1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Psychologia
  4. >
  5. Trening autogenny oraz inne sposoby na stres

Trening autogenny oraz inne sposoby na stres

Stres nie musi być naszym wrogiem. Wystarczy znaleźć dobrą metodę na obłaskawienie go. (fot. iStock)
Stres nie musi być naszym wrogiem. Wystarczy znaleźć dobrą metodę na obłaskawienie go. (fot. iStock)
Zobacz galerię 4 Zdjęcia
Stres dopada każdego. Niektórych jednak trzyma dłużej. Jak złapać oddech, gdy czujesz, że się dusisz? Pytamy dr. Sylwestra Kowalskiego, specjalistę technik relaksacyjnych, propagatora treningu autogennego.

Nasze czasy nie sprzyjają wyciszeniu. Kiedyś radziliśmy sobie lepiej ze stresem? Ludzkość doświadczała stresu od zarania dziejów, tyle tylko, że wywoływały go inne czynniki i miał zupełnie inny wymiar. Kiedy nadciągała burza, ludzie panicznie się jej bali, uciekając do swoich jaskiń. Zapadali też na różne choroby, z którymi nie umieli sobie poradzić, dziś łatwe do wyleczenia, obawiali się więc o swoje życie. Wyruszający na polowanie mężczyźni stresowali się możliwym brakiem powodzenia, a tym samym głodem, a kobiety pilnujące domostw martwiły się o myśliwych i bezpieczeństwo w trakcie ich nieobecności... Człowiek pierwotny walczył z przeciwnościami zewnętrznymi. Stres, z którym miał do czynienia, pomagał mu je przezwyciężyć, a wzmożona aktywność fizyczna rozładowywała napięcie. Tysiące lat później niezależnie od powodu stresu fizycznego czy psychicznego, reakcje ludzkiego organizmu są zbliżone.

Sięgając do mniej zamierzchłych czasów, warto zauważyć, że nasi przodkowie generalnie żyli wolniej i spokojniej. Mniejsze tempo życia oznaczało mniejszy chaos, mniejszą ilość bodźców dostarczonych w krótkim czasie. Ten rozkład ułatwiał przyswajanie ich i przepracowywanie przez umysł. Dziś mechanizmy stresu są podobne, lecz nagromadzenie bodźców jest zbyt duże. Ale zarówno w przeszłości, jak i teraz można spotkać przykłady osób, które nie radzą sobie ze stresem lub wręcz przeciwnie, są wzorcowymi przykładami życia pełnego harmonii i relaksu.

Co w tej kwestii możemy zrobić sami dla siebie? Pierwsze miejsce na liście naszych antystresowych priorytetów powinno zająć znalezienie dla siebie choćby kwadransa w ciągu dnia, kiedy nikt nam nie będzie przeszkadzał. To czas na relaks i odprężenie. Jeśli pracujemy przy biurku, idealny może okazać się spacer, praca w ogródku czy ulubiony sport. Jeśli zawodowo mamy do czynienia z dużą dawką hałasu, może nas relaksować kompletna cisza czy muzyka relaksacyjna.

Drugim elementem niezbędnym w walce ze stresem jest podział obowiązków na grupy. Powinniśmy wyróżnić zadania, które musimy wykonać, które możemy wykonać i których wykonywać nie musimy. Nauka gospodarowania czasem i odrzucania nadmiernych obowiązków to bardzo skuteczne narzędzie do walki z przyczyną stresu.

Wśród antystresowych priorytetów powinniśmy też umieścić budowanie poczucia własnej wartości. Bez niej nie da się szanować siebie, a tym samym prawidłowo dbać o swoją psychikę. Naczelne hasło powinno brzmieć: zwolnij, żyj pozytywnie i szanuj siebie.

Czy specjalista od relaksacji doświadcza czasem stresu? Pewnie. Stresu pozbyć się całkowicie nie można, ale z powodzeniem da się zmienić indywidualną podatność na bodźce, a także wypracować własny unikalny system odreagowania. Zdobycie wiedzy o sobie zajęło mi trochę czasu. W trakcie tej swoistej przygody wypracowywałem metody, które pomagają ograniczać nadmierne emocje i wprowadzić organizm w stan harmonii. Doskonale odstresowuje mnie czytanie książek, słuchanie dobrej muzyki, leniwa kąpiel czy aktywne formy wypoczynku, takie jak choćby pływanie albo jazda na rowerze. Świetnie działa wypicie dobrej zielonej herbaty lub zabawa z kotem. Sięgając po konkretne narzędzia przeznaczone do walki ze stresem, najczęściej zaczynam od rebirthingu. Świadomy oddech to chyba najprostsza metoda relaksacji prowadząca do kontaktu ze swoim ciałem. Można by rzec, nauka oddychania dobrą energią. Najbardziej jednak pomagają mi treningi autogenne lub relaks progresywny. Kropką nad „i” jest zawsze zabawa z wyobraźnią, czyli wizualizacja.

W jaki sposób trening autogenny może być pomocny w sytuacjach przeciążenia i zagonienia? Za pomocą prostych ćwiczeń bazujących między innymi na autosugestii uczy nas wywoływać stan odprężenia. Ogromną zaletą metody jest jej łatwość samodzielnego nauczenia się i stosowania nawet w domu, bez pomocy innych osób. Najlepszym wyjściem jest posiadanie treningu w wersji audio i odsłuchiwanie go we właściwych sekwencjach. Regularna praca doprowadzi do takiej wprawy, że w sposób błyskawiczny będziemy potrafili uspokoić własny organizm. Zastosowanie treningu autogennego przynosi doskonałe rezultaty podczas przygotowywania się do wystąpień publicznych czy egzaminów. Jednym słowem: może przydać się praktycznie zawsze i każdemu.

Dr Sylwester Kowalski: wykładowca akademicki, specjalista z zakresu komunikacji, psychologii społecznej i technik relaksacyjnych. Konsultant psychoterapii pozytywnej. Twórca serii treningów autogennych. Pomysłodawca ogólnopolskich kampanii społecznych: „Kobieta Bezpieczna” i „Miasto Bez Stresu”.

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
  1. Psychologia

Rozładuj swój stres - 19 sposobów

Doskonałą metodą rozluźnienia wewnętrznych napięć są proste medytacje i gry wyobraźni, nazywane wizualizacjami. (Fot. iStock)
Doskonałą metodą rozluźnienia wewnętrznych napięć są proste medytacje i gry wyobraźni, nazywane wizualizacjami. (Fot. iStock)
Denerwujące sytuacje zdarzają się nawet w najpogodniejszy dzień wiosny. Nie unikniemy napięcia, cała sztuka polega na tym, by je rozładować. Wystarczy pół minuty!

Budzik nie zadzwonił w porę, twoja życiowa połówka złości się na cały świat, a dzieci poruszają jak muchy w smole… A przecież wszyscy jesteście spóźnieni! Potem jakiś niedzielny kierowca zajechał ci drogę, a w pracy szef wezwał na dywanik. Choć za oknem piękna pogoda, musisz jeszcze zostać po godzinach… Wszystko układa się nie tak, jak powinno. Mały stres goni większy.

Zrelaksuj się

Istnieje wiele sposobów uporania się ze stresem. Można dobierać je zależnie od tego, ile mamy czasu. Niektóre ćwiczenia poleca się wykonywać tylko w domowym zaciszu, inne można robić nawet w biurze, autobusie czy na spacerze. Wypróbuj ich jak najwięcej i przekonaj się, które najlepiej cię odprężają. Dobrze jest ćwiczyć regularnie, traktując je jako środek zapobiegawczy, a nie tylko pogotowie stresowe. Już pół minuty wystarczy, żebyś uporał się z kilkoma fizycznymi objawami stresu.

Doskonałą metodą rozluźnienia wewnętrznych napięć są proste medytacje i gry wyobraźni, nazywane wizualizacjami. Na początku wielu osobom z trudem przychodzi wyobrażenie sobie czegokolwiek. Nie trzeba się jednak zrażać, to kwestia treningu. Brytyjski terapeuta Colin Tipping, twórca metody Radykalnego Wybaczania, radzi, by zacząć od przywołania w pamięci twarzy dziecka lub małżonka. To chyba każdy potrafi! A potem przestawić wyobraźnię na inne obrazy.

Pół minuty

Chwila gimnastyki

Strach lub złość sprawiają, że garbisz się i chowasz głowę w ramionach. Najważniejsze: wyprostować się! Wtedy ciało daje sygnał psychice i automatycznie poprawia się też nastrój.

Napięte plecy rozluźnisz, przeciągając się jak kot. Potem rozruszaj ramiona i barki, zrób parę kółeczek ramionami i ściągnij je do tyłu. Podnieś brodę, wyciągnij szyję, wypnij pierś i schowaj brzuch. Zrób serię 10 głębokich oddechów. Zaczerpnij jak najwięcej powietrza do płuc i powoli je wypuszczaj. Skupiaj się jedynie na oddychaniu, a nie tym, co cię zdenerwowało.

Zbawcza nuda

W stresie zaciskasz szczęki w podświadomym geście obronnym. Odblokujesz je, ziewając jak najszerzej 10 razy. A jeśli jesteś w towarzystwie, lekko naciśnij językiem na podniebienie, tuż za przednimi zębami. Nikt tego nie zauważy, a rozluźnisz szczęki i skronie.

Magiczne dłonie

Zaciśnięte powieki to kolejny objaw stresu. Usiądź przy stole, opierając łokcie o blat. Zamknij oczy i zasłoń je dłońmi. Zrób serię kilkudziesięciu mrugnięć.

Coś z jogi

Uklęknij opierając się dłońmi o podłogę. Zrób wdech i unieś miednicę tak, by ciało tworzyło odwróconą literę V. Opieraj się o podłoże całymi dłońmi i stopami, oddychaj powoli i głęboko. Staraj się wyciągnąć jak najwyżej miednicę, utrzymując idealnie proste plecy i nogi. Wytrzymaj w tej pozycji 20 sekund. Zrób głęboki wydech, usiądź na piętach, podnieś głowę i wstań po 10 sekundach.

Akupresura

10 razy lekko uciśnij palcem wskazującym punkt znajdujący się dokładnie pośrodku między brwiami. Możesz też uszczypnąć się kilka razy w zagłębienie między kciukiem a palcem wskazującym.

Jedna minuta

Terapia One Brain – Carol Hontz

W stresie krew odpływa z czoła na tył głowy. Zapobiegniesz temu, kładąc jedną dłoń na czole, a drugą z tyłu głowy, na potylicy. Spokój i zdolność jasnego myślenia odzyskasz, masując trzema palcami kość ogonową. Drugą rękę kładziesz na splocie słonecznym (nad pępkiem).

Akupresura

Z boku twarzy, między policzkiem i płatkiem usznym jest maleńkie wgłębienie, bolesne przy ucisku. Mocno naciskaj palcami wskazującymi te punkty po obu stronach głowy.

Narysuj coś

Usiądź wygodnie na krześle, wyprostuj plecy i skrzyżuj nogi w kostkach. Wyobraź sobie, że twoja stopa jest pędzlem, którego zakończeniem jest duży palec. Rysuj nim litery i figury geometryczne. Powtórz to drugą stopą.

Dwie minuty

Stymulacja półkul mózgowych

Usiądź wygodnie, z wyprostowanymi plecami, zdejmij buty. Ręce oprzyj na kolanach. Delikatnie przytupuj najpierw lewą nogą, potem prawą. Osoby leworęczne muszą zmienić kolejność. Powtórz kilka razy.

Ćwiczenia Jacobsona

Podczas ich wykonywania, głęboko oddychaj:

  • unieś dłonie przed siebie na wysokość brwi. Szybko i mocno pocieraj nimi o siebie,
  • złącz dłonie czubkami palców na wysokości piersi, łokcie odciągnij jak najdalej na boki. Dociskaj z całej siły czubki palców,
  • złącz dłonie, przedramiona i łokcie przed sobą. Palce obu dłoni odchylaj jak najdalej od siebie,
  • wyciągnij przed siebie złączone ręce, zegnij w łokciach i zaciśnij pieści tak, by widzieć kciuki,
  • uciskaj punkt po punkcie małżowiny uszne, zaczynając od płatka ucha.

Akupresura

Usiądź, uginając lekko lewe kolano. Lewą rękę połóż na rzepce. Rozłożonymi palcami obejmij kolano. Nieco poniżej końca palca serdecznego znajdziesz miejsce bolesne przy ucisku, tuż pod rzepką. Czubkiem palca wskazującego masuj je na odcinku około 2 cm szybkimi ruchami skierowanymi w dół. Po minucie zajmij się prawym kolanem.

Złote światło

Usiądź wygodnie, rozluźnij ramiona, odetchnij głęboko i wyobraź sobie, że złote światło wpływa do twojego ciała przez czubek głowy jak rwąca rzeka i wypłukuje napięcie.

Pięć minut

Gimnastyka dla każdego

Połóż się na podłodze i nie odrywając pleców od ziemi, podnieś wyprostowane nogi do góry. Energicznie kładź je po lewej i po prawej stronie ciała. Powtórz to 10 razy, a następnie z pozycji leżącej unoś tułów, nie odrywając bioder od podłogi. Zrób serię 10 skłonów w lewą i w prawą stronę. Na zakończenie połóż się i chwilę głęboko oddychaj.

Poczuj świat

Rozejrzyj się wokół siebie, nazwij pięć rzeczy, które masz w zasięgu wzroku. Skoncentruj się na dźwiękach i określ 5 z nich. Wsłuchaj się w swoje ciało i pomyśl, co czujesz (np. swędzenie, ucisk, napięcie, zesztywnienie itd). Teraz skoncentruj się na czterech rzeczach, które widzisz, słyszysz i czujesz, następnie trzech, dwóch i jednej.

Kwadrans

Trening autogenny

Zasłoń okna, wyłącz telefon. Połóż się na plecach z głową na małej poduszce. Wyprostuj nogi, ręce odsuń od tułowia i lekko zegnij w łokciach. Oddychaj powoli i głęboko i mów w myślach: „Leżę spokojnie, oddycham wolno i równo. Koncentruję się na prawej ręce (leworęczni najpierw na lewej). Dłoń jest ciężka, ciężar przenosi się na przedramię i ramię. Cała ręka jest ciężka”. Potem to samo mówisz o drugiej ręce, obu nogach (ciężar przenosi się od stopy w górę) i tułowiu. Wywołaj w całym ciele uczucie ciężaru i ciepła (tylko głowa pozostaje chłodna). Po paru minutach powiedz w myślach: „Leżę spokojnie, całe moje ciało jest ciężkie i ciepłe, tylko głowa jest chłodna. Oddycham spokojnie, jestem odprężony. Do rąk wraca siła, poruszam palcami, do nóg wraca siła, poruszam palcami stóp. Biorę głęboki oddech, do całego ciała wraca siła”. Potem przeciągnij się, zegnij nogi w kolanach i powoli usiądź.

Gimnastyka izometryczna

Połóż się wygodnie, napnij całe ciało na kilka sekund, a potem rozluźnij kolejno mięśnie łydek, ud, brzucha, klatki piersiowej i ramion. Chwilę odpocznij i powtórz to ćwiczenie co najmniej 5 razy. Zakończ, leżąc przez minutę spokojnie i głęboko oddychając.

Tęczowa medytacja

Usiądź lub połóż się, zamknij oczy, weź głęboki oddech i wyobraź sobie, że kolejne barwy wypełniają twój umysł. Widzisz tylko kolor, nic więcej:

czerwień – piękna czerwień róży, wiśni, która stopniowo przeobraża się w...

pomarańczowy – promienny i energetyczny kolor owoców pomarańczy i mandarynek

żółty – świetlisty, wypełnia ciepłem całe ciało

zieleń – intensywna, jak soczystej trawy i liści

błękit – uspokajający, w odcieniu czystego nieba w słoneczny dzień

fiolet – nasycony, odprężający, w odcieniu dojrzałego bakłażana.

Pełny oddech jogi

Połóż się wygodnie i wypuść całe powietrze z płuc, wciągając brzuch. Ułóż dłoń na brzuchu tuż pod żebrami. Zaczerpnij powietrza przez nos i pozwól, żeby najpierw wypełniło brzuch, potem przeponę i dopiero na końcu dotarło do szczytów płuc. Gdy już płuca będą wypełnione, wypuszczaj powietrze, również przez nos, ale w odwrotnej kolejności: najpierw ze szczytów płuc, a na końcu z brzucha. Oddechy powinny być powolne i płynne, bez wysiłku. Zacznij od 4 pełnych oddechów, potem możesz stopniowo zwiększać ich liczbę aż do 10. Na początku może ci się zakręcić w głowie, wtedy przerwij na chwilę.

Technika Huny

Gdy już nauczysz się głęboko oddychać, przy wdechu wyobraź sobie, że patrzysz w niebo, obserwujesz chmury lub gwiazdy. Natomiast podczas wydechu kieruj uwagę jak najniżej, na ziemię pod swoimi stopami. Pięć oddechów niebo–ziemia doskonale cię wyciszy.

  1. Styl Życia

Floating – relaks nie z tej ziemi

(Fot. materiały prasowe Aura Spokoju)
(Fot. materiały prasowe Aura Spokoju)
Żyjemy w świecie pełnym bodźców. Ich nadmiar powoduje, że jesteśmy przeciążeni, przytłoczeni i zestresowani. Poziom napięć jest tak duży, że o relaks i regenerację trudno nawet w czasie urlopu. Kończy się to problemami zdrowotnymi, psychicznymi i relacyjnymi. Cierpimy my sami i nasze otoczenie.

Dlatego warto zadbać o to, by stres i napięcie nie zniszczyły naszego zdrowia i dobrego samopoczucia. Jak to zrobić, kiedy na wszystko brakuje czasu? Udać się na godzinna sesję floatingu w Aurze Spokoju.

Floating polega na unoszeniu się na powierzchni roztworu wody i soli EPSOM w specjalnie przygotowanej do tego kabinie. Historia floatingu sięga lat pięćdziesiątych XX wieku, kiedy dr. Jay Shurley i John Lilly w National Institute of Mental Health zainteresowali się zrozumieniem, jak ludzki mózg reagowałby na środowisko pozbawione zewnętrznych bodźców sensorycznych. Po wielu latach badań dobroczynny wpływ na ciało, emocje i myśli pozbawieniu człowieka wrażeń zmysłowych został naukowo udowodniony.

Na czym polega fenomen floatingu

Sesja floating pozwala skutecznie odciąć się od całego otoczenia. Dzięki wyłączeniu wszystkich doznań nasz układ nerwowy może się zregenerować. Floating przypomina reset przeciążonego, zawieszającego się systemu operacyjnego w komputerze. Wciskamy ctr+alt+del i wyłączamy po kolei wszystkie „aplikacje”. Podobnie działa floting. Wyłączamy zmysły: najpierw węch i smak, potem słuch, dotyk, wzrok i zmysł kinestetyczny, czyli czucie głębokie. W efekcie ciało się rozluźnia, staje się lekkie, lewituje.

Piotr Kolmas, właścicel Aury Spokoju tak opisuje przebieg sesji floatingu: „Zostajemy w przestrzeni bez bodźców. Nasz umysł zwalnia, po czym stopniowo wyłącza się, aż dosłownie „zatrzymuje się”. Zatracamy granice między sobą a otoczeniem. Rozprzestrzeniamy się na cały wszechświat. Doświadczamy poczucia, że nie jesteśmy ciałem, ani kłębkiem myśli, ani emocjami. Dotykamy tajemnicy człowieczeństwa, naszej naturalnej tożsamości. Sesję kończymy odświeżeni, wypoczęci i pełni energii witalnej.”

(Fot. materiały prasowe Aura Spokoju)(Fot. materiały prasowe Aura Spokoju)

Jak często floatować?

Doświadczone osoby wiedzą, że najlepsze efekty zapewnia regularne stosowanie floatingu. Doskonałym rytmem jest floatowanie raz albo dwa razy w miesiącu. Najlepsze efekty floating przynosi, kiedy jest doświadczany systematycznie i regularnie. Już po pierwszej sesji odczujemy zmianę. Każda kolejna sesja będzie utrwalać dobroczynny efekt. W Aurze Spokoju oferujemy po bardzo atrakcyjnej cenie karnet na dziesięć wejść. Pozwala on w pełni doświadczyć efektów floatingu i jednocześnie zdyscyplinować się do regularności.

Jak wygląda kabina do floatingu

Obecnie dzięki stworzeniu przestronnych i przyjaznych dla użytkownika kabin następuje szybki wzrostu popularności tej formy relaksu. W Aurze Spokoju dysponujemy dwoma kabinami floatingowymi o wymiarach: 2500 mm - długość, 1500 mm – szerokość i 2200 mm - wysokość. Jest to pomieszczenie, w którym można więc swobodnie stanąć, a nawet chodzić. Poziom wody w kabinie floatingowej wynosi 25 cm. W 0,7 m3 wody rozpuszczono prawie 500 kg soli Epsom. Dzięki temu wyporność jest na tyle duża, że każde ludzkie ciało, niezależnie od wagi utrzymuje się na powierzchni wody. Nie są potrzebne żadne umiejętności pływackie. Floatujemy leżąc na plecach, a przez całą sesję ciało pozostaje właściwie nieruchome.

Co daje floating?

Floating jest doświadczeniem niezwykle przyjemnym. W kabinie jest ciepło, miło i spokojnie. Podczas seansu organizm wytwarza hormony serotoniny oraz endorfiny, dzięki którym zmniejsza się odczuwanie bólu. Wielu stałych klientów pierwszy raz pojawiło się w Aurze Spokoju z polecanie lekarza, terapeuty, czy trenera personalnego.

Przeprowadzone liczne badania naukowe potwierdzają, że sesja floatingu działa pozytywnie na aparat ruchu. Ustają bóle stawów, zwiększa się ich ruchliwość, znikają bóle kręgosłupa, bóle mięśni, szybciej goją się złamania i inne zranienia. Efekty te można jeszcze wzmocnić łącząc sesję z masażem całego ciała.

W czasie floatingu układ krwionośny zostaje rozszerzony, następuje tzw. efekt wazodylatacyjny – komórki są zaopatrywane w większą ilość substancji odżywczych, a także przyspiesza się wypłukiwanie z ciała kwasu mlekowego. Floating to także doskonały sposób na uzupełnienie niedoboru magnezu. Roztwór soli Epsom działa także przeciwzapalnie, antybakteryjnie, antyłojotokowo. Wykazuje silne właściwości oczyszczające, odmładzające oraz odtruwające z metali ciężkich. Ponadto lecznicze właściwości siarczanu magnezu wspomagają pracę serca, obniżają ciśnienie tętnicze krwi oraz zmniejszają ryzyko zawałów serca, czy udarów.

Floating pozytywnie wpływa także na psychikę. Uwolniony od obciążenia mózg i cały system nerwowy dosłownie odżywa. Dlatego floating zalecany jest w terapii depresji, stresów, nerwic, ADHD, zespołu Aspergera, Autyzmu, ADD, nadpobudliwości, syndromu przemęczenia i wielu innych. Efekty są doskonale opisane w licznych badaniach do przeczytania w łatwo dostępnych opracowaniach naukowych.

(Fot. materiały prasowe Aura Spokoju)(Fot. materiały prasowe Aura Spokoju)

Jak się przygotować do floatingu?

Udział w sesji nie wymaga specjalnych przygotowań. Tuż przed sesją nie wskazane jest dokonywanie zabiegów depilacji i golenia włosów. Każde zranienie skóry będzie bowiem boleśnie odczuwane ze względu na zasolenie wody. Warto być punktualnie, by nie spieszyć się i nie stwarzać sobie poczucia presji. Przed sesją nie należy pić kawy, spożywać alkoholu ani innych substancji wpływających na stan percepcji. Ostatni posiłek najlepiej zjeść na ok. 90 min przed sesją. Warto wypić odpowiednią ilość wody, by nie odczuwać pragnienia.

Do centrum floatingu warto wziąć swój ręcznik i klapki. Strój kąpielowy jest niepotrzebny. Floatujemy nago, tak by wyeliminować jakiekolwiek doznania dotykowe. Aura Spokoju zapewnia odpowiednie warunki do zachowania intymności. Floatuje się we własnej, indywidualnej kabinie floatingowej do której wchodzi się z prywatnej łazienki.

(Fot. materiały prasowe Aura Spokoju)(Fot. materiały prasowe Aura Spokoju)

Czystość

W Aurze Spokoju rygorystycznie przestrzegamy wymagań dotyczących bezpieczeństwa i higieny. Przed każdym klientem przebieralnie i łazienki są dokładnie myte. Dodatkowo dezynfekowane są wszystkie elementy, których dotykają nasi klienci: klamki, uchwyty, krany, prysznic, toaleta i włączniki świateł.

Sama ciecz, na której się unosimy to wysoko nasycony roztwór siarczanu magnezu, który nie sprzyja rozwojowi bakterii. Po każdej sesji, jednakże przechodzi on wieloetapowy proces filtrowania. Filtry mechaniczne usuwają z wody wszystkie zanieczyszczenia fizyczne. Następnie woda jest dezynfekowana z zastosowaniem promieniowania UV. Polega to na naświetlaniu wody przepływającej przez cylindry, w których umieszczone są lampy emitujące promieniowanie ultrafioletowe o odpowiedniej bakteriobójczej mocy.

Woda następnie jest ozonowana. Ozon jest silnym utleniaczem i ma zdolność do niszczenia glonów i bakterii, inaktywacji wirusów i utleniania wielu organicznych i nieorganicznych zanieczyszczeń, które występują w wodnych roztworach.

Dodatkowo na noc do wody dodajemy aktywny tlen przeznaczony dla ośrodków spa i do basenów. Działanie aktywnego tlenu jest podobne do działania chloru. Aktywne składniki środków tlenowych likwidują bakterie oraz zanieczyszczenia organiczne.

Dla kogo jest floating?

Praktycznie dla każdego dorosłego. Ze względu na zbyt subtelne doznania dzieci nudzą się i nie są w stanie oddać się relaksowi. Floating pozytywnie wpłynie na osoby w każdym wieku. Miłośnikami tej formy regeneracji są zarówno panie, jak i panowie. Klienci Aury Spokoju to osoby w wieku od 20 do 70 lat. Najwięcej osób przyciąga perspektywa niezwykłych doznań. Wielu klientów floatuje z dbałości o swój dobrostan. Sporo osób łączy floating z masażem wykupując pakiet RELAKS. Kolejna liczna grupą są osoby pracujące twórczo. Floating doskonale wpływa na kreatywność. Wiele osób przychodzi na sesję czując się przeciążone pracą, wyzwaniami dnia codziennego i ciągłym napięciem. Codziennie też pojawiają się osoby skierowane na floating przez specjalistów opieki zdrowotnej: lekarzy ortopedów, fizjoterapeutów, masażystów i psychoterapeutów.

Floating to także doskonała forma regeneracji dla sportowców. Wiele profesjonalnych klubów ma swoje kabiny floatingowe. Ze znanych osobistości sportu, warto wiedzieć, że miłośnikiem floatingu był wybitny lekkoatleta Carl Lewis.

Wiele naszych voucherów trafia do rąk pracowników. Floating jako sesja relaksu to doskonały sposób, żeby podziękować za wysiłek pracownika i symbolicznie wesprzeć w regeneracji: „doceniam to co zrobiłeś, to był trudny czas, odpocznij, zadbaj o siebie.”

Szefowie, którzy chcą systematycznie zadbać o well-being swoich podwładnych decydują się na wręczenie im karnetów na kilka sesji. W ten sposób doskonale mogą zadbać o energię i siły pracownika o pośrednia na ich zaangażowanie i rezultaty biznesowe.

(Fot. materiały prasowe Aura Spokoju)(Fot. materiały prasowe Aura Spokoju)

Floating na prezent

Floating to doskonały pomysł na prezent. Przeżycie sesji jest tak pozytywne, że każdy, niezależnie od wieku i osobistych preferencji doceni jej efekty. Floating zapewnia wyjątkowe przeżycie, które trudno porównać z czymkolwiek innym. Pozytywne doświadczenia z floatingu są niezaprzeczalne i potwierdzone badaniami naukowymi. 99% osób, które doświadczyły floatingu jest bardzo zadowolone z przebiegu i efektu.

Floating może być też doskonałym pomysłem na czas spędzony wspólnie. W Aurze Spokoju ma dwie oddzielne kabiny co umożliwia równoległe doświadczenie głębokiego relaksu.

Okazji do wręczenia floatingowego prezentu jest tyle ile darczyńców i obdarowywanych. Każdy pretekst jest dobry do tego, żeby pokazać, że zależy nam na drugiej osobie. Najczęściej nasi klienci kupują sesję floatingu w postaci vouchera. Można to samodzielnie zrobić na stronie auraspokoju.pl. W personalizowanym voucherze możemy przygotować dowolną dedykację. Niezależnie od okazji, doświadczenie unoszenia się, błogiej lewitacji zostanie zapamiętane na całe życie.

Więcej na auraspokoju.pl.

  1. Psychologia

Kilka chwil dla siebie – medytacja uważności

Medytacja uaktywnia lewą półkulę mózgu, odpowiedzialną za odczuwanie pozytywnych emocji. Osoby medytujące każdego dnia czują się bardziej szczęśliwe i pełne energii. Poprawia się ich stan psychiczny oraz wzmacnia układ odpornościowy. (Fot. iStock)
Medytacja uaktywnia lewą półkulę mózgu, odpowiedzialną za odczuwanie pozytywnych emocji. Osoby medytujące każdego dnia czują się bardziej szczęśliwe i pełne energii. Poprawia się ich stan psychiczny oraz wzmacnia układ odpornościowy. (Fot. iStock)
Dopadł cię stres? Nie masz na nic czasu? Rada: znajdź chwilę na medytację uważności. Według psycholog pozytywnej Jolanty Burke, to prosty sposób na zadowolenie z życia.

Spróbowałam medytacji w centrum Rigpa w Dublinie. Wszyscy siedzieliśmy na podłodze przy ołtarzu śmiejącego się Buddy, słuchaliśmy jednego z mnichów, a potem medytowaliśmy nad jego słowami. Wiele lat później, gdy studiowałam psychologię pozytywną, trafiłam na wykład na temat Mindfulness Based Stress Reduction (Redukcji Stresu Poprzez Uważność), programu realizowanego przez klinikę o tej samej nazwie na Uniwersytecie Medycznym w Massachusetts. Klinika jest prowadzona przez psychologa, doktora Jona Kabat-Zinna, twórcę medytacji uważności, polegającej na skupianiu się na chwili teraźniejszej, tak jakby od niej zależało całe nasze życie. To forma stoickiej medytacji, której celem jest polepszenie samopoczucia.

Cel: lewa półkula

Doktor Kabat-Zinn wraz z zespołem naukowców dokonał niesamowitych odkryć na temat medytacji uważności. Według ich badań, medytacja uaktywnia lewą półkulę mózgu, odpowiedzialną za odczuwanie pozytywnych uczuć. Dlatego też osoby, które codziennie medytują, czują się bardziej szczęśliwe i pełne energii. Poprawia się ich ogólny stan psychiczny oraz wzmacnia układ odpornościowy.

Kolejna korzyść płynąca z medytacji to istotne obniżenie symptomów depresji, niepokoju i dysforii. W ciągu zaledwie kilku tygodni osoby regularnie medytujące są w stanie poprawić swoje samopoczucie na bardzo długi czas.

Psycholog pozytywna Barbara Fredrickson w swojej książce „Pozytywność” opowiada o kobiecie, która nigdy nie miała dla siebie czasu. Z trójką dzieci, domem na głowie i pracą na pełny etat była wiecznie podminowana i zestresowana, co negatywnie odbijało się na jej relacjach z mężem. Gdy zaczęła medytować, znajdowała się w stanie przewlekłej depresji i od kilku lat cierpiała na poważną bezsenność. Po trzech miesiącach regularnej medytacji zaczęła przesypiać 7 godzin bez budzenia się. Polepszyło się też jej samopoczucie, odnalazła przyjemność w zabawie z dziećmi, a w jej związek małżeński wstąpiła nowa energia. W ciągu zaledwie 12 tygodni poradziła sobie z nękającą ją depresją. To zresztą jeden z wielu przypadków potwierdzających zasługi medytacji uważności dla osiągania trwałego stanu szczęścia.

Codzienna praktyka

Aby zrobić pierwszy krok na drodze do spokoju i zadowolenia, najlepiej zarezerwować sobie 45 minut na codzienną praktykę uważności, ale wystarczy też 10 lub nawet 5 minut. Każda chwila medytacji będzie cudownym darem.

Najlepiej medytować rano, przed rozpoczęciem dnia. Nie musisz mieć specjalnej maty czy siedzieć w stroju gimnastycznym bez ruchu ze skrzyżowanymi nogami. Medytacje uważności można wykonywać siedząc na krześle, stojąc w autobusie, chodząc po ulicy czy jedząc obiad. Jon Kabat-Zinn poleca również jogę połączoną z medytacją uważności i skanowanie ciała, czyli koncentrowanie się kolejno na każdej jego części.

Najbardziej znana medytacja to medytacja łaskawości oparta na wzbudzaniu pozytywnych uczuć.

Poniżej znajdziesz kilka przydatnych informacji. Przeczytaj je i postaraj się od razu poświęcić kilka minut na wybraną medytację.

Medytacja siedząca

Wystarczy przeznaczyć na nią 5 minut dziennie. Ale jeśli możesz, postaraj się wygospodarować 10, 20 czy nawet 30. Usiądź wygodnie na krześle lub w fotelu – zadbaj o to, by twoje plecy były wyprostowane. Zamknij oczy. Wyobraź sobie, że jesteś górą. Skup się na swoim oddechu, bądź w pełni obecny. Za każdym razem, gdy uciekniesz myślami w jakimś kierunku, nie karć się za to, ale staraj się powrócić do koncentracji na swoim wdechu i wydechu. Na początku może być trudno, jednak z czasem będziesz nabierał coraz większej wprawy.

Uważne jedzenie

Wybierz jeden posiłek w ciągu dnia, może to być obiad, śniadanie lub zwykła przekąska. Postaraj się skoncentrować na każdym kęsie potrawy. Możesz na chwilę zamknąć oczy. Poczuj jej zapach, smak, zwróć uwagę na kształt, kolory czy ułożenie jedzenia na talerzu. Myśl o tym, jak każdy kęs nasyca cię i wzbogaca. Nie śpiesz się.

Skanowanie ciała

Połóż się na podłodze, macie do jogi lub na łóżku. Zacznij medytację od koncentracji na wdechu i wydechu. Po trzech wdechach przenieś swoją uwagę na palce lewej stopy, bez poruszania nimi. Skoncentruj się na swoich odczuciach. Coś cię swędzi, boli, a może odczuwasz łaskotanie? Palce są ciepłe czy zimne?

Następnie wyobraź sobie, jak twój oddech przesuwa się od klatki piersiowej, po brzuchu, lewej nodze, aż do jej palców.

Na wydechu niech rozpłyną się w stanie relaksu.

Potem skoncentruj się na dolnej części stopy, bez poruszania nią. Skup się na swoich uczuciach i znowu podczas wdechu doprowadź powietrze do tego punktu. Przy wydechu dolna część stopy rozpływa się w stanie relaksu.

Powtórz to samo, idąc kolejno przez wszystkie części lewej nogi: górną część stopy, kostkę, łydkę, kolano, udo. Potem prawa noga. Przejdź do miednicy, pośladków, dolnej i górnej części kręgosłupa, klatki piersiowej i brzucha. Potem skoncentruj się na palcach obu rąk, dłoniach, nadgarstkach, przedramionach i ramionach. Teraz kolej na twarz i szyję. Koncentruj się kolejno na szczęce, ustach, języku, dziąsłach, nosie, oczach, brwiach, czole i uszach. Wyobraź sobie, jak oddech przesuwa się w kierunku twarzy i przy wydechu pozostawia ją w stanie błogiej relaksacji. Kontynuuj tę wycieczkę aż do czubka głowy. Wyobraź sobie, że otwiera się niczym otwór na głowie wieloryba…

Weź tą drogą trzy głębokie oddechy (zamiast przez nos). Powoli skoncentruj się raz jeszcze na swoim wdechu i wydechu. Otwórz oczy. Całe ćwiczenie powinno zająć ci około 35–40 minut.

Medytacja uaktywnia lewą półkulę mózgu, odpowiedzialną za odczuwanie pozytywnych emocji. Osoby medytujące każdego dnia czują się bardziej szczęśliwe i pełne energii. Poprawia się ich stan psychiczny oraz wzmacnia układ odpornościowy

Jolanta Burke psycholog pozytywna, coach.

  1. Psychologia

Praktyka uważności w drodze do pracy

Zachowaj w sobie medytacyjny spokój i uważny kontakt z rzeczywistością. (Fot. iStock)
Zachowaj w sobie medytacyjny spokój i uważny kontakt z rzeczywistością. (Fot. iStock)
Być może ranna podróż do pracy pociągiem, tramwajem, autobusem czy metrem nie jest twoją ulubioną częścią dnia. Być może daje znać o sobie senność, może jest tłoczno lub duszno. Czasami drażnią cię zapachy, hałas, cudze rozmowy przez telefon i sygnały wiadomości, korki i dłużący się czas. Postaw na praktykę uważności.

(Z drobną modyfikacją poniższą praktykę możesz także zastosować, stojąc w kolejkach.)

Nie odcinaj się, nie dystansuj od tych przeżyć. Schowaj komórkę, zamknij książkę czy gazetę, wyłącz muzykę i ściągnij słuchawki. Chwilę zanurz się w aktualną sytuację, pozwól sobie doświadczyć wszystkiego, co aktualnie czujesz: komfortu i dyskomfortu w różnych postaciach. Nie oceniaj ani nie nazywaj pojawiających się doświadczeń. Nie zwracaj uwagi na jeden bodziec, daj sobie doświadczyć całości.

Zamknij oczy. Zwróć uwagę na swój oddech, obudź jego świadomość na poziomie ciała i psychiki. Poczuj, co przynoszą wdechy i co zabierają wydechy. Skup się na swoich odczuciach aktualnej sytuacji na poziomie ciała, emocji, zmysłów… Daj sobie doświadczyć dźwięków, które słyszysz (nie etykietując ich), miarowego stukotu tramwaju czy pociągu lub dźwięków jazdy autobusu, tego jak twój środek lokomocji się zatrzymuje, wysiadają i wsiadają pasażerowie itd. Nie nazywaj tego, co czujesz czy słyszysz, nie oceniaj, po prostu daj sobie to przeżyć bezpośrednio.

Jak masz trochę więcej czasu możesz przez kilka do kilkunastu minut kultywować w sobie przyjazne nastawienie, pełne akceptacji, życzliwości, a może nawet miłości. Wobec siebie i wobec innych. Posłuchaj, jakie życzenie do siebie samego wypływają twojego serca i wypowiedz je w myślach, np. Obym miał się dobrze… Obym był bezpieczny… Obym był spokojny… etc. Po każdym życzeniu, które się pojawi pozostań chwilę w uważnej ciszy, pozwalając, by przez 1-2 minuty wybrzmiewało w tobie… Następnie z życzliwością skieruj uwagę na osoby wokół ciebie i skup się na życzeniach do nich, które wypływają z twojego serca. Niech te życzenia staną się pewnego rodzaju nośnikiem życzliwości, przyjaznego nastawienia, dobrej woli dla innych pasażerów, np. Oby moi współpasażerowie mieli się dobrze… Oby czuli się bezpieczni i pewni siebie… etc. Po każdym życzeniu, które się pojawi pozostań chwilę w uważnej ciszy.

Następnie wróć jeszcze do świadomości oddechu i uważności siebie w tym miejscu i czasie. Powoli pozwól, by uwaga wracała do świata zewnętrznego, otwórz oczy, ale pozostań nadal uważny. Nie aktywizuj zmysłów, pozwól, by wzrok i inne zmysły powoli dostosowały się do świata zewnętrznego. Zachowaj w sobie medytacyjny spokój i uważny kontakt z rzeczywistością, jak również gotowość do nieoceniającego przyjmowania pojawiających się przeżyć.

  1. Psychologia

Lęk przed porażką - pokonaj go w 20 krokach

Praca z lękiem pozwala go skutecznie oswoić. (Fot. iStock)
Praca z lękiem pozwala go skutecznie oswoić. (Fot. iStock)
Lęk przed porażką potrafi być dokuczliwy. Zdarza się, że uniemożliwia normalne funkcjonowanie. Okazuje się jednak, że można go oswoić.

Hans Morschitzky, austriacki psycholog i psychoterapeuta, opracował program 20 kroków, które pomogą ci zdobyć umiejętności lepszego obchodzenia się ze strachem przed niepowodzeniem. Zwróć uwagę na te, które w szczególności ciebie dotyczą. Jeśli w którymś punkcie zobaczysz głębszy problem, z którym nie jesteś w stanie się zmierzyć, zastanów się, czy nie potrzebujesz pomocy specjalisty. Uświadomienie sobie tego, to już jest coś. Program ten może sprawić, że spojrzysz na swoje problemy z innego punktu widzenia.

Krok 1 - Nie myśl i nie mów „muszę”, myśl i mów „chcę”

W ten sposób zwiększysz swoją motywację do działania. Motywuj się atrakcyjnymi celami. Łatwiej osiągniesz sukces, kierując się wewnętrznymi potrzebami. Gdy motywacja do dokonania czegoś wypływa z nas samych, rozczarowania i niepowodzenia nie są w stanie odciągnąć nas od wyznaczonego celu. Jesteśmy silniejsi.

Krok 2 - Lęk przed porażką zamień na nadzieję na sukces

Zaprogramuj się na sukces. Jest różnica w nastawieniu się na uniknięcie porażki a na dążeniu do sukcesu. Nie myśl jednak o nim ciągle, skup się na bieżących zadaniach. W ten sposób w swojej podświadomości skrócisz drogę do zwycięstwa.

Krok 3 - Stawiaj sobie realistyczne cele

Do sukcesu dochodź stopniowo. Wyznaczaj sobie małe odcinki do pokonania. Planując sobie cele nierzeczywiste, tylko prowokujesz porażkę.

Krok 4 - Formułuj pozytywne cele

Mów to, co chcesz, a nie to czego nie chcesz. Jeśli mówisz sobie: „Nie chcę myśleć o różowym słoniu”, widzisz ich całe stado. W naszej głowie powstają obrazy, które działają na nasze ciało. Ograniczaj słowo „nie”. Nie myśl: „Żebym się tylko nie zdenerwowała”, raczej „Będę spokojna”.

Krok 5  - Wizualizuj swój sukces

Nie ma w tym żadnej magii, to trening mentalny. Jeśli będziesz wyobrażała sobie, że zdasz egzamin, myśli te skłonią cię do uczenia się. Katastroficzne wizje tylko paraliżują.

Krok 6 - Żyj tu i teraz

Nie marnuj chwili. Skoncentruj się na tym, co aktualnie robisz. Nie myśl o kilku rzeczach jednocześnie. Zrezygnuj zwłaszcza z negatywnych myśli o przeszłości i przyszłości.

Krok 7  - Skoncentruj się na zadaniu i na sobie

Zastanów się, co cię rozprasza i wyeliminuj ten czynnik. Może inni ludzie, może nadmiar zadań. Ważniejsze jest to, co wewnętrzne, niż to co zewnętrzne. Bądź sobą, nie stój „obok siebie”, bo wtedy tracisz „lekkość istnienia”. Pozwól, żeby twoje działania cię pochłonęły. Takie stany „przepływu” sprawiają, że nasze myśli i uczucia stanowią jedność i popychają nas do skutecznego działania. Jesteśmy efektywni.

Krok 8- Działaj w sposób celowy

Zaplanuj sobie konkretne czynności, stwórz program działań. Wystrzegaj się pustych deklaracji i nieskoordynowanych ruchów. Rozpoczynaj od tego, co cię najbardziej inspiruje i sprawia przyjemność. Nagradzaj się za wykonane zadania.

Krok 9 - Pamiętaj o swoich sukcesach, nie porażkach

Rozpamiętywanie tych ostatnich do niczego dobrego cię nie doprowadzi, a na pewno nie do zwycięstwa. Wyświetlaj sobie wewnętrzny film o swoich osiągnięciach. Zastanawiaj się, dlaczego tak świetnie sobie wtedy poradziłaś, przywołaj smak sukcesu. Włączaj tą kasetę, gdy skrada się lęk przed porażką.

Krok 10 - Przyjmij, że możesz popełnić błąd

Na błędach można się uczyć. Staraj się je traktować z humorem. Błędy i porażki można potraktować jak stopnie, po których się wspinasz. Wykaż tolerancję na lęk przed niepowodzeniem. Oswój go, a nie będzie taki groźny. Energię lęku można wykorzystać do sensownych przemian. Wtedy przestaje paraliżować i można się skupić na celach.

Krok 11 - Umocnij swoje poczucie własnej wartości

To jest klucz do każdego sukcesu. Miej wiarę w swoje umiejętności. Zaprzyjaźnij się ze sobą. Zaknebluj wewnętrznego krytyka. Gdy tego nie zrobisz, będziesz podatna na krytykę otoczenia. Naucz się doceniać samego siebie. Może pewnych rzeczy nie potrafisz robić, nie we wszystkim jesteś dobra, ale każdy nosi w sobie możliwości rozwoju. Co potrafisz robić dobrze, jakie umiejętności posiadasz, co stanowi o wartości twojej osoby?

Krok 12 - Działaj zamiast narzekać

Bądź aktywna, kształtuj swoje życie. Ważne jest, jak traktujesz codzienne zadania. Czy wierzysz, że masz nad nimi kontrolę? Pamiętaj, że zawsze masz wybór. Można zostać ale można też odejść. Nie podporządkowuj się zbiegom okoliczności, nie chowaj się za rolą ofiary. Jeżeli myślisz, że życie byłoby piękne, gdyby nie okoliczności, zmień takie myślenie, bo ono do niczego nie doprowadzi. Zacznij zmieniać najpierw to, co niezbędne. Rozwiń w sobie odwagę, by zacząć od nowa.

Krok 13 -Dodawaj sobie otuchy

Prowadź ze sobą pozytywny wewnętrzny dialog, zachęcaj samego siebie. Nie dołuj się, nie besztaj. Rozmawiaj ze sobą w taki sposób, w jaki chciałbyś żeby inni ludzie z tobą rozmawiali. Prowadź ze sobą rozmowy miłe i budujące. Potraktuj siebie jako najważniejszego partnera do rozmów. Dialogi wewnętrzne dają sprawność umysłową.

Krok 14 - Zmierz się ze swoim lękiem

Nie uciekaj przed tym, co cię obciąża. Wyobraź sobie, co by było, gdyby stało się to najgorsze. Zastanów się, na ile jest to prawdopodobne. Przeanalizuj jak „tu i teraz” można uniknąć katastrofy, zminimalizować ryzyko. Spróbuj racjonalizować lęk. Gdy nadal cię paraliżuje, poddaj mu się. Twoja akceptacja odbierze lękowi całą władzę, ponieważ przestaniesz się już go bać. Skup się na chwilowych odczuciach, symptomach strachu, a zobaczysz że słabną. Od konfrontacji przejdź do komunikacji. Porozmawiaj z lękiem. Podziękuj mu, że doprowadził cię do tego punktu i zakomunikuj, że już nie odciągnie cię od zamierzonych celów.

Krok 15 - Dbaj o szczerość

Bądź autentyczna, spontaniczna. Nie graj przed sobą i innymi nieprawdziwej roli. To odbiera siły.

Krok 16 - Zachowaj właściwe proporcje między pracą a odpoczynkiem.

Tylko w ten sposób będziesz wydajna. Nieprzerwana praca wyniszcza. Wypracuj sobie rytm życia i dokonywania czegoś, który jest dla ciebie dobry. Oscyluj regularnie między napięciem a odprężeniem.

Krok 17 - Naucz się odprężać fizycznie

Wybierz coś dla siebie z technik relaksacyjnych. Skutkiem takich ćwiczeń powinna być umiejętność pozbywania się napięcia, eliminowania czynników wywołujących stres. Jeśli jesteś odprężona, lęk nie ma do ciebie łatwego dostępu.

Krok 18 - Zrezygnuj z nadmiernych aspiracji

Unikaj przerostu ambicji i ustawiania poprzeczki za wysoko. W przeciwnym razie dopadnie cię syndrom wypalenia zawodowego.

Krok 19 - Kieruj się zdrowym egoizmem

Nie staraj się być odpowiedzialna za wszystkich i za wszystko. Pomagaj innym ludziom, ale pamiętaj, że to oni sami odpowiadają za swoje postępowanie. Zatroszcz się o swoje własne zadania.

Krok 20 - Popracuj nad umiejętnościami społecznymi

Umiejętność autoprezentacji i asertywność to ważne cechy. Naucz się umiejętnie eksponować swoje kompetencje. Nie sprzedawaj siebie poniżej swojej wartości.