1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Psychologia
  4. >
  5. Efekt nocebo to nie wymysł. Negatywne myślenie ma potężną moc

Efekt nocebo to nie wymysł. Negatywne myślenie ma potężną moc

Nocebo znaczy dosłownie: będę szkodzić. Jeśli dana osoba spodziewa się, że leczenie spowoduje ból lub skutki uboczne, jej mózg przygotowuje się na ten wynik, zwiększając prawdopodobieństwo, że go doświadczy (Fot. oxygen/Getty Images)
Nocebo znaczy dosłownie: będę szkodzić. Jeśli dana osoba spodziewa się, że leczenie spowoduje ból lub skutki uboczne, jej mózg przygotowuje się na ten wynik, zwiększając prawdopodobieństwo, że go doświadczy (Fot. oxygen/Getty Images)
Przekonanie, że leczenie spowoduje ból lub przykre skutki uboczne, znacznie zwiększa prawdopodobieństwo ich wystąpienia. To nie dzieje się tylko w głowie! Efekt nocebo to nie wyobrażenie czy wrażenie, a niezbity i dobrze naukowo przebadany dowód na nierozerwalny związek między umysłem a ciałem ‒ proces, w którym myśli napędzane strachem bezpośrednio wpływają na nasze fizyczne zdrowie

Klasyczny i plastyczny przykład tego, jak działa efekt nocebo, to przypadek z 1998 roku. Po przyjściu do pracy nauczycielka szkoły średniej w Tennessee zgłosiła wyczuwalny w placówce zapach benzyny i odczuwalne u siebie zawroty głowy. Wkrótce potem wielu uczniów i pracowników zaczęło odczuwać objawy zatrucia chemicznego. U 38 osób symptomy były tak silne, że zostały hospitalizowane z podejrzeniem ciężkiego zatrucia. Badający sprawę śledczy nie znaleźli jednak ostatecznie żadnych dowodów na to, że szkoła została skażona. Dlaczego więc tylu pracowników i uczniów doświadczyło tak skrajnych reakcji organizmu, skoro okazało się, że nie byli narażeni na działanie toksycznych substancji? Nie symulowali i nie przesadzali ‒ naprawdę czuli te objawy! Jedyne wyjaśnienie przynosi właśnie efekt nocebo.

Wystarczy sugestia, żeby się zaczęło...

Nocebo zostało wprowadzone do słownika medycznego przez brytyjskiego lekarza Waltera Kennedy’ego w 1961 i po łacinie oznacza „będę szkodzić”. Jest przeciwieństwem efektu placebo, które z kolei dosłownie oznacza „będę się podobać”. Efekt nocebo w kontekście klinicznym oznacza występowanie niepożądanych objawów pogarszających samopoczucie pacjenta zamiast je polepszać w wyniku zastosowania jakiejś procedury medycznej albo leku, ale ‒ co istotne ‒ bez tzw. korelacji farmakokinetycznej. Objawy te nie są bowiem uwarunkowane farmakologicznym działaniem leku, a wywodzą się z negatywnego nastawienia oraz informacji na temat możliwych skutków ubocznych otrzymanych od lekarza, pielęgniarki lub po zapoznaniu się z ulotką. Czasem wystarczy jedna słowna sugestia typu „teraz zaboli” w czasie podania zastrzyku albo „może wystąpić wysypka”, by pacjent zaczął odczuwać ból, nudności, duszności, zauważył u siebie wysypkę albo miał inne negatywne objawy, których nasilenie w dużej mierze skorelowane jest z tym, co usłyszał lub przeczytał i z obawami przed leczeniem, a nie z samym działaniem leku.

Badania pokazują, że nawet prawie 73% osób biorących udział w badaniach klinicznych leków, którym podano placebo i poinformowano o możliwych skutkach ubocznych, zgłosiło skutki uboczne, mimo że nie przyjmowało żadnego aktywnego leczenia. To pokazuje siłę tego efektu. Wystarczy sama informacja, że skutek uboczny może wystąpić, by faktycznie tak się stało ‒ nawet bez podania leku, który miał go wywołać. Najczęstszym przykładem efektu nocebo jest uczulenie na penicylinę: 10% pacjentów zgłasza negatywne objawy po jej podaniu, ale w wyniku przeprowadzonych badań udowodniono, ze aż 97% przypadków tej alergii jest wynikiem nocebo. W jednym z badań dotyczących farmakologicznego leczenia choroby Parkinsona spośród 3544 pacjentów leczonych placebo, a nie aktywnym lekiem, ponad 60 procent zgłosiło co najmniej jedno działanie niepożądane, a 8,8 procent zdecydowało się wręcz przerwać leczenie placebo z powodu nietolerancji. Skutki efektu nocebo bywają więc naprawdę poważne.

Czytaj także: Świat jest odbiciem naszych wyobrażeń. Jak je zmienić?

Skąd się bierze efekt nocebo? 4 główne wyjaśnienia

Jak to możliwe, że nie przyjmując żadnej aktywnej substancji, a jedynie tabletkę złożoną z cukru, można odczuwać cały szereg negatywnych objawów? To nie magia, a skutek splotu kilku czynników. Jednym z nich jest tzw. teoria oczekiwań. Jeśli dana osoba spodziewa się, że leczenie spowoduje ból lub skutki uboczne, jej mózg przygotowuje się na ten wynik, zwiększając prawdopodobieństwo, że go doświadczy. Na podstawie negatywnych informacji mózg tworzy prognozę szkody, która następnie moduluje receptory bólu lub inne układy organizmu, co czasami prowadzi do rzeczywistego dyskomfortu albo nawet choroby.

Gdy mamy negatywne oczekiwania, w mózgu zmniejsza się poziom dwóch neuroprzekaźników odpowiedzialnych za łagodzenie bólu: opioidów, które odpowiadają za dostrajanie przychodzących sygnałów bólowych, i dopaminy, która wywołuje dobre samopoczucie, gdy spodziewamy się uśmierzenia bólu. Efekt nocebo powoduje więc mierzalne zmiany w sposobie działania mózgu, nie jest tylko psychologicznym odczuciem.

Nocebo wyjaśnia się też warunkowaniem klasycznym, nazywanym także warunkowaniem pawłowskim. Iwan Pawłow stwierdził, że podanie psu pokarmu do pyska wywołuje u niego wydzielanie śliny. Reakcję tę nazwał odruchem lub reakcją bezwarunkową, ponieważ występuje ona bez uczenia się, w sposób niezmienny, utrwalony dziedzicznie, zaś pokarm jest bezwarunkowym bodźcem dla tej reakcji. Dzięki warunkowaniu klasycznemu można uzyskać reakcję wydzielania śliny na dowolny sygnał obojętny, wystarczy tylko regularnie go powtarzać w towarzystwie bodźca bezwarunkowego. W przypadku efektu nocebo poprzednie negatywne doświadczenia z lekami lub leczeniem mogą u danej osoby wywołać reakcję warunkową, powodującą objawy fizyczne w obliczu podobnej sytuacji. Przykład? Jeśli odczuwasz lęk przed wystąpieniem choroby lokomocyjnej, bo masz już za sobą kilka takich epizodów, możesz zacząć dostrzegać pierwsze objawy jeszcze zanim samochód w ogóle ruszy.

Jest wreszcie wyraźny związek pomiędzy tym efektem a lękiem i stresem. Obawa przed negatywnym rezultatem podania leku zwiększa poziom stresu, co może skutkować realnymi objawami fizycznymi, takimi jak bóle głowy, nudności lub napięcie. Nie bez znaczenia zdaniem naukowców jest też uczenie się przez obserwację: jeśli dana osoba jest świadkiem wystąpienia skutków ubocznych u innych osób, może to zwiększyć prawdopodobieństwo ich wystąpienia u niej samej. To trochę tak, jakbyśmy zarażali się wzajemnie! Obserwacja społeczna, czyli uczenie się pewnych zachowań od innych, odgrywa ważną rolę także w przypadku placebo ‒ gdy widzimy, że ktoś poczuł się lepiej pod wpływem jakiegoś bodźca, sami tylko pod wpływem oczekiwania po takiej obserwacji odczuwamy poprawę w podobnych okolicznościach. W przypadku nocebo jest bardzo podobnie, co również wykazano w badaniach naukowych. W jednym z nich 97 kobiet oglądało film przedstawiający modelkę, której na dłonie nakładano maść. Część z nich, nazwana grupą nocebo, obserwowała modelkę odczuwającą silny ból po nałożeniu maści. Kobiety z grupy kontrolnej obserwowały zaś, jak modelka zgłaszała tylko niewielkie pieczenie w trakcie zabiegu. Następnie badacze sprawdzali, jak na podobny zabieg zareagują obserwatorki. Okazało się, że kobiety, które wcześniej obserwowały cierpienie modelki przy zabiegu, tylko z tego powodu oceniały swój własny ból jako silniejszy niż te z grupy kontrolnej. Sama obserwacja społeczna nasiliła objawy, choć zabieg był dokładnie taki sam.

Czytaj także: Nie zarażajmy się emocjami innych. Neurobiolożka podpowiada, jak nad tym pracować

Istnieje mnóstwo recenzowanych badań potwierdzających działanie nocebo. W jednym z nich pacjenci po drobnej laparoskopii otrzymali nieszkodliwy wlew soli fizjologicznej, który – jak im powiedziano – miał tymczasowo nasilić ból. I właśnie to zadziałało! W innym badaniu 40 dorosłych chorych na astmę wdychało parę wodną z inhalatora. Poinformowano ich jednak ‒ dla celów badawczych niezgodnie z prawdą ‒ że zawiera ona substancję drażniącą. Dziewiętnastu pacjentów tylko za sprawą tej informacji odczuwało świszczący oddech, a dwunastu doświadczyło pełnoobjawowego ataku astmy.

Naukowcy są zdania, że bardzo często, gdy mamy negatywne oczekiwania dotyczące zdrowia, mogą one generować samospełniającą się przepowiednię. W czasie pandemii wiele osób twierdziło, że po szczepieniu przeciwko COVID-19 czuły się źle. W części przypadków faktycznie mogły wystąpić objawy niepożądane związane ze szczepionką, ale istnieje duże prawdopodobieństwo, że i tutaj zadziałał efekt nocebo. Łącząc dane z 12 niezależnych badań klinicznych z udziałem ponad 45 000 uczestników, naukowcy odkryli, że u dużej liczby osób, które otrzymały placebo, wystąpiły niepożądane skutki uboczne, co doprowadziło ich do wniosku, że efekt nocebo stanowił aż 76% wszystkich typowych reakcji niepożądanych na szczepionkę.

W kontekście nocebo powiedzenie, że zawsze warto „być dobrej myśli” nabiera bardzo konkretnego znaczenia. Okazuje się bowiem, że nasze nastawienie ma realną moc sprawczą – to negatywne także.

Nocebo silniejsze niż placebo?

Zespół niemieckich i brytyjskich naukowców w badaniach z 2025 roku sprawdzał, jak mają się do siebie efekty placebo i nocebo. U 104 zdrowych ochotników sprawdzano natychmiastowe i odsunięte w czasie reakcje na eksperymentalnie wywołany ból cieplny zależnie od pozytywnych i negatywnych oczekiwań. Naukowcy chcieli porównać przeciwbólowe działanie placebo i hiperalgetyczne działanie nocebo. Hiperalgezja to stan, w którym odczuwa się zwiększoną, nadmierną wrażliwość na ból niż wynika to z siły bodźca, który go wywołał ‒ mówiąc najprościej na przykład parzy nas woda, która jest bardzo ciepła, ale nie jest wrzątkiem, więc parzyć nie powinna. Po serii testów naukowcy doszli do wniosku, że efekty nocebo u wszystkich uczestników były konsekwentnie silniejsze niż efekty placebo i zdecydowanie podatne na pewne czynniki psychologiczne. Innymi słowy ‒ wszystko zaczyna się w... głowie, ale objawy, jakie to powoduje, są jak najbardziej realne.

Silniejsze i trwalsze efekty nocebo prawdopodobnie są wynikiem połączenia różnych czynników. Psychologia ewolucyjna sugeruje, że ludzie mogli ewoluować, aby być bardziej wyczuleni na potencjalne zagrożenia, co było korzystne, a nawet warunkujące przetrwanie. Negatywne informacje lub oczekiwania dotyczące szkody mogły mieć większe znaczenie ewolucyjne, czyniąc jednostki bardziej wrażliwymi na sugestie nocebo, czyli tendencję często określaną jako „lepiej dmuchać na zimne”. Potwierdzeniem tego założenia są badania obrazowania mózgu wykazujące błąd poznawczy, w którym mózg ma tendencję do łatwiejszego przetwarzania informacji negatywnych niż pozytywnych. Co więcej, negatywne oczekiwania i strach mają tendencję do wzmacniania percepcji sensorycznej. Kiedy przewidujemy coś negatywnego, na przykład spodziewamy się bólu, nasza uwaga jest często wyostrzona, więc dostrzegamy i czujemy objawy nawet przy braku rzeczywistego bodźca, który mógłby je wywołać.

Ponieważ efekt nocebo jest jak najbardziej realny, trudno całkowicie go wyeliminować. Zdecydowanie pomaga pozytywne nastawienie, ale jeszcze bardziej: sama świadomość jego istnienia. Wiedza pozwala przyglądać się swoim objawom w bardziej czujny sposób, z rozwagą i dystansem. Uświadomienie sobie, że można doświadczyć efektu nocebo, to najlepszy pierwszy krok do jego opanowania.

Czytaj także: Efekt Pigmaliona – pozytywne myślenie może wywołać pozytywne zdarzenie

Badanie przeprowadzone w Nowej Zelandii wykazało, że gdy przed podaniem fałszywego leku stabilizującego nastrój ludziom pokazano film wyjaśniający efekt nocebo, negatywny raport medialny lub film kontrolny, uczestnicy z grupy, której objaśniono mechanizm nocebo, w ciągu kolejnych 48 godzin zgłaszali zdecydowanie najmniej skutków ubocznych niż osoby z pozostałych grup. Nie chodzi o to, by wmawiać sobie, że pojawiające się objawy są wymyślone, bo to nieprawda. Są jak najbardziej prawdziwe, tyle tylko, że wywołane myślami ‒ a to całkowicie zmienia postać rzeczy.

Wykorzystane źródła: https://pacjentwbadaniach.abm.gov.pl; https://elifesciences.org/articles/105753; https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC5621640/; https://www.theguardian.com/commentisfree/2026/may/08/nocebo-effect-science-health

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE