Estetyka „performance”, jeszcze niedawno traktowana wyłącznie użytkowo, dziś coraz częściej zaczyna być świadomie wykorzystywana jako element codziennego stylu. Dla zapalonych runnerów specjalistyczne obuwie sportowe stało się swoistym symbolem przynależności do tej społeczności, dla tych zaś, którzy mogą pochwalić się co najwyżej okazjonalnym sprintem na przystanek autobusowy – sposobem na pożenienie wygody z ciekawym designem. W naszym zestawieniu najlepszych butów do biegania okiem redakcji Zwierciadła przyglądamy się modelom najlepiej ocenianych zarówno przez jednych, jak i drugich.
Jeszcze kilka lat temu buty do biegania funkcjonowały dla mnie niemal wyłącznie w kontekście treningu. I to takiego, który nie leży nawet blisko mojej sfery zainteresowań. Projektowane z myślą o wydajności, podporządkowane biomechanice i zaawansowanej technologii, rzadko wychodziły poza hermetyczne środowisko sportowe. Dziś ich obecność w szerszym kadrze staje się czymś zupełnie naturalnym.
W dużej mierze wynika to z rosnącej popularności samego biegania. Rozpowszechnienie aktywności fizycznej jako nowej modnej formy spędzania czasu w dużych miastach wystawiło na poważną próbę to, co przyjęliśmy uznawać za dominujący styl życia naszych czasów. Pączkujące jak grzyby po deszczu studia fitness z segmentu premium oraz miejskie running cluby zaczęły testować naszą relację z beztroskim przesiadywaniem w kawiarnianych ogródkach do późna i dzikim imprezowaniem do rana.
Każda zmiana niesie za sobą kolejne, co w tym przypadku bezpośrednio przekłada się na wzrost znaczenia ubrań i obuwia o wyraźnie technicznym rodowodzie. Coraz wyraźniej rośnie ich widoczność w mainstreamie – pojawiają się na Pintereście, na ulicach światowych stolic mody i w stylizacjach influencerów na Instagramie czy Tik Toku. W efekcie zaczynają pełnić funkcję podobną do tej, jaką wcześniej miały inne modele sneakersów. Robią konkurencję minimalistycznym Sambom, a nawet ninetiesowym pięćset trzydziestkom. Wyczuwając rosnący popyt, producenci prześcigają się w propozycjach coraz to bardziej innowacyjnych rozwiązań. Zarówno pod kątem technologicznym, jak i wizualnym. Z tej rosnącej liczby dostępnych na rynku modeli biegowych, wybrałyśmy kilka zasługujących na szczególną uwagę.
(Fot. Materiały prasowe)
Zamiast pięćset trzydziestek proponujemy relatywną nowość z oferty New Balnce: model Fresh Foam X ELLIPSE v1. To gwiazda w kategorii butów biegowych z umiarkowaną amortyzacją przeznaczonych głównie na asfalt. Sportowe freaki pokochają je za innowacyjną piankę zastosowaną w podeszwie oraz lekkość, esteci i estetki między innymi za szeroką rozpiętość kolorystyczną.
(Fot. Materiały prasowe)
Powrót estetyki minionych dekad przywrócił zapomnianą, niedocenianą przez lata markę Asics do łask. Przez kilka ostatnich sezonów zyskała ona także w oczach biegaczy. Bestsellerowy model Novablast został zaktualizowany o piankę FF Blast Max, dzięki czemu jest lżejszy, bardziej miękki i jeszcze wygodniejszy. Testerzy zwracają jednak uwagę na przyczepność - to but, który znacznie lepiej radzi przy korzystnych warunkach pogodowych.
(Fot. Materiały prasowe)
Klasyczny „daily trainer” na spokojne lub średnie tempo. Jest miękki, ale nie zapadający się, z wyraźnym rockerem, który wspiera naturalne ruchy stopy i ogranicza przeciążenia. W wersji Clifton 9 dodano jeszcze więcej pianki w podeszwie i odświeżono skład CMEVA, co spotkało się z bardzo pozytywnym feedbackiem międzynarodowego środowiska biegowego. Dodatkowy plus za przewiewną, dobrze dopasowaną cholewkę z konstrukcją ograniczającą przesuwanie języka. Zapewniają komfort użytkowania przez duże „K”.
fot. Salomon AERO GLIDE 4 GRVL
Są takie biegi, podczas których nie wiesz, gdzie Cię poniesie. Możliwe, że zaczniesz od asfaltowego chodnika, skręcisz w parkową alejkę, a skończysz na szutrowej drodze prowadzącej nie wiadomo gdzie jeszcze. Właśnie dla takiego scenariusza powstały buty Salomon Aero Glide 4 GRVL. To model w typie „road-to-trail", który pozwala swobodnie biegać zarówno po chodniku, jak i ziemistej ścieżce, łącząc w sobie lekkość buta miejskiego z wytrzymałością modelu terenowego. Wysoka podeszwa środkowa (czyli 40 mm pod piętą i 32 mm pod śródstopiem) wykonana z lekkiej pianki energyFOAM EVO z dodatkiem TPU, oddaje więcej energii i zachowuje sprężystość nawet podczas intensywnego biegu. W praktyce oznacza to, że każdy krok jest amortyzowany. Podeszwa zewnętrzna inspirowana jest oponą roweru gravelowego - stąd zresztą nazwa całej kolekcji. Technologia contaGRIP zapewnia doskonałą przyczepność zarówno na asfalcie, jak i na szutrze, a kołyskowata geometria Reverse Camber wspomaga naturalne przetaczanie się stopy, co przekłada się na komfort nawet na dłuższych dystansach. Cholewka wykonana w technologii bezszwowej eliminuje ryzyko otarć i poprawia ogólny komfort użytkowania. W połączeniu z systemem sensiFIT i sznurowaniem QuickLace, stopa jest utrzymywana w stabilnej pozycji nawet na bardziej wymagającym podłożu a zakładanie butów, dzięki ominięciu klasycznego wiązania sznurówki, trwa kilka sekund, więc resztę czasu zliczysz tylko już w podsumowaniu swojego biegu.
(Fot. Materiały prasowe)
Minął ponad rok, odkąd Runner’s World ogłosiło Adidas Adizero Evo SL butem roku, ale ten nadal utrzymuje pozycję jednego z najmocniejszych modeli w swojej kategorii. Na jego korzyść działa przede wszystkim pianka Lightstrike Pro – ta sama, którą Adidas wykorzystuje w swoich startowych modelach maratońskich. Zamiast karbonowej płytki zastosowano tu nylonowy element stabilizujący w śródstopiu, który wspiera stabilizację i poprawia kontrolę. To chyba najbardziej uniwersalna pozycja naszego redakcyjnego rankingu. Sprawdzi się o każdej porze dnia i w najróżniejszych okolicznościach.