Wiosna nie przychodzi nagle. Najpierw zmienia się światło. Potem tempo. I w końcu sposób, w jaki czujemy własne ciało. To moment, w którym ubrania zaczynają przeszkadzać albo – przeciwnie – wreszcie zaczynają współpracować. Kolekcja wiosna/lato 2026 marki Patrizia Pepe dobrze wyczuwa ten moment przejścia. Nie próbuje go spektakularnie nazwać ani zamknąć w trendach. Raczej obserwuje. I proponuje coś, co w modzie wciąż nie jest oczywiste: miękkość i wygodę, które mają sens poza wybiegiem.
Lekkość w ruchu
Początek sezonu to subtelna gra transparentności i technicznych tkanin. Półprzezroczyste warstwy, lekkie objętości i materiały reagujące na ruch tworzą sylwetki, które wyglądają naturalnie i swobodnie. Wśród nich pojawia się linia Oxygenation, która najpełniej oddaje ideę lekkości i przepływu. Kolorystycznie dominują rozmyte zielenie, chłodne błękity i miękkie szarości, przełamane pojedynczymi, bardziej wyrazistymi akcentami.
To ubrania, które nie są „na pokaz”, tylko do życia. Dobrze wyglądają, ale jeszcze lepiej zachowują się w ruchu, w świetle, w codzienności – od porannego wyjścia po wieczorne spotkanie.
(Fot. Materiały partnera)
Activewear w miejskim wydaniu
W interpretacji Patrizia Pepe sportowa estetyka zyskuje bardziej codzienny charakter. Luźniejsze formy i miękkie zestawy rozwijają ideę kapsuły SELF-RETREAT, w której komfort i funkcjonalność stają się naturalną częścią stylu.
To zmiana, która dzieje się właściwie sama. Ubrania mają nadążać za tempem dnia i pozwalać na płynne przechodzenie między różnymi sytuacjami.
(Fot. Materiały partnera)
Wieczór bez ciężaru – za to z klasą
Wieczór w tej kolekcji mógłby łatwo wpaść w oczywistość: ciężkie formalne konstrukcje lub przeciwnie – błysk i mocniejszy kolor. A jednak wszystko dzieje się subtelniej. Cekiny nie przyciągają uwagi z daleka, raczej łapią światło, kiedy ciało się porusza. Hafty budują strukturę, ale jej nie usztywniają. Nawet garnitury – zwykle najbardziej „zorganizowany” element garderoby – są bardziej miękkie, bliższe sylwetce.
Elegancja pozostaje wyrafinowana, ale zyskuje mniej kontrolowany, spokojniejszy charakter. Nuta błysku, ale bez przesady.
(Fot. Materiały partnera)
(Fot. Materiały partnera)
Boho – trochę ziemi pod stopami
Najciekawszy moment przychodzi później, kiedy całość wyraźnie zwalnia. Pojawia się swoboda kapsuły Communion, inspirowanej estetyką lat siedemdziesiątych, ale przefiltrowanej przez współczesną wrażliwość Patrizia Pepe. Ciepłe kolory – brązy, piaskowe beże, terakota – wprowadzają więcej miękkości. Materiały stają się bardziej „dotykalne”. Widać rękę: hafty, plecionki, makramy.
To nie wygląda jak stylizacja, tylko jak rzeczy z własną historią. Trochę nieidealne, bardziej indywidualne.
(Fot. Materiały partnera)
Akcesoria dopełniają styl
Akcesoria konsekwentnie trzymają ten sam kierunek. W propozycjach Patrizia Pepe torebki są miękkie, trochę niedookreślone w formie, bardziej do noszenia niż do prezentowania – jak w modelach z linii Bubble Bag. Funkcjonalność pojawia się naturalnie, także w projektach takich jak (IM)Perfection, gdzie detale odpowiadają na codzienne potrzeby. Obok tego pojawiają się bardziej wyraziste akcenty: frędzle, rafia i faktury inspirowane estetyką boho. Nic nie jest jednak przerysowane.
Buty robią podobną pracę. Lekkie, często wiązane, jakby inspirowane ruchem bardziej niż statyką. Coś między tańcem a chodzeniem, dobrze oddaje to linia Dancing Skin.
Całość dopełnia biżuteria – od metalicznych form po nieregularne detale – która subtelnie podbija charakter stylizacji.

Bez manifestów
W najnowszej kolekcji Patrizia Pepe na wiosnę/lato 2026 nie chodzi o wielkie tezy. Za to o precyzję: dobrze skrojone formy, materiały, które pracują w ruchu, i styl, który nie wymaga dopowiadania.
Reszta robi się sama.