale również ćwiczenia, wzmacniające mięśnie i ścięgna.(Fot. Getty Images)
Dbanie o stopy to nie tylko pedicure, ale również ćwiczenia, wzmacniające mięśnie i ścięgna.(Fot. Getty Images)
Krem do rąk większość z nas ma w torebce. Krem do stóp najlepiej postawić na nocnej szafce i wieczorem wymasować stopy. Jeśli skóra jest bardzo sucha, można na noc założyć bawełniane skarpetki. Rano stopy będą gotowe do wsunięcia na nie klapek.

Fot. materiały prasoweFot. materiały prasowe

1. Naturalny zmiękczający krem do stóp z Olejem Macadamia i Avokado bebio 75 ml/15,99 zł (bebiocosmetiqs.pl). Oleje intensywnie odżywiają, natłuszczają i chronią skórę stóp przed wysuszeniem. Zawarty w kremie ekstrakt z owoców rośliny Microcitrus australasica, rosnącej w nadmorskich obszarach Australii, działa jak naturalny piling, delikatnie wygładzając skórę.

2. Krem-maska do stóp na silne zrogowacenia Bielenda 100 ml/9,5 zł. Zawiera zmiękczający mocznik i chłodzący ekstrakt z mięty. Zmiękcza stwardniały naskórek. Szybko się wchłania.

3. Naturalny kojący krem do stóp Alladale wygładza, nawilża, regeneruje. Tworzy na skórze płaszcz ochronny zapobiegający odparowywaniu wody z naskórka. Natura siberica 75 ml/26,25 zł.

4. Foot Serum 24h Power of Minerals L’Orient 100 ml/60,80 zł (ufranciszka.pl). Działa antybakteryjnie i nawilżająco. Łączy w sobie skuteczność solanki z Morza Martwego z ekstraktami roślinnymi.

5. Thera Intensive Foot Cream – gęsty, odżywczy krem z olejami awokado, migdałowym i jojoba oraz wyciągiem z krwawnika, olejkiem mirtowym i z drzewa herbacianego. Lavido 120 ml/129 zł (lavido.pl).

6. Regenerujące serum do stóp z CBD. Olej konopny w połączeniu z olejem z drzewa herbacianego i miętą polną daje efekt regeneracji ran, podrażnień, otarć czy odcisków. Hemp king 100 ml/46,90 zł (hempking.eu).

7. Pachnący i rozgrzewający balsam do stóp Refreshing Foot Balm zawiera olejki eteryczne z grejpfruta i cyprysu, które wspomagają krążenie krwi, a wyciągi z imbiru, cyprysu i lawendy zmniejszają obrzęk. erbaviva 50 g/69 zł (galilu.pl).

8. Sztyft SOS kuracja do pięt z mocznikiem i alantoiną. Zmniejsza problem rogowacenia pięt. Balerina by Floslek 20 g/22,99 zł.

9. Baby Feet – naprawdę sprawia, że stopy są jak u dziecka. Koloidalna mąka owsiana zmiękcza naskórek i zapobiega jego pękaniu, a filtrowany śluz ślimaka nawilża i wygładza. Diego Dalla Palma 75 ml/104 zł (diegodallapalmapro.pl).

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
  1. Moda i uroda

Skóra sucha, blizny, rozstępy. Jak zaopiekować się skórą, która wymaga troski i uwagi? Poradnik świadomej pielęgnacji

Jak dbać o skórę (Fot. materiały partnera)
Jak dbać o skórę (Fot. materiały partnera)
Każda skóra jest inna. Jedna jest zupełnie bezproblemowa, a inna wymaga dużej troski i uwagi. Jak zadbać o skórę suchą, z bliznami i rozstępami?

Spis treści:

Skóra sucha. Co trzeba o niej wiedzieć?

Przyczyny i objawy suchej skóry

Jak dbać o suchą skórę?

Rozstępy. Co trzeba o nich wiedzieć?

Skąd biorą się rozstępy?

Jak radzić sobie z rozstępami?

Blizny. Co trzeba o nich wiedzieć?

Jak radzić sobie z bliznami?

Skóra sucha. Co trzeba o niej wiedzieć?

Woda jest niezbędna do prawidłowego funkcjonowania całego naszego organizmu, w tym skóry. Większość wody związanej w tym organie znajduje się w skórze właściwej. Z kolei komórki najbardziej zewnętrznej warstwy naskórka – warstwy rogowej – zawierają stosunkowo mało wody, około 13%. Jednak nawet niewielkie wahania tego poziomu powodują nieprawidłowe funkcjonowanie skóry. Spadek zawartości wody poniżej 10% w korneocytach, czyli komórkach warstwy rogowej, sprawia, że ich wzajemne przyleganie jest osłabione, a skóra staje się sucha, szorstka, spękana.

Przyczyny i objawy suchej skóry

Istotna dla utrzymania optymalnego poziomu wody w skórze jest sprawnie działająca bariera naskórkowa, do czego przyczyniają się m.in. NMF i międzykomórkowe spoiwo lipidowe. NMF (natural moisturizing factor – naturalny czynnik nawilżający) to kompleks substancji występujących w naskórku, odpowiadający za zatrzymanie wody wewnątrz korneocytów. Woda w korneocytach jest niezbędna m.in. do utrzymania ich właściwego kształtu i wzajemnego przylegania, a co za tym idzie integralności warstwy rogowej, optymalnego poziomu ucieczki wody na zewnątrz i ochrony przed wnikaniem czynników zewnętrznych do środka. Do składników NMF należą m.in. mocznik, kwas mlekowy i mleczany. Z kolei międzykomórkowy cement lipidowy otacza komórki warstwy rogowej i składa się z kwasów tłuszczowych, ceramidów i cholesterolu. Cement lipidowy odpowiada za spajanie i nawilżanie komórek warstwy rogowej, zatrzymuje wodę i NMF w naskórku.

Zaburzenia w składzie lub ilości NMF oraz cementu lipidowego sprawiają, że spada zawartość wody w naskórku i skóra przestaje prawidłowo działać. Staje się bardziej przepuszczalna dla wody na zewnątrz i dla alergenów oraz substancji drażniących do środka. Pojawia się problem suchej skóry. Taka skóra swędzi, piecze, jest szorstka, mniej elastyczna, łuszczy się, bywa nadwrażliwa i bardziej podatna na niekorzystne działanie czynników zewnętrznych, np. wiatru, temperatury, promieniowania UV czy detergentów.

Warto przy tym pamiętać, że każdego dnia ze zdrowej skóry osoby dorosłej odparowuje nawet filiżanka wody. Wędrówka wody od najgłębszych warstw skóry na zewnątrz i jej odparowanie jest zjawiskiem normalnym, a poziom tej ucieczki jest określany wskaźnikiem TEWL (transepidermal water loss – przeznaskórkowa utrata wody). Jest on miarą sprawności bariery naskórkowej. Przy suchej skórze poziom TEWL może wzrosnąć wielokrotnie.

Za pojawieniem się problemu suchej skóry mogą stać takie czynniki jak uwarunkowania genetyczne, starzenie się skóry, choroby przewlekłe, zaburzenia hormonalne, niektóre leki, czynniki środowiskowe, w tym nieprawidłowa pielęgnacja skóry. Sucha skóra towarzyszy niektórym dermatozom, np. atopowemu zapaleniu skóry, łuszczycy i rybiej łusce.

Jak dbać o suchą skórę?

Skóra sucha wymaga regularnego nawilżania i natłuszczania. W pielęgnacji suchej skóry istotne jest zwiększenie zatrzymania wody w naskórku. Pomocne w tym będą składniki tworzące na powierzchni skóry warstwę okluzyjną, ograniczającą odparowywanie wody z naskórka. Poprzez działanie pośrednio nawilżające zmiękczą skórę i uelastycznią ją. Do tej grupy składników należą m.in. silikony, parafina czy oleje roślinne. Te ostatnie dodatkowo dostarczą skórze nienasyconych kwasów tłuszczowych, naturalnie występujących w skórze. Warto pamiętać, że skóra sucha zwykle jest skórą wrażliwą, nadreaktywną, bardziej podatną na podrażnienia i reakcje alergiczne. Z tego powodu należy wybierać kosmetyki delikatne, pozbawione najczęstszych alergenów, a wszelkie nowości kosmetyczne wprowadzać do pielęgnacji ostrożnie.

Zarówno do smarowania suchej skóry twarzy, jak i całego ciała, dobrze sprawdzi się Olejek Naturalny Bio-Oil. Zawarte w preparacie liczne oleje roślinne, m.in. sojowy, z nasion słonecznika i krokosza bawarskiego, jojoba i z pestek granatu, dostarczą skórze nienasyconych kwasów tłuszczowych, ograniczą przeznaskórkową utratę wody, nawilżą i uelastycznią skórę. Z kolei bogaty w witaminy i białka roślinne olejek z kiełków pszenicy wspomoże regenerację komórek skóry, a bisabolol oraz olejki lawendowy, rumiankowy i nagietkowy zapewnią działanie przeciwzapalne i łagodzące. Oleje zawarte w preparacie zostały dobrane pod kątem zawartości kwasów tłuszczowych, naturalnie występujących w skórze oraz szybkiego wchłaniania, bez pozostawiania nieprzyjemnej, lepkiej warstwy. Preparat nie zawiera najczęstszych alergenów zapachowych ani syntetycznej kompozycji zapachowej, pozbawiony jest również barwników, co zmniejsza ryzyko podrażnienia często wrażliwej skóry suchej.

Olejek do suchej skóry (Fot. materiały partnera)Olejek do suchej skóry (Fot. materiały partnera)

Rozstępy. Co trzeba o nich wiedzieć?

Rozstępy to wrzecionowate pasma ścieńczałej skóry, przypominające blizny. W odróżnieniu od nich, rozstępy nie powstają w wyniku urazu. Do utworzenia rozstępów przyczyniają się uwarunkowania genetyczne, czynniki biochemiczne oraz czynniki mechaniczne. Zmiany te mogą powstać w konsekwencji wahań hormonalnych, związanych np. z ciążą, dojrzewaniem czy niektórymi chorobami. Do ich wytworzenia przyczynia się też rozciągnięcie skóry spowodowane przyrostem tkanki tłuszczowej lub mięśniowej. Ze względu na uwarunkowaną genetycznie mniejszą grubość skóry i zmniejszoną zawartość w niej włókien kolagenowych i elastynowych, rozstępy częściej występują u kobiet niż u mężczyzn. Do powstawania rozstępów predysponuje także ciemny fototyp skóry.

Skąd biorą się rozstępy?

W skórze występują włókna kolagenowe i elastynowe, które, jeśli są prawidłowo zbudowane, nadają skórze elastyczność, wytrzymałość i sprężystość. Z powodu m.in. intensywnego rozciągania skóry czy na skutek zmian hormonalnych dochodzi do ich uszkodzenia. Zyskują nieprawidłową strukturę, są porozrywane i źle ułożone, przez co nie spełniają swojej roli. Skóra w tych obszarach traci elastyczność i sprężystość. W konsekwencji uwidaczniają się rozstępy, które ze względu na reakcję zapalną i rozszerzenie naczyń krwionośnych najpierw są czerwone, a z czasem bledną i stają się perłowo-białe. Rozstępy charakteryzują się ścieńczeniem skóry, zmniejszoną pigmentacją, brakiem włosów i elementów wydzielniczych. Zwykle mają kilka centymetrów długości i występują w skupieniach. Najczęstszym problemem są rozstępy na udach, brzuchu, pośladkach oraz rozstępy na plecach - w okolicy krzyżowo-lędźwiowej, u kobiet dodatkowo na piersiach, a u mężczyzn - na bicepsach i kolanach.

Jak radzić sobie z rozstępami?

Walka z rozstępami jest trudna, dlatego istotne są działania profilaktyczne, zmniejszające ryzyko ich powstania. Należy unikać gwałtownych wahań masy ciała i dbać o zbilansowaną, zdrową dietę. Przydatne są również masaże oraz naprzemienne zimne i ciepłe prysznice, a także aktywność fizyczna. Gdy rozstępy już powstaną, warto zadbać o dobre nawilżenie i natłuszczenie skóry w tym obszarze. Przydatne będą preparaty bogate w nienasycone kwasy tłuszczowe oraz witaminy A, C i E. Specjalistyczny olejek do pielęgnacji skóry Bio-Oil zawiera bogactwo emolientów, m.in. unikalny PurCellin, odpowiadający za szybkie wchłanianie preparatu i skuteczne dostarczanie jego aktywnych składników. Specjalistyczny olejek do pielęgnacji skóry Bio-Oil zawiera także pochodną witaminy A – palmitynian retinolu. To główna, naturalnie występująca w naskórku forma witaminy A, o dużej cząsteczce i stabilności. Palmitynian retinolu stosowany zewnętrznie korzystnie wpływa na skórę – zwiększa grubość naskórka oraz poziom syntezy kolagenu i innych białek. Z tego powodu znalazł szerokie zastosowanie w przemyśle kosmetycznym, zwłaszcza w produktach przeciwstarzeniowych czy wspomagających walkę z niedoskonałościami – bliznami, rozstępami. Przeprowadzone badania kliniczne dowodzą skuteczności specjalistycznego olejku Bio-Oil w walce z rozstępami. W badaniu z udziałem 38 kobiet, posiadających rozstępy różnego pochodzenia, wykazano, że już po 2 tygodniach nakładania olejku na skórę dwa razy dziennie, bez towarzyszącego masażu, u 95% badanych poprawił się wygląd rozstępów.1

Olejek do pielęgnacji skóry (Fot. materiały partnera)Olejek do pielęgnacji skóry (Fot. materiały partnera)

Blizny. Co trzeba o nich wiedzieć?

Blizna powstaje w wyniku gojenia się rany i stanowi tkankę zastępczą – tkanka łączna włóknista zastępuje ubytek skóry właściwej. Blizny powstają na skutek różnego rodzaju urazów - mechanicznych, termicznych, chemicznych. Urazy, a dalej blizny, mogą powstać np. w wyniku zabiegów operacyjnych czy estetycznych, chorób skóry (np. ospy wietrznej, trądziku), tatuaży, szczepień czy ukąszenia owadów. Często powstawaniu blizn towarzyszy stan zapalny. Podobnie do rozstępów, blizny charakteryzują się mniejszą grubością naskórka, brakiem włosów i gruczołów potowych i łojowych. W tym obszarze zanikają włókna elastynowe, co powoduje sztywność i niesprężystość blizny.

Prawidłowe gojenie się skóry obejmuje kilka etapów, trwających wiele tygodni, stąd ostateczny kształt blizna uzyskuje po około 12 miesiącach od powstania urazu. Zwykle gojenie się ran prowadzi do powstania nieznacznej zmiany. Dojrzała, prawidłowa blizna jest płaska, niewystająca, perłowo-biała. Zdarza się jednak, że proces gojenia jest nieprawidłowy, dochodzi do bliznowacenia i powstania blizn zanikowych, o dnie blizny leżącym poniżej powierzchni skóry, oraz blizn przerostowych i keloidów, które wystają ponad powierzchnię skóry. W prawidłowej bliźnie włókna kolagenowe są cienkie i rozmieszczone regularnie, z kolei w bliznach przerostowych są grube, przypadkowo rozmieszczone i jest ich więcej niż w skórze zdrowej i prawidłowych bliznach.

Jak radzić sobie z bliznami?

Podobnie jak w przypadku rozstępów, istotne jest działanie zapobiegające powstawaniu blizn. Zaleca się stosowanie miejscowych preparatów, a ich działanie powinno być wielokierunkowe – powinno skupiać się m.in. na poprawie uwodnienia, działaniu przeciwzapalnym, przeciwobrzękowym, zmiękczającym, ograniczającym świąd. Specjalistyczny olejek do pielęgnacji skóry Bio-Oil zawiera liczne emolienty, m.in. parafinę, trójglicerydy oraz wspomniany wcześniej PurCellin. Natłuszczają skórę i tworzą skuteczną warstwę okluzyjną, dzięki czemu ograniczają ucieczkę wody z naskórka. Nawilżają, zmiękczają i uelastyczniają skórę. Stanowią także bazę dla substancji aktywnych, a ich specjalnie dobrana kompozycja zapewnia szybkie wchłanianie produktu, wysoką wydajność i łatwe rozprowadzanie. W specjalistycznym olejku do pielęgnacji skóry Bio-Oil znajdziemy także ekstrakty roślinne – olejek rumiankowy, lawendowy, rozmarynowy i nagietkowy, nadające preparatowi właściwości regenerujące, wygładzające i łagodzące. Preparat zawiera wspomnianą wcześniej pochodną witaminy A oraz bisabolol, odpowiadający za właściwości przeciwzapalne. W badaniu z udziałem 36 kobiet, które stosowały specjalistyczny olejek Bio-Oil dwa razy dziennie przez 8 tygodni na blizny nie starsze niż 3 lata, stwierdzono poprawę wyglądu tych zmian u 92% pacjentów2. Z kolei olejek stosowany 2 razy dziennie przez 10 tygodni na świeże blizny potrądzikowe doprowadził do ogólnej poprawy ich wyglądu u 84% z 44 pacjentów3.

Skuteczność olejku Bio-Oil (Fot. materiały partnera)Skuteczność olejku Bio-Oil (Fot. materiały partnera)

1. Badanie przeprowadzone w 2010 roku przez proDERM Institute for Applied Dermatological Research, Hamburg, Niemcy. Wyniki opublikowano w "A reviewof the effects of moisturizers on the appearance of scars and striae." International journal of cosmetic science 34.6 (2012): 519-524. Dostęp: https://onlinelibrary.wiley.com/doi/full/10.1111/j.1468-2494.2012.00751.x

2. Badanie przeprowadzone w 2010 roku przez proDERM Institute for Applied Dermatological Research, Hamburg, Niemcy. Wyniki opublikowano w "A review of the effects of moisturizers on the appearance of scars and striae." International journal of cosmetic science 34.6 (2012): 519-524. Dostęp: https://onlinelibrary.wiley.com/doi/full/10.1111/j.1468-2494.2012.00751.

3. Badanie przeprowadzone w 2012 roku przez Department of Dermatology, Peking University First Hospital, Pekin, Chiny.

Bibliografia:

Oliveira, Marcela B., et al. "Topical application of retinyl palmitate-loaded nanotechnology-based drug delivery systems for the treatment of skin aging." BioMed research international 2014 (2014).

Rawlings, A. V., S. Bielfeldt, and K. J. Lombard. "A review of the effects of moisturizers on the appearance of scars and striae." International journal of cosmetic science 34.6 (2012): 519-524.

Summers, Beverley. "The effect of a topically-applied cosmetic oil formulation on striae distensae." South African Family Practice 51.4 (2009).

Martini, Marie-Claude, et al. Kosmetologia i farmakologia skóry. Wydawnictwo Lekarskie PZWL, 2008.

Kołodziejczak, Anna, et al. Kosmetologia. Tom 1. Wydawnictwo Lekarskie PZWL, 2020.

  1. Moda i uroda

[Metal detox]

(Fot. materiały prasowe L’Oréal Professionnel)
(Fot. materiały prasowe L’Oréal Professionnel)
Czy wiesz, że metale znajdujące się w wodzie mogą mieć wpływ na kondycję włosów i niedoskonały efekt koloryzacji? Poznaj innowacyjną gamę od L’Oréal Professionnel Paris, która sprawi, że na nowo zakochasz się w swoich włosach. Pora na detox z Metal Detox!

Siedem lat laboratoria L’Oréal Professionnel Paris wraz z University of Ioannina zgłębiały problem, jakim są dla naszych włosów metale zawarte w wodzie. Wykazano, że najbardziej szkodliwa jest miedź. Może ona wpływać na uszkodzenia włosów, ich uwrażliwienie oraz nierówny efekt koloryzacji podczas usługi w salonie. Im bardziej uwrażliwione włosy, tym szybciej kolor będzie tracił swoją intensywność i blask. Rozwiązaniem tego problemu jest innowacyjna i opatentowana¹ gama produktów Metal Detox od L’Oréal Professionnel Paris. Pozytywnym bohaterem jest tu glikoamina, nanocząsteczka, która wnika do wnętrza włosa, neutralizując znajdujące się tam metale. Z usługi można skorzystać w salonie fryzjerskim. Nie przedłuża ona wizyty, ponieważ produkty Metal Detox mogą po prostu zastąpić pielęgnację zwykle stosowaną w trakcie koloryzacji. Dzięki temu włosy po usłudze będą jedwabiście gładkie, miękkie w dotyku, a ryzyko zniszczenia włosów spada aż o 87 proc.². Kolor zaś jest w 100 proc. niezawodny³, czyli dokładnie taki, jakiego oczekiwałaś, jednolity i świetlisty. Będziesz zachwycona długotrwałym kolorem bez ciepłych refleksów. Aby metale nie osadzały się ponownie we włosach, mamy do dyspozycji szampon i maskę Metal Detox do pielęgnacji domowej. Ich formuły zadbają przy okazji o intensywność koloru i blask.


Gama METAL DETOX to profesjonalna usługa w salonie z użyciem spreju, szamponu, maski i kuracji. Do domowej pielęgnacji zastosuj szampon oraz maskę.

Szampon 300 ml/126 zł, maska 250 ml/126 zł*. *Ostateczną cenę ustala sprzedawca w miejscu sprzedaży. Opakowania produkowane z plastiku do 100 proc. pochodzącego z recyklingu.

„Po użyciu Metal Detox możemy się cieszyć w 100 proc. niezawodnym kolorem3, który jest „mięsisty” i głęboki, bez żadnych niespodzianek. Zawdzięczamy to neutralizacji metali zawartych w wodzie, które osadzają się we włóknach włosów podczas mycia. Kolor jest bardziej długotrwały, odporny na wypłukiwanie się. Efekty pielęgnacyjne zachwyciły mnie przede wszystkim po dekoloryzacji.” - mówi Edyta Szymańska Tecni-artysta L’Oréal Professionnel

Edyta Szymańska
Tecni-artysta L’Oréal Professionnel
e! Szymańska Edyta Pracownia Autorska,
ul. Prezydenta Gabriela Narutowicza 27, Lublin @pracownia_e_szymanskaEdyta Szymańska Tecni-artysta L’Oréal Professionnel e! Szymańska Edyta Pracownia Autorska, ul. Prezydenta Gabriela Narutowicza 27, Lublin @pracownia_e_szymanska

Znajdź salon już dziś na www.salonexpert.pl

1. Złożono wnioski patentowe dla innowacyjnej gamy Metal Detox m.in. w: Niemczech, Hiszpanii, Francji, Wielkiej Brytanii, Stanach Zjednoczonych.
2. Test instrumentalny. Wyniki po zastosowaniu spreju Metal Detox, usługi fryzjerskiej oraz szamponu i maski z tej samej gamy.
3. Kolor jest bardziej jednolity oraz pozostaje zgodny z zastosowanym podczas koloryzacji odcieniem. Technologia nie wpływa na proces dekoloryzacji.

  1. Psychologia

Echoizm – przeciwieństwo narcyzmu. Kim są echoiści? 

Echoista u boku narcyza ignoruje swoje potrzeby emocjonalne, bo narcyz z powodzeniem zajmuje sobą całą przestrzeń. (Fot. iStock)
Echoista u boku narcyza ignoruje swoje potrzeby emocjonalne, bo narcyz z powodzeniem zajmuje sobą całą przestrzeń. (Fot. iStock)
Zapewne prawie wszyscy wiemy, kim jest narcyz. Wiemy to z różnych publikacji, bo dużo mówi się i pisze o tym typie człowieka. Wiemy to także z codziennego doświadczenia, z życia po prostu, bo dość często spotykamy na swojej drodze ludzi bezgranicznie zapatrzonych w siebie. Ale zdecydowanie mniej wiemy o człowieku, który jest przeciwieństwem narcyza. Chodzi o echoistę.

Echoista - bez głosu

Narcyza kojarzymy również z greckiej mitologii, jednak znowu niekoniecznie kojarzymy już postać dalszego planu, nimfę Echo. Pozbawioną głosu, skoncentrowaną na narcyzie, bez skutku próbującą zdobyć jego miłość. Otóż, ta postać także znalazła swoje miejsce w psychologii. Postawę tę charakteryzują przede wszystkim totalna uległość oraz rezygnacja z własnych potrzeb.

Jednym z pierwszych, który pisał o echoizmie był psycholog kliniczny i wykładowca Harvard Medical School, Craig Malkin. W swojej książce „Rethinking Narcissism” wyjaśnia, że echoizm to także strach przed uczuciem wyjątkowości czy wyróżnianiem się w jakikolwiek dziedzinie. To obawa przed byciem zauważonym, a przez to potencjalnie oskarżonym o… narcyzm! Określenie „echoizm” używane jest głównie w kontekście związku z narcyzem.

Echoista to człowiek, który pasuje do narcyza jak puzzel, gotowy do rezygnacji z siebie, własnych potrzeb, chętny do koncentrowania się w stu procentach na oczekiwaniach drugiego człowieka, jest „idealnym” partnerem dla narcyza. Nietrudno się domyślić, że spotkanie tych dwóch „pasujących do siebie” połówek jest bardzo niebezpieczne.

„Mit o Narcyzie i Echo bardzo dużo mówi o relacjach dwojga ludzi”, pisze Craig Malkin. „Kiedy myślałem o tym, jak Echo reagowała na potrzeby i uczucia ukochanego, przeżyłem tzw. moment „aha!”. Zdałem sobie sprawę, że ludzie, którzy utrzymują bliskie relacje z osobami narcystycznymi, w pewnym momencie rezygnują ze swoich potrzeb na rzecz i dla „dobra” związku, koncentrują się tym, jak czuje się druga strona.”, dodaje psycholog. Ale bez wątpienia, by w taką rolę wejść trzeba mieć w sobie odpowiedni potencjał…


Z domu echoista

„Większość ludzi, którzy zmagają się z echoizmem, nienawidzi własnych potrzeb. Nie czuje się z nimi dobrze, ponieważ z ich dotychczasowych doświadczeń wynika, że gdy za bardzo skupili na sobie uwagę, tracili kontakt z ludźmi, na których im zależało.”, tłumaczy Malkin. Zresztą on sam ma za sobą takie doświadczenie. Jak wspomina był wrażliwym dzieckiem wychowywanym przez matkę, która skupiała na sobie całą uwagę. Mały Malkin chcąc nawiązać z nią jakąkolwiek relację, sam musiał zejść na daleki plan. Zrobił to i niczym echo powtarzał jej potrzeby oraz pragnienia. Nauczył się rezygnować z własnej przestrzeni, potrzeb, zwłaszcza potrzeby uwagi, bycia dostrzeżonym. Nauczył się, że to, co w nim, jest nieistotne. Jeśli zyskuje cokolwiek, to tylko wtedy, kiedy wsłuchuje się w to, co czuje i czego potrzebuje matka. Tylko w ten sposób może „ugrać” okruch uczucia, zainteresowania. Do takiego przekazu dziecko bardzo szybko się adaptuje, to pozwala mu „żyć”. Ale jedynie tu i teraz. Bo w dorosłym życiu ta sama broń go niszczy. Zatem Malkin znalazł sposób na to, by poczuć bliskość z matką, ale stało się to dużym kosztem. Wykształcił w sobie mechanizmy, które w dorosłym życiu są dla człowieka krzywdzące.

Innym potencjalnym źródłem wykształcenia się w człowieku echoizmu jest sytuacja, w której rodzice czy rodzic powtarzają swoim dzieciom, że nie wolno koncentrować się w życiu na sobie. Ten niepozorny komunikat powtarzany często i regularnie potrafi skutecznie zabić w dziecku poczucie wyjątkowości.

Dorosły echoista działa wedle silnego wewnętrznego schematu, który zna. Zakładając, że mamy skłonność do odtwarzania nie tylko swoich zachowań, ale także rodzaju relacji, które znamy, echoista szybko odnajdzie się na przykład, kiedy u jego boku pojawi się narcyz. On to zna, więc wie, jak narcyza „obłaskawić”. I wszystko gra. Jest komplementarnie, pozornie bezpiecznie. Echoista u boku narcyza może nadal ignorować swoje potrzeby emocjonalne, bo narcyz z powodzeniem zajmuje sobą całą przestrzeń.

Przełamać schemat

Co mogłoby sprawić, żeby echoista dostrzeże siebie? Pierwszy krok, to zauważyć swój wdrukowany schemat, że bycie z drugim człowiekiem jest jednoznaczne z zaprzedaniem samego siebie. Bo przecież nie jest! Prawdziwa relacja oznacza być z kimś, przy kimś, ale jednocześnie być przy sobie. Bycie empatycznym, a echoista ma w sobie tony empatii, nie oznacza absolutnie całkowitego porzucenia samego siebie. I to dotyczy nie tylko związków partnerskich, miłości, ale także choćby przyjaźni. Mogłoby się wydawać, że echoista jest doskonałym materiałem na świetnego przyjaciela – potrafi słuchać, poradzić, pomóc, pobyć blisko, itd. Otóż, psychologowie twierdzą zgodnie, że to absolutnie nie jest rys dobrego przyjaciela, bo przyjaźń, jak każda interakcja z drugim człowiekiem, wymaga od nas jednocześnie umiejętności dawania, ale i brania. Trzeba umieć jedno i drugie. Inaczej każdy związek staje się sztuczny, a wtedy nie ma mowy o bliskości. By być naprawdę blisko z drugim człowiekiem trzeba umieć być elastycznym, dopasowywać swoje reakcje do zewnętrznych okoliczności, i tego musi nauczyć się echoista.

  1. Moda i uroda

Keratynowe prostowanie włosów. Jak dbać o włosy po zabiegu?

Fot. iStock
Fot. iStock
Keratynowe prostowanie włosów to hit ostatnich miesięcy, na który decyduje się wiele kobiet. Zabieg odżywia łuski włosa i pozostawia je lśniące, gładkie i zregenerowane. Zanim zdecydujesz się jednak na keratynowe prostowanie włosów, sprawdź, czy jest to kuracja przeznaczona dla twoich włosów i o czym warto przy niej pamiętać.

Keratynowe prostowanie włosów staje się coraz modniejsze, a na zabieg decydują się nie tylko kobiety z gęstymi i puszącymi się włosami, ale również te, którym zależy na głębokim odżywieniu i odbudowie włosów. Przed podjęciem decyzji o keratynowym prostowaniu włosów warto jednak dowiedzieć się kilku informacji, ponieważ zabieg ten nie jest przeznaczony dla wszystkich.

Keratynowe prostowanie włosów co do zasady polega na tzw. wprasowaniu we włosy keratyny - białka fibrylarnego stanowiącego jeden z podstawowych budulców ludzkiego włosa. Prostowanie keratynowe oznacza nałożenie na włosy specjalnego preparatu przy użyciu bardzo wysokiej temperatury, dzięki której otwierają się łuski włosów, do których dociera wówczas keratyna. W ten sposób „wtłaczamy” w strukturę naszego włosa keratynę, która odżywia i wygładza kosmyki włosów.

Keratynowe prostowanie włosów - dla kogo?

Keratynowy zabieg na włosy nie powinien być stosowany we wszystkich przypadkach i nie na każde problemy sprawdzi się idealnie. W pierwszej kolejności należy pamiętać, że odradzane jest przeprowadzanie zabiegu z keratyną w niedługim odstępie czasowym od farbowania włosów - zarówno przed, jak i po farbowaniu. Uważa się również, że w niektórych przypadkach keratynowe prostowanie może niszczyć włosy i narażać je na szkodliwe działanie. Jako że istotą zabiegu jest „wtłoczenie” keratyny we włosy, należy mieć na uwadze, by oprócz niej w kosmetykach nie znajdowały się szkodliwe substancje, takie jak m.in. formaldehyd. Warto zwrócić więc uwagę, z jakich kosmetyków będzie korzystał fryzjer wykonujący zabieg bądź w przypadku samodzielnego prostowania - dokładnie zapoznać się z kupionymi produktami.

Warto pamiętać również, że chemiczne prostowanie - przy użyciu tak wysokiej temperatury może zadziałać w drugą stronę - znacznie osłabić włosy, spowodować, że będą suche i łamliwe. Keratynowe prostowanie włosów odradza się więc osobom borykającym się ze zniszczonymi kosmykami, a także tym, których włosy są łamliwe i podatne na szkodliwe działanie różnego rodzaju chemicznych substancji. Zabieg odradza się również osobom, które wcześniej zdecydowały się na radykalne, bardzo mocne rozjaśnianie włosów - w związku z użyciem tak wysokiej temperatury, może dojść do ich spalenia.

Fot. iStockFot. iStock

Jak dbać o włosy po keratynowym prostowaniu?

Keratynowe prostowanie włosów jest zabiegiem, który sam w sobie nie należy do najtrudniejszych, jednak warto pamiętać o odpowiedniej pielęgnacji po jego skończeniu. Efekt wygładzonych i prostych włosów może utrzymać się nawet ok. pół roku, jeśli będziemy odpowiednio o nie dbać i stosować konkretną pielęgnację. Dbanie o włosy po keratynowym prostowaniu to podstawa udanego zabiegu i gwarancja dłuższego efektu - jeśli nie zastosujemy się do wskazań odnośnie odpowiedniej pielęgnacji, efekt
„wow” nie utrzyma się zbyt długo na włosach. Z biegiem czasu, keratyna wypłukuje się z włosów, dlatego też ich zdrowy wygląd uzależniony jest od dalszej pielęgnacji.

Przede wszystkim po keratynowym prostowaniu włosów nie należy ich myć przez kilka kolejnych dni - najlepiej wstrzymać się ok. 2-3 dni od mycia, po to, aby składniki zawarte w preparatach do prostowania keratynowego miały szansę wniknąć w głąb włosa. W tym czasie warto powstrzymać się nie tylko od ich całościowego mycia, ale także unikać miejsc, w których mogłyby mieć styczność z wodą - warto więc powstrzymać się od wizyty na basenie, czy w saunie. Przez kilka dni dobrze byłoby ograniczyć wiązanie włosów, zgniatanie i splatanie aż do pierwszego umycia, po którym można swobodnie powrócić do dotychczasowych rytuałów.

W kolejnych miesiącach od zabiegu, warto pamiętać o stosowaniu odpowiednich szamponów i odżywek - przede wszystkim takich, które dostarczą naszym włosom keratynę. Sprawdzą się tu przede wszystkim delikatne kosmetyki zawierające keratynowe białko, jednak i tu warto pamiętać o umiarze. Nadmierne używanie keratynowych kosmetyków może znacząca obciążyć fryzurę i doprowadzić do puszenia. Dlatego też warto obserwować kondycję włosów po stosowaniu tego typu produktów i postarać się odpowiednio zbalansować ich zużycie. Na rynku dostępnych jest wiele szamponów i odżywek z keratyną - zwłaszcza polecane są te dostępne w salonach fryzjerskich, w których często znajdziemy profesjonalne zestawy idealne do użycia po keratynowym prostowaniu.

Warto również pamiętać, że po zabiegu musimy w jak największym stopniu starać się uniknąć nadmiernej utraty keratyny z włosów. Dlatego też zrezygnować należy z kosmetyków opartych na silikonach, alkoholu, soi czy zawierających SLS-y i SLES-y. Tego rodzaju produkty mogą poważnie uszkodzić włosy, pozbawić je odpowiedniego nawilżenia i znacznie przesuszyć.

Fot. iStockFot. iStock

Ile kosztuje prostowanie keratynowe włosów?

Keratynowe prostowanie włosów to zabieg, którego cena waha się między 200 a 1000 zł. Na cenę ma wpływ nie tylko oferta danego salonu fryzjerskiego, ale również długość włosów, które „trzeba” odżywić. Warto pamiętać też, że w przypadku wyjątkowo gęstych i długich włosów, zabieg ten może potrwać nawet kilka godzin, dlatego też wiele kobiet decyduje się przeprowadzić go samodzielnie. Jeśli chodzi o ceny - choć znajdziemy oferty, w których zabiegi są dosyć tanie, warto zastanowić się nad taką opcją, gdyż często wiąże się to z użyciem gorszych kosmetyków, które mogą narazić nasze włosy na zniszczenie. Dobrze więc wcześniej uzyskać informacje na temat używanych przez fryzjera produktów i ich składu.

W przypadku zaś keratynowego prostowania włosów, które chcemy wykonać samodzielnie możemy znaleźć o wiele tańsze opcje. Zestaw do keratynowego prostowania kosztuje ok. 100-150 zł. W Internecie dostępnych jest wiele opcji różnych producentów, którzy oferują kosmetyki do keratynowego prostowania i obiecują efekty podobne do tych po wyjściu z salonu. Warto jednak być ostrożnym i pamiętać o odpowiednim składzie kosmetyków, a także całym procesie, którego musimy przestrzegać, aby osiągnąć pożądany efekt. W przypadku tego zabiegu warto zastanowić się, czy rzeczywiście chcemy samodzielnie go wykonać - aby uzyskać idealnie gładkie i odżywione włosy, warto najpierw skonsultować się z profesjonalistą, który pomoże nam nie tylko dobrać odpowiednie kosmetyki, ale również podjąć decyzję co do zasadności zabiegu.

Fot. iStockFot. iStock

  1. Psychologia

Wysoka wrażliwość – jak z nią żyć?

Osoby wysoko wrażliwe powinny nauczyć się sobą zaopiekować. (Fot. Getty Images)
Osoby wysoko wrażliwe powinny nauczyć się sobą zaopiekować. (Fot. Getty Images)
Tego nie można się „oduczyć” i dzięki pracy nad sobą stać się osobą nisko wrażliwą. To tak, jakby ktoś chciał zmienić kolor oczu – mówi psychoterapeutka Katarzyna Kucewicz. To, co można zrobić, to się o tę swoją inność zatroszczyć.

Niektóre z nas wciąż słyszą o sobie: „przewrażliwiona”, „histeryczka”. Pani proponuje inne określenie: „kobiety, które czują za bardzo”. Taki tytuł nosi też pani nowa książka.
To, co skłoniło mnie do zajęcia się tym tematem, to historie moich pacjentek, ale także krążące opinie na temat tego, że koncepcja psychologiczna dotycząca wysokiej wrażliwości jest wydumanym problemem. Że powstała po to, żeby usprawiedliwić kobietę, która jest niedojrzała emocjonalnie, nie wie, czego chce, a do tego manipuluje innymi, by osiągnąć swoje cele. Wysoka wrażliwość wciąż mylona jest z przewrażliwieniem, z brakiem umiejętności dostosowania się do otaczającego świata, z niedawaniem sobie w życiu rady. Chcę powiedzieć stanowczo: to bzdura! Nieprawdziwa, niesprawiedliwa, bardzo krzywdząca.

I niestety popularna.
Żyjemy w czasie, kiedy przekazy dotyczące emocji i emocjonalności są sprzeczne. Choć wiele mówi się już o wadze umiejętności odczytywania i wyrażania swoich uczuć, to jednocześnie w cenie jest zachowanie twarzy pokerzysty. A kiedy ktoś właśnie swoje emocje wyraża, odpowiedzią otoczenia jest dystans, patrzenie z przymrużeniem oka, jak na kogoś nie do końca poważnego albo gorszej kategorii. Problemem jest nieznajomość podstaw psychologii. A ponieważ ich nam brakuje, mamy tendencję do tego, by rozmaite trudności emocjonalne wkładać do jednego worka z napisem „przewrażliwienie”. Oczywiście są osoby przewrażliwione, czyli takie, których reakcje są nieadekwatne do sytuacji. Jednak to raczej nie jest cecha osobowości. Przewrażliwienie to wynik sytuacji, okoliczności, w jakich ktoś się znalazł – tego, że aktualnie z jakimś tematem jest nam nie po drodze. Tak jak nie po drodze może być kobiecie, która właśnie się rozwodzi, z tematem wielkiej miłości czy walentynek. Może wtedy reagować przesadnie, ale to sytuacyjne i przejściowe. Natomiast wysoka wrażliwość to po prostu cecha charakteru, specyficzny sposób funkcjonowania ośrodkowego układu nerwowego. Nie można się jej „oduczyć” i dzięki pracy nad sobą stać się osobą nisko wrażliwą. To tak, jakby ktoś chciał zmienić kolor oczu. Można założyć soczewki, jednak to będzie tylko udawanie.

Z wysoką wrażliwością się rodzimy?
Tak, bez względu na to, czy wychowaliśmy się w fajnej, ciepłej rodzinie, czy w toksycznej. Nasz mózg po prostu inaczej przetwarza bodźce, które do nas docierają. Mówiąc najbardziej obrazowo, chodzi o to, że intensywniej chłoniemy świat, każdym zmysłem. Dźwięki, zapachy, światło – to wszystko dociera do nas ze zwielokrotnioną mocą. A do tego występuje bardzo duża wrażliwość na ludzi. Takie osoby mają ogromne pokłady empatii, są doskonałymi obserwatorami, po najdrobniejszej zmianie mimiki są w stanie wyczuć czyjeś nastawienie, zmianę nastroju, intencje. To brzmi wręcz fantastycznie, ale taka czułość na szczegóły i umiejętność odbierania świata całym sobą może być bardzo obciążająca, męcząca. Ktoś taki potrzebuje dużo więcej regeneracji i chwil spędzonych w samotności, na odcięciu się od świata. I już to, jak opowiadają moje pacjentki, jest często niezrozumiane przez całą resztę, czyli ludzi nisko wrażliwych.

Według badań proporcje są takie: 20 proc. populacji to osoby wysoko wrażliwe, 80 proc. – nisko wrażliwe. Można poczuć się jak kosmita…
I zapewniam panią, że tak właśnie te osoby się czują. Kiedy koleżanki i koledzy z pracy po ciężkim dniu wybierają się razem na piwo, żeby odreagować i rozluźnić się, osoba wysoko wrażliwa marzy tylko o tym, by wrócić do domu, zaszyć się w ciszy i ciemności. Czuje, że to jest ponad jej siły. A ponieważ dla reszty nie jest to „normalne”, więc zwykle taka kobieta kręci i wymyśla powód, dla którego nie może się spotkać ze znajomymi. Prędzej czy później dostaje łatkę dziwaka czy odludka.

Czy wykształcenie tej cechy to efekt pędzącego współczes­nego świata, czy może tacy ludzie byli zawsze, tylko po prostu nie mówiło się o tym, nie badano tego zagadnienia?
W moim poczuciu i wedle mojej wiedzy ta cecha istniała zawsze. W swojej książce piszę, że pewnie kiedyś kobiety wysoko wrażliwe to były te, które palono na stosach, nazywano czarownicami. Oczywiście to tylko moje gdybanie, ale wydaje mi się, że właśnie ta kobieca intuicja w wydaniu zintensyfikowanym, swoisty nadmiar empatii, zdarzała się zawsze, tylko dopiero dziś zostało to nazwane i opisane. I bardzo dobrze, bo tylko w ten sposób wysoko wrażliwi mogą zdjąć z siebie łatkę dziwaków, nieogarniętych życiowo.
Po napisaniu książki dostaję mnóstwo wiadomości. To tylko potwierdza, że „kobiety, które czują za dużo”, rzeczywiście istnieją i rzeczywiście cierpią. Piszą, że dopiero teraz mogą znaleźć wytłumaczenie dla czegoś, co było źródłem ich kompleksów. Bardzo mnie to cieszy, bo wiedza o tym, jakie jesteśmy i co z czego wynika, daje nam szansę, by się sobą odpowiednio zaopiekować, lepiej zaprojektować swoje życie – to znaczy brać pod uwagę swoją wysoką wrażliwość, kiedy zmieniamy pracę, wybieramy się na wakacje czy kiedy wchodzimy w nowy związek. Ta wiedza to także źródło naszej siły.

Bo kobieta, której zapach perfum koleżanki z pracy przeszkadza na tyle, że nie jest w stanie pracować, nie jest ani histeryczką, ani wariatką.
Nie jest! Podobnie jak ta, która nie potrafi skupić się w szumie biura i której napisanie mejla zajmuje trzy razy więcej czasu, niż kiedy robi to w domowym zaciszu. Czy taka, która zgodnie ze swoimi poglądami chciałaby uczestniczyć w marszach Strajku Kobiet, ale tego nie robi, bo nie potrafi dłużej wytrzymać w tłumie. Z takich właśnie rozterek zwierzają mi się kobiety. Czują, że to, jakie są, w pewnym sensie wyklucza je z normalnego życia. Wyrzucają sobie, że robią z igły widły, więc znoszą ten zapach perfum koleżanki w milczeniu i z bólem głowy! Za wszelką cenę starają się dostosować.

Krytyka innych boli…
Czasem, żeby niedowiarkom zobrazować odczucia osoby wysoko wrażliwej, mówię, że taki człowiek czuje się non stop tak, jakby stał na ruchliwym skrzyżowaniu w Tokio. Proszę sobie wyobrazić, że jest pani średnio 12 godzin na dobę w miejscu, w którym wciąż trąbią, jest tłum, szum, ktoś panią co chwilę potrąca, o coś pyta, ktoś inny krzyczy do telefonu. Głowa nam pęka, a o ucieczce nie ma mowy. Przyjemnie? No właśnie… A tak czuje się przez większość czasu osoba wysoko wrażliwa.
O tym, jak mocno odbiera świat, świadczy z pozoru drobny, ale przewijający się w opowieściach moich pacjentek drobiazg – drapiące metki! Ten dotyk to dla nich tak nieprzyjemne uczucie, że pierwszą rzeczą, którą robią po przyjściu do domu z nowym ciuchem, jest jej wycięcie.

Próba dostosowania się do standardów osób nisko wrażliwych ma swoją cenę, prawda?
Zdecydowanie tak! Koszty są czasem naprawdę duże, dlatego nie wolno tego robić!

Czy można wpędzić się w ten sposób w stany depresyjne?
Badania nad osobami wysoko wrażliwymi prowadzone przez doktor Elaine Aron, twórczynię pojęcia wysokiej wrażliwości, wykazały co prawda, że nie ma żadnych różnic między osobami wysoko i nisko wrażliwymi w zakresie zapadania na depresję i zaburzenia lękowe, ale też kiedy osoba wysoko wrażliwa już choruje na depresję, to bardzo często u jej podłoża leży ten sam powód: ostracyzm i odrzucenie społeczne. To dowodzi tego, jak bardzo cierpią ludzie wysoko wrażliwi.

Wspomniała pani, że swoją wysoką wrażliwość należy mieć na uwadze także wtedy, kiedy wchodzimy w nowy związek. Co to dokładnie oznacza? Na co warto zwrócić uwagę?
Mogłoby się wydawać, że z wysoko wrażliwymi osobami najlepiej dogadują się inni wysoko wrażliwi. Otóż to nie takie proste. Mam w terapii takie pary – wcale nie są to związki idealne, bo to relacje kompletnie „odbodźcowane”, a to też nie jest zdrowe. Pojawia się wtedy taki poziom nudy i rutyny, który może być szkodliwy dla związku. A skoro pyta pani, na co zwrócić uwagę, odpowiem tak: jeśli wysoko wrażliwa kobieta znajduje nisko wrażliwego partnera lub nisko wrażliwą partnerkę, polecam, by z jednej strony dała jemu czy jej żyć – czyli miała na uwadze, że taka osoba potrzebuje większej porcji bodźców – ale z drugiej strony uświadomiła partnerowi, jakie są jej potrzeby: czytelnie, otwarcie, szczerze. I uprzedziła, że fakt, iż potrzebuje być często sama, nie wynika z tego, że nie jest im już po drodze czy że się od siebie oddalają. Ona po prostu wycofuje się, by złapać oddech, a nie wycofuje się z relacji.

Usłyszała pani od którejś pacjentki lub czytelniczki, że przez swoją wysoką wrażliwość zmuszona jest obchodzić się ze sobą trochę jak z jajkiem?
Nie chodzi o to, by obchodzić się ze sobą jak z jajkiem. Wysoka wrażliwość to nie choroba! Chodzi o to, by zapewnić sobie warunki adekwatne do swoich potrzeb, by te potrzeby szanować, brać je pod uwagę w codziennym życiu. Elaine Aron używa pewnej metafory – tłumaczy, by zaopiekować się sobą tak, jak opiekujemy się noworodkiem. Kiedy płacze, nie dyskutujemy, czy ma powód, po prostu otaczamy małe dziecko czułością – przytulamy, karmimy. Wyrazem czułości wobec siebie będzie choćby to, jakie miejsce wybierzemy na wakacje. Ktoś, kto stale przebywa na skrzyżowaniu w Tokio, nie powinien odpoczywać w Nowym Jorku, ale raczej na wsi pod miastem. Raczej joga, a nie crossfit. Po prostu.

Wyrazem czułości będzie chyba także spojrzenie na swoją wrażliwość jako wartość, bo z tej cechy świat może korzystać!
Zdecydowanie może! Osoby wysoko wrażliwe to świetni pracownicy. Pilni, sumienni, skuteczni. Genialnie sprawdzają się podczas negocjacji – wyczuwanie niuansów, subtelnych sygnałów jest tu przecież bezcenne. Zresztą w wielu krajach w dużych firmach prowadzone są specjalne szkolenia dla dyrektorów i osób zarządzających na temat tego, jak wykorzystać ogromny potencjał osób wysoko wrażliwych. Bo jeżeli zapewni się im odpowiednie warunki, będą rozkwitać, z korzyścią dla wszystkich dookoła. To samo dotyczy ich życia prywatnego. Osoba wysoko wrażliwa to genialny przyjaciel – potrafi słuchać, ma ogromne pokłady empatii, dogłębnie wszystko analizuje, więc potrafi też doradzić. A czy nie tego potrzebujemy właśnie od bliskiej osoby?!

Katarzyna Kucewicz, psycholog, psychoterapeutka. Współprowadzi w Warszawie Ośrodek Psychoterapii i Coachingu „Inner Garden”. Jej książka „Kobiety, które czują za bardzo” ukazała się nakładem wydawnictwa Rebis. (Fot. materiały prasowe)Katarzyna Kucewicz, psycholog, psychoterapeutka. Współprowadzi w Warszawie Ośrodek Psychoterapii i Coachingu „Inner Garden”. Jej książka „Kobiety, które czują za bardzo” ukazała się nakładem wydawnictwa Rebis. (Fot. materiały prasowe)